Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      4 615


  2. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      7 273


  3. christof

    christof

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      1 230


  4. MWłodek

    MWłodek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      52


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 26.08.2021 w Odpowiedzi

  1. Maciek już gdzieś pod Pilskiem. Jak to Maciek pełen energii na podjeździe. Przez te kilkadziesiąt metrów gdy biegłem za nim mówił, że zafundowano im ciężkie podjazdy ale już zjeżdża na odpoczynek Zdążyłem tylko krzyknąć że ma tu u nas wiernych kibiców Przy okazji udało mi się po dopingować jeszcze 3 innych twardzieli.
    10 punktów
  2. Maciek pozdrawia z Łapszanki kibiców, za nim 1677 km
    10 punktów
  3. Pływając z innymi najczęściej bywam rodzynkiem w canoe, z rzadka spotykam na wodzie innych kanuistów, przez lata trochę się takich znajomości nazbierało. Mimo że nie hołubię przynależności do jakiejś grupy to w tym roku znalazłem czas aby pierwszy raz pojechać na coroczny (21) zlot użytkowników Kanu. Nie spodziewałem się że poznane w wodnym realu osoby (ich część) będą stanowiły tak znaczny procent zlotowiczów. Spotkanie odbyło się na Podlasiu w Wiźnie nad Narwią. Nigdy w jednym miejscu nie widziałem tylu kanadyjek (ok. 40), połowa przybyłego sprzętu to piękne drewniane rękodzieło zwolenników klasyki kształtu. Pierwszego dnia spłynęliśmy ok. 80 osobową rozproszoną grupą Biebrzą do Wizny nad Narwią, drugiego dnia od Wizny Narwią w dół. Pogadalim, powspominalim, popływalim, pojedlim, popilim - żal było się rozstawać. Parę zapożyczonych zdjęć:
    6 punktów
  4. Cześć No właśnie o to chodzi. Maciek - podobnie jak i Ty - źle sobie radzi na nieprzygotowanych stokach (słaba technika) a (przede wszystkim) zły dobór sprzętu powoduje, że uciekacie w skitoury bo nie umiecie zjechać po "zmęczonym" stoku a na skitourach to się tylko łazi. Po prostu brak obycia z trudnymi warunkami powoduje, że na takiej popołudniowej Szymoszkowej nie macie szans i wolicie uciekać w wysokie góry bo tam jesteście sami i nikt nie widzi obciachu. Pozdrowienia
    5 punktów
  5. Półmetek. O 12.00 minęło 5 dób- połowa limitu czasu. Maciek minął Zakopane ,do Świeradowa czyli „końca Gór „zostało 660km. Zachodnia Ściana około 1000km… kurczę, napięty grafik ma. Mam nadzieję, że zmieści się w limicie.
    4 punkty
  6. Cześć Maciek dojeżdża do Niedzicy. Na Polanie Sosny chciał się zatrzymać i pojeździć ale nie przygotowali stoku jak należy a jest przecież znany z tego, że jak nie ma idealnego sztruksu to nie jeździ... Pozdro
    4 punkty
  7. Ciekawe, wydaje się mało jak na takich wymiataczy. Na pewno to nie uwzględnia postojów?
    3 punkty
  8. Z czołówki wycofuje się Rysiek Herc, jak napisal "awaria" Achillesa. Rano również wyścig zakończył Krzysiek Cacula, na 1774 km wypadł z zakrętu, tak to opisuje: "Stromy zjazd, 9:40, po deszczu, poślizg podczas hamowania, wybór jeszcze czy uderzyć w wyższą czy niższą barierkę i lot w krzaki. Słyszałem trzask i obstawiałem ramę, ale to raczej były kości. Sam wezwałem pomoc, bez utraty przytomności. Otwarte złamanie obojczyka. Operacja miała być dziś, ale będzie jutro. Z roweru zdjąłem tracker, a sam rower z daleka cały, ale koła ósemki, ramy nie miałem czasu lustrować. Rower pozostawiony w sąsiednim gospodarstwie. Paczkę dostałem, wspaniałe dzięki. Najlepiej, że rozmawiałem z kolegą o pierwszym bardzo stromej ściance, że ledwo jest trakcja na prawie suchym, zjeździe, a co dopiero w deszczu... Wyjście za około trzy dni, szczegółów jeszcze brak."
    3 punkty
  9. Cześć Jadący na wynik to inna bajka. Znakomita większość uczestników to osoby jadące "dla siebie", chcące się sprawdzić, przeżyć konkretną przygodę itd. Jak ktoś dużo jeździ na rowerze to po prostu wsiada i jedzie. Problemem nie jest sama jazda ale cała "obudowa". Jak i co spakować, jak rozwiązać sprawę nawigacji i prądu, ile, co, gdzie i (to najważniejsze) w którym momencie jeść i pić. Jak mentalnie zmusić się do ograniczenia do minimum postojów oraz przerw. W kwestii przygotowań to nie wiem czy trenażer (nie stosuję, nie znam się, przyznam się, że specjalnie nie poważam - nie chciałbym nikogo urazić) jest ideałem. Da się jeździć przez cały rok, praktycznie bez przerwy i to daje (myślę) większą wartość niż trzaskanie km w komfortowych warunkach. Pamiętaj, że jazda na rowerze to przede wszystkim utrzymanie równowagi, które na trenażerze jest wyeliminowane a w terenie, nawet na szosie, pochłania bardzo dużo naszej energii czego tak naprawdę nie czujemy tak jak np. jakiegoś sztywnego podjazdu. Po drugie to zmienność warunków, nawierzchni, wiatr, deszcz, konieczność zachowania pełnej kontroli nad otoczeniem, w normalnym ruchu pojazdów, w mieście itd. Myślę, że sama wydolność w sensie tego ile możesz wykręcić na rowerze to nie jest nawet 50% sukcesu. Podstawa to psychika i umiejętność znalezienia radości z jazdy w momencie gdy naprawdę wszystko jest przeciwko Tobie. Pozdrowienia serdeczne
    3 punkty
  10. 3 punkty
  11. Maciek się już sztruksem brzydzi, On jest skitourowcem, większość czasu na nartach w lesie (ewentualnie kosówka) i między skałami spędza. Właściciele (zarządcy) stoku narciarskiego jak zwykle zaspali, mogli odpalić armatki i trochę białego dla Maćka przygotować. W nocy temperatura spadła do minus 1.5 stopnia na niektórych odcinkach trasy maratonu...
    3 punkty
  12. Jak wg Ciebie mało (słabo) to się zapisz i zobaczymy co potrafisz. Ile przejechałeś na rowerze jednym ciągiem najwięcej , w ilu maratonach wystartowałeś. To jest jazda non stop z krótkimi postojami na regenerację. Ile wytrzymujesz Śpiochu bez snu.
    2 punkty
  13. 26.08 godz.20:50 Jeleśnia postój, 1800km w nogach, pewnie ciężko psychicznie bo tak blisko domu, a zawsze się łatwiej wraca. Podziwiam wszystkich co do dzisiaj dotrwali bo pogoda fatalna. Powodzenia! 24th | Maciej Paterak Distance On Track:1799.25 KM (56.18%) Odległość do przebycia: 1403.44 KM Prędkość: 0.00 KM/H AVG Route Speed: 14.03 KM/H AVG Moving Speed: 18.87 KM/H Czas w ruchu: 3 d 23 h 20 m (74%) Czas w postoju: 1 d 08 h 51 m (26%) 12.5°C Wind: 2.62 m/
    2 punkty
  14. W torbie możesz przecież zrobić otwory na oczy. Dasz radę!
    2 punkty
  15. No właśnie ze mną tak jest na nartach i rowerach. Jak już się nauczę jeździć (na razie nie umiem) to jest szansa, że na asfalt i sztruks przyjdzie pora. Wszystko we właściwej kolejności. Zresztą widzę, że na rowerze też idziesz w taki sposób.
    2 punkty
  16. Nie da się policzyć bo może to być Np. czas od wyjazdu z noclegu do noclegu ale obejmujący krótsze postoje.
    1 punkt
  17. Wyścig ruszył w sobotę o 12, to chyba łatwo obliczyć czy z postojami czy bez, znając dystans przejechany przez obu kolarzy?
    1 punkt
  18. Cześć Oczywiście! Czy wyobrażasz sobie mnie przy 180cm i 95kg w pełnych obciślakach na szosówce??? Chłopie, musiałbym jeździć w papierowej torbie na głowie. A tak w lesie, w krzakach, rower ma grube opony, grube rury, i wszystko gra. Pozdrowienia
    1 punkt
  19. Cześć Oooo. Jaki pięknie ogolony. Czyli jeszcze jest niezły zapas. Chyba, że ma tak jak ja na kajakach, że pewne rzeczy robię jak automat, odruchowo, nie muszę o tym myśleć, nawet jak jestem lekko nieprzytomny i wszystko mnie boli. Pozdrów Maćka serdecznie. Przekaż mu, że w stolicy kibicuje mu, z podziwem wielkim, przynajmniej kilkudziesięciu moich przyjaciół i znajomych, o których istnieniu nawet nie wie i nigdy o nich nie słyszał. Pozdrowienia
    1 punkt
  20. Cześć Mniej więcej od 1.30 troszkę o treningu. Pozdrowienia
    1 punkt
  21. Przeczytałem sobie archiwalne wieści o tym wyścigu https://mrdp.pl/archiwum/mrdp-2017/relacje-mrdp-2017/kosma-szafraniak-relacja ,późno było ale o ile dobrze zrozumiałem to gościu wygrał wersję SOLO . Co jasne, że kluczowe konkretne jedzenie w trakcie i po ‘’etapie’’, nieważne czy walczysz o miejsce czy limit. Z tego jego opowiadania wynika że wyścig na miejsca to ''walka na noże'' , ale chyba spośród tych w tym roku ca 80 uczestników są też tacy( większość ? nie mam pojęcia) dla których najważniejsze jest ukończyć tą trasę , najlepiej w limicie tych 10 ale jakby to było kilka dni dłużej i tak wyczyn byłby niezły. Żeby takie coś przejechać to jakieś specjalne przygotowania, czy po prostu bardzo dużo jeżdżą na rowerze? To są tylko długie jazdy na niskiej intensywności czy może jakieś inne plany oparte o interwały. Jak wyglądają przygotowania uczestnika z środka czy nawet końca stawki. Chodzi mi o to , że jeżdżąc w zimę nawet na samym trenażerze treningi jakiś Sweet Spot plan miesięc, dwa tj. ca 3 razy w tygodniu każdy trening 1- max 1,5h ….. potem siadamy na rower i nawet w górach 100 km problemem nie jest żadnym ( ale tu mowa o >300*10) ….dlatego może nie potrzeba dymać kilka razy w tygodniu 250 km żeby potem kilka 300 pod rząd dać radę przejechać. Druga sprawa 600 km na raz to nie to samo co 10*300 .....ale może przygotowanie do obu jest podobne. (W sumie ciekawe by było 1 w życiu takie coś przejechać, nieistotne nawet w jakiej formule)
    1 punkt
  22. Jeden z uczestników z pierwszej piątki współpracuje na bieżąco z osobistym trenerem, fizjologiem, dietetykiem i psychologiem (i cholera wie z kim jeszcze ). Do tego ma w domu siłownie i basen. Wydaje mi się, że Maciek nie może korzystać z takich udgodnień ale też od bardzo dawna nie miałem przyjemności spotkać Maćka więc mogę się mylić. Nie zmienia to faktu, że tu każdy wie na co się decyduje - zmieścić się w limicie - i byle kto nie startuje ot tak w takim wyścigu. Także kwestie noclegów każdy ma imho dobrze przemyślaną.
    1 punkt
  23. A Serbia pokonała Rosję 3-2 po ciekawym i dość dramatycznym meczu. Serbki prowadziły 2-0. Rosjanki potrafiły doprowadzić do równowagi. W piątym secie od po 10 punkty zdobywały już tylko Serbki.
    1 punkt
  24. Przy głównej ulicy przed centrum handlowym można zobaczyć tablicę pamiątkową
    1 punkt
  25. Krótki wypad do Italii nad jezioro Di fusine Inferiore (w tle Mangart, na który wchodziliśmy oraz ściana Małego Mangartu gdzie robiliśmy Via Ferratę Italianę). Rozruch zakwaszonych nóg udany! Jutro można ponownie iść w góry. Zapraszam do mojego bloga na fotorelacje ze Słowenii. pozdrawiam marboru
    1 punkt
  26. Dzisiaj przed kolejnymi 2h w wielkiej lodowce „zaliczyliśmy” bardzo fajna przygodę kajakarska niedaleko Druskiennik w Dzukijskim Parku Narodowym - 16 km na leniwej rzeczce to była fajna odmiana od nart. Po raz kolejny przekonuje sie, ze te okolice to nie tylko Snowarena:
    1 punkt
  27. Wojsko, przynajmniej to dawne obowiązkowe, uczyło przede wszystkim patologii. Złodziejstwa, przemocy, alkoholizmu, czy różnych kretyńskich wygłupów. Należało bezmyślnie wykonywać polecenia i równać w dół, do najgorszej hołoty. Jak ktoś był bystrzejszy, bardziej wrażliwy, czy czymś się wyróżniał, należało go natychmiast zgnoić. Wielu wartościowych ludzi przypłaciło tą "służbę" życiem, lub nieodwracalnymi urazami psychicznymi. Bardzo dobrze, że skończono ten cały cyrk, bo nic dobrego z niego nie wynikało. Natomiast problem młodzieży, nie wynika z braku wojska, a ogólnie z wygodnych warunków życia. Młody człowiek staje się mężczyzną, nie dzięki krzykom przygłupiego sierżanta, ale dzięki własnym działaniom. Pomagają w tym treningi sportowe, nauka, podróże, wykonywanie obowiązków domowych, a później praca zawodowa, czy opieka nad rodziną. To samodzielność w obliczu trudności, a nie ślepe wykonywanie poleceń, uczy bycia odpowiedzialnym. Dziś wielu młodych ludzi ma jednak wszystko bez wysiłku, stąd trudno im o motywacje, do mierzenia się z wyzwaniami. Co do wypraw, jechałem drogą lądową do bazy pod Leninem - w sumie 9 dni w jedną stronę z czego 80h jednym pociągiem. Było to ciekawe doświadczenie, ale nie widzę sensu go powtarzać. Paradoksalnie, większość dzisiejszych kanapowców nie ma problemu z dłuższą podróżą. Oni są przyzwyczajeni do siedzenia, a czy kanapa jest w domu, czy w aucie to niewielka różnica. Zwykle też piją, więc szybko zasypiają w podróży.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...