Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 12.09.2021 w Odpowiedzi
-
4 punkty
-
Swoje tegoroczne letnie wyprawy rowerowe i piesze po włoskich Alpach opisałam na blogu. Gdyby ktoś miał ochotę zajrzeć, to zapraszam serdecznie:3 punkty
-
Byłem, obejrzałem, pogadałem. Byłem w kasie o 9-tej, "darmówki" jeszcze były 🙂, a dzięki temu, że wczoraj Jacek poinformował o tej wystawie, wiedziałem jak je odebrać. Ale i tak miałem dzisiaj w planie Skrzyczne i zejście do Czyrnej. Po raz pierwszy byłem w Kuflonce (zimą nie ma czasu - szybkie 3 godziny i do domu). Widzę, że po 40-tu latach wróciła "zebra" o Volkla.2 punkty
-
Coś w tym jest, Honda Jazz miałem całkiem blisko do chłopa z traktorem, mogłem polem, zamiast droga pociągnąć końcowe metry, ale las przejechałem, już się witałem z gaska w domostwach…1 punkt
-
Od dziś, piątku 10 do niedzieli 12 września włącznie, możliwe będzie na terenie stacji Jaworzyna zwiedzanie wystawy "200 lat historii narciarstwa". Wystawa autorstwa pasjonata narciarstwa Tomasza Wysockiego będzie mieć bez wątpienia unikatowy charakter. To ze względu na fakt, że w jednym miejscu zaprezentowane zostaną eksponaty - związane głównie z narciarstwem alpejskim - od przełomu XVIII i XIX wieku aż po czasy współczesne. Obejrzeć będzie można zarówno oryginalne narty czy stroje, jak i inne elementy wyposażenia narciarskiego z całego świata. Wystawa "200 lat historii narciarstwa" dostępna będzie dla chętnych nieodpłatnie w dniach 10-12 września br. - w godzinach 9:00-15:00 - na terenie stacji pośredniej kolei linowej na Jaworzynie. Atrakcją dla zwiedzających okaże się bez wątpienia również możliwość zobaczenia miejsca niedostępnego na co dzień dla ruchu turystycznego, w którym garażowane są krzesełka kolei linowej na Skrzyczne. Dla widzów mojego kanału czeka każdego dnia 10 bezpłatnych karnetów upoważniających do skorzystania z 6-os kanapy na Skrzyczne. Oby odebrać karnet należy udać się do kasy i w trakcie zakupu podać hasło skionline.pl!1 punkt
-
Zagadnienie jest coraz bardziej abstrakcyjne. Może w takim razie pomyśl o wyprawowym facie bo to na pewno najbardziej uniwersalny sprzęt. A ponieważ nie ma amortyzatorów to dość lekki i super pakowny. Świetnie podjezdża.1 punkt
-
Nie wiem czemu odmawiać sportowcom prawa do bycia zwyczajnie ludzkim, to nie roboty. Druga sprawa Radwańska zamieniła ojca na profi zbyt późno, ale i tak z zyskiem. Czasy się zmieniają, marketing rulez. Swiatek to piąta rakieta w race.1 punkt
-
Jak dla mnie to trochę spłycasz patrząc tylko na to ile ludzi stosuje dane rozwiązanie. Przecież można powiedzieć, że większość ludzi nie grzebie przy rowerach tylko oddają do serwisu i jest to objaw mody/lenistwa/nieuctwa/pójścia na łatwiznę - no takie disco polo. Czy to prawda, według mnie nie, ale biorąc pod uwagę tylko liczbę ludzi wyszło by, że tak. Generalnie mam w 4 literach fakt ile osób korzysta z danego rozwiązania. Głównie testuję na sobie i jak mi coś przypasuje to nie będę na złość "odmrażał sobie uszu", bo większość osób to wybiera. A co do gravela, ja widzę to tak. Jeśli większość czasu na rowerze spędzasz na nieutwardzonych ścieżkach/drogach (nawet niekoniecznie w trudnym górskim terenie) gravel nie jest dla Ciebie, bo zyski z niego będą bardzo niewielkie lub żadne w porównaniu do standardowego HT. Natomiast jeśli większość czasu spędzasz na asfaltach i tylko od czasu do czasu chcesz przejechać po szutrach/twardych drogach leśnych to gravel (albo szosa endurance w miarę szerokimi kapciami typu 32-35c) wiele wniesie. I piszę to ze swoich doświadczeń, gdzie klasyczna szosa ograniczała mnie zwłaszcza na dłuższych wycieczkach. Wiele razy przy planowaniu trasy miałem problem, bo czasem trzeba było wybrać albo parę km po szutrze/drodze nieutwardzonej albo na około ruchliwymi drogami wojewódzkimi/krajowymi. Aktualnie na oponach 32C nie mam strachu po zjechaniu z asfaltu, ale też się nie oszukuję, że tym rowerem wygodnie wyskoczę na kamieniste górskie szlaki czy zapiaszczone mazowieckie trasy.1 punkt
-
1 punkt
-
Takie małe a cieszy 😀 Zainspirowany Maćkiem i może wspólna wyprawa trzeba strugać formę. Dziś mały test na co stać to 85 kilowe,45 letnie ciało 😆 Wczoraj walczyłem z rowerem z nowymi hamulcami do 23:00 i start troszkę się opóźnił. Jednak zaplanowane kilometry poszły dost gładki poza ... no właśnie... poza przygotowaniem. Buty do bani, i boli dupa. Każdą kondycję może zabić jakiś nieprzemyślany szczegół. Tu nie ma miejsca na błędy. Tak to mniej więcej wyglądało.1 punkt
-
Terenówki są lepsze i gorsze ..ale jedna prawda jest uniwersalna - im lepszą masz terenówke tym dalej pewnego dnia będziesz "zapychał" po chłopa z traktorem..1 punkt
-
Po pierwsze to należy odróżniać producentów laminatów od producentów ciuchów. Wśród tych pierwszych masz marki handlowe Goretex, Dermizax, eVent i powiedzmy Pertex. Te membrany są najwyższej jakości a każda oferowana w laminatach 2, 2,5 i 3 warstwowych. Jeśli coś jest uszyte z tej czołówki to z reguły jest to mocno podkreślone. A w przypadku Gore jest to wymóg producenta. Co więcej określa on zakres zastosowania laminatu (oznacza to np. , że z Goretex Paclite nie można uszyć kurtki narciarskiej). Gore sprawdza też sposób wykonania szwów i inne parametry odzieży. Z tego powodu naszywka Gore daje gwarancję kupna produktu wysokiej jakości. Teraz jeśli na ciuchach nie znajdziesz tych czterech marek co je wymieniłem to znaczy, że zostały uszyte z Sympatexu, Hydrotexu itp dużo gorszych laminatów. Na ciuchach 4F nigdy nie spotkałem informacji o użytym laminacie, co dla mnie jest od razu dyskwalifikujące (bo wprost krzyczy "używamy gorszych laminatów" ). Przechodząc do producentów odzieży. Podzieliłbym je na firmy outdoorowe i resztę. Firmy outdoorowe produkują dla ludzi z bardzo wysokimi wymaganiami jakościowymi i wiedzą - dlatego są to najlepsze rzeczy, a marki takie jak Raab, Mammut (i jeszcze z 10 innych) są gwarancją świetnych rzeczy. Wcale nie są to bardzo drogie ciuchy bo przewodnicka kurtka o najwyższej trwałości i świetnie przemyślana kosztuje np 2000 zł a dobra, lekka kurtka szyta strefowo (z laminatów o różnej odporności np C-knite i paclite) powiedzmy 1200 zł. Teraz "reszta" adresuje swoją ofertę do ludzi którzy nie mają pojęcia, wymagań i świadomości ubierania się. Ale podlegają lansowi, reklamie. Jedni mają kasę a inni nie. W tym ostatnim segmencie sytuuje się m.in. 4F. Ich rzeczy, które nieopatrznie kupiłem miały fatalną paroprzepuszczalność, nietrzymające rzepy i pruły się na potęgę. Ale żeby była jasność "klasyczna membranowa kurtka narciarska" metkowana przez Spyder, Colmar jest dla mnie wyrzucaniem pieniędzy równym temu na 4F. Jedno i drugie jest bez sensu. I jeszcze chciałbym odnieść się do tego co napisałeś, że Goretex daje 2 lata gwarancji na utrzymanie parametrów tkaniny. Nie chce mi się sprawdzać co dokładnie zostało napisane ale może to np. dotyczyć trwałości DWR. Co oznacza pogorszenie paroprzepuszczalności podczas deszczu ale dalej kurtka zasadniczo będzie dobra. Sam użytkowałem pewnie z 5 lat Goretex XCR (czyli poprzednik paclite). Inne podobnie. Ale jak tylko można to używam SS, klasyczny HS to u mnie ciuch awaryjny. Na nartach też.1 punkt
-
1 punkt
-
1. Jeśli będziesz jeździł w warunkach przejściowych to zdecydowanie warto mieć odzież z dobrych materiałów i dobrze uszytą. 2. Dobra kurtka to koszt powiedzmy 6-7 karnetów. 3. 4F to forma której widocznie bardziej się opłaci dawać pieniądze na marketing jak na jakość produkcji. 4 4F produkuje rzeczy nietrwałe, fatalnej jakości. Ponieważ mam dużą i aktywną rodzinę to próbowałem kiedyś przyoszczędzić i kupiłem trochę ciuchów (2-go wyboru). Wszystko do śmieci. To nie jest tylko moja opinia lecz raczej utrwalony pogląd wśród wszystkich co mają jakieś wymagania a nieopatrznie coś tej "firmy" kupili.1 punkt
-
Coś dla odmiany w dyskusji, nowa inwestycja w Bieszczadach info z lokalnej gazety. W Wańkowej w Bieszczadach gmina Olszanica buduje Centrum Turystyki Aktywnej i Sportu "Bieszczad-ski". Koszt inwestycji to ponad 20 milionów złotych. Projekt Centrum Turystyki Aktywnej i Sportu "Bieszczad-ski" został wpisany do rządowego "Programu dla Bieszczad", jako przedsięwzięcie o znaczeniu strategicznym dla rozwoju całego regionu. Nowoczesny ośrodek narciarski wraz z atrakcjami w sezonie letnim zmieni nie tylko oblicze gminy Olszanica, ale także całego regionu Bieszczad. Kolej linowa z czteroosobowymi siedzeniami będzie miała ponad 900 metrów długości, a główna trasa zjazdowa w linii prostej ponad 1200 metrów. Powstanie też dodatkowy wyciąg talerzykowy.1 punkt







