Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. moruniek

    moruniek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      2 943


  2. cyniczny

    cyniczny

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      551


  3. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      2 774


  4. Lexi

    Lexi

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      3 902


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 19.07.2022 w Odpowiedzi

  1. Somonino - Gdańsk 83km Od kwatery jadę 5km na stacje Gdańsk Strzyża. Stamtąd pociągiem do Somonina Pierwsze kilometry jadę szlakiem Kamiennych Kręgów do Ostrzyc. Droga puściutka z uwagi na niedzielę no i do Ostrzyc jest główniejsza droga przez Goręczyno. Widoki na tej drodze tak ładne, że co chwile zatrzymuję się na fotkę. Jezioro Ostrzyckie Barierkoza tutaj również w modzie:-( Po co? Dlaczego? Ech.... Kawałek dalej zaczyna się podjazd na Złotą Górę. Podjazd jest krótki, raczej łatwy. Ostatnie 100-150 metrów konkretniej nachylone pod 10%. Z punktu widokowego ładna panoramka. jezioro Kłodno w Zaworze Po drugiej stronie jeziora jest ładna plaża w Chmielnie. W Chmielnie jest też jezioro Białe - ogólnie bardzo ładna okolica. Za Sianowem Leśnym mijam jedną z grup pielgrzymkowych, do kolejnych nie dojeżdżam, bo odbijam na Sianowską Hutę Od tej miejscowości zaczyna się bardziej terenowy odcinek, głównie po płytach, ale polne drogi też się trafiają. Na szczęście poprzedniego dnia solidnie padało i nawet te piaszczyste są przejezdne. Drogi gruntowe przeplatają się z krótkimi odcinkami asfaltów. Niestety na jednym ze zjazdów po płytach słyszę charakterystyczny brzęk w tylnym kole - poszła szprycha. Patrzę na licznik do końca trasy zostało 37 km, no nic jadę dalej. Koło trochę bije ale tragedii nie ma. jezioro Tuchomskie Końcówkę przez Trójmiejski Park jadę szlakiem fioletowym. Ten zjazd obfituje w emocje, bo w pewnym momencie Garmin mi piknął, że telefon został rozłączony. Sprawdzam kieszonkę i faktycznie telefonu brak. Hamulec, nawrotka i jadę powoli pod górkę. Po 150-200 metrach garmin pika, że połączył się z telefonem, podjeżdżam jeszcze kilka metrów czujnie się rozglądając i zguba leży sobie na skraju drogi ufff. I koniec. Trasa bardzo ładna, o znikomym ruchu samochodowym. Tym razem nie natrafiłem na żaden wredny odcinek z "kocich łbów". Było sporo płyt i dróg leśnych/gruntowych, ale wszystko spokojnie do przejechania na oponach 32C. Jedynie niektóre miejsca po okresie suszy mogą być mocno zapiaszczone. Teraz tylko powrót pociągiem no i ustawienie magika co by w miarę szybko ogarną to koło, bo w kolejny weekend kolejny wyjazd - plan jest na pojechanie śladami @tanova czyli dookoła Tatr.
    7 punktów
  2. To czekamy na kolejną, ciekawą fotorelację - po nadmorskiej czas na góry . Pogoda zapowiada się bardzo dobra, choć pewnie będzie trochę dogrzewało. Sporo tutaj ostatnio wpisów z różnych fajnych wakacyjnych eskapad - czuję, że również już bardzo potrzebuję urlopu. Na razie udało się wygospodarować kilka dni na Sudety - będzie trochę łażenia i trochę rowerów, taką mam nadzieję. Ruszamy jutro .
    5 punktów
  3. Porannego i popołudniowego pływania miałem już dość (zrobiłem 5 km wpław i z 10 na SUP-ie), została chwilka czasu wolnego, postanowiłem poszukać dróg (ścieżek) wokół jeziora Powidzkiego. Na mapach ich za wiele nie ma, trzeba było szukać bezpośrednio przy linii wody. Spieszmy się oglądać te jeziora, bo tak szybko wysychają. Gdzie jesteśmy. Sama trasa dość urozmaicona, tu ślady kolejki wąskotorowej. Sporo dróg leśnych. Samo jezioro Powidzkie. Ścieżka robi się węższa, trzymamy się brzegu, jazda urozmaicona, góra - dół - góra. Trafiają się przeszkody. Setki malowniczych zatoczek, gdzie cumują łodzie. Załogi zostawiają chrust. Dalej brzeg nieco szerszy, lasy ustępują miejsca miejscowością. Tu towarzysz podróży. Dalej jeszcze spotykam kolejną zatoczkę. Robi się późno. Wracamy już szutrami by zdążyć dojechać o świetle dziennym.
    5 punktów
  4. Niedzielne Gorce w słońcu i fajnej pogodzie, jeszcze nie było upału więc całkiem przyjemnie. Wakacyjna niedziela wiec ludzi cała masa na szlakach wiec omijaliśmy newralgiczne miejsca jak sie da. No i oczywiście widok na Babią.... I na Taterki...
    4 punkty
  5. Dziś druga strona jeziora Powidzkiego, miałem je robić w całości dookoła, ale młody protestował, że za daleko, więc pojechaliśmy na 2 razy. Ta strona od plaży Anastazewo przez Przybrodzin po Powidz, zdecydowanie betonowo, miejscami asfaltowo, trochę promenady, ścieżki rowerowe, trochę jarmarku. Niemniej jednak widokowo i warto odwiedzić to jezioro, choć moim faworytem pozostaje druga storna jeziora. Więcej zdjęć będzie w podróży Moruńska. Dojeżdżamy Ostrowo. Jedziemy wzdłuż torów kolejki wąskotorowej. Sama ścieżka rowerowa i ciąg pieszo-rowerowy. Przybrodzin. Kolejne zdjęcie z widokiem na pomost. Tu mój towarzysz podróży. Nie są to miejsca przyjazne zwierzętom. Tych z czworonogami, zapraszamy na drugą stronę jeziora. Jeden z kilku pomostów, gdzie nie ma "zakazu wstępu". Widok na jezioro. Tu ścieżka rowerowa biegnie przez park. To taki lunapark. Ścieżka przyozdobiona w takie oto ozdoby. Latają liczne helikoptery i inne samoloty wojskowe. Tu kończy się ścieżka rowerowa.
    2 punkty
  6. SUP i Morze rewelacja 😋
    2 punkty
  7. Dodaję zdjęcia. Tu mój pies zażywa kąpieli. Tu mamy wspomnianego zaskrońca. To była kiedyś część jeziora Budzisławskiego, teraz mamy osobne jeziorko. Takie trochę nasze, na wyłączność. Jest trochę zatoczek i plaż. I jeszcze jedno z wody. A to już pizza Kacprowy (zbieżność nazw z literówką nieprzypadkowa). Pizza pyszna. I ta też. Lokal, pośrodku niczego, a ma gości. Bardzo dobre jedzenie. Polecam, można wchodzić z psami (są miski z wodą).
    2 punkty
  8. Miały być inne… ale dziś już Jurata, a jutro Hel.
    2 punkty
  9. W ostatni weekend z uwagi na krótki wypoczynek nad morzem z żoną i kibicowanie koledze, który brał udział w turnieju brydżowym w Sopocie, popełniłem przy okazji dwie krótkie wycieczki po okolicach. Gdańsk - Rumia 52km Ruszam z kwatery, do Gdyni Orłowo jadę nadmorskimi bulwarami. W okolicy mola sopockiego dzikie tłumy. Za molem już pusto. Od G. Orłowo ścieżka staje się bardziej dzika, trafiają się też konkretnie nachylone podjazdy Szlakiem Kępy Redłowskiej zjeżdżam ponownie na poziom morza. Moje ulubione miejsce w Gdyni, obowiązkowa fotka z ORP Błyskawica. Zawsze robi na mnie wrażenie, zwłaszcza wielkość okrętu, a to przecież tylko niszczyciel. Z centrum Gdyni cały czas pod górkę bardzo fajnym szlakiem Chwarzno - Działki Leśne. Po wywindowaniu się na górę skręcam w prawo na szlak Demptowo - Witomino przejeżdżając pod estakadą Kwiatkowskiego. Estakada to najkrótsza droga łącząca Bałtycki Terminal Kontenerowy z obwodnicą Trójmiasta. Urokliwy szlak w okolicach Krystkowa, aby tu dojechać wybrałem niepotrzebnie drogę od Szmelty wzdłuż Zagórskiej Strugi. Nie prowadzi tamtędy żaden szlak rowerowy i nie bez powodu, bo przez 5 km droga jest brukowana. Prędkość rzadko wzrasta powyżej 12 km/h, na sztywnym rowerze frajda=0. Następnym razem z Łężyc pojadę Trójmiejskiem Szlakiem Rowerowym, na który wjechałem dopiero w okolicy Bieszkowic. Szlakiem tym docieram do Rumii, gdzie wsiadam w SKM-kę i po kilkudziesięciu minutach wysiadam prawie pod kwaterą. Przewyższeń wyszło prawie tyle ile niedawno zrobiłem w Jurze na trasie 70 kilometrowej - Pomorze płaskie nie jest:-)
    2 punkty
  10. Dziś wybraliśmy się rowerowo do Powidza i Przybrodzina. To było już tak trochę wieczorem po intensywnym dniu w wodzie i na wodzie. Patrząc okiem ex ratownika na wodę, mogę stwierdzić jedno, cieszmy się z naszych jezior, za chwilę zakwitną. Upały zdecydowanie im nie służą. Nasz pies znalazł kolegę. Plaża w Przybrodzinie. Sporo marin. Jezioro Powidzkie jest dość duże i czyste. Dość płytkie, można uczyć się windsurfingu. Jest widokowo. Tu widać, że małe to ono nie jest. Da się znaleźć ustronne miejsce.
    1 punkt
  11. Proszę obserwujcie forum. Gdyby się coś działo, to zróbcie screena i wyślijcie do mnie. Będę mógł wtedy przesłać to do twórców forum.
    1 punkt
  12. Zdjęcie super, ale z burzą na wodzie nie ma żartów.
    1 punkt
  13. Tym razem jedziemy nad jezioro Powidzkie, musimy przekroczyć granicę. Oczywiście ona, była kiedyś, w tych gorszych czasach dla naszej ojczyzny. Plaża Anastazewo, nad jeziorem Powidzkim. Samo jezioro. Jezioro z innego miejsca. W wyprawie towarzyszył mi mój syn.
    1 punkt
  14. Tym razem kila zdjęć wody. Jezioro Budzisławskie, bez pełnego słońca pięknie, w pełnym słońcu fantastycznie. Oczywiście SUP-ujemy. Gdy wychodzi słońce. Kolor wody zmienia się diametralnie. Coś pięknego. Cieszmy się tym miejscem, bo niestety może zniknąć. Jeszcze widok na jezioro.
    1 punkt
  15. Dziś jazda w miejscu, w którym wcześniej nigdy nie byłem. Taki krótki rekonesans wokół jeziora. Ta część urlopu będzie rowerowa, SUP-owa. Będzie też czas poświęcony naszemu czworonożnemu członkowi rodziny. Gdzie jeździłem. Pogoda nie zachęcała - przelotne opady deszczu i burze. Początek trasy też niezbyt interesujący. Jezioro Budzisławskie - śliczne, polecam każdemu. Tu jak wyszło słońce. Miejscami brzegi zagospodarowane. Cała trasa urozmaicona. Przejezdna. Domy miejscami wchodzą w jezioro. Miejscami, stoją w poprzek drogi. Na szczęście da się je ominąć, przy ogrodzeniu, przy jeziorze. Wierny towarzysz, tu odpoczywa.
    1 punkt
  16. To tylko kosmetyka 😁
    1 punkt
  17. Zamiast zapinać tego leash-a, zainstalowałbym jakiś piorunochron 😉.
    1 punkt
  18. Następnym razem zapytajcie się koniecznie surfing, czy można wypływać na wodę. To forumowy bezpiecznik i zawsze pomoże swoją radą.
    0 punktów
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...