Dziś było odrobinę sentymentalnie. Takie kolejne moje magiczne miejsce na ziemi. Byłem przy piętrzeniu tego zalewu, teraz zwanego jeziorem. Jezioro Klimkowskie, bo o nim mowa, to dzisiejszy bohater opowieści. Nasze Mavrovo. Mały kameralny zalew, z rewitalizacją nabrzeża w 2020, wygląda malowniczo. Wjazd na parking na stanicy to 10 zł, w zamian bezpłatne toalety, prysznice i infrastruktura. Dno trochę muliste, mało wody, więc wchodzisz po osadach dennych, jak Ci przeszkadza, to polecam buty do wody.
Jest tam malowniczo.
Góry, woda, czego chcieć więcej w ten upalny dzień.
Sama zapora wodna.
Tu pływamy z dzieciakami dystanse.
Odrobina słońca i naprawdę pięknie. Tu widać strzeżone kąpielisko.
Sprzęt służb w gotowości.
To pomost pływający. Nawet przy niskim stanie wody, fajne miejsce do odwiedzenia.
Takie oto pniaki.
I jeszcze jedna panoramka.
Narobiliśmy z żoną tych zdjęć. To dam jeszcze jedno.