Wracając do zdjęcia małego budynku na uboczu...
Ten mały budynek wcale nie jest mały, on raczej jest niewidoczny. Widzimy tylko niewielką część nadziemną. 2 piętra są schowane pod ziemią (a w zasadzie skale). Naśnieżanie to najdroższy dział w utrzymaniu ośrodka narciarskiego. Nawet wysoko położony i do tego lodowiec jak Hintertux nie może obejść się bez systemu dośnieżania stoków narciarskich, zwłaszcza gdy jest też czynny latem. Kupując karnet pamiętajmy, że największy kawałek tego karnetowego tortu jest przeznaczony między innymi na ten niepozorny budynek. To jest serce systemu naśnieżania i centrum dowodzenia. A co dokładniej? Przede wszystkim bardzo duża ilość pomp o ogromnej mocy (z podwójną nadwyżką mocy). Te pompy muszą ciągnąć wodę z jeziorka z dołu i dalej wypychać ją do armatek. Obecnie wszystko jest jeszcze w rozbudowie bo powstaje nowa nitka naśnieżająca całą prawą stronę ośrodka, ta przy nowej kolejce Lärmstange, do tego powstał koło Sommerbergalm nowy zbiornik na wodę o którym wcześniej pisałem. Cały nowy system ruszy w kolejnym sezonie. Dalej w budynku znajdziemy jeszcze potężne kompresory na powietrze i wielkie wentylatory (których część widać na zewnątrz budynku). To one odpowiadają za schłodzenie wody do optymalnej temperatury (takiej z której powstaje najlepszy sztuczny śnieg, a raczej jego imitacja). Ta temperatura to od 0.5 do max 1.5 stopnia C. Są w środku zamontowane monitory na których jest pokazana praca każdej z armatek, ich parametry, siły i kierunki wiatru, temperatury wody i powietrza, wilgotności, ciśnienienia. To mocno skomplikowany układ, optymalnie sterowany przez zamontowaną elektronikę. Podsumowując, mały niepozorny budynek na uboczu, może być niezwykle istotny dla działania ośrodka narciarskiego...
Pozdrawiam.