Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. moruniek

    moruniek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      2 943


  2. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      2 774


  3. mrmrooz

    mrmrooz

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      13


  4. koliber

    koliber

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      1 756


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 02.09.2022 uwzględniając wszystkie działy

  1. Ona jest na każdej mapie, co roku, tylko nie była otwarta. Pomiędzy 1a a 12.
    2 punkty
  2. Czwartek, 18 sierpnia Upalnej jazdy nad Łabą ciąg dalszy. Po śniadaniu ruszamy z Nymburka w kierunku zachodnim - tutaj rzeka jest żeglowna i spotykamy nawet spory wycieczkowiec: Most w Čelákovicach: W Brandysach drogowskaz informuje, że jesteśmy 17 km od Pragi. Tym razem się nie skusimy, szczególnie, że stolicę Czech znamy z wcześniejszych wyjazdów. Zostajemy przy dającej ochłodę rzece z torem do kajakarstwa górskiego i ładnym zamkiem: Na trasie "kachny" też szukają chłodu przy Łabie: Widok na ujście Izery do Łaby: Czasem jedziemy wygodnym asfaltem, a czasem takim singielkiem: W Melniku znów podjazd - tym razem pod zamek. Nagrodą są piękne widoki na ujście Wełtawy do Łaby i winnice na zboczu wzgórza: Ekipa u podnóża zamku: Kolejna pocztówka z Czech - Melnik: Dogadzamy sobie : Łaba szeroko rozlana: Nocujemy w niewielkim, ale przytulnym pensjonacie w Hoštce - sennym miasteczku z hospoudką na małym ryneczku. Przy kufelku czeskiego piwa w ciepły, letni wieczór, w towarzystwie lokalsów dzień się miło kończy. [cdn.]
    2 punkty
  3. Środa, 17 sierpnia Z czym kojarzy się Kraj Pardubicki? Oczywiście - Wielka Pardubicka! Wyścigi konne wśród pól i siwe konie rasy kladrubskiej. Do do Kladrub nad Łabą i cesarskiej stajni Franciszka Józefa wiedzie nas łabski szlak w środowy ranek. I Łaba tutaj taka dzika ... Wkrótce szlak wspina się na wzgórze w Tyńcu nad Łabą, gdzie odłączamy się na czas jakiś od rzeki. Dziesięć kilometrów drogi po słonecznych pagórkach dzieli nas od Kutnej Hory ze wspaniałymi zabytkami, wpisanymi na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. Słońce praży niemiłosiernie i temperatura rośnie do ponad trzydziestu stopni, a my mozolnie robimy kolejne metry przewyższenia. Wreszcie rysują się na horyzoncie dostojne sylwetki kościelnych wież Kutnej Hory. Najpierw Sedlec i trochę makabryczna Kaplica Czaszek z XVIII wieku. W samej krypcie ossuarium - z gigantycznym żyrandolem z ludzkich kości - nie można robić zdjęć. Jedynie przez szybkę, kondygnację wyżej. Vanitas ... Bardziej niż memento mori przemawia do nas jednak carpe diem, jedziemy więc podziwiać dalsze skarby Kutnej Hory. Po drodze nostalgiczne stare skody: W najwyższym punkcie miasta stoi przepiękny kościół św. Barbary: Zjeżdżamy z Kutnej Hory z powrotem w stronę doliny Łaby. To nie Chorwacja, to Kolin (choć temperatury - jak nad Śródziemnym ☀️😞 Przy mrożonej kawie i tostach na kolińskim rynku rezerwujemy kolejny nocleg. Wyboru za bardzo nie ma - ale wolny jest apartament w czterogwiazdkowym hotelu w Nymburku. Trochę drogo, lecz cóż zrobić. Po drodze mijamy bokiem Podiebrady, z lekkim żalem i refrenem piosenki Jaromira Nohavicy z tyłu głowy ("A schody jadą, choć mogłyby stać, na stacji Jerzego z Poděbradu"). Może kiedyś wrócimy pozwiedzać. Ale Nymburk wieczorem też jest cudny ... [cdn.]
    2 punkty
  4. Jedziemy dalej. Tu widok przez szuwary. A już kawałek dalej, pięknie, widokowo. I w drugą stronę. W jeszcze jeden widoczek. A to pomost, który dał nam te widoki. Jest plac zabaw, jakaś knajpka (teraz czynna tylko w weekendy). Kawałek dalej kolejne miejsce z dostępem do jeziora. Skręcamy w stronę Wieliszewa, tu jakby bardziej dziko. Wieliszew wita. To już jezioro Wieliszewskie, po rekultywacji. I w drugą stronę. Podsumowując, trasa przyjemna, Zegrze od strony Dębego do Zegrza Południowego, to fajna trasa spacerowa dla rodzin z dziećmi, dość przyjemna do jazdy rowerem. W przeciwieństwie do trasy po przeciwnej stronie rzeki (wstawiałem we wcześniejszych relacjach, gdzie jest fajna trasa MTB). Odcinek Nowy Dwór Mazowiecki - Dębe - kompletnie pusto, można jechać kilometrami i nie spotkać nikogo.
    2 punkty
  5. Krążyła po internecie mapka z planowanymi inwestycjami (chyba w tym wątku również) i było ich sporo: - czarna trasa 32 na południe miała przebiegać początkowo grzbietem (obok Kamennej Chaty), a nie jak teraz - wąskim dojazdem odbijającym od 33-ki. - z Krupovej nowa kanapa w okolice rozwidlenia tras 35 i 34c (wyżej ew. II odcinek - w miejsce tego odnowionego talerzyka o którym była mowa) - nowa, niebieska trasa do Krupovej, omijająca trudniejsze fragmenty dolnej 33-ki - nowa, niebieska trasa ze Srdieczka do Krupovej (objazd 36-ki) - wspomniana nowa, niebieska trasa z Lukovej w stronę gondoli Grand-Jet i niżej, a wraz z nią wymiana tej dłuższej kanapy Otupne-Lukova na gondolę lub 6-os.kanapę (i mam też nadzieję na ratrakowanie czarnej 3-ki) - w Zahradkach nowa trasa FIS II + różne drobne poszerzenia, trawersy itp. Jak znam TMR, to będą się starali powoli je wdrażać.
    1 punkt
  6. Pół żartem, pół serio teraz już wiem dlaczego w Szpindlu tak dobrze mi się jeździ. Wszystkie trasy zawsze gotowe i idealnie przygotowane Wszystko przez to, że TMR ma tylko 25% udziałów No nic pozostaje liczyć na nowe inwestycje w Jasnej czy Szczyrku. Swoją drogą w Jasnej już kilka lat stoi w miejscu choćby nowa niebieska trasa z Lukovej na Otupne. @JC o tym też cisza?
    1 punkt
  7. Wtorek, 16 sierpnia Rano wyjaśniła się zagadka, dlaczego nie mogliśmy znaleźć w okolicy noclegu. Otóż właśnie skończył się wielki festiwal muzyczny "Brutal Assault" w Josefovie, organizowany co roku w sierpniu pod murami twierdzy. Jaka muza? Death metal ☠️ Chyba fani już jednak wyjechali, bo na terenie koncertów trwał demontaż i sprzątanie, a w miasteczku już tylko gdzie nie gdzie powiewały smętnie ostatnie banery. Josefov bardzo różni się od pocztówkowych czeskich miasteczek, mijanych przez nas nad Łabą. Zachował niezmieniony układ urbanistyczny osiemnastowiecznej twierdzy, choć nigdy jako twierdza nie był wykorzystywany - pełnił funkcję więzienia i koszar dla różnych wojsk. Ostatnio, do lat 90-tych XX wieku, stacjonowały tutaj garnizony radzieckie. Teraz większość budynków to pustostany, mocno nadgryzione zębem czasu. Niektóre pełnią ponoć rolę scenografii do filmów. Na paradnym i ogromnym placu centralnym, stoi kościół garnizonowy z wieeeelkimi wrotami: Pokręciliśmy się trochę po klimatycznych uliczkach - niestety brakło czasu, aby zwiedzić kazamaty. Jedziemy dalej przez Kotlinę Czeską - w stronę królewskiego miasta Hradec Kralove: I kolejny most na Łabie - już przy wjeździe do miasta: W Hradec Kralove kolorowe kamieniczki starego miasta przyciągają wzrok, szkoda tylko, że rynek zamieniono na wielki parking. Pomiędzy wieżami kościelnymi przycupnęła skromnie kamieniczka siedziby rektoratu tamtejszego uniwersytetu. I jeszcze secesyjna elektrownia wodna z początku XX wieku: Za miastem - na trasie do Pardubic: Same Pardubice są chyba najbardziej eleganckim miastem, przez które przejeżdżaliśmy. A może to wrażenie to też zasługa wspaniałej pogody? Zamek: Pernštejnské náměstí w historycznym centrum miasta - na pierwszym zdjęciu ratusz, na drugim w tle - Zielona Brama: Nie ujechaliśmy tego dnia zbyt daleko - jedynie 65 kilometrów, ale jak tu minąć takie cuda i nie zatrzymać się? Nocleg wypadł nam w Přelouč - hotel był kiepski i blisko dworca, ale miasteczko całkiem ładne: [cdn.]
    1 punkt
  8. Jedziemy dalej. Tam jest urokliwie. I kolejny widoczek. Sama jazda dość przyjemna. W międzywalu pojawiają się zabudowania, sporo działek na sprzedaż. Tu takie coś. Jak to szpeci krajobraz. Gmina Wieliszew (nie)Wita. Wierny towarzysz. Zapora w Dębę. Szybki przeskok na drugą stronę drogi i dalej fajna tras spacerowa. Z tym kąpieliskiem, ktoś miał fantazję. To już Zegrze. c.d.n.
    1 punkt
  9. Dziś korzystając z braku upałów, kolejna trasa rowerowa, która chodziła za mną już jakiś czas. Chciałem pojechać wzdłuż Narwi od Nowego Dworu Mazowieckiego do Zegrza i dalej przez Wieliszew do domu. Znalazł się dobry pretekst, musiałem odebrać z pewnego marketu kartę pamięci niejako "po drodze". Park w Nowym Dworze Mazowieckim. Narew widziana z wałów w Nowym Dworze, tu jeszcze kogoś spotykam po drodze na rowerze, dalej nikogo. Narew będzie się jeszcze przewijała podczas tej relacji. Jaki miły Pan, postanowił skosić mi wał, bym miał łatwiej. Jest tam widokowo. Wał czasem się urywa. Czasem trochę piachu. Warto jednak podjechać na brzeg rzeki, sporo wody (Zegrze robi robotę). I w drugą stronę. Tu ktoś miał pomysł z tymi płytami. Dalej dużo lepiej. c.d.n.
    1 punkt
  10. Ostatnia część relacji. W Jadwisinie budowa nowego stadionu z infrastrukturą. Zegrze widziane z mostu. Nowy przejazd kolejowy już praktycznie ukończony. Tysiąc lat planowania, i wyszło jak zawsze. Przed przebudową, ścieżka rowerowa urywała się przed przejazdem i zaczynała tuż za. Po przebudowie, jest dokładnie tak samo. Wracamy lasem. Tu całkiem fajnie. Takich dzikich miejscówek mam kilkaset. Dalej. Trochę podjazdów. A to już zagospodarowane przejście przez tory, pieszo-rowerowe w Legionowie. To źródełko uratowało mi dziś dzień. Zimna woda, zdrowia doda. Dziś ponad 80 kilometrów i ponad 400 metrów w pionie, jak na niziny, upał i mój "poziom umiejętności" całkiem nieźle.
    1 punkt
  11. Druga część relacji to Zegrze, od strony Narwi (Jadwisin, Serock). Jest tam widokowo. Ścieżka łagodna, fajna dla rodzin z dziećmi. Ławeczki, teren zagospodarowany. Fajne wcinki w zalew. Gdzie ścieżka schodzi do lustra wody, dodatkowe barierki. Czemy nikt nie pływa ? Fajnie wieje. Syn na żaglach. Nie wszędzie lubią rowerzystów. c.d.n.
    1 punkt
  12. Dziś kolejny dzień pojeżdżone. Tym razem w trochę innym kierunku. Było trochę dróg polnych, leśnych ścieżek MTB, fajne jeziorka, Zegrze, wąwóz, nowe inwestycje infrastrukturalne w naszej okolicy, fajna, acz upalna pogoda. W Wieliszewie buduje się nowy tor dla pociągów. Tu już jedziemy lasem. Czasem niespodzianki. Jakie fajne jeziorko. Raczej wędkarskie. Tu likwidacja wąskiego gardła w Zegrzu. Droga na Mazury z Warszawy będzie szybsza. Jaka fajna droga dla Krzysia (a to będzie nowy ślad torów dla pociągów). Pola już skoszone. Wąwóz, bardzo fajne miejsce. I sam wąwóz. c.d.n.
    1 punkt
  13. Dziś relacja słodko-gorzka z Kampinosu. Jest to park narodowy. Niby ochrona przyrody, ścisły rezerwat. A trasy rowerowe wykładane brukiem, asfaltem, ścinka drzew w otulinie rezerwatu. Zdjęcia słabej jakości (późno już było i mało światła). Zapraszamy. Sporo miejsc parkingowych, w różnym standardzie. My jesteśmy rowerowo. Miejscami piaszczysto. Ktoś podprowadza rower. Sporo miejsc pamięci. Warto chwilę przystanąć w milczeniu. W otulinie rezerwatu ścinka na całego. Sporo "autostrad" przez rezerwat. Kolejne miejsce pamięci. Trasa rowerowa po bruku. My boczkiem. Sam Kampinos. Charakterystyczne znaki. Palmiry. Nowy budynek muzeum. Miejscami asfaltowo.
    1 punkt
  14. TMR ma tam tylko 25% udziałów, więc przeforsowanie planów inwestycyjnych nie jest łatwe, a partnerzy nie są skorzy do wydawania pieniędzy na nowe inwestycje. Połącznie różnych części ośrodka będzie raczej niemożliwe.
    0 punktów
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...