Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 09.05.2023 w Odpowiedzi
-
6 punktów
-
Mistrzostwo motoryzacji ta jednostka napędowa to arcydzieło! Kiedyś kupiłem 37 latka w ciemno na aukcji w czasach kiedy jeszcze kosztowały grosze,rok później było już szaleństwo na takie auta.Okazało się ze ktoś go nieumiejętnie przemalował i ostatnie 4 lata starał pod chmurką u handlarza,ale silnik poezja 👌 Przez 5 lat bawiłem się z pomocą mojego staruszka. Rozkręciliśmy go całego z piaskowaniem,nowe zawieszenie,nowa tapicerka dosłownie wszystko oprócz silnika,grał jak najlepsza orkiestra dęta 🙃 . Do dziś słyszę ten dźwięk. To efekt końcowy A 20/100 sama przyjemność tankowania 🤣 Niestety poszedł do następnego właściciela,sprzedał się w dwa dni z dobrym bonusem . Dzisiejsze plastikowe resoraki nafaszerowane monitorami to kpina nie motoryzacja!6 punktów
-
4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Niedługo te wszystkie motorki będą dostępne tylko w MadMaxie. Patrzcie w przyszłość. Nikt nie będzie posiadał własnego auta. Będziemy na komputerku zamawiać elektryczny pojazd autonomiczny, który sam przyjedzie do nas na określoną godzinę. I sam nas zawiezie na stację pociągu, którym dojedziemy gdzieś w Alpy. A może pojedziemy tam jakimś większym busem, oczywiście bez kierowcy. Bruksela zakaże rejestracji aut na użytek jednej rodziny. Narty będą dalej działać, jeśli tylko wcześniej nie pozabijamy się w walce o wodę.3 punkty
-
Nie możesz Wiesiek tamtych lat porównywać z tymi w skali 1:1...wtedy nas straszyli co najwyżej "czarną Wołgą" (pamiętasz?)..teraz jak dzieciak sam przyjdzie do szkoły pare razy to za chwile zapuka do ciebie policja i "pani" z opieki społecznej.2 punkty
-
Na pewno to jest bardzo ważna praprzyczyna. Wszelkie źródła mówią o minimum 1 godz. dziennie chodzenia jako podstawie dobrego zdrowia. Jako 6 latek chodziłem do szkoły. Miałem daleko - około 4 km co zajmowało mi od 40 min do 1,5 godz. (zależy w którą stronę ). Później, jako zawodnik, na treningi się dochodziło - bo nie było dogodnej komunikacji nawet godzina w jedną stronę. Teraz nie do pomyślenia... W trochę innej formie ale wykorzystanie komunikacji codziennej dla zdrowia zbudowała Holandia poprzez dojazd rowerem do pracy. To jedyne społeczeństwo z wysokocywilizowanych krajów gdzie parametry zdrowotne (na przykład brak nadwagi) są coraz lepsze. Bezpośrednio wiąże się to właśnie z transportem rowerowym. Wyłączcie auta a będziecie zdrowsi!2 punkty
-
Cze Koledzy, ale nie bluzgajcie na ten Zwardoń tak mocno, to jest i będzie tylko lokalna stacja. Rozwój będzie bardzo trudny, a baza noclegowa jest i to niezła. Ja czuję sentyment do tego miejsca, bo za młodego się tam sporo najeździłem, córkę też tam uczyłem jeździć. Można tam stworzyć fajną lokalną, offową stację. Bo tak naprawdę w okolicy nie ma konkurencji (najbliższej). Są ośrodki naturalnie jak Wielka Raca czy Istebna, ale dla lokalsów z PL/SK to bliskość stacji decyduje o popularności. pozdrawiam ps. Warto pojechać choć raz (ale w tygodniu przed/po sezonie) aby sprawdzić. Nie jest tak źle.2 punkty
-
Panowie Oboje macie rację, widok 3-latka z tabletem/telefonem nie jest czymś abstrakcyjnym. Zabijacz czasu. Niestety wielu rodziców tak robi. My rodzice dajemy przykład dzieciom, jak można alternatywnie spędzać czas, nie tylko przeglądając durne filmiki z YT albo grając w gry on-line. Mario też ma sporo racji, wygodnictwo do kwadratu - wszędzie samochodem. Czasy się niestety zmieniają i nic na to nie poradzimy. Tutaj dzieciaki z miasta są chyba w gorszej sytuacji niż dzieciaki ze wsi. Tam jest większa swoboda, szybciej robią się samodzielne, maja więcej przestrzeni, chociaż w mieście jest praktycznie wszystko, ale zazwyczaj płatne. No i wszędzie daleko, niby w obrębie miasta, ale czasami to spore odległości. Maras, pisałeś że chodziłeś sam do szkoły jak miałeś 6 lat, ja jak miałem 7 to jeździłem sam pociągiem do budy. Praktycznie całą podstawówkę. Faktycznie ja nie pamiętam dzieci otyłych, może parę ich było na całą szkołę, ale ruchowo były ogarnięte. Teraz - wprost przeciwnie. Jest ich co raz więcej. Ważne, że my wiemy co robimy i mam nadzieję że nasze dzieci także przekażą ten styl życia swoim pokoleniom. pozdrawiam1 punkt
-
Świeradów-Zdrój: wątpię, że realny jest termin o którym piszą (przyszła zima), ale wygląda na to, że jest coraz bliżej: Same dobre informacje dla turystów i narciarzy. Po Podgórzynie – Świeradów-Zdrój - Nowiny Jeleniogórskie (nj24.pl)1 punkt
-
To może w ta stronę . Wyobraź sobie miasto które ma dostęp do morza jest jednym z największych portów w Europie ba nawet na świecie a nie ma małego skrawka plaży na odpoczynek dla mieszkańców ?!1 punkt
-
Przepraszam,choć już po części odpowiedziałem . Holandia to woj.mazowieckie.Nie sztuka zrobić coś co jest na małej powierzchni. Nauka najmłodszych do jazdy rowerem np na trening czy do szkoły to idealne rozwiązanie . 100% zgoda. Choć już w równie małej Belgii,mieszkając w takiej Antwerpii nie osiągalne żeby 9 latka samego wysłać na tym rowerze do szkoły . Sam go woziłem codziennie 17km w jedna stronę ,bez auta nie realne,brak dobrej komunikacji .Przeprowadziłem się na tzw wioskę i dzieciak sam jeździ do tej szkoły właśnie rowerem a ja jako rodzic jestem spokojny choć jeździ ulica bo drogi rowerowej między domami nie ma . @Wujot temat jest mega złożony zeby wszędzie go przedstawiać jako wzór . Co gdzieś funkcjonuje w jednym miejscu innym już nie koniecznie.1 punkt
-
1 punkt
-
Błąd. Przyczyna jest w formie spędzaniu wolnego czasu przez dzieci. Smartfony i komputer/tablet, to narzędzie zapychania wolnego czasu. Na czym kuleje sprawność fizyczna.1 punkt
-
Jedną z przyczyn takiego stanu są wszędobylskie auta. Jeśli rodzic wszędzie jedzie autem, to dziecko się tego uczy i oczekuje tego samego, czyli że rodzic go wszędzie zawiezie autem. Telefony to samo, dzieci kopiują to od rodziców. Jeśli chcesz aby Twoje dziecko uprawiało sport, choćby amatorsko, to najlepiej sam daj przykład. Gril w ogródku to nie jest sport. Dłubanie przy silniku V8 to nie jest sport.1 punkt
-
@MarioJ Wlasnie przeczytałem taki tekst: „Tylko 6 procent dzieci i młodzieży umie zrobić podstawowe ćwiczenia na lekcjach WF-u. 57 procent nie umie skakać na skakance, a 74 procent kozłować. Aż 88 procent uczniów klas 1-3 nie potrafi zrobić przewrotu w przód. Fatalna kondycja fizycznej polskich dzieci to złożony problem – bierze się między innymi z tego, że za dużo czasu spędzają przy komputerze, ale też z braku przykładu rodziców.” ….po co chodzić do szkoły-likwidować!,przecież Al napisze za nie referat,piosenkę,poezje ….1 punkt
-
Taki papki już dzisiaj są: liofile używane na wyprawach, żele stosowane przez sportowców. 😁1 punkt
-
1 punkt
-
Oczywiście jeśli będą w pełni autonomiczne... nikt nie będzie sie niczego wszak musiał uczyć..potem nikt nie będzie już musiał myśleć ani sie ruszać a odżywcza papka będzie podawana z rurki w ścianie w odpowiednich odstępach czasu - kiedyś zaczytywałem sie w książkach SF ..taka wizja była gdzieś u Isaaka Asimova.1 punkt
-
1 punkt
-
Cze Z moich (ale nie potwierdzonych) informacji wynika, że Duży Rachowiec kupił Pingwin. Usłyszłem to w rozmowie z gościem na Czarnym Groniu, który stwierdził - "Duży Rachowiec? Przecież Szef go kupił." pozdrawiam1 punkt
-
W maju udało mi się spędzić 3 pojedzyńcze dni w Tatrach, odbywając 3 wycieczki. Pierwsza to towarzystkie poniedziałkowe wyjście na Kasprowy przed nocką w pracy. Pogoda bajkowa. W czwartek padło na Ciemniak, ale do 14 było totalnie w chmurach, więc obstaliśmy z kolegą na katowaniu żlebu narciarskiego. Po południu kiedy wyszło słońce, już nie chciało się nam iść do góry. Podejście + zjazdy w żlebie narciarskim dały mi vertical o łącznej sumie podejść 1659 m Wczoraj 7 maja, na zamknięcie sezonu miała być Kopa. Czasowo nie mogliśmy wyjechać wcześnie rano, więc o 14 na górze zrobiło się kompletne mleko. więc... uskuteczniliśmy pożegnalny zjazd w kompletnej mgle i deszczu z Przełęczy pod Kopą Kondracją. Kto wczoraj wystartował wczęsnie rano, wygrał słońce. Niemniej jednak, śnieg nawet o 17 do zjazdu był rewelacyjny. Był to mój 58 raz na nartach w tym sezonie 😉1 punkt
-
O ile popularność "kultowych" miejsc w Tatrach mnie nie dziwi (Giewont, Kasprowy, Morskie Oko), to bardzo dziwi mnie mała popularność jaskiń w Dolinie Kościeliskiej, a to przecież one są największą atrakcją tej doliny, włącznie ze szlakami dojściowymi, które również są ciekawie poprowadzone (np. wysoko nad doliną, jak dojście do Mylnej/Raptawickiej). Ostatnio tłumy wędrowały doliną, a o istnieniu Smoczej Jamy to jakby nikt nawet nie wiedział, bo nawet nie obejrzał się w bok. Co do narciarstwa, zdanie mam niezmienne - lepszy jeden, zagospodarowany Kasprowy, niż wycinanie tysięcy hektarów lasów na pagórkach, tworząc jedynie namiastkę narciarstwa - coś na kształt tego, co w Alpach też istnieje, ale wyłącznie jako stok dla 2-3 okolicznych hoteli, bo dla prawdziwego narciarstwa jedzie się zawsze na bezleśne stoki, ponad granicą lasów.1 punkt
-
Można eksplorować prawie to,co chcemy,unikając tłumów.Jeszcze parę lat temu moją ulubioną rozrywką w weekend majowy była jazda na Łomnicy lub Szczyrbskim,pustym,a potem odwiedziny piesze,bez nart,tasiemcowej kolejki do Goryczkowej i spotkanie tam multum znajomych,zdziwionych,że ja już po nartach,a oni ciągle stoją w kolejce. W tym roku było Szczyrbskie 1 maja,ale do Zakopanego już mi się nie chciało.Święto + pogoda nawet w slowackich Tatrach spowodowały wysyp turystów,nieszkodliwych w kolejce i na trasie,bo liczba wędrowników nartowych i bez wielokrotnie przewyższała liczbę narciarzy trasowych.Błąd w prognozach nastąpił dopiero we Vrbovie,gdzie mialem w planie kąpiele,ale tu nie dało się nawet wjechać na parking,więc zawróciłęm. W innych rejonach są zbliżone sytuacje-Bieszczady,październikowa niedziela ze słońcem w Cisnej,i tłum ludzi,quady,maraton,wycieczki.A wystarczyło przejechać rowerem z Cisnej przez przełęcz na Słowację-i pustka absolutna ,jak zresztą w całych słowackich Bieszczadach. Dobrze,że mamy więc wybór ,jest coś i dla samotników,i dla fanów socjalizacji w tłumie-tylko trzeba wiedzieć gdzie i kiedy...1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt







