Ano właśnie jakoś rowerów nie kojarzyłem, w sezonie byłaby masakra, a jakby dodać te hulajnogi. A konikiem nawet zdarzyło mi się jeździć ze starszą osobą, ale nie tylko, choć kiedyś byłaby to ujma na honorze, ale cóż, życie... tylko koni żal, dobrze, że roztoką już konia nie uświadczysz, chyba...?