Kasprowy bez Goryczkowej ma mało sensu, przynajmniej ja bym raczej nie przyjechał.
Sama Gąsienicowa po 200 zł za dzień (w minionym sezonie) to kiepściutko... Ogólnie cała logistyka i koszty z tym związane dla jednej trasy 1200 m to nieporozumienie.
Na Goryczkowej bardzo fajnie się jeździ jak podają 2 m śniegu, a takie 1,5 m to minimum dla fajnych warunków.
Ostatnio na Kasprowym byłem w drugiej połowie kwietnia 2019, działały oba krzesełka a zjazd do Kuźnic kończył się jakieś 600 m przed końcem nartostrady.