Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 20.02.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Pierwszy raz na Jaworzynie i zdecydowanie nie ostatni Na miejscu o 9.10, udało się zaparkować jeszcze na bezpłatnym parkingu odrazu pod gondolą. Pierwszy zjazd i już wiedziałem że to będzie ten dzień. Na trasach jeszcze pusto i świeżo po ratraku. Wtedy też jazda 1 i 6 była czystą przyjemnością. Niestety koło 10.30 kolejka do gondoli zrobiła się długa, więc postanowiłem zwiedzić resztę ośrodka. Trasa 7 to trochę przerost formy nad treścią, rozumiem że trasy do nauki też są potrzebne, ale taka kanapa przydała by się dużo bardziej na 2A zamiast tego wolnego krzesła niż na 7, gdzie wystarczyłby talerzyk. Skoro już przy kanapie na 2A jestem, to po porannym spięciu na linii organizatorzy zawodów - zarządcy ośrodka kanapa została otwarta dla wszystkich narciarzy, dzięki czemu można było się dostać na trasę 2 bez użycia gondoli. Jednak samej trasy 2A nie udostępniono do samego końca dnia. Kolejki do kanap trochę mnie znudziły, więc czas na gwiazdę dnia dzisiejszego - trasę numer 5. Warunki na niej były wyśmienite przez większość dnia. Twardo, ale nie za twardo, a do tego z niewielkimi kolejkami. Na szczęście ścianki szybko eliminowały tych, którzy lekko przecenili swoje umiejętności. Sam talerzyk też raczej wymagający, przez mocne wyrywanie na początek. Mam jednak nadzieję że nie zastąpią go kanapą, bo zniechęcał on wielu do jazdy na tej trasie, dzięki czemu można było pojeździć bez tłumów i muld. Po 14.30 ewakuowałem się z 5, przez zacienienie i powoli tworzące się muldy, co w połączeniu stanowiło mieszankę wymagającą dość dużo ostrożności. Kilka zjazdów po trasie 3 i na sam dół walcząc z muldami na 1. Cały dzień trzymał mróz, więc trasy trzymały się w zadowalającym stanie dość długo. Ich przygotowanie z rana też naprawdę bardzo dobre. Zdecydowanie kiedyś wrócę, ale przy czynnej 5, która dawała dziś ogrom radości z jazdy.13 punktów
-
11 punktów
-
9 punktów
-
Jaworzyna trasa 2a.Przez tydzień ją polewali wodą i walcowali gąsienicami z myślą o przyszlotygodniowym Pucharze Swiata w snowboardzie.Dziś i jutro puszczono tu Mistrzostwa Polski Masters. Po takiej nawierzchni nawet kultową piątka nie kusiła,bo rzadko można sobie u nas pojeździć po czymś takim... VID-20260220-WA0023.mp48 punktów
-
Prognoza na piątek słońce, temperatura -10 - jak tu nie pojechać na narty? Urlopik i wypad do "pewnej" miejscówki na taka pogodę. Ferie wielkopolskie - ale w okresie miedzy Świętami a Nowym Rokiem bylo znośnie więc jadę do Jańskich. Rano porywy wiatru takie, że obsługa kazała zabierać snowbordy do gondoli, prędkość jazdy gondoli 8 km/h W efekcie ok. 9:30 kolejka juz do bramy (początek podestu) a o ~10 kolejka zaczynała się już przed podestem - czas oczekiwania na wjazd 45 minut. Przez te wszystkie lata tylko raz trafiłem na takie tłumy - dzisiaj był drugi. Ucieczka na Hofmanky -1 zjazd 5-10 minut czekania, późniejj bliżej 10-15 minut, ale przy trasie 1400m to jak 30 minut czekania do gondoli (zjazd 2800-3000m zależnie od wariantu) O 11;30 zawitałem na Protez - kolejka również na 10-15 minut czekania. Orczyk Andel nie umiem ocenić ale wężyk do wyciągu imponujący. Po 12:30 koleka do godoli skróciła się do 15-20 miut czekania i taka pozostałą do końca dnia - ostatni wjazd po 15:30 i kolejka była do bramy. Sytuację ratowały warunki - z wyjątkiem ścianki na początku Proteza były zaskakująco przyzwoite do końca dnia - było sporo "betonu" ale odsypy nie przeszkadzały specjalnie. Spotkałem kolegę - wczoraj było podobnie, w gondoli gość opowiadał, że wczoraj w Pecu kolejka na Jaworze na 45 minut, Zachradky nie lepiej. Przy tych warunkach udało się wykręcić 45km w dół przez 7h jazdy (w tym stanie w kolejkach)5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
Zdecydowanie ferie śląskie nie są najlepszym terminem do odwiedzenia Szczyrku. Wiedziałem o tym już wcześniej, ale przyciągnęła mnie Golgota i FIS czynny w całości. Korek do Szczyrku był tak tragiczny, że z Buczkowic pod Skrzyczne wjeżdżałem prawie 40 minut. Na dzień dobry przywitała mnie dość duża kolejka i słaba organizacja wejścia na dolne krzesło na Skrzyczne, czyli tylko 2 czynne bramki do odbicia karnetów i wątpliwe warunki śniegowe na dojściu. Ale no dobra, udało się wsiąść i jadę do góry w kierunku celu - Soliska. Mijając kanapę na Zbójnicka Kopę już pewnym było że będzie to trudny dzień, bo takich kolejek o 10 to jeszcze tam nie widziałem. 4 do Soliska już wtedy na dolnym odcinku zmuldzona, ale w końcu udaje się dostać na Wierch Pośredni. Pierwszy zjazd 8 i 10, ścianka przed wjazdem już w stanie conajmniej średnim, więc pozostaje jedyna opcja - Golgota. Na szczęście 11 ratowała honor ośrodka i dawała przyjemność z jazdy bez muld. Było w większości dość twardo, a pod koniec wręcz lodowo, ale może właśnie to ratowało Golgotę przed osobami z małymi umiejętnościami. Gdy czas oczekiwania do krzesła dobił 15 minut stwierdziłem, że czas zaliczyć FIS. Przedostanie się do COSu wymagało aż 50 minut, przez ogromną kolejkę do kanapy na Halę. Swoją drogą nie rozumiem fenomenu aż takiej popularności żółtej kanapy, która przynajmniej dla mnie ma znacznie mniej przyjemne trasy niż kanapa niebieska. Kolejka do talerzyka na Małe Skrzyczne była tak długa, że odpuściłem wjazd i odrazu pojechałem na Skrzyczne. Liczyłem że będzie tam trochę mniej ludzi, w końcu jedyną czynną trasą do dołu jest FIS. No niestety myliłem się, kolejki były duże do każdej kanapy. Wtedy też awarii uległ talerzyk na Dolinach. Swoją drogą zastąpienie orczyka na szczyt 6 osobową kanapą zachęciło wiele osób do zjeżdżania FISem, przez co jeździ, a w zasadzie zsuwa się nim znacznie więcej osób niż w czasach orczyka. Szkoda, bo trasa znacznie szybciej się degraduje, a na ściankach co chwilę ktoś leży po upadku. Kanion trzymał się dobrze bardzo długo, jednak kolejki do dolnej kanapy miałem wrażenie że tylko rosły, więc o 14 odpuściłem, bo niewiele przyjemności sprawia mi stanie 25 minut w kolejce. Czy było warto? Hmm, zdecydowanie nie był to mój najlepszy dzień na nartach, jednak poranny zjazd Golgotą zdecydowanie był bardzo przyjemny. Pocieszam się tym że patrząc w prognozy mogą to być ostatnie dni z Kanionem jak i czynną 11.4 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Jakbym się skusił, to żona nawet by się nie zorientowała 😀, tylko że moje jeszcze trochę pojeżdżą 😔.1 punkt
-
1 punkt
-
To są Śląskie ferie. Przyjmij że spora część narciarzy jest lokalnych i ich nie obowiązuje zmiana turnusu1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Cała wschodnia Słowacja jeździ na Jaworzynę Krynicką,która obecnie jest,poza jazdą wieczorną,bardzo mało oblężona.Mimo że bliżej mają swoje ośrodki,Makovicę czy Regetovkę.Gdy rozmawiam z nimi,twierdzą,że jest bezkonkurencyjna.Kiedyś mieli blisko Koszyc i Preszowa poważny i mocno naśnieżany ośrodek Krompachy Plejsy,był tam nawet Puchar Europy,my tam jeździliśmy.Okazuje się,że ośrodek potrafili utrupić całkowicie..1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt







