To po części tłumaczy dlaczego ta hala jest celem #1 dla klubów z Polski, Czech i Słowacji - jest sporo taniej niż gdzie indziej. Trzeba jednak przyznać, że hala sama w sobie jest fajna i przyciągała w przeszłości Vlhovą - kiedyś bywała tu dość regularnie, ale także kadry austriackie - landowe, ale bywała tutaj także w przeszłości Liensberger, czy kadrę Andory a pewnie i inne. Więc to nie tylko tak, że cena robi swoje, produkt też jest OK. Dojazd z Krakowa zajmuje obecnie około 7h, jak nie ma korków (przez 6 lat jak tam jeżdżę, to sporo się skróciło - S7 jest z KRK do WAW; S61 jest cała od Ostrowii Mazowieckiej aż do granicy z Litwą - choć akurat ja zjeżdżam wcześniej i jadę albo przez Augustów albo przez Suwałki).
Druskienniki jak ktoś nie był, to fajny kurorcik, bardzo zadbany, lasy, jeziora, rzeki. Uważam, że zwłaszcza w sierpniu pogoda jest bombowa - upałów przeważnie nie ma (zdarzają się, ale jednak jest tu chłodniej), za to dużo słońca i sympatyczne umiarkowane temperatury. Można zabrać rowery, popływać kajakami, pójść nad jezioro, a do tego zaliczyć narty. Mnie się udało ze dwa razy zejść z roweru szosowego po rundzie po okolicy i pójść prosto na narty 😉 Jest też taniej niż w wielu wakacyjnych miejscach, choć wprowadzenie Euro, oczywiście wywindowało ceny w górę i trochę to podrożało w stosunku do paru lat wstecz. Natomiast jest tu na pewno dużo spokojniej niż po polskiej stronie granicy np. w Augustowie i okolicach.
Dzisiaj demograficznie to Polacy stanowią ok. 4-5% populacji, choć w restauracjach, hotelach i tego typu miejscach, sporo ludzi mówi po polsku i chyba łatwiej po polsku się porozumieć niż po angielsku. Tzn. z młodymi łatwiej po angielsku, wśród osób starszych łatwiej po polsku. Natomiast do II wojny św. było to popularne polskie uzdrowisko, uwielbiane przez marszałka Piłsudskiego, który spędzał sporo czasu na ławeczce nad Niemnem - ławeczki i dość spartańskiej chaty (dom na Pogance), w której się zatrzymywał niestety nie ma. Ale był tam na tyle często, że w Druskiennikach czasem odwiedzały go i zagraniczne delegacje; trochę info i zdjęć tutaj: https://pilsudskiinfo.pl/druskienniki/ .
Mogę też polecić album: Jan Skłodowski – „Druskieniki. Kurort przedwojennej Polski”, gdzie jest sporo informacji, zdjęć, które trudno byłoby znaleźć gdzie indziej o tym miejscu i jego przeszłości.