Maria
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
1 223 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Zawartość dodana przez Maria
-
Wszystkiego najlepszego!
-
Spóźnione, ale najlepszego!
-
Buszując po stronkach stacji znalazłam, że Słotwiny-Azoty (krzesło) ruszają 19.12. Jak ktoś wybiera się w tę okolicę, to jest to dobra alternatywa dla Jaworzyny, gdzie czynna ma być zdaje się tylko trasa 3 - górny odcinek głównej, mało interesująca. http://www.cnazoty.pl/index_zima.php
-
Dokładnie tak, jak pisze Zaruski. Jeśli chcesz znaleźć dużo praktycznych szczegółów, jest fajne specjalne forum http://www.biegowki.pl/forum/, a tu masz "wybieraczkę": http://pl.fischersports.com/en/product_finder/index.php?group=nordic
-
Jeżdżę na Headach iSC, uważam, że to bardzo dobre narty. Z tym, że nie mam dużego doświadczenia w testowaniu różnych desek, poza tym, przy moich parametrach (raczej niewielka postura - 155 wzrostu, waga też nie ciężka) jestem skazana na dobór desek spoza głównego nurtu dla normalnie wyrośniętych. W każdym razie poprzednio jeździłam na juniorskich Fischerach SL-kach, i Heady wydają mi się dużo fajniejsze, może dlatego, że miałam wrażenie, że tamte były stanowczo za miękkie. Ale to oczywiście subiektywne wrażenia laika sprzętowego. Z tego, co pamiętam, na forum pojawiało się dużo pozytywnych opinii o Headach.
-
Przyznaję bez bicia, że mam sentyment do tej góry. No, ale czy te cffaniaki muszą co rok wypróbowywać, co jeszcze można znieść? Słowo, że jednak potrafią przeginać coraz gorzej... A jeszcze jest Łomnica, jak się chce powozić w pięknej górskiej scenerii. No, nie mówiąc już o turach. Zresztą, wkrótce będzie Nosal i mnóstwo fajnych górek na zimę, a Kasprowy - najwyżej na wiosnę, jak już na dole zielono.
-
Na pewno nie, oby do końca maja:D. A na Nosalu zdaje się jest porozumienie, na kamerkach wygląda, że śnieżą nie tylko ośle łączki:).
-
Właśnie, a popatrzcie na dzisiejsze zdjęcie - całe tłumy, może otwarli na ten 1 dzień weekendu?http://www.holidayinfo.sk/pl-pl/winter/gallery/?id=465
-
Wszystkiego najlepszego!
-
Wszystkiego najlepszego, wszystkie Marciny! Niech się zima zaczyna i nie kończy! (Najwyżej chwilowo)
-
No to dopiero! Słyszałam coś jakiś czas temu, ale miałam nadzieję, że to niemożliwe. A teraz nadrabiam zaległości w czytaniu forum, i taka wiadomość na początek, niech to ciężka i zaraźliwa cholera! Cóż, nie należy pisać postów, które nic nie wnoszą, ale jak tu się nie wściec? :mad: Najlepsza trasa w PL, w każdym razie w moim zasięgu... Co zostaje? Kasprowy - drogo, tłumy i tylko część tras z przyzwoitym nachyleniem. Jaworzyna - drogo, daleko, czarna trasa chronicznie zamykana. Nóż się w kieszeni otwiera.
-
Trafił do mnie następujący list miłosny: Love Story I will seek and find you. I shall take you to bed and have my way with you. I will make you ache, shake & sweat until you moan & groan.. I will make you beg for mercy, beg for me to stop. I will exhaust you to the point that you will be relieved when I'm finished with you. And, when I am finished, you will be weak for days.. All my love, The Flu
-
Choć spóźnione, ale: Sto zim, SB!
-
Fakt, że kolejka jest archaiczna, i na pewno mało przepustowa. Ale p. Strama ma zupełną rację, że modernizacja samej kolejki nie ma sensu, jeżeli trasa pozostałaby bez zmian. Szczerze mówiąc, gdyby na tę trasę puścić więcej ludzi niż może wywieźć pojedyncze krzesełko, to tam zacząłby się horror absolutny. Trasa jest stroma, żeby z niej zjechać, trzeba cokolwiek umieć. Nie przesadzajmy, ale to cokolwiek jest konieczne. Widziałam na początku tej zimy, co się działo na dolnym odcinku (nieco łatwiejszym od górnej części), gdzie dociera też orczyk. Większość tych, którzy się tam pchali, nie umiała nic lub prawie nic. Potem jechali w dół ze śmiercią w oczach, jedni szerokimi zakosami i pługiem, inni na krechę. Rozpacz... I zagrożenie dla wszystkich pozostałych. Egoistycznie zapewne, ale przyznaję, że ta archaiczność była dla mnie jednym z atutów tej góry. No, chyba że powstałoby więcej tras, ale właściwie jak i gdzie?! Ciekawa jestem, czy są może jakieś sensowne projekty. Może wiecie coś na ten temat - jak miałyby być przeprowadzone te trasy - którędy?
-
Zbych, Twoje opisy Alp są niezwykle ciekawe, a w dodatku ich czytanie pomaga przetrwać okres bezśnieżny:). Najbardziej jednak doceniam, że chce Ci się to pisać, w sumie przecież to niemały wysiłek - widać, że wynikający z zamiłowania. Nie obrażaj się, wszyscy chcą, żebyś był tu obecny. A to forum, dodam, ma taką miłą właściwość, że nawet jeśli czasami wybuchają tu pewne niesnaski, to szybko gasną. I ci, którzy coś "palną", umieją wycofać się i przeprosić. To naprawdę rzadkość, jeśli wolno mi w ten sposób "zareklamować" nasze forum. Więc zostań z nami!
-
Nooo.... To dopiero przeżycie i dosłownie, i w przenośni. Jakie niesamowite szczęście, że nikt nie ucierpiał. Ale szok na pewno potężny! Pozdrawiam, M.
-
Czołem! Miłego uczestnictwa w forum!
-
A właśnie, myślałam o tym jako o formie spaceru rehabilitacyjnego dla mojego Ojca, który miał poważne kłopoty ze stawem biodrowym. No, i zaczęłam tak łazić, w niewielkim co prawda zakresie. Nadspodziewanie fajne! Wydawałoby się, że to tylko zwykłe chodzenie z kijaszkami - a tymczasem trzeba się skoncentrować na dobrej koordynacji ruchów, wynika z tego określony rytm, różne rodzaje kroków itd. I jak pomaga jako trening, zwłaszcza do biegówek! Przyjemność też bez porównania ze zwykłym chodzeniem. A jeszcze jak sobie wyobrazić, że się ma te zapomniane narty, albo że już niedługo się je założy;)...
-
Wiesz, Aivii, ja też się kiedyś zniechęciłam przez źle dobrane narty. Jeździłam całe dzieciństwo na byle jakich deseczkach, a potem dostałam "porządne", i zwątpiłam w siebie, kiedy okazało się, że źle się na nich jeździ (w domyśle: źle jeżdżę, pewnie nie potrafię). A teraz to moja główna pasja! Nowoczesne narty są ostatnio tak konstruowane, że jeśli są dobrze dobrane, to każdy sobie jakoś poradzi. Pewnie narty, na których próbowałaś były nieodpowiednie dla Ciebie. Albo stok za trudny na początek - najlepiej znaleźć jakąś płaską górkę, np. ośle łączki pod Krokwią, i wtedy łatwo się przekonać, że to nic strasznego... A piszę to wszystko, bo narciarstwo to wspaniały, cudowny sport. Niewiele rzeczy w życiu daje takie poczucie szczęścia. I pozwala zapomnieć o wszystkich kłopotach, albo zobaczyć je jako znacznie mniejsze... PS. Napisałam: każdy, ale to nie znaczy, że wątpię w Ciebie. Można zwątpić na początku mimo talentu - ten okazuje się, kiedy człowiek przestaje być tak tragicznie spięty.
-
Karol Wojtyła narciarz.
Maria odpowiedział Bończa → na temat → Narciarstwo klasyczne, ski touring, ski alpinizm
Właśnie opowiedziałam mojemu Ojcu o tym artykule. A On też uczył się jeździć na nartach w Bielsku jeszcze przed wojną, mówi, że zjeżdżali z bratem głównie z Klimczoka i okolicznych górek, których jest mnóstwo, na podobnych nartach. A piszę o tym, bo proszę, westchnijcie o zdrowie dla bardzo starego narciarza z Bielska - jest od 2 tygodni poważnie chory... -
A co do frekwencji i rozumienia jej ważności przez społeczeństwo, to jest smutne. Jakiś czas temu spotkałam się z opinią bardzo wykształconego człowieka, wyrażoną wobec gremium młodych naukowców, że to przesąd i nie ma potrzeby chodzić na wybory - skoro żadna z opcji nas nie zadowala, to może niska frekwencja będzie "im" dawała do myślenia i właśnie będzie odpowiednim sygnałem. Cóż, pewnie i byłaby - wobec władzy totalitarnej (byliby jacyś "oni") - ale teraz przecież nikogo taki rodzaj protestu nie wzruszy, raczej będzie przyzwoleniem dla najbardziej prostackich opcji, a w dodatku ktoś, kto tak postąpi, dołączy do już przerażającego tłumu ludzi, którym wszystko jedno, byle mieć zapewniony byt i byle jakie igrzyska.
-
Jakie fajne trasy opisujecie! Oby tak się udało je wszystkie osobiście poporównywać
-
Witajcie po przerwie - tydzień temu miałam operację kolana. Niezbyt skomplikowany zabieg, artroskopię z usunięciem zniszczonych fragmentów chrząstki. Dość niespodziewanie się to odbyło - w środę usłyszałam pytanie, czy chcę być operowana w piątek. A że sezon 2009/10 się zbliża, to po co czekać? Pokrajali mnie, co sobie obserwowałam na ekranie z pewnym zaciekawieniem, i już wracam. A śnieg wciąż leży, i jeszcze sypie... Ech!
-
:D:D A Johnny, dużo szczęścia! I może uda się pogodzić finansowo - klimatyczne sprzeczności?
-
Gratulacje, i za pomysł, i wykonanie!







