-
Liczba zawartości
7 223 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
599
Zawartość dodana przez marboru
-
SkiWelt największy region narciarski w Austrii
marboru odpowiedział JC → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
A ja tam się cieszę, że tam jadę. Skoro to najgorszy ośrodek w Austrii z trasami powyżej 100km, to bardzo dobrze. Zacznę poznawać Austrię (do tej pory byłem tylko na Pitztalu) i w przyszłości będzie tylko lepiej. W każdym bądź razie z All Star Card oprócz wspomnianego Kitzbuhel, w pobliżu mam: 1. St. Johann in Tirol - 16,8km. 2. Leogang i Skicircus - 45km. 3. Zell am See - 66km. 4. Kaprun - 72km. Region jest ciekawy i możliwości jest wiele. -
W Val Thorens uruchomiono najwyżej położoną tyrolkę na Świecie
marboru odpowiedział marboru → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Piotrze, pracownikiem Skionline nie jestem... ...nie było propozycji. Hahaha piszcie tak dalej a może się pojawi :-) ...a tak na serio, to fajnie, że ktoś czyta te moje wrzutki... Macie farta, że nie mam kamery dopiero by było :-D -
We francuskim Val Thorens, najwyżej położonej stacji narciarskiej Europy (2300 m n.p.m.), uruchomiono najwyżej położoną na świecie "tyrolkę". Śmiałkowie mogą tam zjechać na specjalnej linie o długości 1300 m, rozpiętej między ośrodkiem Orelle i Val Thorens. Podczas zjazdu trwającego 1 minutę i 45 sekund, człowiek zawieszony na specjalnych rolkach pokonuje 230 m różnicy poziomów i osiąga prędkość nawet do 105 km/h. Aby dostać się do początkowej stacji tej szalonej kolejki tyrolskiej, trzeba wyjechać wyciągiem krzesełkowym Bouchet w Orelle na wysokość 3230 m n.p.m. Zjechać mogą osoby od 8 roku życia wzwyż i nieprzekraczające 120 kg wagi. Przyjemność nie jest tania, bo kosztuje 50 euro, a liczba dostępnych miejsc jest ograniczona i zależna od warunków pogodowych. Ale przejażdżka jest prawdopodobnie warta wyrzeczeń, bo twórcy kolejki reklamują ją porównując doznania podczas zjazdu, do lotu drapieżnego ptaka wśród górskich szczytów. [video=youtube;yHuWGgPQH-U] Źródło: onet. Niezła jazda :biggrin:
-
Polski Ski Laureat World Press Photo
marboru odpowiedział marboru → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Marcinku bierz na wyjazd lustrzankę... ...ja się odpowiednio wyłożę i kto wie w przyszłych edycjach Konkursu :happy: Wiary mam w Ciebie dużo... ...ale nie tylko wiary - widziałem Twoje super prace :happy: -
Nietuzinkowe wyróżnienie, w nietuzinkowym konkursie. Zdjęcie narciarskie, zrobione przez Polaka...w Szczyrku... Brawo!!! :applause: :applause: :applause: Fotka idzie w Świat rozsławiając nasz "czołowy" Kurort narciarski :happy: Historia zdjęcia Andrzeja Grygiela wyróżnionego w konkursie World Press Photo Już 14 lutego ogłoszone zostały wyniki 57 edycji najbardziej prestiżowego konkursu fotografii prasowej świata – World Press Photo. Wśród nagrodzonych fotografów znalazł się Andrzej Grygiel. Jego zdjęcie, przedstawiające zawodnika na trasie slalomu rozegranego podczas Międzynarodowych Mistrzostw Polski w narciarstwie alpejskim w Szczyrku, których partnerem był Tauron Bachleda Ski, zajęło 2 miejsce w kategorii Sports Action Single. Każdego roku niezależne międzynarodowe jury World Press Photo poddaje ocenie prace fotografów z całego świata. Wszystkie nagrodzone zdjęcia są prezentowane na wystawie zbiorowej, która przez rok odwiedza przeszło 100 miast w ponad 45 krajach na całym świecie, w tym także w Polsce. Wśród laure-atów konkursu jest ponad dwudziestu Polaków. W tym roku do tego zaszczytnego grona dołączył pochodzący ze Śląska Andrzej Grygiel. Zdjęcie, które zdobyło 2 nagrodę w kategorii Sports Action Single, zostało zrobione 22 marca 2013 na stoku Skrzyczne w Szczyrku, podczas Międzynarodowych Mistrzostw Polski w narciarstwie alpejskim. „Było na trasie takie miejsce, które od zawodników wymagało trochę więcej wysiłku. W tym wypadku narciarz balansował na jednej narcie, by się nie przewrócić“ – opowiada autor. Zapytany o to, dlaczego wybrał akurat to zdjęcie do konkursu wyjaśnia – „Spodobała mi się figura tego narciarza, dynamika jaka jest na tym zdjęciu. Na pewno też ważne jest zestawienie kolorów, bo akurat trafiło się bardzo dobre światło. Miałem też odrobinę szczęścia, że to się stało akurat przede mną.” Bohater fotografii – Paweł Starzyk, niestety nie ukończył przejazdu slalomu, czego jak powiedział, bardzo żałuje, gdyż po supergigancie był na trzecim miejscu i chciał walczyć o podium w superkombinacji. Był on zupełnie nieświadomy sukcesu, jaki odniosło zdjęcie z jego udziałem, a o wyróżnieniu w World Press Photo dowiedział się od znajomych. Fotografia wykonana przez Andrzeja Grygiela jest jedną z ponad 10 tys. zrobi-onych na zeszłorocznych imprezach pod patronatem Tauron Bachleda Ski. Jak powiedział manager tego projektu Marcin Biernacki – „Jesteśmy dumni z faktu, iż zdjęcie zrobione podczas jednego z wspieranych przez nas eventów odniosło tak wielki sukces. Cieszymy się, że narciarstwo alpejskie przyciąga na polskie stoki nie tylko pasjonatów sportowej rywalizacji, ale także tak znakomi-tych fotografów jak pan Andrzej Grygiel. Dzięki jego zdjęciu miliony ludzi na całym świecie będą mogły podziwiać alpejczyka walczącego o medal podczas Międzynarodowych Mistrzostw Polski w narciarstwie alpejskim w Szczyrku.“ Wystawy World Press Photo w Polsce: 30.04.2014 – 22.05.2014 Poznań - Centrum Kultury Zamek 06.11.2014 – 26.11.2014 Kraków - Bunkier Sztuki Gallery of Contemporary Art 29.11.2014 – 21.12.2014 Opole - Galeria Sztuki Współczesnej Więcej informacji odnośnie projektu TAURON Bachleda Ski znaleźć można na stronie internetowej Tauronbachledaski.pl
-
No to teraz musisz nadrobić stracony czas, bez logowania... Fajnie, że się zdecydowałeś. Witam serdecznie.
-
I z taką listą się zgadzam :happy: Numero uno LV. [video=youtube;Otkv3yjf6J0]
-
Jeszcze jeden podobny filmik. Ujęcia z kilku kamer, początek lawiny, jazda ridera, przysypanie i akcja... ...kolejny fart? Moim zdaniem zestawy lawinowe, jazda w grupie, odstępy w samej jeździe - to jest klucz sukcesu w takich sytuacjach. [video=youtube;1xtjL0ztKFM]
-
Solden 28.02-03.03
marboru odpowiedział jodek1 → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Dzięki Jodek za relację. Sam miałem być w Solden niebawem ale wypadło, że będę gdzie indziej. -
Amade-Obertauuern 2-7.03.2014
marboru odpowiedział marcinn → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
A jednak napisałeś... Super fajnie macie! Dobrego nartowania i odwzajemnione całuski dla Wróżki. Fotki niesamowite, dzięki. -
Zillertall 22-28.02.
marboru odpowiedział miraz → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Fotka synka (ta bez nart) - czad! Logo Skionline na kasku i trzy buteleczki też niczego sobie :biggrin: Skaczące zdjęcie - to chyba alpejska radość? :happy: Dzięki za fajną relację :applause: -
Ischgl 22.02-01.03
marboru odpowiedział idealist → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Super fotki :happy: Dawaj ich więcej :cheerful: Dzięki za fajną relację :applause: -
Chciał mieć swoją linię... ...trudno przewidzieć coś takiego po prostu : Szczęście, w nieszczęściu - że skończyło się na strachu :happy:
-
Pozdrowienia z Austrii od marcinna dla wszystkich Skionlinowców :happy: Napisał, że dzisiaj da znać więcej, co i jak? wrzuci fotki... ...ale również napisał, że planowane spotkanie z Wróżką...więc nie wiadomo jak z tym będzie :wink: Przekazana fotka:
-
Alaska Przyjaciele Obóz w morzu śniegu Góry Puch Ewolucje ....Przygoda! [video=youtube;ZSuX5xjFWpk]
-
Wydawać by się mogło, że to będzie kolejna freeridowa, spokojna eskapada... ...pierwszy zjechał... Odstęp. Poleciał drugi...i puścił śnieg...na początku jakoś jeszcze walczył - a potem został przysypany żywcem przez śnieg. Sytuacja dramatyczna. Ciekawe co myślał będąc zasypany ok 6 minut pod śniegiem? Mniej więcej po takim czasie Koledzy go odkopali i uratowali... Tym razem się udało. Dlaczego? Zestaw lawinowy, spore towarzystwo Kolegów i zjazd w odstępach - szybkość działania. Pogrzebany żywcem...przeżył, a całe zdarzenie nagrała kamera na kasku. [video=youtube;Tbuk9AyEap8]
-
...robić sam na nartach :eek: [video=youtube;QdqB_8o2gFc]
-
Szwajcaria Bałtowska, świętokrzyskie - zamknięcie sezonu 2013/2014 Po wczorajszej wycieczce na Lubelszczyznę, do: 1. Kazimierza Dolnego nad Wisłą - relacja - http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/17945-Polska-warunki-narciarskie-2013-2014?p=192821&viewfull=1#post192821 2. Słonecznej Parchatki - relacja - http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/17945-Polska-warunki-narciarskie-2013-2014?p=192826&viewfull=1#post192826 dzisiaj postanowiłem zjawić się na ostatni dzień działania ośrodka narciarskiego w Szwajcarii Bałtowskiej. Z powodu pogody, warunków oraz pewnie powodów ekonomicznych - koniec ferii, mała ilość narciarzy - podjęto taką decyzję. Tydzień temu, było tu iście po szwajcarsku...twardo, sztruksik, słoneczko - po prostu piękne nartowanie (relacja: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/17945-Polska-warunki-narciarskie-2013-2014?p=192098&viewfull=1#post192098). Poranek dzisiaj przywitał nas mgłą i temperaturą +1. Jedziemy obydwoje. Jest to ostatni nasz dzień na nartach przed wyjazdem do Austrii więc, trzeba poćwiczyć. Na miejscu jesteśmy przed otwarciem... ...i od razu zauważamy, że wiosna zbliża się olbrzymimi krokami - pszczoły już na kwiatkach: Znowu pierwsi na parkingu! Powoli się przebieramy i czekamy na otwarcie kas. Nim je otworzą - robię fotkę "skradzionej" z Jaworzyny Krynickiej gondolki: Jest zimno. Temperatura jest powyżej kreski, ale panująca wilgoć potęguje uczucie chłodu. Robimy małą rozgrzewkę. Nim dostaniemy nasze plastikowe karty rozmawiamy o zagospodarowaniu ośrodka i panującej tu czystości. Na każdym kroku kosze na śmieci, miłe oku tabliczki informacyjne, zadbane budynki, infrastruktura - Szwajcaria Bałtowska wyraźnie wyprzedza każdą konkurencję w Polsce - nie boję się użyć takiego stwierdzenia. Widok spod kasy na górkę z orczykami. Mgła. Jedziemy talerzykiem już parę minut przed godziną 9tą. Na szczycie widać, że w porównaniu do ubiegłego tygodnia ubyło bardzo dużo śniegu. Jest super miękko - czuć pod nartą brak mrozu. Nawet przejazd ratrakiem nie utwardził podłoża - jest równo, ale miękko i cukrowato. Widok na trasę łagodną: Stary, ostrzejszy zjazd przy talerzyku: Jak widać - góra ma mocne przetarcia. Do ziemi. Obsługa w trakcie jazdy narciarzy, szuflami starała się łatać dowiezionym przez skuter śniegiem, to i inne miejsca - ale to działanie nie było zbyt skuteczne. Jedziemy pod krzesło - ponieważ na naszych jasnych spodniach, talerzyki z mokrą, czarną gumą - zostawiają wyraźne brudne ślady. Dzwoni bumer. Trochę jestem zaskoczony, że tak rano...ciekawe, czy Andrju byłeś zaskoczony - że nartuję już? Rozmawiamy chwilę i widząc jakie są warunki - odradzam mu jazdę na narty w dniu dzisiejszym...a miał ochotę gdzieś wyskoczyć. Gadamy jeszcze kilka chwil na tematy organizacyjne związane z naszą wyprawą do Skiwelt i dalej kontynuujemy jazdę. W trakcie rozmowy telefonicznej robię fotkę początku najdłuższej, łagodnej trasy w ośrodku, której praktycznie nie ma. Jest błotko. Mgła z tej, bezdrzewnej strony ośrodka jest spora. Punktem, który pozwala aparatowi złapać ostrość jest moja "druga połówka": Główna trasa wygląda fatalnie. U góry śnieg z błotem i duże przetarcia - gdzieniegdzie również sporo drobnych kamyczków, żwiru. W trakcie jazdy tu, skupiamy się na tym, by nie popsuć nart. Stromy dół wygłaskany przez ratrak...miękki, ale jest jako tako - po japońsku. Narty się zapadają na takim podłożu. Tak jakby, mgła spulchniła powierzchnię. Jeździmy raz lewą, raz prawą stroną. Wąski pasek w snowparku i fragment przy jego końcu jest najlepszy - trochę lodu, którego dosyć dobrze trzymają się krawędzie. Niektóre "przeszkody" dla free stylowców stoją już całkiem na trawniku - śnieg całkowicie zniknął. Jeździmy nieśpiesznie i w takich warunkach ciężko się nawet rozgrzać. Przyjeżdża kumpel i po jednym zjeździe z nami, wraca do rodziny i postanawia zdjąć narty i całkowicie poświecić się nauce 4letniego synka na "oślej łączce". My "zsuwamy" się dalej. Jesteśmy świadkami dosyć dramatycznego upadku narciarza. Wyraźnie przytrzymało mu nartę na grząskim fragmencie stromego stoku. Wypadł z trasy, w prowizoryczne ogrodzenie z siatki, które ledwo co go wyłapało przed przepaścią sztucznego nasypu z głazami. ufff - metr dalej i byłoby nieszczęście... Zdecydowanie za słabe zabezpieczenia tej części górki! Skończyło się na strachu i super wysmarowanej błotem kurtce: Postanawiamy kończyć jazdę pod krzesłem - warunki robią się dramatyczne. Ostatnia fotka: Wracamy pod orczyk, wykonujemy dwa zjazdy i kończy się czas karnetów. Sezon narciarski w województwie świętokrzyskim dla nas dobiegł końca. Przy takiej pogodzie - nie przetrwa dłużej niż dwa tygodnie żaden ośrodek - nawet dla Telegrafu wieszczę szybki koniec. Wydaje się, że gdy wrócimy z Alp - warunki do jazdy na nartach w naszym kraju, mogą być jeszcze jedynie na Kasprowym - i tam mam nadzieję, że skończymy sezon w Polsce. Należy szukać innych wyzwań... ...jednym z nich, na wiosnę jest Iłżanka. Malutka mazowiecka, meandrująca między polami, lasami, urocza rzeczka. pozdrawiam marboru
-
Śliczna ta nartka Maciek…aż szkoda, że nie dasz się skusić na tygodniowe alpejskie testy. Dzięki za super relacje. Z tego co widać w Beskidach gorzej niż na nizinach.
-
Giewont przenieśli w Pireneje? Cholera... dawno telewizji nie oglądałem…
-
Na pocieszenie i na koniec ostatków na Lubelszczyźnie - Parchatka Ponieważ czas miałem dobry, Słońce wyszło na dobre świecąc mocno - postanowiłem kontynuować wiosenne nartowanie. A ponieważ, po drodze do domu, mam stację narciarską Parchatka: http://www.parchatka.pl/ tam się właśnie udaję. Kupuję karnet tylko na godzinę (20zł), bo przecież jeszcze muszę kupić bilety do kina na wieczór i zrobić zakupy weekendowe do domu. Na pierwszy rzut oka - pokrywa sztucznego śniegu jest tutaj dużo lepsza niż w Kazimierzu. Co najmniej 30cm i zero przetarć, przetopów, czy innych ubytków. Ośrodek zaczął pracę 23 stycznia...ciekawe, czy przetrwa pełne, równe dwa miesiące? Klimacik również tutaj jest. Kasa biletowa, wypożyczalnia i serwis mieszczą się w ładniusim budynku z drewna: Narciarzy jest kilku w ośrodku. Czynny jest jeden wyciąg, a kolejek praktycznie przy bramkach nie ma. Czynne jest od 9tej, więc jestem jakieś półtorej godziny po otwarciu. Płaski początek ostrzejszego i węższego zjazdu jest już poważnie cukrowaty... ...ale za to, po tej stronie nie jeździ nikt... ...w szpalerze drzew, gdzie utrzymuje się cień, stok jest w doskonałej formie - sztruksik: Super fajnie!!! Banan pokazuje się na twarzy i bardzo pozytywne zaskoczenie warunkami. Nie pozostaje nic innego, jak tylko korzystać, korzystać, korzystać... Na górze odpowiedź, skąd tyle śniegu na trasach - prawie pusty zbiornik na wodę do naśnieżania: Nie pozostaje nic innego jak przetestować łagodniejszą, szerszą część Parchatki. Praktycznie wszyscy, którzy są w ośrodku jeżdżą tą stroną. Kilku instruktorów i początkujących, dzieci. Ta górka, jest nieco już sfatygowana nierównościami i ciężkim, mokrym śniegiem. Końcówka, to ostry skręt w lewo... Część stoku jest ogrodzona. Ustawiony jest króciutki slalom... ...bo ma się zacząć jakaś impreza Radia Lublin. Namiot rozstawiony, muzyka gra...i pustka. Może wszyscy "imprezowicze" skryli się z boku w karczmie? Karczma Parchatka - to klimatyczna, górska knajpa z pysznym jedzeniem i piwkiem. Godzinka szybko mija. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony ilością śniegu i warunkami w Ośrodku. Ile będzie czynna stacja? Na ile słonecznych i ciepłych dni to starczy? Przekonam się po powrocie z Regionu All Star Card, w który za tydzień się zapuszczam na 7 dni. Co będzie po powrocie na Lubelszczyźnie? Myślę, że jest cień szansy na przetrwanie - warunek: nocne, poranne przymrozki. Kończę narciarskie Ostatki na wschodnim brzegu Wisły... Piękna ta, "Nasza Królowa Rzek" - Wisła. Aura sprzyja, w oddali kajakarze... ...a w mojej głowie pojawiają się pomysły - nowe cele i wyzwania. ...ale to już inny temat, na inny wątek, w zupełnie innym miejscu na forum. pozdrowienia narciarskie z nizin dla Skionlinowców marboru
-
Ostatki na lubelszczyźnie Plan na początek weekendu był jasny - ostatki na Lubelszczyźnie. Wybór miejsca nartowania prosty. Jadę tam gdzie otwierają najwcześniej...więc? Ponownie Stacja Kazimierz Dolny nad Wisłą - zbiórka, 8 rano. Pobudka o 6stej i...? Kto rano wstaje - ten robi śniadanie dla wszystkich... Pyszne kanapeczki z szyneczką czosnkową dla zdrowotności... i szybko wrzucam narty do auta - jadę. W nocy, niestety nie było przymrozku - szyby w aucie mokre, a termometr wskazuje +3. Droga mija nie wiadomo kiedy. Jestem na miejscu o czasie, bez zwłoki kupuję karnecik. Na otwarciu kilka samochodów - pusto na parkingu. Knajpka też dziwnie wygląda bez nazwy... ...przypomnę, że w zeszłym roku, znajdował się na niej bardzo fajny szyld z napisem "Bar pod psem". W dolinie roznosi się zapach palonego ogniska - to chyba ten dym powoduje, że czuje się tutaj klimat... Zakładam narty - na dole choć fajnie wyratrakowane, to miękko. To skutek braku przymrozka. Dół, choć miejscami z brudnym śniegiem wygląda ok. Powoli wstaje słonko - środek ostrzejszej trasy, również wygląda przyzwoicie: Jestem na górze... ...i tu - dramat. Czerwona 1dynka startuje minimalną ilością śniegu...to są absolutnie reszteczki... Przemykam uważając na narty i w dół. Uważam, bo jest cukrowo. Po lewej stronie, przy wyciągu jest sztruksik i odpowiednia ilość śniegu do tego, by wykonać kilka skrętów. Wracam z powrotem, do tego samego orczyka, by sprawdzić prawą stronę i się trochę rozgrzać. Ze szczytu widzę ekipę, która łata zamkniętą pierwszą część trasy - tylko po co, skoro jest zamknięta, a to co na niej widać, to jedynie trochę błotka z cukrem? Przenoszę się na drugą część ośrodka. Tutaj na pierwszy rzut oka widać, że jest dużo lepiej - więcej śniegu. Uruchomiony jest jeden z dwóch wyciągów. Jadę w górę, a za mną podąża górą, na skuterze ekipa przenosząca śnieg z miejsca - na miejsce. Czegoś jednak nie rozumiem? Śnieg ściągany jest z trasy, połączenia głównego stoku z "jarem" i transportowany na nieczynny górny fragment 1ki - której jak widać z powyższego zdjęcia - nie da się już połatać. Jeżdżę godzinkę uważając, by w miękkim nie złapało mi narty. Jest ciepło... ...na oko, po tym jak wyszło Słońce +10. Śnieg się topi w oczach. Najmniejsza ilość pod wyciągiem - są miejsca, w których by nie szorować po błotku trzeba podnieść w górę jedną nogę. Najlepsze - lodowe warunki są w "jarze". Bardzo fajna ta nowa trasa. Dzisiaj w narciarskie ostatki, jedynie tutaj są znośne warunki - jest twardo i lodowato, szybko. Krótki skręt, krawędzie się pięknie wbijają i jazda taka jak lubię. Przy połączeniu wąskiego gardła, z podstawową trasą ośrodka, trzeba uważać - wjeżdża się z lodu w cukier. Konsystencja podłoża diametralnie inna i następuje mocne zwolnienie przy wjeździe na miękkie. Szybko mijają dwie godziny. W lesie słychać ptactwo - odgłosy są iście wiosenne, radosne. Przez chwilę daje o sobie znać dzięcioł. Przybywa narciarzy, a wszyscy jakoś tak leniwo, powoli jeżdżą...cóż - to przecież wiosenne ostatki. Piękne, bo słoneczne. Kończę po 10siątej, zwijam się szybko i ruszam. Zajeżdżam jeszcze nad Wisłę, by zrobić fotkę Płaskowyżu Nałęczowskiego (po lewej stronie, w oddali, schowana w dolinie znajduje się stacja narciarska Kazimierz) na tle Królowej polskich rzek. Myślę, że miejsce, z którego wyjechałem zakończy sezon narciarski jutro.
-
Odnalazłem dzisiaj swoją pierwszą relację z Alp... ...straciłem fotki z twardego dysku - padł, a dzisiaj je odzyskałem ze Skionline :smile: Łezka się w oku kręci na wspomnienie :tongue:
-
Trafiłem dzisiaj na świetne kilka minut filmu. Film prezentuje slalom... gdzie? Na Uniwersjadzie w Zakopanem w 1993 roku. Areną zmagań - Nosal. Długie narty, piękne tyczki z chorągiewkami...no i działający Nosal - piękne zawody...ehhh wspomnienia. Piękna to musiała być impreza :smile: Ale nie te kilka minut zjazdu i zawodów przykuwają uwagę - rozmowa komentatorów na temat rozwoju narciarstwa alpejskiego w Polsce, infrastruktury... ...bardzo szybko uległem wrażeniu, że zamiast pójść do przodu w Zakopanym - cofnęliśmy się i to mocno... ehhh Zapraszam do obejrzenia tego niesamowitego filmiku. [video=youtube;rDZodgHsTGU]
-
Super relacja, piękne fotki. Wspomnienia wracają... Dzięki.







