-
Liczba zawartości
903 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
35
Zawartość dodana przez gajowy01
-
Mieszkałem kiedyś w grudniu 2008 w Landalu na Katschberghoche - super, fajne, b. ładne domki, przestronne, kominek itd., basen na terenie ośrodka. Zaletą byłoby także codzienne przypinanie nart pod domkiem... gdyby nie to, że koniecznie chciałem zwiedzić także Grosseck, Fanningberg, Obertauern - więc wsiadaliśmy do auta i dojeżdżaliśmy tam, choć oczywiście nie co dzień 2 wady - przy dobrym układzie do przełknięcia lub przeskoczenia: - mało miejsc parkingowych na terenie ośrodka, na domek jest chyba 1 lub 2 miejsca, co przy 8 osobach nie musi być oczywiste akurat byliśmy w którymś momencie w 3 auta. Do tego na Katschbergu ogólnie nie ma z tym wypasu - na tych ogólnodostępnych nie wolno zostawiać na noc. Całe szczęście był grudzień więc w innych domkach kompletów nie było - jakoś daliśmy radę - nie są przesadnie tanie ...ale cale szczęście był grudzień więc wtedy jakaś promocja itp. - wyszło w efekcie przyzwoicie
-
Dynastar Contact Grove 165cm
gajowy01 odpowiedział mihumor → na temat → Giełda sprzętu narciarskiego
Cześć Michał To fajne narty chyba są? "...yny" Czemu sprzedajesz? Masz duże ciśnienie na sprzedaż? Bo w tej chwili nie umiem się określić, ale może, może... może dla koleżanki byłyby OK, może dla mnie (do uczenia?) ? -
Prośba o wsparcie Sylwii Jaśkowiec
gajowy01 odpowiedział hucu → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Narciarka Sylwia Jaśkowiec została matką chrzestną statku Polskiej Żeglugi Morskiej. Na przełomie grudnia i stycznia pojedzie do Chin, gdzie jednostka jest właśnie wyposażana, i nada jej imię Raba. Więcej... http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,35798,10447318,Narciarka_matka_chrzestna_statku__Chrzciny_w_Chinach.html#ixzz1aRxOIk34 -
Spokojnie - to kupa czasu jeszcze i zmieni się to 20x W sobotę była mgła (śnieg?) ale wczoraj ponoć miód, czyli mrozik i "lampa", tylko trochę mało tras otwartych - jeszcze nie przygotowane. To info z pierwszej ręki (jest tam ekipa), dziś widocznie znów jest gorzej. W wysokich górach to nic nadzwyczajnego, zwłaszcza jesienią ...choć nawet na majówce może zdarzyć się śnieżyca PS. Link do kamer ci nie działa, ten lepszy, lub ten
-
Cześć Bioły Zatem tras przybyło - za jednym zamachem od razu dwie Żeby nie mnożyć bytów - w tamtym wątku chodzi o wymianę istniejącej, "dotychczas działającej" pompy, czyli nic nowego... o ile ta dotychczasowa działała
-
No to weź ją ze 2 razy na Przywidz (do Przywidza?) lub na Wieżycę - niech coś poćwiczy Na majówce byłem z całą grupą z twoich okolic - część miała wyłącznie doświadczenie z Przywidza, a ktoś inny jeszcze zupełnie żadnego, czyli pierwszy raz na nartach... w efekcie dawali radę na Molltalerze wszyscy, bez problemu, samodzielnie - a Molltek przesadnie łatwy nie jest Tak, że jak wiesz o co chodzi - to dacie radę - będzie OK ...ale Alta Badia byłaby chyba lepszym wyborem niż V.d.Fassa: - na miejscu duuuużo bardzo łatwych tras dla początkujących, niektóre aż zbyt płaskie - takie do odpychania - można łatwo uciec gdzieś indziej: do Val Gardena przez Colfosco, na Marmoladę przez Arabbę, przez Gran Risa dalej na koniec A.B. pod Santa Croce - tam jest całkiem fajnie i bezludnie, ew. dalej autem lub skibusem na Kronplatz - na rejon Alta Badia startuje się z kilku miejsc - nie ma raczej wąskiego gardła jak w Canazei, czy Campitello, choć np. w rejonie Corvary i La Villa też jest mnóstwo łóżek. S. Cassiano byłoby niezłe ...hmm, można blisko do Cortiny skoczyć - bezpośrednio S.R. jeśli ci na tym zależy - ale zaliczałbym ją tylko przy okazji przemieszczania się, sama nie jest warta straty czasu wg mnie Możesz jeszcze rozważyć rejon Alpe di Susi - mimo sporej ilości czerwonego koloru na mapce - to trasy są łatwe, ośrodek rodzinny - a jest właściwie bezpośrednio podpięty do Val Gardena (to dla Ciebie). Tam mam doświadczenia z początkującymi sprzed roku - i było OK
-
No to koniecznie zdaj relację -jakieś fotki itp.Rozumiem, że samochód gruntownie zbadany i przygotowany? Koła, klocki, hamulce, gumy, łańcuchy, chłodzenie? ...bo żartów tam chyba nie ma :)Z ciekawości - którędy jedziecie. "Na krótko" z Landecku, czy z zakupami w Livigno? Czy może przez Brenner - to się chyba najmniej opłaca....aż sobie zrobiłem wykresy profilu tych podjazdów - ponad 1600 m w górę trzeba się wbić :)najkrócej tak:http://www.gpsvisualizer.com/display/1317921252-04936-P-87.207.94.68.pnga przez Livigno tak:http://www.gpsvisualizer.com/display/1317921312-05005-P-87.207.94.68.png
-
Mnie się wyświetlają, zarówno pod Safari 4.1.3 (choć przycina) jak i Firefoxem 3.6. btw - dla Appla dziś szczególny dzień Więcej treści - OK. Przy okazji - niektóre z nich, opisy ośrodków trochę się zdezaktualizowały Forum jak dla mnie chodzi w zasadzie OK, ale żywcem przydałoby się więcej miejsca - np. na fotki itp.
-
Ta druga niebieska to rzeka Jak zamarznie to od biedy może da się zjechać - przynajmniej wiadomo, że nie będzie pod górę http://g.co/maps/284et Ja tam lubię, ale najlepiej jest to zrobić na początku i na końcu dnia, zamiast tracić godzinę w jego środku Początkująca - na SR może niech się nie pcha, do Alta Badia też trzeba jakoś dojechać i wrócić, a trzeba to zrobić na nartach ale AB dla początkujących - faktycznie OK, mnóstwo łagodnych tras (choć nie wszystkie, np. Gran Risa) Bezpieczniej jednak byłoby pojechać w drugą stronę - do Alpe Lusia. SR dobra do komunikacji - do Val Gardena czy gdzie indziej. Nie wiem w jakim terminie jedziesz - jeśli to np. ferie to możesz stracić sporo czasu w kolejkach. Zwłaszcza, że w okolicach Campitelo/Canazei - ludzi jest najwięcej. Do tego np. z Campitello trzeba wrócić gondolą, do Canazei jest owszem trasa ale nie pod wyciąg (raczej do centrum?) - wtedy zostaje ww. ciuchcia Wziąłem go z twojego posta tylko może lepiej zlinkowałem
-
Z Pozza di Fassa nie ma połaczenia z SR - ale być może jest skibus do Campitello (sprawdź na stronie Fassy - link wyżej). Na miejscu masz połączenie z Ciampac-Buffaure, na nartach aż do Alba/Penia - a stamtąd na 100% jest skibus do Canazei. Jest też na miejscu taka ciuchcia, która krąży po Canazei i jakiś okolicach. Na tej mapce ze snowtrexa faktycznie nic nie widać ale jak klikniesz na tutejszą mapkę to wskoczy większa: http://www.skionline.pl/stacje/?co=stacje&id_miejscowosci=631&podstrona=mapy a jak klikniesz na nią - to się powiększy i możesz oglądać z bliska, przewijając Tak czy owak SR - to największe tłumy i warto raczej dalej niż bliżej PS. Mapka ze schematem bardzo dobra: http://www.dziobak.pl/snow/valgardena/mapy/mapa_tras.jpg ta niebieska niteczka to bus - tak myślę, czyli skibusa do Campitello może nie być - o ile ta mapka jest aktualna (tam się często zmienia). Niebieskie niteczki - busy darmowe, masz np. do Carezzy. Czerwone płatne. Na tych busach niestety traci się sporo czasu, jak dla mnie lepiej podjechać autem na miejsce.
-
Prośba o wsparcie Sylwii Jaśkowiec
gajowy01 odpowiedział hucu → na temat → Chcę Wam o tym powiedzieć
Dzięki za info, ale wsparłem.... Annę Szafraniec Bardzo dobra kolarka MTB, parę ważnych sukcesów miała wcześniej (Wicemistrzyni Świata, Mistrzyni w drużynie itd.), teraz niestety jest "tą drugą" po świetnej Maji Włoszczowskiej... no to niech ma coś od życia - ma moje wsparcie -
Przeładowałem: japko+R z shift'em i chyba jest OK Skoro odświeżacie portal to może nowy silnik i więcej przestrzeni dla forum?
-
Widzę, że po dzisiejszych pracach skionline ma nowy wygląd. Tzn. chyba tak jest bo pod Firefoxem mi w zasadzie nie działa tzn. trochę działa ale witryna kompletnie się rozsypuje Chaos i nieczytelność, nakładające się elementy, gdzieś nisko na dole strony itd.Na forum jakoś wszedłem, trochę na siłę wpisując ścieżkę w nagłówku. Samo forum jak widzę, jest na tym samym enginie więc działa ...choć jakby wolniej.Firefox 3.6.8 na Macu - nie zmienię.
-
Doping Marit Bjoergen został zalegalizowany!
gajowy01 odpowiedział johnny_narciarz → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
do usunięcia -
Doping Marit Bjoergen został zalegalizowany!
gajowy01 odpowiedział johnny_narciarz → na temat → Zawody, wyniki, kalendarze, sylwetki ...
Preparat, który zażywa Bjoergen zawiera formoterol (teraz usunięty z listy środków zakazanych) z symbicortem ...ale ponieważ nie znam się na tym to sięgam do wywiadów z fachowcami. Dwa głosy z różnych stron - polecam: http://leniarski.blox.pl/2011/03/Czy-o-astme-chodzi.html Dr Krzywański, jest członkiem komitetu wydającego zgody na wyłączenia terapeutyczne - ten tłumaczy i usprawiedliwia. http://www.rp.pl/artykul/620844_Wyczyn-jest-tylko-dla-zdrowych-.html Profesor Kazimierz Roszkowski-Śliż, specjalista chorób płuc - chciałby wykluczyć chore osoby z zawodowej rywalizacji. Fakty są póki co takie, że istniejące procedury i przepisy nie wykluczają astmatyków. Czy słusznie? Z co najmniej jednego powodu słusznie - jeśli sport zawodowy ma służyć czemukolwiek poza rozrywką, czyli np. ma służyć popularyzacji rozmaitej aktywności ruchowej, rekreacji przez ruch - a z tym się pewnie trzeba zgodzić; to nie można wykluczać ze sportu tych, którym ten ruch jest szczególnie potrzebny, czyli np. astmatyków i innych chorych. Oczywiście można znaleźć wiele argumentów przeciw - ale procedury i przepisy są jakie są; i piszę to bo dyskusje na polskich forach często niepotrzebnie brną w stronę jakiś spisków itp. Przypomnę też, że jakoś afery w Polsce wcześniej nie wybuchały i nikt się nie oburzał, kiedy od dawna było wiadomo, że polscy multimedaliści Otylia Jędrzejczak i Robert Korzeniowski też byli/są astmatykami Jak dowiedziałem się z wywiadu wielu innych też, np. Leszek Blanik - choć u niego to ma pewnie drugorzędne znaczenie. Zanim więc znów się rozpęta afera, i narzekania, że znowu nas oszukują pod sztandarem "ratujcie, biją mnie Niemcy" [© znany były poseł] to może warto coś przeczytać i wziąć na wstrzymanie Jeszcze cytat z M. Bjoergen: "- Gdybym go nie zażywała, moja pozycja w światowym rankingu nie byłaby tak wysoka jak obecnie. Miałabym stale zablokowane drogi oddechowe, co ograniczałoby moją wydolność o około 20 procent – wyznała Bjoergen w wywiadzie dla norweskiej telewizji." Mam wrażenie, że ta wypowiedź często jest twórczo manipulowana ...że np. Bjoergen sama się przyznaje itp. Z powyższego wynika, że przyznaje się że jest chora - i tylko tyle Oczywiście jest też tak, że jak patrzę na muskulaturę Norweżki to mam wątpliwości ...ale kiedy i jak to wypracowała? ...nie wiem ...ale to jest zawodowy sport i czuję, że cały zawodowy sport wymaga czegoś więcej niż tylko praca i wyrzeczenia I dotyczy to wszystkich, w różnych jego dziedzinach. update: Podobnie jak Gripex, Sudafed, Ibuprom, Cirrus i parę innych leków na katar zawierających pseudoefedrynę Nie chodzi o FIS ale o WADA, czyli Światową Agencję Antydopingową. *** Tak popatrzyłem sobie na nagłówki - zarówno ten z tego wątku, jak i ten na cytowanym Onecie - oba są tendencyjne, z sugerowaną tezą, wg mnie nie do przyjęcia w ramach obowiązujących zasad ...niestety -
Z Mediolanu najbliżej masz do Breuil-Cervinia/Zermatt (wygląda że poniżej 200 km więc OK) - ośrodek transgraniczny IT/CH - jest lodowiec po szwajcarskiej stronie - wjedziesz gondolkami od Włoch. Ośrodek b. chwalony, chyba b. fajny ...ale nie byłem W porównywalnej odległości, choć w innym kierunku jest lodowiec (lodowczyk?) Prasena nad Tonale - uroczy ale mały - więc trochę bez sensu lecieć samolotem na parę dni, żeby piłować na jednym orczyku a na więcej nie liczyłbym w tym terminie (w pełni sezonu to co innego). Maso Corto jest już wyraźnie dalej (350 km?), Passo Stelvio bliżej ale nie ma gwarancji że tam w ogóle dojedziesz w tym terminie - zamykają na zimę Kierunek francuski (Les 2 Alpes czy Tignes) też daleko - ok./ponad 300 km. *** Tak na marginesie - nigdy nie leciałem na narty, ale w czym jest problem z przesiadką? Albo bierzesz wózek i wrzucasz wszystko, albo przekażą sprzęt tak jak cały bagaż, nie tak jest? Inna sprawa jest, że z tego co widzę, to faktycznie trudno zbudować sensowne połączenie - albo drogo, albo późno na miejscu, albo nocleg na lotnisku we Frankfurcie
-
Sensowne lotniska, które kojarzę gdzieś w pobliżu większych gór to wspomniane przez ciebie Mediolan (ew. Bergamo), Monachium ale też Klagenfurt i Innsbruck. Zwłaszcza to ostatnie lotnisko - Kranebitten - powinno cię zainteresować z kilku względów: - leży w samych górach, nie na obrzeżach - jest przepięknie położone - masz w cenie "widokowy ekstra lot" nad Alpami Zdarzało mi się widzieć samoloty nad Innsbruckiem, na tle tamtych gór. Popatrz tylko na niektóre obrazki Wygląda to niesamowicie i dla mnie to byłoby warte jakiś ew. większych pieniądzy jako dodatkowa atrakcja - ze strony Stubaia kojarzę, że był taxi serwis - jakoś za ok. 30 euro dowożą z Innsbrucka do doliny. O, i widzę teraz na stronie, że jest autobus Innsbruck-Neustift (Linie Regio Stubai). - gdybyś jednak zdecydował się na wynajem auta, to z Innsbrucka masz jeszcze do wyboru 4 inne tyrolskie lodowce w odległości maks. ok. 1 godz. drogi, znaczy, w sumie wypas: Hintertux, Sölden, Pitztaler i Kaunertaler, no i oczywiście Stubaier (najbliższy). Jakieś 1.5 roku w drodze w Dolomity temu odbieraliśmy koleżankę z lotniska w Innsbrucku, która przyleciała właśnie z Anglii, czyli jakieś połączenia z Wysp muszą być. Nie wiem jak to wychodziło finansowo ale musiało być akceptowalnie, niezbyt drogo. Zajmowałem się organizacją tego wyjazdu i analizowaliśmy z kumpelą rozmaite wersje i różne lotniska - stanęło na Innsbrucku jako optymalnym miejscu ...choć, na marginesie do dziś nie rozumiem, jak to się stało, że nie zabrała jej wtedy para jadąca samochodem ze Szkocji ...ja wtedy, na początku nie widziałem, że jadą stamtąd Jest jeszcze temat lotnisk we Francji, ale wiem tylko tyle, że jadący do francuskich ośrodków, korzystają głównie z lotniska w Grenoble, ew. Lyonu. Wchodzi może jeszcze w grę Genewa, choć to w Szwajcarii to tuż za miedzą. Oczywiście jeśli w jakiś sposób Monachium jest bardziej korzystne, i będziesz wynajmował auto - to też jest OK, ale najbliżej masz na Hintertuxa, reszta dalej. Pobawiłem się, masz linka: http://g.co/maps/tjgyw
-
Jakoś pod koniec lipca podobny temat, dotyczący tych samych ludzi podjął "Tygodnik Podhalański", w sieci całości nie znalazłem, na potrzeby innego forum spisałem wtedy z okładki: "Tatrzański Kurort" Nie jazda w górę i w dół, ale przemieszczanie się z jednego wzniesienia na drugie. Dziesiątki kilometrów tras. Jeden skipass. I nie w Alpach, ale wokół Tatr. Zostawiamy samochód w Białym Dunajcu, zakładamy narty. W plecaku wieziemy tylko strój kąpielowy. Dzięki sieci wyciągów, zmieniając wzniesienia, docieramy do Białki Tatrzańskiej. Tu chwila odpoczynku w termach i z powrotem na nartach, zaliczając kolejne zjazdy i wyciągi, wracamy do Białego Dunajca. A może Harendę? I ta sama zabawa dzięki sieci wyciągów między Harendą a Suchem, Białką i Bukowiną Tatrzańską. Albo w paśmie Gubałkowskim czy rejonie Dzianisza i Cichego. A ci, którzy dopiero zamierzają się nauczyć jazdy na nartach, mają do dyspozycji cały kompleks szkoleniowy w rejonie Ratułowa - świetnie nadające się do takiej nauki łagodne wzniesienia, ośle łączki, cała porzebna baza i instruktorzy. To niestety jeszcze nie propozycja z przewodnika, ale wizja - jak przekonują autorzy - realna i bliska realizacji. Taki projekt "Resortu Narciarskiego Kurortu Tatrzańskiego" przygotowało Towarzystwo Przyjaciół Narciarstwa i Przyrody, a za opracowaniem kryje się Stanisław Karpiel, znany zakopiański architekt i specjalista od infrastruktury narciarskiej, a przed laty wicemistrz świata w skokach podczas Akademickich Mistrzostw Świata. dokończenie na str. 32 Wtedy była mowa głównie o zagospodarowaniu Podhala, teraz rozwija się koncepcja Kasprowego i okolic. Co do KW, jestem na tak, ale to neverending story - tu na forum też. Na nic już nie liczę. Co do Podhala przypomina mi się kawał (powtórzę się) o tym jak facet poszedł łowić ryby pod lodem, idzie sobie patrzy, jest jakiś kawałek lodu, wiec robi dziurę i łowi: ... 10 minut, nic ... 20 minut, nic ... 1 godzina, nic ... nagle słyszy tajemniczy donośny głos, gdzieś z góry: "TUTAJ NIE MA RYB!" - A kto to mówi!? - Kierownik lodowiska! To skojarzenie z kawałem mam luźne, nie wiem czy z sensem żadnym kierownikiem też nie jestem ale niektórym panom miałbym ochotę donośnie powiedzieć: TUTAJ NIE MA GÓR!
-
Nie, ale to może nawet lepiej tam walą największe tłumy Najbliżej na Rondę masz z Campitello - dojazd ok. 10 km. Na miejscu masz mały system (nie pamiętam nazwy) parę wyciągów; rzut beretem masz do Pozza di Fassa a tam fajne Ciampac-Buffaure; w drugą stronę ok. 10 km na Carezza, czy Moeny (3 Valli itd.). Jest tam tego w bliskiej okolicy dużo więcej. Wszystko znajdziesz pod tymi linkami: http://www.skionline.pl/stacje/?co=stacje&id_miejscowosci=631 http://www.skionline.pl/stacje/?co=stacje&id_miejscowosci=632 http://www.skionline.pl/stacje/?co=stacje&id_miejscowosci=732 i http://www.dolomitisuperski.com/en-US/ValDiFassa_CarezzaEN.html http://www.fassa.com/index.asp?idcms=6390&s=272&l=EN
-
Wygląda na to, że to ustrojstwo działa już od początku maja, tu też było info: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?p=136555#post136555 Jeszcze nikt nie był? Ktoś z Andrychowa mógłby się kopnąć i obadać temat Mam raczej sceptyczny stosunek do wszelkich takich symulatorów, na oko przełożenia na narty to nie ma żadnego Owszem, fajna zabawa przez chwilę, żeby się trochę poruszać - trudno to jednak traktować poważnie; ...ale chętnie przeczytam coś z pierwszej ręki Mam np. wątpliwość, czy można oszukiwać Jak patrzę na filmik to trudno wyczuć jak ten gość właściwie objeżdża te wyświetlane tyczki? Bierze je na golenie czy barkowo (jak w gigancie)? :) Swoją drogą to Praciaki wyrastają na lokalnego potentata - mają już 2 różne urządzenia - "sztuczny stok" od jakiś 2 lat i ten nowy symulator: http://www.czarnygron.pl/index.htm PS. Przy okazji można by ustalić jak się sprawy mają z krzesłem - zwłaszcza po tym info z maja.
-
Nigdy tam nie byłem i pewnie prędko nie trafię, z Krakowa to cokolwiek bez sensu ale coś mi się zdaje, że ta inwestycja z narciarstwem ma niewiele wspólnego. Wygląda to tylko na wyciąg dla turystów. Po pierwsze wskazuje na to zdolność przewozowa - 250 os./h - w kontekście obsługi jakiejkolwiek trasy to trochę mało ...nawet na KW jest teraz więcej Po drugie tego starego wyciągu nigdzie nie ma wymienionego na stronie Małej Upy, ani Peca - a to gdzieś tam (?). Patrząc na tę mapkę: http://www.holidayinfo.cz/zima/panmapa.php?lang=1&ro=1&cntry=1&rg=2&loc=19&cat=45&frm=info&raw= wygląda mi to na to "złamane" krzesełko po lewej - zatem bez tras zjazdowych. Czyli jak powinna brzmieć pointa? Może coś w nawiązaniu do gondolki dla pielgrzymów, do sanktuarium w Szczyrku?
-
Bo ja wiem...? To jest jednak sport uprawiany wyłącznie zawodowo (lub prawie). Nikt amatorsko nie skacze sobie na nartach ...no może paru młodych zapaleńców gdzieś tam, na prowincji (jest ciekawy wątek na innym forum nt. - respect). Dlatego trudno mi sobie wyobrazić działalność Malysza jako trenera na rynku komercyjnym - bo go po prostu nie ma. Byłoby to w ramach związku + może jakiś sponsoring (ale sponsorów to ma właśnie teraz, w rajdach). Może mógłby się wynająć w jakiś obcych federacjach - ale te musiały by mu zaufać (bez doświadczenia?) i być bogate ...może gdyby tak Katar zechciał mieć reprezentację w skokach? Co innego gdyby był alpejczykiem z takimi sukcesami ... ale to byłaby całkiem inna historia
-
A kogo to obchodzi?! Ważny jest efekt - a ten jest typu "win-win", czyli obie strony coś z tego mają i są zadowolone. Resztę wycinam bo to nie jest forum polityczne.
-
Chcąc nie chcąc kontynuuję temat pt. polskie patologie - ta historia właściwie sama się pisze W pierwszym poście tego wątku z 2009 r. (tu też) była mowa o zamknięciu, generalnie cały czas przyczyny techniczne, stan kolejek itp. Temat znów wraca jak bumerang - znów grozi zamknięcie: "Nosal może znowu podzielić los Gubałówki i Butorowego Wierchu. Legendarna trasa slalomowa w Zakopanem może przejść do historii. (...) Marian Strama, współwłaściciel wyciągu na Nosal, tłumaczy, że urządzenia na Nosalu mają ponad 40 lat. Są przestarzałe, niektórych nie da się wyremontować. Podobnie jest z instalacją zaśnieżania. Strama mówi, że remont tego rodzaju wymaga współdziałania COS i wysłał kilka listów do ministra sportu. Czeka już kilka miesięcy na odpowiedź." *** Najgorsze w tym wszystkim jest to, że z jednej strony czasem ktoś się podnieca, że ktoś tam gdzieś wybudował jakiś drobiazg pt. krzesło dł. 600 m, na górce o przewyższeniu 80 m; a z drugiej strony niszczeją, odchodzą w niebyt, czy kiszą się zardzewiałym sosie, stare ośrodki z dużym potencjałem, w górach a nie na pagórkach. Mam głównie na myśli przykłady wymienione tu, ale i Nosal to kiedyś była swoista "perła w koronie" Zakopanego - Puchar Świata w slalomie (wtedy specjalnym) itd.
-
W celu odświeżenia pamięci coś tam sobie pogooglałem a propos tematu, i znalazł mi się ten artykuł, pt. >>Operacja „przejąć tereny narciarskie w Szczyrku”<< Parę pytań do prezesa samo się ciśnie na usta ...tylko nie wiem czy JC będzie miał odwagę je zadać ...albo czy będzie miał interes - bo wywiad mógłby skończyć się przedwcześnie A z pytań, które mieszczą się w ramach dyplomacji dorzucę jedno: - czy rozważają pozyskanie strategicznego inwestora z większym budżetem, ew. jak zamierzają finansować przyszłe inwestycje; + ww. pytania oczywiste - jak różne karnety, wielodniowe, zniżkowe, rodzinne, opłaty za parking, naśnieżanie, poszerzanie tras etc. *** A tak na marginesie - historia obu ośrodków GAT, czyli historia prezesa wg ww. artykułu z Rzepy, i tego co można ew. podejrzewać na Pilsku, wygląda na coś w rodzaju "Krótki film o uwłaszczaniu na państwowym" Żaden z tych konfliktów [...nie chcę napisać szantaży bo jeszcze ktoś mnie pozwie albo coś ] nie miał by miejsca czy byłby bezskuteczny - gdyby kiedyś uchwalono "prawo śniegu/szlaku" czy jak tam zwał. Parę razy pomysł się pojawiał. Raz to był Giertych [tu projekt] w 2006 ale jego było łatwo skopać Potem temat też wracał - choćby rok temu na Forum Górskim, a inne doniesienia mówią o tegorocznej pracy nad tym prawem (w lutym 2011), tu na forum też - ale póki co efektów brak. Właśnie wchodzi w życie nowa "ustawa górska" która reguluje przecież parę innych spraw niż tylko ratownictwo i bezpieczeństwo (co ma w nazwie), za pasem też są przecież wybory - ale ten temat jakoś się nigdzie nie pojawił niestety. Nie wiem jak to powinno być, żeby pogodzić różne strony tego interesu. Szanuję prawo własności ale w prawie istnieją też pojęcia "służebności" czy innych konieczności(?). Jakoś w Alpach pogodzili różne interesy a mnie z ww. projektu podoba się taki frg. "1. Właściciel lub samoistny posiadacz nieruchomości, który prowadzi lub zamierza prowadzić działalność w zakresie organizacji wyciągu narciarskiego może żądać ustanowienia na cudzej, sąsiedniej nieruchomości odpowiednio służebności gruntowej lub osobistej, zwanej dalej prawem śniegu, w zakresie: a) prawa swobodnego przejazdu po pokrywie śnieżnej, niezależnie od tego czy jest ona wynikiem naturalnych opadów, czy też sztucznego zaśnieżania, przez osoby korzystających z wyciągu narciarskiego,(...)". Nie wiem jak powinno być - ale jestem pewien, że gdyby istniało jakieś prawo, i był obowiązek" jakieś "służebności" to historie "prywatyzacji" Pilska czy Szczyrku, kłopoty Szymoszkowej, historie de facto upadku Gubałówki (także z tamtejszą Kotelnicą) czy Butorowego Wierchu, i jeszcze pewnie paru innych miejsc - te wszystkie historie wyglądałyby zupełnie inaczej *** PS. Można by nieco złośliwie zapytać p. prezesa czy popiera "prawo szlaku" - kto wie może teraz tak W końcu punkt widzenia... PS2. Tu jeszcze ciekawe rozważania, na skądinąd dość sympatycznym blogu narciarskim dziennikarza Polityki.







