Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Bumer

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    4 396
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    47

Zawartość dodana przez Bumer

  1. Przytaczacie tu opinie naukowców. I słusznie, weźcie jednak pod uwagę, że niektóre opinie się nie sprawdza. Dla przykładu, pod koniec XIX wieku naukowcy zastanawiali się czy człowiek jest w stanie przeżyć poruszanie się z prędkością 100 km/h. Na początku XX wieku francuscy "ekolodzy" alarmowali, że jak w dalszym ciągu będzie się rozwijał transport , to w 1955 roku na ulicach Paryża zalegac będzie warstwa około pół metra Końskich odchodów. Nie mam zamiaru rezygnować z jakiejkolwiek formy działalności w imię pomocy w ratowaniu świata, no chyba ze że względów finansowych czy zdrowotnych. Jednocześnie zastanawia mnie dlaczego przeszkadza wam kubeczek plastykowy, a te polary, goretexy, kaski, i inne sprzeta nie? Nawet piwo wam nie przeszkadza, a ono pełne CO2 i po polknieciu przez was przerobione zostanie na CO2 i parę wodną.
  2. Wielu dostrzega problem zmian środowiska w którym żyjemy. Wielu to interesuje i są z tego powodu zakłopotani. Nie ma jednak jednolitej woli co do próby zaradzenia temu problemowi. Podałem tu, tak na sam początek, przykład "gazów cieplarnianych", których definicji dotychczas nie udało się jednoznacznie ustalić. Jak więc ma wyglądać nasza troska o środowisko w którym żyjemy skoro nie możemy uzgodnić wspólnych i jednolitych działań? Mówi się o ograniczaniu emisji CO2, jednocześnie rozwijając produkcję zwierząt na mięso i zwiekszając jego konsumpcję. Propaguje się tzw zdrowy styl życia, turystykę, nadmierną konsumpcję dóbr, przyczyniając się do zwiększenia produkcji CO2. Próbuje się zastępować środki transportu z silnikami spalinowymi na takie z silnikami elektrycznymi, które nie wszędzie przyczyniają się do redukcji emisji CO2, bo to zależy od sposobu produkcji en. elektrycznej. My nie rozwiążemy tego problemu. Nasze indywidualne działania niewiele tu pomogą. To tak jakbyśmy starali się być czyści i schludni a jechali w jednym autobusie z brudasami którzy załatwiają się pod siebie! Nawet jak kilku czystych zbierze się w pewnej części tego autobusu, to i tak kiedyś bród i smród ich dosięgnie. Ja jako obywatel nie widzę sposobu powstrzymania zmian środowiska. Nie będę przytaczał tu imiennych przykładów z naszego kraju, gdzie decyzjami politycznymi i po koleżeńsku, na stanowisko prezesa instytucji odpowiedzialnej za kształtowanie środowiska powołano elektromontera, czy na szefa oczyszczalni ścieków politologa. Czego od tych ludzi można wymagać? Tak lub podobnie jest chyba wszędzie, jednym przykręca się śrubę tłumacząc to dbałością o środowisko, kiedy innym pozwala się na trucie całych połaci terenów i ludzi,czy choćby na przywóz świństwa z zagranicy dla szybkiego zysku. Nie przesiadajcie się na rowery, nie rezygnujcie z niczego co chcielibyście robić. Jest takie przysłowie, "pić, pierd...ć nie żałować, bida musi pofolgować!" . Chyba się nie mylę, że to w obecnym czasie jedyna maksyma dla nas, jeszcze jakoś oddychających i próbujących używać życia najlepiej jak możemy.
  3. Nie wiem ile ludzi było 10 000 lat temu. Bez względu jednak na to, sądzę, że wówczas działalność człowieka powodowała tak małe skutki, że mozna je pomijać. Nawet jeśli jakiś w skórę odziany, czy goły, spalił z "pińcet" hektarów lasu. Wiem natomiast, że choćby w okresie mojego życia, ludzkość podwoiła się i proces ten jak na razie przyspiesza.
  4. Myślisz, że nie czytałem tego typu tekstów? Chcę tylko zauważyć, że do dziś nie zdefiniowano jednoznacznie co to jest gaz cieplarniany!!! To pier.. o dwutlenku węgla od razu zdradza braki wiedzy , lub tzw powierzchowną wiedzę w temacie. Któryś z dyskutantów napisał pytając, co może zrobić, tak samemu, od siebie aby chronić klimat i Ziemię. Moja ogólna odpowiedż, czekać na bardziej nowoczesne rządy w Polsce i poddać się eutanazji. Po tym czynie ciało zakopać głęboko w ziemi. W żadnym wypadku je kremować, bo to powoduje wydzielanie CO2 a do przebiegu procesu spalania potrzeba jest dostarczyć energię np z gazu, czyli znów czerpiemy z zasobów Ziemi ją obciążając. Każda działalność człowieka obciąża środowisko, najlepiej więc jej zaprzestać. Do pracy nie chodzić, nie jeżdzić samochodem, w żadnym przypadku. Nie jeżdzić na wczasy, latać samolotem tym bardziej nie wolno, zanieczyszczenie!!! Powiem więcej, zaprzestać wszelkiej działalności ruchowej bo to także przyczyna wydzielania CO2! Pisaliście tu pochwały dla Maćka @johnny_narciarz On to dopiero jest marnotrawca środowiska. Jadąc tak na rowerze zużywa duże ilości energii przerabiając je na CO2 i parę wodną, że o innych efektach procesu przemiany materii nie wspomnę. A gdyby tak leżał spokojnie, bez ruchu, na kanapie, ile dobrego zrobiłby dla środowiska! Nie każdy wie, że para wodna powoduje ponad dwukrotnie większy efekt cieplarniany niż CO2 z którym tak niektórzy usiłują, ( czy aby na pewno?) walczyć! "Opodatkowano rury wydechowe", kominy, paliwa i pies wie jeszcze co, a co z parą wodną? Jeden kontenerowiec transportujący chińskie produkty do waszej konsumpcji wydziela tyle CO2 co 1/4 europejskich samochodów! Aby mówić o ochronie środowiska należy zacząć od zdefiniowania podstawowych pojęć. Ostatni zrobił się szum wokół plastyku. "Łunia" mówi coś o zakazie rurek do napojów, talerzyków i sztućców jednorazowych. Ciekawe czy debatując o tym problemie nie korzystają z polarowych ubranek, milutkich i techniczne prawie doskonałych tkanin z których mają skarpetki, kalesonki, koszulki i inne wspaniałe garniturki? A taki polar np. to cieniutkie włókna szeroko rozumianego plastyku, które w tkaninie w trakcie używania łamią się na malutkie kawałeczki i są wdychane przez nas,zwierzynę itp. Podczas prania płynie toto do rzek i kumuluje się w glonach, bakteriach, robalach, rybach i nas, ludziach. Tu nie rurka do napoju jest problemem, choć i ona też nie jest obojętna dla środowiska. Podobnie nie samo CO2 jest problemem, porównując szerzej do tego nieszczęsnego plastyku. c
  5. Nie pierwszy, czytaj poprzednie posty. Może ostatni, ale raczej nie, bo temat tak szeroki, że tylko ten, co koniuszek swojego nosa widzi, może nie dostrzegać politycznych uwarunkowań kształtowania przez ludzkość środowiska w którym żyjemy.
  6. No to co to jest gaz cieplarniany? Jak do tej pory naukowcy, politycy ( tak politycy, może się to komus podobać czy nie, ale politycy), szereg innych wpływowych ludzi nie potrafiło zdefiniować, czyli uzgodnić z czym zamierzają sie zmierzyć. To jest forum, każdy ma możliwość wyrażenia swoich opinii. Jak przychodzi do mówienia o konkretach to zaczyna się beltanie w metnej wodzie. Słów dużo, konkretów mało.
  7. Po pierwsze, co to jest gaz cieplarniany? Kto i gdzie widział definicję "gazu cieplarnianego"? Zacznijmy od tego, aby mówić o konkretach, nie o politycznych grach interesów różnych grup nacisku czy wyzysku. Bezsprzecznym jest jednak fakt szybkiego wzrostu populacji ludzi, a co za tym idzie, ich dążeń do lepszego, wygodnego i zasobnego życia. Ale nie martwcie się, możni tego świata już niedługo zredukują populację ludzi do poziomu przydatnego dla nich. Na Ziemi będzie wspaniałe życie, w Polsce również. Oczywiście nie dla każdego komu pozwolone będzie zostać na tym świecie, o czym donosi miedzy innymi skromny zapis ze ściany w muzeum Polin w Warszawie. Co tu się martwić jakimiś wycinanymi drzewami w Szczyrku, łapcie chwile bo jutra może nie być!
  8. Bumer

    Kuhtai,Fugen w grudniu

    No właśnie, Mariusz pisze o szerokich trasach a ja w większości pamiętam jazdę rynnami.
  9. Bumer

    Kuhtai,Fugen w grudniu

    Ja byłem 2 lata temu ale w marcu. Osrodek fajny, wysoko położony. Skoro wysoko, nie powinno być kłopotów ze śniegiem, natomiast mogą być kłopoty z pogoda (chmury, mgła, wiatr, opady) Kuhtai to droga w dolinie (przeleczy) a wzdłuż niej kilka hoteli, to wszystko. Trasy gole bez drzew, większość to czerwone. Jak wieje to niektóre wyciągi zamykają, szczególnie te położone wysoko. Może tak być, że gondola staje 10 -20 razy zanim dojedzie do końcowej stacji ( mnie się tak przytrafilo). Ogólnie ośrodek polecam, ludzi jakby mniej i trasy fajne.
  10. No to to jest wada poważna, wręcz dyskredytująca! Jeśli nie masz jeszcze dzieci,bądź zamierzasz jeszcze płodzić...
  11. Maciek, życzę Ci zdrowia takiego, żeby Ci dróg w Polsce zabrakło do objechania! Wszystkiego najlepszego, sto lat!
  12. Fajnie było spotkać się "na żywo". Może to dobra prognoza spotkań "na białym" w tym roku, mam nadzieję. Co się zaś tyczy samej imprezy, wystawię ocenę 3+ ( z mojej szkolnej skali od 2 do 5). Trochę mało wystawców, trochę biegania w górę i na dół. Widać jednak zaangażowanie, chęć zaprezentowania się z jak najlepszej strony, chęć pozyskania klientów. Tak sobie porównuję te targi do tych, które odbyły się chyba 3 lata temu w Targach Kielce. Te kieleckie wydają mi się lepsze. Brak jakichkolwiek problemów z parkowaniem aut, łatwość poruszania się, no i chyba więcej było wówczas wystawców. Trzeba tu jednak zaznaczyć, Kielce to nie Warszawa, 210 tys ludzi jako potencjalnych klientów nijak się ma do prawie 2 mln. No i jeszcze jedna rzecz, w Kielcach nie ma stoku z igielitem, choć gdyby taki był, np. na Telegrafie, nocne widoki ze szczytu na "aglomerację" byłyby piękniejsze niż te uwiecznione przez @marionen. Przywołuję tu @kmarcin , niech poszpera w swoich zasobach nocnych fotek z Telegrafu, tak dla pokazania.
  13. Jeśli można to także byłbym chętny. Będę razem z marboru.
  14. Bumer

    Polska - nowe inwestycje

    Nikt nie zmienia bo panowie wcześniej zadbali o uregulowanie własnosci gruntów.
  15. Bumer

    Rowerowe eskapady - relacje

    NY daleko, u nas za to fuszerka legislacyjna. Rowerzysta nie musi potwierdzać znajomości przepisów, nie zdaje żadnych egzaminów, nie odbywa kursów, a może jechać wprost na najbardziej ruchliwe ulice. Do tego może gadać przez telefon ile i gdzie zechce. Porównując go do kierowcy, to przepaść wiedzy. Dobrze ze większość ludzi ma dziś prawo jazdy, wiec są szanse, że potrafią się zachować na drodze jako piesi, rowerzyści i kierowcy. Obserwując drogi , często przychodzi mi jednak wątpić w rozwagę i zdolność myślenia niektórych.
  16. Bumer

    Rowerowe eskapady - relacje

    Zauważcie, że w ostatnim czasie "rower" (i nie tylko) stał się ogromnie różnorodnym. Mam tu na myśli dodawanie do niego elektrycznego napędu. Przepisy ruchu drogowego nie nadążają za tymi zmianami. Wszystko jest ok dopuki nic się nie stanie. Problemy zaczynają się po kolizji , większe po wypadku. Z rowerzysta mieliśmy zdarzenie czy z motorowerzysta lub motocyklista?
  17. Bumer

    Rowerowe eskapady - relacje

    Oczywiście ze niczego kampania nie zmieni. Rower jest na drodze zawalidroga i nic tego nie zmieni. Przy dużym natężeniu ruchu pojazdów mechanicznych poruszanie się rowerem wśród nich , to skrajna nieodpowiedzialnosc i narażanie się na nieszczęście. Sam jestem kierowca, rowerzysta i pieszym , i widzę co się na drogach dzieje. Jak ognia unikam jazdy po ulicach i drogach o wzmożonym ruchu samochodów.Jako rowerzyste, praktycznie nic w kontakcie z samochodem mnie nie chroni. Cóż z tego ze znam przepisy ruchu drogowego, cóż z tego ze na rowerze poruszam się z największą uwaga i rozsadkiem, kiedy na każdym kroku czyha na mnie niebezpieczeństwo. Dla własnego dobra opuszczam takie drogi. Wybieram ścieżki rowerowe, drogi lokalne o znikomym ruchu, a w ostateczności pobocza i.... chodniki. Tak, świadomie wybieram chodniki, bo moje zdrowie i bezpieczeństwo cenie sobie. A jak na chodniku musze się mijac z pieszymi, jestem gotów zatrzymać się , aby odbyło się to bez stresu dla obu stron.
  18. Przeczytaj swój tekst jeszcze raz. Ty uważasz, zrobisz to co Ty uważasz za dobre dla Ciebie. Widzisz, są jeszcze inni użytkownicy ruchu drogowego. Nie zawsze mogą Ciebie dostrzec, tak samo jak Ty możesz popełnić błąd. Po to są zadady aby je respektować. Tak, wiem, jest wiele różnych miejsc na drogach gdzie oznakowanie nijak się ma do zdrowego rozsądku czy choćby wygody użytkowników, czy przepustowości drogi. Nie zwalnia to nas z obowiązku przestrzegania przepisów. Zasadą jest, wszyscy przestrzegamy ustalone reguły, bez wyjątku. Te reguły powinny wejść nam w krew, na zawsze. Widzisz, motocyklistów nazywamy dawcami organow, często z przyczyny nadmiernej prędkości i wymuszenia nad nimi pierszenstwo przejazdu. Kierowca może widzieć motocykliste np z od 200 m, wyjedzie z podporządkowanej drogi bo nie sądzi, że ten porusza się z prędkością 3 razy większa niż dopuszczalna. Poza tym jeśli masz drogi gdzie świeci się czerwone światło, a na skrzyżowaniu jesteś sam, miej pretensje do zarządcy drogi , który ta sygnalizację powinien wyłączyć gdy ruch jest normalny lub znikomy. Dużo by tu pisać o przepisach, wątek chyba nieograniczony.
  19. Pies obszczywa murki, drzewa, kamienie, aby zaznaczyć że tu był. Kot podobnie znaczy teren. Człowiek specyficznie rozwinięty także znaczy miejsca gdzie był. Pisze na ścianach, rysuje na murach, wycina w drewnie, " byłem tu" , swoje i kochanej imiona, nazwę klubu sportowego choćby to było KSZO Ostrowiec. Nie trzeba się temu dziwić. Zobaczcie jaki przykład dają lokalne samorządy. Na granicy każdej gminy, powiatu, przy drogach ustawia się postumenty z nazwami. A kogo to np pochodzącego z Katowic obchodzi, że jadąc do Gdańska, mija granice gminy Ozorków?
  20. Powiem przekornie, może lepiej nie prowadzić akcji informacyjnej? Ściągnie tylko szumowine aby zrobić coś złego. Kiedyś moje miasto było etapowym wyścigu pokoju, podpier....no wówczas 4 rowery.
  21. Znam i używam kawę, mdma nic mi nie mówi. Yerba mate nie piłem, nie znam wiec tego trunku. A kawę sobie wypije przed startem, napewno.
  22. Jak widać przeszkody w postaci zmęczenia, deszczu, nocy, nierównej drogi juz nie wystarczą.
  23. W sobotę jadę rajd amatorski. Co wziąć aby poprawić koncentrację, szybkość reakcji, pamięć?
  24. Trud i zaangażowanie nie wszyscy cenią. Kiedyś znajomy zapytał mnie ile mniej więcej wydałem pieniędzy aby zdobyć puchar. Bardzo mnie to zdziwiło, nigdy tego nie liczyłem ani nie zastanawiałem się nad cena uzyskania pucharu. Odpowiedziałem tak na odczepke, myślę, że coś koło 1000 zł. Znajomy powiedział, to się nie opłaca, widział w sklepie podobne puchary juz za 50 złotych! Jak takiemu wytłumaczyć, że to nie chodzi o posiadanie pucharu a o zdobycie jego. Jak juz ludzie uświadomia sobie ze zdobycie pucharu, nagrody, kosztuje sporo wysiłku, zdolni sa do coraz to większych poświęceń aby tego dokonać. Gdy jakiś wspomagacz w tym pomaga, sięgają po niego. Właśnie dla tej nagrody, dla wyniku ludzie sa gotowi do narażania się na utratę zdrowia, czyli konsekwencje stosowania dopingu. Bo taki co to nie rozumie istoty rywalizacji, taki , który nigdy nie stanął na starcie jakichkolwiek zawodów, oczekuje tylko wyniku lub nagrody. A samo stanie na podium, szczególnie najwyższym, to wielka satysfakcja. Tego trzeba doświadczyć aby zrozumiec. Może dla tej satysfakcji ludzie są skłonni ryzykować zdrowiem aby tylko doświadczyć wygranej?
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...