-
Liczba zawartości
1 994 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
74
Zawartość dodana przez marekbtl
-
Cze @moruniek po prostu ma sprytną sezonówkę i dzieci, bez których się nie rusza, ma blisko więc "katuje" tą górke, zawsze dobrze przygotowaną, i nie musi wyjeździć karnetu, bo mu na tym nie zależy - wystarcza 3 h z rana - praktycznie codziennie od początku sezonu bez tłoku co widać w relacjach. Do nauki lepszej nie trzeba. A tak naprawdę, górka jak każda inna w Polsce z pewnymi wyjątkami. pozdrowionka
- 2 220 odpowiedzi
-
- 3
-
-
- warunki narciarskie
- otwarte ośrodki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Cześć Z karnetami to masz rację, dlatego Białka i okolice przyciągają tłumy - mnogość stacji w niedalekiej odległości na 1 karnecie, zawsze można (dzięki wszechobecnym kamerkom) zmienić stację na mniej zapchaną. W Krynicy są nieśmiałe próby wspólnego karnetu, ale póki co to tylko 3 stacje, ale to już coś, Arena ma swoją politykę, której się trzyma, sezonówka - petarda oferta - tylko stacje rozsiane po całej Polsce. Górki faktycznie nie do porównania - ale Krynica ma swój urok i alternatywne stacje blisko siebie, ponadto (przynajmniej dla nas) przewidywalny czas dojazdu, po skończeniu remontu w NS z Krk ok 2 h - ważne przy 1 dniowych wypadach - no i nie jest tak oblegana jak inne kurorty narciarskie (póki co - ale co raz więcej ludzi tam przyjeżdża). Szczyrk to świetna stacja no i sezonówka w dechę. Wiele stacji w Europie ale ta rodzima stacja nie dla nas - oblegana przez ogromną śląską aglomerację. Może jakbym w B-B mieszkał lub okolicy - pewnie to byłby najlepszy wybór. pozdrawiam
- 2 220 odpowiedzi
-
- warunki narciarskie
- otwarte ośrodki
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
No przecież żartuję, To że masz 1 zawodnika nie znaczy że 2 tyczki mu postawisz, dobrze jak przejedzie więcej - całą linię, to jak ostatnio przyszedł do mnie klient - 30 palet do Gdańska miało jechałć - ale tylko 18 uzbierał i pyta czy coś będzie taniej (dedykowany transport - na 1 h przed wyjazdem okazało się że będzie mniej - a towar musi dotrzeć na czas), to się go spytałem czy to ten Gdańsk, czy może inny - jakiś bliżej, bo z tego co się orientuję to kierowca tyle samo pojedzie i praktycznie tyle samo paliwa spali, a on ma w d..pie czy 30 - czy 18 palelet wiezie - tacho tego nie uwzględnia i szybciej nie obróci. Jak się pouśmiechasz do @Marxx74 to może Cie przytuli za przysłowiową dobra whiskey. pozdrawiam
-
Cześć No przecież @Marxx74 nie sprzeda Ci wszystkich patentów, bo mały wybór i nie jest łatwo, a każdy nowy powoduje tłok w kalendarzu pozdrawiam
-
No z tym klepaniem to @Sławek Nikt troszkę humorystycznie chyba. Przynajmniej ja tak to odebrałem. Generalnie to czasami lewą z prawą zamieniam, ale żeby do góry nogami, spody tylko ważne są bo styk ze śniegiem mają, a w kolejkach jak ktoś przejedzie - życie Panie, chociaż popychania nie "zniese" pozdrawiam
- 156 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
- wypadek na nartach
- urazy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Wyjazdy w Alpy obostrzenia, przepisy dotyczące COVID-19 ?
marekbtl odpowiedział Arek1982 → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Mogło by się okazać że to najdroższe nartowanie w jego historii, ale kto bogatemu zabroni pozdrawiam- 2 577 odpowiedzi
-
Próbować trzeba, ale obawiam się że będzie to walka z wiatrakami, wystarczy spojrzeć jak ludzie teraz przechodzą przez ulicę, nie widać żeby ktoś się rozglądał, mam zielone to idę i ch..j że pod rozpędzonego tira - no mam pierwszeństwo ... i co z tego, po fakcie placuszek ziemniaczany zostaje a wystarczy nawyk i ograniczone zaufanie. Niemniej jednak, uważam że takie tablice powinny znajdować się na każdym stoku oraz powinny być zawarte w regulaminach każdej stacji narciarskiej, a także te przepisy powinny obowiązywać wszystkich uprawiający ten sport i powinny być wykładnią przy sporach sądowych. Proste i rzeczowe punkty bez zbędnych uściśleń. W ruchu drogowym obowiązywał znakomity przepis o zachowaniu bezpiecznej odległości - precyzująca dokładnie odległość zero/jedynkowo - wyhamowałeś - zachowałeś bezpieczną odległość, nie wyhamowałeś - nie zachowałeś bezpiecznej odległości - proste jak budowa cepa, no niestety jakiś debil doszedł do wniosku że trzeba to zmienić i oczywiście wyszło jak zawsze, do dupy, bubel do sześcianu. pozdrawiam
- 156 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- wypadek na nartach
- urazy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Cze @yossTwoja analiza jest jak najbardziej słuszna, nie można mieć pretensji do kobiety, że przecięła tor jazdy wg. mnie pary narciarzy (na mój gust to dzieciak jechał śladem rodzica/opiekuna). Na snowboardzie są nieco inne katy widzenia i w jedną stronę widzą dużo gorzej (akurat w tą w którą skręcała poszkodowana). Na nartach jest nieco inaczej katy widzenia są takie same zarówno w lewo jak i w prawo. Widać że uczestnicy są początkujący, więc nie ma co od nich wymagać cudów, a dzieciak jechał wpatrzony w ślad prowadzącego, generalnie oboje wybrali wskazane przez Ciebie puste miejsce jednocześnie, ale kobieta wg. mnie była wyprzedzana przez narciarzy. Na zdjęciach widać kto niżej i wyżej, a wyprzedzający musi zostawić miejsce wyprzedzanemu. Mimo niedużej prędkości i pozornie niegroźnej stłuczki jak widać można się nabawić bardzo poważnej kontuzji. Niestety narty nie są najbezpieczniejszym formą aktywności i takie wypadki są niejako wpisane w ten sport, nawet ten amatorsko uprawiany. Sami doskonale wiemy z doświadczenia że nie da się ogarnąć całego stoku, owszem ja jadąc w dół staram się jechać przewidywalnie, w zależności od ilości ludzi węższym lub szerszym śladem, sprawnie i szybko, zatrzymanie, przejechanie w poprzek stoku zawsze po upewnieniu się czy ja lub ktoś inny we mnie nie wjedzie, ale podczas jazdy jak każdy z nas mam ograniczony kąt widzenia i niestety nie widzimy co się dzieje powyżej. 4. Wyprzedzanie Narciarz lub snowboarder może wyprzedzać innego narciarza lub snowboardera z góry i z dołu, z prawej i z lewej strony pod warunkiem, że zostawi wystarczająco dużo przestrzeni wyprzedzanemu narciarzowi lub snowboarderowi na wykonanie przez niego wszelkich zamierzonych lub niezamierzonych manewrów. Tak de facto to rodzic/opiekun odpowiada za dziecko i jego czyny, dlatego też jeżdżąc z synem, mimo iż świetnie jeździ zawsze jest pod moim okiem. Drugim wg mnie problemem jest stosunek wydajności krzeseł/orczyków/gondoli do przepustowości tras - modernizacja infrastruktury (to jet dużo łatwiejsze - wymiana orczyka na krzesło np.) spowodowała, że trasy przestały być bezpieczne ponieważ nie są w stanie obsłużyć takiej ilości ludzi pompowanych przez nowoczesne wyciągi, kolejki mniejsze ale na stoku dramat - tutaj dużo gorzej wypada poprawa przepustowości. pozdrawiam
- 156 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- wypadek na nartach
- urazy
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Ja tam później sam jeździłem, oni tylko dali mi cynk że nie robią problemów - ale w tygodniu. pozdrawiam
-
Słowacja - Oszczadnica - miłe chłopaki - bezproblemowi - tam miałem okazję (a raczej syn na początku swojej narciarskiej przygody) spróbować tyczek - wówczas trening miał jakiś mały klub z Chrzanowa (3 zawodników i trener) - od niego się dowiedziałem że wystarczy pogadać i pozwolą - ale w tygodniu jak jest mało ludzi - w weekend nie. Bezpłatnie. Trasa szeroka - każdy się zmieści - a już po przeciwnej stronie orczyka - nie było żadnego problemu - bo tam nikt nie jeździł - było krócej ale do takiego trenowania dla dzieciaka - lux torpeda, ale to było 3 lata temu - teraz nie wiem. pozdrawiam
-
Dokładnie tak jak piszesz, to nie początki ale następny etap, Kolega @Zagronie chyba nie doczytał, sam szkoliłem swojego dzieci, ale oboje trafili później do klubu, syna (młodszego) nawet we własnym zakresie na kolanówkach uczyłem, ale jak wiecie z autopsji w Polsce to słabo wychodzi, ja też ograniczony czasowo jestem - więc tylko 1 sezon coś tam próbowaliśmy, ale dało efekt mimo tylko paru wyjazdów. I nie grymasił, wręcz nie mógł wie doczekać każdego wyjazdu - tak mu się to podobało. To tak jak z nauką jazdy samochodem, teoria jest, po placu już się śmiga - czas wyjechać na miasto - bo to nie to samo co pusty plac pozdrawiam
-
Wyjazdy w Alpy obostrzenia, przepisy dotyczące COVID-19 ?
marekbtl odpowiedział Arek1982 → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Cześć Co do drugiej części to się z Tobą w pełni zgadzam, nie ma sensu zaśmiecać tematu swoimi poglądami. Jeśli chodzi o pierwszą część, "tych dzieciach mdlejących po 3. (na razie) dawce, ale skoro komuś tak bardzo zależy..." to nie przeinaczaj mojej wypowiedzi, nie stwierdziłem nigdzie że szczepienie miało wpływ na omdlenie chłopaka, domniemałem tylko że mogło być jednym z wielu czynników które się skumulowały (wysiłek fizyczny, zmiana wysokości etc.). Kumpla córka 2 lata temu wstała od stołu i zemdlała (moja zresztą też - jadąc na rowerze, na szczęście przed omdleniem się zatrzymała i zsiadła z roweru), nie szczepione - obie w fazie wzrostu - jak chłopak któremu się to przydarzyło. pozdrawiam- 2 577 odpowiedzi
-
- 2
-
-
Cześć Może propozycja @Jeeb warta przemyślenie odnośnie tematu szkolenia bardziej profi - semi sportowego. Gdzie co i jak za ile i kiedy. W Polsce to jest trudniejsze. Teraz byłem w Madonnie, na Pradalago na górze jest na samym środku stoku orczyk, ja wiem może 800 mm - 2 trasy bardzo podobne po obu stronach orczyka, szerokie na 30 m, podobne nachylenie że 1 stronie oznaczona jako czerwona. Obie trasy kończył orczyk - nie przelotowe wydzielone jakby z głównego stoku. Nikt tam nie jeździł tylko treningi - na czerwonej, niebieska - bardzo podobna do czerwonej taka rozgrzewkowa czy takie tam. Trening lokalnego klubu - 4 trenerów + z 10 zawodników - 2 linie SL, dron, filmowanie etc. Podszedłem do gościa z obsługi i zapytałem ile to kosztuje, to zdurniał, wyciągnął kajet i sprawdził na wolne miejsce. Taśma + tyczki do grodzenia i wiertarka na wyposażeniu, ale samemu trzeba to zrobić, niektórzy grodzili połowę trasy w dół stoku, Włosi zamknęli całą, szybciej było. Wszystko bezproblemowe. Świetne trasy ale krótkie jak na ten kompleks - tylko gość na dole się wkurzał bo za każdym razem wychodził z budki podawać nam orczyk (zawodnikom nie podawał ), tłumaczyłem że nie musi ale i tak wychodził. pozdrawiam
-
Wyjazdy w Alpy obostrzenia, przepisy dotyczące COVID-19 ?
marekbtl odpowiedział Arek1982 → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Cześć Działa to na zasadzie zaufania, może przy walidacji karnetu z green-pasem są porównywane daty ale tego nie wiem, natomiast jest dużo żandarmerii oraz trochę policji na stoku (w Madonnie praktycznie wszyscy - nawet obsługa, mieli naszywkę żandarmeria na kurtkach) i mogą to sprawdzić - jeśli dane z dokumentu nie będą się zgadzać z przysługującą ulgą/zniżką to dupa blada - potraktują Cię jak oszusta - karnet pewnie zablokowany - inne kary - pewnie wyszczególnione w regulaminie stacji. W czasie pobytu wymieniałem karnet dla syna bo przestał działać - takie papierowe mają - nie plastiki i go zmiął w kieszeni, w kasie Pani chciała jakiś dokument dziecka - ale nie miałem, bo był w hotelu, nawet green pasa jego nie miałem, bo żona w tel. miała a generalnie na stoku nie był potrzebny - tylko rano przy walidacji z karnetem, wymieniła na nowy bez problemu. pozdrawiam- 2 577 odpowiedzi
-
Wyjazdy w Alpy obostrzenia, przepisy dotyczące COVID-19 ?
marekbtl odpowiedział Arek1982 → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Cześć Bo ulga jest prawem a nie obowiązkiem, więc Twoja córka może jeździć na karnecie jakim chce a Ty tylko dla dorosłych. pozdrawiam- 2 577 odpowiedzi
-
Wyjazdy w Alpy obostrzenia, przepisy dotyczące COVID-19 ?
marekbtl odpowiedział Arek1982 → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
Drogi Kolego Właśnie wróciłem z Włoch z Madonny i nie zauważyłem aby ktoś mną poniewierał. Włosi mają takie przepisy, a my jesteśmy gośćmi i musimy się do nich dostosować i tyle. Obostrzenia są, zakładanie maseczek przed wejściem do gondoli/krzesło oraz codzienna walidacja green-pasa z karnetem - jedyne niedogodności jakie zauważyłem, ale mało uciążliwe. Do walidacji automaty lub personel ze skanerem tuż przed bramkami, żaden problem - w knajpach na stoku bez kontroli green-pasów, bo i po co skoro nikt się nie dostanie (może oprócz skitourowców) na stok. Czy Polska zła, oczywiście że nie, ale niestety takich gór i pogody nie mamy. Byłem przed sylwestrem tydzień w Krynicy, było świetnie, ale z 7-miu dni wyjeździłem 5, pogoda nie dopisała, w sylwestra nawet membrana 30 000 nie pomogła - przemoczony byłem do majtek, nie mówiąc juz o tłumach które tam były. We Włoszech ludzi w tygodniu niewiele, głównie Polacy, wszędzie pusto, żadnych kolejek (rano jechaliśmy na groste lub pradelago - bezpośrednio mieliśmy hotel pod tymi gondolami) - tak naprawdę to do 11.30 byliśmy sami na stoku, pogoda petarda, na trasach dużo fantastycznego śniegu (w głównej mierze naturalny) chociaż generalnie to wokoło mało - ostatni opad był 05.01.2022, a że w dzień temperatury lekko + to zszedł, w nocy zaś do -10, rano wszystko perfekcyjnie przygotowane, chociaż ratraków nie mają za dużo, ale od zamknięcia do samego rana ratrakowi walczą na tym ogromnym areale. pozdrawiam i polecam- 2 577 odpowiedzi
-
- 6
-
-
-
Wyjazdy w Alpy obostrzenia, przepisy dotyczące COVID-19 ?
marekbtl odpowiedział Arek1982 → na temat → Relacje z wyjazdów forumowiczów na narty
@MichalR ma rację, był z nami dzieciak teraz we Włoszech po szczepieniu, miał parę dni przed wyjazdem może 5 dni, w połowie pobytu zemdlał w pokoju (rano przed wyjściem na stok), 13-to letni - a szczepienie bezproblemowo przeszedł, czynnie uprawia sport - jednak taka jazda od rana do wieczora to mega wysiłek - w południe już jeździł, ale rano było słabo. Trzeba uważać. pozdrawiam- 2 577 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
Cześć Chciałbym zobaczyć te faktury, bo wg. mnie to ściema, też jestem sporym odbiorcą pądu i nie wydaje mi się aby taka podwyżka była. Póki co mam prąd po 0,46 netto. Też z Tauronu. pozdrawiam
- 315 odpowiedzi
-
- 2
-
-
-
No mamy mistrza - coś się rusza, ale to głównie dzięki rodzicom, nowym klubom prowadzonym przez zapaleńców z wiedzą (jak choćby Maciek Bydliński, Wojtek Mitan i wielu innych) i nomen omen poprawie infrastruktury oraz popularności wśród ludzi tego sportu, bo bardzo dużo obecnie Polaków narciarstwo w mniejszym czy większym stopniu uprawia. W naszym klubie - tylko dodatkowa forma - ale bardzo dobrze zorganizowana i obecnie na dość dużą skalę. Nas urzekło bardzo wysokie zaopiekowanie dzieci, co nie jest takie oczywiste, w innych może bardziej zorientowanych na sukces klubach. Mają swoją bazę w Rytrze, do dyspozycji tylko klubowej, ciekawe obozy letnie i zimowe. No i blisko mamy, a że właścicielem jest wykładowca AWF toteż mamy dostęp do obiektów sportowych na ich terenie. Tak naprawdę wszyscy trenerzy gdzieś pracują, oprócz Jasia Bisagi - który już jest na emeryturze. Ale nie jest to tanie, sponsorów nie ma, więc tak naprawdę nie ma tu przypadkowych dzieciaków. pozdrawiam
-
Powyżej obiegowe zdanie bardzo często powtarzane jak mantra, poniekąd prawdziwe ale przyczyna jest zupełnie inna niż dalej piszesz. Wiesz, nie wiem co o tym sądzić, co roku jeździmy na malutką stację do St. Lambrecht, na tzw. obozy rodzinne, zajebista impreza, mamy hotel dla siebie, na stoku święty spokój a i towarzysko naprawdę jest super - jedzie autobus - pełny hotel. Nie ma 200 km tras - tak naprawde 1 - krzesło i 3 orczyki (1 orczyk osla łączka oraz 2 na sam szczyt - krzesło tylko do połowy jeździ) - zero ludzi - my jako cywile i zawodnicy - stok stricte pod to przygotowany - PE na SG/GS i SL sa tam rozgrywane. Trenuja tam dzieciaki z lokalnego klubu, stałem na stoku z Jasiem Bisagą - były trener kadry Polski - trener klasy mistrzowskiej - widział dużo. Stojąc i obserwując dziewczyny 12-13 letnie stwierdziłem że objechały by nasz klub na 1 narcie - przytaknął wymownym milczeniem. Nie zmierzam do oceny poziomu naszych rodzimych klubów - bo są takie o bardzo wysokim poziomie, ale większość to dodatkowa forma zarobkowania dla trenerów i właścicieli (czasami jedyna). Pewnie w krajach rozwinięty jest wypracowany system szkoleń, finansowania, headhunting-u etc. U nas niestety rządzi póki co pieniądz, a nasze dzieci są tak naprawdę klientami, nie zawodnikami. pozdrawiam
-
Tu masz rację, lokalny przybytek ale usytuowany przy górce 2000 m, gdzie zawsze są warunki, niestety takich "górek" w Alpach jest multum. Jest budyneczek, trener - społecznik - czy też nie i przede wszystkim miejsce do trenowania ! Nikt tam życia nie utrudnia, wręcz pomaga. W Austrii to sport narodowy, ważny. pozdrawiam
-
Cześć Mój ma gumę z Decatlonu, spodenki i softschel, ale tylko tak naprawdę softschela używa, reszta w szafie wisi, na zawody jest. Przed zakupem wymyślał to taka i owaką, ale sie dowiedział, że guma sama nie jeździ i skończyło sie marudzenie. Ubiera tylko jak jest potrzeba, używał na obozie w zeszłym roku, ale była lampa. Miał ja akurat - na koniec miały byc zawody, na treningi nie zakłada - nie ma sensu. Chociaż inni tylko guma i cały opierunek. pozdrawiam
-
No niestety Musisz zostać sponsorem samego siebie , nie ma wyjścia. pozdrawiam
-
Adasiu 50 to mało, jeśli ma to być profi. Ale niestety to inwestycja, jak każda inna - nie ma się co łudzić, że ktoś pomoże, trzeba mieć osiągnięcia, żeby zostać zauważonym, tak niestety to działa. Tutaj jest już rola warunków w jakich ten sport się chce uprawiać (nawet nie chodzi o wysokość pagórków), łatwiej jest dzieciom, właścicieli oN, trenerów i ludzi majętnych którzy też muszą mieszkać blisko miejsc treningowy, no i rola rodziców, gdzie byłby Marcel, Miki, Ula Radwańska gdyby nie oni? W przysłowiowej czarnej dup..e. A narty niestety blado wyglądają przy innych sportach finansowo, np. w porównaniu z tenisem. pozdrawiam
-
Adamie Ta decyzja, przynajmniej w naszym przypadku została juz dawno podjęta, zawodnikiem nie będzie. Może faktycznie zrobi pomocnika, ba nawet instruktora, ba nawet pójdzie na AWF i trenera narciarstwa zrobi, ale zawodnikiem nie będzie - będzie świetnym narciarzem i tylko, a może aż tyle. Wiem ile potrzeba na to czasu i jakie środki są potrzebne - jak czasami liczę te wydatki, to się za głowę łapię ile trzeba w ten sport inwestować, na dzień dzisiejszy to są nie setki ale dziesiątki tys. złotych - na poziomie ligi MOZN - a gdzie dalej? Jazda sportowa to taki przedsionek do prawdziwego narciarstwa i uważam że bez tego, nie ma szans, albo zajmie to bardzo dużo czasu - jeśli ktoś ma odpowiednie samozaparcie dojście do następnych leveli tego sportu. pozdrawiam







