Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Cosworth240

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    1 795
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    54

Zawartość dodana przez Cosworth240

  1. Na pewno jest tak jak piszesz, choć to tylko potwierdzić może to co usłyszałem na szkoleniu lawinowym z TOPRowcem, który zwrócił mi uwagę, że oni mają takie powiedzenie: "ekspercie, lawina nie wie, że jesteś ekspertem..."
  2. Klara super. Czy masz może nagrany przejazd córki Piotra Kaczmarka, czyli Igi Kaczmarek vel. Pipi?
  3. Dobrze mówisz, nie tylko nie z każdego dziecka nie będzie zawodnika, ale nawet z większości dzieci w pewnym momencie zawodników już nie będzie - co nie zmienia faktu, że z moich obserwacji, nawet słabo "wynikowo" jeżdżące dziecko będące w klubie i uczestniczące w jego treningach pojedzie swobodnie i rekreacyjnie w sposób taki, że większości równolatków opadną kopary. Dlatego moim zdaniem niezależnie od ambicji sportowych, warto dzieciaki powierzać opiece trenerskiej w klubach. Taka jest moja filozofia. Moja córka jeździ w klubie. Jest tam na tle równolatków jedną z gorzej jeżdżących (moja żona nie lubi jak to podkreślam, ale obiektywnie stwierdzam fakt i zaznaczam, że nigdy tego córce nie mówię), co nie zmienia faktu, że na tle ogółu dzieci jak pojedziemy sobie gdzieś tam razem na stok, to jeździ całkiem nieźle. Widzę też jakie postępy robi z miesiąca na miesiąc z sezonu na sezon. Na pewno bez klubu nie byłoby szans na taki rozwój. My tam w ogóle nie jesteśmy dla wyników i startów - chcę żeby nauczyła się ładnie jeździć i wierzę, że kiedyś jak trochę podrośnie to mi za to podziękuje 😀
  4. Patrząc na wyniki takiej ligi MOZN, to w sumie spostrzeżenia Mitka są ciekawe i do pewnego stopnia znajdują potwierdzenie, bo wyniki w grupach wiekowych dziewczyn vs. chłopców rozjeżdżają się coraz bardziej z wiekiem - tzn. chłopcy są trochę szybsi niż dziewczynki, ale powiedzmy w rocznikach typu 2011-2012 - różnica jest taka, że 5 najlepszych dziewczynek byłoby tak mniej więcej za piątką najszybszych chłopców - zostawiając w pobitym polu większość z nich (a jest ich tam pewnie z 20-30); na przykładzie kolejnej grupy - roczniki 2009-2010 - znów różnice są, ale ciągle pierwsza powiedzmy trójka dziewczynek na większości zawodów łapałaby się do pierwszej dziesiątki chłopców (ale już mówimy raczej o trójce dziewczynek, a nie piątce). Sprawa rozjeżdża się coraz bardziej z wiekiem. Nie do końca wiem, czego to dowodzi, ale być może można by wysnuć wniosek, że: narty to przede wszystkim sport techniczny, gdzie jednak element siłowy nabiera coraz większego znaczenia wraz ze wzrostem fizyczności samych zawodników. Na pewno też ma znaczenie sama dyscyplina, przy czym dzieci, o których tu dyskutujemy, a szczególnie w warunkach polskich jeżdżą dyscypliny techniczne - dyscypliny techniczne, jak sama nazwa wskazuje predestynują zawodników przede wszystkim o nienagannej technice, choć patrząc na porównanie Kristofersen vs. Hirscher (wiem, że to nie dzieci), trudno nie oprzeć się wrażeniu, że jest to tryumf nieprawdopodobnej fizyczności (Hirscher) nad nienaganną techniką (Kristofersen) - nie twierdzę przy tym, że z techniką u Hirschera jest jakoś szczególnie na bakier, ale Norweg jeździ technicznie przepięknie; natomiast dyscypliny szybkie (Super G; zjazd), to zawsze będą dyscypliny, gdzie bez fizyczności zawodnik o nienagannej technice nie będzie miał topowych wyników - vide zjazdy do superkombinacji.
  5. Jeeb zapewniam Cię, że wrzuciłem ten link z wielkim przymrużeniem oka. Myślę, że nawet jak na warunki Madonna di Campiglio ten chłopaczek jest mocno ponadprzeciętny.
  6. Ten film był kiedyś linkowany na forum. Pokaz wnuczce Lucifero lat 8, to jest dopiero wzór do naśladowania: https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=526663657515058&id=380749592106466&_rdr
  7. Szkoda Pintauralt - jechał genialnie i kto wie, czy Marcel nie miałby problemów ze złotkiem gdyby nie jeden błąd Francuza. Dla mnie pełen respekt, że gość postanowił podjąć wyzwanie actimela i nie pojechał spokojnie na srebrny medal, tylko postanowił zaatakować złoto.
  8. Ten wątek jest potrzebny i niepotrzebny zarazem. Każdy z nas rejestrując się na forum powinien był zapoznać się z regulaminem forum. Dlatego uważam, że wątek nie powinien być potrzebny, bo przecież każdy powinien stosować się do tego co tam jest napisane. Jest tam taki punkt: Poprzez przyjęcie tych zasad gwarantujesz, że nie będziesz umieszczał żadnych wiadomości o treści obraźliwej, wulgarnej, seksualnej, głoszącej poparcie dla przemocy i dyskryminacji, lub innej, naruszającej prawo. Generalnie chyba warto, aby każdy z nas sobie odświeżył i bezwzględnie stosował: https://www.skionline.pl/forum/guidelines/
  9. Partnerstwo publiczno-prawne jest fajnym konceptem w teorii. W Polsce trudno jest wskazać i to nie tylko w dziedzinie nart, tylko jakiejkolwiek - projekt PPP, który byłby naprawdę szczególnym sukcesem. Dlatego absolutnie nie widzę tej formuły jako realnej szansy dla Pilska czy jakiegokolwiek innego ON w Polsce. Co do pomysłu aby to samorządzie przygotował wizje inwestycji itd. Tu kompletnie mam inne zdanie niz ty. Dlaczego? Bo akurat tak sie składa, ze jakieś tam doświadczenia mam gdzie samorząd próbował realizować inwestycje narciarskie. Podstawowym problemem jest to, ze urzędnicy sie na tym kompletnie nie znają. Oni nie stworzą żadnej sensownej inwestycji narciarskiej - skończy sie jak na Szyndzielni, gdzie tak wykorzystano możliwości góry, na której były i trasy i gondola, ze dzisiaj został z tego Debowiec. Ponieważ urzędnicy sie nie znają, to pojawiają sie momentalnie „eksperci” i „konsultanci”, którzy często tez sie na tym nie znają albo próbują tak podpowiadać, aby przyszły ośrodek był przygotowany i zaplanowany tak, ze jak przyjdzie do przetargu to wygrają znajomi krolika. Generalnie pomysł do bani. Koncepcja musi wyjsć od właściciela ośrodka, a urzędnicy powinni to przejrzeć i jak jest ok, to pomoc w realizacji inwestorowi. Generalnie jednak w Polsce bardzo trudno o sensownych ludzi, którzy znaliby sie na planowaniu ON. Prywaciarze w większości biorą sie za to zle albo za późno. Tez mógłbym o tym wiele napisać... Na pewno brakuje planowania długofalowego i spójnej koncepcji. W tym względzie ja akurat uważam TMR za zupełnie nowa jakość - to ile zrobili i zbudowali przez raptem dwa sezony budowlane, to dla mnie naprawdę majstersztyk. W kwestii smogu, parkingów, zgadzam sie z Tobą. Samorząd Szczyrku robi dużo za mało. Skibusy fajnie, ze sa ale to ciagle za mało.
  10. Mogę tylko potwierdzić. Oprócz ubranek potrzebny wentylator, bo cholernie sie przegrzewasz 😀:
  11. Możecie sobie nawzajem dać spokój z tymi słownymi wycieczkami? Tak wiem ja zostałeś nazwany przez @mamad Ok - nie lubicie sie, ale nie oznacza to, ze musicie sie nawzajem publicznie obrażać.
  12. Cosworth240

    Schladming-Dachstein

    Może tutaj: https://www.jufa.eu/hotel/hochkar/
  13. Cosworth240

    Schladming-Dachstein

    Raczej tak, bo jak patrzyłem przed paroma dniami, to było wszystko czynne. Śniegu na pewno nie brakuje, bo tam nawet mieli parę dni zamknięte i została wezwana armia do przywracania stanu normalności, bo bardzo obfitych opadach jakoś pod koniec stycznia:
  14. Cosworth240

    Schladming-Dachstein

    Swoją drogą - jeszcze bliżej to zapewne masz do Hochkar: http://www.hochkar.com/en/winter - nie jest to jakiś wielki ON, ale może się okazać, że masz tam mniej niż 500 km. Zdaje się osoby mieszkające w Twoich okolicach jeździły tam na weekend, a nawet na jednodniówkę:
  15. Trochę odbiegając od tematu zasadniczego. Potwierdzam - Schmitten bardzo fajne. Polecam mieszkanie w hotelu Schwebebahn (AlpineResort) https://www.alpineresort.info/en/home-2/ - tuż przy stacji gondolek, ski-in-ski-out, z basenu widok na trasy. Schmitten się rozbudowuje w kierunku doliny Glemmtal i miejscowości Viehhofen; Kitzsteinhorn jako lodowiec - trzeba na ten moment podjechać z Zell am See i Kaprun autem - też bardzo fajny. Bardzo dużo się tam pozmieniało na korzyść w ostatnich paru latach; nowe krzesła, gondole itd. Uważam, że Tux jest lepszy, ale naprawdę Kitzuś podciągnął się do góry. W samym Kaprun tras zbyt dobrze nie znam, bo akurat tu jeździłem dawno temu w do dupy pogodzie, ale tutaj także się inwestuje mocno - w grudniu otwarto nową Maiskogelbahn: https://www.kitzsteinhorn.at/de/service/backstage/presse/eroeffnung-mk-maiskogelbahn-pr3666 - na przyszły rok dojdzie do połączenia z lodowcem. W ten sposób z centrum Kaprun od przyszłego sezonu będzie się można dostać bezpośrednio na lodowiec. I być może z tego względu warto poczekać z wizytą w Kaprun/Zell am See na przyszły rok żeby był full wypas. Co nie zmienia faktu, że nawet teraz oferta Kaprun i Zell am See jest bardzo fajna.
  16. Celne uwagi, choć chyba trochę idealistyczne. Mimo wszystko uważam, ze nie jest rola państwa stawianie wyciągów narciarskich. Państwowość PKL ma jednak historyczne uwarunkowania i ok niech juz tak zostanie. Uważam, ze powinno sie to robić prywatnie i model Bialki jest fajnym przykładem, szkoda ze jedynym. Jest to trudne do powielenia, dlatego myśle, ze w praktyce należy bardziej liczyć na inwestorów prywatnych lub PKL. Mnie akurat fakt, ze to Słowacy, a nie polski kapitał wszedł do Szczyrku nie razi. Czekam na polski kapitał na Pilsku i w Zawoi, ale jak wejdą tam np. Szwedzi, czy Rosjanie to OK, byle fajne ośrodki zrobili.
  17. Z drugiej strony nie zapominaj, że to Słowacy (z układami lub bez) jednak wyłożyli coś 40 mln EUR na ten Szczyrk. Pilsko zakładam przy takiej kwocie też zmieniłoby się nie do poznania. Zawoja to samo - tam potrzeba pewnie sporo mniej. Jednak jakoś tam chętnych do takich inwestycji póki co brakuje. Na Szczyrk też tak naprawdę zbyt wielu inwestorów się jakoś nie rzucało. W każdym razie nie odniosłem wrażenia, że TMR to komuś sprzed nosa sprzątnął...
  18. Myślę, że najlepiej dla nas wszystkich by było gdyby po prostu dla TMRu i Szczyrku powstała w końcu jakaś konkurencja i alternatywa. Gdyby na Mosornym w Zawoi zbudować tych parę krzeseł, które dałoby się tam zbudować, gdyby na Pilsku powstał ON z prawdziwego zdarzenia, może gdyby Jaworzyna Krynicka połączyła się ze Słotwinami albo w drugą stronę z Wierchomlą, to nie martwilibyśmy się tak monopolem TMRu. Problem w tym, że póki co w tamtych miejscach nie słychać o jakiś spektakularnych zmianach lub planach. Trudno winić Słowaków, że swoje robią, a to konkurencja nie daje rady... zgadzam się z tym, że żaden monopol dobry nie jest.
  19. Prawie się udało. Może nie srebro jak ALS, ale schodzić ze sceny z medalem MŚ na szyi, to piękna sprawa. Brawo Lindsey. No i oczywiście brawo Ilka za obronę tytułu.
  20. Zapewniam Cię, ze zawodowo zajmuje sie rozumieniem tego co czytam i jakoś daję radę. Pogody ducha, radości z jazdy na nartach i nie tylko, a także pewnego dystansu do rzeczywistości życzę.
  21. Jest gownoburza irytowanie sie wypowiedzią, której sie nawet nie zrozumiało. Ciekawy tez jestem w jaki sposób owa wypowiedz „potwierdza obawy co do rozwoju narciarstwa w Szczyrku”. Ten wątek zaczyna być coraz bardziej humorystyczny.
  22. Inna sprawa jest to, aby przeczytać ze zrozumieniem co Ten cały „Rattaj” miał tak naprawdę na myśli. Jego wypowiedz, ani szczególnie nie oburza, ani nie jest skandaliczna. Facet napisał, ze Polaków w Szczyrku jest tak dużo, ze mimo nisko położonego ośrodka i problemów z naśnieżaniem tras, to biorąc pod uwagę fakt, ze w Polsce nie ma żadnego porządnego ośrodka, to nawet gdyby mieli w jednym sezonie zaśniezac trasy w Szczyrku 4-krotnie, to ilość ludzi powoduje, ze sie to opłaca. Taki jest sens tej wypowiedzi. Moze kogoś oburza napisanie, ze napisano Polaków z małej litery i napisano, ze jest nas tak wiele jak mrówek. Faktem jest, ze w Szyczrku jest mrowie ludzi i trudno temu zaprzeczyć. Po raz kolejny 3 te same osoby robią gownoburze z niczego. Załóżcie sobie złote kamizelki i pooglądajcie w nich kamerki na SMR w ramach protestu...
  23. Fun Slope jest na Mottolino i nazywa sie to Yepi: U tutaj Funslope na Schmitten: Tutaj na Hauser Kaibling:
  24. W niektórych miejscach w Austrii - np. w Filzmoos - robią dokładnie takie same. Zawsze to jakaś dodatkowa atrakcja - moja wtedy 7-latka uważała to za super atrakcję i w Filzmoos wjeżdżała w to pofalowanie za każdym razem. W lepiej doinwestowanych ośrodkach pojawiają się tzw. Fun Slope'y - widziałem takie w Schmitten, Livigno, zdaje się od tego roku w Schladming. Dla dzieciaków super zabawa - zresztą i dorosłym sprawiało frajdę. Może w SMR też się kiedyś coś takiego pojawi.
  25. @Mitek ma rację, z drugiej strony wydawałoby się, że wygląda to tak prosto 😀: https://www.instagram.com/p/Brh_bKVnETv/?utm_source=ig_web_button_share_sheet
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...