Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

marionen

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    4 616
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    244

Zawartość dodana przez marionen

  1. Cześć. Nie ma co się chwalić, nie jestem zadowolony. Pierwszy przegrany a była szansa na wygraną, dużo nie brakowało. Z drugiej strony nie ma co narzekać na drugie miejsce, ostatnio w zawodach startowałem ze 4 lata temu, na treningi nie jeżdżę jeszcze dodatkowe parę lat dłużej. Lepsze podium niż nic, więc wynik jednak ok. Pozdrawiam.
  2. Cofnę się jeszcze do weekendu a dokładniej do soboty. W Zieleńcu narciarzy sporo ale kolejki do wyciągów a w zasadzie Nartoramy tak od 1 do 5 minut maksymalnie. Z innych wyciągów korzystałem dopiero po 15. Najlepiej się jeździło na n2 (chyba tak się nazywa) bo była wygrodzona. Krzysiek @moruniek w piątek ładną pogodę zabrał ze Sobą. Temperatura około -3 stopni i w zasadzie bezwietrznie. Słońca brak i powyżej drogi przeważnie mgła, raz większa raz mniejsza, jednak cały czas się utrzymywała. Warunki śnieżne (sztuczny) przyzwoite, dało się jeździć, czasami miejscami trochę lodu i odsypów na odcinkach stromszych. Zieleniec ma jeden bardzo duży plus. Wszędzie bezpłatne parkingi i do tego są wszędzie, kilka naprawdę wielkich, ze znalezieniem miejsca na auto nie ma problemów, do tego z każdego blisko do jakiegoś wyciągu na strat. Nie znam w Polsce drugiego ośrodka narciarskiego z takim możliwościami parkingowymi do tego bezpłatnymi. Tak to wyglądało... Były też zawody o których wspominał Krzysiek Nie obyło się bez niemiłego incydentu, jeden ze startujących narciarzy na przedostatniej bramce zaliczyl upadek i się już nie podniósł, kolano nie wytrzymało i konieczna była pomoc GOPR-u Mam nadzieję, że narciarz szybko wróci do zdrowia i narciarstwa. Poza tym atmosfera była na poziomie. Inne trasy po południu Pozdrawiam
  3. No niestety z przykrością muszę przyznać, że to nie ja. Krzychu a do kiedy zostajesz w Zieleńcu? Ja planuje coś na weekend zaliczyć i pierwsza opcja to Zieleniec.
  4. Ja też się wypowiem nieco subiektywnie. Zaznaczam, że nie mam udziałów i nie dostaje łapówek za marketing. Narciarsko do Zieleńca zaglądam od przeszło 50 lat. Ale opowieść trzeba zacząć jeszcze wcześniej. Sama osada powstała na początku XVIII wieku, czyli raczej młoda. Prawdopodobnie pierwsze ośrodki narciarskie powstały w Szwajcarii, w St. Moritz i Davos około 1865 r. Pewien Niemiec chyba o imieniu Heinrich nazwisko na B lub R (nie pamiętam) wielbiciel sportów zimowych dopatrzył się unikalnego klimatu w okolicach Zieleńca i dzięki niemu pod koniec XIX wieku, powiedzmy po 1880 roku powstał tu zalążek przyszłego ośrodka narciarskiego, pierwsza gospoda, hotele i prymitywna trasy narciarskie. Na początku XX wieku już był tu prawdziwy ON tamtych czasów, oprócz tras narciarskich, powstał tor saneczkowy i skocznia narciarska, rozbudowano też bazę noclegową. W okresie międzywojennym powstał nawet Olimpijski ośrodek treningowy sportów zimowych. Po wojnie długo nic się nie działo, dopiero około 1971 Zieleniec odżył narciarsko, uruchomiono kilka wyciągów, noclegi dostępne były w Dusznikach i PKS-em dojeżdżało się na narty (nie było łatwo załapać się na pierwszy kurs) a przystanek w Zieleńcu czasami wyglądał tak... Mikroklimat tu był zawsze, tylko zimy były inne. Rozbudowa Zieleńca ruszyła po 1975 r kiedy dwa budynki kupił i wyremontował wrocławski AWF, wymienili 2 wyrwirączki na prawdziwe orczyki na trasach powyżej drogi, co to był za luksus. Przez kolejne lata wymieniano pojedyncze wyciągi i powstawały kolejne zakładowe budynki wczasowe. W XXI biznes rozkręcił się już pełną mocą. W 2013 r (chyba) ruszyła Nartorama a rok później wprowadzono wreszcie wspólny karnet na wszystkie wyciągi (lepiej późno niż wcale). Ja osobiście raz na jakiś czas wpadam do Zieleńca i praktycznie zawsze jestem zadowolony. Krzysiek twierdzisz, że ze śniegiem słabo, no niestety takie czasy. Popatrz co jest teraz we włoskich Alpach (praktycznie całych). Gdyby nie sztuczny śnieg to prawie nic by się nie otworzyło. Jakość ratrakowania często zależy od pogody, wilgotności, temperatury w nocy i dzień, słońca chmur czy mgły. Ilość narciarzy też swoje robi. A przyjechałeś na początek ferii dolnośląskich. Co do ratrakowania przed nocną jazdą wiele razy pisałem to tylko pudrowanie noska, wystarczy kilku narciarzy i po pół godzinie nie ma śladu, że było ratrakowane. Śnieg musi się uleżeć i związać przez noc by to miało sens.Ja nigdy nie oceniam ośrodka po jednym pobycie, kiedyś się tak pomyliłem : mieszkaliśmy w Szklarskiej, wiało Szrenica zamknięta no to jedziemy do Czech. Ktoś rzucił, że świetnie jest w Rokytnicy. Ja w nocy temperatura 39 stopni ale się nie poddaje jedziemy. Nigdy tam nie jeździłem. Dojechaliśmy późno parkowanie na trójce i z buta do kanapy kawałek drogi. Jak doszedłem do wyciągu to byłem już bez siły na zjazdy, do tego kolejki wiatr i zła widoczność, stwierdziłem, że ośrodek dla mnie beznadziejny, najgorszy w Czechach. 2 lata tam nie jeździłem. Kolejna wizyta i olśnienie, przecież tam jest genialnie, fantastyczne trasy I mega klimat. Do dzisiaj to mój ulubiony ośrodek w Czechach. Teraz jak gdzieś jestem pierwszy raz i jest nieciekawie to wiem, że tylko źle wybrałem porę a nie zły ośrodek... Pozdrawiam i chyba się wybiorę w weekend do Zieleńca. Jeszcze jedno stare zdjęcie z Zieleńca którego już niestety nie ma i nie będzie, ale i tak warto tam wpaść i ponartować, jest około 30 wyciągów (dokładnie nie wiem ile) i jakieś 70 może 80 hektarów terenu pod narty. I naprawdę da się do każdego wyciągu dojechać z dowolnego miejsca (jak jest śnieg) a jeszcze niedawno do 10-15 lat wstecz śnieg w Zieleńcu I to ten naturalny był tak 4 do 5 miesięcy dostępny w sezonie prawie każdym... Pozdrawiam.
  5. Nie chce być inaczej. Obie odpowiedzi prawidłowe (na ile się znam). Pierwszy raz jak byłem nad Lugano to palmy dość mocno mnie zaskoczyły, zwłaszcza, że było to zimową porą. Sama jazda samochodem po tych okolicznych krętych i wąskich drogach dla jednych sama przyjemność, dla innych uciążliwa konieczność...
  6. Nie chcę strzelać ale chyba kojarzę miejscówkę...
  7. Niedaleko Zell am See jest Dolina Raurisertal. Mały ośrodek narciarski Hochalmbahnen w którym można pojeździć na około 30 km tras narciarskich na wysokości od 950 do 2200 mnpm. Myślałem, że narciarzy będzie mało, jest ciut więcej niż mało, źle jednak nie jest. Temperatury od -2 na szczycie do 3 stopni na dole. Śniegu całkiem sporo (zwłaszcza jak porównamy do warunków we włoskich Alpach). Da się pojechać poza trasy I trochę pokręcić w lekko miękkim choć już przetworzonym śniegu. Do wczoraj lampa, dziś pochmurnie. Od jutra znowu słońce... Trasy urozmaicone, dla każdego coś się znajdzie. Jedna z tras ma podobno około 10 km (nie mierzyłem). Jest jeden odcinek z pomiarem prędkości, coś dla tych co nie lubią lub nie potrafią skręcać, chyba znam kogoś takiego. Cena karnetu to sześćdziesiąt kilka € za dzień. Są też tańsze opcje od określonej godziny lub do godziny, trochę jak kiedyś w Czechach ... Pozdrawiam.
  8. Dzisiaj słońca brak i mocno dmucha. Od jutra ma się ponownie pogodowo poprawić na kilka dni...
  9. To w Finkenbergu zdecydowanie lepiej. Do tego tłoku na trasach raczej brak a śnieg naprawdę przyjemny, nie tylko sztuczny... Pozdrawiam.
  10. marionen

    Zieleniec Ski Arena

    Wyrwirączki już nie ma. Tam jest talerzyk. Luty 2025 działał... Pozdrawiam.
  11. Czyżby Liberec i Ještěd...
  12. Krótki gigant ale trasa bardzo trudna. Wiele zawodniczek miało wielkie problemy. Pokonane np. Goggia, Shiffrin, Ljutič. Świetny wynik, punkty do rankingu teź ważne. Brawa dla Maryny G-D. Pierwszego przejazdu jeszcze nie widziałem...
  13. I zewnętrzna narta na krawędzi postawiona👍
  14. Czwartek i piątek (ubiegłego tygodnia) padło na Livigno bo więcej tras dostępnych. Niby lepiej, jednak niekoniecznie, zależy co kto lubi. W czwartek cieplej i trochę słońca, w piątek dużo chmur ale zimniej i ponownie co kto lubi. Generalnie to chyba było słabo (mnie nie dotyczy), nikogo nie widać zjeżdżającego na krechę w Livigno, ani w Bormio, ani w Santa Caterinie. Livigno w czwartek i piątek Narciarze to lubią czasem jeździć w grupie, im więcej tym lepiej... W Livigno nie wypada bez Apres-ski, niezależnie od wieku, wszyscy chętni się bawią. Po zmroku to już bywa różnie... Pozdrawiam.
  15. Cześć. A pamiętam jak 20 lat wstecz kupowaliśmy we włoskiej knajpie (nie w Livigno) Williamsa w kieliszkach po 70 centów (chorągiewka w gratisie), kupowało się na tacki nie kieliszki co by starczyło na parę kolejek. I żeby nie było gadania, piliśmy po nartach. Gdybym wiedział, że 3.5 € to tanio, piłbym wtedy cztery razy więcej...
  16. Jakby jazda na nartach była tylko na wprost już dawno z nart bym zrezygnował, podobnie by było gdyby jeździło się tylko po sztruksie. Nie ma to jak zmiana kierunku jazdy, im szybsza i gwałtowna tym lepiej, to jest prawdziwa przyjemność, nie ma nudy. Oczywiście to tylko moje zdanie...
  17. Tak na oko to z 15 km tras jest czynne. Z drugiej strony to ja się cieszę jak mogę pojeździć w Rzeczce lub Jugowie czy cały sezon spędzić na Hintertuxie, ilość dostępnych tras nie ma dla mnie największego znaczenia, bardziej liczy się towarzystwo i brak tłoku podczas zjazdów. Dzisiaj w Santa Caterina było trochę kamieni w paru miejscach ale nie tyle co w Czarnej Górze czy Szczyrku 😅. Pozdrawiam i miłej oraz bezpiecznej jazdy wszystkim nartującym w sezonie...
  18. W Santa Caterina dzisiaj warunki zmienne, zależne od wysokości. Góra ośrodka w mgle, w dolinie deszcz, najlepszy do jazdy środkowo-dolny fragment ON. Trochę prószył śnieg. Poziom techniczny narciarzy dzisiaj bardzo wysoki i nie ma się co dziwić, na trasach bardzo dużo sportowców. Dokładniej pisząc Parasportowców (ale nie tylko) Dzisiaj był i jutro będzie Puchar Świata w zjeździe kobiet i mężczyzn Paraolimpijczyków. Przyjechali prawie ze wszystkich kontynentów: Azja, Australia i Oceania, Ameryka Południowa i Północna, oczywiście Europa, brakuje tylko Afryki. Niewidomi (niedowidzący) w zjeździe klasa, z innymi niesprawnościami oczywiście też. Nasz kolega od zjazdów miałby od kogo się uczyć, @grimson jakbyś ruszył teraz to zdążysz na jutrzejsze zawody... Pozdrawiam.
  19. Wczoraj w Bormio stosunkowo mało narciarzy. Jazda na okrągło. Podobnie jak w Santa Caterinie śniegu poza trasami mało. Wiele tras jeszcze zamknięta. Nie da się nic zjechać poniżej 2000m. Ale do IO z trasami pewno się ogarną. Temperatury oscylują między parę stopni na minusie a 0 st. Pozdrawiam.
  20. Podobne warunki w Santa Caterina. Śniegu poza trasami niezbyt dużo, na trasach głównie sztuczny. Temperatura w dzień na małym minusie (w cieniu). Trasy trzymały do końca. Da się pojeździć, zwłaszcza po południu. Kolejki do wyciągów maksymalnie 5 min, od południa bez kolejek. Nie ma na co narzekać, może we wtorek lub środę dopada trochę śniegu na jakieś skromne przytrasowe offpiste... Pozdrawiam.
  21. W Polsce spadło jak na listopad całkiem sporo śniegu i otworzyło się już wiele stacji narciarskich. Oby tak cała zima wyglądała. Śnieg padał (lub pada) nie tylko u nas. Warunki poprawiają się też w Alpach. W wielu miejscach można pojeździć pozatrasowo. Niby pięknie, jednak obecnie w wielu ciekawych miejscach występuje spore zagrożenie lawinowe. Powder powderem, czujność jednak obowiązkowa. Przyjemny i łatwy (jeszcze) w operowaniu śnieg dostępny jest np w Engelbergu... Pozdrawiam.
  22. Mniej więcej wychodzi na to samo😉
  23. Przecież Ty nie skręcasz, skręcają tylko idioci, czy jakoś tak...
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...