Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

marionen

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    4 615
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    244

Zawartość dodana przez marionen

  1. Odnośnie orczyka na ściance nie mam rozeznania. W dawnych czasach przeważnie działał i orczyk i 2 sekcja krzesła. Narciarze jeździli w zależności od chęci lub kolejki (np ja tak robiłem). Kilka razy jeździłem na Hali Szrenickiej na orczykach mimo że kanapy nie działały(przez wiatr oczywiście), jeździło się wtedy na okrągło. Trzeba było tylka (dla niektórych aż) dojść z buta. Uważam, że warto, bo chętnych mało i jeździ się w niezwykle komfortowych warunkach. Świąteczny Kamień ( orczyk) jest stosunkowo nowy i umiejscowiony jest na fajnym kawałku Lolobrygidy, ale narażony na wiatr tak jak kanapa, to nie to co schowane orczyki na Hali. Ciężko przewidzieć kiedy wiatr jest już za silny dla kanapy, a jeszcze odpowiednio słaby by nie wyłączyć wyciągu przy Świątecznym Kamieniu.
  2. Bramek nie ma, dzisiaj tak wiało,że orczyk i tak by nie uruchomili. Osobiście orczykiem przy ściance jeździłem jakieś 18-20 lat temu (mniej więcej)
  3. SZRENICA Pogoda dopisała do końca. Fajnie, że udało mi się iść po śladach, które zostawiło parę osób... Wygląda, że śniegu jeszcze jest sporo, nawet przy barze (sklepiku) na pośredniej nie brakuje... Myślałem, że będzie trudniej, ale 4 godzinny spacer (z 2 przerwami) nie był ponad moje siły. Przez 3 godziny podejścia ścianą spotkałem tylko 2 osoby (deskarz i freerider, którzy pod krzesłem robili sobie skocznię. Chyba teraz się cieszę, że wiało i odwołali zawody. Ściankę znam ponad 40 lat, ale takiego warunku jak dzisiaj nie miałem nigdy... Rzut oka na Jelenią i Szklarską i można wspinać się na ostatnim odcinku Ostatnie strome podejście, ale po śladach to nie ekstremalny wysiłek... Po raz ostatni robię przerwę, wykańczam herbatę i bułkę, zawsze to trochę mniej do dźwigania... Wychodzę na otwarty teren przy górnej stacji 2 sekcji, wiatr mnie powala, bo to tu wieje najmocniej (później okazało się, że najmocniej wieje przy Schronisku Szrenica). Postanawiam dojść do schroniska, by tam chwilę odpocząć, coś chlipnąć ciepłego i w spokoju przygotować się do zjazdu... Schody przy schronisku oblodzone i ledwo wlazłem po nich. Ludzi w barze mało,chodź kilku turystów było, do tego weszło jeszcze 2 freeriderów (voelkle vta 88 i wiązania solidne Dynafita ) Zamawiam pomidorową z makaronem za dychę, makaron spoko, reszta słaba (z torebki byłaby lepsza chyba). Pocieszam się tym, że kiedyś jadłem dużo gorszą zupę i dużo droższą (w Spindleruv Mlyn w górnej restauracji na Sv, Piotrze, już za czasów TMR - więcej tam nie pojechałem). No i koło 14 to na co czekałem cały dzień, jazda na dół po Fisie... Najpierw koło kamieni przy Szrenicy (zapomniałem jak się nazywają) Sama jazda po ściance fantastiko, tylko dlaczego jeden raz. No mam pamiątkę na resztę życia, pamiętam każdy skręt, nie da się jechać w lepszych warunkach. Jakby mnie ktoś dzisiaj spytał czy to trudna trasa, to moja odpowiedź: jedna z najłatwiejszych na jakich jeździłem. Cały zjazd do Puchatka oczywiście nikt mi nie przeszkadzał. O wiele trudniejsza była dzisiaj jazda na Puchatku (ludzie plus ciapa i brak przyjemności z jazdy) Puchatek niebieski, ściana czarna i co z tego, a na ściance piękny firn, ubity przez ratraki i nikt tego nie degraduje. Kolejny doskonały przykład na to, że nie kolor decyduje o trudności trasy (to tak w nawiązaniu do dyskusji, która kiedyś była na forum o Kasprowym i chyba Szczawnicy, czy coś podobnego)... O 14 na trasie ślady moje i może jednej lub 2 osób, tego już chyba nie powtórzę... Na koniec jeszcze zdjęcie Śnieżnych Kotłów, jakoś tak od ponad roku szukam jakiejś możliwości zjechać tam jakąś ciekawą linią... A był moment, że chciałem wracać do domu przed 9. Warto jednak czasami szukać planu B, nawet jak się nie jest dobrze do tego przygotowanym... Pozdrawiam serdecznie, spełniony i radosny Marionen
  4. SZRENICA Las już się skończył. Nie ma za czym się chować. Ostatni odcinek, śnieg do zjazdu wspaniały...
  5. SZRENICA Niestety czynny dzisiaj tylko jeden wyciąg. Pierwsza sekcja starego krzesła wzdłuż Puchatka. Puchatek nie jest wart 100 złotych za karnet. Ale wracać do domu też nie mam ochoty. Nie zabrałem skitirów ze sobą, wszak miałem się ścigać. Pozostało zdobywanie Szrenicy z buta. Nie ma w tym jednak wiele przyjemności. Targanie nart zjazdowych i butów nie jest wygodne, docieram do stacji pośredniej, a już bolą plecy, barki i kręgosłup. Miałem 3 drogi do wyboru, Śnieżynką najdłuższa, odpadła. Wzdłuż orczyka i drugiej seksji odpodła, bo miękko tam, a ja w półbutach. Wybieram podejście ścianką, ale czy się da przy tym wietrze w niskich butach i bez raków.... zobaczymy
  6. Dzisiaj mają być jedne z moich ulubionych zawodów. Puchar Burmistrza Szklarskiej Poręby w Narciarstwie Zjazdowym. Wszystko stoi pod znakiem zapytania, jak to na Szrenicy o wszystkim zadecyduje wiatr, a raczej jego siła. PS I już po zawodach...😭😥⛷ Nowy termin 30 marca...
  7. SZRENICA Pięknie się prezentuje, ale czy dzisiaj ruszy? Tego jeszcze nie wie nikt. Czekam przed kasami z niecirpliwością. Gdyby nie wiatr powiedziałbym, że jest wspaniale, słońce, po nocy twardo i później będzie puszczać. Gdyby, gdyby...wietrze zamilcz🥶 Na pierwszej fotce widać fragment ścianki, a na drugiej przebija między drzewami odcinek Śnieżynki...
  8. Ale nie mieszkasz w Kamesznicy? No to Sobie pojeździcie w Beskidach, a ja liczę, że coś spadnie w Karkonoszach i też coś jeszcze pojeżdżę...
  9. Tego widoku nie zazdroszczę. Może to tylko jednostkowy, czasowy wyjątek...😫
  10. Jeeb musisz kupić większy monitor, nowe okulary i dopasowywać osoby do zdjęć...😉. @tanova Twoje relacje czyta się i ogląda jednym tchem, a oczekiwanie na kolejny odcinek powoduje, że staję się niecierpliwy... ale jest to niecierpliwość o wyjątkowo pozytywnym zabarwieniu... Pozdrawiam i życzę udanego nartowania (przy pięknej pogodzie) i szczęśliwego powrotu... 🙂
  11. Cześć Darek😅 siedzimy sobie z Anią w gospodzie ( gorąco polecam, obsługa, jedzenie, cenai i wygląd) kolo Brzeska droga nr 75. Zagladamy na Skionline i najlepsza wiadomość jaka mogła się trafić. Góral wraca na narciarską ścieżkę. Rewelacyjna wiadomość, mogę oddać wszystkie dzisiejsze puchary za fakt, że możesz jeździć!!!!!!!!!!!🤙👏💪🏆🏆
  12. KRYNICA ZDRÓJ Po raz 3 odwiedzamy Krynicę zimą i za każdym razem sprawcą jest Family Cup (dziękuję, dzięki Wam odwiedziłem wiele stacji, do których bym normalnie nie trafił). 500 km drogę znamy już na pamięć. Wszystko wskazuje, że pogoda na jutro będzie zbliżona do dzisiejszej, czyli nieźle. W tej chwili jest twardo, prawie betonowo. Pod spodem lód. Dużo zależy od temperatury w nocy. Pewno będą drobne odsypy i odsłoni się twardy podkład. Przydadzą się dobrze naostrzone narty i jazda jutro pewnie szybka. Dzisiaj narciarzy mało, trasy na Słotwinach nie zniszczone, około 15 wyglądały tak... Jeśli chodzi o wyciągi, to mają prawie wszystko, jest krzesło, orczyk i talerzyk... słaby tylko ostatni dojazd samochodem, bo droga wąska, ale parkingowi pilnują by się ludzie nie zakorkowali. Jak ktoś się nudzi i ma jakiś sportowy zapał, to warto jutro przyjechać. Od rana będą ustawione 2 trasy... Im na starcie nas więcej, tym przyjemniej, czekamy od rana. I nagrody będą...
  13. Opolskie eliminacje, jak zawsze w Zieleńcu. Tu dla mnie jest łatwo i przyjemnie. Dzisiaj nie liczyło się jak kto szybko potrafi jeździć, tylko jak dobry ma wzrok w wypatrywaniu kolejnych bramek. Przydała się również umiejętność jazdy po bandach. Z uwagi na dodatnią temperaturę przy górnych bramkach, dość szeroko rozstawionych na najbardziej stromym odcinku szybko potworzyły się szerokie i dosyć głębokie bruzdy (zwłaszcza w drugim przejeździe). Sporo dosyć mocnych jeźdźców poległo. Było kilka niezłych wywrotek (włącznie z głównym faworytem). Trasę widziałem tylko od góry i dołu, środek był niewiadomą... Dzisiaj Iwona była nie do pokonania. Wyprzedziła wszystkie kobiety i większość facetów, zasłużone podium... a i mi warunki dzisiaj odpowiadały, nikt przed metą nie ustawił "bomby" (czytaj przelotówki) Został jeszcze niedzielny finał w Krynicy!!! Do zobaczenia...
  14. Dzisiaj warunki w Zieleńcu nieszczególne. Temperatura 2 stopnie na plusie, do tego pada drobny gęsty deszcz. Doszła do tego mgła, ale powoli za to przestaje padać. Generalnie nie jest źle, mało ludzi, brak kolejek do wyciągów... Ja szukam stoku koło Gryglówki, bo tylko ta trasa mnie obchodzi. Szczerze, gdyby nie konieczność założenia białej koszulki, pewnie bym dziś w Zieleńcu nie wylądował. Na szczęście znalazłem i trasę i koszulkę... Pozdrawiam serdecznie! PS i @Chrumcia jednak dojechała, ma charakter dziewczyna, zaliczyła chyba wszystkie eliminacje (pewnie jako jedyna). Gratuluję
  15. Jesteśmy, a w zasadzie byliśmy😁
  16. Mariusz, jak te Stockli jeżdżą tak jak wyglądają, to masz niesamowite petardy. Aż strach się z Tobą ścigać!
  17. Ja co prawda nie jestem @andy-w ale odpowiem: Testy Elana były jednodniowe, są bezpłatne. Trzeba mieć tylko dowód osobisty.
  18. Po Tumlinie nie pozostało nam nic innego jak jechać do Szczyrku na eliminacje Śląskie. Do pokonania jakieś 250 km. Na nocleg zatrzymujemy się w Nagłowicach (Mikołaj Rej z Nagłowic). W nocy olśnienia żadnego niestety nie dostałem, ale noc była krótka, o 4 pora wstawać by jeszcze przed komunikacyjnym korkiem zdążyć do Szczyrku. Zabrakło nam pół godziny. W korku spędzamy jakieś 20 minut. Znajdujemy parking na Solisku (chyba) koło kanap za 15 zł. W okolicach Bielska temperatura spada do -12 stopni, w samym Szczyrku jest nieco cieplej. Słońca nie brakuje, wszystkie trasy twarde, przeważnie zlodzone. Pytam się w kasie gdzie zawody. Kasjerki oczy w słup i jakie zawody? Nic nie wiedzą, ale jak zawody to pewnie przy 7, wjazd żółtą kanapą. Biorę sprzęt i po krótkiej kolejce w kolejce, jadę na górę. Już 9 a bramek rozstawionych nigdzie nie widać. Włącza się stres. Na górze sięgam po telefon, trzeba dzwonić do FC po informację, ledwo wyciągam telefon z kieszeni i słyszę za plecami cześć. Znajduje mnie @Chrumcia i problem się rozwiązuje, zawody są przy niebieskiej kanapie na 10. Wjeżdżając niebieską kanapą mogłem przyjrzeć się znanej "Golgocie". Dzisiaj trasa twarda i lodowa Docieramy na start. Są zawodnicy nawet z Litwy, tutaj jeden z Nich Duża niespodzianka, przed startem poznaję (w zasadzie to On mnie rozpoznał) znanego forumowicza @christof. Umilamy sobie czas przedstartowy miłą konwersacją, dołącza jeszcze Iwona i czekamy na najważniejsze, start Trasa fajna, dosyć szybka i trzeba się sprawnie uwijać między bramkami. Tylko stawiający bramki (ze Szczyrku) przed metą ustawiają pułapkę (w którą wpada część zawodników). Niektóre dzieci płaczą na mecie, po tym jak dostają karną minutę, za nieprawidłowe wjechanie na metę. Pora ruszać, mam 2 wymagających rywali, z którymi raz wygrywam, raz przegrywam... zobaczymy jak tym razem się ułoży robię wszystko co w mojej mocy by być szybko na mecie... nawet fruwam między bramkami @Chrumcia pędzi do mety... z uwagi na to, że trasa szybka i zlodzona, trudno nawet najlepszym utrzymać właściwą linię... zadowolony (no prawie ) wpadam na metę... Drugi przejazd po tym samym ustawieniu. Sędziowie tylko po cichu przestawiają bramkę (przesuwając o półtora metra w lewo) przez którą było tyle płaczu, oficjalnie nie przyznają się do błędu i winę przerzucają na startujących. Patrząc od dołu to ta pierwsza bramka czerwona wprowadziła zamieszanie, sytuację ratowało też (co uczynili sędziowie) przestawienie drugiej bramki (tak zwana bramka kierunkowa) Sprawdzam czasy w biurze zawodów (pomarańczowy grzybek na pośredniej) tak to się chyba nazywa. Mają tu fajny gril i wędzarnię. Jedzenie swojskie, nie TMR-u. Czasy obu przejazdów dobre, lepsze od konkurentów. Zadowolony zjeżdżam na Solisko i udajemy się na parking za delikatesami koło COS gdzie rozdanie dyplomów i pucharów. Spotykamy się ponownie z Krzysztofem i czekamy na zakończenie. Gratuluję @christof dostaje Swój pierwszy dyplom i puchar za 2 miejsce w kategorii. Świetny start, jak na debiut idealny. Ja przed rozdaniem dowiaduję się, że dostałem karną minutę i nici ze zwycięstwa, przesuwają mnie na 3 miejsce, ale jeszcze się odegram...C'est la vie 😀 Generalnie było super, 2 dniowe zawody udane, jeszcze Zieleniec i finały w Krynicy. Świetnie było poznać Krzysztofa, przy okazji serdecznie Ciebie pozdrawiamy z Anią @christof . Wpadamy jeszcze na chwilę do Johnnego i Dżonki sprawdzić jak z Ich zdrowiem i pora do domu... Pozdrawiam serdecznie!
  19. Tumlin fajna stacja, blisko Miedzianej Góry. Stok nawet fajnie nachylony, przy dobrych warunkach można się rozbujać. Docieramy o 16. Family Cup i Iwona już są. Dzisiaj nawet chłodno, temperatura spadła do -6 stopni.Poza stokiem śniegu zero, ale dzisiaj twardo i szybko. Oświetlenie trasy może być. Dzisiaj miałem dziwne przypadki. O mały włos w pierwszym przejeździe prawą bramkę mety chciałem minąć z prawej i dopiero w ostatniej chwili skręciłem na metę. Dla odmiany w drugim przejeździe ostatnią niebieską bramkę przed metą nie wiedziałem z której strony mam objechać, na szczęście zrobiłem to prawidłowo. Dziwny dzień (wieczór). Gratulacje dla @Chrumcia za kolejne podium i minimalną porażkę z odwieczną rywalką. Treningi Iwony zaczynają procentować i niebawem pozycje na damskim podium mogą się zmienić. Parę fotek z Tumlina
  20. 23.02 Dzikowiec . Mistrzostwa Legnicy. Miałem bronić tytułu z ubiegłego roku, ale chyba dam szansę innym narciarzom...😜😎🏆
  21. Znakomite zdjęcie. Uwielbiam taką pogodę, choć niekoniecznie podczas zjazdów narciarskich...😉 Mariusz moja prośba do Ciebie. Możesz mi przesłać to zdjęcie przez WhatsApp lub Messenger. Jestem Twoim dłużnikiem...
  22. Ale gafę strzeliłem @mirekn przepraszam Ciebie strasznie Mirek.😯 Coś źle klikałem i pomyliłem forumowiczów. Strasznie mi głupio. Wybacz!!!! A już edytować nie mogłem...
  23. Różnica nie jest duża. Poniżej sekundy to na poziomie amatorskim decydują malutkie niuanse. Niestety z uwagi na stok, a w zasadzie na jego nachylenie niewiele można powiedzieć i doradzić. Może @Mitek potrafi wyłapać szczegóły do poprawy. Ja tak ogólnie: to że nie atakowałeś bramek na tym stoku to raczej plus. Przy takich prędkościach to raczej kontakt z tyczką czy płachtą raczej by Ciebie spowolnił i chyba minimalnie skrócona droga czasowo by się nie opłaciła. Jedziesz możliwie blisko tyczek. Natomiast słabo przy takiej prędkości działają siły odśrodkowe i ciężko powiedzieć co by było przy większym nachyleniu, czy wtedy też się utrzymasz w rytmie i blisko bramek. Jeszcze jedna sprawa, ale sądze, że pod spodem nie masz ochraniaczy (szczególnie barkowe i przedramion). Ja przez 2 sezony jeździłem bez i to był wielki błąd. Jeszcze pierwsze 2 dni( z 6-7 obozu szkoleniowego) ciało jakoś wytrzymywało, ale kolejne dni to już ból solidny i uciażliwy, przeszkadzający w treningu, o siniakach nie wspominając. Od czasu kiedy mam pełną ochronę na górne partie ciała to inna bajka. Dzida, pełna pyta i można walić (atakować) po bramkach. Zdecydowanie polecam zacząć od ochraniaczy, najlepiej koszulka. Dolne partie nie są narażone na obicia, choć w Twoim wypadku, po kontuzji może lepiej spodnie z ochraniaczami (mam na gumę) by były odpowiednie. Ja takie mam od tego sezonu, dzięki @mareknot. Przy okazji jeszcze raz serdecznie dziękuję (testowałem na Dzikowcu) Marek. Idealne na gumę i dodatkowo sprawdzają się w chłodniejsze dni jako ocieplenie. Na dłuższą metą polecam gumę. Są dwa rodzaje, z wbudowanymi ochraniaczami (w niektórych można je wyciągać) i gołe bez ochraniaczy. Wtedy koszulki, kamizelki i spodenki pod gumę zakładamy. No i treningi na nieco bardziej nachylonych trasach (ale bez przesady). Powodzenia w doskonaleniu jazdy na tyczkach. Oczywiście warto też ćwiczyć slalom. Na początku jest zdecydowanie trudniej i tu już ochraniacze sztywne na golenie i gardy na kijki bezwarunkowo niezbędne. Frajda ze zbijania tyczek (ten dzwięk) jest ogromna...
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...