Jako, że zima się rozkręca, to w wielu ośrodkach naśnieżanie tras dopiero ruszyło.
Zazwyczaj jest tak, że 2-3 trasy otwarte a reszta zamknięta. A na nich śnieg. I kusi, żeby nią zjechać. Ale oficjalnie trasa jest zamknięta (postawiona tabliczka, sznur, płot itp.). Czy wg Was jazda po zamkniętej trasie (zwłaszcza naśnieżanej armatkami - przewody na wierzchu) jest bezpieczna? Poza tym czasami, jak sporo narciarzy rozjeździ nieprzygotowaną trasę i powyłażą przez to na niej kamienie/ziemia/lód itd, to później ciężko jest doprowadzić taką trasę do kultury (np. trasa z Chopoka na północy w grudniu).
Z jednej strony łatwo o wypadek (kamienie, lód, świeży armatkowy śnieg, przewody armatek), a z drugiej jazda po puchu... :