Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Narciarz ze Śląska

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    3 165
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    44

Zawartość dodana przez Narciarz ze Śląska

  1. Gdzie taki sprzedają, na stronie Szczyrkowski wspólne karnety od następnego weekendu?
  2. Czyich jajkach? A... na talerzu!
  3. Relacja z Obertauern: Dec 3 Trzy dni w Obertauern Widok na północne centrum ośrodka nieco oddalone od miejscowości Gdzie można dobrze pojeździć pod koniec listopada w tzw. bliskich Alpach, ale nie na lodowcach? Padło na Obertauern. Wyjazd był prywatny i spędziliśmy tamże na stoku trzy dni: sobotę, niedzielę i poniedziałek. Są tylko trzy tak wysoko położone i bardzo specyficzne wioski narciarskie w Austrii. Najbliżej Polski leży Hochkar w Dolnej Austrii, wieś (w zasadzie dziś parę hoteli i pensjonatów) której centrum położone jest na wysokości ok. 1400 mnpm, a szczyty sięgają 1808 mnpm. Na Hochkar wjeżdza się drogą, która kończy się parkingiem w środkowej części kompleksu, w którym jeździ się na nartach dookoła tegoż centrum. 8 wyciągów i ok. 20 tras zapewnia doskonałą jazdę, choć nie ma tam tras dłuższych niż ok. 2 km. Druga nietypowa wioska to Planneralm w Styrii. Tam wjeżdża się trudną, acz bajeczną drogą jak na koniec świata na ok. 1600 mnpm. Tam zamiast końca świata jest niewielki ośrodek (ze szczytami do 2200 mnpm) chwalący się... brakiem armat i tylko naturalnym śniegiem. Jak dotąd w przeszłości którą pamiętam, tego naturalnego śniegu zimą było tam zawsze dużo. Aktualnie już jest ponad pół metra. Trzecią nietypowią wioską (w zasadzie miasteczkiem) narciarską jest właśnie Obertauern w kraju związkowym Salzburg. Przy czym od dwóch poprzednich różni się tym, że droga tam się nie kończy, lecz jest przelotowa. To miejscowość w centralnym miejscu przełęczy, jak na Salmopolu lub Červenohorskim Sedle. Plan ośrodka Obertauern to 100 km tras zjazdowych położonych od 1600 mnpm do 2400 mnpm oraz 20 wyciągów krzesełkowych lub gondol oraz kilka orczyków. Z tego w dniach naszego pobytu nieczynny był jeden wyciąg krzesełkowy i raptem może 30% tras, reszta była absolutnie otwarta. Niestety nieczynny był najsłynniejszy wyciąg i najsłynniejsza trasa: Gamsteiten 2. Po prostu nie ma tam naśnieżania, jest mnóstwo skał (jak na Kasprowym) i nie było po prostu wystarczająco dużo śniegu. Nie przeszkodziło mi to zrobić sobie zdjęcia pod słynnym wyciągiem. Co mnie zaskoczyło w Obertauern? Było kilka zaskoczeń pozytywnych i też trochę negatywnych, choć nie tak istotnych. Twój instruktor pod G2 ZASKOCZENIA POZYTYWNE: 1) Obertauern to przełęcz wysoko położona, a więc miejsce przyciągające mgły, śnieżyce i w ogóle chmury. Tymczasem sobota była bardzo mroźna rankiem, ale słoneczna przez większość dnia narciarskiego, niedziela to po prostu lampa: błękitne niebo, a poniedziałek słońce i czasem trochę chmur. Bez opadów. Z bardzo dobrą widocznością każdego dnia. Pogoda marzenie. 2) Jak na listopad to skala otwarcia ośrodka porażała: czynne było prawie wszystko. Dla mnie ośrodek był wręcz za duży i potrzebowałem dwóch dni, aby go w miarę zwiedzić. A że lubię zjechać po kilka razy z każdej trasy, którą lubię, wymagało to wielu zjazdów. Zasadniczo w ciągu każdego dnia udawało się zjechać ok. 25 razy, co powinno dawać ok. 40-45 km na nartach dziennie. W tle już ulubiona trasa Macieja: 5a z Seekarspitzbahn 3) Wyciągi były bardzo nowoczesne, o dużej przepustowości (dominują 4, 6 i 8-osobowe koleje) i niezwykle szybkie. Opisany pod negatywami tłum więc niespecjalnie przeszkadzał, a sporadyczne kolejki do pojedynczych wyciągów okazały się maksymalnie 5-ciominutowe. Co i tak irytowało, ale tylko do południa. W poniedziałek zaś problem nie zaistniał w ogóle. 4) Znalazłem tam kilka tras typu ulubione dla siebie i przeważnie były to piękne szerokie trasy niebieskie lub czerwone. Była też jedna ulubiona czarna: pod wyciągiem Panoramabahn. Zapewniam, że nikt nie będzie się tam nudził. 5) Charakterystyczny też był typ narciarza: w 99 proc. byli to znakomici narciarze: dorośli, dzieci, szkółki, niemal każdy. Jeżdżący dobrze, stylowo, z każdej trasy i... szybko. Na wiele tysięcy widziałem osób jedną osobę dorosłą bez kijów (ktoś powie, że pewnie Polak?) oraz jedno dziecko bez kijów, ale tu jego kije trzymał w ręku instruktor. Widziałem kursy na instruktorów i jazdy pokazowe. Zasadniczo widziałem bardzo mało osób uczących się, nie widziałem ani jednego wypadku narciarskiego i ani jednej interwencji tamtejszego gopru, jakkolwiek tam ta służba się nazywa. Widok na centralnie położone trasy ZASKOCZENIA NEGATYWNE 1) Pod wpływem najlepszych win bym nie przypuszczał, że jak pojedziemy pod koniec listopada (zahaczając o 1 grudnia) do Obertauern, to zastaniemy tam chyba całą jeżdżącą Austrię, Niemcy i... Chorwację. Tłum w hotelu. Tłum na parkingach, z których 3/4 było zapełnionych o godzinie 8:30. Tłum na wyciągach i trasach. Zero promocji, co w kontekście popytu jest zrozumiałe. Tyle że mimo tego tłumu jeździło się... całkiem dobrze. Nadto ok. 12:00-13:00 tłum rzedniał. A w poniedziałek wyjechał do Monachium, Wiednia, Zagrzebia, czy skąd tam pochodził. Kolejki w listopadzie? To jakiś żart? Widać na zdjęciu też szkółkę narciarską, notabene na parkingu spotkałem jedną z Polski 2) Strona południowa Obertauern (czyli zbocza północne gór) ma może i fajne trasy (zwłaszcza z gondoli, gdzie była czynna jedna, ale długa i szeroka), niemniej tam... nigdy nie ma słońca, może w... marcu. Trasy są więc zmrożone, a widoczność pod nartami taka sobie. To słaba (w każdym razie słabsza) część ośrodka wraz ze słynną (nieczynną jak wspomniałem) trasą G2. Rekompensowała to strona północna, czyli zbocza z ekspozycją południową. Na szczycie obsługiwanym gondolą było trochę słońca Ale trasa szła praktycznie w 90% w cieniu Więcej (opis, zdjęcia) w linku: Trzy dni w Obertauern | Twój instruktor
  4. Panie, Klepki i Siglany mają wielokrotnie pewniejszy sezon niż 70 procent tras w Szczyrku.
  5. Siglany i Klepki ruszają, czyli świat wraca do normalności w Beskidzie Śląskim. Rok temu te stacje ruszyły bardzo późno, wcześniej natomiast Złoty Groń.
  6. Nie mam zielonego pojęcia, z jednym zastrzeżeniem: SMR potwierdził, że Bieńkula ma być czynna.
  7. Wcześniej w internacie kupiłem karnet na Master na niedzielę, więc zmiana w niedzielę odpadała. O tyle żałuję, że na Tylicz-Ski jeszcze nie jeździłem, a na Masterze był tłum do wyciągu. Ale i tak się cieszyłem z jazdy.
  8. Relacja z Master-Ski: Nov 25 Wariatów jednak jest mnóstwo. Za to ja nie mam już kolegów. Master i moja inauguracja sezonu Hurra! Ruszył sezon narciarski w Polsce! Dla mnie ruszył 23 listopada w niedzielę, gdyż w sobotę 22 listopada chciałem być i byłem na SNOW EXPO w Katowicach (relacja wkrótce). I tejże niedzieli zameldowałem się na stoku Master w Tyliczu, co pomału staje się moją własną tradycją. Podobnie było rok wcześniej, dwa lata temu i trzy lata temu. Niemniej 23 listopada to znów pobity własny rekord: rok temu ruszyłem 25 listopada, w poprzednich latach jeszcze odrobinę wcześniej. Jak było teraz? Jak śpiewał Kazik: — Jest trochę inaczej, jeżeli wiesz co to znaczy! I było inaczej. Było po prostu w listopadzie jak w jakimś środku zimy. I to nie w Polsce, przynajmniej w ostatnich latach. Jeżeli tak dalej pójdzie, to może i święta Bożego Narodzenia będą białe, a nie szare, smutne i deszczowe. Choć to wydaje się niemożliwe... Muszę też posypać głowę popiołem. Mniej więcej tydzień wcześniej analizując opis na stronie ośrodka START SEZONU 22 LISTOPADA zapytałem całkiem szczerze: — Stodołę otwieracie? Nic bowiem nie wskazywało na jakiekolwiek odznaki zimy. Tymczasem z początkiem tygodnia najpierw w nocy przymroziło. W tę jedną noc stacja prawie zupełnie naśnieżyła 700-metrową trasę i w zasadzie potwierdziła planowany start. Potem jeszcze na dokładkę w Małopolsce spadło ok. 50 cm świeżego śniegu i... ...ja zostałem z tą stodołą niczym Himilsbach z angielskim! Nie pozostało więc nic innego jak ruszać do Tylicza. Postanowiłem od razu ruszyć na nie tylko niedzielę, ale i poniedziałek, co okazało się dobrym pomysłem. W niedzielę jeździłem od 13:00 do 18:00, w poniedziałek od 12:00 do 17:00. Była to nieco inna jazda, co dokumentuję zdjęciami niżej w 3 blokach: niedziela, Słotwiny i poniedziałek. W niedzielę było dużo ludzi, parking był pełen, a kolejka do wyciągu od 5 do 10 minut. Najgorzej było po 15-tej, gdy dojechał klient promocyjny (60 zł). Miało to swoje zalety (dużo dzieci - super), ale i wady (dziwna polska dyscyplina: 3/4 narciarzy bez kijów). Ja się tych narciarzy bez kijów trochę boję (większość nie potrafi jeździć i nie panuje nad nartami, mimo że niektórzy jeżdżą szybko), więc radość z jazdy, tak wielka wcześniej, nieco spadła. W poniedziałek natomiast (start wyciągu od 12-tej) było luźno, nawet rano sztruksowo, ale też nie było całkiem pusto. Jednak wariatów jest wielu. Nie tylko ja... Dodam też, że tzw. TYLICKĄ GOLGOTĘ zaliczyłem wielokrotnie. Któż bowiem po wdrapaniu się schodami na... dolną stację nigdy nie zapomniał czegoś, nie wiem aparatu, komórki, karnetu, portfela. Ja zasadniczo czegoś zapomniałem i w niedzielę, i w poniedziałek. Było więc co trenować. Przy okazji muszę stwierdzić kategorycznie: — Nie mam już kolegów! Mimo że wariatów w kraju wielu, to nikt ze mną nie pojechał do Tylicza! Ten kolega wyjechał do Barcelony, tamten kolega miał zaplanowaną (sic!) imprezę rodzinną, jeszcze inny przedłożył mecz nad narty, Co to, do jasnej, jest? Master przecież informował od dwóch miesięcy, że planuje start sezonu na 22 listopada. A tu przyszedł koniec listopada, a koledzy w 100% byli nieprzygotowani do sezonu. I nie ma, że nie ma czasu lub pieniędzy. Przerwa w sezonie trwa ok. 8-9 miesięcy i przez te 8-9 miesięcy można przecież zrezygnować z wszystkiego, aby w listopadzie być gotowym na narty. Każdy z Was latem był w jakiejś (wersja dla biednych) Turcji bądź (wersja dla bogatych) nad polskim morzem. I Wy nie macie czasu i pieniędzy!??? NIEDZIELA Dużo więcej zdjęć w linku: Wariatów jednak jest mnóstwo. Za to ja nie mam już kolegów. Master i moja inauguracja sezonu | Twój instruktor
  9. Mnie tam imponują ludzie, którzy z wykupionym jednodniowym przyjeżdżają o 10:30, do 12:00 szukają miejsca do zaparkowania za miliony, potem zjadą 3 razy, bo kolejki pod gondolą i piszą na insta lub fejsa, że cudowny dzień na nartach!
  10. W zeszłym roku Złoty Groń był jedyny w Istebna/Wisła/Ustroń otwarty przed świętami. JEDYNY!
  11. Musieli dużo stracić rok temu na późnym starcie sezonu, bo stacje dają w armaty, jak mogą!
  12. Jaworzyna, ta trasa do nauki (Siódemka). Coś się generalnie pop... w głowach tych stacji rok do roku. Rok temu nikt nie chciał otwierać przed świętami, mimo wcześniej mrozu z lampą trzeba było szukać otwarte stoki, w Wiśle np. pierwszy wyciąg otwarł się chyba coś ok. 25 grudnia.
  13. W Wiśle??? Które??? Tylko Klepki wyglądają na kamerze jako-tako.
  14. Na moje stwierdzenie, że nie ma już Bieńkuli,
  15. Narciarz ze Śląska

    Zieleniec Ski Arena

    Pełna czwórka idzie dalej, kilkaset metrów dalej. W ostatnich latach nie trafiłem na czynną. Więc idzie teoretycznie.
  16. Ojejku, ojejku, ojejku. Ta oferta nie jest skierowana do mojego portfela. Przypuszczam zresztą, że jakby i była, to nie widzę sensu wydawania 35 tysięcy na hotel za tydzień. Wolałbym wówczas, nie wiem, wydać to na sprzęt skiturowy albo coś innego.
  17. Szczyrk nam pokazuje, że taka jest przyszłość narciarstwa: same tzw. supermarkety. Jak w supermarkecie jest mało ludzi i nie zarabia się odpowiednio, to zamykają część sklepu (Pośredni), albo zwalniają tempo obsługi (wolno chodzące "szybkie" wyciągi).
  18. Ja jeździłem ok. 20 lat temu (początki stacji), jak było 1 krzesło i dwie pomy i już było nie za luźno...
  19. To jest tzw. stok społeczny. Spotkasz tam wszystkich znajomych w 1 miejscu i wszyscy się zmieszczą. A zjazd polega na tym: - Przepraszam Zosia, możesz się odsunąć! Bartek zjedź trochę w prawo, to i ja się zmieszczę!
  20. 3 czteroosobowe koleje na jeden mały szczyt? Nie będzie kolejek, ale się ludzie na trasie pozabijają. Jak wejdzie prawo przepustowości, albo się GOPR zbuntuje, 2 z 3 będą musieli wyłączyć z jednoczesnego użytkowania. To gorzej niż Kotelnica.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...