Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Gerald

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    1 998
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    53

Zawartość dodana przez Gerald

  1. Podziały po zaborach w różnej formie (architektury, kuchni, historii, tradycji itp) są widoczne do dzisiaj. Stąd jakoś inaczej się czuje tam, niż u siebie w Karpatach (jestem z Krakowa). Dotyczy to także roślinności górskiej czy budowy geologicznej. Oczywiście tą granice potraktuj w formie żartu 😉 A z tym KPNem to jest faktycznie nienormalne. Chyba dlatego nie widziałem nigdy sensu przyjechamia od siebie tak daleko w Karkonosze. Teraz ograniczone możliwości jazdy za granicą, ale i tak nie żałuję. Inna kwestia że pod kątem nart zjazdowych to Szklarska nie powala, może Karpacz ciut lepszy. Ale nie na tyle żeby specjalnie z Krakowa iechać. Ale tak czy siak, mi się podobało. Nie dostałem mandatu chociaż widziałem 3 razy straż parku (!). Dla porównania w Ojcowskim PN to nikt nigdy Straży nie widział (mam rodzinę mieszkającą na obrzeżach OPN). Tam się normalnie do lasu na grzyby chodzi. 😉 Byłem w OPNie do którego mam 70 min na rowerze tysiąc razy, i nikt tam za nikim się nienugania. Ale co Park to obyczaj. KPN, to KPN. Widocznie boją się że cietrzewie trafią na rosół.
  2. Ponad tydzień urlopu zagranicą, w Krummhubel. Pierwszy raz w Riesengebirge. Po drodze nikt nas nie sprawdzał, ani paszportów, ani wiz. Tymczasem jechaliśmy sobie spokojnie pociągiem pośpiesznym "Sudety" Kraków główny - Jelenia góra. Po wielu latach wrócił na trasę po której miejscami nic kompletnie nie jeździło, tj. np odcinek Nysa - Kamieniec Ząbkowicki. Trzy wagonowy skład prowadzony lokomotywą spalinową. To reaktywowane połączenie po wielu latach, o którym Maleńczuk zaśpiewał piosenkę na podstawie (ponoć) własnych doświadczeń "Konduktorka PKP". "Z Krakowa do Jeleniej osobowy się toczy, ona miała takie piękne duże niebieskie oczy...". Oczywiście śpiewaliśmy to całą drogę. Tak z nieba na ziemię zlądowaliśmy w Hirschbergu, skąd udaliśmy się w góry. Dalsze dni to krótsze lub dłuższe wycieczki po Karkonoszach, w tym m.in. kultowy Łabski Szczyt i niesamowite Śnieżne Kotły. Pogoda okazała się bardziej łaskawa tylko w dwa dni. Reszta to odwilż, a potem silne ochłodzenie. Z założonych planów udało się zrealizować 40%, ale i tak jestem bardzo zadowolony. Jedną z krótszych wycieczek jest ta do Borowic. Znajduje się tam mały zagubiony ośrodek narciarski, ze starym wyciągiem orczykowym produkcji Fampa Cieplice. W okół pustka. W ostatni dzień dosypało trochę śniegu, i szło coś ugryźć z tego. Szkoda że nie można z tego normalnej relacji napisać - przekonałem się że Karkonoski Park Narodowy to jeden z najdziwniejszych parków narodowych. 🙂 Za podpowiedzi i wsparcie merytoryczne podziękowania dla @Wujot
  3. Gerald

    Egzotyczny Iran_cd19

    Cedynia....ja w Zagrosie wszedłem jakiś bezimienny niewysoki szczyt i nazwałem go od swojego nazwiska z nieśmiertelnym "Kuh" na końcu (w farsi to chyba znaczy szczyt). Potem tak nazywaliśmy prześmiewczo różne szczyty z zakończeniem "Kuh". 😃
  4. Może po prostu olać to, i robić swoje.
  5. Kiedyś kolejka kończyła się na parkingu, gdzie połowa dojeżdżała samochodami, a druga część licznymi połączeniami autobusowymi Państwowej Komunikacji Samochodowej (kilkanaście kursów dziennie).
  6. Gerald

    Egzotyczny Iran_cd9

    Dzisiaj przeczytałem połowę z Twoich relacji, i niebawem dokończę pozostałe. Są one dla mnie o tyle ciekawe, że Ty (oprócz tego że widziałeś Iran w latach 70tych) widziałeś Iran ze schyłku panowania dynastii Pachlawich. Ja widziałem dwa razy Iran, ale już ten inny Iran - Islamską Republikę Iranu (w Iranie byłem ponad miesiąc łącznie). Ten Iran wygląda inaczej - bo jest naznaczony wszechobecną martyrologią. Stąd wychwytuje pewne cechy z opisu charakterystyczne dla tamtego okresu. Swoją drogą, szach jeździł na nartach. 🙂 Mam wiele przemyśleń na temat Iranu, społeczno-gospodarczo-kulturowych i chętnie podyskutuję z Tobą jak już przeczytam wszystko. Jedną z takich przemyśleń jest wpajany przez wieki kult jednostki, który trzyma się świetnie. Niezależnie od obozu rządzącego, dworzec kolejowy w Teheranie zawsze miał wymalowane czyjeś portrety. To moje zdjęcie z 2014 roku (dworzec kolejowy Teheran).
  7. Karpacz Winterpol - Biały Jar. Brawo! Od soboty 30 stycznia w Białym Jarze rozpoczynamy edukacyjne zajęcia sportowe – lekcje jazdy na nartach i snowbordzie. Oferta kierowana jest przede wszystkim do osób, które chcą podnosić swoje umiejętności jazdy na nartach czy snowboardzie. Wprowadzenie zajęć do oferty w Białym Jarze nie jest równoznaczne ze wznowieniem sezonu w naszym ośrodku. Program jest formą edukacji ukierunkowany na podnoszenie narciarskich i snowboardowych umiejętności w połączeniu z aktywnością fizyczną i dbaniem o zdrowie, które w szczególności w tym czasie jest tak bardzo ważne. Warunki uczestnictwa Program Dbaj o zdrowie i sprawność fizyczną swoją i swoich dzieci. Edukacyjne zajęcia sportowe – lekcje jazdy na nartach i snowboardzie będzie realizowany na obszarze zorganizowanego terenu narciarskiego Winterpol Karpacz Biały Jar – na terenach ośnieżonych umożliwiających jazdę na nartach i snowboardzie. Zajęcia odbywają się codziennie w godzinach od 09:00 do 21:00. Więcej tutaj: https://winterpol.eu/aktualnosci-karpacz/768-edukacyjne-zajecia-sportowe-w-bialym-jarze ***** *** !!!!
  8. W Koninkach to już jest w ogóle zabawnie. Policja ponoć kogoś tam wylegitymowała na stoku, i tyle. Jeśli to rutynowa kontrola, to mają prawo. Ale jeśli za to że ktoś korzysta ze stoku to nie. W Koninkach stok to tak naprawdę ogólnodostępna nartostrada, właściciel nigdy nie podpisał umowy z Gorczańskim PN do którego należy teren.
  9. W Polsce normalnie ogarniesz nocleg. Działa tak 1/3. Jak nie chcesz Szwajcarii to zostaje Ci jeszcze Czarnogóra i Bułgaria bez testów. Na Ukrainie ośrodki działają pełną parą, lockdown się tam skończył 24 stycznia. Wracając z Ukrainy nie ma się kwarantanny, m.in. jeśli ma się pod opieką dziecko w wieku szkolnym.
  10. Galicowa Grapa. Skiturowy spacer na górę która miała stać się drugą Gubałówką. Tak, to miała być druga Gubałówka. Pod koniec lat 30tych XX wieku, planowano uruchomienie drugiej na Podhalu kolei linowo-terenowej. Nigdy nie powstała ta druga Gubałówka. Ośrodek narciarski na zboczach Galicowej Grapy (980 m.n.p.m) w Poroninie powstał w drugiej połowie lat 70tych. Wyposażono go w wyciąg orczykowy o długości 885 m. Położony był idealnie - brak jakiegokolwiek parkingu (komu wtedy potrzebny?) rekompensowało bliskie położenie stacji kolejowej oraz przystanku Państwowej Komunikacji Samochodowej. 10 minut spaceru na dworzec PKP. Kilka restauracji, baza noclegowa, a przede wszystkim - Muzeum Lenina. Czego chcieć więcej? Dzisiaj wyciąg stoi i rdzewieje. Stary, poczciwy Mostostal WN 1000, z 1977 roku. Jak mało gdzie na Podhalu, jest tutaj spokój i cisza. Spacer narciarski na szczyt Galicowej Grapy, daje możliwość około 2 km niezbyt trudnego zjazdu po polanach. Jedzie się tak jak napisał Marek Baran, w swojej książce o wyciągach narciarskich "Dwie nieoznakowane trasy zjazdowe". Tutaj nic się nie zmieniło. Zaczynamy przy dolnej stacji, która prezentuje się tak: Chwilę później, czas na fotostop. Podejście obok wyciągu, to kilometr. Drugi kilometr na szczyt polanami. Nikogo nie ma, kompletna pustka. Zjazd, w puchu. Bajka.
  11. @andy-w pogoda wspaniała widzę, jednak moja umiejętność analizy modeli pozwoliła prawidłowo ocenić że dzisiaj będzie idealna pogoda na kiszenie kapusty w domu.
  12. Jak nie zjeżdżać z Turbacza? Do tej pory zastanawiałem się raczej jak gdzieś zjechać, bo warunki do zjazdów są raczej gorsze, niż lepsze. Oczywiście, jak komuś nie zależało na sprzęcie (albo mandacie w zależności od kierunku), mógł jechać prosto przez las. Wizja lepszych warunków w tym roku jawi się dopiero po kolejnym opadzie, tj po 24/25 stycznia. Tak naprawdę w ostatnim czasie warunki do jazdy w Polsce były kiepskie, i w większości lepiej było sobie odpuścić narty/deskę (skitury). Niemniej jednak w większości zamknięte siłownie, baseny oraz inne punkty fitness skłaniały do wycieczek "dla kondycji/dla treningu". Skrzyczne przeżywało prawdziwe oblężenie, ze względu na możliwość zjazdu trasą wcześniej naśnieżoną. Bezsprzecznie jednym z najpopularniejszych szczytów do zdobywania w różnoraki sposób w Małopolsce jest Turbacz. Najwyższy szczyt Gorców nie obfituje w miejsca zagrożone lawinowo, jest łatwo osiągalny z każdej strony, na górze jest schronisko, a panoramy z hal podszczytowych zachwycają. W ostatnim czasie, wyjść na Turbacz można już z każdego miejsca. Przez tą i inne grupy często przetaczały się pytania w ostatnim czasie jak zjechać z Turbacza. Otóż, w obecnych warunkach nie było zbyt dużo możliwości. Padały często podpowiedzi żeby posiłkować się trasą biegową. Pomijam legalność wychodzenia i zjeżdżania na dziko przez tereny GPN (sam szczyt Turbacza nie leży na terytorium GPN, chociaż grunty na szczycie zostały wykupione przez GPN) Otóż.... na trasie biegowej sobie nas nie życzą. Mało tego - od tego roku jest płatna (5 zł). Ja rozumiem, że utrzymanie kosztuje a teraz kryzys zagląda wszędzie. Bardziej bym zrozumiał żeby skiturowcy też musieli dołożyć do utrzymania trasy. Nie wiem, jak zamierzają to egzekwować. Nie wiem też na ile jest to prośba, a na ile zakaz. Nie wiem też czy mają prawo zakazywać tego - ale próbuje to tak czysto po ludzku przeanalizować. Tak, wiem że po stokroć są ciekawsze zjazdy, ale żeby Wam na myśl nie przyszło korzystać z tej trasy w szczególności gdy: Trasa biegowa na odcinku Schronisko pod Turbaczem - Rozdziele pokrywa się z czerwonym pieszym, oraz czerwonym narciarskim szlakiem PTTK. Jeżeli pomyślicie kiedyś żeby zjeżdżać przez Bene, lub w jego okolicy gdziekolwiek z Turbacza przez las, to wiedzcie że wylądujecie w Dolinie Lepietnicy - na trasie biegowej. Jeżeli nigdzie już w okolicy już na dole nie ma śniegu, a tam leży. Jakiś czas temu uruchomiła się stacja narciarska Koninki. Gorąco im kibicuje, ale Józek (Józef Pasek - właściciel Koninek), mógł napisać zamiast obowiązkowa - dobrowolna. Nie było by kolejnej awantury po tej z trasą biegową z Obidowej. Mianowicie - za wyjście po nartostradzie w ON Koninki, kazał płacić 18 zł, tyle co za wyjazd koleją. Ja sam osobiście wychodził bym przez las, ale zrobiła się awantura. Skończyła się wystosowaniem pisma dyrektora GPN:
  13. Ja byłem, ale tylko w lecie...
  14. Jutro pracuję na noc. Zresztą już czuję zmęczenie po dwóch dniach. Dzisiaj wyszedłem na Klimczok i z niego zjechałem. Bajka. Zjazd z Szyndzielni był moim małym marzeniem. ile lat temu dało się zjechać na sam dół?
  15. Jutro zatem uderzam na Szyndzielnię. Zjazd z tej góry to było moje marzenie, podsycane opowieściami mojej mamy o jeździe na Saharze.Gdyby ktoś chciał dołączyć na nieśpieszną wycieczkę około 11-12, zapraszam. Dzisiaj wyrwałem się na Turbacz, pogoda bajkowa. Obowiązkowy postój w schronisku na zupę, dzisiaj oscypkową. Mają tam obłędną kuchnię.
  16. A jakie warunki? nie ma kamieni? Da się zjechać na sam dół pod dolną stację kolejki? przejeżdżone?
  17. Na freerajderach chyba był post w stylu "jak kogoś nie będzie, to niech napisze post". Może tak łatwiej? 🙂
  18. Będę testował. Tam są różne tryby świecenia, zakładam że ten najmocniejszy to tylko w skrajnych warunkach będę używał.
  19. Po nocy, w ogóle się tym nie przejmowałem. A teraz odebrałem z paczkomatu latarkę Skilhunt H04, więc będzie moc w ciskaniu po nocach. 😈 Dla mnie - nocnego marka to rzecz niezbędna.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...