Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Gerald

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    1 998
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    53

Zawartość dodana przez Gerald

  1. Gerald

    Maska

    Nie wierzyło że jest wirus, czy nie wierzyło że wirus istnieje, ale nie jest tak niebezpieczny? Bo to różnica jak się zada pytanie. Przeciętny człowiek nie zobaczy wirusa bez mikroskopu, więc zadawanie takich pytań jest zupełnym idiotyzmem.
  2. Gerald

    Maska

    Z którego sami poszkodowani wychodzą podobnie 🙂 Dosłownie. Widziałem u moich znajomych takie memy z lekarstwem na obecny kryzys - koktajl mołotowa.
  3. Gerald

    Maska

    W zimie 2016 WHO też ogłosiło pandemię wirusa AH1N1. Równie dobrze wtedy można było zrobić taką szopkę. Bardzo dobrze pamiętam jak leciałem wtedy do Murmańska i o tych wydarzeniach dowiadywałem się z rosyjskich gazet. Dużo ludzi już wtedy chodziło w maskach, i już wtedy przeczytałem że one nic nie dają (takie chusty, nie mówię o profesjonalnych). Ale na szczęście nie sparaliżowano wszystkiego.
  4. Gerald

    Maska

    Wirus istnieje, ale jego środki do walki z nim są zupełnie nieproporcjonalne. Dlatego ludzie się denerwują. Bardziej to Waldek chciał podkreślić.
  5. Gerald

    Maska

    Ja też może patrzę płasko. A ja patrzę na to co widzę u siebie w Krakowie. Szpital Rydygiera gdzie powinienem chodzić na konsultacje specjalistyczne po urazie stoi pusty. Wychodzi na to że już miesiąc nikogo nie przyjmują. Pomnóż sobie ile osób z tego tytułu już będzie miało solidne nieodwracalne problemy zdrowotne.
  6. Gerald

    Maska

    Nie dla mediów. Dla nich to porażka...
  7. Nie ma żadnego ograniczenia? To chyba coś przegapiłem... Im zwierzęta są bardziej dzikie, tym się bardziej boją ludzi. I w Twoich rejonach te zwierzęta które wymieniłeś są normą. Pamiętajcie, że żadna żmija nie ma ochoty Was ukąsić. Przez około 3 dni zwierzę pozostaje bez jadu, zupełnie bezbronne. Atak dla żmij to ostatnia deska ratunku.
  8. Tymczasem czosnek w mojej kuchni, pięknie zakwitł. Postanowiłem w końcu zebrać zapasy czosnku na dalszy okres. Padło na mrożenie i kiszenie. O ile mrożenie to nic trudnego, z kiszeniem bywa różnie. Rok temu mi się nie udało. Dzisiaj postanowiłem zmienić nieco technikę. Nadmienię, że ja zjadam wszystkie części, łącznie z łodygą oraz pąkami. Nie rozumiem czemu ludzie to wyrzucają.....Pod filmami na yt, też czasami ktoś zwraca uwagę że można jeść dosłownie całość rośliny, od cebulki pod ziemią, po pąki, łodygi oraz liście. Łodyga jest przyjemnie chrupka w smaku, a pąki nieco słodkawe. Nigdy nie próbowałem cebulki tej rośliny. Tak dzisiaj przebiegało kiszenie: Na początku postanowiłem układać je w taki sposób. Dla pąków nie było litości, też poszły do słoika. Kilka sztuk zostawiłem na ozdobę w kuchni, aby się rozwinęły. Efekt końcowy. Chwilę później zalanie solanką.
  9. Kolega wczoraj znalazł takie piękne stanowisko czosnku niedźwiedziego w okolicach szczytu Policy byłem w tym samym czasie w Lasku Wolskim (Kraków), i natknąłem się na równie piękne stanowisko konwalii majowej, podobnej, bardzo trującej
  10. Gerald

    Maska

    A kto jeszcze oprócz nas miałby być? Myślisz np. o innych narodach, UE?
  11. Wydaje mi się, że to się powoli ostatnio zmieniało. Powoli ale zmieniało, różne środowiska próbowały coś robić. Np. poprzez wpisywanie do budżetów obywatelskich różnych projektów związanych z rozwojem infrastruktury sportowej. Jednak to w szkole powinno się kłaść największy nacisk na sport, kosztem innych "przedmiotów" (nie wspomnę tutaj).
  12. Raczej próbie wymuszenia, przetestowaniu co się uda, a co nie. Nie zapomnijmy, że takim kuriozalnym zakazem ze względu bezpieczeństwa jest zakaz przenoszenia przez bramki na lotniskach własnej wody.
  13. Jakby nie ta kontuzja to bym do tej pory w ścisłej konspiracji coś robił. Na takie warunki dostałem za dzieciaka szczepionkę w postaci harcerstwa, i ćwiczenia jak nie dać się złapać przez kilka dni w lesie. Ćwiczone wielokrotnie, przez wiele lat. I tak się dzisiaj czuje gdziekolwiek idąc. Muszę się rozchodzić teraz powoli, bo już jest lepiej, ale cały czas nie mam co liczyć na rehabilitację.
  14. Maska oraz rękawiczki jednorazowe podczas trekkingu to świetny przepis na samobójczą, powolną śmierć przez uduszenie 🙂 Kupuje.
  15. Gerald

    Maska

    Jako ciekawostkę, wrzucę wywiad z dr. Zbigniewem Martyką, ordynatorem oddziału zakaźnego z Dąbrowy Tarnowskiej. Wywiad jak i inne artykuły które linkuje, to nie w 100% moje poglądy, przekonania, czy wiedza, jednak z niektórymi się zgadzam, a z niektórymi nie. Wywiad ukazał się 18 kwietnia, na łamach "Gazety Krakowskiej". Źródło https://gazetakrakowska.pl/koronawirus-jak-nie-zadbacie-o-swoja-odpornosc-maseczki-nie-pomoga-rozmowa/ar/c1-14919962 Koronawirus. Jak nie zadbacie o swoją odporność, maseczki nie pomogą Rozmawiamy z dr. Zbigniewem Martyką, ordynatorem oddziału zakaźnego w Dąbrowie Tarnowskiej. Temat jest jasny, walczymy z koronawirusem. Gdzie prawda, gdzie mity? Panie doktorze, krótko. Najgorsze za nami, czy przed nami? Trudno powiedzieć. Na pewno spodziewaliśmy się większych objawów zachorowań, natomiast pacjenci, których mieliśmy do tej pory w zasadzie dosyć lekko przechorowywali. Porównałbym to z jakimś cyklem lekkiej grypy. To prawda, że potencjalnie każdy z nas może mieć koronawirusa, tylko przechodzimy go bezobjawowo? Zdecydowanie tak, powołując się na wyniki badań, można powiedzieć, że cztery piąte osób przechoruje w sposób bezobjawowy, więc na sto procent spotykamy się codziennie z osobami, które są zakażone koronawirusem i nie wykazują żadnych objawów chorobowych. Zatem my też mogliśmy to przejść bezobjaowowo. Jak najbardziej jest to realne. A pan się nie boi tego, że ma tego wirusa? Nie, nie boję się. Ponad miesiąc pracuję już z tymi osobami. Natomiast dbam o swoją odporność, co polecam pacjentom od wielu lat. I to jest chyba taki klucz, żeby obok zachowywania ostrożności, dbać o funkcję swojego organizmu i jego odporność. Nie bardziej psychikę? Ludziom zaczyna siadać dusza. „Co się stanie, co może być dalej?”. To myśli z gatunku natrętnych. To prawda, strach, panika, zdecydowanie szybciej się rozwija niż koronawirus. Ale to niczemu dobremu nie służy. Tylko mamy coś takiego, jak „psychologia tłumu”. Nie tylko w tej sytuacji. Prosta rzecz. Siedzimy w kinie i ktoś nagle krzyczy: „Pożar!”. I ludzie szukając ratunku, zaczynają się tratować. Ale nie z powodu pożaru, ale z powodu paniki. I w przypadku rozszerzania się paniki koronawirusowej wiele osób może stracić życie nie z powodu wirusa, ale z innych. Panika paraliżuje działania służby zdrowia, pacjenci, którzy powinni się znaleźć pod opieką specjalistów, nie mogą się do nich dostać. Boja się, bo słyszą: „Ma pan stan podgorączkowy, proszę najpierw wykluczyć koronawirusa”. Jest duże opóźnienie w świadczeniu usług u tych pacjentów, wiele przychodni specjalistycznych zostało zamkniętych. Ludzie, jak patrzę, nie przychodzą na izbę przyjęć… Ale chyba to dobrze, bo wzajemnie się nie zarażają. Ale z drugiej strony wiele osób boi się pójść, by nie dostać koronawirusa. Zostają w domu, a jednak powinni pójść do lekarza, bo ta interwencja jest konieczna dla ich stanu zdrowia. Czyli kij ma dwa końce. Niedawno w naszej gazecie mieliśmy wywiad z ratownikiem medycznym, który się skarżył na to, że przyjeżdża pomóc, a na dzień dobry słyszy pytanie: „A pan mnie czymś nie zarazi”? No i to jest ta panika. Natomiast myślę, że skoro ludzie nie wychodzą na dwór… Panie doktorze, błagam, u nas wychodzi się na pole Ja jestem nauczony mówić na dwór (śmiech). W Małopolsce i na Podkarpaciu nie wolno wychodzić na dwór, ale wolno na pole. Ale na poważnie. Jest okres wiosenny. Ludzie powinni zażywać ruchu, a jesteśmy tego pozbawieni. Nauczyli się ostrożności. Nawet taka prosta rzecz, ludzie w sklepie sami dbają o to, żeby blisko siebie nie stać. Nikt ich do tego nie zmusza. Jeśli widzą celowość jakiegoś działania, sami się temu podporządkują. Natomiast jeśli widzą bezsens, to się buntują, bo mają świadomość, że ktoś chce im utrudnić czy ograniczyć życie i wolność w sposób kompletnie bezsensowny. Gdzie jest logika, gdy ludzie mają w hipermarkecie stać dwa metry od siebie, a w kościele już nie? Logicznym byłoby tak, gdybyśmy powiedzieli: „Zachowujemy odległość. W co drugiej ławce siada człowiek”. Gdyby były logiczne i rozsądne uzasadnienia, świadomość ludzi byłaby większa. Ale wiemy bardzo dobrze, że „Gdzie dwóch Polaków, tam trzy zdania”. Może więc lepiej wziąć to na pewien reżim? To niech mi pan uzasadni, że małżonkowie, którzy są ze sobą na co dzień, na dworze mają być dwa metry od siebie. Trudne. Właśnie, a nawet śpią w jednym łóżku. I jeszcze za spacer zostaną ukarani mandatem… O to pytają mnie pacjenci, a ja nie potrafię im odpowiedzieć Jakie są jeszcze bezsensy tych wszystkich ograniczeń? Na przykład w zakładach pracy nakazuje się chodzić cały czas w rękawiczkach. To niczemu nie służy, bo rękawiczki nie chronią przed wnikaniem wirusa. Prosta rzecz, oddychanie skóry, które naturalnie zwalcza wirusy. Nie ma pan tego czynnika. I jeszcze jedno - nie ma pan tych rękawiczek, dotyka różnych rzeczy, ale pamięta, że ręce trzeba często myć, nie dotykać nosa i ust. A jak pan założy te rękawiczki, to w podświadomości zostaje omunikat: „Jestem zabezpieczony”. A potem w rękawiczkach wykonujemy odruchy bezwarunkowe: drapanie oczu, tarcie nosa… Zapewniam, że nie zrobiłby pan tego, nie mając rękawiczek. Bo byłaby większa ostrożność. Maseczki? One nie chronią przed niczym. Od wczoraj musimy je nosić i będzie to „sztuka dla sztuki”. Ta maseczka nie będzie broniła przed wnikaniem wirusa. Absolutnie. Ktoś ponosi tę maseczkę kilka godzin, na jej powierzchni zbiera się wilgoć, namnażają się bakterie. Taką maseczkę po kwadransie powinno się zmienić. Wylądował w Warszawie największy samolot na świecie. Maseczki przywiózł. Prawie święto narodowe. Na lotnisku był nawet premier na powitanie. Święto narodowe, świętem narodowym. Tylko jak szczelne są te maseczki, że tak zapytam. Czy maja ten super filtr? Nie umiem powiedzieć. Czy wystarczy dla ludzi, którzy pracują po sześć godzin dziennie i żeby je zmieniali co określony czas? Oby tak nie było, że „Macie te maseczki, macie rękawiczki, nic wam nie grozi” A to jest nieprawda. Ale jakąś prewencję maseczki jednak mają. Jak ktoś kaszle, kicha, to nie rozsiewa do innych. Czyli to takie placebo, które ogranicza panikę. Panikę należy ograniczać, ale ona jest wciąż rozsiewana. Kolejne pytania od moich pacjentów: „Pan wie, ile osób zmarło na grypę?”. „Tak, o wiele więcej niż na „kowina” - odpowiadam. „Dlaczego nikt nie robi kwarantanny z powodu grypy?” „Nie wiem” - odpowiadam. Na inne choroby zakaźne umarło już w tym roku ponad 3 miliony ludzi. I nie było paniki, izolatek, maseczek… To skąd mamy taką sytuację, jak teraz? Wcześniej był SARS, ASF? I takiej mobilizacji nie było. Do niedawna umieraliśmy na raka, na zawał. Wystarczy zobaczyć na statystyki WHO. Tych chorób jest więcej i nikt nie robi z tego powodu paniki. Skoro wirus atakuje osoby starsze, to może systemem szwedzkim lepiej chronić osoby starsze, schorowane, a ludzie młodzi, którzy delikatnie przechorowują, niech zostaną w pracy, że by gospodarka się nie wyłożyła i nie było totalnej biedy, zapaści regresji? Czy koronawirus w Polsce to okazja do smażenia sobie jajecznicy politycznej? Wybory i tym podobne. Nie wiem, czy to ma jakiś kontekst polityczny. Ja się zastanawiam, co odpowiedzieć moim pacjentom i ich rodzinom z punktu widzenia epidemiologicznego czy medycznego. Wysłałby pan ludzi w długi weekend na spacery lub do kawiarni? Trzeba zachować rozsądek. Starszym bym odradzał. Ale jak patrzę, ile przychodzi do mnie do szpitala, na wymaz... Naprawdę niewielu ma koronawirusa. Prawie wszyscy łagodnie to przeszli, poza jedną osobą, która była ciężko schorowana. Wie pan, w świecie medycznym jest takie powiedzenie, że najlepszą oceną jest ocena patomorfologiczna. Robi sekcję, więc się nie myli, bo widzi wszystko. „Lekarz ostatniego kontaktu”, miła konstatacja. Do czegoś innego zmierzam. Patomorfolodzy wypowiadają się, że na swoim stole nie spotkali ani jednej osoby, która zmarłaby z powodu koronawirusa. We Włoszech trafiły się może trzy takie osoby. I teraz jeśli mówimy o pandemii, to musiałoby być 12 procent zgonów w skali świata. Powiem krótko, z punktu widzenia medycyny, koronawirus to nie pandemia. Z punktu widzenia propagandy, największa od „hiszpanki”. Nie wchodzę w te dyskusje. Ja tylko wypowiadam się jako lekarz. Na koniec. Brakuje państwu czegoś? Bardziej kogoś. Lekarzy, personelu pielęgniarskiego nam brakuje. Fartuchy i maseczki mamy, tu się poprawiło. Pomagają nam studenci IV, V i VI roku medycyny, oni zajmują się tą częścią formalna i administracyjną. Mają swoisty poligon. Robią dobrą robotę.
  16. Gerald

    Maska

    Przekaz medialny, a subiektywna ocena sytuacji to są dwie różne rzeczy. Są bardzo ciężkie do porównania, i dlatego zawsze zachowuje dystans do tego co ktoś odczuwa. Niemniej jednak lubię przeczytać czyjeś opowieści jak np. @waldek~ Należałoby szczegółowo przeanalizować warunki obostrzeń. Nasz rząd jawnie wypowiedział się przeciwko uprawianiem sportu, pytanie czy w Niemczech podjęto też taki ton? Możliwość uprawiania sportów (bieganie, rower), znacząco wpływa na kondycję psychofizyczną społeczeństwa. Podobnie z innymi obostrzeniami gospodarki. Ten człowiek jest fizykiem (oraz dziennikarzem). Do jego wiedzy należałoby dołożyć jeszcze innych specjalistów np. kardiologa, który stwierdzi że uprawianie sportu w maseczce to samobójstwo (w dużym uproszczeniu). Zadam Wam pytanie. Jak kichniecie w tej masce? Zdejmiecie maskę i kichniecie, czy kichniecie w maskę, i będziecie tak chodzić (po ulicy). Bo ja to pierwsze zrobię.
  17. To też można wymienić do problemów kryzysu społecznego, który poruszyłem w innym poście. Długotrwałe przekonywanie społeczeństwa, że taka przerwa w sporcie jest pożądana (bo sport jest nieistotny), może skutkować zanikiem świadomości jak ważny jest sport. Wielokrotnie z ust rządzących usłyszeliśmy że nie powinniśmy teraz podnosić kondycji fizycznej. Jeśli teraz mówi się takie rzeczy, to teoretycznie po tym okresie rządzący powinni tak samo wyjść na konferencji i przez 30 minut mówić jak ważny jest sport. Tak oczywiście jak łatwo się domyślić, nie będzie. Tymczasem to sport często może pomóc wytrwać. Znów mamy do czynienia z sytuacją, gdzie mamy nieproporcjonalne środki użyte do walki z wirusem.
  18. Gerald

    Maska

    Tak sobie pomyślałem że może żeby ludzie się gorzej poczuli, to je wprowadzili? Wtedy zachowali zasadę aspektu psychologicznego, ale negatywnego. Chcieli przeanalizować na ile ludzie się ugną i posłuchają. Taki test.
  19. Gerald

    Maska

    Obecna partia ma jakieś pomysły, moim zdaniem trochę niebezpieczne. Korea to za dużo, my możemy dryfować do takiego modelu jaki istnieje w Rosji. Nasze społeczeństwa są w pewnym sensie psychologicznie dosyć podobne. Przy tym wszystkim pomyślałem sobie, że znoszenie tej w sytuacji w innym kraju, np. w Niemczech musi być łatwiejsze. Tak mi się przynajmniej wydaje. Większość ludzi (na szczęście nie wszyscy) się tutaj nie uśmiecha, chodzą zaszczuci. Zacieniony chodnik na moim osiedlu, który zawsze był postrzegany jako niebezpieczny nocą (brak oświetlenia), teraz tętni życiem...bo można się tam schować.
  20. Gerald

    Maska

    Amerykę odkryłeś! Maski, to jest moim zdaniem populistyczne działanie. Nie wiem czy ma większy sens, czy jest podjęte w chaotycznym widzie. Nikt nie jest w stanie rzetelnie wytłumaczyć co daje zakrywanie twarzy "czymkolwiek". Mamy nie używać specjalistycznych masek - bo tych brakuje, a tylko te ewentualnie chronią. Specjaliści twierdzą w większości że nie dają nic. W szczególności w większości wskazują że uprawianie sportu jest w nich wręcz niebezpieczne. Tak mówią np. kardiolodzy. Na konferencji naszego rządu podano że maseczki mają dawać tylko "aspekt psychologiczny". Przepraszam - co to znaczy? Przecież to jest jawna kpina. Wiele krajów nie zadecydowało się na ten krok. Ja nie jestem w stanie w tym chodzić. Nie wierzę że zakaz ten utrzyma się do wakacji - będzie fala omdleń przy +30. A zapowiada się nam w prognozach susza, susza i upały. Moja krótka subiektywna analiza. Kryzys to według definicji "kryzys społeczny, skumulowany stan napięć i konfliktów społecznych, których nie rozwiązanie na czas powoduje przerwanie dotychczasowego cyklu rozwojowego społeczeństwa" (wikipedia) Przeanalizujmy jakie problemy się nawarstwiają w Polsce, które nie wydaje się aby były rozwiązywane. - Jeszcze silniejszy podział na tle politycznym (widać to wśród moich znajomych). Osoby popierające partię rządzącą mogą wykonywać niemające sensu polecenia, krytykując innych. - Przeniesienie na stałe wielu aspektów życia w świat wirtualny. - Zanik więzi społecznych. Jeśli utrzyma się stan izolacji dłużej, jest realna szansa że w wielu kwestiach ciężko będzie go odbudować. Pogłębi go kryzys. - Konflikty na tle różnego postrzegania zagrożenia. Wzajemny hejt. - Ataki na osoby o odmiennej narodowości oraz jakichkolwiek odmiennościach. Na Ukrainie doszło do ataków na Chińczyków. W Polsce też ze względu na "rzekomych" roznosicieli wirusa, występowały ataki na tle narodowościowym. - wzrost tendencji nacjonalistycznej Sytuacje powoduje bezpośrednio: - kryzys gospodarczy wywołany większościowym zatrzymaniem gospodarki - unieruchomienie całkowite służby zdrowia, w kwestii leczenia innych chorób i urazów. - brak zdecydowanej reakcji rządu na negatywne zachowania społeczne. - wzmaganie paniki przez media. Jeszcze mój krótki komentarz. To nie jest tak, że nagle się to skończy jak wiele osób myślało. Porównywanie nas do krajów południowych nie ma najmniejszego sensu. Polacy są dużo mniej zżytym ze sobą narodem. Budowanie więzi społecznych, trwa tutaj o wiele dłużej. Nikt na moim osiedlu, w moim mieście nie śpiewa na balkonach. Ludzie zamykają się w domach, i tak spędzają czas. Nie sądzę, aby nagle po zakończeniu tzw "kwarantanny" nagle wszystko odżyło. Wiele osób, w tym ja, straciło wiarę w swoje państwo. Ja będę się bał przez najbliższe lata policji. Nieudolnie wprowadzone przepisy prawa spowodowały chaos społeczny w którym społeczeństwo straciło zaufanie do władzy wykonawczej, w tym do policji. Brak zaufania państwa może powodować nasilenie rozwoju szarej strefy, w szerszej perspektywie destabilizacji bezpieczeństwa. I z takiej sytuacji mogą być dwa wyjścia - albo bloczek z mandatami + represje, albo rozsądne łagodzenie problemów przez państwo. Na to drugie w Polsce nie liczę. Niektórzy policjanci sami przyznają że zaufanie budowane przez kilkadziesiąt lat do policji, od końca stanu wojennego legło w gruzach w ciągu tygodnia. To jedne z licznych kwestii, które przyszły mi na myśl, możecie sobie to przeczytać, i wyrobić własne zdanie. Nie jestem pewien tego wszystkiego w 100%
  21. Gerald

    Maska

    W Polsce oprócz tego będzie to niesamowity kryzys społeczny.
  22. Gerald

    Maska

    A to ma jakieś umocowanie w prawie rozumiem - policja tego nie przestrzega? Tymczasem nasze mejnstrimowe portale kreują dalej takie coś (onet.pl). Niemieckie media nie wzbudzają takiej paniki?
  23. Gerald

    Maska

    Jaka jest lista restrykcji była/obecnie? Jak miejscowi ludzie się zachowują?
  24. Gerald

    Maska

    A gdzie mieszkasz? Ale to masz wtedy bezpłatną dawkę białka, potrzebnego do regeneracji w trakcie wysiłku. Powinieneś docenić to.
  25. Gerald

    Maska

    Tymczasem polskie mejnstrimowe media które niejednokrotnie powołują się na Niemcy jako wzór, dzisiaj cytują konserwatywne dorzeczy.pl
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...