Narty - skionline.pl
Jump to content
Sign in to follow this  
mstasko

Narty Używane- jest sens ?

Recommended Posts

Witam

Jestem tu nowy jako pisarz a jako czytelnik mam kilkuletni staż.Na wstępie wszystkich pozdrawiam i obiecuje poprawe (wątek "pisać nie pisać")

Mam w moim mniemaniu fundamentalne pytanie które dręczy mnie od ponad 10 lat

.CZY JEST SENS KUPOWAĆ UŻYWANE NARTY ??

Kiedyś obiecałem sobie że nigdy nie kupie nart używanych ale zastanawiam sie czy na pewno mam racje.Może da się określić ile konkretna narta była na stoku 100godz czy może 1000 godz.Czy jest to możliwe żeby chociaż w przybliżeniu zorientować się jaka była przeszłość narty.

Oczywiście chodzi o narte dla osoby umiejącej jeżdzić nie dla uczącego sie.

PS

Taka dygresja do wątku Bapsiacz-a (fajna dyskusja)

Moje parametry

wzrost 178

waga 57kg

umiejętności ok.7

biorąc pod uwage wage to wszystkie produkowane są za długie(czas kończyć kariere)

pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
.CZY JEST SENS KUPOWAĆ UŻYWANE NARTY ??

Kupiłem już nart używanych... nie wiem ile sporo, dla siebie i znajomych którzy poprosili mnie o pomoc w zakupie, kupuję zdecydowanie z internecie, szukanie w realnym świecie to jak szukanie igły w stoku siana. Jeśli kupuję to szukam konkretnego modelu w konkretnej długości i tu jest trochę problem głównie z nartach z grupy GS, czy "udających" GS(np. Head I speed, czy Blizzard R Power), problem polega na tym że jak potrzebuję taką nartę dla siebie to chcę ją w maksymalnej długości w jaka była/jest produkowana dla danego modelu, a tu się okazuje że można kupić ja na 164 albo max 170 cm, po prostu wychodzi na to że nikt nie kupuje narty na 184, a co za tym idzie nie trafia ona na rynek wtórny:frown::.

Nie sugeruję się przebiegiem narty, to nie do ustalenia, jedynie stwierdzam na podstawie zdjęć czy są warte zakupu czy nie. Przyznam że w miarę rzetelnie sprzedawcy opisują stan nart, zwracam głównie uwagę na grubość krawędzi, stan ślizgów już mniej istotny, byle wyrw nie było koło krawędzi, bo tam jest trudno zalepić.

W każdym razie, jak kupisz używaną nartę to masz ją swoją, a jest ona w mniej więcej takim stanie jak byś poszedł do wypożyczalni i pożyczył, bo wiadomo że 90% nart z rynku wtórnego oferowanych w internecie pochodzi z alpejskich wypożyczalni.

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie sugeruję się przebiegiem narty, to nie do ustalenia, jedynie stwierdzam na podstawie zdjęć czy są warte zakupu czy nie.

Ale to właśnie o ten przebieg się rozchodzi.

Posiadam w tej chwili dwie pary nart

Atomic SL9-są już tak wyklepane że nie nadają sie do normalnej jazdy(a krawędzi jeszcze sporo)

Atomic SL12- właściwie się kończą

Biorąc pod uwage że narty były 10-15 dni w sezonie na stoku to można założyć że narta z wypożyczalni po jednym sezonie już nie trzyma parametrów

sorry musze sie nauczyć cytować

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie sugeruję się przebiegiem narty, to nie do ustalenia, jedynie stwierdzam na podstawie zdjęć czy są warte zakupu czy nie.

Ale to właśnie o ten przebieg się rozchodzi.

Posiadam w tej chwili dwie pary nart

Atomic SL9-są już tak wyklepane że nie nadają sie do normalnej jazdy(a krawędzi jeszcze sporo)

Atomic SL12- właściwie się kończą

Biorąc pod uwage że narty były 10-15 dni w sezonie na stoku to można założyć że narta z wypożyczalni po jednym sezonie już nie trzyma parametrów

sorry musze sie nauczyć cytować

Hmmm a po czym rozpoznajesz ze sl9 są wyklepane i nie nadają się do jazdy?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam

umiejętności ok.7

biorąc pod uwage wage to wszystkie produkowane są za długie(czas kończyć kariere)

pozdrawiam

Cześć,

To jeszcze trzeba zawsze przełożyć przez rozumu, czyli = sprawność fizyczna + para w nogach + obiektywna ocena własnych umiejętności. Zawody skiforum kilka razy wygrywali "chłopcy" ważący poniżej 70 kg, jeżdżący na GS FIS.

Znam kilku 17-18 latków którzy ważą około 70 kg i wymiatają na r30 na tyczkach ustawionych na lokalnych zawodach na dużo mniejszy rozstaw.

Z tym ostatnim szczególnie bywają duże problemy, tzn. z tym przełożeniem przez rozum.

Pozdrawiam,

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hmmm a po czym rozpoznajesz ze sl9 są wyklepane i nie nadają się do jazdy?

Sl wącham, a GS liżę:stupid:

A tak poważnie to nie wiem o czym do mnie rozmawiasz:rolleyes::

Z krawędziami też jest różnie, bo nowe Salomony czy Atomic mają jej sporo mniej niż Head, Volkl czy np. Fischer.

Ale mowa w temacie jest o używanych nartach, i w takim przypadku stwierdza się to wzrokowo, albo ta krawędź jest albo już jej prawie że nie ma, albo ile jej jest w stosunku do ceny i jestem w stanie stwierdzić ile jeszcze razy mogę daną parę naostrzyć i czy warto za takie pieniądze tą nartę wziąć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale mowa w temacie jest o używanych nartach, i w takim przypadku stwierdza się to wzrokowo, albo ta krawędź jest albo już jej prawie że nie ma, albo ile jej jest w stosunku do ceny i jestem w stanie stwierdzić ile jeszcze razy mogę daną parę naostrzyć i czy warto za takie pieniądze tą nartę wziąć.

To racja, ale chodziło mi właśnie o te wrażenia wzrokowe oceny krawędzi, bo np. moje nowe Salomony 3V mają mniej krawędzi niż 4 letnie Fischery Progressor ostrzone przeważnie 2x w sezonie. Tak samo było z Salomonami 24hrs mojego młodego, które kupiłem roczne, w ogóle nie zniszczone (młody dostał na mikołaja i nie kapnął się, że to są używki), a które jak przyszły to pięknie wyglądały, tylko wydawało mi się, że miały mało krawędzi. Już miałem odsyłać, ale w sklepie zobaczyłem nówki, które tej krawędzi miały praktycznie tyle samo.

Ale faktycznie, w przypadku większości marek spojrzenie na szerokość krawędzi nart np. na allegro czy olx dużo mówi o ich stanie i tym ile posłużą, bo różnice w tych samych modelach są czasem bardzo duże.

Share this post


Link to post
Share on other sites
....ostrzone przeważnie 2x w sezonie....

O to bajeczka by było odkupować od Ciebie narty, pod warunkiem że kupujesz nowe, mi ostrzenie to wypada statystycznie co... myślę mniej niż 3 dni na stoku(dzień na stoku to jest od 9 do 16. Nie żebym był tak ambitny i ostrzył na wyjeździe, tylko zawsze mam minimum 2 pary nart z sobą, a i 4 też się zdarzało.

Share this post


Link to post
Share on other sites
O to bajeczka by było odkupować od Ciebie narty, pod warunkiem że kupujesz nowe, mi ostrzenie to wypada statystycznie co... myślę mniej niż 3 dni na stoku(dzień na stoku to jest od 9 do 16. Nie żebym był tak ambitny i ostrzył na wyjeździe, tylko zawsze mam minimum 2 pary nart z sobą, a i 4 też się zdarzało.

No pewnie, bo były kupowane nowe, a przebieg mają symboliczny niczym auto od niemieckiego emeryta, który tylko do kościoła i do sklepu jeździł :stupid: A tak serio to np. tych progressorów to 4 sezon. I w sumie jak teraz patrzę przez ostatnie 3 sezony przejechałem na nich w dół jakieś 800 km, a na serwisie maszynowym były 7 razy. I po tych 7 razach krawędź mają grubszą niż nowe Salomony czy Atomic. :shocked:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie trzymają na twardym o lodzie nawet nie wspomne

Jakbys chciał je sprzedać to podeslij fotki.

A dlaczego jestem chętny? Bo przez ostatnie parę lat przerobilem trzy pary używanych sl9.

Jedne od Boogiego w super stanie a pozostałe miały być nie dojezdzenia... po dobrym serwisie jeździły jak powinny.

Gdy je kupilem każda miała zdupione krawędzie do wyprowadzenia.

Wadą tego modelu to niestety rozwarstwienie się.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sl wącham, a GS liżę:stupid:

A tak poważnie to nie wiem o czym do mnie rozmawiasz

Sławek popatrzeć jak poprzednik użył cytatu.

Czytać czytać czytać a nie skanowac Moderatorze :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakże mnie denerwuje ta dyskusja. W kraju sukcesu, kraju obiektu zazdrości innych europejskich narodów, trwa dyskusja o kupowaniu starych nart! A czy widzieliście kogoś żeby kupował stare buty, meble, lodówki, łachy czy nawet bieliznę? :smile:

W sklepach towaru w bród, wybór doskonały! A i na raty można brać! Toż to raj!

A teraz na serio. Szkoda, że rozważamy takie sytuacje. Życzę każdemu aby nie musiał szukać używanych nart i zastanawiał jaką używkę kupił, bo z reguły jest to chłam! Oczywiście, są jednostkowe przypadki gdy ktoś pozbywa się dobrego sprzętu. Czy akurat my na to trafimy? Nie sądzę, bo to wyjątki a my nie zawsze mamy farta.

Bez obrazy, piszemy o różnych sprawach, o sukcesach, pomyślności, wojażach, luksusie, powodzeniu, a szczegóły pokazują rzeczywisty nasz obraz. Samo życie.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jakże mnie denerwuje ta dyskusja. W kraju sukcesu, kraju obiektu zazdrości innych europejskich narodów, trwa dyskusja o kupowaniu starych nart! A czy widzieliście kogoś żeby kupował stare buty, meble, lodówki, łachy czy nawet bieliznę? :smile:

W sklepach towaru w bród, wybór doskonały! A i na raty można brać! Toż to raj!

A teraz na serio. Szkoda, że rozważamy takie sytuacje. Życzę każdemu aby nie musiał szukać używanych nart i zastanawiał jaką używkę kupił, bo z reguły jest to chłam! Oczywiście, są jednostkowe przypadki gdy ktoś pozbywa się dobrego sprzętu. Czy akurat my na to trafimy? Nie sądzę, bo to wyjątki a my nie zawsze mamy farta.

Bez obrazy, piszemy o różnych sprawach, o sukcesach, pomyślności, wojażach, luksusie, powodzeniu, a szczegóły pokazują rzeczywisty nasz obraz. Samo życie.

Zupełnie nie rozumiem Twojej postawy - zawsze masz nowy dom, mieszkanie czy choćby auto? Jeśli za 40% mogę kupić 60% jakości to przecież ma to sens. Twoje nowe narty po 3 tygodniach jazdy są tak samo dobre jak używki i w międzyczasie straciły 50% wartości. Decyzja zakupu nic nie ma wspólnego z dobrobytem Polski tylko normalną strategią zakupową. Jeśli zamiast 5 par nowych mogę mieć 10 używek to co w tym złego - po prostu resurs szybszy.

W moim przypadku ma to jeszcze dodatkowy sens - jak wyjadę gdzieś w kamienie i steram narty to mnie to nie boli. A ponieważ zawsze mnie ciągnie gdzieś obok to strategia ta ma sens.

Pozdro

Wiesiek

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jakże mnie denerwuje ta dyskusja. W kraju sukcesu, kraju obiektu zazdrości innych europejskich narodów, trwa dyskusja o kupowaniu starych nart! A czy widzieliście kogoś żeby kupował stare buty, meble, lodówki, łachy czy nawet bieliznę? :smile:

W sklepach towaru w bród, wybór doskonały! A i na raty można brać! Toż to raj!

A teraz na serio. Szkoda, że rozważamy takie sytuacje. Życzę każdemu aby nie musiał szukać używanych nart i zastanawiał jaką używkę kupił, bo z reguły jest to chłam! Oczywiście, są jednostkowe przypadki gdy ktoś pozbywa się dobrego sprzętu. Czy akurat my na to trafimy? Nie sądzę, bo to wyjątki a my nie zawsze mamy farta.

Bez obrazy, piszemy o różnych sprawach, o sukcesach, pomyślności, wojażach, luksusie, powodzeniu, a szczegóły pokazują rzeczywisty nasz obraz. Samo życie.

Generalnie rozumiem Twój tok myślenia, ale porównywanie zakupu używanych mebli czy łachów do zakupu używanych nart jest moim zdaniem nietrafione.

Nowe narty z grupy AR / AM kosztują w granicach 2500 - 3000 PLN. Jest to okolica średniej pensji w naszym kraju (netto). Takie same narty za zachodnią granicą kosztują 500 euro (Head Rally). Niby cena po przeliczeniu ta sama, ale weź pod uwagę siłę nabywczą euro..inaczej, przeciętny Muller za średnie wynagrodzenie może kupić około 5 par takich nart [śr. pensja w Tysklandzie 2500 euro (netto).]

Dlatego nam Polakom zwyczajnie opłaca się kupować używany sprzęt. Umówmy się, ale narty to nie jest produkt pierwszej potrzeby, jak wymienione przez Ciebie ciuchy, czy podstawowy sprzęt AGD.

Sam wybrałem się dwa sezony temu po nowe narty, ale wziąłem po-testowe, przywiezione z Austrii, z grubą krawędzią, szata graficzna niezjechana, a sprzedawca w ramach rabatu dorzucił lepszy model wiązań. Za zaoszczędzoną kasę kupiłem sobie fajniutką kurtkę. Nic nie straciłem, a zyskałem. Właśnie taki tok myślenia, skłania do rozważenia zakupu używanych nart.

Widuje czasami w kolejkach takich frustratów którzy kupili nowe, a później się wkurzają na tych którzy im w kolejce nastąpią na nowy sprzęt. Oczywiście Bumer nie uważam, że Ty tak robisz :happy: Chcę Ci tylko nakreślić, czemu zakup uważanych nart uważam za rozsądny.

I tak! Możemy pisać o sukcesach, pomyślności, luksusie. Szczególnie biorąc pod uwagę dziesięciolecia socjalistycznego ucisku, które teraz musimy odpracować. Kiedy nas grabili i ogłupiali, USA pchało na zachód grube miliardy dolarów. Też denerwuje mnie, że Holender czy Niemiec, którzy nie znają takiego pojęcia jak multi-tasking, pracując bez takiego ciśnienia jak w polskich biurach, zarabiają tyle co my Polacy tyle tylko, że w euro...

...ale na narty muszą latać w Alpy! :proud:

Przepraszam za delikatny OT i miejscami retorykę zalatującą politykierią.

Edited by FerraEnzo
  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nic mnie nie interesują jakieś strategie (??? co za fajne nazewnictwo) zakupowe. Przykro mi że w dalszym ciągu używany sprzet cieszy się w Polsce popularnością. Jeśli ktoś nie zrozumiał dlaczego mi przykro, piszę, bo przykro mi, ze jesteśmy tak biedni. Nikogo nie ganię za taki wybór, nikomu nie wytykam. Sam mam np. używany rower. (chciałbym mieć nowy, oczywiście).

Jakieś 20 lat temu kupiłem używane narty z Niemiec. Raz je chyba spróbowałem. Sprzedałem je kumplowi. Po paru latach zapytałem kumpla jak tam te narty które mu sprzedałem? On przy wódce powiedział mi, że przy pierwszej jego jeździe rozkleiły się. Wstydził mi się o tym powiedzieć bo mogłoby wyjść przypuszczenie, że ja skleiłem jakiś badziew i opchnąłem kumplowi.

Kolega (pół Kanada pół Polska) podarował innemu narty i buty dziecinne, bo jego chłopak wyrósł. Jakież było jego zdziwienie i oburzenie kiedy po paru latach dowiedział się, że ten obdarowany, sprzęt sprzedał dalej gdy dziecko mu podrosło.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój mąż zakupił używane narty Kastle, cena zakupu nowych to ponad 1000 euro, dla nas zaporowa. Narty służą już piąty sezon i mimo że szata wierzchnia nosi wyraźne ślady użytkowania, to jeździ się nimi jak Mercedesem, wiem bo sama na nich jechałam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Kupiłem już nart używanych... nie wiem ile sporo...

SB kiedyś napisałem na forum że "nigdy nie kupił bym używanych nart" i TADAMMMM: częściowo po przeczytaniu Twojego postu, wczoraj zakupiłem moje pierwsze używki :eek: mam nadzieje że będę zadowolony.

Wniosek: tylko świnia nie zmienia zdania :biggrin:

PS. jak co to będzie na Ciebie :applause:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam

To moim zdaniem złe porównanie

Samochód używany tak samo przyśpiesza,skręca czy hamuje jak nowy(no prawie),i można wymienić np. klocki

Narta używana z czasem traci swoje właściwości- sprężystość,sztywność itd.

Najlepiej to czuć na twardym zlodzonym stoku.Nowa slalomka po tygodniu jeżdżenia jest o niebo lepsza od świeżo naostrzonej np.4-ro letniej.

Takie mam doświadczenia ale może się myle

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolejny autor, który zakłada wątek a finalnie i tak wychodzi, że wie najlepiej.

Twoje pieniądze, Twój rozum rób jak uważasz.

Ostatnio w jednym z Krakowskich marketów widziałem taką "fency" babeczkę...przebierała w marketowych nartach wybrzydzając niemiłosiernie. Pewnie kupiła, a teraz się zachwyca na stoku.

Odnośnie Twoich odczuć dotyczących nowych nart vs kilku sezonowych, nic nawet nie będę pisał...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Paaaanie, w narcie ślizgi zregenerujesz, krawędź naostrzysz, a dobry szpec to i wymieni jej fragment, dziury po wiązaniach też wypełni. Żadnej różnicy w porównaniu z samochodem, bity wyklepią, licznik cofną amory wymienią, silnik wyremontują.

Normalnie nówka;)

Wysłane za pomocą Tapatalk

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oczywiście ma sens gdy wiemy co kupujemy. Z reguły to kupując używane narty ludzimy się ze są to prawie nowi, mało śmiga na testach w Alpach. W większości przypadków jest to jednak towar znacznie odbiegajacy parametrami od nowych, a nawet trafia sie szmelc. Wiadomo, robimy to z uwagi na koszta, mało komu się przelewa i może sobie pozwolić na wszystko.Cóż, taki mamy klimat bez śniegu i taka mamy sytuację ze chcemy jak najtaniej pozyskać jak najwięcej i najlepiej. Nieraz to się udaje. Mnie jednak nie bardzo, dlatego jestem sceptycznie nastawiony do używek. Nart, oczywiście.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...