Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 25.01.2010 uwzględniając wszystkie działy
-
Wisła Soszów.Ponownie wybrałem się na Soszów przed robotą i znów zadowolony! Tym razem nie byłem pierwszy,bo nie ma takiej potrzeby.Jednak już pod domem lekkie przerażenie;komputer samochodu pokazuję -21st! :eek: Mimo to mój zamęczony akumulator dał radę.Podobno temperatura odczuwalna miała być jeszcze niższa,ale tego absolutnie nie potwierdzam.Udałem się po karnet i tu pewne zmiany,ale o tym później...Trasy bardzo ładnie przygotowane - równo,twardo,po prostu miodzio,podobnie jak tydzień temu.No może Nasi Alpejczycy coś by tam dostrzegli... Piękna słoneczna pogoda,mrozu nie czuć,ale za to ludzi chyba odstraszyło,bo puściuteńko!ciężko było się zbierać do pracy,ale nie ma to jak pozytywnie zacząć dzień! Czyżby na Soszowie czytali nasze relację?Może to przypadek,mający związek z feriami ,ale... Tydzień temu robiłem sobie takie wyliczenia co do bardziej opłacalnej opcji karnetu: Dodam jeszcze,że były wtedy opcję: 1 godz = 22,5 zł,2 godz = 45 zł.Były wyszczególnione na stronce internetowej Soszowa,jak i przy kasach.Łatwo policzyć,że czasówka się bardziej opłaca,więc dziś takową chciałem i... tu Zonk! :eek: Takich karnetów już nie ma!Można za to kupić 3 godz i więcej,ale ja mam tylko godzinę i trochę,więc się nie opłaca.Pozostają wyjazdy,czyli znów mnie trochę więcej "wyczyszczą"... :oCzyżby zobaczyli wyliczenia i zrobili szybką korektę? Wygląda na to,że nie chcą tam widzieć takich jak ja,porannych narciarzy "chwilówek"...4 punkty
-
Witam, mam fotki ale tylko z dołu stacji, nie wziąłem małego aparatu a z Nikonem 5000 bałem się jeździć Co mnie skłoniło: 1.Odległość, moja 8 miesięczna córka jak każde dziecko w tym wieku , ma małą tolerancję na podróże, chociaż była bardzo dzielna. 2.Niezbyt duża wysokość związana z zimnem i wiatrem, z zeszłym roku w Heiligenblut było jednak za zimno ( 2604m i 2902m ), max 2118m i to się sprawdziło - nie wiało i było "termicznie komfortowo". 3.Reputacja fajnego ośrodka dla rodzin:jeżdżenie na oponach, trasa "jaba daba doo", piękne niebieskie trasy z jednoczesną mozliwością dania satysfakcji zaawansowanym narciarzom - szerokie super czerwone i czarne trasy, całkowicie bez muld ze stromiznami powodującymi duże zakwasy.Moje dziewczyny( Żona i Córka, nie ta 8 miesięczna oczywiście:D ) poszalały więc po swojemu i ja też, każdy będzie zadowolony. 4.Słoneczna reputacja, codziennie w telewizji przez chyba 2h rano pokazywane sa wszystkie ważniejsze ośrodki i tylko nasz i Nassfeld miał słońce cały tydzień, coś w tym chyba jest z tą pogodą w Kreischberg. Masz rację, poszpanować nie ma czym po przyjeździe z takiego Kreischbergu, w dodatku u stóp tej góry po prawej stronie drogi jest wieś( toż to wstyd jechać na wieś na narty ) St Georgen, po lewej St Lorenzen, można się pogubić, zbyt zagmatwany przekaz w porównaniu do prostych i dobitnie brzmiących :Soelden, Ischgl czy innego Schladming... Pozdrawiam3 punkty
-
Szklarska Poręba - Szrenica Tak więc, postanowiłem wreszcie odwiedzić większe troszeczkę Góry niż te niedaleko, których mieszkam - tak więc podróż: Świętokrzyskie - Sudety. Z tego względu, że mam znajomych we Wrocławiu, to, to miasto zostało "Bazą". Podróż od późno popołudniowych godzin do ciemnej i zimnej nocy. Gorące przywitanie, piwko i plany gdzie rano jedziemy: Czarna Góra, Szklarska Poręba, Karpacz. Wybór pada na środkową z wymienionych miejscowości. Rano pobudka, śniadanko i po kawce ok 9:30 (szkoda, że tak późno) kierujemy się w stronę autostrady, która wiedzie w pożądany rejon Polski. Docieramy na miejsce ok godziny 11. Część damska pozostaje w Centrum miasteczka, część męska kieruje się ku parkingom przy dolnej stacji krzesła Szrenickiego. Parking bliziutko kas, 3 zł pierwsza godzina, 2 zł każda następna - na pierwszy rzut oka dużo ludzi - więc się cieszymy, że tak blisko mamy wolne miejsce parkingowe. Wysiadamy z auta, wkładam kluczyk do bagażnika by zdjąć narty i... KATASTROFA... - kluczyk łamie się w zamku i w nim pozostaje... Robimy z kumplem zdziwione miny i chwila zastanowienia - co robimy? Na pewno nie wracamy. Decyzja jest jedna musimy się dostać do nart i w miarę szybko znaleźć się na górze... Ponieważ nie mamy żadnych narzędzi, które pozwoliłyby nam na uwolnienie desek - udaję się do znajdującego się nieopodal serwisu i wypożyczalni. Trafiamy w dobre miejsce, gdzie pracuje trzech uczynnych młodych Chłopaków. Nie widząc innego rozwiązania - decyzja jest drastyczna - tniemy brzeszczotem obydwie części bagażnika... ...tutaj zdziwienie, że tak łatwo nam idzie - po dwóch minutach - sprawa załatwiona!!! ...no ochrona przed złodziejami, to to nie była... Narty na ramię i do kasy - w kasie karnet do końca dnia - od ok 12 do zamknięcia - 54 złote. Przy dolnej stacji krzesła...masakra - no tyle ludzi to dawno nie widziałem. Do mojej i kumpla rozmowy na temat takiego stanu rzeczy włącza się bardzo uprzejmy starszy Pan - mówi, że żałuje, że zjechał Puchatkiem do dołu, ponieważ w górnej części trasy - z góry do stacji pośredniej - zero kolejki. Po 25 minutach stania wreszcie siedzimy na nieco "historycznych" krzesełkach, które z zawrotną prędkością mkną w górę. Zimno. Oglądamy dolną część stoku - ludzi "mrowisko". Docieramy do końca części pierwszej i...i jesteśmy pozytywnie zaskoczeni - rzeczywiście do drugiej kolejki nie ma w ogóle narciarzy...podejrzana sprawa. Jedziemy a mróz daje nam popalić. Pod szczytem wiatr powoduje, że temperatura odczuwalna spada drastycznie. Masyw szczytów po naszej lewej stronie spowity chmurami, widok za naszymi plecami - rewelacja. Docieramy na górę. Po chwili - mam odpowiedź dlaczego górna trasa nie ma zbyt wielu amatorów... Jest zwyczajnie bardzo mało śniegu. Wystająca trawa oraz kamienie są wszechobecne. No - będzie ciekawie - myślę. Docieram po kilkunastu metrach płaskiego terenu do początku zjazdu. Slalom pomiędzy skałkami wystającymi spod śniegu a miejscami totalnie przetartymi i pełnymi korzeni i trawy jest emocjonujący... ...mam obawy co do bezpieczeństwa moich Aero X. Pierwszy odcinek czerwonej Śnierzynki (tylko ta trasa jest otwarta) pokonuję z prawej strony i po kilku metrach wiem, że to błędnie wybrany kierunek...jest naprawdę bardzo trudno - co chwilka staję, nie jadę a ześlizguję się i skaczę pomiędzy przeszkodami...ale i to nie chroni mnie przed zetknięciem z dwoma korzeniami - na szczęście było delikatnie. Docieram do "skrzyżowania" Lolobrygida - Śnierzynka. Warunki śniegowe poprawiają się. Stok jest zmrożony, w niektórych miejscach istne lodowisko - mimo to cieszę się, że jest śnieg... W pewnym momencie wjeżdżam w pobliże pracujących armatek...szybko nakładam okulary do tej pory znajdujące się na kasku. Są armaty - będzie śnieg - tak myślę i tak do końca Śnierzynki jest. Pierwszy zjazd rozpoznawczo-rozgrzewający zakończony. Na stacji pośredniej nadal niewielu narciarzy, więc bez kolejki mogę ponownie zasiąść na krześle. Kolejna próba górnego fragmentu odbywa się lewą stroną...jest źle, ale lepiej niż przy pierwszej próbie. Po pokonaniu najtrudniejszego odcinka puszczam narty i mknę w dół uważając na innych "Śmiałków" z górnej części Szrenicy. Jeszcze tylko przy drugim razie funduję sobie dwa krótkie postoje z boku stoku. Trzeci zjazd szczytowego ekstremalnie ciężkiego "czerwieńca" (oraz kolejne) odbywam maksymalnie lewą stroną jadąc po zleżałym puchu. Tam gdzie nie ma lodu krawędzie i ślizgi pracują na całego (charakterystyczny zapach przy wyhamowywaniu prędkości). Po pięciu szybkich "obrotach" na krześle - dostaję telefon, że pora wracać... ...no cóż - ostatni zjazd będzie całą trasą Śnierzynka - Puchatek. Dolna część trasy nie jest już tak zatłoczona. Płasko ale fajny, ubity, twardy śnieg - niewiele zlodowaciałych miejsc. Tutaj nogi nie muszą już pracować z pełną uwagą, narty jadą jak po szynach...mijając bardzo często "niedzielnych" narciarzy (niedzielny narciarz = narciarz w jeansach). Widać, że dzień ma się już ku zmierzchowi...w sumie można byłoby jeszcze ze dwa razy... Przy dolnej stacji o dziwo już bez kolejki. Zdejmuję narty i słyszę, że jednemu z narciarzy dzisiaj skradziono deski jak był coś zjeść... ...no cóż Docieramy do auta, zdejmuję buty i idę jeszcze raz po pomoc. "Zdewastowany" bagażnik trzeba jakoś zamocować by w trakcie jazdy nie sterczał jak głupi. Chłopaki jeszcze raz pomagają użyczając szerokiej taśmy, którą oklejam sterczące części plastikowej konstrukcji. Panowie, bardzo, bardzo Wam Dziękuję!!! Jedziemy do Centrum coś zjeść... Reasumując: - oto Polska właśnie - otwieramy niemalże nieprzejezdny fragment trasy... - krzesełka jeszcze sezon, dwa i trafią prosto do muzeum... - ceny...a ceny to alpejskie... - jak już uratowałeś narty przed kamieniami, to nie znaczy, że ich nie stracisz (bądź czujny), - jak slalom, to tylko pomiędzy "niedzielnymi" narciarzami... Reasumując po wtóre... ...najważniejsze w tym wszystkim są narty... ...trzeba naprawdę to Kochać, by mimo wszystko czuć radość.:) Pozdrawiam marboru3 punkty
-
Cześc Sporo osób ma kłopoty z prawidlowa zrównoważona pozycja na nartach. Poniżej pare słów na ten temat: Buty powinny wymuszać dobra sylwetkę na sucho a jak są za miękkie, za duże, źle dobrane czy po prostu kiepskie to z tym będzie kłopot. Zakładamy, że są OK więc. Załóż buty, dopnij je lekko tak jak na początek dnia. Stań w butach w taki sposób aby ciężar ciała był równomiernie rozłożony na całej stopie, nogi lekko ugięte - tak jak wymusza but, golenie mogą być delikatnie oparte o języki ale pamiętaj delikatnie. Podstawa to równomierny rozkład ciężaru na całej powierzchni stopy. Tułów lekko załamany w biodrach. Przedłużenie linii tułowia i goleni powinny tworzyć dwie proste równoległe. Ręce przed sobą, lekko ugięte, trzymane swobodnie, mniej więcej w takiej pozycji aby dłonie trzymające kijki były na granicy zasięgu wzroku gdy ten skierowany jest przed siebie. Nogi rozstawione naturalnie - na szerokość bioder. Zwróć uwagę aby kolana przy ugięciu nie schodziły do wewnątrz - częsta kobieca przypadłość. Wykorzystaj lustro aby kontrolować postawę. Jeżeli wszystko jest OK czujesz że stopy obciążone są prawidłowo i pozycja jest stabilna, spróbuj teraz wykonywać ruch w przód i w tył ale wychodzący tylko ze stawów skokowych. Pozycja pozostaje niezmieniona a Ty powinieneś poczuć że rozkład ciężaru się zmienia. Gdy jest na palcach - wychylenie, gdy na pietach odchylenie. Staraj się na tyle kontrolować ruchy aby buty nie odrywały się od ziemi w żaden sposób. Ten zakres ruchów to zakres bezpieczny w którym pozycja jest prawidłowa i stabilna. Spróbuj obniżać i podwyższać pozycję. Pamiętaj o równomiernym uginaniu stawów skokowych, kolanowych i bioder przy zmianie wysokości pozycji (równoległość linii goleni i tułowia). Pamiętaj o kijkach i sposobie ich trzymania - równolegle, talerzyki parę cm z tyłami wiązań. Pamiętaj o rękach - zawsze z przodu zawsze ugięte. Jeżeli masz z rękami kłopoty i w trakcie jazdy opadają i są prowadzone luźno wzdłuż tułowia to juz jest to pozycja odchylona. Podobnie gdy ręce są prowadzone zbyt szeroko lub gdy łokcie są wysunięte na boki wtedy tułów jest usztywniony. Ręce są bardzo ważne i staraj się nad nimi zawsze panować. Na początku tematu starałem się opisać prawidłowa pozycje na nartach oraz balas w płaszczyźnie strzałkowej (podłużnej), to teraz może trochę o balansie w płaszczyźnie czołowej ( poprzecznej0 oraz o przyjmowaniu układu dośrodkowego niezbędnego przy prawidłowym obciążeniu narta w skręcie. Stańmy w pozycji narciarskiej przed lustrem, w normalnych butach, nogi lekko ugięte ręce lekko ugięte, łokcie swobodnie nie przyciśnięte do tułowia ani nie odchylone na zewnątrz. Przedramiona w równoległe dłonie w zasięgu wzroku gdy patrzymy na wprost. Spróbujmy pochylić lekko kolana i biodra w bok. Pamiętajmy o tym że ruch ten powinien wychodzić ze stawów skokowych, które – pozornie unieruchomione w butach – tak naprawdę inicjują w/w ruchy. Nie mylić pochylenie z rotacja (obracanie stóp. Buty tylko się przechylają. Nogi cały czas równoległe, kolana pochylone o ten sam kąt. Kolan i biodra staramy się pochylać jednocześnie ruchem powolnym i jednostajnym. Pochylenie kolan i bioder rekompensujemy załamując ciało w biodrach i pochylają tułów w stroną przeciwną. Staramy się w taki sposób kontrolować pozycje aby cały czas stać na całych stopach. Zwracamy uwagę aby: - pochylanie było jednoczesne, ruch płynny - nie tracić stabilność - stopy cały czas na ziemi - nie obracać tułowia , nawet przy maksymalnych wychyleniach tułów nieruchome, żadnej rotacji Teraz spróbujmy przechylić kolana i biodra w taki sposób aby poczuć że obciążane są krawędzie stóp – kontrolujmy ten nacisk poprze pogłębianie układu kolana biodra. Teraz jesteśmy na krawędziach. Nie dział na nas siła odśrodkowa bo stoimy dlatego pozycja jest trudniejsza do kontrolowania a możliwe wychylenia znacznie mniejsze ale mechanika jest identyczna jak w skręcie ciętym. Spróbujmy wykonać to ćwiczenie w butach narciarskich. Tu już niewielkie pochylenie kolan i bioder poskutkuje obciążeniem krawędzi – w tym wypadku buta (pamiętajcie o tym żeby podłoże nie było śliskie) Starajcie się teraz zmieniać rytmicznie krawędzie. Zwróćcie uwagę że przy zmianie następuje coś w rodzaju przeskoku z jednej krawędzi buta na drugą. Zwracajcie uwagę żeby ten przeskok był jednodczesny w obu nogach, zsynchronizowany a nie stanowił dwóch oddzielnych ruchów. Zwracajcie uwagę aby stopy nie ruszały się ani do przodu ani do tyłu, żadnych ruchów obrotowych ani stopami ani żadną inna częścią ciała, tylko naprzemienne pochylanie kolan i bioder rekompensowane pochyleniem tułowia w drugą stronę. Gdy zastosujecie ten schemat ruchowy na stoku o niewielkim nachyleniu będziecie wycinać piękne równomierne łuki. Na nartach zaczynajcie na małej prędkości, zwracajcie uwagę aby narta wewnętrzna nie wysuwała się zbytnio – przy łukach o małym do średniego promieniach praktycznie w ogóle. Miłej zabawy Pozdrawiam serdecznie2 punkty
-
http://www.newsweek.pl/narty/artykuly/narty-aktualnosci/poszusuj-na-sucho-,52291,1 Sąsiedzi z zza zachodniej i wschodniej granicy już to mają - jak powyższy artykuł wskazuje...u nas to niedługa przyszłość.:eek: Narty na taśmie...? Ciekawe...2 punkty
-
Choc nie bylem na Kreischbergu ...choc rozwazlem to dorzuce ciekawa propozycje rozszerzenia mozliwosci. Kreischberg jest obslugiwany takze przez zbiorczy skipass "Der Murtaler": Frauenalpe, Grebenzen, Kreischberg, Lachtal, Turracher Höhe, Hohentauern, Gaal, Präbichl. http://www.skiberge.at/ Min. - 4 dni. Z ww. na uwage chyba najbardziej zasluguja Lachtal (gdzie bylem) i Turracher Höhe. Cudow oczywiscie nie ma ale jednak jakies urozmaicenie jest - a dalej zostaja argumenty typu tanio i blisko2 punkty
-
Tabelarycznie : Jacek - 9,4 DIN SB - 7,0 DIN PAWKO - 6,3 komentarz: Jacek ma wysoki nastaw który wynika z dużej wagi , wzrostu i poziomu jazdy. Jednak ma stosunkowo małe buty co powoduje mniejsza dźwignie . SB ma nizszy nastaw ponieważ : jest wysoki ale wazy stos. mało ,wiec można domniemywać ze jest szczuplejszej budowy ciała .Za to ma duża stopę , a wiec działa spora dźwignia. Pawko mieści sie w prawie idealnej średniej jeśli chodzi o budowę ciała i styl jazdy. Zapewniam Was ze to ustawienie będzie dla niego ok.pod warunkiem ,ze ma dobrze ustawiony docisk i ok wiązania. Dane wprowadzone do komp . biorą pod uwagę wiele czynników będących następstwem podanych danych - jak widać w skrócie. U W A G A proszę pamiętać ,że jest to tylko wyliczenie tabelaryczne . Tyle powinno sie ostawiać - oczywiście ustawiwszy najpierw prawidłowo "docisk". Żeby jednak prawidłowo ustawić wiązania - trzeba je przetestować na diagnostyku do wiązań narciarskich Jetbond. Wtedy okaże się czy sprężyny pasują do skali. Proszę nie piszcie ze teraz sprawdzicie ten czy inny serwis - nie będę mógł wtedy odpowiadać na Wasze pytania. Marcin ma kolosalne doświadczenie w zakresie regulacji wiązań , wiec na pewno zrobił to dobrze - szczególnie kiedy się znacie ( styl jazdy, temperament, sposób wytrenowania itd.) co tez odgrywa ważna role . Co innego siła sprężyny. jeszcze raz podkreślam - skala z tabeli to jedno a diagnoza Waszych wiązań to drugie.2 punkty
-
Teraz jest oczywiście nowa gondola 8-osobowa, a co za tym idzie tras jest znacznie więcej. Aktualnie jest trochę lepiej: pizzeria, restauracja i bar w hotelu, no i oczywiście kultowy PFFIF ALM Byłem tam w grudniu 2008 i 2009 na tzw. FREE SKI KAUNERTAL i oczywiście było za....ście kilka zdjęć w moich albumach2 punkty
-
Korbielów - BABA Witam. Wstałem rano patrzę -18 ale stwierdziłem że jadę. 8.30 jestem w Korbielowie ludzi bardzo mało, kupuje karnet i jazda. Stok ładnie przygotowany. Śnieg zmrożony. Żadnych przetarć. Do 12.00 średnio 5-6 kursów w godzinę. Potem od około 12.00 na dole zaczęły pojawiać się małe muldy i pojawił się lód na szczęście nie było go dużo. Od 12.00 dopiero zaczęła robić się kolejka na około 10 minut. Mierzyłem z ciekawości ile jedzie wyciąg na górę, wynik niecałe 7 minut. Temperatura rano znośna potem gdy słońce weszło wyżej zrobiło się przyjemnie. Posiadam film oczywiście nie jest to jakiś profesjonalny ale postaram się go jeszcze dziś wrzucić. Rozmawiałem z innymi narciarzami to mówią że rok temu przygotowanie stoku było fatalne a w tym roku nawet się starają. Wypad zaliczam do jak najbardziej udanych. Za tydzień wypad prawdopodobnie na Słowację. Mówię nie jest to profesjonalny film ale zobaczyć zawsze można. SwLbDH95BIY2 punkty
-
Jeśli chodzi o tą nartęhttp://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=1709&id_modelu=2147-to może być nie lada przygoda,tylko musisz się zastanowić czy 84 cm pod butem będzie to co Cię zadawala,musisz wziąść pod uwagę wolniejsze przejście z krawędzi na krawędz,ale za to nie powinno być niezbadanych terenów przed Tobą:rolleyes:Model Fuel wypadł rewelacyjnie WSkiTest06/07.Ale to już inna bajka niż Z1 czy Z3:p Dynki Contact proponowane przez Marcina-byłaby dla Ciebie,ale nie 165 cm;)1 punkt
-
w Ryterskim Raju nie byłem, w Wierchomli bywałem i różnie to bywało w Wierchomli, może nie pół godziny ale czasem kilkanaście minut się zdarzało spędzić w kolejce tylko,że to było z 5-6 lat temu1 punkt
-
Byłem też pierwszy raz i to tylko 3 dni, ale trochę mogę pomóc: http://www.jasna.sk/userfiles-1/images/dmapa/severjuh0910v.jpg jadąc od Liptowskiego Mikulasza mamy parkingi P5, P4, P3 - ZAHRADKY, P2 - BIELA PUT, P1 przy dolnej stacji gondoli 8 osobowej OTUPNE. Między nimi kursują skibusy, które zabierają narciarzy. Ja nie korzystałem z nich i jeździłem swoim autem na P1, stamtąd to już parę kroków do stacji kolejki 8 osobowej, można też dojść do kolejki krzesełkowej na BIELA PUT. Gdzie jeździć? to zależy od umiejętności b. łatwa jest 13 na BIELA PUT, bardzo fajna 10 (wg nawigacji 2300 m), podobno ładna i łatwa 5, ale nie jest naśnieżana i nie była czynna. Te są najłatwiejsze, reszta to jak widać na mapce czerwone i czarne. to by było na tyle, bo moja wiedza jest też ograniczona:) mogę jeszcze podać jak ja jeździłem: na rozgrzewkę kilka razy gondolka i 10, później z OTUPNE krzesłem L na LUKOVA, a dalej to różnymi trasami na ZAHRADKY i trochę jeżdżenia po czerwonych, jak już nogi czuły jazdę to z LUKOVEJ 1 i 2 na BIELA PUT, potem trawersem 19 do gondoli i znowu 10.1 punkt
-
hm czy ja wiem czy kreta..? w sumie to jest zrobiona z kilku prostych trawersów no i łagodne łuki 90stopni, bo w koncu gdzies trzeba zrobic zakret na nastepny trawers:P osobiscie nie jechalem ale wyglada bezpiecznie, szerokosc ratraka, po bokach bandy.. w koncu dziecka małego i tak samego tam nie puscisz, starsze zjedzie na spokojnie:) no i wazne ze nie mozna tam jezdzic na nartach, wiec na glowe nic Ci nie wjedzie. jak napisal cobra z Fendels ski-bus moze dlugo jechac na lodowiec wiec chyba lepiej i szybciej swoje auto:) miej łańcuchy w bagażniku, bo czasem sa obowiazkowe w drodze na lodowiec, przy duzych opadach nie wjedziesz tam bez nich.1 punkt
-
1 punkt
-
To wszystko zależy od wielu czynników: - jak czujesz się w jeździe po b. krętych górskich drogach i może na łańcuchach - jak lubisz piwo lub grzane wino;) to ski-bus, bez przesadnego tłoku, bo tam jeżdżą autobusy - jeśli chcesz być wcześniej na stoku (czyli zacząć od 9.00) to jednak swoim, bo z Fendels na lodowiec będzie ponad godzinę jazdy:mad: nie jeździłem po tym torze, ale widziałem go podczas wjazdów krzesłem, nie wyglądał mi żeby mogły po nim jeździć dzieci bez opieki, jest to kręta trasa biegnąca przez las.1 punkt
-
Leif Kristian Haugen to młody norweski zawodnik (rocznik 87), który w tym sezonie zadebiutował w PŚ, startując w GS zdobył punkty w każdym dotychczasowym swoim starcie. Jego historia jest o tyle ciekawa, że jednoczesnie studiuje w Stanach i spędza mnóstwo czasu podróżując między kontynentami, co nie przeszkadza mu osiągać coraz lepsze wyniki w PŚ. Nie jest on jedynym norweskim narciarzem, który łączy studia z karierą zawodniczą w Ameryce. Wystarczy spojrzeć na rezultaty zawodów Nor-Am i University, żeby zobaczyć, że Norewgowie są tam liczną i silną grupą. Wydaja się też, że w przyszłym roku do kadry A dołaczy także kolejny student ze Stanów Petter Brenna, który jest blisko zapewnienia sobie miejsca w PŚ za jedna z dwóch pierwszych miejsc w klasyfikacji GS w Nor-amie.1 punkt
-
efcia 7,9 jak na kobietę to duży nastaw - wynika z podania wartości +3 . Tutaj nie mamy wpływu na samoocenę. Z naszych doświadczeń wynika ,że na zawodnika czynnie oprawiającego sport to i tak za mała skala - dla amatora już wysoka .właściwe zobowiązuje do jazdy zawsze z bardzo duża prędkością.osobiście radziłbym przeanalizować dokładnie swój styl jazdy.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
kmusial 5,1 komentarz - o niskim "wydawałoby sie " ustawieniu decyduje wiek i sredni poziom jazdy1 punkt
-
W dniach 16-21 byłem w Liptowskim Mikulasie, w pensjonacie BAJA (11 ojro za os. w pok. 2 os. + 4 ojro śniadanie + 7 ojro obiado-kolacja) wykupiłem trzydniowy karnet na Chopok ze zniżką za 66 ojro. Nie tanio, ale było warto. Zapłaciłem za trzy dni jazdy non-stop, bez żadnych kolejek na wszystkich trasach. Wprawdzie śnieg sztuczny, ale trasy nieźle utrzymane. Dobrze że większość rodzimych narciarzy jest przywiązana do kolejek w Polskich ośrodkach Pensjonat nowy, czysty - wpisz w google PENZION BAJA i zobaczysz sam. Trochę (ok.15 km) trzeba dojechać do OTUPNE pod stację nowej gondoli.1 punkt
-
Cześć. Jak już pisałem w podobnym temacie. Sprawdź www.twotip.com - poszukaj nart o długości od 166 - 176 cm. Ja polecam 171 przy Twoim wzroście tym bardziej że jak sam piszesz jesteś jeszcze młody więc pewnie urośniesz.Jest tam dużo przecen i znajdziesz coś w dobrej cenie. Nie będę polecał żadnej konkretnej firmy żeby nie było. Jak będziesz miał pytania o konkretny model to pisz ale ja praktycznie od początku jeżdżę na Salomonach więc ciężko będzie mi się wypowiedzieć o innym sprzęcie. Co do porad na początek. Jak już kupisz sprzęt to pośmigaj sobie na nim po trasie kilka dni zanim zaczniesz skakać ,żeby się*zapoznać z nartą , a potem do snowparku i metodą małych kroczków. Na początek małe przeszkody i stopniowo coraz większe.1 punkt
-
Johny Ty nigdy w Alpy nie pojedziesz jak będziesz "ropierdzielał eurosy" na Słowacji. Ale skoro chcesz mam tam fajną metę. Od razu się usprawiedliwię; usilnie namówiono mnie do wyjazdu na Słowację (3 dni) w lecie pojechaliśmy w ciemno wiedziałem,że jeszcze jeden kumpel kręci się po tychże rejonach i po konsultacji telefonicznej to On znalazł tę skąd inną bardzo,bardzo fajną metę. Niestety ówczesna czerwcowa pogoda bliższa pogodzie z przełomu marca i kwietnia. Szybko więc uciekliśmy stamtąd do "mojego ukochanego" Budapestu Zaliczyliśmy tylko jaskinie,bez "wdrapywania" się (kolejką oczywiście) na Chopok. Z głodu myślałem ,że zdechniemy ,bo ichniejsze specyjały mnie do gustu nie przypadają Nie to co magyarska strawa. Oto meta pod Chopokiem http://www.pradka.szm.com/1 punkt
-
Na Kaunertalu byłem w majówkę 2006, było chyba 6 dni na stoku. Jeśli chodzi o infrastrukturę narciarską to przeważają orczyki (krzesełka tylko na początku są, w górnych partiach stacji narciarskiej raczej orczyki). Knajpa jest jedna, daje radę. Trasy są bardzo przyjemne, dosyć szerokie, o urozmaiconym nachyleniu. Jeśli jedziesz z jakąś grupą i planujecie zabrać tyczki to na Kaunertalu nie ma z tym problemu - wyznaczają trasę, na której można sobie rozstawić i katować do woli. Jeśli jedziesz pojeździć turystycznie, to przy ładnej pogodzie w 3 dni nauczysz się lodowca na pamięć i może zacząć się trochę nudzić. Ale generalnie polecam! Jedyny minus regionu to jazda skibusem na lodowiec - niecała godzina w jedną stronę (osobówką niewiele szybciej bo większość trasy jedzie się krętą, stromą drogą, na której jak się spotka skibusa czy ciężarówkę to nie ma szans wyprzedzić). Jak wychodziliśmy o 8 rano na narty to jeszcze było ok, natomiast powrót ok 16 to była mikrofalówka - rozbieraliśmy się do T-Shirtów w autobusie W Feichten jest fajna baro-imprezownia działająca do 2 czy 3 w nocy - można poimprezować po nartach ) jakbyś szukał kwatery to ja mieszkałem w tym pensjonacie: http://www.ferienhotel-jaegerhof.com/ całkiem przyjemny a przystanek skibusa pod hotelem Mam trochę fotek z tamtego wyjazdu - jakbyś był zainteresowany to daj znać pzdr1 punkt
-
jednak nie musialem sie nigdzie wybierac:P wiec.. napewno przesledziles juz strony internetowe Kaunertal i wiesz jak wyglada osrodek "na mapie':) caly ośrodek narciarski to dwie stacje, Kaunertal Gletscher - która jest na samym lodowcu, i Fendels położona troszkę niżej. jest to można powiedziec kameralny ośrodek który no nie daje nam setek kilometrów tras zjazdów (Kaunertal 36km, Fendels 16km), ale tutaj naprawdę każdy narciarz znajdzie miejsce dla siebie. do wyboru jest sporo tras niebieskich, o małym i średnim nachyleniu.. szerokich gdzie możesz pocwiczyc technike np, trasy czerwone o zróżnicowanym nachyleniu gdzie nie można sie nudzic zwłaszcza jak trasa do krzesełka startującego na Ochsenalm, przebiega pomiędzy skałami. super trasy są przy nowo otwartej gondolce Karlesjochbahn, można leciec niebieska, czerwona, czarna i na każdej bawic sie znakomicie. Na Fendels też można troszkę pojezdzic choc wybór tras jest mniejszy niż na lodowcu.. fajna czerwona trasa do dolnej stacji poczwórnego krzesła o długości gdzies ponad 2km, a przy górnej stacji tego samego krzesełka jeszcze podójny orczyk o długosci 1130m wywozi nas na 2300m skad zjezdzamy stroma czarna trasa, wchodząca pozniej w czerwona ale non stop jest sciana w dol:) hm nie wiem co chcialbys jeszcze wiedziec o Kaunertal takze jak cos to pisz, postaram sie cos jeszcze napisac bo naprawde fajnie spedzilem tam tydzien, no pogoda powinna byc teraz o niebo lepsza ale jak to w Austrii.. róznie bywa:P a tak jeszcze wspominajac, jakbys chcial połaczyc najdłuższy zjazd na lodowcu, ze szczytu nowej gondolki do dolnej stacji krzesełka z którego sie startuje to ponad 5km jazdy bedzie:) a taki króki filmik z wyjazdu w 2008 roku pozwolilem sobie wrzucic:P1 punkt
-
prawie sam sobie odpowiedziałeś a więc oznaczaja niebezpieczne miejsca i wazne miejsca na trasie jak np w tym wypadku skoki a poprawiali te linie poniewaz muszą być widoczne dla zawodników1 punkt
-
KREISCHBERG -wrażenia Cześć, właśnie wróciłem z 7-mio dniowego wypadu na Kreischberg. Ogólna ocena - bardzo dobra, nie tylko moja ale też całej mojej ferajny. 1.Odległość - 752 km z mojej wioski pod Krakowem - 9h wolnej jazdy, tylko 120/h - box na dachu. 2.Fajne lokum - studio ok 30m2, wyposażone na maksa za 55eur/dzień( 2 osoby dorosłe, 2 dzieci: 12 lat i maleństwo 8 miesięcy), 300m od wyciągu. 3.Świetne,szerokie trasy, nawet te czarne perfekcyjnie przygotowane, super six pack i jego trasa, trasa wzdłuż gondolki też świetna, podobnie jak 9 i 11 na Rosenkranz. 4.Całkowity brak kolejek i Polaków(chodzi mi o tzw. polskie bydło), sami grzeczni Węgrzy i garstka Austriaków. 5.Ceny:karnety, jedzenie tańsze niż w innych miejscach, fajne wyprzedaże np.Iguany. 6.Pogoda:czad:słońce i max do -10C mróz, ośrodek ponoć słynie z takiej właśnie aury. Polecam tym, którzy lubią po prostu narty, balangować nie ma gdzie ( chyba że w Murau, 6 km od St Lorenzen/St Georgen). Pozdrawiam1 punkt
-
Różnica w grubości krawędzi jest spora(x2). W SC są grubsze, a w SL cieńsze, za to w SL są z lepszej stali: łatwiej naostrzyć, większa efektywność tego naostrzenia i zdecydowanie większa żywotność tegoż naostrzenia. A co w środku? Czy to samo? ...tego nie wiem i w sumie nie bardzo mnie to interesuje, po co mi to wiedzieć?1 punkt
-
mamy tu takiego kogoś jak np Marek Doniec:) ma dokladnie taki nick napisz a będziesz wiedział wszystko:)1 punkt
-
ja uważam że powinni jeździć w kaskach właśnie dla tego żeby to był wzór, jak komuś za ciepło albo nie słyszy to są różne modele garnków i każdy coś sobie dopasuje (tylko jak tu się wtedy lansować , dlaczego tak uważam - jestem nauczycielem i wiem jaki wpływ mam na dzieci, jak mnie naśladują i w stroju i w zachowaniu , sam w kask ubrałem z jednego powodu - uczyłem jeździć córkę na nartach i zawsze był problem przy ubieraniu kasku, więc ja sobie taki kupiłem i od tego czasu problem się skończył, dziecko przyjęło że tak ma być bo tak robi tata , więc szczególnie podczas nauki dzieci kask powinien być na głowie instruktora,1 punkt
-
Oczywiście, potraktowałam sprawę zbyt skrótowo - chodziło mi tylko o porównanie ze sprzętem współczesnym i podkreślenie, że to, co jest teraz dla nas dostępne, daje nam i wygodę, i bezpieczeństwo nieporównywalne do dawnych czasów, a dla mistrzów - możliwości dawniej w ogóle nieosiągalne. A napisałam w ten sposób dlatego, Tipi, że rozumiem tęsknoty do czasów legendy, ale nie radziłabym na jej podstawie wybierać sprzętu dziś archaicznego - zwłaszcza osobie początkującej. I nie nazwałam, broń Boże, jeśli jesteś, dawnego narciarstwa prymitywnym - jedynie, skrótowo, sprzęt. Dla ówczesnych narciarzy pozostaję z najwyższym podziwem! Otóż właśnie! Dodam, że w książce Wali i Życzkowskiego (absolutny kanon) o trasach narciarskich w Tatrach Wysokich najtrudniejsze z tras przy wyciągach (zjazdy z Kasprowego) w skali trudności od 1 do 5 są ocenione na 0 (zero), a znalazły się tam raczej dla ilustracji i porównania. Nie piszę tego, żeby zniechęcać! Oczywiście, na początek możesz (i powinieneś) wybierać trasy łatwe (niekoniecznie w Tatrach Wysokich czy innych), ale do jakiejkolwiek jazdy będziesz potrzebował podstawowych, na początek, umiejętności. A samemu, bez szkolenia w bezpiecznym miejscu, przykładu, a najlepiej instruktażu, po prostu ich nie nabędziesz, wyrobisz sobie złe nawyki, etc, lub, gorzej, zrobisz sobie krzywdę. PS. Wczoraj wyrwałam się na parę godzin na śladówki w Puszczy Niepołomickiej. Było pięknie choć trochę mało śniegu, ściółka poryta przez dziki, i nawet na takim spacerku wrażenie przebywania sam na sam z naturą. Zastanawiam się, czy nie doradzić Ci śladówek, ale wtedy będziesz ograniczony do terenów w zasadzie płaskich, i nie nabędziesz techniki zjazdowej - to zupełnie coś innego. Też świetnego, ale nie można wszystkiego naraz...1 punkt
-
Nie miałem zamiaru wkładać kija w mrowisko. Jakiś czas temu trafiłem na ludzi którzy podzielili się ze mną swoim doświadczeniem co uchroniło mnie od wielu błędów. Teraz uważam, ze należy spłacić ten dług wdzięczności dzieląc się swoim doświadczeniem Zależy od punktu widzenia. Na ówczesne czasy było bardzo innowacyjne, z dzisiejszego punktu widzenia - starocie,prymitywizm. Ale jedno jest pewne, ludzie wtedy byli z żelaza. Bez gore, różnych ...texów, kosmicznych wręcz technologii, jeździli, zdobywali szczyty, docierali do najdalszych i niedostępnych krańców gór. Ćwiczenie techniki i instynktownego wykonywania ewolucji narciarskich ma sens na przygotowanych stokach. Jak najbardziej. Oczywiście, umiejętności jazdy w terenie nie da się nauczyć na stoku przygotowanym, ale można utrwalić pewne schematy i odruchy. I gwarantuję Ci, że śliskość przygotowanego stoku jest niczym w porównaniu do np. szreni łamliwej. Patrz na sprzęt BC /Back Country/ Salomona, Fishera, Rossignola czy innych firm. Ten sprzęt jest na tyle mocny i uniwersalny, że pozwala na spokojną i bezpieczną wędrówkę po większości gór w Polsce. Jest też troszkę literatury na ten temat i trochę stron internetowych. :)1 punkt
-
Kolego Pawko myślę że jak pojeździsz jeden dzień i zetrzesz ten smar(jeżdżąc) i potem przesmarujesz na gorącą parafiną to świat się nie zawali. No chyba że kolega np. startuje w zawodach to najpierw trzeba nadać strukturę ślizgowi potem geometria krawędzi, a potem dopiero nasycanie ślizgu a potem właściwy smar na konkretną temperaturę.1 punkt







