Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 24.03.2010 uwzględniając wszystkie działy
-
Słowacki weekend cz. 2 Drugi dzień trzymamy się planu i mimo tego, że mamy Chopok pod nosem, ruszamy na Tatrzańską Łomnicę. Szwagier zostaje na Chopoku. Nawigacja pokazuje 72 km, z czego 52 km to autostrada. Podróż zajmuje nam 49 min. Niestety trochę przyspaliśmy i jesteśmy na miejscu parę minut po 9-tej. Parking pod dolną stacją kolejki jest już pełny i musimy zatrzymać się wzdłuż drogi dojazdowej. Okazuje się jednak, że odległość do dolnej stacji to ok. 250 metrów, więc praktycznie po paru minutach siedzimy już w gondolce i wyjeżdżamy na Skalnate Pleso.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3827&c=22&userid=7743 Na nasze szczęście z za chmur wychodzi słońce. Na górze wita nas słoneczna pogoda i piękne widoki.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3826&c=22&userid=7743 Wiatru prawie nie ma, więc wystawione leżaki cieszą się dużym zainteresowaniem. Może dzięki temu do krzesełka na Skalnate Pleso nie ma kolejki i można jeździć na okrągło.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3825&c=22&userid=7743 Widząc trasę ze Skalnatego Plesa, moje panie zaczynają mieć obawy.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3824&c=22&userid=7743 Oczywiście, po chwili przekonywania, wjeżdżamy wszyscy na górę. Widoki robią wrażeniehttp://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3823&c=22&userid=7743, ale czarna trasa jeszcze większe.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3822&c=22&userid=7743 Widzę po minach, że pojawił się lekki strach, ale nie ma odwrotu, zjechać trzeba. Najpierw jednak dla rozluźnienia atmosfery ściągamy narty i robimy parę fotek.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3821&c=22&userid=7743 http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3820&c=22&userid=7743 W końcu jednak zapinamy deski i zaczynamy zjazd. Na dole słyszę: Jeszcze raz. Dla bardzo rekreacyjnie jeżdżących, a do takich należą moja żona i córka, trasa może naprawdę sprawić problemy. I miałem trochę obawy, że mogą się zniechęcić do dalszej jazdy. Na szczęście, ku mojemu zadowoleniu , obawy nie potwierdziły się i zjechaliśmy jeszcze czarną trasą parę razy. Potem przerwa na leżakach http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3819&c=22&userid=7743 i ruszamy na dół do 4-osobowej kanapy. Na trasie dojazdowej śniegu jest mało i sam zjazd dla moich pań jest bardzo męczący. Mimo, że to marzec, śniegu jest zdecydowanie mniej niż w zeszłym roku w kwietniu i trzeba omijać przetarcia oraz wystające skały i kamienie.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3818&c=22&userid=7743 Da się jednak zjechać bez uszczerbku dla nart, więc nie jest jeszcze tak tragicznie. Na trasach wzdłuż kanapy śniegu jest dużo więcej. http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3817&c=22&userid=7743 http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3816&c=22&userid=7743 Niestety, o tej porze dnia, mimo, że słońce już tak nie świeci, jest około 8 stopni i jest bardzo mokro na trasie. Wjeżdżamy dwa razy kanapą i mimo łatwej trasy dziewczyny mają już dosyć. One robią sobie przerwę, a ja w tym czasie zjeżdżam jeszcze parę razy. Kolejki oczywiście nie ma i kanapy jeżdżą puste.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3815&c=22&userid=7743 O 15-tej kończymy. Czeka nas jeszcze jednak zjazd do dolnej stacji. Tu trasa też jest bardzo łatwa, http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3814&c=22&userid=7743 więc mimo zmęczenia szczęśliwie zjeżdżamy na dół.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3813&c=22&userid=7743 Jeszcze tylko zwracamy karnety i zadowoleni udajemy się do samochodu. Droga powrotna mija bez problemów i cali szczęśliwie wracamy do domu. Podsumowując. To był bardzo udany i przyjemny wyjazd. Dwa dni na Słowacji, to moim zdaniem bardzo dobry pomysł. Trzeba tylko trafić na dobrą pogodę i to jest podstawowy warunek. Euro coraz tańsze, więc ceny też już bardziej przystępne.[/font][/color]8 punktów
-
Plan był taki: sobota – Chopok, niedziela – Tatrzańska Łomnica. Wybrałem Chopok, bo byłem tam kilka razy i uważam go za najlepszą stację narciarską najbliżej mojego miejsca zamieszkania. Tatrzańska Łomnica to z kolei niesamowite widoki i jeszcze mniejsza odległość. Dodatkowo w tych dwóch ośrodkach obowiązuje jeden karnet i kupując 2-dniowy wychodzi po 19 euro na dzień. Był tylko jeden warunek – pogoda. W sobotę zapowiadali słońce i podobnie w niedzielę do południa, tylko po południu deszczyk. Niestety miało trochę wiać i to były moje jedyne obawy. Wyjazd zaplanowałem już na piątek po południu z noclegiem u brata w Mszanie Dolnej. Rano w sobotę wyjazd o 6:30 i za 2,5 godziny jesteśmy w Jasnej na parkingu. Co prawda wyciągi ruszają o 8:30 i parking na Biela Put był pełny, ale skierowano nas obok na parking tuż przy dolnej stacji nowej gondoli.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3859&c=22&userid=7743 Parking oczywiście bezpłatny:) Co prawda był weekend, ale przy kasach parę minut po 9-tej nikogo już prawie nie było, więc karnety kupiliśmy bez czekania.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3858&c=22&userid=7743 Do nowej gondolki ludzi na jakieś 3-min stania.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3857&c=22&userid=7743Tak, że po chwili siedzimy już w 8-osobowej gondoli pachnącej jeszcze nowością. http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3856&c=22&userid=7743 Pogoda wydaje się być idealna. Słońce świeci już od rana, ale to chyba żółte szyby w gondoli sprawiają, że nie jest gorąco i podróżuje się bardzo przyjemnie. http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3855&c=22&userid=7743 W porównaniu ze starymi czerwonymi łupinkami, to niebo, a ziemia. Niestety w czasie wyjazdu na górę zauważam, że obydwa krzesełka do Lukovej stoją nieruchome i czynny jest tylko talerzyk. No nic, tym będziemy się martwić później. Teraz rozgrzewka i ruszamy przedłużoną trasą nr 10.http://www.jasna.sk/userfiles-1/images/dmapa/severjuh0910v.jpg Jak na pierwszy rozruchowy zjazd, trasa wręcz idealna.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3854&c=22&userid=7743 http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3853&c=22&userid=7743 Żona i córka są zachwycone, wjeżdżamy jeszcze raz. Tym razem jedziemy do krzesła, żeby wjechać na Lukową i zjechać do Zahradky. Krzesło niestety dalej stoi i czynny jest tylko talerzyk. http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3852&c=22&userid=7743 Trzeba chwilkę postać żeby wyjechać. Nie ma wyjścia. Wjeżdżamy na górę, a tu kolejny zonk. http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3851&c=22&userid=7743 Czynny tylko talerzyk, a pod nim tłum ludzi. http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3850&c=22&userid=7743Czekamy jakieś 10 min i wjeżdżamy wyżej. http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3849&c=22&userid=7743Tutaj już wieje i to dosyć mocno, a nawet bardzo mocno. http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3848&c=22&userid=7743Zjeżdżamy szybko niżej czerwoną trasą nr 1 http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3847&c=22&userid=7743 i uciekamy przed wiatrem.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3846&c=22&userid=7743 Dalej jedziemy trasą nr 12 do Zahradky. Wzdłuż trasy zrobiony jest snowpark i usypanych jest kilka skoczni. Paru gości naprawdę daje radę. Fajnie się ogląda takie obroty w powietrzu. http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3843&c=22&userid=7743 Na dole przy 6-osobowej kanapie tłum ludzi, a na części trasy 1a ustawiony jest slalom i są zawody.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3842&c=22&userid=7743 Na szczęście zajęta jest tylko połowa, a do talerzyka nie ma w ogóle kolejki. Zjeżdżamy tam dwa razy. Po drodze przyglądam się dzieciom jeżdżącym w zawodach. Wszyscy w profesjonalnych strojach i ochraniaczach.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3841&c=22&userid=7743 Fajnie to wygląda, jak zbijają te tyczki.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3840&c=22&userid=7743 Niektórzy naprawdę już świetnie dają sobie radę i wiele potrafią. Jest bardzo ciepło, więc śnieg już jest bardzo męczący. Po dwóch zjazdach robimy przerwę. Z uwagi na zawody musimy czekać na miejsce przy stoliku, ale w końcu udaje nam się je znaleźć i możemy posilić się przed dalszą jazdą. W między czasie zawody się kończą i po chwili cały stok już jest do naszej dyspozycji. Po przerwie dołącza do nas szwagier z żoną, z którym spotkaliśmy się na miejscu. Z uwagi na brak kolejki jeszcze jeden wjazd i zjeżdżamy po trasie slalomu. Kolejka do kanapy już trochę zmalała, ale w dalszym ciągu jest spora.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3839&c=22&userid=7743 Z ciekawości mierzę czas, ile będziemy stali. Teraz miłe zaskoczenie, czekamy tylko 4 minuty. Na górze mimo wiatru chodzi stare 2-osobowe krzesło. Wjeżdżamy więc dalej na Konsky Grun.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3838&c=22&userid=7743 Tutaj znowu mocno wieje, ale talerzyk na sam szczyt jest czynny. Dziewczyny z powodu silnego wiatru boją się jechać wyżej. My ze szwagrem korzystając z okazji, bo jakoś zawsze jak tu bywałem wyciąg był nieczynny, wjeżdżamy na samą górę http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3837&c=22&userid=7743 i przejeżdżamy na Chopok Juh.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3836&c=22&userid=7743 Tutaj o dziwo wiatr dużo mniejszy i dodatkowo piękne widoki.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3835&c=22&userid=7743 Robimy parę fotek http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3834&c=22&userid=7743 i zjeżdżamy wzdłuż wyciągu trasą nr 3a. Po tej stronie jestem pierwszy raz. Są tu bardzo szerokie trasy i tylko wyciągi talerzykowe.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3833&c=22&userid=7743 Śnieg bardziej roztopiony i miejscami wystają skały. Są tu tzw. freeride zone, tylko szkoda, że śnieg już jest taki roztopiony i jazda nie jest tak przyjemna, jak po puchu. Wracając na szczyt talerzykiem zauważyłem, że po tej stronie prawie nie ma wiatru.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3832&c=22&userid=7743 Dziwne, ale jak tylko wróciliśmy na drugą stronę znowu zaczęło wiać.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3831&c=22&userid=7743 Zjeżdżamy do Zahradky trasami 1b, 11 i 5. Zajmuje nam to trochę czasu, bo to prawie 5 kilometrów Pod koniec niebieskiej trasy nr 5 zaczynają się liczne przetarcia. Na dole do kanapy czekamy już tylko 2 min. i znowu po przesiadce na stare krzesło wjeżdżamy na górę, żeby zjechać przez Lukovą na Otupne.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3830&c=22&userid=7743 Teraz musimy zjechać czarną trasą nr 7. Kolejny raz w tym dniu słyszę: Ja tamtędy nie zjadę! Na szczęście po raz kolejny są to słowa na wyrost i wszyscy zjeżdżamy czarną trasąhttp://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3829&c=22&userid=7743, a potem niebieską nr 7a do gondolki gdzie zaczynaliśmy jazdę. Jest godzina 16 i wagoniki są już pochowane. Parking, jest już prawie pusty. Zmęczeni, ale zadowoleni kończymy jazdę w pierwszym dniu, który zaliczamy do udanych. Mimo wiejącego na górze wiatru pojeździliśmy całkiem, całkiem. Pakujemy się i ruszamy szukać noclegu. W Demanovej zatrzymujemy się przy pierwszym z brzegu domku z napisem privat. Z zewnątrz wygląda na nowy i robi bardzo dobre wrażenie.http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3828&c=22&userid=7743 Miły pan informuje nas, że dla 5 osób, bo tylu nas było, jeden nocleg kosztuje 13 Euro/os. Decydujemy się od razu i nie żałujemy. Warunki znakomite, każdy ma swój dwupokojowy apartament z kuchnią i łazienką. Wszystko nowe, zadbane (TV sat, radio-CD, kuchnia w pełni wyposażona). Dodatkowo przy tygodniowym pobycie cena wynosi 9 EUR/os. Od gospodarza dostajemy zniżkę do pobliskiej knajpki, ale z uwagi na długi czas oczekiwania na stolik jedziemy do Liptovskigo Mikulasza. Tam jemy kolację i robimy zakupy. To był dobrze wykorzystany dzień i wszyscy zadowoleni czekamy już następnego.5 punktów
-
Był nie tylko wspaniałym Narciarzem... Był nie tylko pierwszym Mistrzem Polski w Narciarstwie... Był nie tylko jednym z pierwszych Olimpijczyków na I Zimowych IO w Chamonix... Był prawdopodobnie również pierwszym Producentem Nart w Polsce. W okresie końcowym swojej kariery sportowej Franciszek Bujak zajął się produkcją nart i sprzętu sportowego. Jak wynika z zachowanych źródeł rozpoczął ją około 1929 r. Wytwórnia mieściła się w Zakopanem w budynku na Jaszczurówce-Borach nr 17 a. Asortyment był sprzedawany w sklepie, który prowadziła Olga Bujakowa, przy ulicy Krupówki 27. w budynku o stropach betonowych, który był kryty blachą, wewnątrz otynkowany o długości 21,9 m, szerokości 10,9 m. Był to budynek parterowy. Do budynku wytwórni dobudowano: szopę drewnianą krytą blachą o wymiarach 6 na 4 m, szopę drewnianą krytą papą 5 na 4 m, szopę drewnianą na odpady 4,5 na 4 m krytą papą. W budynku wytwórni znajdowały się następujące pomieszczenia: halę maszyn 10 na 10 m i 4 m wysokości, hala stolarska, kotłownia, politurnia i suszarnia parowa. W budynku zostało zainstalowane ogrzewanie parowe oraz specjalne urządzenie do gięcia nart i sanek. W latach trzydziestych firma wydawała profesjonalna ofertę swoich produktów. Wytwarzano następujący asortyment: Narty 1. narty jesionowe turystyczne zwykłe I i II klasy. Kształt żłobiony lub wypukły, w kolorze jasnym naturalnym, czarnym i brązowym; 2. narty hickorowe turystyczne, szersze, używane do skijöringu, jazdy górskiej w kopnych śniegach i do biegu zjazdowego, wyrabiane z amerykańskiej hickory lub wyborowego jesionu, w fasonie wypukłym lub płaskim, długości nart od 185 do 210 cm; 3. biegówki jesionowe i hickorowe, wykonane z hickory o słojach jednolitych, elastycznych i wytrzymałych na złamania. Kolor brąz, mahoń lub czarny w długościach 235 – 245 cm; 4. skokówki jesionowe i hickorowe – trzyrowkowe, wyrabiane z hickory lub jesionu w kolorze czarnym lub mahoniowym o długości 235, 240 i 245 cm; 5. narty dla dzieci i młodzieży I i II klasy, wykonywane z jesionu górskiego, kolor jasny naturalny i orzechowy fason płaski lub wypukły, długości od 130 do 160 cm. 6. Kanty do nart ze stali, duraluminium i fibru To były Narty!!! Nie to co dzisiaj... Wiązania do nart 1. wiązania Hauga – do skoków narciarskich 2. wiązania Haug – specjalne do biegów narciarskich, bez rzemieni wkoło buta 3. wiązania Haug – specjalne dla turystów Sanki 1. Model I – „Davosery” – 2-osobowe; 2. Model II – „Zakopianki” – 2 i 3 osobowe; 3. Model III – sanki z wygiętymi płozami, wyplatane kolorową taśmą 4. Model IV – sanki „Tyrolskie” – 2-3 osobowe 5. Sanki dla niemowląt i dzieci do lat 4 , gięte z rączką do pchania; 6. Model VI – sanki dla dzieci 1,2,3 – osobowe; 7. Sanki miniaturki - zabawki. Kijki do nart 1. bambusowe – czarne, białe, z korzeniem i opalane 2. bambusowe – sorta (klasa) „A” i „B” i dla młodzików 3. bambusowe – dla dzieci 4. tonkinowe (lekkie i cienkie) Narty i smary Bujaka zostały użyte przez polską wyprawę na Spitsbergen, kierowaną przez prof. Stanisława Siedleckiego i do dzisiaj w sklepie na Krupówkach znajduję się podziękowanie przesłane Franciszkowi Bujakowi przez członków tej polarnej ekspedycji. -------------------------------------------------------------------------- Powyżej przytoczyłem jedynie "egzotyczną" cząstkę z ponad 60 letniego narciarskiego życia Pana Franciszka Bujaka. Olbrzymie kompendium wiedzy na Jego temat chłonąłem, niczym gąbka wodę, po odnalezieniu fantastycznego artykułu w Podhalańskiej Watrze. Zachęcam do przeczytania całości - kończę posta jeszcze jednym fantastycznym fragmentem... Tak więc, te pierwsze mistrzostwa miały trasę zaczynającą się startem na górnej części Hali Gąsienicowej... Pierwsi zawodnicy zaczęli się ukazywać i – jak było do przewidzenia – „wężowym śladem łuków” zjeżdżali dość ostrożnie, unikając wywrotki, gdyż na tej stromiźnie znaczyło to przekoziołkować kilkadziesiąt metrów i przy okazji pogubić albo i zgoła połamać narty. Co się zresztą niejednemu przytrafiło. Czarne punkciki już gęsto „upstrzyły” zjazd, kiedy raptem z przełęczy Między Kopami zobaczyliśmy zawodnika jadącego szusem prosto w linii spadku żlebu ! W kilkanaście sekund był już w jednej trzeciej żlebu i leciał w dół niczym pocisk! Wszystkich zatkało ! Staszek Faecher zapomniał, że miał funkcję sędziego i zaczął biec w górę Jaworzynki krzycząc: – Jezus Maria ! Przecież on się zabije na pewno i jeszcze wpadnie na innych ! Katastrofa ! A tymczasem zawodnik śmiga dalej. Cudem jakimś wymija innych, którzy się kręcą łukami po zboczu, przejeżdża – wydawało się o milimetr – koło wystającej skałki w żlebie, przechodząc akurat w tym miejscu w lekki zakręt i... już wiadomo, że skoro dotąd wytrzymał i ustał – to już dojedzie cało do mety. No i jest pierwszy ! Nie wiadomo jeszcze, kto to taki. Trudno poznać, gdyż przyszyty do bluzy numer zawodnika schylonego podczas zjazdu jest prawie niewidoczny. Wszyscy krzyczą, biją brawo, ustępują z drogi. Faecher gna na łeb na szyję do stolika sędziowskiego, żeby złapać czas ! Nareszcie wiadomo, kto – Franek Bujak ! – Franuś ! Jezusie Maryjo ! aleś jechał jak jancykryst ! Wiwatom nie było końca ! Franka obstępują przyjaciele, sędziowie, przygodni widzowie – ściskają go, mało nie uduszą ! – Franek – powiada Facher – nie przypuszczałem, że tak można jeździć ! aleś się mógł przecie, chłopie, zabić ! – No ja se ino pomyślałem, że jak mnie praśnie – tom bieg przegrał, a jak nie – no tom wygrał ! Nie prasło mnie, no tom pewnie wygrał ! – Tu nawet nie ma co liczyć ! – mówi Facher – jesteś pierwszy na mecie, a masz numer końcowy. Chyba, że jeszcze kto drugi wytnie tego szusa ! ale wątpię! -------------------------------------------------------------------------- całość na: http://www.archiwum.watra.pl/narty/bujak.html Polecam marboru2 punkty
-
NAsz kolega Bartosz i Maciek jedzie z NTN testować narty kolekcji 2010/11 - wielkie gratulacje !!!!!!!!1 punkt
-
Na kartę meldunkową dostaje się w TH 5% zniżki na karnet, dla każdej osoby wpisanej na tym karnecie. Karnety są oznaczane jedynie jako warianty dla dorosłych i dla dzieci więc jeśli ktoś chce jeździć na zmianę np z żoną to można jeździć na tym samym karnecie. Co do porównania tych ośrodków to też się nie podejmę, są całkiem inne, TH to miejsce kameralne z mniejszą iloscią tras i mniejszą ilością ludzi, wystarczy popatrzeć na samą wielkośc parkingów. TH nie jest na pewno ośrodkiem dla narciarzy - podróżników, lubiących zaliczać wiele tras, tam w dzień-dwa zna się wszystkie trasy na pamięć. Dla mnie to dobre miejsce bo dzielimy czas na jazdę właną jak i z dziećmi więc mi pasuje ta "wszędzie bliskość" i kameralność jak i jakość i różnorodnośc tras połączona ze sprawną komunikacją - mało się traci czasu na przejazdy i łączniki, prawie "samo gęste" się zalicza. Jeśli ktoś ma cały dzień dla siebie i jeździ intensywnie to na miejscu nie ma wielkiej ilosci wariantów. Ale zawsze można wyskoczyć np do Bad Klain Kierchen - to tylko 20 minut autem i zrobić sobie urozmaicenie.1 punkt
-
Jeśli o mnie chodzi to nie pokuszę się uszeregować te 2 ośrodki który lepszy, a który gorszy, po prostu oba choć zupełne są różne to w równym stopniu świetne! Skipassy zarówno w jednym jak i drugim są w tej samej cenie, mało tego te z Katschi działają w TH i na odwrót i nie tylko tam ale w całej Karyntii:) Oczywiście zniżki z tytułu posiadanej gast karty na skipassy również są1 punkt
-
Ze względu na ograniczony czas dzisiaj dotarłem do Val Gardeny Pogoda jak drut! Tylko zaaaaa ciepłoooooo1 punkt
-
to jest inna grupa nart wc sl to są top slalom a c260i to jest narta allround dla Cieibe na takim poziomie wc sl to jest jedno wielkie nieporozumienie i w dodatki w 155 cm:) wiec nie namyslaj się i jezeli mozesz to zamien je na te c260i w długosci 163cm i będzie to dla ciebie zdecydowanie lepszym rozwiązaniem i z 2 dwóch nart będzie to najlepsze rozwiązanie:)1 punkt
-
skicircus... trasy w hinterglem wzdłuż kabinki i dwóch krzeseł powyżej, idealne do tego co lubisz1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Myślę,że z Łodzi nie ma co się pchać na 3 dni do Tyrolu,szukaj ośrodków w Salzburgenland lub w Styrii-w każdym znajdziesz trasę dla siebie,czyli szeroką do fun.Ale zapoznaj się z warunkami śniegowymi i ewentualną prognozą,przyszło dość duże ocieplenie:p1 punkt
-
tydzien w tre valli na zakonczenie sezonu witam wlasnie wrocilem po 6 dniach jezdzenia w tre valli (passo san pellegrino, falcade, alpe codziennie slonce:) no moze z wyjatkiem jednego dnia w Lusii gdzie wyszla mgielka po 13tej (sroda) niedziela, poniedzialek, wtorek, sroda - rano ok -9, popoludniu ok -2. czwartek i piatek - rano mrozik ok -5, w poludnie temperatura na plusie ok 5 i juz robilo sie bardzo miekko i zniechecajaco. w czwartek na stoku w san pellegrino udalo mi sie chwile poogladac kadre wloch (nie wiem czy to byl team A, B, czy jeszcze dalej) jak jezdzili super gigant. jako, ze praktycznie w ogole nie ogladam pucharu swiata to trening ten zrobil nawet na mnie wrazenie:) co do osrodkow to najmilej wspominam Alpe Lusia. fajne czerwono-czarne trasy Piavac, Fiemme Oro, Mediolanum oraz po drugiej stronie Laste do samego dolu Bellamonte (5km). Mimo, ze to trasa niebieska to jednak po przejechaniu jej na dole 'czuc' uda:) Jesli chodzi o San Pellegrino to milo wspominam Cima Uomo. Z prawej strony czarna, dosyc stroma gorka a z lewej dluga czerwono-niebieska. Minus Cima Uomo to 2osobowe krzeselko. Niewygodne ale na szczescie krotkie:) Tutaj fajne sa rowniez trasy przy krzeslach Costabella i Gigante. Falcade Tutaj bardzo fajne 2 dlugie czerwono-czarne trasy biegnace z Col Margharita do dolnej stacji kolejki. (Col Margharita, La Volata, Caviette). Wszystkie trasy codziennie pieknie ratrakowane. Na niektorych nawet po godzinie 16 widoczny po bokach sztruksik:) Kolejek praktycznie brak. Duzo ludzi spotkalismy tylko przy wsiadaniu do kolejki na Col Margharite. To byl moj drugi wyjazd do Wloch (rok temu Val di Sole) i w teraz zauwazylem, ze na stokach jest bardzo duzo policji. Nie zeby pilnowali porzadku. Oni raczej sobie ot tak trenuja:) Na koniec szybkie sprawdzenie statystyk ze skipassa: 292 km:) ostatnie 2 dni z racji wysokiej temperatury troche poleniuchowalem lapiac opalenizne na lezaczku:) czwartek - 44km, piatek - 36km tutaj kilka fotek: http://www.skionline.pl/forum/album.php?albumid=158 jest tego malo bo jeszcze nie robilem selekcji - zdjec mamy ponad tysiac. pozdr. P1 punkt
-
Wszystkiego najlepszego wszystkim Panom ! W tym, oczywiście, dużo, dużo białego w górach i zdrowia (i kasy), żeby się moc tam znaleźć. No, i powodzenia w sprawach bardziej przyziemnych.1 punkt
-
100 lat dla wszystkich SKI- MENÓW:p (nie mylić ze skipasami;)) z okazji ich święta:)1 punkt
-
Po 40 jak rano nic nie boli to znaczy że umarłem, @aklim 8-spokojnie my już w dół a niech młodzi się martwią:D:D1 punkt







