Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      19

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. Bończa

    Bończa

    VIP


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      3 473


  3. kmusial

    kmusial

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      345


  4. johnny_narciarz

    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      8 428


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 31.01.2011 uwzględniając wszystkie działy

  1. A ja mam takie wrażenie że ekologom nie zależy na ochronie przyrody, tylko na wyciągnięciu pieniędzy od gmin i inwestorów, którzy muszą zapłacić za wydanie pozytywnej opinii i za doradztwo. Szefowie tych organizacji nieźle zarabiają, a naiwną młodzież wypuszczają na protesty za przysłowiowego jabcoka.
    6 punktów
  2. Moja beskidzka wyprawa zaczęła się w środę późnym popołudniem. Baza – Wisła. W Katowicach zaczyna padać śnieg. Gubimy drogę i niestety jedziemy drogą przez Szczyrk…będą nici z wieczornego szusowania. Jak patrzę na Golgotę i orczyk podobny do tego na Telegrafie w Kielcach…trochę mi się chce śmiać. Decydujemy! – Szczyrku nie odwiedzimy, będziemy się starali wybierać Stacje, które posiadają Krzesełka. Na miejscu jesteśmy ok. 20. Kolacja i lulu – pobudka o 6 rano. Rzut oka na Naszą piękną kwaterę: Pierwszy dzień postanawiamy potraktować ulgowo – łagodne Stoki. Zaczynamy od: Już na dole widzimy, że nie wszystkie Trasy są czynne i nie wszędzie warunki są ok. Na wyciągu jesteśmy 10 minut po otwarciu, pada intensywny śnieg. Niebo zachmurzone, sztruksik jest przykryty delikatną warstwą puchu. Po w miarę nachylonym początku jest tu dosyć długie przepłaszczenie, potem wąskie gardło i szeroka, płaska końcówka. Ogólnie – nic specjalnego. Po dwóch godzinach szusowania – na Górze oto taki widok… …drobne kamyczki. Wraz z poprawą pogody: Zaczyna robić się tłok. Turyści, rodziny, dzieci po śniadaniu meldują się tłumnie na Cieńkowie. Ostatnie zjazdy poprzedza duża kolejka (ogólnie kolejki będą w tej relacji w Oskarowej roli): Podsumowując najkrócej – to była moja pierwsza i ostatnia tu wizyta. Górka nieszczególnie ciekawa – jak dla mnie zdecydowanie za płasko i tłumnie.
    4 punkty
  3. Kurde! coś się zaczyna dziać. Co raz więcej inicjatyw i mądrych wypowiedzi na temat upadku narciarstwa w Polsce. Najpierw List Bachledy do Premeiera w sprawie Zakopanego, teraz Kamil Durczok Naczelny Faktów pisze o swoim punkcie widzenia na tą sprawę. Polskie góry toną w zalewie ekoszachrajstwa Może wszyscy razem wywrzemy jakąś presję na polityków, aby zaczęli zmieniać prawo.
    3 punkty
  4. Beskidzką przygodę skończyliśmy dzisiaj na Czantorii w Ustroniu. Plusy: - krzesło uruchomiono 20 minut przed czasem, - trasa czerwona bardzo dobrze przygotowana (zauważyłem jedno przetarcie w górnej partii Stoku), - długość i urozmaicenie stoku, - piękne widoki, - patrole GOPR – natychmiastowa pomoc dla Dziewczyny, która złamała rękę. Minusy: - ceny (kaucja za skipass 20zł), - nieprzygotowana trasa niebieska, - wąsko, - po 11 – tłum ludzi. No to w górę szybkim krzesłem: Pierwsze spojrzenie na Stok: No to co? Jedziemy? Rzut okiem w dół na najtrudniejszy Tu fragment Zjazdu: Naprawdę jest tu pięknie… Kolejny fragment Trasy: …i kolejny… …i jeszcze kolejny… …aż do kolejki: Podsumowując. Jadąc w Beskidy i wybierając ośrodki posiadające koleje krzesełkowe. Po pierwsze – należy meldować się na samo otwarcie – gwarantowane 2 godziny intensywnej jazdy w dobrych warunkach, bez kolejek. Po drugie – z wieczorną jazdą należy dać sobie spokój. Po trzecie – należy wybierać Trasy wymagające – tam jest najmniej narciarzy. Co bym wybrał gdybym jechał na jednodniowy wypad? Stożek. Pozdrowienia dla Skionline: marboru
    3 punkty
  5. W sobotę wybrałem się z aparatem do Brennej. Odwiedziłem stok na Starym Groniu. Zdziwiło mnie, że w weekend, w ferie podjechałem na bezpłatny parking pod samym stokiem. Warunki jakie zastałem na stoku były bardzo dobre. Trasa była naśnieżona i przygotowana przez ratrak. Na górze stoku pracowała jedna armatka, która była tak ustawiona, aby nie przeszkadzać korzystającym ze stoku. Do wyciągu nie było kolejki, a po stoku szusowało kilkanaście, może kilkadziesiąt osób. Przy okazji można było przyglądnąć się trenującym na skibobach zawodnikom. Tu możecie zobaczyć kilka zdjęć ze stoku: http://www.skionline.pl/galerie/?co=galerie&g_co=galeria&g_id=726&g_numer_zdj=1 Trening na skibobach: http://www.skionline.pl/galerie/?dzial=&co=galerie&g_rodzaj=&g_co=galeria&g_id=727&g_numer_zdj=2
    3 punkty
  6. Ciekawi mnie skad u ludzi taki brak perspektywistycznego widzenia. W sprawach tzw.ekologii wypowiadaja sie autorytety i pionki. Od autorytetów chciałbym usłyszeć coś rozsadnego, madrego. A tu przy budowie wyciagów czy stacji narciarskiej taki wrzask tzw. ekologów, że to be!. Co ma stacja narciarska do np. stosowania antybiotyków!!!! Stacja narciarska to pikuś dla środowisa w porównaniu np do antybiotyków! To jest skażenie środowiska! In vitro, modyfikacje genetyczne też niewiele maja wspólnego z ekologią! Taki pan profesor od ekologii mówi, ze wyciąć drzewo to żle, ale sam do dentysty zasuwa, zamiast dopuścić do wygnicia zęba w paszczy. Sam , jak zachoruje, naszpikuje się antybiotykami i innymi lekami! A jak zmywa naczynia to nie uzywa płynu do mycia tylko samej goracej wody!!! A ta woda to podgrzała sie gdzie? W jego głowie? Oczywiście ze nie, bo podgrzała sie od spalonego węgla czy gazu,bądż prądu,który w Polsce w 95% pochodzi ze spalonego węgla. Taka oto hipokryzja i klapki na oczach.
    3 punkty
  7. Sobotni Soszów zaczynamy punktualnie o 8 rano. Pogoda nadal dopisuje. Humory drugi raz poprawiają się zdecydowanie. Ośrodek Trasy ma przygotowane bardzo dobrze. Ludzi do godziny 13 nie ma tylu ilu się spodziewałem (w tamtym roku – w weekend był koszmar). Widok na Czerwoną przy krześle: Krótki fragment Czarnej: Nawet pod orczykiem sztruksik trzymał się długo: Minusy Soszowa: - orczyk na szczyt uruchamiany jest o 9 (przez godzinę czerwona cierpi), - dostępność do toalet (wszędzie płatne), - orczyk na niebieskiej włączany jest bardzo późno…poza tym psuje się co chwilę (spadła dwukrotnie lina), - bardzo negatywny nadzór GOPR. Widok na niebieską ze szczytu: …z połowy: Po 13 – awaria orczyka z niebieskiej i gęstniejący tłum: Polecam nowy, mały Bar „U Moni” znajdujący się po środku Trasy Czerwonej. Tanio (kiełbaska 6zł – u Góry 12zł) – bardzo miła obsługa, jedzonko smaczne. Gdy wyjeżdżaliśmy zdarzył się wypadek. Człowiek leżał bez ruchu ok. 50 minut na Stoku i nikt mu nie pomagał. Wielu narciarzy dzwoniło do GOPR, Policji…niestety – zainteresowanie żadne. Posterunek spod numeru 112 (Cieszyn) w sposób bardzo arogancki zbył nas – podając telefon do GOPR…tu niestety mimo wielu prób nie dodzwoniliśmy się. Wielki Negat dla Soszowa – tym bardziej, że Człowiek cierpiał na wprost olbrzymiej Stacji Dolnej Kolejki. Oto Polska właśnie…Kasa, Kasa, Kasa…a w przypadku Soszowa – za jazdę duża kasa. Foto z parkingu w stronę poszkodowanego:
    3 punkty
  8. Tą ostatnią linijką czuję się "wywołany do odpowiedzi" Oczywiście znów się nie zgadzam. Co ma Gołębiewski do infrastruktury narciarskiej? Brak rozwoju powoduje uwstecznienie,które to katastrofalnie odbija się na całym przemyśle turystycznym. Ludziska żeby przeżyć i się utrzymać muszą windować ceny,które to dorównują już cenom z alpejskich kurortów. Potem takie głupki jak ja nie chcą wspierać "rodzimej radosnej twórczości" i bulić za dziadostwo. Wywożą więc kasiurkę w Alpy,tylko dlatego,że eko.......(dowolna końcówka) blokują każdą inwestycję. I w moim wieku nawet pomarzyć już nie można,że w godziwy sposób będzie można skorzystać z fajnych beskidzkich stoków połączonych siecią nowoczesnych wyciągów i jednym skipasem. O skibusie i parkingach wliczonych w cenę skipasa nie zapominając. Ja kończę zabieranie głosu w tym temacie.
    2 punkty
  9. bardzo przepraszam, ale brak elementarnej wiedzy moge ja Tobie zarzucić...nie odniosłam wrazenie by sie ktos tu chamsko odnosił do kogoś... a Twój własnie post jakoś ciśnienie mi podniósł Do XVI w. Beskidy porośnięte były lasem bukowym i jodłowym, w XIX w. Habsburgowie rozpoczęli zasiedlanie tego regionu, wycięto prawie wszystkie drzewa. Opustoszałe stoki zaczęto obsadzać najszybciej rosnącym gatunkiem - świerkiem pospolitym, nie zważając na jego nieprzystosowanie do tutejszych warunków. Nikt wtedynie wiedział o genach, ani o tym, że świerk rosnący na wysokości 200 m n.p.m. różni się od tego, który porasta górne partie... na stokach Romanki świerki rosna w takich równych rzędach ...jak to sie mawia niemiecka przycja? tak na marginesie, ekolodzy nie zawsze ganiają po górach za darmo, nie do końca jest to wolontariat. Przecinaja liny, wszytko zgodnie z prawem..pytanie na czyje zlecenie działają i jak tak dalej bedzie będziemu w beskidach daleko za murzynami, tutejsi pracy nie maja emigruja za granicę a wiele wysiłku nie trzeba wkałdac by było tu lepiej, duzo lepiej. Pan Durczok, doskonale to ujał - ale zeby on tak zawsze myslał i walczył to była by gitara, sek w tym ze to jedna jaskółka wiosny nie czyni;)
    2 punkty
  10. Odpowiedź K.Durczoka dziennikarzowi Tyg.Powszechnego Oto odpowiedź Kamila Durczoka. "Szanowny Panie! Najtrudniej polemizować z emocjami. Stąd trudno mi będzie się odnieść do Pańskich błyskotliwych uwag na temat maniery w której napisałem felieton o ekochosztaplerce. Są na nieco tylko wyższym poziomie, niż te nazywające mnie faszystą. Naprawdę nie uważam ekologów za zło wcielone. Są grupą zdolną na szczęście powstrzymać to, co w niekontrolowany sposób zagraża nam wszystkim. Ale poważam ekologów. A nie ekoidiotów, ekohosztaplerów i ekoterrorystów. Z tych samych powodów nie bardzo wiem, dlaczego określenie ekoidioci był Pan łaskaw wziąć do siebie… Znacznie chętniej podejmę dyskusję o tym, jak faktycznie wygląda cały narciarski biznes – przepraszam za język, mógł Pana urazić – lepiej będzie infrastruktura narciarska - w Polsce. A prawda jest taka, że w porównaniu z sąsiadami nie wygląda wcale. Bez względu na to jak będzie Pan zachwalał nowe wyciągi, bez względu na to jak pozytywne przykłady widać w Wiśle, Ustroniu czy Szklarskiej – smutna prawda jest zupełnie inna. Wszystkie te inwestycje nie stanowią nawet ułamka kosztów jakie ponoszą Ci, którzy rzeczywiście inwestują, chcąc dogonić Europę. Słowacy w Tatrzańskiej Łomnicy już zainwestowali 30 milionów euro. Za chwilę zainwestują kolejne 100 milionów. W planach pojawia się kwota jeszcze większa. W jednym ośrodku! A u nas? Turyści w Zakopanem??? Raczy Pan żartować. Zjeżdżają do ponoć zimowej stolicy Polski na 2 miesiące w roku. Trzeba było zadzwonić do kilku hoteli pod Giewontem (tak jak ja to zrobiłem przed napisaniem felietonu) i zapytać czy są wolne miejsca. Całe mnóstwo, z flagowymi hotelami na czele. Ale by to sprawdzić, trzeba czegoś więcej, niż święte oburzenie którym Pan zapałał. Z rosnącym podziwem czytałem każde kolejne zdanie Pańskiego bloga. Pod koniec byłem już niemal skłonnym w pełni podzielać Pańskie oburzenie. Jedno mnie tylko powstrzymało. Czy to samo oburzenie nie dopada Pana kiedy motocykliści na ryczących maszynach wjeżdżają w beskidzkie lasy i nie ma mocnych, żeby ich złapać? Proszę się wybrać do kilku miejscowości w słoneczny letni weekend, to się Pan nasłucha „dźwięków z lasu”! Rozumiem, że to samo oburzenie nie daje Panu spać po nocach kiedy zdecydowanie większe zniszczenia, niż te spowodowane przez inwestycje narciarskie wyrządzają turyści pieszy. Potwierdzi to Panu każdy kto zajmuje się ekologią zawodowo, a nie z weekendowego, wielkomiejskiego i jakże trendy zapału. Łatwiej się oburzać i napisać sążnisty protest, niż faktycznie coś zrobić. Ta ostatnia uwaga adresowana rzecz jasna nie do Pana, a głównie do setki stowarzyszeń z eko w nazwie. Piszę to gdyby znowu chciał Pan jakieś słowa wziąć do siebie. Pełna zgoda co do tego, że nie tylko protesty ekologów blokują rozwój górskich miejscowości. Nakłada się na to także bałagan organizacyjny, kłótliwość i nieudolność miejscowych władz. Ale proszę nie opowiada o przeprojektowywaniu 100 metrów trasy na Skrzycznem. Protest dotyczy wycinki w KILKU miejscach kilku metrów lasu i tak całkowicie zdewastowanego przez jedną z większych klęsk ostatnich lat w Europie, czyli przez kornika drukarza. Powodem wspomniany nietoperz, którego nikt tam od dawna nie widział. Inwestycja wstrzymana. Żeby było weselej ZA wycinką są leśnicy. No, ale to pewnie też jakaś podejrzana z ekopunktu widzenia mafia… Na koniec jednej tylko uwadze osobistej oprzeć się nie mogę. Próbował mi Pan dołożyć za wszystko co napisałem i czego nie napisałem. Był Pan tak mądry, złośliwy, zasadniczy i wszystkowiedzący, że nawet napisał Pan jak często bywam w polskich górach (czytaj: jak rzadko, bo nic o nich nie wiem ). Otóż spieszę donieść, że powolny upadek tak kultowych dla narciarzy miejsc jak miedzy innymi Pilsko, a zwłaszcza Szczyrk obserwuję od lat z bliska. Bardzo bliska. Bo po prostu tam mieszkam. I bezczelnie twierdzę, że daje mi to całkiem dobry punkt widzenia. Taki, który opiera się na założeniu że przyroda jest dla człowieka. Kamil Durczok"
    2 punkty
  11. …przechodzimy na drugą stronę ulicy. Cóż – jestem w grupie i niestety nie jestem kierowcą…muszę się dostosować. Klepki. …witają nas… Widok na „ściankę”: A tak na poważnie – to chyba nawet w świętokrzyskim nie ma łagodniejszej górki do nauki narciarskiego fachu. Rodziny z małymi dziećmi, wybierając to miejsce na pierwsze kroki swej Ski przygody – wybierają bardzo dobrze. Jest tu bardzo szeroko, łagodnie, równo. …na dodatek niewielka Ośla łączka: Narciarze nawet delikatnie zaawansowani – nie mają co tu robić. Autor z widokiem na Cieńków: Udajemy się na obiad. Po obiedzie – wieczorna jazda w Istebnej. Jestem tu pierwszy raz… Moja ocena tego miejsca jest Masakryczna: …bardzo szeroka łąka, charakteryzująca się dużą ilością muld, kamieni i małą ilością śniegu. Nachylenie stoku – śmieszne. Totalna Porażka – witająca narciarzy zarówno na dolnej jak i na górnej stacji armatami. Uwaga – nie zdejmować gogli! Widok z góry: Kończymy pierwszy dzień zażenowani.
    2 punkty
  12. W piątek dzień zaczynamy od Stożka. Pogoda idealna. Mróz, Słoneczko…a na dodatek zjeżdżam pierwszy z góry… Na początku wszystko wygląda pięknie: Zdecydowana poprawa humoru… Tym bardziej, że jeżdżę w Skionlinowym, fantastycznym towarzystwie: …o czym, wcześniej informuje na łamach forum Maciej. Ha, ha, ha…to pewnie Figo wysyła na WZF przedstawiciela Bielskiej „mafii”. Preferujemy zjazdy czarną trasą (lewą stroną Stoku): Relacja Johnnego w pełni oddaje urok tego ranka i popołudnia (autor na tle Czarnej): …i nawet pomimo tego, że po kilku godzinach jazdy wyłażą ze śniegu kamyczki… …że niebieska zamknięta… Należy Stożek pochwalić. Za wzorowe przygotowanie Stoku – pomimo niedawnej odwilży, za ceny, za brak kolejek: Bardzo pozytywna połowa dnia. Dzięki „J Narciarzu” za spotkanie, za to że stanąłeś na wysokości zadania i przyjechałeś.
    2 punkty
  13. Niestety końcówka dnia nie była już tak fajna. Dlaczego? Nowa Osada – kolejna porażka. Kolejki, popsuta taśma na Wyciągu, mega muldy, tłumy itd… Okiem w górę: Okiem w stronę bramek: Widok z wysokości… …i z górnej Stacji: Ogólnie – odradzam w czasie ferii Ośrodki z płaskimi Stokami.
    2 punkty
  14. Szczyrk GAT Po wczorajszym obfitym narciarsko i wysilkowo dniu na WielkiejRaczy, dzis nie mialem zamiaru jakos szczegolnie sie zmeczyc, chodzilo po prostu o kilka zjazdow i do domciu. Idealnym miejscem pomyslalem ze bedzie sCyrk, no bo przeciez weekend, czyli kolejki na maxa, tlok na stokach, pewnie kiepskie warunki.. w sam raz, zjechac 2,3 razy i do domciu. Nadal jestem w szoku, z planu nici. Do 10:00 Brak kolejek, warunki dobre, na trasach w zasadzie pusto Do tego przepieeekna pogoda :-) Slowo o wspomnianych dobrych warunkach. Do godziny 10:00 twardo ale bez lodu, brak minerałów. Ostre krawedzie i ich mocne dociskanie byly dzisiaj jedynym sposobem na dobra jazde. Kto sie nie stosowal nie mial przyczepnosci. Kilka fotek z telefonu:
    2 punkty
  15. super są:} tzn ja jestem zadowolony baaaaardzo baardzo:) odbarczyłęm pare pkt dodałem sidasa i jest wypas pamiętaj zeby je w ciepłym trzymać przed wyjsciem na stok bo one sie bardzo utwardzają jak są zimne
    1 punkt
  16. Postaw sobie wyciąg Radosław Omachel Nawet najmniejsza stacja narciarska zapewnia 16 procent zysku. Policzyliśmy podstawowe koszty i przychody dla małej stacji narciarskiej, działającej od połowy grudnia do połowy marca, z jednym czteroosobowym wyciągiem krzesełkowym o długości 1 km i jednym krótkim orczykiem. Wyliczenia dotyczą trzymiesięcznego sezonu. Przychody : Stacja ma średnio 600 klientów dziennie (w weekendy i ferie więcej, w pozostałe dni mniej).400 kupuje bilety dzienne lub kilkudniowe (65 zł/dzień) – 26 tys. zł miesięcznie200 kupuje bilety ulgowe, wieczorne itp. (35 zł) – 7 tys. zł miesięcznie Trzymiesięczny sezon przyniesie 2,97 mln zł przychodów Koszty operacyjne : * energia elektryczna (wyciągi, oświetlenie, naśnieżanie) – 49 tys. zł miesięcznie * obsługa (4 osoby) – 10 tys. zł miesięcznie * paliwo do ratraka – 15 tys. zł miesięcznie * inne koszty (m.in. dozór techniczny, opłaty środowiskowe) – 15,3 tys. zł W sumie utrzymanie stacji przez trzy miesiące kosztuje około 268 tys. zł Koszty uruchomienia stacji: * zakup ziemi 2,8 mln zł * wyciągi 10,5 mln zł * ratrak używany 0,2 mln zł * przygotowanie parkingu * budowa karczmy * Kredyt na 13,5 mln zł (oprocentowanie 11 proc. na 10 lat) kosztuje 2,3 mln zł rocznie Różnica to nasz zysk przed opodatkowaniem: 0,47 mln zł, co daje rentowność około 16 proc. Źródło: Newsweek
    1 punkt
  17. Nowa kolejka linowa na Pilsku? Poszerzone trasy narciarskie i sztuczne naśnieżanie na wyżej położonych stokach? Do wspólnych inwestycji w ośrodku przymierzają się Gliwicka Agencja Turystyczna oraz Polskie Koleje Linowe. Więcej... http://bielskobiala.gazeta.pl/bielskobiala/1,88303,9015381,Pilsko_chce_byc_jednym_z_najlepszych_osrodkow_w_kraju. html#ixzz1CXX9pFtx I co wy na to?
    1 punkt
  18. Panie i panowie, no naprawdę coś się rusza! PKL kupią Austryjacy? Kto wie... Liczymy na więcej i trzymamy kciuki: http://powiatzywiec.pl/index.php/wydarzenia/tylko-u-nas/676-koleje-chca-wejsc-na-pilsko Może twoje marzenie się spełni Przeczytaj artykuł.
    1 punkt
  19. Na Stożku na 100% nie będzie dużo ludzi,tutaj masz moją relację z piątku.A jak klikniesz na moje zdjęcia,to wyskoczą Ci jako pierwsze ze Stożka. Co do Soliska,to pozostawiam temat osobą,które tam ostatnio były.
    1 punkt
  20. Tutaj znajdziesz wszystkie info http://www.turracherhoehe.at/de/tarife/mehrtageskarten i jak znajdziesz którykolwiek resort to kliknij w zakładkę preisse np w TH za 6 dni po 20 marca to będzie 179 E
    1 punkt
  21. Poczytaj i pooglądaj tutaj marboru był w miniony weekend http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?t=12728
    1 punkt
  22. Opcji do wyboru masz sporo, włącznie z tym że wcale to nie musi być lodowiec. Termin w którym się wybieracie niemal zobowiązuje do nie podejmowania jakichkolwiek decyzji do ostatniej chwili - po prostu bez problemu dostaniecie zakwaterowanie w ostatniej chwili, a nawet z marszu na miejscu. Jeśli chodzi o koszty takie podstawowe: Mieszkanie w apartamencie(czyli kompletne mieszkanie z kompletnie wyposażoną kuchnią, łazienką) 17-25 e/osoba noc Skipass jeden dzień 40 e, czym więcej dni tym taniej. Dojazd samochodem os przy 4 os na pokładzie 200-250 zł/os(paliwo winiety) Od tego trzeba dokupić jedzenie, ale tego się nie godzi wliczać w koszty bo tak czy tak jeść trzeba. Tu są różne szkoły, ja preferuję tą ekonomiczną czyli zakupy spożywcze robię u nas i zabieram niemal cały prowiant z sobą. Robię tak z 2 powodów: bo taniej, a 2 powód bo nie specjalnie lubię się doktoryzować w w sklepach co to mam kupić. Na miejscu kupuję pieczywo i szynkę bo jest zajebista:) Zobacz gdzie byliśmy w kwietniu [/url]Grossglockner Resort, Turracherhohe i to wcale nie są lodowce:rolleyes:.
    1 punkt
  23. Dzisiaj w Predazzo na stacji Arge widziałem dystrybutor gazu 0.78E za litr pozdr
    1 punkt
  24. Spróbuję, malo chętnych. Podajesz w profilu ,że posiadasz dechę K2. Ja również urozmaicam sobie jazdę slalomową i gigantową deseczką (twarde w.). Jazdę oceniam bardzo dobrze. Widać swobodę ciała , duzo równowagi (lewy skret) w prawym nie zawsze jedziesz dominująco na dolnej narcie. Pilnuj bardziej reki prawej, czasami opuszczasz ją za nisko i wtedy wpadasz ciałem za bardzo do srodka (i podparcie górną gotowe). Do jazdy gigantowej narty masz za krótkie. W momencie jazdy w linii spadku (najwieksze obciązenie) narty zaciesniają skret. Robi to wrazenie "przyhamowania". To jest tak jak narcie o geometrii R11 nadasz tor R16-20. Gdy ja dociązysz kroi te R11. Coś w tym stylu. Czy tez to widzisz?, czujesz? (przyhamowanie). To zjawisko obserwowałem w ostatnich dniach u b. dobrze jeżdzących (ale na krótkich nartach) Ja do takich biorę 180cm R 17-18 i wtedy to jest jazda. W srodku łuku (linii spadku)wtedy czuje przyspieszenie a nie wybijającego kopa. Narta wtedy cały skret goni na krawędzi. Zrób film na dłuższej , będzie na co popatrzeć. Pozdrawiam! Dla andy-w Dokładniej: brak nacisku na krawedz przednią narty dolnej, a dalej utrzymanie równowagi w skrecie .
    1 punkt
  25. Czy na pewno takie puste? Nadal raczej tłoczno,po ostatnim weekendzie puścił Marboru parę fotek. Da się jednak zauważyć,że w niektóre weekendy,nie wiedzieć czemu,nie ma przeludnienia. Myślę,że na mniejszą frekwencję wpływa kilka czynników. Niewątpliwie kryzys,którego konsekwencją większe liczenie się z każdym wydanym pieniądzem.Ja też pomyślę dwa razy,zanim gdzieś pojadę. Ceny!Niewątpliwie,przynajmniej w Beskidach robi się drogo!Najlepszy przykład to wyliczenia Marboru po swojej wyprawie.Nawet jeśli godzimy się jeździć cały dzień w jednej stacji,to zaczyna się to nie opłacać.Taki Soszów za 8 godz. jazdy żąda 105zł!!! :eek: Do tego jeszcze płatny parking,a nawet toalety!Niewiele lepiej jest na Czantorii czy na Skrzycznem.Nowa Osada nie ma nawet karnetów dłuższych niż na 4 godz. Kolejki do wyciągów.Ja już całkowicie odpuściłem jeżdżenie w ferie,no może czasem jadę w mniej oblegane miejsca,ale czasem to oznacza niewielką przyjemność,np. Przyłęków. Ceny powodują,że coraz więcej ludzi jedzie w Alpy,czy choćby na Słowację,gdzie ośrodki są dużo ciekawsze od naszych.Koszta,jak się okazuję,porównywalne do naszych "kurortów". Infrastruktura.Nowoczesnych wyciągów jak na lekarstwo,a te które są np. w Szczyrku,zaczynają coraz częściej szwankować.Tam gdzie są lepsze kanapy jest zazwyczaj prawdziwe oblężenie. Pewnie do tego można by doliczyć podejście gestorów,ceny w pensjonatach,brak skibusów,ceny w restauracjach,przygotowanie tras,ilość śniegu na trasach,minerały itd. Właściwie opłaca się jeździć chyba tylko miejscowym i to też zależy gdzie...
    1 punkt
  26. Dziękuję Wszystkim za życzenia. Widzę, że "starej gwardii" nic nie umknie To bardzo miłe, że mimo długiego braku mojej aktywności na forum jeszcze o mnie pamiętacie Na forum zaglądam od czasu do czasu, z tego się nie da wyleczyć tak szybko fakt nie piszę, ale śledzę co ciekawsze wątki. Na nartki trochę brakuje czasu, ale przy każdej możliwej okazji bardzo chętnie wyskakuję na parę godzin nawet po pracy, czasem jakas sobota do południa (czyt. w tym roku całe dwa razy )... Jak niektórzy wiedzą większość czasu absorbuje mi obecnie 4 miesięczna córeczka. Z tego też powodu ten sezon narciarski nie bedzie należał do udanych, choć w planach jest jeszcze przynajmniej jeden 2-3 dniowy wyjazd. Czy i kiedy dojdzie do skutku jeszcze nie wiem? Pozdrawiam SKIer P.S. a żonka już nie taka młoda, jak by nie było to 5 lat po ślubie już :eek:
    1 punkt
  27. Ciekawe tylko,czy jak się wywrócimy na stromym stoku,to nie pojedziemy jak na dętce :eek: - pełen gaz i zero kontroli! :eek:
    1 punkt
  28. ... bez rekawic mogę
    1 punkt
  29. Nie wiedziałam gdzie to wstawić więc dołączam się do tego wątku. W weekend byłam w Łodzi i idąc Piotrkowską zauważylam na wystawie KTRAK: Tu jest więcej info o tym i filmik ze zjazdu czymś takim: http://rowerowe-porady.blogspot.com/2010/12/ktrak-rower-do-jazdy-zima.html
    1 punkt
  30. Bode Miller, aktualny mistrz olimpijski oraz wielokrotny mistrz świata, będzie ekspertem stacji Eurosport podczas Mistrzostw Świata w Narciarstwie Alpejskim, które odbędą się w dniach 8 - 20 lutego w niemieckim Garmisch-Partenkirchen. Amerykanin będzie analizował i przybliżał widzom bieżące wydarzenia mistrzostw w specjalnym programie Eurosportu, który nadawany będzie codziennie wieczorem w trakcie trwania imprezy. Więcej informacji i program transmisji: http://www.skionline.pl/sport/?co=newsy&id_txt=4157
    1 punkt
  31. Michał 52, Janek 57, Mariusz288 jesteście w mniejszości, macie odmienne zdanie i... ja choć może nie na całej linii, ale przyłączam się do Was... Pod takim względem, że nie podoba mi się, kiedy ludzie o odmiennych poglądach są z miejsca *terrorystami, *idiotami, *hosztaplerami itd. Nie chcę oceniać, czy wypowiedzi z lewa czy z prawa są obraźliwe czy nie - to prawda co napisal p. Durczok w "ripoście" - emocje biorą górę, stąd bywa, że ktoś coś powie mocniejszym tonem. Tylko czy konieczny jest (już poza felietonem) pryncypialny ton odpowiedzi?? Każdy ma swoje zdanie i z czegoś ono wypływa. Jestem (i jak licho da to będę) przeciwko stawianiu kolejnych Gołębiewskich po szczytach... zwłaszcza, że za chwilę będzie rozbierane (o ironio) ostatnie piętro tego kombinatu. Wolę żeby rzeczywiście było co pooglądać, bo beton to mam na codzień i poza górami... Takie jest moje zdanie - jak ktoś musi, to niech i mnie "zaczewoniaczy" O!
    1 punkt
  32. http://www.mapylpg.pl/lpg.htm moze ta stronka Ci pomoze? przed podróżą do Rumuni, miałam aktualizacje w TOM TOM od nich, ponadto, dostałm info od nich czy używa sie końcówek czy nie, tzn taki adaptator można się zaopatrzyć w niektórych stacjach autogazu, warto wiedziec na jakich w Czechach nie bedziesz miał na pewno problemu.
    1 punkt
  33. Jeśli chodzi o Austrię tu masz komplet informacji: http://www.fluessiggas.eu/tankstellen.php W Austrii nie wszystkie stację z LPG pracują całą dobę np stacja Koło Salzburga. Na dole w tabelkach masz godziny pracy poszczególnych stacji. W Czechach nie ma problemu z gazem.
    1 punkt
  34. To prawda. Ale juz powinno byc super, a wiele zim, jeszcze bedzie. Realcja extra, mam nadzieje ze sama jazdą i pobytem też karmiłes narciarski umysł, bo wszytko tak szcegółowo opisane;) ze mozna by pomysleć ze codziennie o skionline myslałeś;) Bradzo ładnie. Dzięki. Moja sobota intenywnie w lasach na stokach Romanki, pozniej Rysianka. Pogoda moge śmiało powiedziec cudna. niedziela Pilsko, relacja poźniej:D Pogoda w ten weekend idealna, no przyznam szczerze, nie pamiętam stycznia kiedy w słońcu jest +19 stopni:)
    1 punkt
  35. Maxim, dzięki za miłe słowa Z fotek z SL, bardzo lubię tą, może jest trochę nieostra, ale jest dynamika. W zeszłym roku zacząłem jazdę sportową, więc to był pierwszy sezon na tyczkach
    1 punkt
  36. Jak prosiłem o pomoc to nigdy nie odmawiali. Mam "teoretycznie" namiar na LPG na Graz, jedziesz tamtędy ??
    1 punkt
  37. ja bym to żywicą epoksydową zrobił. zresztą jak oddasz do serwisu to pewnie też w ten sposób załatwią sprawę.
    1 punkt
  38. W kwestii inwestycji w Zakopanem: inwestycje poza Tatrami (a więc np. w paśmie Gubałówki) jak najbardziej tak, natomiast w samych Tatrach moim zdaniem niezbędna jest modernizacja Goryczkowej i na tym powinno się poprzestać. Tak się składa, że spędzam w Tatrach sporo czasu również latem i nie chciałbym oglądać takich betonowych widoków jakie są już teraz po słowackiej stronie...
    1 punkt
  39. Gruniky Sihelne Bojkotując GAT i COS wybraliśy się dzis rano na Gruniky i powiem, że jak na "aerobik" było rewelacyjnie, cały stok jak zwykle przygotowany na żyletkę / sztruksik, prawa strona idealna na szybkie krawędzie, jak ktoś miał ochotę to do 10.30, szkółka od Zbyszka Dendysa miała rozstawione tyczki po lewej...więc można było spróbować.. od rana jeżdziły już dwa orczyki więc w kolejce max 2 min ... od 10 było juz trochę geściej.... Jeżeli będziecie się wybierać radzę być na miejscu już 8.15 - 8.30, pomimo deklaracji że zaczynają od 9, jeżdzą juz od pierwszych klientów... Myślę że w tygodnniu też sie tam pojawię.... PS. Dla nieuważnych; pojawiły się też karnety 3 godzinne....
    1 punkt
  40. Wybralem sie na popoludniowke do Szczyrku 30.01.2011, skuszony podgladem z kamerek. Pogoda była wysmienita. Start od 13 do 15.30, warunki na trasach szkoda slów, lód, lód , lód, nawet naostrzone krawedzie nie pozwalaly na swobodną jazde. DO karnetu na popoludniówke powinni dodawac łyżwy. Trasy przetarte, an srodku, na bokach na całej rozciągłosci, pod warstwa sztucznego sniegu zywy lód. Zacznę od prawej strony, na Pośrednim czerwona trasa lód i zwały sztucznego śniegu - nie do jazdy. Niebieska i zielona można było jezdzic zmrozony snieg. Golgota - lód w większosci, z 30% dodatkiem zmrozonego sniegu, nie do jazdy. W solisku pdoobnie lód zmrozony sniego pół na pół. Z małego skrzycznego to samo lod zmrozony snieg. W czyrnej połowa tras nieczynna tylko otwarta Binkula, o 15 nie było mozliwosci zjazdu cala trasa pokryta warstwa lodu - tragedia. Byc moze na rannej jezdzie warunki byly lepsze. Kolejek do wyciągow nie było, tylko tłumy na Solisku i pośrednim.
    1 punkt
  41. Założyłem na FB stronę społecznościową "Ratujmy polskie ośrodki narciarskie". Teraz media dość ochoczo komentują różne inicjatywy na Facebook'u, to może taka, która niewątpliwie ma na celu dobro wszystkich stanie się przydatna. Zapraszam do klikania "lubię to". Ratujmy polskie ośrodki narciarskie A jak nie, to się wytnie
    1 punkt
  42. Padło dziś na Korbielów konkretnie Pilsko.Jeździłem od 8 do 13.Co tu dużo pisać. Tak jak napisane na stronie tak na miejscu. Odcinek 5 od Hali Miziowej do Szczwiny kiepski, bo lodu sporo miejscami i kamieni (jest ostrzeżenie u góry), jednak jak ktoś ma "umiejętności" to sobie mógł pojeździć. Trasy wyratrakowane pięknie. Ludzi? Mało, jak na weekend i ferie. Z rana bez kolejek, potem od czasu do czasu stanie na max 2 minuty:rolleyes:Pogoda? Alpejska dosłownie :)Fotki z telefonu robione na szybko.Aparat został w aucie na dole. Nikomu się nie chciało po niego zjechać
    1 punkt
  43. dzisiaj bylem w jurgowie.. ludzi malo, max 5min stania do krzesla, orczyk praktycznie bez kolejek (ja nie trafialem na nie a jesli juz to 3-5 os przede mna). warunki bardzo fajne, stok dobrze przygotowany. z czasem sie pogarszalo ale i tak wyjazd bardzo udany:)))
    1 punkt
  44. Już wróciłam. Nie bedę robić off topa tylko powiem enigmatycznie, że siłownia to nie są jednak moje klimaty:rolleyes: Fotki są tylko oczywiście od trzeba lecieć końca... A teraz krótka relacja z wyjazdu którą jestem krewna: Termin wyjazdu: 11-18 grudnia 2010 Wyjazd się zaczął dosć pechowo bo się okazało że spryskiwacz nie działa w samochodzie więc do Cieszyna jechaliśmy na czuja bo szyby były białe od soli, potem wymieniony bezpiecznik zadziałał i mielismy spryskiwacz aż do Katschbergu. Generalnie trasa była ok, oprócz tego że rąbał śnieg i autostrady miały jeden przejezdny pas (co nie oznacza że ten pas był czarny). Jak już byliśmy za Murau to się zaczęła jazda na orientację bo śnieg dalej padał a wiart dodatkowo nawiewał śnieżek i tworzyły się zaspy więc trzeba było po prostu jechać między słupkami wyznaczajacymi drogę. Na ostatnim odcinku do Katschbergu musieliśmy się jednak zatrzymać w zatoczce i założyć łańcuchy - potem się okazało że to była dobra decyzja bo inaczej byśmy nie dostali się do Gasthofu:D Mieszkaliśmy w przepięknym miejscu - bliżej stoku nigdy nie mieszkałam: Jak widać od gasthofu do stoku mieliśmy 20 m Polecam tą miejscówkę - przy czarnej trasie numer 3. Alpengashof Bacher ma wszystko to czego potrzebowałam na tym wyjezdzie. Pokoik bardzo przytulny, ale wszędzie w alpach jest przytulnie. To co mnie uderzyło tutaj to wyżywienie. Nie jestem raczej niejadkiem ale też nie pochłaniam nieziemskich ilości jedzenia, ale ktos kto lubi dobrze zjeść i lubi alpejską kuchnię - nie będzie narzekał. Zamówiłam pokój z half-boardem żeby się nie chrzanić z łażeniem po knajpach wieczorem i z zakupami na śniadanie. Pokój z h-b kosztował od osoby 46 euro. Drogo, niedrogo? Ja oceniam że inaczej nie byłoby sensu bo: - mieszkałam na stoku - rano schodziłam na gotowe śniadanko (oczywiscie śniadanie mocno rozszerzone) a potem na nartki - pierwszego dnia zjechaliśmy na nartach prosto do kasy skipassowej - w trakcie dnia można było sobie podjechać do domku jakby jakaś awaryjna potrzeba zaistniała - mnie akurat raz tak zamarzły palce u rąk że inaczej się nie dało - po nartach brałam gorący prysznic i schodziłam na obiadek składajacy się z zupy, drugiego dania i deseru i byłam najedzona po uszy - w cenie była codzienna sauna z której nigdy nie skorzystaliśmy, ale jak ktoś lubi to mógłby pójść. Podsumowując - jakby się upierać to mogłabym nie ruszać autka przez cały tydzień i niczego by mi nie brakowało bo wszystko miałam na miejscu. Naprzeciwko gasthofu był mały domek w którym była suszarnia butów i składzik nart. Dużą wygodą było to że gasthof, pokój i składzik na narty były otwierane jedną kartą co na nartach jest wygodniejsze niż klucze. Jezdziliśmy generalnie w Katschbergu (Tschanek i Aineck) ale na jeden dzień pojechalismy też do TH. Oba ośrodki są dość kameralne i dla osób które nosi żeby zobaczyć cos nowego to po 3 dniach będzie się tam nudziło. Nam się nie nudziło bo pogoda dodawała adrenaliny. Generalnie gorszej pogody to ja nigdy nie miałam na nartach - niby było słońce ale było -15 do -22 i potwornie silny wiatr, zmiatający pył śniegu z tras który lądował niczym igiełki w mojej twarzy... Drugiego dnia kupiliśmy maseczki - przynajmniej kłucia nie było czuć, ale zimno i tak było i palce u rąk i nóg zamarzały. Trasy były zmrożone choć tylko gdzieniegdzie był żywy lód ale przygotowane były super, codziennie z balkonu mieliśmy widok na zaiwaniające ratraki Trasy są w większosci przypadków szerokie i akurat jak my byliśmy to były puściutkie. Trochę więcej ludzi można było spotkać w okolicy knajp a tak to bywało ze po horyzont krzesełka czy orczyki były puste. To skoro jestem przy wyciągach to muszę wspomnieć, że najfajniejsze trasy niestety są obsługiwane przez orczyki, a na niektórych krzesłach brakowało mi (bardzo) zamykanych kapsuł-osłonek przed wiatrem... Przez wiatr niestety czarna trasa 11a z Ainecku była ciągle zamknieta i pokryta murawą - wiatr hulał i zwiewał cały śnieg... widać było że sprawa jest przegrana - chłopaki nawet tam śnieg rozwozili ale po 3 dniu dali sobie spokój. Krzesło na Aineck - 3 osobowe bez osłonki - to najgorszy wyciąg jakim jechałam w życiu i głównie dlatego ze dość długo się jechało i to w pełnym wietrze - tam niestety jest odsłonięta przestrzeń - tragedia. Jak już wjechalismy na Aineck to się zaczęliśmy zastanawiać czy to aby nie jest przypadkiem biegun polarny. Wszystko było białe albo oszronione a sople nie zwisały tylko rosły w bok - zgodnie z kierunkiem wiatru. Trasa A1 jest chyba najfajniejszą trasą tego wyjazdu. Długa (6km), szeroka, pusta i pięknie położona w lesie. Warto było się przemęczyc tym krzesłem na Aineck żeby zrobić tą trasę. Niestety codziennie nie mogliśmy jezdzić tam bo krzesło na Aineck było czasami nieczynne (wiaterek). Połączenie Ainecku z Tschanekiem mogłoby być lepiej dopracowane ale i tak dało się w obie strony przemieścić bez zdejmowania nart. Co do TH to ten ośrodek mi się bardziej podobał bo nie było wiatru:D i niemalże wszystkie trasy są położone w lesie a ja uwielbiam takie trasy. O godzinie 14:30 był jeszcze sztruksik na trasie 20, 21 i 35 - to były najfajniejsze trasy jak dla mnie. Jednak odnośnie mieszkania to zdecydowanie bardziej podoba mi się Katschberg niż TH bo TH to... raczej osada niż miasteczko i wieczorem nie ma zupełnie się gdzie ruszyć na spacer. W Katschi też pole manewru jest ograniczone ale są jakieś bary apres ski i można się przejść miasteczkiem na spacer. Ośrodki są kameralne, jak ja byłam to było pusto, cicho, bez zjazdów stadnych i to było ogromną zaletą. Brakowało mi jedyniem jakiejs bazy zakupowej - był jeden kaufhaus przy hotelu, niby wszystko w nim było a zarazem nic w nim nie było. Taki wybryk natury:confused: Miało być w skrócie a wyszło jak zawsze:rolleyes: Było super i pewnie pojechałabym tam jeszcze kiedyś (z małymi dziećmi na przykład jak już się ich dorobię) gdyby nie ten wiatr i temperatura. Nie sądziłam że te dwa czynniki potrafią tak popsuć człowiekowi humor;) Aha... w drodze powrotnej w ogóle nie mieliśmy spryskiwacza - od Katschi do Wwy.
    1 punkt
  45. 100 lat 100 lat niech żyje żyje naaaaaaaaaaam
    1 punkt
  46. 1 punkt
  47. 100lat i dużo zdrowia !
    1 punkt
  48. 100 lat wszytkiego naj:)
    1 punkt
  49. Najlepszego!!!Oby Ci śniegu pod nartami nie brakło! A ja ciągle jestem Ci winien zaległego browara.
    1 punkt
  50. No to wszystkiego najlepszego dla lubilata, niech mu gwiazdka, a kto pod stołem zaśnie, tego we dwa kije...
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...