Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Ewa78

    Ewa78

    Użytkownik forum


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      633


  2. Bończa

    Bończa

    VIP


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      3 473


  3. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      16 751


  4. Maxim

    Maxim

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      105


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 10.02.2011 w Odpowiedzi

  1. EXTRA TO PRZEDSTAWIASZ... pogratulować. a to ze ekolodzy wozą dupe autem to juz inna bajka, przeciez to nie ekologiczne, to ze w naszym kraju weszły piece eko - na zajaebiscie drogi eko groszek to też jest przeciez nie ekologiczne, albo ze ludzie pala czym popadnie bo kasy nie ma....stezenie CO2 w moim regionie to dramat w zeszłym roku nawet kazali z domów nie wychodzić bez potrzeby. Te niedżwiedzie sie pewnie przeniosły moze do słowackich kolegów? ..nie wygineły, tam przeciez jest ich podobno za duzo, tam się robi odstrzał. a wiesz ile jeleni jest do odstrzału - rocznie ? 30-40% populacji....to jakieś 50tyś osobników - to jest ekologiczne? co do Twojej wypowiedzi bym poczytała książkę - nie jest to pyskówka na forum, wytykanie co kto wie i gdzie ma sie douczyć. Przypomne ze w moim regionie ponad miesiąc padał deszcz non stop, w lasach na stokach romanki woda płynela wszytkimi mozliwymi kanałami, a woda nie miała juz gdzie wsiakać bo ani drzewa aniz zadna roslinnośc pić jej nie chciała... przypomne Romanka jest rezerwatem, tam sie lasów nie wycina. Co do regulacji rzek, proszę nie wciskaj kitu, mieszkam 40 metrów od rzeki, w zeszłym roku widziałm regulację , wjada wielkim sprzętem - najlepsza pospułę rzeczną ładuja na auta i za flaszkę wozą na budowę komuś. zamiast rzeke pogłębic i wyprostowac to wybieraja naniesione kamienie...w zeszłym roku obok mnie rzeka zabrała 8 metrów brzegu, bo jesli płynie esami frolesami to na załamaniach obija sie o brzegi, brzegi sa niezabezpieczone, źle zrobione wały...bo w naszej polsce daje sie zezwolenie na budowę na terenach zalewowych. i bardzo Cie prosze nie pisz o renaturalizacji dorzecza Renu w Niemczech, bo tam pozwolenia nie wydaja na budowanie sie na terenach zalewowych, tam stan wałów jest b.dobry - jak to niemiecka precyzja.. widac nie znasz realiów beskidzkich, jakie szkody rzeka Koszarawa zrobiła przez brak regulacji..
    7 punktów
  2. Ja również byłem w tym roku w Alpbachtal, a konkretniej mieszkałem w wiosce Hygna pod Reitherkogel co ma taki plus, że gdy jest dużo śniegu można zjechać bezpośrednio pod dom na nartach i z Wiedersberger Horn i Reithkogel. Dla całkowicie początkujących właściwie tylko początkowa część trasy nr 4 przy wyciągu talerzykowym i 2 orczyki w Reith im Alpbach na Reitherkogel. Minimalnie bardziej zaawansowani mają już zdecydowanie większy wybór bo trasy niebieskie nr 4, 12, 13A są dla nich w sam raz, ponadto czerwone 3,5,15,11 też są spokojnie do ogarnięcia. Dla zaawansowanych natomiast bardzo polecam czarną 1 i czerwoną 2, ponadto bardzo fajna jest czerwona 8, bardzo długa i z fajnymi "szyjkami" dla odpoczynku nóg, można też ją przerobić na bieg zjazdowy, gdyż w połowie można wybrać alternatywną trasę i puścić się na krechę przy czym warto najpierw zrobić wstępne rozpoznanie. Uwaga przy samym końcu "biegu zjazdowego" aby nie wypaść z trasy bo jest zeskok prawie metrowy, ale lot był fajny:). Dalej niezła jest czerwona 3 no i jedna z najlepszych czarna 7 idealna moim zdaniem do ćwiczenia stylu, mało rozjechana i z najlepszym śniegiem nawet o godzinie 16. Marna natomiast moim zdaniem jest czerwona 9 i jeszcze nędzniejsza jest 5. Są to właściwie takie trasy dojazdowe. Dla odważnych polecam natomiast freeride w szczególności po obu stronach Hornlift 2000. Na prawo od wyciągu (patrząc z góry w dół) jest ścianka z nachyleniem około 70 stopni, z pięknym śniegiem, a czuć przy tym nachyleniu zsuwający się na sobą śnieg bezcenne. Po drugiej stronie wyciągu jest trochę mniejsze nachylenie, a dalej zaczyna się trasa z przygotowanymi muldami. Zaraz dalej pod wyciągiem jest mały żleb/dół z którego przy odpowiedniej prędkości można prawie pionowo wyskoczyć na 1,5 metra. W rejonie tego własnie najdalej wysuniętego wyciągu są idealne warunki aby trochę pokombinować. Ponadto pod gondolą z Inneralpbach jest przyzwoity snowpark, w którym są mniejsze i większe skocznie oraz pudła i poręcze do slajdów. Podsumowując oceniam całą dolinę Alpbachtal pozytywnie, wytyczone trasy są dość ciekawe i różnorodne, a do tego można dość dużo pokombinować na własną rękę. Nie ma również kolejek do wyciągów, ceny są niższe niż w okolicznych ośrodkach, a gdy ktoś chce zrobić sobie jeden dzień przerwy to zapewne nie będzie się nudził (basen, lodowisko, trasa biathlonowa, trasy biegowe i wiele innych), a do tego nie wyda żadnych pieniędzy, gdyż wszyscy wynajmujący apartamenty w Alpbachtal otrzymują karty pobytowe, które upoważniają do tych wszystkich atrakcji za darmo. UWAGA bez tej karty za skipassy w Alpbach trzeba zapłacić chyba 10 euro więcej (zresztą podobnie jest w innych regionach). Moim zdaniem jest to miejsce idealne do pojeżdżenia na 3-4 dni. Atutem Alpbach jest też położenie na granicy dwóch regionów Kitzbuheler Alpen (do którego należy Alpbachtal) oraz Zillertal. Zatem w pozostałe dni polecam udać się do Hochzillertal Kaltenbach (20 minut samochodem z Alpbach, bez wjeżdżania na autostradę) lub trochę dalej do Zillertal Areny, a nawet dla chętnych na lodowiec do Hintertuxer (około godziny samochodem). Nie warto natomiast jechać do Wildschonau bo według informacji mojego austryjackiego Landlorda za 2 lata powstanie gondola z Inneralpbach, która połączy te 2 ośrodki narciarskie:) Tak na marginesie dodam, że wytyczanie trasy przebiegu gondoli, uzgodnienia z ekologami i uzyskiwanie pozwoleń trwało tylko 2 lata, a jak to wygląda u nas? Natomiast co do rodzinności to myślę, że rodzinność w Alpbachtal polega głównie na tym, że jeżdżąc na jednej górze Wiedersberger Horn każdy z rodziny znajdzie coś dla siebie bez względu na umiejętności (od nauki u podstaw po freeride) przy czym nie trzeba się wcale rozdzielać na cały dzień, a jeździć prawie obok siebie. W kwestii dojazdu dodam jedynie, że jechaliśmy trasą przez Niemcy z Poznania do Świecka i dalej Berlin, Monachium i Alpbach, co zajęło również 10 godzin. Takim sposobem cała trasę jedzie się autostradami poza masakrycznym odcinkiem Nowy Tomyśl - Świecko, gdzie budowana jest dalsza część A2, jeżdżą same ciężarówki z materiałami do budowy autostrady i pokonanie tego odcinka zajmuje prawie 1,5 h, więc gdyby nie to, to droga trwałaby ledwie 9 godzin. Ale jeszcze tylko 9 miesięcy tego syfu i z Poznania w Alpy samymi autostradami:) Podaję jeszcze przydatne linki: -interaktywna mapa regionu Kitzbuheler Alpen http://skimap.kitzalps.com/de/brixental/ -info sniegowe, kamerki itp regionu Zillertal http://www.ski-optimal.at/ aby wejść na interaktywna mapę tras trzeba wejść na Live-Bilder, a później Lifte in Betrieb. -nocna jazda na Reitherkogel we wtorki, piątki i soboty. To chyba wszystko w razie pytań możecie swobodnie pisać.
    6 punktów
  3. Noc w Sodzie może być też widowiskowa - Ortler w gwiazdach Na nartach wczoraj było tak:
    6 punktów
  4. Mam wrażenie, że sprawa koncentruje się na tym , co Durczok napisał o ekologach, a nie na temacie ochrony przyrody w połączeniu z rozsądnym rozwojem infrastruktury narciarskiej. O takie wnioski jemu raczej chodziło. No ale paru gości się obraziło i teraz będą płakać do usranej śmierci.
    5 punktów
  5. przeczytaj ten artykuł http://narty.onet.pl/reportaze/najczestsze-przyczyny-wypadkow-na-nartach,1,4020555,artykul.html i stosuj się do kodeksu narciarskiego;)
    4 punkty
  6. Bez przesady Jeżdżę w sumie jakieś 37-38 lat i nigdy w nikogo nie wjechałem, we mnie w zasadzie też nikt, aż do całkiem niedawna kiedy to wjechał we mnie kumpel, gdzieś w parku na Pitztalerze na takich małych hopkach, był za mną, wjechał we mnie ale ja się nawet nie przewróciłem Ot, przypadek, w końcu musiał się zdarzyć skoro jeździmy razem dość często, pewnie od jakiś 25-30lat Jeden epizod z węgierskim snowboardzistą też pomijam, bo owszem wjechał we mnie ale to było na wąskiej zjazdovce z Malino w Rużomberku, w jakieś ferie przy dzikim tłumie na tej trasie - bez większych konsekwencji, poza szramą na klamrze buta Piszę to bo nie warto się zniechęcać i bać - generalnie narty to przyjemny i wg mnie dość bezpieczny sposób na wypoczynek na świeżym powietrzu, w zasadzie bardzo bezpieczny sport amatorski Wygląda to czasem w mediach przerażająco ale weź pod uwagę, że wypadki zawsze były, są i będą, w dobie szybkiej informacji lepiej/szybciej o nich wiesz po prostu. Do tego media szczególnie łatwo wpadają w "moral panic", mówiąc prościej robią z igły widły - narciarzy jest na stokach setki tysięcy, czy w sumie nawet miliony, to coś prędzej czy później zdarzyć się musi. Sądzę, że pewnie więcej staruszek połamało nogi na chodnikach czy krawężnikach, wielokrotnie więcej ludzi zrobiło sobie krzywdę na drogach i więcej dzieciaków połamało ręce na trzepakach czy płotach ...spokojnie więc Niestety na rozmaitych narciarskich forach ludzie też ulegają "moral panic" i zawzięcie dyskutują o rozmaitych przepisach, obowiązkach, prawach, zakazach nakazach itp., zamiast o czym innym, np. ... ... żeby było bezpiecznie i przyjemnie warto do narciarstwa podchodzić świadomie, i narzucić sobie parę rzeczy: - stały rozwój własnych umiejętności - dobrze dobierać miejsca i stoki, unikać zatłoczonych, popularnych miejsc typu Białka*) - dlatego warto także czytać np. forum jedno czy drugie - myśleć na stoku, mieć oczy dookoła głowy, zasada ograniczonego zaufania ...do wszystkiego obowiązuje - czyli ogólnie dobra taktyka jazdy, kiedy i gdzie jechać, stanąć itp. - czyli także kodeks FIS - trzeba znać, stosować się ...ale ogólnie nie ma czego się bać *) wymieniam akurat Białkę bo miejsce to ze względu na nadmiar wyciągów, ludzi itd., zwląszcza w okresie feryjnym to patologia czystej postaci jak sądzę - statystyka zakopiańskiego szpitala też jednoznacznie pokazuje, że to miejsce najmniej bezpieczne
    3 punkty
  7. W tym wątku wszyscy mają racje jak i ekolodzy tak i narciarze jedną zasadniczą różnicą jest że obydwie te grupy popadają w skrajności wypowiadając się w obronie swoich racji. Nie ma chęci do uzgodnienia wspólnie rozwiązań który by te dwie grupy pogodził, np. ekolodzy odpuszczają Szczyrk i Korbielów i tam powstają stacje z prawdziwego zdarzenia, a w zamian za to są wydzielone obszary na których takich inwestycji się nie będzie realizowało lub jakieś inne sensowne rozwiązanie. Tymczasem u nas jedni i drudzy robią wszytko żeby tylko dokopać jednej ze stron. Pozdrawiam
    3 punkty
  8. Mysiauek ja działam, zgłosiłam strazy mijeskiej ze bałwany popiół z pieca nad rzekę wywalają, ze kradli z rzeki pospołę podczas jest "ala" regulacji. zgłosiłam brak koszy na smieci - teraz koszę są. Ja myslę ze tu się pisze o wielkich rzeczach, a tak na prawdę całego swiata sie nie zmieni od razu, najlepiej zaczynac od siebie. Bo ekologie to własnie tak widzę. Pisąło się tu też o głosnych skuterach latem o kładach, niestety w tej materii nie wiele sie dzieje, - zwyczajnie uważam ze to jest dopiero bark eko cos tam
    3 punkty
  9. Rozumiem , że nigdy nie miałeś do czynienia z naszym wymiarem sprawiedliwości do czynienia jako poszkodowany, bo wtedy Byś tego nie napisał. W obecnym stanie prawa : 1. W razie wypadku sprawca odjeżdża i tyle go szukaj, wszyscy maja Cię w du....!, gestor wyciągu - bo po co sobie robić problem. 2. Policja - bo po co problem i statystyka + większość to olewające pracę gnojki / jak ktoś ma inne zdanie, czytaj jest policjantem , mogę wskazać konkretne przypadki i podyskutować 3. GOPR - jesteś tylko kolejnym numerem w ich statystyce i księdze wypadków. 4. My narciarze, nie reagujemy na powodujących zagrożenie i wypadki bo mamy więcej kłopotów z powodu naszej pomocy / ciąganie po przesłuchaniach, sądach - w innych miejscowościach / nikt nas nie informuje że możemy składać zeznania na odległość i wiele szykan które nas dotykają. I dlatego moje słowa o odpowiedzialności sprawców - powinno byc prawo które od początku chroni poszkodowanego, tj. zobowiązuje do pomocy na stoku przez GOPR, POLICJĘ, Gestora wyciągu / udostepnienie zapisów kamer / czytelny system dla świadka, nie powodujacy dla nie go uszczerbku w kosztach i wizerunku / czyt. szykany z strony sprawcy / i wielu, wielu innych spraw. To jest dobre prawo, o które powinniśmy walczyć. Z racji wieku i kilku życiowych sytuacji , patrzę na te przypadki realnie i smiem twierdzić że obecne prawo nie chroni w żaden sposób poszkodowanych i to nie tylko w narciarstwie ale równiez w innych przypadkach - łyżwy, rower, rolki itd. Obecnie , żeby dochodzić swoich praw w postępowaniu cywilnym , to musisz być prawnikiem lub mieć ogromny wór kasy. pozdrawiam
    2 punkty
  10. Polecam taki kodeks sobie wydrukować i najlepiej przed każdym sezonem przypomnieć całej rodzince, to naprawde jest bardzo ważne; bo zapewne wypadków wówczas byłoby znacznie mniej. 2 kwestia to odpowiedni wybór stoku; jeżeli decydujemy sie na stok "przetłoczony" to prawdopodobienstwo wypadku znacznie rosnie, podczas gdy na stokach o odpowiedniej przepustowosci procent wypadkow jest minimalny. Statystyki tutaj nie kłamią - w niesamowicie przetłoczonej Białce w zeszłym sezonie na 1760 wypadków w skali kraju miało miejsce aż 760!!
    2 punkty
  11. nihuja Są trzy sklepy. Jeden jest Polaka, drugi Ruska i trzeci Niemca. Do sklepu Ruska przychodzi diabeł i mówi: - Chcę kupić 3 kilo nihuja, a jak nie masz to cię zabiję. Rusek szuka ale nie znalazł, więc go zabił. Następnie idzie do Niemca i mówi: - Chcę kupić 3 kilo nihuja, a jak nie masz to cię zabiję. Niemiec szuka, ale też nie znalazł, więc go zabił. Idzie do Polaka i mówi: - Chcę kupić 3 kilo nihuja, a jak nie masz to cię zabiję. Polak myśli i w końcu mówi do diabła: - To choć ze mną na chwile. Zaprowadził go do piwnicy, zgasił światło i mówi: - Widzisz coś? - Nihuja - To bierz 3 kilo i spier*******!
    2 punkty
  12. Jak zobaczysz gościa, który wrzuca smieci do rzeki i zwrócisz mu uwagę, a on Ci odpowie... to co wtedy ? sam widzisz, że głupi argument, nie ma sprzecznosci w rozwoju cywilizacyjnym i jednoczesnym chronieniu środowiska, oraz pozostawieniu skrawków dzikiej przyrody Nie łudzę się, że przekonam wszystkich do moich pogladów, ale kurcze ja nie nazywam kogos idiotą, tylko dlatego, że jeździ na nartach, a Durczok tak zrobił, świat nie jest czarny, albo biały, zawsze trzeba mieć troche szerszy horyzont myślowy i byc otwartym na poglądy innych. Tak jeszcze na marginesie, cięzko o bardziej inteligentną, uczciwą i na poziomie grupe społeczną w tym kraju, niż ekolodzy. Wberw powszechej opini, wcale nie mają dredów, oraz pajęczyn między palcami, sa to normlani ludzie i pewnie byscie się sami zdziwili, usłyszawszy że ten kumpel, czy ta kumpela ma takie poglądy jak ci ekoidioci. Sam się o tym przekonałem, bo jeszcze 3-4 lata temu byłem w temacie zielony tak jak i Wy, i tez nie zdawałem sobie sprawy jak cholernie dewastyjemy przyrode w naszym kraju, chyba nie mniej niż w PRLu, sa pozytywy, ale nie powiedział bym aby przeważały nad negatywami. Wystarczy wymienić liczebnosc niektórych gatunków zwierzat. orzeł przedni - 30 par na cały kraj, wystarczy jeden nowy domek letniskowy na polanie i stanowisko przepada głuszec - 300-400 osobników na cąły kraj, obwodnica Augustowa, planowany wyciąg na Police i Mogielnice w b. wyspowym niedźwiedź - 90 osobników na cały kraj, na Jaworzynie Krynickiej była gawra, po wybudowaniu wyciagu stanowisko przepadło ryś - 200 osobników na cały kraj, podobnie jak wyżej, coraz wieksza fragmentacja siedlisk, one muszą mieć duży zwarty kawał lasu 300-500km2, aby zyc, połączony z innymi kompleksami leśnymi, aby wymieniać geny mamusia z synkiem zrobi skrzywione kociaki żbik - trudno powiedzieć, 100-200 osobników, tylko w Bieszczadach i może BN, jw kraska 50-60 par lęgowych na cały kraj, odejscie od tradycyjnego rolnictwa, wycinanie zadrzewien sródpolnych w celu intensyfikowania rolnictwa można tak wymieniać i wymieniać
    2 punkty
  13. ZAMULONE? ha,ha,ha. Podczas jazdy wlasnie na chipach, mialem zdarzenie Przy aktywnym wejsciu w skret, dziób narty górnej z twardego dostał sie w miekki mokry śnieg. Spowodowało to nagłe zatrzymanie narty (od dziobu) i obrócenie gwałtowne, o 180stop. Działo się to bez upadku. Jechałem b. szybko, ciętym krótkim. Podobny przypadek widziałem podczas przejazdu slalomu w wykonaniu zawodnika. Tez było to na narcie heada.
    1 punkt
  14. Jest wielu ekologów, społeczników, radnych i nas zwykłych uczciwych ludzi którzy chcą dobrze dla środowiska, miasta, dzielnicy , stoku , mamy słuszne wyważone opinie na podstawie bezpośrednich obserwacji, piszemy na takich forach jak te, i co , i nic, my nie mamy z tego kasy, my mamy nadzieje że będziemy zyć na lepszym osiedlu, jeździć na lepszym , bezpieczniejszym stoku. Niestety toniemy wśród skurw.......w i gnoj....w którzy mamili wyborców do sejmu, , sejmiku wojewódzkiego, rady gminy itd, to oni maja parcie na szkło i pieprzą głupoty, forsują chore ustawy, ciągle wskazują że to my narciarze / kierowcy / jesteśmy tym największym złem , bo szybkość, alkohol, itp , nikt z nich nie słucha nas , że to brak zabezpieczeń, brak prawa górskiego, złe przygotowanie i zwykłe błędy są odpowiedzalne za wypadki. Jak to napisał kolega wyżej, Ja też w końcu musiałem wyrzucić z siebie te żale, mam już dość czytania o pomysłach kretynów posłów, radnych i innych władnych. Kurcze , na tym forum jest wielu mądrych przejmujących się ośrodkami narciarskimi w Polsce, nawet bardzo mądrych ludzi , ale my tylko piszemy a i tak nikt nas nie słucha.
    1 punkt
  15. Zainspirowany innym wątkiem,w którym amatorzy jazdy na tyczkach bezskutecznie usiłują znaleźć do tego mozliwości w Polsce, wysuwam pomysłsporządzenia przez forumowiczów mapy,jak w tytule wątku,aby choć ci,którzy jada w Alpy,mogli z takiej mozliwości skorzystać.Dla fanów jazdy po bramkach,do których i ja się zaliczam,jest to istotny element wyboru stacji.Jezdzimy w tak wiele miejsc,że wierzę w bogactwo opracowania.Jesli Pan Admin pomysł podchwyci i wątek odpowiednio usytuuje,by nie uciekł,pozwolę sobie swoją wycinkową wiedzą /Mayrhofen/ w tej materii się podzielić...Oczywiście można do tego dojść/niekiedy/,zgłębiając strony poszczególnych stacji,ale jest to żmudne-tak moglibyśmy mieć skomasowaną wiedzę praktyczną i aktualną...
    1 punkt
  16. Robert walczy i z pewnością wróci do ścigania , pytanie kiedy - może w za 3 , a może za 8 miesięcy, tego nie wiemy to gdybanie, ale na pewno wróci. Przyczyny, po co sie doszukiwac, WIELKI PECH, było za szybko, pech trafił w niedoróbkę bariery i tyle. Szczęście w nieszczęściu że go wyjeli / Bublewicz nie miał tego szczęścia , też trafił akurat w jedyne drzewko, najsłabszym miejscem w aucie rajdowym . po prostu PECH. Ja wierzę i rozumiem psychikę Roberta , zrobi wszystko aby jak najszybciej wsiąść do bolidu, rajdówki o oby mu się to udało.
    1 punkt
  17. Posłusznie melduję, Panie Gajowy, że zapoznałem się z kodeksem FIS. Melduję również, że choć nie znałem tej kodyfikacji, instynktownie się do niej stosowałem. Chciałem również wyznać Panu Gajowemu, że w moich zmaganiach z narciarstwem stosuję się do zasady: UMIARKOWANY POSTĘP W GRANICACH PRAWA. Dziękuję za poprawę nastroju
    1 punkt
  18. :eek: ale czy to jest bezpieczne:eek: Cieszę się że jesteś w końcu dobrej myśli. Długo Cię trzeba było przekonywać ze będziesz śmigał wcześniej niż Ci sie wydawało:D Kuruj się!
    1 punkt
  19. Nikt nie ma chęci ? Przecież i ja i kolega Nurek i 99% innych narciarzy mają chęci i chcą rozmawiać od bardzo dawna. Ale nie za pomocą przykuwania się do drzew. Te argumenty do mnie nie trafiają . Powtarzam my narciarze jesteśmy gotowi rozmawiać. Pod warunkiem że nasze argumenty i potrzeby będą brane pod uwagę .
    1 punkt
  20. Jaki SzCyrk? Toż to Kasprowy jak 2x2 Widzisz przecież Gąsienicową, Świnica z tyłu itd.
    1 punkt
  21. 1. Moim zdaniem robią co mogą: piszą sobie w necie Poczytałem temat z Twojego linka. Poziom wypowiedzi jest 1 klasa. "ale dla pedałów na motorach i rowerzystach sie sprawdzało " i raczej nie chodzi tu o rowerzystow. To tylko przykład więc dalej go nie roztrząsajmy. Natomiast co widzępo przeczytaniu: chęc działania w terenie żadna. Możemy sobie popisać na forum ale czy ktoś działa na zewnątrz swojego ciepłego domu? 2. W Czorsztynie moim zdaniem pokazali jak należy walczyć i w pełni popieram bezsensowność budowy zapory. Patrząc na koleżkę Bożka z klubu Geja, to nie szczerze mowiać nie widzę aby chociaż raz podłożył się pod quada. Pewnie znasz filmiki z walki o Czorsztyn ?
    1 punkt
  22. Powinny być jeszcze dostępne http://www.top-narty.pl/narty/fischer/rc4-wc-sc-8465.html - P.S. nie jestem handlowcem i nie jestem związany z tym sklepem. Link podaję jako przykład. Na e-bayu na początku sezonu były w podobnej cenie
    1 punkt
  23. Ależ proszę, jest i lans i B.K. i Gubałówka - co prawda bez śniegu ale to w sumie bez znaczenia źródło: http://forum.trojmiasto.pl/Elegantka-z-Gubalowki-t64894,1,11.html
    1 punkt
  24. Zgadzam sie z Tobą. W zeszłym tygodnu byłam na Mosornym Groniu - w piatkę - dość mam takich wyjazdów gdzie jak ktos idzie do toalety to wszyscy na jedngo czekają warując przy nartach:rolleyes:bo mamy ten sam karnet czasowy i trzeba jedna kanapa na górę jechać........... ech.... w trakcie jazdy cała piatka stara sie razem, razem, w kupie raxniej... osobiście to nic lepszego jak orła na nartach wywinać. Miłam 3-5 zdazeń takich w zeszłym tygodniu z ta piatką. DWIE TRZY OSOBY TO DLA MNIE TERAZ MAX. A z tego wzgledu ze ja jade pojeździć
    1 punkt
  25. Dobrze że zapytałes , bo mówiąc o tułowiu oskubałem szerokosc pojęcia. Miałem na mysli ruch zaczynający sie od stawu skokowego (tzw nacisk na języki, i na pięte), ugiecie stawu kolanowego i ugiecie tułowia w stawie biodrowym z kompensacyjnym ruchem rąk (ekstremalnie jest w poz. zjazdowej). Oczywiscie to w dół, i te same stawy , które windują ciało w górę. Lepiej było użyć okreslenia ruch ciała. Sam ruch tułowia jest zjawiskiem szkodliwym dla jakosci techniki.
    1 punkt
  26. Ziom! Jest lepiej. Jarek dobrze zauważył , ze skręt lewy jest gorszy. Popatrzmy na niego.W 3 sec. zwróc uwagę na cofniete ręce i nisko prowadzone. To będzie się powtarzać. Wzrok (położenie głowy) skupiony (pod nogi ) zamiast daleki. Jestes jakby sztywny w karku, i ramionach. 4 sec.to wlasnie przygotowanie lewego skrętu. Popatrz co zrobiłeś z lewą reką. Ty jestes jeszcze w prawym skręcie, ręka powinna być nizej i bardziej z boku, głowa patrzy na wprost a powinna już być zwrócona w kierunku skrętu. Jeszcze cos pojawia się lewa noga jakby w powietrzu i wysuwa sie do przodu( za wczesnie). Kombinuj z ustawieniem kolejnego kadru .Rece masz juz w dole (czemu?) I chyba najważniejszy moment, wysunieta narta nie jest adekwatna do wysunietego biodra (lewego). Następny kadr, noga nadal się wysuwa a biodro pozostaje w miejscu. Zaczyna sie napinac tułów , pojawia się sztywnosc. Prowadzi to do przyjecia przedziwnej pozycji (duży rozkrok, nie szeroki slad, wyciągniete sztywno do przodu rece, usztywniony kark). Prawy skret duzo lepszy Tu biodro prawe mocno w przodzie (to dobrze), rece za nisko, lewa powinna być dalej od tułowia. I dalej lewy....sytuacja sie powtarza. Ładnie pracujesz cialem (góra dół). Brakuje pracy przód-tył. Wisisz na dziobach a sytuację pogarsza ten fatalny rozkrok Powtarzam: rozkrok a nie szerokosc sladu nart. Rozkrok to trudnosci z przyjeciem układu, utrzymaniem równowagi. To te usztywnienia . Wróc do spokojnej jazdy, uporządkuj prowadzenie rąk , znajdz oparcie (interakcję ze sniegiem) na krawędzi wew. narty zewnętrznej. Jedz wiraze w linii spadku z poszerzeniem sladu i niską pozycją i przed zmianą krawedzi wezej i podwyższonej pozycji. Musisz czuc mocne oparcie na krawedzi w linii spadku i przyspieszenie jazdy nart. Jesli tego niema to bedziesz mówił ,że lód przeszkadzał w jezdzie. Jak dobrze jedziesz niema takiej opcji. Zalezy tylko od techniki.
    1 punkt
  27. Szybkiego powrotu do zdrowia. Głowa do góry.
    1 punkt
  28. To pech! Współczuję No i szybkiego powrotu do formy życzę
    1 punkt
  29. To nas kolega pocieszył że to tylko 20 minut . Życzę powodzenia i szybkiego powrotu do zdrówka .
    1 punkt
  30. Współczuję.... Zyczę udanej operacji i szybkiego powrotu do zdrowia! Najważniejsze, że masz dostęp do skionline:D
    1 punkt
  31. ... trzymaj sie, bedzie dobrze, czas minie i bedziesz smigal ja juz zapomnialem o swoich srubach ...
    1 punkt
  32. Co za wieści ostatnio czytamy... :eek: Szybkiego powrotu do zdrowia i na stok życzę! Oby nigdy więcej takich przygód!
    1 punkt
  33. Ale nawywijałeś kolego!! Szybkiego powrotu do zdrowia i cierpliwości w rehabilitacji. Generalnie na przyszły sezon powinieneś wrócić na stok. Kilka lat temu miałem podobne złamanie, również piszczel i strzałka strzeliły w prawej nodze, jednak stało sie to nie na nartach, a podczas wspinaczki. Poskładali mnie właśnie na tytanową blaszkę, to moim zdaniem dużo lepsze niż gips. Po bodajże 2 miesiącach chodziłem już bez kul, a zanim mi to żelaztwo wyciągneli z nogi zaczołem się spowrotem wspinać. W sumie chodziłem z tym pół roku. Śmiesznie to trochę wygląda bo generalnie blaszka jest na zewnątrz a tylko przez skórę do kości przykręcone są śruby. Niemniej szybko się idzie przyzwyczaić. Uważaj tylko na początku żeby nie moczyć długo miejsc styku śrub ze skórą bo będzie się maziać, ale jak już się zagoi to nie ma prawie żadnych niedogodności (prawie bo można przypadkiem żonę w nocy pocharatać jak się zapomnisz ) Po kilku latach mogę powiedzieć że żadnych skutków tego załmania nie odczuwam. Pozostała mi tylko blizna na pamiątkę. Pozdrawiam i jeszcze raz szybkiego powrotu do pełni formy!! SKIer
    1 punkt
  34. Nie jesteś w tych cierpieniach sam! Mnie też 5 grudnia 2010 w Livigno, w pierwszym dniu jazdy, przytrafiło sie złamanko. Dziś to ja juz prawie nie czuję tego złamania. Po kieszeni tylko oberwałem bo 450euro musiałem zapłacić za badanie, które mój ubezpieczyciel zakwestionował jako niepotrzebne.Mam nadzieję że Ciebie to nie spotka! Szybko wracaj do zdrowia i na stoki! A tak swoją drogą, karta EKUZ załatwia wszystko. W Polsce, każdy pracujący ( i nie tylko) objęty jest obowiązkowym ubezpieczeniem społecznym. W dobie internetu bez problemu mozna mieć informację o ubezpieczeniu osoby- jak się chce! To PO co jeszcze wymagać od nas jakiś papierków,pieczątek, wniosków, POdpisów, POzwoleń...... Czyżby dla zmniejszenia stanu bezrobocia?
    1 punkt
  35. wracaj do zdrowia. i przede wszystkim MYŚL POZYTYWNIE !!! możecie się śmiać oraz wierzyć lub niw - ale pozytywne nastawienie i wiara w szybki powrót do zdrowia niezwykle pomaga w rekonwalescencji.
    1 punkt
  36. 1 punkt
  37. Jan nie dobijaj Łokcia;)chociaż znam gości,że po śrubach zaczęli jeździć,i to jak-twierdzili,że teraza czują,że mają mocne podudzia:)
    1 punkt
  38. Współczuję bardzo. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia. P.S. He he, dopiero teraz zauważyłem, że mieszkamy 30 km od siebie. Chyba, że to nie ta Brodnica
    1 punkt
  39. zdrowia Łokciu 3 życzę szybkiego powrotu do zdrowia!!! Też kuruję się w domu. Naderwane wiązadło strzałkowe (25.01 Czantoria, leżałem 8 razy na sześć zjazdów) ,ale jest dobrze i przy mojej łagodnej jeździe początkującego narciarza mam zamiar za dwa tygodnie pojechać na łagodny stok ( może Nowa osada).
    1 punkt
  40. Odniosłeś już rzadko spotykany uraz w narciarstwie:eek:,teraz raczej kolana,albo max uraz wielonarządowy.Musiałeś zaszaleć;)wracaj do zdrowia,rokowanie szybkie na stok raczej pozytywne:rolleyes:Zdobędziesz trochę wagi:rolleyes:,tej metalicznej;)samego zabiegu się nie obawiaj;)
    1 punkt
  41. No to ci współczuje - wracaj szybko do zdrowia:o
    1 punkt
  42. Łokciu - życzę szybkiego powrotu do pełni zdrowia ...
    1 punkt
  43. Współczuję i życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Niestety też wyglebiłem w niedzielę w Krynicy na azotach. Początek ferii ostatni ranny zjazd przed śniadaniem ;(. Warunki świetne jak na odwilż . Wyglebiłem na prawy bark i nie mogę ruszać ręką od łokcia w górę. Jutro idę do lekarza, ale przypuszczam, że to może dysk plus stłuczenie - choć się na tym nie znam. Nie ma siniaka, ani żadnego innego śladu. Ci co widzieli i zwieźli mi kijki i nartę mówili, że widowiskowo walnąłem. Najgorsze, że nie wiem co było przyczyną. W pewnym momencie poleciałem i zostawiłem nartę i kijki u góry, a ja znalazłem się dużo niżej. Mam nadzieję, że jutro okaże się, że wszystko OK i jeszcze pośmigam w tym sezonie.
    1 punkt
  44. no to ja łokciowi współczuję pozdrawiam
    1 punkt
  45. nic tylko życzyć byś szybko wyzdrowiał. Niestety to jest częsty widok na tej trasie szczególnie w godzinach popołudniowych.
    1 punkt
  46. Przykra sprawa... szczerze współczuję... ...wracaj lokciu3 szybko do zdrowia.
    1 punkt
  47. Ha właśnie się doszły mnie słuchy ze 19tego Lutego będzie w Szczyrku pikieta pod patronatem TVN i Kamilem Durczokiem na czele właśnie w sprawie tego tematu
    1 punkt
  48. To jest największy obciach.
    1 punkt
  49. Za obciach uznałbym chamstwo i brak szacunku dla innych użytkowników na stoku, a nie odzież, bo przecież nie każdego stać na super ciuchy.
    1 punkt
  50. Chciałbym wam przybliżyć i zachęcić Was do odwiedzenia terenu narciarskiego Alpwndorf –Wagrain . Ten wspaniały ośrodek jest położony bardzo blisko naszego kraju bo zaledwie ok. 650 km. od granicy w Cieszynie, jednak pozostaje w cieniu sąsiedniego ośrodka Flachau-Wagrain. Ośrodek Alpendorf – Wagrain jest częścią Salzburger Sportwelt, a ten z kolei wchodzi w skład największej korporacji skupiającej 5 regionów narciarskich Ski Amade ziemi salzburskiej i Styrii: Salzburger Sportwelt, Gastain, Hochkoning, Grossarltal i stryjska część to Schladming-Dachstein Tauern . mamy tu do dyspozycji 25 miejscowości,860 km tras zjazdowych i 270 wyciągów. Gastorzy tej największej korporacji w Austrii postanowili zaoszczędzić narciarzom dylematów które znamy z włoskich ośrodków przy kasie i nie ma innych karnetów jak tylko takie które obowiązuję w całym Ski Amade(dotyczy karnetów wielodniowych) . Teren narciarski Alpwndorf –Wagrain choć nie pozornie wyglądający jest dość rozległy i składa się z 3 szczytów:Hirschkogel 1755 m., Gernkogel 1787 m.i Sonntagskogel 1850 m. Do dyspozycji na narciarzy czeka 5 wyciągów orczykowych, 1 krzesło 2 os, 2 krzesła 4 os, 6 krzeseł 6 os z czego 5 jest podgrzewanych i 3 kolejki gondolowe. Tras jest ok. 50 km głównie czerwone i w zdecydowanej mniejszości niebieskie. Wszystkie trasy są szerokie i urozmaicone choć bez niespodzianek. Z racji stosunkowo nie dużych wysokości są to trasy położone w lesie i brak tu wysokogórskich skalistych krajobrazów, które zresztą nie wszyscy kochają. Mapy zawierają masę błędów i analizując je ciężko ustalić faktyczne długości tras(np. trasa nr 54 biegnąca wzdłuż krzesła Gernkogel I według mapy ma 800 m, a krzesło ma 1946 m). Z takich kultowych tras tego regionu mogę polecić 3,5-kilometrową trasę nr 60 obsługiwaną przez nową gondole Gipfelbahn, trzeba mieć duże zacięcie żeby machnąć ją na jeden raz. Gdy się zmęczymy czeka na nas masa przytulnych stylowych regionalnych karczm i gospód, w których panuje swojska atmosfera, dobre jedzenie, a czasem można się załapać na gratisowego sznapsa:). Więcej fotek: http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=513&c=5 Widac ze polski narciarz jest tam ceniony, strona korporacji jest również po polsku:http://www.skiamade.com/pl/Region/salzburger-sportwelt/wagrain/
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...