Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. SB

    SB

    Moderator


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      7 967


  2. mihumor

    mihumor

    VIP


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      3 592


  3. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      16 751


  4. ROSSIGNOL

    ROSSIGNOL

    Zablokowany użytkownik


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      1 396


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 27.02.2011 w Odpowiedzi

  1. Na ostatni wyjazd z uwagi że jechałem sam, aby mi nie było smutno zabrałem 3 pary nart. Pierwsza z nich to narta którą posiadam do 2 sezonów, to Fischer RC4 SL: Druga narta jest również moja którą nabyłem w tym sezonie, to Blizzard Magnum 8.1: Trzecią nartę otrzymałem do testów z firmy Sport XXL z Mikołowa dzięki uprzejmości jednego z przedstawicieli tejże firmy(dziękuję), a była to narta Blizzard G-Power Full Suspension IQ, której byłem szalenie ciekawy: Pierwszy dzień rozpocząłem, a jak że do mojej SL, rozgrzewałem się na niej ok 2 godzin. Po czasie rozgrzewki postanowiłem przesiąść się na Blizzard G-Power Full Suspension IQ. Pierwsze odczucia po przepięciu się z SL to fakt łatwości inicjowania skrętów i dalej lekkiego i precyzyjnego pokonywania skrętów. Narty posiadają niewiarygodną zdolność tłumienia drgań na twardym i nierównym stoku, nawet przy dużych prędkościach. Również bardzo dobrze radzą sobie w kopnym śniegu, czy jeździe po tak zwanym cukrze, oczywiście trzeba je wtedy lżej i węziej prowadzić, ale po wjechaniu w taki teren następuje to jak by intuicyjnie. Gdyby były dłuższe to w zupełności zaspokoją potrzeby wielbiciela nart GS, narta którą miałem była długa na 174 cm, następna długość to 181 i myślę że dopiero na tej długości była by super zabawa:). Widzę w nich 2 wady, lodu to one się jednak boją, albo po prostu ja sobie z nimi nie radziłem na lodzie, a druga wada to wadozaleta, są po prostu ładnie i wzbudzają zainteresowanie, jak na razie w moim przypadku pozytywnych ludzi, ale trochę je strach zostawiać bez opieki.... Narty do tego stopnia mnie urzekły że 2 dnia będąc w Obertauern nie musiałem się specjalnie zastanawiać który sprzęt wybrać i tak już pozostało do końca że była to moja wiodąca narta. Blizzard Magnum 8.1 to narta jak można wywnioskować z cyfr w nazwie 81 mm szeroka pod butem, przy czym ma dość radykalne taliowanie co skutkuje siedemnasto metrowym promieniem skrętu przy długości 172 cm. Choć to moja narta i w zasadzie maiłem ją na nogach na kliku wyjazdach w "naszych" górkach to tak naprawdę nie potrafiłem nic o nich powiedzieć, jedynie tyle że da się na nich skręcać i tak naprawdę o jej walorach przekonałem się podczas ostatniego pobytu w Skiamade. Super mi się jeździło na tych nartach po miękkim i rozjeżdżonym stoku, lub równym twardym. Znakomicie spisują się w kopnym śniegu, niestety nie miałem okazji przetestować ich w puchu. Zdecydowanie nie nadają się te narty na twarde ale już zmęczone całodzienną jazdą nierówne trasy i nie chodzi o popularne muldy, lecz drobne nierówności które wprowadzają narty w turbulencje, a ta narta wyjątkowo źle sobie radzi z takim zjawiskiem. Również na stromych trasach nie potrafiłem ich ujarzmić. No i jeszcze słów kilka o mojej "pierwszej" narcie, no... cóż rzec... obie powyżej opisane narty są świetnie i godne uwagi, ale i tak kocham slalomkę. Efekt jest taki ze jak pewnego dnia stwierdziłem koło południa że trasy są w dobrym stanie i można założyć SL, to po 16 do samochodu się niemal czołgałem z myślami w głowie że jakie to szczęście że wyciągi wyłączają o 16 i że nie są czynne jak market do 22:D
    8 punktów
  2. Pomimo poważnych wątpliwości, czy nie będą dla mnie za trudne – jestem 100 % amatorem, jeździłem kilkanaście lat, potem miałem kilkuletnią przerwę, znów zacząłem jeździć od zeszłego sezonu - za namową, kupiłem nowe, „komórkowe” Heady Worldcup iSL RD 2010/2011 o dł. 160 cm. Dziś zabrałem je po raz pierwszy na stok. Jeździłem po trasie, która ma niecałe 800 m długości i średnie nachylenie około 24 %, a bez ostatniego, płaskiego odcinka średnie nachylenie około 28 %. Temperatura od 0 do +3 stopni Celsjusza – w słońcu pewnie więcej. Na trasie, po jej zacienionej stronie beton i równo, po drugiej stronie rozjeżdżony, miękki śnieg, „kasza”, gdzieniegdzie niewielkie muldy. Stosunkowo mało ludzi. Heady naostrzone na 87/0,5. Do porównania miałem jeszcze Fischery Worldcup SC PRO 2010/2011 o dł. 155 cm, także naostrzone na 87/0,5 przez tą samą osobę, a także narty mojej narzeczonej Atomic D2 VF 75 Women o dł. 157 cm/na jeden zjazd, po ich wyrwaniu nieomalże siłą /, naostrzone Pan Bóg raczy wiedzieć jak – nie ja oddawałem je do serwisu. Buty Nordica Dobermann EDT PRO 130. Przechodząc do wrażeń, zaczęło się od sporego zaskoczenia, bo Heady pomimo potężnej, przykręcanej płyty (części przednia i tylna połączone czymś w rodzaju, w większości metalowego, pałąka z wiązań Head /w istocie Tyrolia/ Race Freeflex Pro), w płaszczyźnie podłużnej są zauważalnie bardziej miękkie od Fischerów, choć jednocześnie znacznie bardziej sprężyste. Ich pełne ugięcie, choć nie należę do najcięższych (ważę około 70 kg i mierzę 173 cm) nie sprawiało mi najmniejszych problemów. Drugie zaskoczenie, że jazda na nich tzw. skrętem szuranym, pod warunkiem, że zachowuje się balans i nie da się im wyjechać spod siebie, nie sprawie żadnych problemów i nie jest niebezpieczna – ani jednego niespodziewanego zakrawędziowania. Puszczone płasko zgodnie z kierunkiem spadku stoku momentalnie zaczynają wprawdzie myszkować – rodzaj bardzo szybkiej osyclacji (głównie) dziobów w płaszczyźnie poprzecznej, ale jeśli nie będzie się chciało, to same nie zakrawędziują. Da się na nich jeździć na krawędziach nie wkładając w skręty większego wysiłku, spokojnie i komfortowo (idą przez wszystko jak „czołg”, co może być, w jakiejś mierze, zasługą ich bardzo dużej masy), także dłuższym skrętem, pod warunkiem jednak, że nie ani chwili na tyłach i nie z rozkładem ciężaru ciała na każdej z nóg po 50 % (poniżej będzie jeszcze mowa o tym, dlaczego nie). Tyle tylko, że póki sił wystarcza, w ten sposób jeździć się na nich nie chce … Jeśli bowiem, pojedzie na nich nieco szybciej i mocno dociśnie, wprawiają w euforię. Rewelacyjnie trzymają, bez względu na nawierzchnię – jeśli się nie popełni błędu ma się absolutną pewność, że krawędzie nie puszczą, jadą jak po szynach, bez najmniejszego ześlizgu (podobno to efekt bardzo dużej sztywności poprzecznej, będącej wynikiem użytych materiałów i sposobu ich łączenia, nie do zastosowania w produkcji nart sklepowych, bo wymagających wykonania nart praktycznie od „A do Z” ręcznie). Wejście na krawędzie i przejście z krawędzi na krawędź błyskawiczne i bez najmniejszego wysiłku – nieporównanie szybsze i łatwiejsze, niż w przypadku jakichkolwiek sklepowych „slalomek” na jakich miałem okazję jeździć (i to zarówno obecnie produkowanych, jak o tych bardziej wymagających, z nieodległej przeszłości); różnica jak między sklepowymi „slalomkami” i „allroundami” mającymi grubo powyżej 70 mm pod butem. Do tych nart idealnie pasuje określenie „same skręcają” z zastrzeżeniem: „jeżeli im pozwolisz”. Wykonanie na nich skrętu pod górę stoku – jeśli ktoś lubi – to fraszka. Dają niesamowitą radość z jazdy. Ze skrętu w skręt nie tyle katapultują, co wystrzeliwują, jednak podczas takiej jazdy wymagają pełnego skupienia i koncentracji – odpuścisz na chwilę, a urwą ci głowę. Odchylenie na stromym, choćby na chwilę, do tyłu – jeśli natychmiast tego błędu nie skorygujesz, narty wyjadą spod ciebie i leżysz. Oprzesz większość ciężaru ciała na górnej narcie (i wystarczy niewiele więcej, niż na dolnej – stąd moja wcześniejsza uwaga o jeździe 50 % na 50 %) , a krawędź górnej narty dosłownie wgryzie się w śnieg i nie puści; zostaniesz za nartami, które momentalnie przyspieszą tak, że najprawdopodobniej nie zdołasz skorygować błędu i w najlepszym wypadku przejedziesz się bokiem oraz … po stoku /moja druga „górna narta” w tym sezonie /. Fischery, w porównaniu z Headami: wymagają znacznie więcej wysiłku by zainicjować skręt, dużo mniejsza dynamika (tzw. kop – choć „Fischery wybrałem wśród sklepowych „slalomek” m.in. ze względu na, w moim odczuciu, niezłą dynamikę) i przejście z krawędzi na krawędź; trzeba je też mocniej „dociskać” w każdym skręcie, żeby skręty wycinały do końca; trzymanie krawędzi bardzo dobre, pewne, ale na betonie z minimalnymi, w pełni przewidywalnymi ześlizgami; w jeździe po nierównym podłożu bardziej nerwowe od Headów, ale i tak bez problemów; jednak, co bardzo ważne, znacznie więcej czasu na naprawę błędów. Górna narta? Zanim Cię przeciągną po stoku, jeśli jesteś w miarę sprawny, w 95 % przypadków zdążyć wrócić nad obie; podobnie, gdy Cię wyprzedzą. Po przesiadce na Atomica: zaraz, zaraz, czy ja mam na nogach narty, czy zjeżdżam na samych butach? Jak na same buty, jednak coś zbyt płynnie – po Headach i Fischerach czułem się tak, jakbym w ogóle nie miał przypiętych nart; leciutko, mięciutko. Trzymanie na betonie? Lepiej omijaj beton, albo przejedź przez niego płasko, bo utrzymasz ja do końca na krawędziach albo nieeeeeeeee … W miękkim śniegu – super do absolutnie bezstresowej, relaksacyjne jazdy; wybaczają wszystko, nie wiem co by trzeba zrobić, żeby zaliczyć na nich „glebę”; leniwe z krawędzi na krawędź /jakby musiały trochę pomyśleć przed wykonaniem skrętu./ Szukając, nieco na siłę, analogii motoryzacyjnych: Atomic D2 VF 75 Women 2009/2010 – mały SUV, taka Toyota RAV4, Honda CRV, itp. Fischer RC 4 WC SC PRO – bo ja wiem ..., BMW M5, Audi RS6, Mercedes E63 AMG; „ Komórki” Heady Worldcup iSL RD – nie dociskane, jak rajdówka S 2000 poza odcinkiem specjalnym, a dociskane jak rajdówka S 2000 na odcinku specjalnym; „Komórki” dla zawodników PŚ i inne wykonywane na indywidualne zamówienie – pewnie jak rajdówka grupy „B” (dawno wycofanej ze względów bezpieczeństwa), potrafili je prowadzić bezpiecznie tylko prawdziwi mistrzowie. Podsumowując: pokłóciłem się z narzeczoną (choć nie na długo), bo nie potrafiła zrozumieć, dlaczego po upływie okresu ważności karnetu czasowego, z Headami na nogach, mówiłem do niej, co kilka minut: jeszcze tylko raz, najwyżej dwa razy …
    3 punkty
  3. Osobiście bawiłem się świetnie, i każdego zachęcam do startu. Moje miękkie kolana przed startem, w niczym nie przeszkadzały, mi w eliminacjach. Po sygnale, udało się szybko dobiec do nart i pomimo że ruszyłem jako 2 na trasie wyprzedziło mnie jeszcze 2 zawodników. Ostatecznie w eliminacjach byłem chyba 35 po podsumowaniu czasów narciarzy, a numer przydzielony na finał to 58. Sam start w finale nie należał do udanych, stałem w 6 linii, po ruszeniu prawie 2 razy leżałem jak dostałem kijem miedzy nogi, kiedy w końcu wpiąłem narty poczułem ulgę że to już , niestety na trawersie zaraz na początku trasy, na jedna z nart postanowił usiąść mi jakiś snowbordzista. Nie wiem ile czasu i pozycji straciłem, bo potem już leciałem na krechę gdzie tylko się dało. Niestety wiele osób hamowało przede mną w niektórych miejscach, tak że wjeżdżało się w biała chmurę, i też trzeba było hamować. Lukee przed miejscem które jest na foto ustawili 4 skręty dość ostre żeby zwolnić i się w tym zwężeniu nie zabić, właśnie na nich mijałem już rozwaloną Ewę. Po tym zwężeniu był lekki skok i potem już pełnym piecem do mety po płaskim gdzie udało sie jeszcze łyknąć paru narciarzy i sb. Generalnie imprezę oceniam pozytywnie, bardzo się mi podobało, ja jechałem z założeniem dobrej zabawy i samego udziału, walka o zwycięstwo jest poza zasięgiem wiec się jakoś nie spinałem specjalnie. Co do samego bezpieczeństwa, z tego co widziałem tylko jedna osoba została zwieziona przez Horska Sluzbe skuterem na dol. Reszta dotarła o własnych siłach. Chodź na trasie mijałem nie zliczone ilości kijów, wypiętych nart i ludzi zbierających się ze stoku. Ogólnie na koniec powiem że chce wrócić za rok.
    3 punkty
  4. Witam w końcu dotarłem do domku i ogarnąłem to wszystko, co przez ostatnie dwa dni się działo a wyglądało to tak. Jak wszyscy wiedzą kilku foroficzów wybrało się na RBZNK eliminacje sobota ja osobiście wstawiłem się koło południa na Szymoszkową, ponieważ byłem tam pierwszy raz chciałem się wjeździć w trasę żeby potem nie mieć cykora. Niestety zabrałem ze sobą rodzinkę, młody nie zjechał z samej góry wiec bujałem się na krótszej kanapie do 16: 00 potem jak zwykle wysłałem ich do knajpy a sam zaliczyłem trzy razy całą tarse spokojnie to wyglądało myślę dam rade bez problemu tym bardziej, że organizator uprzedził, że będzie prosta trasa tylko zjazd bez udziwnień. Trasę zamknęli o 16: 30 i zaczęły się przygotowania do eliminacji pokazało się więcej uczestników, tak sobie patrzyłem na nich jak są do tego przygotowani i w tym momencie pomyślałem sobie, co ja tu robie, ale nic zacząłem się rozglądać za znajomymi, bo do tej pory nikogo nie spotkałem w końcu przed samym startem wypatrzyła mnie efcia_ a potem znalazła jeszcze smiths23 pogadaliśmy sobie przed startem pośmiali i dobrze, bo adrenalina rosła z upływającym czasem. W końcu nastała godzina Zero i ruszyły eliminacje pierwsze panie i tu efcia_ pokazała klasę pierwsza w grupie awans bezpośredni, no jazda na górę, bo niedługo ja wyjechałem a tam taśmowo odprawiają zawodników adrenalina skoczyła mi tak, że mało mi serce nie wyskoczyło, ale co tam przecież teraz już tylko w dół. Przyszedł czas na moja grupę poszliśmy ustawić nary i z powrotem na start jakieś 40-50m od pozostawionych nart, wszyscy gotowi widać, że każdy nabuzowany, jak sk…………… i strzał poszli ja z nimi biegnę idzie dobrze jestem w czołówce dobiegam do nart ku……….. to nie moje i się spie………o wszyscy poszli ja za nimi na początku nie mogłem ich dojść, ale na wypłaszczeniu siadłem na tyłach i jazda jeden drugi trzeci mijam ich jeszcze paru przede mną dochodzę ich i fak zapomniałem o skoczni przed metą a ja na tyłach siedziałem jak wyje……ałem to przejdzie do historii w locie myślę może wpadnę na metę na plerach, ale skąd zatrzymałem się 2m od niej pozbierałem się tak szybko jakbym nart na nogach nie miał w oddali słyszę głos tata tata tata niezły obciach przy synu chyba najmłodszy kibic, jaki tam był w tym czasie. Miałem takiego pałera wtedy, że nic nie czułem po tym upadku gadam z efcia_ potem żonką i synem mówię idę oddać karnet i nie poszedłem jak mnie kolano zaczęło boleć nie mogę chodzić okazało się, że przyłożyłem sobie kantem narty w nie lekkie rozcięcie skóry, ale ból nie do wytrzymania. Nic myślę i tak nie wszedłem do finału jedziemy na stancje tam tabletki przeciw bólowe prysznic i spanko nagle dostaje SMS „zapraszamy do finału” jak to możliwe czas miałem marny?? chyba, że więcej było takich orłów jak ja. Ranek następnego dnia budzik dzwoni 4: 30 chcę wstać, bo na finał jadę niestety z bólu mi gębę wykrzywiło i znalazłem się na podłodze cisnęły się przekleństwa na usta, ale na tym zakończył się finał dla mnie. Tak wyglądały zawody dla mnie trochę się źle skończyły, bo teraz z tydzień przerwy będę miał, ale już czekam na przyszły rok. Pozdrawiam
    3 punkty
  5. W SzCyrku będą inwestycję i bezpłatne parkingi...
    3 punkty
  6. Z pamiętnika lamusa cd. Wróciłem właśnie z ferii, dlatego pozwalam sobie kontynuować wątek poświęcony moim skromnym wysiłkom na niwie narciarskiej. A zatem pokrótce: Tej zimy dokonałem postępu, który zaskoczył mnie samego. W Cichym znalazłem stok (nawiasem mówiąc jest na sprzedaż, był na forum wątek na ten temat) idealnie nadający się do nauki - co prawda krótki (450 metrów), za to w miarę ostry i do tego pusty, pozwalający rozwinąć skrzydła. Postanowiłem wyzbyć się na nim lęku przed prędkością, który w zeszłym roku powstrzymywał mnie przed jazdą na krawędziach. No i udało się! Z każdym zjazdem czułem się lepiej i pewniej, a miejscowy instruktor był wielce zdziwiony, że ma do czynienia z drugorocznym narciarzem. Połączenie prędkości z poczuciem pełnej kontroli dało mi ogromną przyjemność i satysfakcję. Po tygodniu wprawek odważyłem się jeździć ciętymi skrętami na stoku w Witowie. Okazało się, że mogę jeździć bezpiecznie, pewnie i do tego w miarę szybko. Nauczyłem się też korzystać z kijków ułatwiając sobie balansowanie - w zeszłym roku majtałem nimi gdzieś w górze, i przydawały mi się głównie do podpierania w kolejce do wyciągu. Trzeba było widzieć rozdziawione gęby moich znajomych, którzy - mimo że jeżdżą na narty co roku od wielu lat - zatrzymali się w rozwoju na poziomie zwożenia na dół, kiedy to po paru ciętych skrętach znikałem im z oczu, po czym czekałem na nich na dole. Mój dobry kolega jeżdżący zresztą ładnym, staromodnym śmigiem wyznał, że moja prędkość przekracza jego barierę strachu. Stok, który w zeszłym roku wydawał mi się taki długi, a do tego na końcu niebezpiecznie stromy, jakoś tak zmalał i dziś wydaje mi się plaskatą górką, dobrą do uczenia dzieci, a nie do poważnej jazdy. Oczywiście zdaję sobie sprawę z rozmaitych niedostatków i tego, że przede mną jeszcze wiele odkryć i nauki. Jednak dokonałem pewnego przełomu. Przestałem się bać, jeżdżę już mniej więcej na luzie, no i mam wrażenie, że kiedyś osiągnę poziom przyzwoitego narciarza rekreacyjnego. A, jeszcze jedno - moje pacholęta przestały z tatki drzeć łacha i nabrały do niego szacunku;) Pozdrawiam!
    2 punkty
  7. a tak to wyglądało live: http://www.redbull.pl/cs/Satellite/pl_PL/Red-Bull/001242776441417 pierwsze wideo od red bull'a:)
    2 punkty
  8. Ehh, po eliminacjach I miejsce open wśród kobiet z przewagą 4 sekund nad drugą i druga dziesiątka wśród wszystkich uczestników, niestety w finale masakra i zderzenie ze snowboardzista przy prędkości ok 100 na h Moje przemyślenia sa takie, ze o ile same eliminacje były fajnie rozgrywane w ok 20-osobowych grupach, o tyle sama metoda przprowadzania finału się trochę nie sprawdza. Na starcie dochodziło do licznych przepychanek, narty były niepoukładane w kolejności, ludzie przewracali się nawzajem, można było z łatwościa zarobić z łokcia w szczękę. Na samej trasie tez masakra bo wielu narciarzy wolniejszych szybciej pobiegło/lepiej się dopchało i potem hamowali na trasie co było bardzo nierozsądne bo ci szybsi, którzy zostali z tyłu w nich wjeżdżali ;/ Moim zdaniem przydał by się podział choćby narciarze/snowboardziści albo na grupy pod względem szybkości. Przy takich samych warunkach jak w tym roku nie wystartuje ponownie ponieważ finał stwarza zbyt duze zagrozenie dla zdrowia, a na kreche moge sobie pojeździc sama wjeżdżając rano pierwszym wyciągiem.
    2 punkty
  9. Jakie to szczęście, że nie ma za wielu tych złotych, bo poszedłbym z torbami
    2 punkty
  10. Proszę o ocenę jazdy mojej lepszej połowy, 2 zima jazdy. Z podziękowaniem Tadeusz
    2 punkty
  11. 1 punkt
  12. Człowiek sie stara..pisze realacje, robi te dziwne foty, by innym pokazać, zamiast szusować zatrzymuje się i trzaska zdjecia, poźniej i tak mało kto to czyta;) wczoraj byłam w Szczyrku ------Czyrna Solisko, mam mase wrazeń z min Bieńkuli..ale kto chce czytać, przed - przedwczoraj na Pilsku . Widać wieksze zainteresowanie tu zagranica a szkoda, Polskie stoki tez są...były i beda:cool:
    1 punkt
  13. Jest moc! Zwierzak, w tym samym albumie mamy nawet jedna "wspólną" fotkę
    1 punkt
  14. Jestem pełen uznania dla Mario Matta, który wygrał dzisiaj salom. Na uwagę zasługuje fakt że na dwóch pierwszych miejscach znalazły się narty Blizzard. Drugie miejsce zajął Reinfried Herbst, z którym miałem okazję rozmawiać na ispo w Monachium. Powiedział, że miał okazję jeździć na nartach z systemem Full Suspension, które byty przygotowane przez jego serwisanta i.. były tylko kilka setnych wolniejsze od jego nart.
    1 punkt
  15. - temat jest tak szeroki, że... o proszę: http://www.bergfex.com/oesterreich/ - jeśli nie byliście w Alpach to zdecydowana większość tras będzie szeroka - w 2. poł lutego sugeruję raczej mniejsze ośrodki, może być klika na karnecie, ale w dużych systemach może być tłoczno. Wg mnie wraz z ilością tras ilość ludzi rośnie do kwadratu - co do twoich typów - to wymieniasz popularne ośrodki, zwłaszcza wśród rodaków Co do Alpbachtal - nie podzielam entuzjazmu niektórych co do tego miejsca, owszem fajne ale spędziłem tam jeden dzień ...i wystarczy - luźna sugestia na szybko: rejon Lungau (Katchberg, Grosseck, Fanningberg) w Salzburgerlandzie, ew. z opcją Obertauern. Jest to do tego dość blisko. Ja mam tak, że mnie się w zasadzie wszędzie podoba mógłbym więc mnożyć propozycje bez liku ale ta wydaje mi się OK.
    1 punkt
  16. No tak, jak to u kobiety. Będzie dobrze. Zastanowicie się, przeanalizujecie wszystkie za i przeciw, sprawdzicie ceny i zakupicie narty. Ja polecałem te Cloudy 9 bo jeździ na nich żona dobrego kumpla (umiejętności 4 do 5) i chwali sobie. Kilka razy przejechała się na nich też moja kobitka (umiejętności 6 z małym hakiem) i też stwierdziła, że przyjemnie się na nich śmigało. Tyle, że moja już z nich dużo więcej wyciskała na stromych trasach i głównie na krawędziach.
    1 punkt
  17. Tak sobie pomyślałem, że nieważne jest zajęte miejsce ale sam fakt uczestnictwa w takim wydarzeniu. Po przecztaniu relacji kolegi nurek1974 wiem, że adrenalina tam była na maksa. Sam bym się nie odważył wystartować. Wielki szacun dla uczestników.
    1 punkt
  18. Żonka kumpla wchodzi na krawędzie jak jej się zachce, w większości rekreacja (o czarnych nawet nie myśli). W tym sezonie przesiadła się Rossich na te Cloudy i jest zachwycona. Na 100% nie są za ambitne. To przynajmniej będzie narta na 2 -3 sezony. Rozwojowa.
    1 punkt
  19. Kaprun faktycznie sporo ludzi ale bardzo fajnie - Kitz, Schmitten i jeszcze Salbach nieopodal. Zwiedziłem w tym sezonie dwa razy Solden. Odległość podobna, śnieg gwarantowany ( 2 lodowce, ośrodek generalnie bardzo wysoko położony), trasy większość niebieskie kilka czerwonych i chyba 3 czarne. Szeroko szeroko szeroko:). Niestery Solden jest dosyc drogie teraz karnet 225 EURO. Jeżeli jesteś zainteresowany pisz na priva dam Ci namiary. http://www.skionline.pl/stacje/?co=stacje&id_miejscowosci=177
    1 punkt
  20. Odpowiadam na pytanie : Czy wie ktoś jaki rdzeń ma narta nr 2 (drewno? tak przekonuje sprzedawca, w necie brak informacji). Tak posiadają w składzie drewniany rdzeń . Opis producenta Rossignol Attraxion VI Casual Technologia: TWIN PULSION INTEGRAL 2 (TPI2) Zintegrowany system łączący wiązania z nartami. Dodatkowy, wykonany z kompozytu element zintegrowany z podwójnymi szynami. Wiązania swobodnie ślizgają się umożliwiając szybką, niewymagającą stosowania narzędzi regulację rozstawu wiązań. System stosowany w wiązaniach AXIAL2 i AXIUM. Feminine Intuitive Technologies Rectangular Sandwich Construction Konstrukcja sandwiczowa i pionowe ściany boczne. Charakter i zachowanie nart zmieniać można stosując w ich konstrukcji różnego rodzaju ściany boczne oraz laminaty wykonane z różnych materiałów. Z możliwości tej skutecznie korzystają technolodzy Rossignola, którzy kształtując „osobowość" nart tworzą najszybszy sprzęt świata. Receptą na perfekcyjne pod względem elastyczności deski race'owe są - drewniany rdzeń, włókno szklane, metal stosowany w poszczególnych warstwach i pionowe ściany boczne. VAS - Vibration Absorbing System .
    1 punkt
  21. ----------------------------------------------------
    1 punkt
  22. Troche dziwny tytuł jak na tematykę narciarską ale spróbuję wyjaśnic to skojarzenie opisując pobieżnie swój pobyt w tym ośrodku w 3 tygodniu stycznia. Pobytowi temu towarzyszyły skrajne opinie i zroznicowany odbiór co mam nadzieję wyniknie z tej krótkiej, ilustrowanej relacji. Dojazd 16.01 przy wspaniałej pogodzie, od Salzburga jedziemy piękną doliną rzeki na Lofer, później na St.Johann i Kutzbuhel oraz Mitersill - cudne widoki i dużo klimatów narciarskich, dalej w górę pustą doliną do tunelu (10E) i w dół ostro do Matraii, kawałek za Matraii skręt w prawo i wąską drogą mocno, kręto i stromo do góry - dobrze, że jest sucho bo podjazd ostry. Wjeżdżamy do szerokiej doliny gdzie leży wioska Kals - u stóp najwyższej góry Austrii czyli Grossglocknera http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3210&c=5 Kals składa sie z kilku przysiółków a my trafiamy do niewielkiego i klimatycznego Grosdorf skąd startują wyciągi do GG Resort - gondola na przełącz 2600m i krzesła wwożące pod szczyt Blauspitz na wysokośc 2167m npm. To mała wioska o klimacie rolniczo lokalnym, w niewielkim stopniu przypomina kurorty narciarskie, jest tu niesamowicie spokojnie, cicho i wszędzie blisko - zwłaszcza na narty. Pierwszego dnia rano piękna pogoda, jeszcze cień w dolinie a góry już oświetlone http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3197&c=5 Wychodzę rano z dwiema córkami i o 8.45 jesteśmy przy orczyku - niestety okazuje sie, że wszystko startuje tu o 9tej. Jak sie później okazało Matrai startuje wcześniej i o 8.50 można byc już na przełęczy mając mały zjazd za sobą. Dla nas nie była to dobra informacja gdyż musieliśmy czas na narty dzielić na jazdę żony,moją,jazdę z dzieciakami i opiekę nad najmłodszą córką jeszcze nie jeżdżącą. Wyciągi też szybko stają bo o 16 tej, od strony Matraii o 16.15. Cóż, podział był prosty, ja rano z dzieciakami 2 gzodz, póżniej zona 2,5 i ja 2,5 + najstarsza córka z nami jeśli zechce. Zmiany w locie umożliwiła nam genialna lokalizacja bo na nartach prawie do domu można było wjechać. W pierwszy dzień na rozgrzewkę sprawdziliśmy z dzieciakami orczyki we wsi. Są one bardzo fajne do nauki z dziećmi, na pierwszy i drugi krok narciarski, świetnie przygotowane, poza porankiem cały dzień nasłonecznione i mało ludzi z nich korzysta http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3198&c=5 Po rozgrzewce ruszamy gondolą do góry by sprawdzić długą niebieską trasę do Kals. Dziecią sie podoba, mi wcale. Trasa ma kilka kilometrów i jest to wąska, plaskata serpentyniasta przecinka przez las, ma walory widokowe i komunikacyjne ale niewiele narciarskich http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3209&c=5 Na dół dojeżdża do górnych stacji orczyków, można zjechać do wsi po tych trasach a można i bokiem po polach http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3211&c=5 Później zmiana, czas żony. Gdy wraca jest zachwycona trasami pod krzesełkami Figollift. Ruszam tam natychmiast na piękne popołudnie. Krzesełka wloką sie niemiłosiernie ale pokonują sporą deniwelacje- prawie 800 m. No to w dół: na początek o dziwo bardzo dużo kamyków porozsiewanych na trasie, później na pierwszym rozjeździe znowu, cięzko to mijać, cóż wmawiam sobie, że to patyki czy inny badziew. Kamyki też spotykałem wcześniej na zakrętach niebieskiej trasy robionej z dziećmi. Ale za to trasy z krzeseł na dół przecudnej urody, stromo, równo, twardo, szybko i pusto. Biorąc pod uwagę, że to koniec dnia jazdy i do tego niedziela (więcej ludzi)były one idealne. No gdyby jeszcze nie te kamienie - w zasadzie cos takiego spotkało mnie w Alpach po raz pierwszy, co więcej nic z tym nie robiono, codziennie kamienie były w tych samych miejscach i nawet nie starano sie ich dośnieżyć. To naprawde było kiepskie:mad: No i krzesełka bardzo wolnę, jedną rundkę góra-dół plus zjazd robi się koło 25 minut niestety. Dzień drugi - biorę dzieciaki i ruszamy na stronę Matraii, kolejka jedzie prawie 2o min. Na górze okazuje sie, że zjazd jest wyłącznie stromą, czarną trasą http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3208&c=5 Z 6 letnim dzieckiem odpuszczam i musimy podejść ze 150 metrów nieco w góre do krzesełka- tam zaczynają sie trasy niebieska i czerwona http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3201&c=5 Trasa niebieska trawersuje samą górę ośrodka do górnych stacji gondoli z Matraii i krzesła Goldried. Jak się okazało jest to jesyna sensowna niebieska trasa w tym ośrodku ale nie ma komunikacji wyciągiem i nie da sie jej jeździc bez łączenia z trudniejszymi szlakami. W dół zjeżdżamy niebieską 2a - trasa wynalazek, wąska przecinka przez las schodząca serpentyną w dół przecinając wielokrotnie wszystkie trasy czarne i czerwone często w bardzo stromych miejscach wąskimi tarasikami. Rozwiązanie idiotyczne i wyjątkowo niebezpieczne, ta trasa jest całkowicie zbędna i psuje mi odbiór tego ośrodka. Szybko z niej rezygnujemy i przestawiamy sie na czerwone a te sa w tym osrodku z gatunku tych trudnych. Do tego poruszanie sie po trasach utrudniała mapka - zrobił ją chyba ktoś, kto tu nigdy nie był, trudno tu mówić o błędach bo to jedna wielka pomyłka jest. Popołudniami jeżdżę przeważnie sami tu kilka wniosków. Po wjeżdzie gondolą na przełęcz można jeździc na dwie strony, do Kals schodzi fajna czarna trasa z pięknym trawersem po grzbiecie: http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3212&c=5 http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3205&c=5 Jest też piękna czetrwona trasa, dosyć trudna i stoma - sporo ludzi nią zjeżdza bo to niby najłatwiejszy zjazd na tę stronę - efekt- trup się ściele gęsto co nie ułatwia jazdy tą godna trasą. Te dwie trasy przez większośc dnia mają słabe określenie. Na stonę Matrai zaś góra to superszybkie krzesełko Cimarose obsługujace niezłe trasy czarne i czerwone. Nie podobało mi sie to, że te trasysie tu krzyżują i przeplatają. To zreszta specyfika i przypadłość tego ośrodka od strony Matraii, masa rozjazdów, krzyżówek itp. Mi to niespecjalnie odpowiadało ale dało możliwość wyrysowania wielu tras i wykazania sie statystyką wielokilometrową. Ten osrodek nie jest wcale tak duży jak to przedstawia i za pomocą trików czy dorobienia wielokilometrowych zjazdówek w typie przecinak robi się 110 km. To tak jakby z przykrótkiej jesionki ktoś chciał zrobić elegancki płaszcz. Wracając do tras to na górze podobała mi sie czarna 9tka: http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3202&c=5 szkoda, że wpada na skrzyżowanie kilku tras: http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3203&c=5 i dalej wszystko schodzi lejkowatą stromą trasa do krzesełka Cimarose - niefajne i niebezpieczne miejsce. Za to wielki plus to sprawnośc krzesełka - w 6-7 min robi się zjazd -wyjazd:) Niżej najbardziej podobała mi sie trasa czarno - czerwona koło krzesełka Happeck (niby to 2 trasy ale ja tam widziałem jedną), krzesełko niestety nie za szybie. No i mina - to krzesełko zamykają o 15.30 i jeśli ktoś tu zjedzie po tym czasie to niestety musi zjechac do Matraii, łapać skibusa i próbować jeszcze załapać sie na gondole. Jeśli ten ktoś mieszka w Kals to ma przerąbane - szansa, że zdązy wrócić jest marna. Taka niemiła przygoda zdarzyła się Polakowi mieszkającemu w tym samym domu co my. Drugie szybsze 6 - osobowe obsługuje 3 trasy czerwone, które można jeżdzić na wiele sposobów i wariantów. Wszystkie tutejsze czerwone są trudne i mają sporo wymagających miejsc. Sam zjazd do Matraii jest też niezbyt ciekawy ale o tym już tu pisano. To też wada tego miejsca. Natomiast wielka zaleta to widoki i fantastyczna wysokogorska sceneria, od strony Kals pięknie widać Grosglocknera http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3206&c=5 widoś go też z boku od strony stoków schodzących do Matrai: http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3207&c=5 Pozostałe dni przebiegały w pogobnym rytmie, pogoda niezmiennie dobra, dużo słońca i lekki mróz, przygotowanie tras bardzo dobre (poza wspomnianymi kamykami co kosztowało mnie 18 E - serwis), rano twardo i równiutko ale po południu sporo lodu na stromszych kawałkach i bezpośrednio przed nimi:D Jako, że straszliwie sie rozpisałem to czas na skrócone wnioski: Ekstaza: - kameralność, spokój i naturalność Kals, bliskość wyciągów, fajne orczyki do jazdy z dziećmi - dużo stromych, szybkich i trudnych tras - interesująco - piękne widoki, wysokogórskie klimaty - kilka szybkich i sprawnych wyciagów - mało ludzi zwłaszcza od strony Kals - dobre ceny Udręka: - kamyczki na trasach - beznadziejna mapka i nienajlepsze oznakowanie tras -powolne krzesełka przy najlepszych trasach -za dużo krzyżówek na trasach, -brak sensownych niebieskich tras do jazdy -rano wszystkie trasy w cieniu
    1 punkt
  23. Jasne! W Zakopanem 12. marca będą dwa dwuosobowe wyjazdy do Trentino do rozdania!
    1 punkt
  24. Proszę, masz dziękasa za posta:D Zadowolony?
    1 punkt
  25. http://pl.wikipedia.org/wiki/Trollowanie Sekunda z google:rolleyes:
    1 punkt
  26. to znaczy , ze jak nie umiesz jezdzic to kopie w d……..e:):)
    1 punkt
  27. Skibusy są, jeżdżą, take zółte kursują. Kals to wioska, ktora składa sie z kilku rozproszonych przysiółków w dolinie, większe to samo Kals i Grosdorf, z którego właśnie startuje gondola i krzesło, reszta to mniejsze osady jak wyzej położony Burg przy drodze w kierunku podejścia na Grossglockner i liczne mniejsze osady nizej w dolinie. Nie wiem skad ten skibus leci ale przypuszcza,że zwozi ludzi pod wyciagi z dołu doliny. Sklep w Kals to taki mały market M-prise, dobrze zaopatrzony i niedrogi. Ciekawostką jest,że właściecielem domu, w którym znajduje sie ten sklep jest Polakiem. Knajpy tez są w głównej częsci Kals, w Grosdorfie jest jedna przy orczyku ale popołudniami nieczynna. Fajna knajpa jest na przełęczy w budynku górnej stacji gondoli z Kals - Adler sie zowie. Knajpa jes na lekkim podwyzszeniu, cała przeszklona i bardzo wysoka, to przeszklenie ma z 7-8 metrów i jest tak zrobione,że nie widać zbocza ani przełęczy tylko panoramę okolicznych gór - dosyc spektakularny widok i trzeba stwierdzić świetne robota architekta. Na przełeczy jest też wypożyczalnia (Sport Gratz), w której można wypożyczyć najnowsze narty Heada, Fischera i Atomica (tu tez te na przyszły sezon). Co do szczegłów komunikacji lokalnej to nie znam, mieszkałem w Grosdorf pod wyciagiem a do Matrai czy Lienz własnym autem jeździliśmy (30 minut jazdy). Polecam Lienz, większe miasto z bardzo ładną starówką, kilka ciekawych sklepów sportowych dobrze zaopatrzonych.
    1 punkt
  28. Pisałem juz, dodatkowa wkładka bardzo pomaga w takich sytuacjach, proste rozwiazanie i prawie nic nie kosztuje
    1 punkt
  29. Mimo tego ,że to mała wioska to sklep i restauracja jest. http://www.kals.at/ SB już pisał na temat skibusów.
    1 punkt
  30. Poprawa techniki polega na poprawianiu swojej gorszej połowy (skretow gorzej wykonywanych) FILMIK przedstawia jazdę ani zla ani dobrą. Jazda odbywa się z kontrolą predkosci (kazdy powinien ją miec), dlatego latwo będzie poprawiac taką jazdę. Proponuję nie próbowac technik oporowych, one opóznią efekty , albo elementy pozostana na zawsze. Na filmiku jestes 4 -ą osobą , która w identyczny sposób kontroluje predkosc. ZAWODNICY w podobny sposób ją wytracają na 2 -3 skręty za linią mety. Robią to kierując skret zewnętrznym biodrem. Przyjrzyj się panom w prawym rogu ekranu. Ty robisz to identycznie. Więc Twoja jazda to nieustanne starania zatrzymania nart aby sie nie rozpędzały. Jest to kiepski sposób kontroli prędkosci. Łatwo będzie poprawic jak będziesz miala świadomośc swego błędu. Unikaj (kontrolowanego poślizgu:D) . Zastąp to innym mechanizmem. Przestaw myslenie, ze jazda to nie ciągłe pilnowanie by narty nie jechaly szybko . One ,mają jechac TAK: w linii spadku szybko -szybko - szybko , po przekroczeniu linii spadku zmniejszamy prędkosc , jedziemy wolno-wolno-wolno. To proste , w linii spadku narty jadą szybciej , my im nie przeszkadzamy bardzo spokojnie kierujemy je w linię trawersu. Narty zaczynają zwalniac. Zmienia się dla nich nachylenie stoku . To jest ważny moment. Nie wolno za wczesnie stanąc na narcie wew. Tak jak dlugo jedziemy na dolnej tak długo mamy kontrolę nad nartą. W ostatecznosci możesz w tym momencie skrętu puscic tyły w zeslizg. To moim zdaniem powinien być pierwszy etap na drodze do poprawy techniki. Jadąc wg schematu szybko-szybko; wolno-wolno zaczniesz popelniac nowe bledy.. Ale będą one na wyższym etapie (przejdziesz do starszaków) Te zmiany to zwrot milowy w Twoim życiu narciarskim. Powodzenia.
    1 punkt
  31. Gęsto, tłoczno - takie bywają Stoki, czasem jest niebezpiecznie. Zwłaszcza wtedy, gdy kiepsko widzisz, albo inni na trasie mają bardzo ograniczone pole widzenia. Czy okulary i narty rzeczywiście nie chcą chodzić w parze? Tak przynajmniej twierdzi dr Mariusz Rowiński z Centrum Mikrochirurgii Oka Laser, a zarazem zapalony narciarz. Mini sonda redakcyjna wykazała, że wiele osób jeżdżących na nartach, a zarazem noszących okulary, nie widzi, nomen omen, problemu. Po prostu zaopatrują się w odpowiednie ochraniacze, albo wybierają soczewki kontaktowe. I szusują bez ograniczeń, mimo wady wzroku. A jednak... "Narciarze okularnicy mają ciężkie życie. Specjalne gogle wyraźnie zawężają pole widzenia. Dotyczy to szczególnie osób, które mają szersze oprawki okularowe. Na dodatek okulary parują, więc z założenia relaksujący zjazd przypomina czasem jazdę we mgle. Nie bez znaczenia jest i różnica w cenie, jaką musimy zapłacić za takie specjalne gogle" - przekonuje doktor Rowiński. Szkło na oku i ryzyko zderzenia z drzewem czy innym narciarzem również nie nastrajają optymistycznie. Nasze bezpieczeństwo z powodu wady wzroku zdaje się być wyraźnie obniżone. Teoretycznie w sieci nie brakuje informacji o googlach, które nie zaparowują, którym nie przeszkadza słońce i chronią przed oślepieniem, których niemal nie czuje się na oczach... Okularnicy widzą jednak, jak się ma reklama do rzeczywistości, a poza tym niekoniecznie są przygotowani na ekstra wydatki. Zwłaszcza, że generalnie uprawianie narciarstwa jest kosztowne. A może soczewki? Rozsądniejszym rozwiązaniem od klasycznych szkieł zdają się być soczewki kontaktowe. Okuliści przypominają jednak, że nie każdy może je nosić. Problem niejednokrotnie mają ludzie młodzi, którzy na co dzień nadwyrężają oczy, spędzając mnóstwo czasu przed komputerem, w pomieszczeniach klimatyzowanych. Przesuszone oczy gorzej tolerują soczewki. Szczególny kłopot mogą mieć ci, którzy na co dzień noszą okulary i tylko od święta chcieliby wypróbować soczewki. To wcale nie musi się udać. Osobom aktywnym, a zarazem ceniącym sobie wygodę, okulista-narciarz radzi rozważenie ostatecznego pożegnania z okularami. Dzisiaj korekcja laserowa nie budzi już takich emocji, jak kiedyś. Polscy lekarze mają wieloletnie doświadczenie, a monitoring wyleczonych w ten sposób pacjentów pozwala stwierdzić, że to rozwiązanie bezpieczne i skuteczne. Czego się spodziewać? Gdy mówimy o "zabiegu laserowym", niejednemu okularnikowi cierpnie skóra. W końcu oko to taki delikatny narząd, więc wszelkie manipulacje przy nim budzą emocje. Kojarzymy je nie tylko z bólem, ale i długotrwałym procesem leczenia, potrzebnym na zabieg, a potem rekonwalescencję. Tymczasem dzisiaj przygotowanie do zabiegu zajmuje zazwyczaj 40 minut, pobyt na sali operacyjnej kwadrans, w tym sama korekcja laserem trwa tylko 3-4 minuty! Przed zabiegiem okulista przeprowadza staranny wywiad, obejmujący przebyte choroby i stosowane leki. Nie ma potrzeby znieczulenia ogólnego: standardowo stosuje się jedynie krople, a pacjent nie odczuwa bólu. Po korekcji trzeba chwilę odpocząć, potem włożyć specjalne ciemne okulary, chroniące oczy przed podrażnieniem i można iść do domu. Wystarczy 10 dni, by oczy mogły podjąć wysiłek konieczny choćby przy pracy z komputerem. Na nartach, bez obaw, można jeździć po trzech tygodniach. Zatem, jeśli planujesz urlop w lutym, w tym roku raczej jest już za późno. Ale jeszcze tyle zim przed tobą! Dla kogo taki zabieg? Laserowa korekcja wady wzroku to nic innego, jak modelowanie rogówki. Pozwala leczyć astygmatyzm, nadwzroczność czy krótkowzroczność, czyli wady będące efektem jej nieprawidłowego jej kształtu. Możliwy zakres korekcji jest dość szeroki: od -10 dioptrii do +6 dioptrii.Prof. Jerzy Szaflik z Centrum Mikrochirurgii Oka Laser zapewnia, że wszystkie stosowane w Polsce metody modelowania rogówki (LASEK, LASIK czy najnowszą procedura EPI-LASIK) gwarantują pacjentom bezpieczeństwo na najwyższym poziomie. Profesor poleca korekcję laserową nie tylko narciarzom czy osobom uprawiającym inne sporty (zwłaszcza pływanie), ale generalnie wszystkim ceniącym sobie aktywny tryb życia. Podkreśla, że te zabiegi to także okazja dla osób marzących o pracy w służbach mundurowych zrealizowania planów, w których kiedyś przeszkadzała wada wzroku. Źródło: http://narty.sport.pl
    1 punkt
  32. Jest. Pojawił się na You Tube w całości! Polecam zobaczyć ten wspaniały Obraz Kina Polskiego. [YOUTUBE]http://www.youtube.com/watch?v=XuFzrJvBjq0[/YOUTUBE]
    1 punkt
  33. Ja też dziękuję za wystawienie filmu . Trudno będzie ocenić Panią Basię by jej nie urazić . Dla mnie szczególnie będzie to trudne widząc jak Pani kocha swojego kotka. Ponieważ jednak Pani się pyta odpowiadam : Daję Pani 4 na skali forumowej : narciarze, którzy głównie posługują się technikami płużnymi, jednak w łatwym terenie potrafią wykonać kilka skrętów równoległych np. techniką carvingową. Proponuję jeszcze poćwiczyć techniki płużne bo to doskonałe ćwiczenia wzmacniające mięśnie i utrwalające dobre nawyki i postawy na nartach . Dzioby nart ciągle u Pani dryfują . Wstawiam dobry film z ćwiczeniami dla Pani : [YOUTUBE] [/YOUTUBE] Pozdrawiam i życzę postępów w nauce .
    1 punkt
  34. Może być lepiej: - Nie ma kontbalansu i ani grama kontrrotacji, robisz klasyczne " wahadełko " czyli generujesz kąty poprzez pochylenie całego ciała a moim zdaniem góra, od pasa, powinna być stabilna, kąty powinny być generowane poprzez pochylenie stóp. - zbyt mocno obciążasz wewnętrzną nartę i jedziesz ze zbyt dużym wykrokiem. - ramiona trzymasz prawidłowo ale kijków nie używasz, spróbuj choćby lekkiego " stuknięcia " grotem, to poprawi rytm i sylwetke. To wszystko razem powoduje że Twój karwing nie jest zbyt pewny, gubisz cięty ślad. Oczywiście na takim stoku i w takich warunkach można tak się bawić ale uważam że właśnie taka jazda prowadzi do utrwalania złych nawyków o których mowa powyżej, gdy zrobi się stromiej i śnieg nie będzie tak przyjazny pojawią się kłopoty. Twoje duże plusy to: - równowaga i brak obszernych odciążeń w górę co sprawia że retrakcja jest b.dobra i szybka. - Jesteś elastyczny, poruszasz się płynnie. Dodaj do swojej jazdy kontrbalans i troszkę kontrtotacji, zminiejsz wykrok ( w momencie retrakcji cofnij wewnętrzną stopę do tyłu ) a od razu awansujesz o klasę wyżej. Weż przykład z sylwetki tego chłopaka, broń Boże jego stroju;): http://vimeo.com/20241578
    1 punkt
  35. http://www.youtube.com/watch?v=WgCr9qNtQsk Jak oceniacie?
    1 punkt
  36. Dodam, że na tych 20 km jest około 600m różnicy wzniesień. Należy tylko uważac by koło 16 tej nie zostać na górze po stronie Matrai bo wtedy może być kłopot z powrotem. Zjazdu do Matrai też nie polecam testować bo ilość śniegu w dolnych partiach na dziś jest bardzo mała a w zasadzie nie ma go prawie wcale. Ale na górze jest ok a nawet bardzo ok i warunki są bardzo dobre na trasach, poza trasami trudne Tu masz świeży opis http://www.skionline.pl/forum/showthread.php?t=13039
    1 punkt
  37. Nie nie jeżdżą, bo i po co by miały jeździć. Widzę że nie bardzo wiesz jak ten ośrodek wygląda i to jest oczywiście jak najbardziej zrozumiałe skoro tam jeszcze nie byłeś. Więc tak w kilku słowach: Jest góra po jednej stronie góry leży Kals, a po drugiej Matrei, a wyciągi są i z Kals i z Matrei na tą jedną górę i łączą się tak że nart nie trzeba odpinać. Jadąc za drogą z Kals do Matrei to jest ok 20 km, więc nawet jeśli by był skibus to byś nie chciał nim jechać.
    1 punkt
  38. MIT: pod kaskiem z kominiarą gdy temp w okolicach zera to idiota.
    1 punkt
  39. Brenna, Ustroń, Wisła z ostatniego tygodnia istotna informacja dla rodzicow - zawsze z 7-letnia cora, ktora juz radzi sobie na czerwonych trasach, ale jeszcze ma daleko do gigantowca Wisła Cieńków ludzi duzo, trasa czynna tylko wzdluz krzesla, warunki jak wszedzie, gdzie duza obsada stoku - lod przykryty chemicznym sniegiem do poludnia, potem walka na lodowisku wsrod zasp i kamieni, wasko, ok. 15.30 ratrak poprawil troche warunki w gornym odcinku trasy, ale trwalo to 2 przejazdy krzeslem (marnuje sie troche karnet czasowy), frajdy raczej nie ma parking 5 zeta Wisła Klepki (naprzeciwko Cienkowa, przez ulice) - talerz ok. 600 m, trasa szeroka po polach, wiec nie ma kamieni, nie mam lodu, lagodna, ale przy dobrej predkosci mozna sobie pocwiczyc i doskonalic wszystkie techniki, stok idealny dla dzieciakow, ludzi znacznie mniej niz na Cienkowie www.klepki.wisla.pl parking pod cienkowem albo ichniejszy, ale nie wiem ile Ustron Czntoria (bez dzieciaka, na typowe wymeczenie) - krzeslo, poczatek koniecznie rano (jezdza od 8.30), bilet czasowy na 3 godziny, jazda na okraglo, na pelnej predkosci lub smiganie, bez przerw - mozna sie wyjezdzic; lodowisko wychodzi, zawlaszcza na gornym przewezeniu okolo poludnia, zaczyna byc duzy ruch i niestety duzo kontuzjowanych osob korzystam z darmowego parkingu pod dworcem pkp Korbielow - Baba wrazenia z niedzieli - ok. 9.00 zaczyna sie duzy ruch, krzeselka dwouosobowe bardzo wolne, kobieta w kasie jeszcze wolniejsza, utworzyly sie wiec bardzo dlugie kolejki do kasy i wyciagu (czasowki sie nie oplacaja), trasa krotka, troche urozmaicona, ale zaludniona i oblodzona okropnie juz z samego rana, szalenstwa niet, parking 6 zeta oraz malo znane i uczeszczane, ale przez to warunki i zaludnienie idealne: Brenna Centrum - Stary Groń - idealne warunki, choc trasa zlodzona po poludniu, ok. 10 ludzi na caly stok, zarowno w dni robocze jak i w weekend, mozna poszalec i przetestowac krawedzie - jest dosc stromo od polowy, jezdzi sie na okraglo www.starygron.pl (kamera www.starygron.dq.pl) parking pod samym wyciagiem, darmowy (na terenie osrodka, oryginalny most na brennicy) Brenna Swiniorka - Dolina Lesnicy (www.dolinalesnicy.pl) - 3 wyciagi talerze, dosc krotkie, ale tez mozna poszalec, nie ma kamieni, trasy z mozliwosciami zarowno dla poczatkujacych, jak i entuzjastow szybkosci, jezdzi sie na okraglo darmowy parking pod wyciagiem - dojscie po ok. 30 stromych schodach
    1 punkt
  40. Tylko że ja uczyłam się wieki temu, na nartach jeszcze-nie-carvingowych i właśnie z kijami... więc co z tymi nawykami? jeśli chodzi o wyciąg - przyznaję, do podejścia są ok, ale z wpięciem to już mnie wnerwiają To mi dałeś do myślenia - czy... (jeśli masz czas oczywiście) znalazł być w sobie chęć, aby napisać coś więcej o tym? szczególnie "Bez kijków ograniczasz liczbę dostępnych technik" - czyli np co jest niewykonalne bez kijów? Ja bym powiedziała inaczej - moje ręce, są jak ogon u kota... a do czego on służy wie każdy, kto widział kocie sposoby na utrzymanie równowagi i to zwłaszcza przy skokach i innych "przeszkodach". Tak u mnie działa ręka. Teraz - co wykona kot, który ma przywiązany kawałek drąga do ogona? w najlepszym razie się podda i spadnie... ale żeby nie było - próbuję, próbuję, próbuję... może jak załapię kije na odpowiednią długość :D Głównie dlatego, że "wiem" że należy, nawet jak nie bardzo rozumiem po co
    1 punkt
  41. No nie musza ale one naprawdę są pomocne, to tak jakbyś miała dodatkowy punkt podparcia, tylko trzeba wiedzieć i być świadomym że info z rąk trafia deko szybciej do głowy niż z nóg (dlatego małe dzieci uszy się bez kijów - myślą o rękach a o nogach zapominają) ręce czytaj kije mają być pomocne bo.....jeździmy z nartami na nogach:D:D:D a zwłaszcza z głową na karku czyli przewidujemy to co chcemy zrobić i co może nas spotkać:eek:
    1 punkt
  42. Albo nauczyć się jeździć na nartach - możesz za to stwierdzenie dać mi czerwieńca, ale kijki Są potrzebne mimo że przez 3 sezony przez kontuzje kręgosłupa sam bez nich jeździłem ale czułem się wtedy jak "szympans":D:D:D
    1 punkt
  43. Że czerwone narty są szybsze:)
    1 punkt
  44. Ja mam nordica sportmachine 85 co prawda damskie a mąż speedmachine 100 albo 110. Oboje bardzo zadowoleni. To były jedyne buty które mi trzymają porządnie piętę. Ale buty to trzeba mierzyć bo każda noga inna i inny but na nią pasuje.
    1 punkt
  45. Cytuję z poradnika : Buty narciarskie posiadają od 1 do 4 klamer. Każdy narciarz, który chce świadomie jeździć i skręcać, powinien wybierać buty o 4 klamrach. W górnej części cholewki w wielu modelach butów znajduje się pasek na rzepy, który w zasadzie pełni rolę piątej klamry. Tu masz LINK gdzie możesz kupić paski jak masz obcięte .
    1 punkt
  46. Forum fajne jest. Napisałem to chyba już kilka razy. Zdarzało mi się pisać na forum, gdzie moja wiedza o poruszanych tam tematach jest faktycznie duża. Nie chwale się, było to poprostu forum osób pracujących w moim zawodzie. Jednak nawet przez moment nie miałem takiej frajdy, jak czytanie i pisanie postów tutaj. Nie wiele wiem o narciarstwie, ale praktycznie 90% mojej wiedzy pochodzi z tego forum i internetu (narty.pl, skiforum.pl, skimag.pl itp.). Ale najfajnie jest tutaj. I chociaż zdarzało się, że dostawałem cierpkie uwagi, to wcale się nie obrażam. Nie wiem, jak jest z tym usuwaniem tematów, wymądrzaniem się niektórych, ale mi to wcale nie przeszkadza, bo zawsze dostałem odpowiedzi na zadane pytania. Nie mam też nic przeciwko osobą z BB. Bardzo podoba mi się to miasto i chociaż bywam tam tylko przejazdem, jak jadę narcić do Szczyrku, to nie miałbym nic przeciwko, żeby poznać osoby z BB. Może kiedyś. A mój post jest przykładem, że każdy może sobie pisać co mu ślina na język przyniesie. Nic mądrego, nic odkrywczego, ale chciałem i napisałem. Niech inni krytykują, albo nie. Wszystkich pozdrawiam.
    1 punkt
  47. Witam W zeszłym tygodniu testowałem http://www.skionline.pl/sprzet/?co=kolekcje_narty&id_grupy=3239&id_modelu=4627 w Livigno na tyczkach, dl 175 cm ja 172 i 90 kg. Mam trochę mało doświadczenia jeśli chodzi o narty gs (moja pierwsza narta) ale to jest to o co mniej wiecej mnie chodziło. Narta bardzo stabilna, (nie była to tylko moja opinia wymieniłem się na atomic ti gs po zamianie miałem wrażenie że mam slalomki i to słabe). Jeśli chodzi o krótki też daje radę, nawet byłem zaskoczony to chyba zasługa kompromisu pomiędzy promieniem skrętu (nie jak w typowym wc <23 a 17,5) Niestety wymaga dobrej techniki, siły i kondycji ale to nie jej wina. Jeśli chodzi o warunki atmosferyczne to było różnie od "betonu" po świeży śnieg wiadomo im twardziej tym lepiej ale volkl naprawdę dawał radę. pozdrawiam sorki za brak "polotu" ale to moja pierwsza opinia
    1 punkt
  48. Może pamiętacie, że w trakcie mojego ostatniego wyjazdu w Alpy odwiedziłem region narciarski Alpbachtal w Tyrolu. W Galeriach zamieściłem zdjęcia ukazujące uroki tej malowniczej doliny. Narty w Alpbachtal: http://www.skionline.pl/galerie/?co=&g_rodzaj=&g_co=galeria&g_id=640&g_numer_zdj=1 Wieczorna narty w Reith im Alpbachtal: http://www.skionline.pl/galerie/?co=&g_rodzaj=&g_co=galeria&g_id=641&g_numer_zdj=1 Malownicza wioska Alpbach: http://www.skionline.pl/galerie/?co=&g_rodzaj=&g_co=galeria&g_id=639&g_numer_zdj=1
    1 punkt
  49. Moim zdaniem Durczok wyrażając swoje poglądy w ten, a nie inny sposób, zrobił to jako wstęp do sprawy. To że dowcipnie i ironicznie ponazywał pewne rzeczy, to i tak nic w porównaniu z tym, jak my myślimy o blokujących wszelkie inwestycje. W konkluzji wezwał polityków do zmiany prawa i tak ja również to widzę.
    1 punkt
  50. Założyłem na FB stronę społecznościową "Ratujmy polskie ośrodki narciarskie". Teraz media dość ochoczo komentują różne inicjatywy na Facebook'u, to może taka, która niewątpliwie ma na celu dobro wszystkich stanie się przydatna. Zapraszam do klikania "lubię to". Ratujmy polskie ośrodki narciarskie A jak nie, to się wytnie
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...