Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 03.03.2011 uwzględniając wszystkie działy
-
3 marca 2011 - Zieleniec ----------------------------------------------------5 punktów
-
zaczęły się promocje na stokach narazie słyszałem o dwóch: 1 Koziniec Czarna Góra karnet od 9-14 20pln od 14-18 10pln całodzienny 30pln 2 Lubomierz ski 3-dniowy karnet oraz dwa noclegi za jedyne 100 zł, info ze strony. jak ktość co jeszcze wie niech się podzieli informacjami.4 punkty
-
Nie wierze aby zmiana konta o 1st spowodowała nagłe trzymanie na lodzie przy wcześniejszym nie. Porządne naostrzenie oczywiście tak. Krótkie mam na 88, długie na 89 i zasadniczej różnicy nie czuję. Co więcej - na "wylodzeniach" trzymają obie. A na "żywym" lodzie żadna I tyle3 punkty
-
Czarny Groń - Pracica UWAGA UWAGA !!! Zapraszamy Panie na szusowanie dn.08.03.2011 r. wszytstkie karnety czasowe w cenie 1 zł ! PROMOCJA !!! Karnet 4h w cenie 25 zł w godz. 8.00-16.00. Promocja obowiązuje od dn. 28.02 do 04.03.2011 r.3 punkty
-
Właśnie przed chwilą Adaś oficjalnie oświadczył,że kończy karierę. Jakoś sobie nie wyobrażam skoków bez Naszego mistrza. :(2 punkty
-
Vail, USA Wszyscy u nas znają Aspen, ale to Vail jest uznawane za bardziej luksusowe. Warunki do jeżdżenia są tu znakomite - wraz z sąsiednim Beever Creek, gdzie co roku rozgrywane są zawody narciarskiego Pucharu Świata, tworzą jeden z największych kompleksów narciarskich w USA. No i Vail nie jest tak zatłoczone jak Aspen. A za intymność też się płaci. Kto bywa: Cameron Diaz, Jean-Claude van Damme. Cena skipassa: 76 dol. za dzień434 dol. za tydzień. Gdzie jeździć: np. na trasie Riva Ridge - dla średnio i dobrze zaawansowanych narciarzy, o długości 6,5 km. Gdzie spać: choćby w The Lodge & Spa at Cordillera z kawałkiem prywatnej góry. Cen nie podają w internecie (jak zadzwonisz, to ci powiedzą), ale za pierwszą faksowaną kartkę chcą 5 baksów, musi być drogo. Skandale, afery, anegdoty: tu latem 2003 r. gwiazdor NBA Kobe Bryant miał zgwałcić 19-letnią pracownicę hotelu Katelyn Faber. On zapewniał, że nie zgwałcił, ale odbył stosunek seksualny za zgodą Faber. Deer Valley, USA Kurort w stanie Utah, od czterech lat uznawany przez czytelników amerykańskiego "SKI Magazine" za najlepszy w Stanach Zjednoczonych. Również dzięki temu może ustalać najwyższe w USA - w świecie chyba też - stawki za skipassy. Domy za kilka milionów dolarów ma tu wiele gwiazd amerykańskiej telewizji, filmu, muzyki czy polityki, wiele innych przyjeżdża wypocząć albo na coroczny "Celebrity Skifest". Wielkim plusem kurortu jest położenie, zaledwie 20 mil od Salt Lake City, stolicy i największego miasta stanu Utah, oraz fantastyczne warunki śniegowe - jedne z najlepszych na całym globie. Cisza i spokój - bo Utah należy do najsłabiej zaludnionych stanów, w dodatku zamieszkany jest głównie przez konserwatywnych mormonów. Nic dziwnego, że w Deer Valley oazę na starość znalazł po latach kariery i ostrego picia Harry Reems, gwiazda kultowego "Głębokiego gardła"... Kto bywa: Gwen Stefani, James Caan, Courteney Cox, Virginia Madsen. Cena skipassa: 90 dol. za dzień567 dol. za tydzień. Gdzie jeździć: proponuję Orion, jedną z najdłuższych tras - dla średnio zaawansowanych (wyruszasz na wysokości 2917 m n.p.m., dojeżdżasz na 2519 m). Gdzie spać: jak luksus, to luksus, polecam więc Stein Eriksen Lodge - pięciogwiazdkowy hotel położony tuż przy jednej z tras. W sezonie zimowym co najmniej 700 dol. za dwuosobowy pokój, ale trzeba pamiętać, że w samym Deer Valley trudno znaleźć pokój za mniej niż 450 dol. Skandale, afery, anegdoty: nie był związany z celebrytami, tylko z organizacją zimowych igrzysk olimpijskich w Salt Lake City w 2002 r. - część zawodów odbywała się w Deer Valley. Otóż Amerykanie przekupili co najmniej sześciu członków Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, by dostać igrzyska. Afera, oczywiście, wyszła na jaw już po decyzji korzystnej dla Salt Lake City i Deer Valley, które dostały potężnego kopa finansowego i prestiżowego. Cortina d'Ampezzo, Włochy Włoski region narciarski najbardziej znany w świecie, ale i najdroższy, jeśli chodzi o ceny noclegów w samym miasteczku oraz ceny w sklepach. Cortina nazywana jest "Królową Dolomitów", ponieważ leży w samym sercu tych pięknych gór. Miejscowość słynie nie tylko z pięknych widoków, ale przede wszystkim z wszechobecnego zimą słońca - jest ponoć najbardziej nasłonecznionym kurortem we Włoszech. Kto bywa: Brad Pitt, Sylvester Stallone, Sting. Cena skipassa: 37 euro za dzień200 za tydzień. Gdzie jeździć: na zboczach Tofane, gdzie rozgrywane były m.in. konkurencje alpejskie podczas zimowych igrzysk w 1956 r. Gdzie spać: oczywiście w Cristallo - jedynym 5-gwiazdkowym hotelu w całych włoskich Dolomitach. Najtańszy pokój dwuosobowy to 700 euro za noc. Skandal: w 2005 r. wkurzony Sting skrócił swoje zimowe wakacje z żoną i szóstką dzieci, bo nie mógł wytrzymać inwigilacji ze strony innych bywalców Cortiny. "Ludzie fotografowali go komórkami nawet w saunie" - pisała włoska prasa. Piosenkarz przebywał w Cristallo, ale i w tym przybytku luksusu znani i sławni nie mogą liczyć na litość. St Moritz, Szwajcaria Jeden z najsłynniejszych kurortów w Europie znany jest nie tylko z nart, ale też rozgrywanych na zamarzniętym jeziorze meczów polo i wyścigów konnych dla wyższych sfer. Kiedyś, za dobrych dla siebie czasów, zanim wsadzili go do aresztu za przewały finansowe, sponsorem jednej z drużyn polo był nasz słynny lobbysta Marek Dochnal. Wystarczy wyjść na najdroższą ulicę St Moritz Via Suvretta, by przekonać się, dzięki cenom, że to nie jest miejsce dla normalnych ludzi. Kto bywa: Liz Hurley, Madonna, wielu rosyjskich oligarchów. Cena skipassa: 68 franków za dzień402 franki za tydzień. Gdzie jeździć: trzeba co najmniej raz w Corvatsch, na jednej z najdłuższych i naprawdę superoświetlonych tras zjazdowych w Europie (4,2 km). Zjazdy w każdy piątek, od 19 do 2 w nocy, płatne ekstra 25 franków. Gdzie spać: w słynnym hotelu Badrutts Palace, ale zimą zapłacimy 700 franków za noc w dwuosobowym pokoju. Skandale, afery, anegdoty: w 1948 r. na zimowe igrzyska przyjechały z USA dwie rywalizujące ze sobą drużyny hokeja na lodzie, sponsorowane przez różne stowarzyszenia hokejowe. Po długich targach turniej się odbył. Jedna amerykańska drużyna wzięła udział w ceremonii otwarcia olimpiady, druga grała - ale założono, że niezależnie od wyników zajmie ostatnie miejsce. Lake Louis, Kanada Kurort mniej u nas znany niż Whistler (tam odbywały się narciarskie zawody podczas ostatniej zimowej olimpiady w Vancouver), ale za to jeden z najbardziej snobistycznych w Ameryce Północnej. Położony w sercu Parku Narodowego Banff, niedaleko Calgary, uznawany jest za jedno z najpiękniejszych miejsc do jeżdżenia na nartach na całym świecie. I jedno z najlepszych jeśli chodzi o warunki śniegowe. Cena skipassa: 79,95 dol. kanadyjskich za każdy dzień (230 zł). Gdzie jeździć: trzeba wybrać którąś z tras dla zawodowców, czyli "podwójnie czarną". Kilka z nich jest na zboczach Mount Whitehorn, sięgającego prawie 2800 m n.p.m. Gdzie spać: jednym z najpiękniejszych hoteli jest Fairmont Chateau, położony nad samym jeziorem Louise. Cena zimą zaczyna się od 399 dol. kanadyjskich za najtańszy dwuosobowy pokój (1140 zł). Skandale, afery, anegdoty: tego lata grupa niemieckich turystów, łowiąca ryby w Banff, zobaczyła niedźwiedzicę z dwoma małymi. Turyści biegiem ruszyli ku zwierzakom z aparatami fotograficznymi, wymachując rękami i gwiżdżąc. Niedźwiedzie uciekły do lasu, ale wkurzona matka wkrótce wróciła - a wtedy przerażeni Niemcy natychmiast wezwali strażników parku narodowego. Nikomu nic się nie stało, ale za zaczepianie zwierząt jeden z Niemców dostał 750 dolców grzywny. Historia ku przestrodze - na nartach zimą też można zaliczyć spotkanie z grizli. Kto bywa: Robert Kennedy jr, Alec Baldwin, Meg Ryan, Robin Williams. Queenstown, Nowa Zelandia Wybrałem coś egzotycznego, bo jak się doliczy koszty lotu do Nowej Zelanddi, a potem dotarcia do Queenstown, to będzie to cholernie droga wyprawa. Zwłaszcza że ceny, np. skipassów, są też bardzo, bardzo wysokie. W pobliskich plenerach Wyspy Południowej Peter Jackson kręcił "Władcę pierścieni". Lindsay VonnCena skipassa: 95 dol. nowozelandzkich (ok. 230 zł) za dzień, 635 dol. nowozelandzkich za tydzień (ok. 1,7 tys. zł). Gdzie jeździć: do wyboru są trasy od bardzo trudnych po łatwe. Można postawić na te ostatnie - w kompleksie Coronet Peak jest np. M1-Big Easy o długości 2,5 km. Gdzie spać: w Blanket Bay, niewielkim (12 pokoi i apartamentów) luksusowym hotelu za 1,5 tys. dol. nowozelandzkich za dobę (ok. 3,5 tys. zł). Skandale, afery, anegdoty: nie wierzę, że Bode Miller jeździł tu na trzeźwo, skoro nawet w Pucharze Świata wiele razy startował na bani... Kto bywa: przede wszystkim najlepsi narciarze świata, trenujący tu przed rozpoczęciem sezonu Pucharu Świata (bo to antypody i zima jest tam podczas naszego lata) - na czele z piękną Amerykanką Lindsay Vonn, najlepszą zawodniczką naszego globu, oraz jej rodakiem Bode Millerem. Gstaad, Szwajcaria Tu się o celebrytach i bogaczach nie rozmawia, oni tu po prostu są. Kupują domy za 2-3 mln dol. - najlepiej z garażami na co najmniej dwa samochody. O głębokości portfela gości i rezydentów świadczy centrum miasteczka - z promenadą wypełnioną ekskluzywnymi sklepami. Nic dziwnego, że Gstaad uważane jest za najdroższy kurort w kraju Helwetów. Kiedyś przyjeżdżali tu regularnie Elizabeth Taylor (przyłapano ją np. podczas odwiedzin u Michaela Jacksona) czy księżna Diana z księciem Karolem. Zresztą koronowanych głów jest co roku sporo w Gstaad, który oprócz aury luksusowego, leżącego nieco na uboczu kurortu, ma po prostu świetne trasy narciarskie. Wielkim atutem jest pobliski lodowiec, gdzie trasy zaczynają się na 3000 m nad poziomem morza. Kto bywa: Naomi Campbell, Roman Polański, Roger Moore, król Hiszpanii Juan Carlos, George Soros i inni. Cena skipassa: 44,5 euro za dzień259,5 euro za tydzień. Gdzie jeździć: żeby się nie męczyć w tej mekce celebrytów, polecam dwie niebieskie trasy 85 i 87 - łączą się, to w sumie kilka kilometrów zjazdu z pięknymi widokami - z Les Gouilles (2005 m) do Rougemont (992 m). Gdzie spać: jak już chcesz pojeździć na nartach w Gstaad, nie możesz mieszkać w hotelu - po prostu musisz wynająć luksusowy chalet na osiem osób. Koszt, hmm... między 20 a 60 tys. franków szwajcarskich za tydzień. Czyli 59-120 tys. zł. Skandale, afery, anegdoty: oczywiście ten związany z przetrzymywaniem w areszcie domowym Romana Polańskiego. Dobrze, że chłop miał swój chalet w Gstaad (za 1,5 mln dolców) z profesjonalnym studiem filmowym, bo inaczej podli Szwajcarzy trzymaliby go do wyjaśnienia sprawy deportacji do USA w jakimś zwykłym areszcie. Klosters, Szwajcaria Położone blisko Davos - miejscowości, gdzie odbywa się coroczne Światowe Forum Ekonomiczne, na które zjeżdżają najważniejsi ekonomiści, biznesmeni i ważni politycy ze świata. Klosters jest jednak od Davos cichsze i spokojniejsze. Sam region zaliczany jest do najlepszych w Szwajcarii, a tamtejsze wyciągi mogą w godzinę przewieźć aż 60 tys. osób. Niestety, ceny mogą przyprawić o ból głowy - ice tea na stoku kosztuje ponad 20 zł, piwo jest jeszcze droższe. Cena skipassa: 68 franków za dzień346 franków za tydzień. Gdzie jeździć: w Parsenn ze szczytu Weissfluh do Küblis - to 12 km, jedna z najdłuższych tras narciarskich w świecie. Gdzie spać: może w czterogwiazdkowym hotelu Vereina, uznawanym za jeden z najlepszych hoteli-spa w Szwajcarii? Dwójka z pięknym widokiem na dolinę to minimum 400 euro. Skandale, afery, anegdoty: wkurzony na paparazzich brytyjski książę Karol podczas corocznych zimowych wakacji z synami Williamem i Harrym w Klosters w 2005 r. z uśmiechem na twarzy wyszeptał do Harry?ego i Williama, pozując przy tym do zdjęć: - Pieprzeni ludzie. Nienawidzę tego robić. Potem jego rzecznik prasowy przepraszał, tłumacząc, że następca tronu miał akurat tego dnia wyjątkowo zły humor. Kto bywa: książę William i jego narzeczona Kate Middleton, książę Karol, Aleksander Kwaśniewski, książę William z narzeczoną (wkrótce żoną). No i ważniacy z Forum Ekonomicznego, z Billem Gatesem i Billem Clintonem na czele. Zdjęcia i całość: http://narty.sport.pl/narty/1,110154,8990486,10_narciarskich_kurortow_dla_snoba,,ga.html2 punkty
-
Łapy precz od Kasprowego:D. Nowe krzesło na Goryczkową - ok- bardzo potrzebne ale żadnych zbiorników-koszmarow na wodę do nasnieżania, bez jaj, te góry są tak małej wielkości,że jak sie stoi na ktorejkolwiek to prawie całe je widać, oba ich końce i wszystkie okoliczne krainy (Spisz,Liptow,Orawa, Podhale), to urokliwy zakątek i tylko po to by zrobić tam parę (wariant optymistyczny) średniej jakości tras spieprzyć to - cena stanowczo za wysoka. Te argumenty wszystkie są mocno bełkotliwe -nawet jak to naśnieżą i zrobią 10 tras to i tak tam nie pojadę bo to bedzie zwykła strata czasu, zawsze wybiorę Alpy bo dadzą narciarsko lepszą jakość a i zapewne cenowo będą bardzo konkurencyjne. A na mój narciarski standard potrzeb wystarczy to co jest z szybszymi i nowymi krzesłami. Tylko aby sie tam dojechać dało, zaparkowac i by nie kosztowało to fortunę. Bo wszyscy gadają jeno o wyciągach, parku i ekologach a tam się nie da dojechać po ludzku. Czyli znowu wszystko od d... strony:(2 punkty
-
Panowie z ekologii macie .... 1 ,kiedyś była dwója:DMaturę zdawałem z biologii pisemną - temat ekologii/moda/.Krzesło na goryczkową nie ma znaczenia z ekologią,że wiatr -to natura.Tatry w Polsce to namiastka gór o chrakterze wysokogórkim:p,dlatego powstało tyle ośrodkow w okolicy Zakopanego z sztucznym naśnieżaniem:),ze naprawdę nie ma co narzekać:DMacie termy ,aqaparki:p,w Białce od lipca kolejny:D.Zniszczycie Kasprowy sztucznym śniegiem,mnie już teraz wk.. te ratraki,które co prawda rzadko wjeźdzają:eek:Można przeprowadzić modernizację infrastruktury,ale sama 'góra' niech zostanie sobą2 punkty
-
2 punkty
-
Za średnią polską pensję spędzisz w nich najwyżej dwie noce, i to bez jedzenia i picia, nie mówiąc już o jeżdżeniu na nartach. Ale jeśli zarabiasz duuużo powyżej przeciętnej i chciałbyś dzielić orczyk pod pupą z piękną aktorką albo jakąś królową, te miejsca są dla ciebie. Courchevel, Francja Francuski kurort leżący w słynnych Trzech Dolinach (największy obszar narciarski na świecie) to od lat przede wszystkim mekka rosyjskich bogaczy, ale jeszcze przed ich pojawieniem się tam był powszechnie uważany za najbardziej ekskluzywny w Europie. Swoje sklepy mają tu m.in. Gucci, Armani, Chanel czy Dior. Oligarchowie nie tylko nie lubią w byle czym chodzić, ale także jeździć - np. narty z limitowanych serii za 3 tys. euro to w Courchevel wcale nie rarytas. Piwa, w przeliczeniu, poniżej 25 zł nigdzie tu raczej nie znajdziesz. Kto bywa: Victoria Beckham, rosyjscy bogacze (Jewgienij Spirienkow, Konstantin Romanow), George Clooney. Cena skipassa (tylko na trasy w Courchevel): 39,5 euro za dzień. Gdzie jeździć: polecam Chanrossę, jedną z czarnych tras. Gdzie spać: w Le Palace de Neiges (wcześniej Byblos, od 700 euro za noc za dwójkę). Skandale, afery, anegdoty: w 2007 r. policja wdarła się do hotelu Byblos i zatrzymała jednego z najbogatszych Rosjan Michaiła Prochorowa z trzema młodymi kobietami. Policja zarzuciła mu prowadzenie siatki luksusowych prostytutek oraz pranie brudnych pieniędzy. Kitzbühel, Austria W Polsce jest mniej znany niż choćby Zell am See czy Zillertal, ale na Zachodzie uznawany - i słusznie - za najbardziej snobistyczny i jeden z najdroższych zimowych kurortów. Plus to brak nowych Ruskich, czyli naszych przebogatych braci ze Wschodu. Minus to stosunkowo niskie położenie nad poziomem morza (800 m, czyli tyle, ile Zakopane), co powoduje, że przy globalnym ociepleniu często wiele tras jest po prostu zamkniętych. Cena skipassa: 42,5 euro za dzień202 euro za tydzień. Gdzie jeździć: jeśli jesteś w Kitz, to tylko z Koguciej Góry (Hahnekahmm), najlepiej trasą Die Streif (21), na której rozgrywany jest jeden z najbardziej szalonych biegów zjazdowych w Pucharze Świata. Dla amatorów otwarta jest tylko część trasy, ale i tak można się rozpędzić do 150 kmh! Gdzie spać: popularne miejsce dla bogatych to hotel Tennerhof, pierwszy z pięcioma gwiazdkami w Kitz. Najtańsza dwójka to 430 euro za noc, choć zimą można też natrafić na okazje za 280 euro. Skandale, afery, anegdoty: w 2007 r., gdy media doniosły o tajnym porozumieniu hotelarzy w Kitz, którzy ustalili, że Rosjanie nie mogą stanowić wśród ich gości więcej niż 10 proc. Rosjanie właśnie wtedy zaczęli oblegać austriacki kurort i szybko stali się dominującą grupą. Dziś już tak wielu ich tam nie przyjeżdża. Kto bywa: Michael i Ralf Schumacherowie, Arnold Schwarzenegger, Flavio Briatore, Niki Lauda i Bernie Ecclestone.2 punkty
-
Kasina Śnieżnica Kasina - Śnieżnica - wszystkie karnety w tygodniu po 40 zł, tyle dzis płaciłem za całodniowy 9-162 punkty
-
3 marca 2011 od godz. 17 : PŚ Skicross : Eurosport 2 Eurosport 2 marca 2011 od godz. 17 : trawa transmisja PŚ Skicrossie :2 punkty
-
http://video.mpora.com/watch/8s6QrPLXg/ tutaj jeszcze mozna zobaczyc co do wypadku - gosc mial cholernie duzo szczescia, przede wszystkim dlatego ze mu sie narty nie wypiely, w innym wypadku moglo by sie to duzo gorzej skonczyc. a tak wyszedl z tego podobno bez zadrapania.2 punkty
-
Fajne video, sponsorowane, zrealizowane dla SiTN - ma kilkanaście miesięcy, a którego prawie nikt nie widział - niezła ilustracja Dekalogu FIS. [video=youtube;TqMMUXwDxZ0] Przyda się w wielu wątkach, gdzie rozmowa jest o bezpieczeństwie, wypadkach itp.1 punkt
-
Ale Darku, gdzie TY się doczytałeś, że ja chcę kogoś karać:eek: Na pewno nie wrócą1 punkt
-
1 punkt
-
Nie mogę:rolleyes:jeśli osoba nie chce ujawnić na innym portalu swoich dokonań,nie mam prawa bez zgody zainteresowanego Wam ich przedstawić A tego się trzymam:rolleyes:,nie chodzi o jazdę,ale widoki cudne:D-tyle mogę zdradzić Jeśli JK sam będzie chciał pokazac coś więcej,to pokaże:p,ale niech trochę opisze te fascynujące wyprawy:rolleyes:1 punkt
-
Maćku jeden Kasprowy Alp nie zastąpi;),także walka na topory nie ma sensu:DLepiej niech powstają nowe stacje z naśnieżaniem i niech modernizują to co się da:D1 punkt
-
Ale jazda:D no teraz to nikt nie będzie chciał napisać o swoich doznaniach na nowych deskach:eek: testy opisywane przez Forumowiczów są bardziej rzetelne niż jeden test WST lub inny :Wiadomo,ze narciarz zmieniający "dechę' początkowo odczuwa satysfakcję i podziw,a później zaczyna myśleć-tak jak przy każdym zakupem.Na dzień dzisiejszy/też nieźle -chodzi o gramatykę/ sprzęt jest tak dobry,że naprawdę można wyczuć różnice w określonej marce/firmie/ :Niko napisał rozsądnie:rolleyes:,natomiast JK ma jakieś problemy z nartą z 80 mm pod butem;).Ale w Europie narciarstwo pozatrasowe/ba lepsze niż w USA i Kanadzie/wchodzi dopiero na rynek;):pTo,że w Polsce ludzie wybierają nartę o promieniu skrętu 12-14/m nie jest przypadkowe,takie realia wymuszają wybór takiego sprzętu.Dziś można polecieć bez wizy do Gór Skalistych czy Monterose:rolleyes:,o Francji nie wspominam:p Dlatego jest pobyt nart z większą talią pod butem,ale jeszcze powyżej 100 mm to ekstremiści.Dlatego taki test dla Europejczyka jest zupełnie inny niż dla Obywatela "Za Oceanem";)1 punkt
-
1 punkt
-
Dwa pierwsze do spełnienia,ale ten ostatni ,Johny nie licz na to i muszę przyznać,że ja też nie jestem przekonany za sztucznym naśnieżaniem:pMały ten rejon:cool:Ja i tak lubię tam zaglądać1 punkt
-
1 punkt
-
Moja propozycja trochę bliżej, to Hohkar. Byłem 2 lata temu na Sylwestra i stwierdzam, ze weekend może być całkiem spoko. http://www.hochkar.com/1 punkt
-
A mi brakuje Zakopanego Kogo stać na paręgodzin w korku+ ceny alpejskie +10 wyciągów bez połączeń między nimi? Tylko VIPy!1 punkt
-
Dobry pomysł, ja bym Ci poddał pod rozważenie pobliskie Turracher Hoeche - byłem tam w podobnym terminie w zeszłym roku i warunki zarówno śniegowe jak i ludzko-ilosciowe były cudowne. Zresztą można pojeździć w obu tych ośrodkach bo są bardzo blisko położone i ja bym celował w takie rozwiązanie - zwłaszcza,że masz je na jednym karnecie. Od granicy dojedziesz w 6-7 godzin bez problemu, ja z Wiednia do TH w zeszłym roku dojechałem w 2 godz 15 minTu masz kilka zdjęc z połowy marca zeszłego roku z TH: http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=3812&catid=member&imageuser=68641 punkt
-
W innym temacie napisałem... Rozwijając wypowiedź, moja znajoma jeżdżąca średnio (158cm wzrostu, 53kg wagi) ma wielką przyjemność z jazdy na Cloudach 9, a moja połowica, która jeździ naprawdę dobrze wycisnęła z tych nart naprawdę sporo. Warto więc żebyś poważnie pomyślała o tym modelu Atomica.1 punkt
-
"Goryczkowa bez naśnieżania umrze" Polskie Koleje Linowe muszą zmodernizować kolej krzesełkową w Kotle Goryczkowym. Ta przestarzała konstrukcja wymaga nie tylko unowocześnienia, ale i sztucznego naśnieżania na trasie. Inaczej Goryczkowa umrze. PKL mają już gotowy projekt modernizacji kolejki i sztucznego śnieżenia. W ubiegłym sezonie 2009/2010 trasa na Goryczkowej była czynna dwa tygodnie, w tym sezonie nawet nie ruszyła. - Ograniczenie planów inwestycyjnych w rejonie Kasprowego Wierchu wyłącznie do modernizacji kolei linowej na Goryczkowej nie rozwiąże istniejących tam problemów - mówi Andrzej Laszczyk, prezes PKL. - Jeśli rzeczywiście mamy poprawić jakość warunków do uprawniania narciarstwa, konieczna jest jednoczesna budowa systemu śnieżenia. Dobrze zaśnieżone trasy, to mniej przeszkód dla narciarzy, na przykład kamieni, a przede wszystkim grubsza warstwa ochronna dla znajdującej się pod śniegiem roślinności. Jak dodaje prezes, dzisiejsze technologie pozwalają na wybudowanie systemu naśnieżania bez szkody dla przyrody. Obecnie PKL są na etapie sporządzania tzw. karty informacyjnej przedsięwzięcia, która jest m. in. oceną jego oddziaływania na środowisko. Dopiero z tym dokumentem będą mogły wystąpić do burmistrza Zakopanego o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, a potem o warunki zabudowy. W dobre intencje PKL, jeśli chodzi o sporządzenie rzetelnego, zgodnego z wymogami obowiązującymi na obszarze Natura 2000, raportu środowiskowego nie wierzą ekolodzy i zapowiadają szczegółową kontrolę każdego etapu inwestycyjnego. - Tym razem nie będzie tak jak w przypadku kolejki na Kasprowy, gdy inwestor sporządził sobie raport według własnych wytycznych, naszym zdaniem nierzetelnych - mówi Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot. - Jeżeli inwestor znowu będzie próbował iść na skróty, mamy prostą drogę do Komisji Europejskiej. Szymon Ziobrowski, prawnik TPN, zaprzecza, aby inwestor mógł wykonać dowolny raport. - W przypadku Tatr zakres raportu ustala regionalny dyrektor ochrony środowiska w Krakowie, zaś opiniuje go TPN - wyjaśnia Ziobrowski. Andrzej Bachleda Ałuś, najwybitniejszy polski alpejczyk, uważa, że dziś modernizacja przestarzałej kolejki w Goryczkowej oraz sztuczne śnieżenie to konieczność. - A co tam przyroda może stracić? - pyta Bachleda. - Przecież to tylko woda magazynowana w postaci śniegu. Nie ma tu żadnych szkód dla przyrody. To hucpa, że z nas narciarzy robi się dewastatorów! Polska Gazeta Krakowska, Halina Kraczyńska1 punkt
-
Jagna Marczułajtis-Walczak: prawdopodobnie oddam sprawę do sądu Do prawdziwego skandalu doszło podczas snowboardowych mistrzostw Polski rozgrywanych w Jurgowie. Jagna Marczułajtis-Walczak, czwarta zawodniczka igrzysk olimpijskich w Salt Lake City, twierdzi, że została zwyzywana przez trenera reprezentacji, trasa była niezabezpieczona, a wyniki próbowano sfałszować. Najgłośniej mówi się o pierwszej z wymienionych spraw. Marczułajtis zapewnia, że po jej upadku na jednym ze zjazdów, trener reprezentacji Polski, Paweł Dawidek, omal jej nie staranował, a następnie zwyzywał. - Mój spór z trenerem Dawidkiem zaczął się, kiedy powiedziałam wprost, że jest niekompetentny. Później długo nie widzieliśmy się, nie słyszeliśmy. Przyjechałam na mistrzostwa Polski po dłuższej przerwie w treningach. Po pierwszym przejeździe prowadziłam przed Olą Król. Widać było, że władze związku są zmieszane tym faktem. Kiedy wreszcie się wywróciłam, Dawidek był tak szczęśliwy, że nie wytrzymał tych emocji i powiedział "Stara piz..., do domu!". Następnie zwrócił się do mojego męża słowami "ćwoku, do domu dzieci pilnować". Oboje czujemy się bardzo obrażeni. Jeśli nie umie panować nad swoimi emocjami, to nie powinien być trenerem - powiedziała w rozmowie z Onet.pl Jagna Marczułajtis-Walczak. - Pan Dawidek wypiera się tego w żywe oczy, wraz z prezesem Markiem Królem mówią, że takiej sytuacji nie było, że również mają na to świadków. Ja się mam za osobę poważną, pełnię też funkcję radnej, więc nie mogę takiej rzeczy przepuścić. Nie można tak się do ludzi odzywać, a tym bardziej do zawodników w trakcie zawodów. To jest nieetyczne, niesportowe. Zdecydowałam się, że zbiorę podpisy od osób, które poświadczą, że mówię prawdę. Ze względu na to, że pan Dawidek się wypiera, mówi, że takiej sytuacji nie było, nie planuje też przeprosić publicznie ani wypowiedzieć słowa skruchy, podejrzewam, że będę zmuszona do zakończenia tej sprawy w sądzie - dodaje polska snowboardzistka. Próbowaliśmy skontaktować się zarówno z prezesem Markiem Królem, jak i trenerem Pawłem Dawidkiem. Żaden z nich nie odebrał telefonu. - Osoba, która nie ma nic do ukrycia, bez problemu odbiera telefon i rozmawia - zaznacza Marczułajtis, która nie kryje, że w Polskim Związku Snowboardu od dawna dzieje się źle. - W PZSnow panuje jedna wielka anarchia. Ten związek nie jest duży, liczy znacznie mniej członków, niż inne związki. To, co tutaj się dzieje, jest niesamowite. Prezes Król wraz z trenerem Dawidkiem i członkami zarządu stanowią jedną wielką rodzinę. Najlepszym dowodem na to są nazwiska pracowników, wszystko kręci się wokół tych samych osób. Nawet nie chcą rozmawiać z mediami. Pół roku temu weszła w życie ustawa, że PZSnow powinien podlegać pod PZN. W tej sprawie nic się nie dzieje. Mam nadzieję, że ktoś z ministerstwa sportu, które dostało moje oświadczenie, spojrzy na tę sprawę krytycznym okiem i coś się zmieni - zauważa. Jagna Marczułajtis-Walczak twierdzi, że zachowanie trenera wobec niej nie było jedyną nagannym wydarzeniem podczas mistrzostw Polski. Organizatorzy nie zadbali o obecność karetki, a siatki zabezpieczające były ustawione nieprawidłowo. W efekcie tego jedna z zawodniczek, Karolina Jasion-Janczak wypadła z trasy i zerwała więzadła krzyżowe. - Ponad to zawody były sędziowane przez trójkę dzieci Rajmunda Boma, członka zarządu związku. Nie mieli oni uprawnień - denerwuje się nasza zawodniczka. Na zawodach miało też dojść do próby sfałszowania wyników. Oficjalne czasy mówiły o awansie do finału Jagny Marczułajtis-Walczak, ale organizatorzy próbowali "wepchnąć" do niego inną zawodniczkę. Po interwencji poszkodowanej i jej męża, wyniki zmieniono na prawidłowe. Sama Marczułajtis powiedziała nam, że próbowała rozpocząć karierę trenerki, ale związek jej to uniemożliwił. - Jakiś czas temu zdecydowałam się wystartować w konkursie na stanowisko trenera. Stwierdzono, że jako zawodnik nie mam doświadczenia trenerskiego i odsunęli mnie od konkursu, mówiąc że nie spełniam warunków - zdradza czwarta zawodniczka igrzysk w 2002 roku. Źródła: Video z wywiadem - http://sport.onet.pl/zimowe/snowboard/jagna-marczulajtis-walczak-prawdopodobnie-oddam-sp,1,4200283,wiadomosc.html1 punkt
-
Zieleniec Winterpol zniżka od 7 marca Wszystkie wyciągi za 45 zł od 7 marca . Do tego promocja "Śpisz na Zieleńcu jeździsz za free" . Link1 punkt
-
Dzisiaj w Szczyrku niby parkingi pełne przy solisku ale kolejka max na 2min stania a warunki bajeczne.1 punkt
-
1 punkt
-
Wygląd wyglądem,ale jak ta narta jeździ...:) Swoją drogą dzięki Janie Kowalu za polecenie tej narty - jest genialna na każde warunki -moje RC4 poszły do lamusa1 punkt
-
Ogólnie cały czas podobna pogoda:mroźne noce ,ciepłe dni. Prognozy powyżej 72 godzin są obarczone małą sprawdzalnością ,ale na tym portalu udaje im się dosyć często trafiać z trendem w pogodzie: http://www.weatheronline.co.uk/weather/maps/city?PLZ=_____&PLZN=_____&LANG=en&CEL=C&SI=mph&CONT=euro&LAND=OS®ION=0001&WMO=11143&LEVEL=52&R=0&NOREGION=11 punkt
-
Małe wyjaśnienie i informacja dla Wszystkich. skionline.pl prezentuję prognozę pogody specjalnie przygotowana pod tereny górskie. Dlatego może się ona różnić od prognoz na innych stronach. Druga sprawa. Na stronie z prognozą: www.skionline.pl/pogoda/?co=pogoda&tab=prognoza&id_miejscowosci=146 wyświetlana jest pogoda w górach, a nie na dole w miejscowości.1 punkt
-
1 punkt
-
Mam 176 cm wzrostu i wiem jaką sylwetkę ma się przy 85 kg . Do tego użytkuję buty na nartach i wiem w jakich butach jeździ mój syn ( 22 lata , 178 cm , 69 kg wagi ) Proszę cytować przynajmniej całe zdanie które napisałem by następny czytający wiedział o co chodzi . Wyrywanie luźnych części z moich wypowiedzi prowadzi do fałszywej interpretacji moich zamiarów . Całe zdanie brzmiało tak : Moim zamiarem było pokazanie młodemu ambitnemu i dobrze zbudowanemu narciarzowi że polecam dla niego buty o fex 80-100 . ..1 punkt
-
S(z)oszów 02.03.2011 Byłem dziś 8:10-12:00 na S(z)oszowie. Z racji atrakcyjnej ceny (40zł od8:00 do 12:00) narciarzy jak na środek tygodnia poza feriami było stosunkowo sporo, choć po uruchomieniu wszystkich orczyków/talerzyków po 9:00 jakoś ludzie się rozłożyli, że praktycznie dłużej niż 1min. nie czekałem, z tym że od 10:30 jeździłem na talerzyku z zakrętem na samej górze. Nie wiem ile w tym czasie na kanapę się czekało, ale ludzie stale dochodzili, więc kanapa pewnie na bieżąco nie była. Warunki praktycznie bardzo dobre, z samego rana bardzo twardo, potem stoki coraz bardziej miękkie, przy ostatnich zjazdach pojawiły się gdzieniegdzie pojedyncze płaty lodowe, no ale cóż, trzeba się cieszyć, że w ogóle jest po czym jeździć. W samej Wiśle oraz Ustroniu czarno i ani grama śniegu... W tygodniu polecam wypad na Soszów, w weekend raczej nie, chyba, że ktoś lubi tłum ludzi i kolejki, jakich trzeba się spodziewać w weekend. Na sob./niedz. chyba wybrabym coś mniej uczęszczanego. Dawno nie byłem na Soszowie i nie powiem, pozytywnie się zaskoczyłem...1 punkt
-
Ehhh, fajna sprawa Najlepszego ujeżdżania Panowie, Najlepszego. Oby starczyło "wszystkiego".1 punkt
-
Jak już muszą być narty na parę sezonów to weź : Rossignol Alias 74. Długość producent zaleca -10/-15 do wzrostu więc na 166 cm bez problemu dasz radę . Buty do tej narty flex 80-100 , jesteś młody a przy 185 kg dobrze zbudowany więc nie będzie to przeszkodą. Tak jak inni proponuję je przymierzyć.1 punkt
-
1 punkt
-
Wydaje mi się że kolega dobrze dobrał profil 4,5 . Najbardziej mi się podoba że kolega podał liczbę godzin spędzonych na stoku . Tutaj skala według JC.1 punkt
-
Jacka telefon dopadł mnie na Harendzie, gdzie sobie oglądałem ładne dziewczyny na nartach , a tu jeszcze dodatkowo TAKA wiadomość! Czy może być coś przyjemniejszego. Dzięki Ci Redakcjo skionline.pl i cieszę się, bo w Zell am See nie byłem, więc to będzie ciekawe. Ale najbardziej mnie cieszy możliwość poznania i jazdy z gwiazdami narciarstwa.1 punkt
-
Astma Bjoergen od podszewki - relacja Polaka z Norwegii. Polecam: "Mieszkam i pracuję w Norwegii jako inżynier, znam kulturę i język. Często rozmawiam z ludźmi i czytam ich prasę. Oto jak wygląda sprawa astmy Marit od podszewki: Marit jest prawdopodobnie jedynym zawodowym sportowcem który uzyskał zezwolenie FIS na używanie środków z grupy S3-Beta2 w stężeniu większym niż przewiduje WADA (1600mikrogram na dobę). Wyjaśniam na czym to polega: jeśli masz astmę możesz używać doraźnie salbutamolu ale w dawkach nie przekraczających powyższej wartości. Astma Bjoergen pogłębiła się przed IO i powyższe rozwiązanie nie przynosiło zadowalających rezultatów, więc uzyskała zezwolenie na używanie środka który od salbutamolu różni się jedynie znacznie wyzszym stężeniem agonistu S3-Beta2. Oznacza to że Marit nie dotyczy wspomniana granica 1600ug na dobę a zażywana ilosć agonistów jest w regulaminie WADA określona jednoznacznie jako DOPING. Dużo większe ilości tego samego środka (w postaci tabletek były stosowane do.. dopingu koni wyścigowych!) Na mecie biegu nawet cyborg Northug pada z wywalonym jęzorem na śnieg. Mymczasem Marit spokojnie odpina narty i z uśmiechem na ustach udziela wywiadów: "Jaa, det var utrolig morro..". Marit jest kompletnie poza zasięgiem i wiedzą to wszyscy z zawodniczkami włącznie. W czwartek jako jedyna startująca wygrała niekwestionowanie wszystkie swoje heaty! Follis w wywiadzie dla norweskiej TV oficjalnie poddała się w walce z Bjoergen. Tymczasem Norwegowie mają klapki na oczach. U nich panuje powszechne nacjonalistyczne zrozumienie sportu: Norwegia jest najlepsza na świecie we wszystkim, jeśli przegrywa to ktoś musiał brać doping." Argumenty Kowalczyk tylko ich rozśmieszają, "przecież ta polakkdama sama była zdyskwalifikowana w 2005r", i w ogóle nie umie przegrywać "daarlig taper". 2 dni temu temat podjęła Majdic i też została potraktowana jako "zazdrosna, z męskimi genami", "kompletnie nie mająca pojęcia o czym mówi". Generalnie jakakolwiek próba dyskusji jest przegrana na starcie jak z motyką na księżyc. Na czele stoi pan Stokke lekarz reprezentacji oraz pan dyrektor narciarstwa biegowego pan Skinstad, którzy zgodnym chórkiem zapewniają że lekarstwa Bjoergen nie pomogłyby nikomu zdrowemu, BA nawet Bjoergen przy ich pomocy nigdy nie będzie tak dobra jak gdyby była zdrowa. Ci którzy krytykują Bjoergen to "wredziole bez serca.. przeciez ona jest taaaka chora!" Jakiekolwiek słowa krytyki ich zdaniem wynikają z "niewiedzy na ten temat". W ten sposób sprawa jest zamiatana pod dywan a naiwne narcyzystyczne społeczeństwo norweskie stoi za tą teorią murem, mimo że kłóci się ona ze logiką i przeczy zapisom WADA. Niedawno na norweskim forum napisałem podobny tekst obnażający niekonsekwencję i brak logiki działaczy. Jakiś "dobrze poinformowany" norweg napisał że: "Powodem dla którego istnieje ograniczenie ilości nawet dla astmatyków, jest fakt że większe ilości mogą uszkodzić serce i WADA po prostu dba o zdrowie i bezpieczeństwo zawodników." No i gadaj tu z takimi.."1 punkt
-
Oj , bardzo spóźniona relacja. Niestety zaraz po powrocie zaczęła się szkoła – małe urwanie głowy. A teraz siedzę w domu od tygodnia , niestety grypa złapała krążą pogłoski o AH1N1 no niestety. Ale to nie o tym miałem zamiar pisać. Od sierpnia zeszłego roku , zamówiony już był po raz kolejny pokoik w hoteliku w Stefansdorfie (1km od dolnej stacji Reischach). W czasie przygotowań do wyjazdu , zakupiłem także nowe narty : ) Progressory 9 , które bardzo sobie chwalę. Termin wyjazdu to 22-29.01. Wyjazd około 3 w nocy. Droga bardzo przyjemna , Czechy (na szczęście) udało się szybko przejechać : D . Standardowo przynajmniej dla mnie droga w kierunku na Mikulov , Wiedeń , Graz , Klagenfurt , Lienz , Sillian no i Kronplatz. Śniadanio-obiad planowaliśmy zjeść na „Packu” 30km za Grazem. Było to spowodowane tym , że we Włoszech panuje popołudniu „Siesta” a coś ciepłego warto przed kolacją zjeść : ). Droga szybko mijała , aż tu w Sillian złapaliśmy mandat. O 11km/h przekroczona prędkość – 25 ojro. Dotarliśmy na miejsce po 14 , mając jeszcze 5 godzin wolnego do obiadokolacji kupiliśmy karnet 6-dniowy Dolomiti Superski. Nasz plan miał wyglądać tak 1 Dzień – Kronplatz 2 Dzień – Sellaronda 3 Dzień – Alta Badia 4 Dzień – Kronplatz 5 Dzień – Alta Badia 6 Dzień – Kronplatz Pogoda zapowiadała się ładna i taka też była 6 dni Słoneczka , raz tylko albo dwa rano było pochmurnie. Cały tydzień trzymał mrozik w pierwszych dniach nawet większy bo ok. -10!!!. Przy dużej wilgotności palce zaczęły niemiłosiernie boleć , wiec powoli zastanawiam się nad nowymi rękawicami, ale trzeba zacząć zbierać fundusze. W ciągu tych 6 dni przy rodzinnej jeździe zrobiliśmy ok. 290-300km. Myślę , że gdyby nie czas na dojazd do Corvary czy La Villi , spokojnie można byłoby tą ilość poprawić. Ale ja jeżdżę dla przyjemności , nie na rekordy : ) Więc pierwszy dzień to Kronplatz. Trzeba było odwiedzić stare śmieci : ) m.in. dwie czarne w kierunku na Bruneck. Oczywiście z rana , po południe dosłownie bałbym się tam jeździć w tych tłumach . Trasy bardzo dobrze przygotowane , było twardo i często musiałem docisnąć nartę. Ale nie sprawiało to żadnego problemu przy tak pięknej pogodzie. Później zdecydowaliśmy , że wybierzemy się w kierunku San Vigil. Wjazd Piz De Plaies. Kilka zjazdów i zdecydowaliśmy , że wrócimy na „pączek” tam już do popołudnia męczyliśmy śnieg na mojej ulubionej trasie „Sonne” z nr. 10. Dzień minął bardzo szybko i aż szkoda było wracać. Nie mogłem się także doczekać kolejnego dnia. Wyjechaliśmy ok. 8:40 w kierunku Corvary. Auto tak jak chcieliśmy zaparkowaliśmy przy wyciągu Sodlissa. Bardzo polecam ten parking , bardzo mało używany. Ubieramy narty i zjeżdżamy prosto pod krzesełka. Gdy wracamy z nart , jedziemy wyra traktowaną ścieżką wzdłuż kilku drzewek i jesteśmy przy naszym aucie. Ruszyliśmy w Sellarondę , która bardzo lubię z racji tego , że nie często mogę widzieć tyle widoków. Udało mi się zaliczyć Saslonga , na którego tak bardzo czekałem. Po przejechaniu całej , zostały nam dwie godzinki. Więc zaczęliśmy męczy trasy w Colfosco. Bardzo przypadła mi do gustu czerwona z krzesełek. Kompletny brak ludzi na wyciągu jak i na trasie. A trasa sama w sobie piękna i świetnie przygotowana jakby dopiero był ranek a nie godzina 15. Wymęczeni , ruszyliśmy w kierunku domu. Na 3 dzień była zaplanowana Alta Badia , więc tam też się wybraliśmy. Auto zostawione w Pedraces. Ruszyliśmy pod krzesełka , wjazd , zjazd , wjazd , zjazd. I już jesteśmy pod Piz La Ila , gdzie pokazała się kolejka , nie duża bo maksymalnie 5-7minut stania , ale dla mnie to był szok bo nigdy nie widziałem tam kolejki , a byłem w różnych terminach. Po zjechaniu treningowej trasy puchary świata Bamby (16b) zdecydowaliśmy się na Gran Risę. Oczekiwałem czegoś więcej od tej trasy. Była owszem strona , ciekawa i wymagała umiejętności. Ale całą przyjemność z jazdy zabrała mi ogromna ilość ludzi na tej trasie , gdzie niestety większość była początkująca. Bardzo lubię Alta Badię chyba nawet bardziej niż Kronplatz : ) z racji ogromnej ilości tras połączonych ze sobą , pięknych widoków i co najważniejsze bardzo małej ilości gondolek ( w tym dniu zaliczyłem tylko dwie) , co bardzo mnie cieszy bo nie lubię często ściągać nart. Pod koniec dnia , zjechaliśmy widokową trasą do La Villi przy dolnej stacji wyciągu Bamby. Potem tylko wjechać na przeciwległy szczyt i zjechać pod parking no i do domu. Czwarty dzień to spokojna jazda na Kronplatzu zwiedziliśmy Olang gdzie nie jeździłem już bardzo dawno. Dłuższą część dnia spędziliśmy też na Trasach z nr. 2/3 . Niestety bardzo mocno wiało w ten dzień i wymarzliśmy , ale coś za coś. Świeciło bardzo piękne słońce i kolejny dzień mogliśmy zaliczyć do udanych. Piąty dzień , już niestety ostatni to było rzucenie się w kierunku na Arabbę. Auto tak jak ostatnio zostawione w Pedraces. Początek taki sam. Już na stokach udaliśmy się w kierunku na Pralongię 2 , z której zjechaliśmy wzdłuż talerzyka do wyciągu , który kiedyś nazywał się Masarei teraz chyba tak samo , gdzie spędziliśmy praktycznie cały dzień. Nowa 6-osobowa kanapa , wywiozła nas na górkę nieco wyżej niż Pralongia 2 i mieliśmy okazję zjeżdżać bardzo długo i słoneczną trasą „Sole” zaliczyliśmy tam chyba 6-7 zjazdów. W tym chyba 2 bez przystanku. Trasa długa bo ponad 2,5km , a jednak kondycja dała radę chociaż rodzina nie ma zbyt wiele czasu na sport poza nartami. Przy okazji trenowało na tej trasie wojsko : ) z panem instruktorem. Później wjazd na Vizza , Cherz , tam kilka zjazdów no i czas nieubłaganie mijał a przed nami jeszcze troszkę km zostało by dotrzeć na parking. Więc zaczęliśmy wracać. Okazało się , że zjechaliśmy do Pedraces , w momencie gdy już tamten wyciąg był wyłączony (uff pomyślałem : D) . Z wypiekami na twarzy po raz kolejny udaliśmy się w kierunku domu. Ostatni dzień to spokojna już jazda Pojechaliśmy trasami pod wyciąg Alpen , który był zaniedbywany przez dłuższy okres. Potem kilka zjazdów Marchnerem , koniec dnia na Sonne. Nikt nie chciał się połamać na koniec : ) W sobotę wczesnym rankiem wyjechaliśmy. Było dosyć ciemno , po przekroczeniu granicy już w Sillian zaczęło się rozjaśniać. Znowu lekkie śniadanko na Packu : ) tym razem bardzo dobra jajecznica za bodajże 5 euro. I duża! Co najważniejsze. Przyjemnie się jechało , do momentu dojeżdżania pod Wiedeń. Gdzie jak się okazało zrobił się korek przez wypadek. Czarny myśli już miałem w głowie. Radio austriackie podało , że nie wiadomo kiedy służbom uda się usunąć samochód. Jak się okazało staliśmy 20min tylko. Jakaś skoda wjechała w barierkę. Dla mnie to było nieco dziwne bo jak auto , które było na poboczu mogło zakorkować 3 pasy na autobahnie ?! Po minięciu Wiednia , stanęliśmy przy Mcdonaldzie już na drodze prowadzącej do Mikulova. 60-70% samochodów to byli właśnie Polacy : ) . Okazało się , że darmowe wifi nie działa , przynajmniej McChicken smakował jak zawsze . Największą niespodzianką okazało się to , że pierwszy raz w życiu gdy jadę na narty udało nam się minąć Czechy gdy na dworze było jeszcze jasno. Zawsze słońce zachodziło już w Mikulovie a tym razem jak się okazało później było to dopiero 10km przed Cieszynem.Niestety za Brnem pokazały się bardzo mocne mgły i była to jazda w okropnym mleku. Później już spokojna droga do Bytomia. Po raz kolejny mogę polecić Kronplatz wszystkim rodzinom z dziećmi , chociaż wrażeń dla nie-rodzin też tu nie brakuje . Warto wybrać się oczywiście w pobliską Alta Badię lub Val Gardenę. A już za niecałe 13 dni znowu wybieram się w ten region. Tym razem już 9 raz. // zdjęcia utknęły w galerii jak już będą dostępne podam linki1 punkt
-
Dziękuję bardzo za dobre słowo Przeglądając te setki zdjęć, które zrobiłem...dzisiaj przykuło moją uwagę takie: Myślę, że byłaby to niezła baza wypadowa dla jakiegoś Kochającego Góry Freeridowca1 punkt
-
Dzień Drugi – Pomarańczowa Sella Ronda Dobrze rozgrzany, postanowiłem następnego dnia zrobić Pomarańczową Trasę „Wielkiej Pętli”. Ponieważ o Niej na forum było już sporo, Jacek zamieścił na portalu Skionline trzy duże Galerie zdjęć – ograniczę się w tej części do minimalnych opisów i fotek. Odsłoneczny widok na Stacje w Arabbie: Czerwony Zjazd z Arabby – trasa: Autor relacji na powyższym Stoku: Widoczek stoków z Costoratty: Skrzyżowanie Orange z Green: Krajobraz: …z krzesełkiem w tle: Widok w stronę „drogi” na Marmoladę: Zjazd z Alta Badii: Sassolungo w Val Gardenie „Gra Światła i cienia”1 punkt
-
Dzień Piąty – PŚ w Gardenie część II Postawa: Start: „Poszły konie po betonie”: Wejście w zakręt: Za bramką: Po… Ku mecie… Perspektywa początku trasy – z dołu: Autor: Jeszcze jeden rzut…1 punkt
-
Rossignol buty narciarskie 2010/2011 Rossignol buty narciarskie 2010/2011 [YOUTUBE]D_NDCM6n6oY[/YOUTUBE]1 punkt
-
Autoturn - technologia skryta w nowej serii Rossignola Autoturn - technologia skryta w nowej serii Rossignola W najnowszych deskach Rossignola z serii Alias zastosowano innowacyjne rozwiązanie, dzięki któremu narty szybciej i lepiej przystosowują się do aktualnie panujących warunków śniegowych, a tym samym doskonale radzą sobie niemal w każdym terenie. http://www.skionline.pl/sprzet/?co=newsy&id_txt=35441 punkt
-
1 punkt







