Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      7 273


  3. ROSSIGNOL

    ROSSIGNOL

    Zablokowany użytkownik


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      1 396


  4. jarek

    jarek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      2 060


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 31.03.2011 uwzględniając wszystkie działy

  1. Chłopy nie ma sie co klocic skoro Marboru ma 5 a ja nie jestem lepszy (chociaz widze u niego troche wiecej dynamiki) to ja dalem sobie tez 5. Nie ma sprawy, przeciez to rzecz umowana Dziekuje (i doceniam) tym co wiedza co mowia (Bode, Mitek, Darek, ...) ale nie ma o co kruszyc kopii bo to i tak nie wplynie przeciez na moja jazde. Ja swoje bledy znam, wyliczylem je od razu zalaczajac film (zanim Niko skomentowal). Z Niko czesciowo sie zgadzam jednak nie wszystkie jego uwagi sa trafne (wypisalem to dokladnie w jakims poprzednim poscie). Jeszcze odnosnie linii to pierwsze skrety jade bardzo mocno agresywnie w znaczeniu bardzo blisko tyczek (mozna zobaczyc jak blisko przejzdzaja narty kolo tyczki). Zgoda jade dosyc na okraglo (pewnie nie wszyscy wiedza co to znaczy - kiedys pozniej to wytlumacze). Pod koniec kilka skretow jest rzeczywiscie juz malo agresywnie, mimo zbroi dostalem tak mocno ze musialem juz potem odpuscic. Predkosc nie jest wielka ale krecone jest z duzej odleglasci na mocnym zoomie co widac po skakaniu kamery mimo stabilizacji wiec film nie oddaje predkosci. Ciekawe ze nikt np. nie zauwazyl ze zaden skret nie jest spozniony co przy amatorskiej jezdzie jest niezwykle wazne No i jeszcze nalezy pamietac ze to narty serwisowe (komorki) 185cm i ok. 24m promien, moze pokazalby ktos swoj film jak jedzie krawedzia na takich nartach Mysle ze tylko Bode bedzie wiedzial o co chodzi, moze Mitek bo lubi dluga narte. Dokladam jeszcz kadr gdzie wyraznie widac ze brak dynamiki i dalekie objezdzanie tyczek
    4 punkty
  2. Z tą dostateczną to poszedłeś po bandzie:D. Większość filmików tu zamieszczanych jest robionych na banalnych, niespecjalnie stromych trasach i mało gdzie widać dynamikę czy cokolwiek więcej niż walkę o estetykę przejazdu i kręcenie pięknych krzywych. Na filmie Jarka jest nieco odwrotnie, widać dynamikę jazdy i efektywność oraz bardzo fajny dobór toru jazdy. Można wytykać błędy, mówić co poprawić ale bez przesady. Troszkę filmów kręciłem i aby wyszedł na nich z ręki i byle jakiego ustawienia efekt dynamicznej jazdy to naprawdę trzeba zap.... bo przeważnie to się nam wydaje," ale sybko jechałem" a na filmie jest co najwyżej tak sobie.
    3 punkty
  3. Cześć,właśnie wróciłem z trzydniowego pobytu na Chopoku:D Chodzą 4 wyciągi Zahradky-Rovna Hola,tutaj czynne obie trasy:FIS i Turystyczna.Drugi Zahradky-Priehyba,czynne obie trasy czerwone.Trzecia Biela Put-Lukova,tutaj najlepsza jazda,na czarnej twardo do popołudnia:D.czwarta;nowa gondola Otupne;płasko i miękko:(,dużo snowbordzistów. Temperatury robą swoje,w miarę twardo wszędzie jest do 10-11 później już tyko dobra jazda na 1 i 7 z Lukowej,i częściowo na Fisowskiej.Ludzi mało.Do łykendu powinno się utrzymać.Ja wybieram się do Strbskiego,chyba już ostatni raz na narty w Tatry, w tym roku. Cza uważać na policję,przy wyjeździe z Liptowskiego w kierunku Tatralandi ustawili białego opla po prawej stronie na parkingu pod kościołem z fotoradarem,a policmajstry stali kilometr dalej i kasowali dosłownie wszystkich.Ja miałem 51 km/h,dazwolone 40km/h - 30E pokuty:mad: pozdrawiam A tak było trzy tygodnie temu https://picasaweb.google.com/101724630203270906131/Chopok?feat=directlink#
    3 punkty
  4. Tak,ale w końcowce trasy:p,Niko może ma rację w swoich uwagach,ale to nie zmienia faktu,że jest to najbardziej zaawansowana jazda przedstawiona w tym wątku:rolleyes:
    3 punkty
  5. My tez mamy swoje zdjęcia
    3 punkty
  6. Cześć Niestety ta odpowiedź w żadnym wypadku mnie nie satysfakcjonuje i jak widać paru innych kolegów rownież. Jeżeli chodzi o weryfikację to napisałem, że skret wymuszony weryfikuje znakomicie umiejętności narciarskie, nie napisałem nigdzie, ze nie można oceniać umiejętności w jeździe wolnej - nadinterpretujesz. Chetnie podyskutuje ale skoro odrzucasz z zasady tę możliwość to sorry. Jedną z podstaw oceny jazdy jest umiejętność jazdy skretem wymuszonym. Co do oceny to uważam, że jest krzywdząca, tym bardziej po tym co napisałeś o mojej jeździe. Jedno z drugim nie trzyma sie kupy po prostu. Pozdrawiam serdecznie PS Pytałem o Rossi bo ta marka też jest mi bliska od wielu lat.
    2 punkty
  7. Cześć Rossi a jakie masz doświadczenie w jeździe po bramkach? Pytam bo nie ma lepszej weryfikacji umiejętności niż skręt wymuszony więć musisz mieć solidne podstawy do takiej oceny. Pozdro
    2 punkty
  8. Cześć Ale jarek jeździ w klasie cyborgów ze względu na metalowe elementy szkieletu. Pozdro
    2 punkty
  9. Książka Piotra Morawskiego „Zostają góry" 24 lutego pojawiła się na rynku książka Piotra Morawskiego „Zostają góry”. Piotr Morawski to himalaista młodego pokolenia, który zginął śmiercią tragiczną podczas swojej ostatniej himalajskiej wyprawy w kwietniu 2009. Piotr jako pierwszy człowiek w historii zdobył zimą (wraz z Włochem Simone Moro) ośmiotysięcznik Shisha Pangma. Wszedł na 6 ośmiotysięczników, był na wielu wyprawach w Himalajach i Karakorum. Jego wysokogórska kariera trwała tylko 7 lat. 10 miesięcy po śmierci Piotra pojawi się na rynku pierwsza książka jego autorstwa. Jest to zbiór tekstów Piotra, opisujących poszczególne wyprawy, felietony, które publikował na łamach magazynu „Góry”, a także dodatkowo 6 wspomnień przyjaciół i partnerów wspinaczkowych Piotra oraz jego żony Olgi. W skład publikacji wchodzą również doskonałe zdjęcia, które robił Piotr. Poza górską pasją i talentem pisarskim Piotr był także znakomitym fotografem. Docierał z aparatem w miejsca rzadko dostępne zwykłym ludziom. Zostają góry: Opowiadania — Felietony — Wspomnienia to książka, z której dochód zostanie przekazany rodzinie Piotra. Piotr osierocił dwóch małych synów. Książka pokazuje wiele talentów, jakie miał Piotr — świetny sportowiec, doskonały felietonista, bardzo zdolny fotograf. Publikacja ukazująca się po śmierci autora jest wspaniałym podsumowaniem jego dorobku. Książka będzie dostępna w salonach Empik, Planet Outdoor i w sklepie internetowym Empik.com. Książka przygotowana z myślą zarówno o tych, którzy dobrze znają wspinaczkowy, literacki i fotograficzny dorobek wybitnego himalaisty Piotra Morawskiego (1976–2009), jak i odbiorców nie mających wcześniej okazji bliższego zapoznania się z dokonaniami tego wyjątkowego człowieka. Zebrane w niej zostały autorskie relacje z najważniejszych jego wypraw w góry najwyższe (m. in. na ośmiotysięczniki: Shisha Pangmę, Annapurnę czy K2) oraz publikowane na łamach magazynu GÓRY, niezwykle osobiste felietony. Teksty Piotra urzekają egzotyką tematyki, świeżością spojrzenia oraz stylistyczną wirtuozerią, dzięki czemu stanowią doskonałą lekturę nie tylko dla miłośników gór i alpinizmu. Dodatkowym walorem publikacji są zamieszczone w niej fotografie dokumentujące wspinaczkową pasję autora i przybliżające nam jego sposób postrzegania gór, człowieka, otoczenia. Cennym uzupełnieniem są wspomnienia o Piotrze, przygotowane przez jego żonę Olgę, przyjaciół i partnerów ze wspinaczkowych wypraw. Całkowity dochód z książki zostanie przekazany dzieciom i żonie tragicznie zmarłego himalaisty. Premiera: 24 lutego 2010 r. Cena: 49,99 zł Wydawnictwo: Góry Books Kontakt: Olga Morawska [email protected] tel. 505 029 800 Anna Gawryś [email protected] tel. 664 445 166 Piotr Morawski wspinacz, podróżnik, fotograf Czołowa postać młodej generacji polskiego himalaizmu, wiceprezes Polskiego Związku Alpinizmu, z wykształcenia chemik, adiunkt na Politechnice Warszawskiej. Mąż i tata (synowie Ignacy 4,5 roku i Gustaw 2,5 roku). Od 2001 roku „wsiąkł” w góry wysokie. Miał na swoim koncie wyprawy zimowe na K2 i Shisha Pangmę oraz wyprawy w sezonie wiosennym i letnim w Himalajach i Karakorum. Zdobył 6 ośmiotysięczników. Miał w planach wiele nowych dróg w Himalajach… Zginął 8 kwietnia 2009 w wieku 32 lat podczas wyjścia aklimatyzacyjnego w trakcie wyprawy Dhaulagiri/Manaslu 2009. Rozstąpiła się pod Piotrem szczelina lodowcowa. Nie udało się go uratować. Wyprawy Piotra: * 2001 — Chan Tengri (6955 m) Tien-Szan — wejście na szczyt drogą normalną, * 2002 — Pobieda (7439 m) — próba wejścia na szczyt drogą normalną, * 2002/2003 — K2 (8611 ) — próba pierwszego zimowego wejścia (Drogą Japońską). Razem z Denisem Urubko Piotr ustanowił niepobity do dziś rekord wysokości zimą na K2 — około 7650 m, * 2003/2004 — Sisha Pangma (8027 m) — pierwsze zimowe przejście południowej ściany Drogą Hiszpańską, pierwsze powtórzenie tej drogi, * 2004/2005 — Shisha Pangma (8027 m) — pierwsze zimowe wejście na szczyt, w zespole z Simone Moro — 14 stycznia 2005 roku, * 2005 — Annapurna (8091 m) — próba wejścia południową ścianą Drogą Boningtona, * 2006 — Cho Oyu (8021 m) — wejście drogą normalną, * 2006 — Annapurna (8091 m) — próba wejścia siedmiokilometrową granią wschodnią zakończona na wierzchołku wschodnim na wysokości 8010 m, * 2006 — Broad Peak (8051 m) — wejście drogą normalną, * 2007 — Nanga Parbat (8126 m) — wejście ścianą Diamir Drogą Kinshofera, * 2007 — K2 (8611 m) — próba wejścia Drogą Cesena zakończona na wysokości 8000 m, * 2008 — Annapurna (8091 m) — pierwsze powtórzenie Drogi Gabarrou, bez wejścia na szczyt, * 2008 — Gasherbrum I (8080 m) — trawers szczytu, wejście Drogą Hiszpańską, zejście drogą normalną, w stylu alpejskim, * 2008 — Gasherbrum II (8035 m) — wejście drogą normalną, * 2009 — wyprawa Dhaulagiri/Manaslu — celem wyprawy miało być wytycznie nowej drogi na zachodniej ścianie Manaslu (8156 m), celem aklimatyzacyjnym było Dhaulagiri (8167 m). Prezentacja książki w formie *.pdf: http://pza.org.pl/download/324962.pdf za: www.pza.org.pl -------------------------------------------------------------------------- Polecam dla wszystkich Kochających Góry Wysokie i Alpinizm. Pozwoliłem sobie wkleić powyższe informacje i zareklamować wydawnictwo ponieważ całkowity dochód z Książki przeznaczony będzie dla Wdowy oraz Dzieci po zmarłym Piotrze.
    1 punkt
  10. Alpejski PŚ: Vonn zarobiła najwięcej Amerykanka Lindsey Vonn zarobiła najwięcej w cyklu alpejskiego Pucharu Świata sezonu 2010/11. Na jej konto wpłynęło 357 165 euro. Za nią uplasowała się zdobywczyni Kryształowej Kuli Niemka Maria Riesch - 354 263 euro. Wśród mężczyzn najlepiej zarabiającym był zwycięzca klasyfikacji generalnej Chorwat Ivica Kostelic - 325 551. Najlepiej zarabiający narciarze alpejscy: mężczyźni 1. Ivica Kostelic (Chorwacja) 325 551 euro 2. Didier Cuche (Szwajcaria) 199 943 3. Jean-Baptiste Grange (Francja) 153 280 4. Michael Walchhofer (Austria) 124 606 5. Aksel Lund Svindal (Norwegia) 115 633 6. Carlo Janka (Szwajcaria) 114 686 kobiety 1. Lindsey Vonn (USA) 357 165 euro 2. Maria Riesch (Niemcy) 354 263 3. Marlies Schild (Austria) 207 867 4. Tina Maze (Słowenia) 180 047 5. Elisabeth Goergl (Austria) 137 123 6. Tanja Poutiainen (Finlandia) 132 040 Źródło: PAP
    1 punkt
  11. Cześć Ocena jazdy może być tylko jedna. Subiektywne mogą byc odczucia. Zobacz na taki przyklad, dwoch narciarzy: jeden jeździ bardzo ładnie wizualnie ale osiaga to maksymalnie upraszczając sobie zadania, drugi jeździ brzydko ale za to skutecznie. Technicznie obaj są na 8 - to ocena. Jednak odczucia związane z jazdą pierwszego spowodują, że zostanie on oceniony relatywnie wysoko przez osoby średnio i słabiej jeżdżące, drugi choć jego jazda jest skuteczniejsza i technicznie czysta będzie oceniony znacznie niżej ze względu na mało widowiskowy styl jazdy. Wrażenie nie mogą wywac na ocenę. Pozdrawiam
    1 punkt
  12. Rossi, nie obrazaj sie. Bez Twojej krytyki swietnego przejazdu Jarka nie byloby tych emocji - Ty je wyzwoliles!!!. Jasne ze masz prawo do subiektywnej oceny, a my aby sie z nia nie zgodzic. To dobrze ze stawiacie wysoko poprzeczke - mysle ze skrytykowalibyscie niejeden zawodniczy przejazd...Ja rozumiem ze Jarek nie ma zawodniczej przeszlosci i oceniam jego przejazd bardzo wysoko / do pelnej oceny brakuje jeszcze naszej wiedzy o tym stoku - kacie nachylenia / Zachecam Was goraco aby Wasz slowny pojedynek przeniosl sie na stok w przyszlorocznych zawodach naszego forum. I obu gratuluje odwagi - Jarkowi za wystawienie filmu, a Rossiemu za odwazna krytyke. dziekuje Panowie !!! jacek
    1 punkt
  13. Nie ma co nad zarobkami czołowych alpejczyków tak płakać. Źle nie mają... wygrane i startowe + naprawdę wielkie pieniądze za kontrakty reklamowe... i dobrze im się wiedzie. Jeśli jeszcze mają głowę na karku to po zakończeniu kariery w większości przypadków są ustawieni. Narażają zdrowie i życie? Tak. Zmusza ich ktoś do tego? Nie. Mają niemałe pieniądze z tego co robią, a robią to co kochają więc żyć nie umierać.
    1 punkt
  14. Na Harendzie wszystko spłyneło, natomiast byłem na Kasprowym w poniedziałek i było super zero kolejek w kuźnicach i na gąsienicowej warunki dobre, góra trasy twarda, wypłaszczenie zwężone bo skałki widać po prawej a w dolnej części mało śniegu, ale panowie z PKL cały dzień pchali śnieg ratrakiem z górnej części trasy na dół, pewnie chcą utrzymać się do maja ale chyba marne szanse, ogólnie warunki jak na taką wiosnę i marną zimę w tatrach są dobre
    1 punkt
  15. Dynamiki napewno brak. Pamiętac należy , ze trening to jest zupełnie co innego niz technika startowa. Zawodnik przejezdza trasę wielokrotnie , zna ustawienie tyczek. Kolejny przejazd nie musi być lepszy. Jesli jest trenowany to wykonuje polecenia trenera . Trudno jest powiedziec czy to najlepiej , srednio, czy gorzej. Gdyby to byla jazda na czas to i jazda bylaby albo lepsza , albo gorsza. Tak to jest. Są tacy co są mistrzami na treningach (i tylko). Trasa jest łatwa, stok nie trudny, taka sobie do klepania przejazdow. Jazda po dobrym torze, następny element powinien być szukanie prędkosci (trenerzy o takiej jezdzie mówią , "zwozisz się"). Szukanie prędkosci to JAZDA NA KRAWEDZI. Dlatego tak to zaznaczylem , bo bardzo wielu nie mialo okazji jechac na krawedzi która nie tylko dawała slad (jakze slad moze oszukiwac narciarza) ale dawala przyspieszenie w skręcie. A tego na filmie nie widać . Więc jest to DOBRA jazda. Myslę ze Jarek sie z tymi uwagami zgodzi. Nadmieniam, ze nie zawsze udaje mi się pojechać takim własnie skretem. Bo jazda na nartach to nie tylko głupie sciganie.
    1 punkt
  16. Dostateczna - zgodzę się, że to trochę po bandzie. Jak dla mnie jest to Dobra jazda - dobra ale dynamiki, ostrości w niej nie ma wiele (pewnie jest to spowodowane kontuzją i ucieczką od ryzyka). Górka również zbyt ostra to nie jest. Patrząc na jazdę Jaro - nie wydaje mi się np by jeździł lepiej ode mnie (filmiki gdzieś są w wątku - z tym, że bez bramek...na tyczkach jeździ się troszkę inaczej niż po pustym Stoku)... ...i według mojej oceny Jarku - 7 Skala Forum (na tyle sam się oceniasz) to zdecydowanie za dużo. Bardziej obiektywną oceną byłoby 6... ...no bo gdyby zostawić Ci tą 7demkę - to taki Hucu Marek musiałby sobie według mojej oceny wpisać 11 w 10 stopniowej skali ...nie obraź się tylko proszę - bo miałbym z Ciebie doskonałego Kompana do ścigania Pozdrawiam Serdecznie Gitarzystę Jarka
    1 punkt
  17. Drodzy forumowicze, Myślę, że rozważania, czy wiemy na jakich nartach jeździmy, czy nie nie mają najmniejszego sensu, bo do niczego nie prowadzą. Dlatego proponuję zakończyć ten temat raz na zawsze. Mistrzyni z Ga-Pa Elizabeth Goergl Mistrz Koziej Wólki JC
    1 punkt
  18. niestety jest tak jak napisałeś Rossi:( np byle jaki podawacz piłek w Premier League pieniądze jakie zarabiają przez cały sezon gwiazdy APŚ to on ma w tydzień:eek: . A jakie tu porównanie jeżeli chodzi ryzyko złapania kontuzji , ba nawet kalectwa albo śmierci. Ja to może mam jakąś wrodzoną niechęć do futbolistów , zwłaszcza naszych rodzimych gwiazdek, ale ich zarobki to jakaś totalna paranoja . Jak czasem słyszę ich narzekania , jak to muszą ciężko trenować i grać co kilka dni , to normalnie pękam ze śmiechu:mad: O poziomie (niektórych)kibiców obydwu dyscyplin to już chyba nie ma co nawet pisać..........
    1 punkt
  19. Nie zgodzę się. W kategorii amator jazda bardzo dobra. Co nie neguje, że jest co poprawiać. Pozdrawiam,
    1 punkt
  20. Boogie,zgadzam się z tobą,ale nie ma co karcić/zrażać chłopa do uczestnictwa w tym forum. Ja też na początku nieźle dawałem czadu ,a później mi przeszło.Chyba wielu z nas tak miało na początku,z czasem Rossi się "dotrze",albo mu się znudzi. Generalnie jest pozytywną osobą - nie zadymia,nie wywołuję kłótni,pisze fajne relację z wyjazdów - "nie wyganiajmy" go.
    1 punkt
  21. Te nerwowe zachowanie to na pewno nie wina nart, Zenith 3 to spokojne deski nie sprawiające same w sobie problemów, to klasyk gatunku, to raczej kwestia twoich brków i warunków. Krotszych nart nie masz co brać, nic Ci to nie da, ja bym radził spróbowac coś dłuższego troszke (165-168) i szerszego pod butem - 74-76 mm, zwłaszcza jakby warunki były miękie i gorsze, różnica w jeździe wielka nie będzie ale odczuwalna, zawsze to jakieś doświadczenie. Ale generalnie to jeździj jak najwięcej na tym co masz i postaw na robienie postępu, na zmianę sprzętu przyjdzie czas zwłaszcza, ze wraz z rozwojem umiejętności lepiej będziesz wiedział czego tak naprawdę potrzebujesz. Próbowanie innych nart pozwala również skonkretyzować takie oczekiwania i daje sporo doświadczeń.
    1 punkt
  22. Sprzedałabyś jej tekst "a co ja wróżka jestem"
    1 punkt
  23. Dokładnie ta sama:) Też ją zdobyłam i nie miałam na tyle dobrego serca żeby dzieciakowi ją oddać Czaderska jest ta kartka Obejrzyj fotki z mojej galerii, może na którejś się znajdziesz, skoro też masz kartkę Lindsey to znaczy że pewnie gdzieś obok siebie staliśmy:D Soczek, przyznaj się łobuzie, że nie oglądałeś galerii Tu się zaczynają fotki z zawodniczkami: http://www.skionline.pl/forum/galler...imageuser=6525 W kolejności fotek w galerii: Tessa Worley, Maria Jose Rienda, Marion Bertrand, Pączek, Niki Hosp, Andrea Fischbacher Marlies Schild Anna Fenninger, Kaśka Zettel, Tanja Poutiainen, Jessica Lindell-Vikarby, Sarah Schleper, Tina Maze, Maria Riesch, Katerina Paulathova, Elizabeth Goergl, Viktoria Rebensburg, Manuela Moelgg, Denise Karbon, Lindsey Vonn, Therese Borssen, Susane Riesch, Veronika Zuzulowa, Federica Brignone, Sandrine Aubert, Sarka Zahrobska, Maria Pietilae-Holmner, Kasia Karasińska, Filip Trejbal, Krystof Kryzl, Michaela Kirchgasser Johnny, nie było Cie więc i fotki z Tobą nie mam...
    1 punkt
  24. a'propos tego podglądania na czym się jedzie , to po co oni mieli by to robić ?
    1 punkt
  25. a to droga w Rumunii - dodam tranzytowa...obwodnica do Oradei po 10km trzeba bylo zawrócic bo cześciowy brak asfaltu na odcinkach 100 - 200 metrów i ogromne głebokie dziury tak ze noga po kolano weszła;) sprawily ze sie nie dalo normalnie dalej jechać ale przejscie dla pieszych w lesie było...
    1 punkt
  26. relacja Białka Tatrzańska:)) no to słuchajcie teraz i ja relacje przekaże:) dzisiaj 02.00 w samochód i po 8 rano jesteśmy w Białce,Kotelnica pokoik zostawić rzeczy przebrać się i heja na stok!!w nocy był lekki mrozek więc śnieg był fajny lekko zmrożony i do 12 naprawde można było fajnie pojeździć później niestety słońce trochę zwodniło:) śnieg ale i tak śmigaliśmy:)później 2 godzinki przerwy i wieczorkiem jeszcze do 18 chwile polatać:)stok nr 10 i 11 jest do 20 otwarty.jutro jeszcze ma być podobna pogoda więc pewnie napewno po smigamy piątek zobaczymy....bede pisał a może komuś to pomoże:) pozdro
    1 punkt
  27. ... pokazuje filmik do dyskusji. Co mi sie nie podoba to sztywna zbyt prosta gora i odkrecanie bioder (czyli brak prostopadlosci w skrecie) no i w konsekwencji nierownolegle podudzia czyli A-frame. [YOUTUBE] [/YOUTUBE]
    1 punkt
  28. [YOUTUBE] [/YOUTUBE]
    1 punkt
  29. Witam! Zainteresowanych informuję o 4 Przeglądzie Filmów Górskich, który odbywa się w dniach 25-28 marca 2011 roku w Katowicach w Kinoteatrze Rialto. Szczegóły www.rialto.katowice.pl Jako katowiczanin oczywiście Serdecznie Zapraszam.
    1 punkt
  30. lepiej mniej z sensem niż 10000 i bez sensu, 42 posty dziennie to ja w swoich złotych latach tyle nie "trzaskałem"
    1 punkt
  31. Dla uzupełnienia dodam, że Książka jaką podpisuje na powyższym filmiku Olga Morawska - to "Od początku do końca" - druga pozycja, która ukazała się po śmierci Piotra. Info ze strony www.piotrmorawski.com: Książka Od początku do końca została wydana przez Wydawnictwo G + J RBA Polska niemal równo rok po tragicznej śmierci jej głównego bohatera, a zarazem współautora - Piotra Morawskiego. Ten młody, ale już bardzo doświadczony i utytułowany polski himalaista zginął 8 kwietnia 2009 r. podczas wyprawy aklimatyzacyjnej, która była próbą wytyczenia nowej drogi na ośmiotysięcznik Manaslu. Po założeniu obozu nr 2 na ośmiotysięczniku Dhaulagiri Piotr Morawski spadł w 25-metrową szczelinę. Gdy po kilkugodzinnej akcji ratunkowej udało się go wydostać, nie dawał już oznak życia. Piotr Morawski był znakomitym himalaistą, zdobywcą sześciu ośmiotysięczników, jednym z najbardziej rokujących na przyszłość polskich wspinaczy wysokogórskich. W 2005 r. wspólnie z Simone Moro jako pierwsi himalaiści w historii zdobyli zimą ośmiotysięcznik Sziszapangma. W uznaniu zasług został przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego pośmiertnie odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla rozwoju polskiego himalaizmu, za rozsławianie Polski w świecie. Kochał wysokie góry, a wspinaczka była pasją, dla której gotów był poświęcić doskonale zapowiadającą się karierę naukową. Sukcesy Piotra Morawskiego nie byłyby możliwe bez wsparcia jego żony, Olgi, która po śmierci męża została sama z dwójką małych synów. Książka, złożona z przeplatających się wspomnień Olgi i fragmentów dziennika prowadzonego przez Piotra, opowiada o ich miłości i o śmiertelnie zaborczych górach, które tę miłość wystawiały na próbę. I choć wydaje się, że góry zwyciężyły, to tak naprawdę zwyciężyła miłość. To ona jest najważniejsza w tej opowiedzianej na dwa głosy historii. Piotr przemawia w niej słowami ze swego dziennika, który prowadził podczas wypraw. Olga natomiast wspomina swoje życie u boku męża - sławnego himalaisty, a także wyprawę w Himalaje, od której musiała to życie zacząć od nowa. Od początku do końca to wzruszająca opowieść o miłości, nadziei i pokonywaniu szczytów. Tych pokrytych śniegiem i tych, które przed nami stawia życie. To obowiązkowa lektura dla każdego, kto rozumie groźną romantykę gór, które zabrały już tak wielu polskich alpinistów. Premiera wydawnictwa miała miejsce 23 kwietnia ubiegłego roku. Polecam dla miłośników Gór Jedna z recenzji odnaleziona przy powyższym tytule w internecie: k2czogori 07 maja 2010: Po książce Piotra "Zostają Góry" z ogromną radością sięgnąłem po wspólną książkę Piotra i Olgi! I oczywiście nie zawiodłem się! Pozycja jest magiczna, ponadczasowa, jest to opowieść o miłości, pasji, ryzyku, walce i tym wszystkim co sprawia, że żyje się pięknie i mocno! Zdjęcia dopełniają całą treść niesamowitym uczuciem przebywania w tych wszystkich miejscach, które odwiedzili razem lub które Piotr uwieczniał w czasie wypraw. Bez dwóch zdań pozycja godna polecenia! CZEŚĆ PAMIĘCI PIOTRA!
    1 punkt
  32. Dzisiaj Żona odebrała mi z Empiku "Zostają Góry". Właśnie przeglądam... Jest bardzo ładnie wydana. ... Zawiera bardzo dużo pięknych zdjęć Himalajskich szczytów. Zdjęcie ze strony 46 z części "300 metrów niespełnionych marzeń" Obozu IIgo robi piorunujące wrażenie - rozstawiony namiot na niemal pionowej ścianie... ...podobnych obrazów jest tutaj więcej... ...ale nie tylko obrazy są mocą tego Wydawnictwa - są to również: opisy, przemyślenia, życiowe prawdy... trafiają one do czytelnika cudownie szybko, nawet przy pobieżnym zetknięciu się z tą Książką. Słowa Olgi, żony Piotra z ostatnich kart wzruszają w sposób poruszający... Pozwolę sobie fragment zacytować: " Tydzień po śmierci Piotrka zrobiłam mu symboliczny pogrzeb. Wiedziałam, że muszę. We wrześniu poświęciłam pamiątkowe tablice, będące dla mnie trzema grobami Piotrka. Najważniejszy w Himalajach, na Przełęczy Francuzów, z widokiem na Dhaulagiri, na górę, na której został na zawsze. Drugi w Warszawie - tak, żeby zawsze było blisko, wpaść, pogadać, pobyć - w kościele, w którym wzięliśmy ślub, ochrzciliśmy naszych synów i w którym odbył się pogrzeb. Trzeci na symbolicznym cmentarzu ofiar gór pod ścianą Osterwy w Tatrach Słowackich, bo tam jest między swoimi - pośród tych, których spotkał podobny los. Te trzy tablice zrobiłam, bo chciałam. Piotrek był miłością mojego życia. Nie myślałam nigdy o tym, że kiedyś będę musiała go pożegnać, tak absolutnie, tak bez możliwości wpadnięcia w słowo i powiedzenia jeszcze (bo przecież ja zawsze zdążę): "Trzymaj się ciepło, nigdy cię nie zapomnę!". We wrześniu na Przełęczy Francuzów wiał leciutki wiatr, przy grobie Piotrka zostałam sama, nasi tragarze pobiegli w dół przygotować obóz. Stałam, patrzyłam na Dhaulagiri i czułam wielką satysfakcję, że udało mi się wejść na 5300, że udało się zrobić pamiątkowy czorten, wmurować tablicę..., de facto zrobić grób. Nie chciałam odchodzić, bo wiedziałam, że szybko tam nie wrócę. Nie chciałam odchodzić, bo widok był tak piękny i wciągający, a spokój taki, że trudno go opisać... Stałam, patrzyłam i myślałam o tym, że to, iż tam stoję, że to, iż zrobiłam czortem, to właśnie - tym razem już bez wpadania w słowo (bo ja zawsze zdążę) - moje pożegnanie... Trzymaj się tam, Piotrku, nigdy cię nie zapomnę! " ...dla wszystkich kochających Góry to gratka, bestseler - z całą odpowiedzialnością po wstępnym pierwszym przekartkowaniu, przeczytaniu kilku stron mogę to napisać, powiedzieć. Bardzo się cieszę, że już Ją mam. Bardzo się cieszę, że do niej dotarłem i za pośrednictwem forum skionline - mogłem wam o Niej napisać. PS. Piotr był nie tylko Himalaistą, był również Narciarzem. Ostatnie jego narty w lutym 2009 St. Anton.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...