Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 23.01.2012 uwzględniając wszystkie działy
-
Wyjechaliśmy z Wwy ok 5 rano, krótki postój po drodze żeby zabrać nartki (dzięki Wojtuś za nartki) i do Flachau zajechaliśmy ok 17.Generalnie droga nie sprawiała większych kłopotów i nawet byliśmy zaniepokojeni jak na wysokości Salzburga nie było ani grama śniegu i zaczął padać deszcz. Po przejechaniu 2 tunelu za Salzburgiem nagle na autostradzie pojawiła się śnieżyca i bandy ze śniegu Od razu pojawił się banan na twarzach Zameldowaliśmy się (starjet hotel) i ruszyliśmy na miasto obczaić teren. Miasteczko wyglądało wieczorem cudnie (jak każde miasteczko alpejskie). Oczywiście dotarliśmy do placu im. Hermanna Maiera na którym czekał na nas mistrzu: 1 dzień – FlachauZ samego rana (hahaha) śniadanko i jak wyjrzałam za okno to ukazał się piękny widok: wszędzie śnieg i niestety chmury. Generalnie cały dzień jeździliśmy na nieznanym terenie po omacku bo nie dość że padał śnieg przez cały dzień to jeszcze chmury były dość nisko więc widoczność była kiepska. Z tego dnia nie mam żadnych zdjęć oprócz fotki z knajpy Dzień był bardzo owocny bo przecież od rana do wieczora uprawiałam freeride więc się sporo namachałam. Krzesło 24 top liner było zamknięte więc nie zrobiliśmy wszystkich tras.Wieczorkiem postanowiliśmy wybrać się na termy amade w Altenmarkt. Tak jak już gdzieś pisałam termy jak termy – ciepła woda i pluszczący się w niej ludzie, troszkę jak dla mnie bezsensownie zrobione aż 3 jacuzzi o tej samej temperaturze wody i tym samym zasoleniu (można było to jakoś urozmaicić). Fajną atrakcją jest czerwona zjeżdżalnia (nigdy na takiej nie byłam, zaczyna się swobodnym spadkiem przez kilka metrów i jak już żołądek wychodzi ustami zjeżdżalnia robi lekki zawijas do góry i wypluwa delikwenta do wody chętnie jeszcze raz bym poszła ale niestety prawie zgubiłam jedyne soczewki kontaktowe więc nie mogłam drugi raz tego przeżyć, ale polecam – świetna zabawa!)9 punktów
-
8 punktów
-
Witam wszystkich Postaram się zdać relację z wyjazdu , wybór padł na wspomniane regiony po ostatniej wizycie w Val GardenaWyjazd na 3 samochody , 12 osób w tym 3 dzieciaków ( początkujących ) , 7 dorosłych ( w tym 4 początkujących ) .Do dyspozycji mieliśmy cały dom w miejscowości La Val , duży dom na dole kuchnia , salon , dwa pokoje i jedna łazienka , na górze 4 duże pokoje , każdy ze swoją łazienką . Przepiękny widok z domu na okolicę . Jedyny minus to wjazd z doliny w górę ok 2 km ale droga mimo iż kręta , zadbana i odśnieżona .Do skibusa od naszego domu ok 100 m w dół .Po zjechaniu w dół doliny do Alta mieliśmy ok 8 km a do Piculin gdzie można dostać się na Kronplatz 6 kmKoszty 20 e osoba dorosła i 16 dziecko ( w tym wszystkie opłaty )Po przeanalizowaniu pogody w Austrii i warunków na naszej gierkówce zdecydowaliśmy się na jazdę przez Niemcy ( wyjazd z W-wy ) W tamtą stronę jazda z noclegiem na granicy , powrót na raz , również przez Niemcy. Nadkładamy 150-170 km ale od Strykowa cały czas autostrada ( nie liczę zjazdu z autostrady w Italii )Na miejscu zastała na piękna pogoda , 5 dni słońca i w ostatni dzień opady śniegu przeplatane z rozpogodzeniamiMi osobiście oba te regiony bardzo odpowiadają , a dla osób początkujących - REWELACJA Po znalezieniu tras dla żółtodziobów można było ruszyć w trasę :laughing:I tak w regionie ALTA BADIA każdy znajdzie coś dla siebie ( nie polecam zbliżać się do Corvary gdzie pełno ludzi i trasy dużo gorsze )Nie będę się wypowiadał które trasy najlepsze bo każdy woli co innego ale polecić mogę GranRisa w wersji czarnej lub czerwonej i inne długie szerokie trasy4 dni jazdy w ALTA i 2 na KRONPLATZPierwszy raz byłem na Kronplatz i mi się góra bardzo spodobała Wjazd wspomnianym Piculin , zjazd fajną czerwoną 41 , przejazd nad miasteczkiem San Vigilio gdzie mamy gondolkę i przy niej najlepszą niebieską trasę nr.36 o długości 2 km , nad nią fajna czerwona 34 i dalej ........... sam miód :biggrin:Sam Kronplatz to już czysta bajka szerokie trasy , fajne niebieskie , czerwona "16" o długości 7 km ( po zjechaniu do nowej gondolki RIED ) wjazd z powrotem na górę zajmuję 22 minuty :eek:Jednym słowem polecam regiony oba , gdzie każdy znajdzie coś dla siebieWszędzie bez kolejek , nawet Sella Ronda luźna byłaChętnie odpowiem na pytania Pozdrawiam7 punktów
-
4 dzień – Wagrain-AlpendorfZ samego rana śniadanko, rzut okiem na za okno i znów decyzja, że jedziemy.Przywitał nas bałwanek, który (jak wynika z galerii znalezionej gdzieś w necie - jak ją znów znajdę to wrzucę linka) co roku ma bardziej debilny wyraz twarzy Z minuty na minutę niebo się przejaśniało i widoki były przecudne. W ogóle jestem zachwycona samym ośrodkiem – trasy w lesie, piękne, szerokie, urozmaicone, świetnie przygotowane (naturalny sztruks!!!), puste – rewelacja! Poza tym niemalże co druga kanapa jest grzana Wracając wpadliśmy przywitać się z Hermannem któremu najwidoczniej zajumali narty...7 punktów
-
5 i 6 dzień – FlachauPonieważ mieszkaliśmy w StarJet hotel chcieliśmy choć troszkę skorzystać z tego, że mieszkamy praktycznie na stoku - widok z okna: 5 dnia było piękne słoneczko, trasy świetnie przygotowane, wszystkie wyciągi czynne więc ze 2h spędziliśmy w części obsługiwanej przez krzesło 24 top liner. Dwie rewelacyjne czarne trasy i jedna czerwona – pięknie! Około godziny 12 ruszyliśmy w kierunku wyciągów space jet bo tam był lacky flitzer alpin-coaster – taki tor saneczkowy na rurach. Ale zmienili godzinę otwarcia i nie chciało nam się znowu przyjeżdżać za 2h tutaj więc nie przejechaliśmy sie tym.Ponieważ mieszkaliśmy pod trasą im. H. Maiera więc przynajmniej raz dziennie musieliśmy nią zjechać - bardzo przyjemna trasa: 6 dnia znów padało ale już mieliśmy trasy obcykane więc jeździliśmy na pamięć, trasami które najbardziej nam odpowiadały. Niestety z powodu silnego wiatru krzesło 24 top liner było zamknięte ale jest tam tyle fajnych tras że nudzić się nie można. W ogóle ośrodek Flachau i Wagrain-Alpendorf są rewelacyjne. Piękne trasy położone w lesie, fajne stylowe knajpki na stoku...tylko jeden minus – we Flachau jest gondolka która zjeżdża do Wagrain, nazywa się Flying Mozart i jest masakryczną, długą gondolą do której wchodzi się z nartami i stoi się przez cały czas podpierając tyłek parapetem – nie znoszę tego typu gondolek.6 punktów
-
2 dzień – Flachau-Winkl, Zauchensee, KleinarlZnów z samego rana śniadanko, szybki rzut okiem na to co sie dzieje za oknem i decyzja: jedziemy zwiedzać inne ośrodki.Zaparkowaliśmy pod gondolą w Flachau-Winkl: Ta fotka była zrobiona ok 16:30 jak już się lekko przejaśniało, ale tego dnia pogoda nas nie rozpieszczała: nadal padał śnieg i nadal widoczność była średnia, zwłaszcza w górnych partiach. Zjeździliśmy wszystkie trasy (oprócz pucharowej w Zauchensee, bo była zamknięta), ale postanowiliśmy sie przejechać pod trasę pucharowa żeby chociaż cyknąć fotkę. Okazało sie że środkowa część trasy jest otwarta, wyciąg też więc nie myśląc długo wjechaliśmy wyciągiem: i naszym oczom ukazał się rąbek trasy pucharowej: Ale przynajmniej jest pamiątkowa fotka :)Jechaliśmy tam mocno na czuja i w pewnym momencie było tak biało dookoła ze ledwo widziałam dzioby (czuby ) nart, a potem nawet dziobów nie widziałam, ani swoich nóg, zrobiło mi się zimo i okazało się że delikatnie wjechałam w puch po pas i nawet nie poczułam ze się zatrzymałam. W takich warunkach wyłącza się błędnik :)Troszkę im tam śnieżku spadło więc zaczeli odśnieżac dachy knajp: Jak zrobiliśmy cały Flachau-Winkl-Zauchensee to stwierdziliśmy ze mamy jeszcze 2-3h wiec podjedziemy do Flachau-Winkl-Kleinarl. Mieliśmy jechać autkiem ale jak wyszliśmy z gondoli to podjechał skibus: i podrzucił nas na drugą stronę Flachau-Winkl. Pojeździliśmy tam sobie troszkę właściwie w takich samych warunkach, no może było mniej ludzi więc była też większa niepewność czy aby na pewno jedziemy po trasie a nie poza nią :)Wieczorkiem ruszyliśmy się na miasto, pospacerować i zjeść coś.6 punktów
-
14.01. wyjechaliśmy z Flachau do Wwy ok 10 rano. Wyjrzałam rano przez okno i śnieg dalej padał ale jak widać zbyt mało bo jeszcze na trasie Maiera uruchomili armatki: Chcieliśmy przejechać przez Schladming z myślą że w planach na przyszły rok jest właśnie to miejsce, ale trzeba było jechać przez Salzburg bo niestety przed Schladming droga była zakorkowana tak, że staliśmy 30 min dosłownie w miejscu. Pojechaliśmy jakimś objazdem ale kupę czasu na tym straciliśmy. Podejrzewam że skoro była śnieżyca to pewnie był jakiś wypadek co blokowało drogę, zresztą po drodze mijaliśmy tego typu widoczki: Generalnie wyjazd był baaardzo udany, w końcu przypomniałam sobie jak to jest jeździć po naturalnym śniegu i jakie fajne daje wrażenie pod nartami Piękna sprawa! We Flachau nie ma za bardzo sklepów z pamiątkami – jest jeden ale straszne dziadostwo w nim sprzedają więc lepiej pójść do Spaaru i tam też są jakieś durnostojki.5 punktów
-
3 dzień – Altenmarkt-RadstadZ samego rana śniadanko, rzut okiem na za okno i decyzja: jedziemy.Zaparkowaliśmy pod gondolą w Altenmarkt: Pięknie położony w lesie mały, kameralny ośrodek. Trasy dość szerokie i raczej puste – pewnie pogoda troszkę odstraszała ale niepotrzebnie. Nogi po 3 dniowym przymusowym freeridzie już lekko odpadały więc jazda sprawiała ból, ale było światełko w tunelu – następnego dnia miało być słońce a ratraki w ciągu dnia jeździły na syrenach i przygotowywały trasy:Jedliśmy w połowie dnia w bardzo fajnej, stylowej knajpce przy wyciągu 76: W drodze powrotnej zahaczyliśmy o ciekawe uliczki w Altenmarkt: i w Reitdorfie: Dom rodzinny Hermanna jest po prostu różowy.Wieczorkiem, po powrocie znów spacerek na rozruszanie nóg i obiadek5 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
Podsumowanie: Na miejsce naszych noclegów wybraliśmy stację Les Menuires (1800m) oraz nowoczesną, nową rezydencję Le Hameau des Airelles ****. Obiekt bardzo ładny, wybudowany w lokalnym stylu składający się z kilku budynków. W jednym z nich recepcja z salą kominkową, bezpłatnym WiFi, w innym basen, sauny suche oraz mokre (wszystko dla gości bezpłatne). Bezpłatne parkingi dla gości obok kompleksu. Całość położona przy trasie narciarskiej oraz wyciągu krzesełkowego. Do starego centrum stacji około 400 m pieszo, a następnie 3 min gondolą czynną do 23:00 lub autobusem co 15 min. Apartamenty duże, wykończone w drewnie, około 50m2 dla 4 os. Pogoda przez 4 pierwsze dni to bezchmurne niebo w wyższych partiach niewielki wiatr. Temperatury około zera na dole -7 na górze. Piąty dzień to chmury z przebijającym się słońcem, natomiast szósty dzień opady i jazda tylko po trasach położonych w lasach stacji La Tania (1400m) oraz Le Praz (1300m). Tam widoczność dobra, bez wiatru, więc można było się wyszaleć. Ludzi sporo tylko w niedziele w pozostałe dni dużo mniej. Pojeździliśmy w każdej dolinie starając się zjechać do każdej miejscowości. Na temat samego ośrodka można by bardzo dużo napisać. Przypomnę, że jest to największy ośrodek narciarski na świecie 250 km kwadratowych przestrzeni, 600 km tras + 100km dojazdówek pomiędzy obiektami noclegowymi. 200 wyciągów mogących przewieść 260 tyś os. każdej godziny, a to wszystko tak połączone, że nie trzeba odpinać nart, podchodzić, czy dojeżdżać autem. Dziennie robiłem od 70-85 km wraz z wyciągami, więc wyjazd był udany. Fotki udostępniłem na serwerze google pod linkami: https://picasaweb.google.com/103589220870271275116/TrzyDoliny1701 https://picasaweb.google.com/103589220870271275116/TrzyDoliny1601 https://picasaweb.google.com/103589220870271275116/TrzyDoliny150120124 punkty
-
Cześć II Popołudniu w Sobotę wybrałem się na Telegraf - czyli kieleckie Aspen :-) Ceny bez zmian, czyli te z 2011 - karta kupiona na 15 zjazdów: Widok z dołu na poszerzony i zaśnieżony Stok: Początek nowej Kolei Krzesełkowej: Przy drugim słupie jest strasznie wysoko. Jedzie się wyżej od drzew. X na wysokości: Po chwili wysiadka: Na szczęście nie trzeba już pokonywać na nartach płaskiego fragmentu od orczyka :-) Skionline na tle jedynego Krzesła w świętokrzyskim Widok z Góry. Kielce mogą być dumne ze swojej nowej inwestycji. O 16snastej Ratrakowanie. Czy ktoś z Podhala, Beskidów słyszał o czymś takim? Wieczorna jazda - cud miód! Podsumowując: Rewelacja!!! Bez wstydu Ośrodek można polecić każdemu narciarzowi.3 punkty
-
No to sprawdziłem, co wyszło, z tak szeroko zakrojonych prac. Na początek trasa - dużo ludzi łapie się na marketing w postaci najdłuższej trasy i musi ją przynajmniej wypróbować. Trasa niebiesko-czerwona (szczególnie niebieska góra) zachęca do sprawdzenia wszystkich (niezależnie od umiejętności). Powoduje to dość spory ruch w ciągu dnia. Niestety w końcowej części (czerwony odcinek) jest zwężenie oraz spore nachylenie. Wszyscy którzy się tu zapędzili muszą zjechać do dołu, więc szlifują tą część stoku zmieniając go w gładki beton poutykany sporymi kopami natartego śniegu. Myślę, że włosi dokonają na przyszłość jakiś korekt w ukształtowaniu trasy, ale na razie na koniec dnia nie stanowi ona przyjemnego miejsca do zjazdu - szczególnie na miękkich już po całym dniu nogach w drodze powrotnej do domu. Co do kolejki, to Ried ma jeszcze nie dokończoną dolną stację. http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=5933&catid=member&imageuser=4709 http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=5934&catid=member&imageuser=4709 Jak widać to jeszcze goły beton. Dolna stację kolejki połączono ze stacją lokalnej kolejki torowej łączącej okoliczne miejscowości. Można więc dojechać tu pociagiem, i na razie jest to najwygodniejsza metoda dotarcia do tej gondoli. Do Perca z tej stacji można się dostać bardziej skomplikowaną drogą. Najpierw jest kilka pięter windą (na zdjąciu słup po prawej), potem widoczną kładką nad torami. Stąd można już odjechać samochodem lub busem hotelowym, ale uwaga - nie ma tu parkingu. Miejsca jest na 3 - 4 wozy i oczywiście zakaz parkowania. Można też udać się dalej schodami (około 80 stopni) i wydostać się na poziom miejscowości. Tu jest miejsce w którym w przyszłości można zrobić parking dla samochodów. Od właściciela pensjonatu dowiedziałem się też, ze w przyszłości schody mają być ruchome (nie zdążyli jeszcze tego zrobić). Na razie w całej stacji poza gondolą i kasami działa jeszcze przechowalnia sprzętu. http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=5937&c=8 Ponieważ trasę zjazdową 16 od stacji dzieli głęboki wąwóz i strumień, na końcu trasy wybudowano stację pośrednią dla zjeżdżających. http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=5935&catid=member&imageuser=4709 Po pokonaniu trasy, wsiadamy tu do gondoli i jedziemy nie do góry ale, dalej w dół do stacji końcowej, zawracamy i dopiero teraz jedziemy na górę. Jak na razie liczba korzystających z nowej kolejki jest minimalna, myślę jednak, że wszystko się zmieni kiedy powstanie parking. Będzie to ciekawa alternatywa dla zatłoczonych parkingów w Brunico i Olang.3 punkty
-
Ponownie odwiedziłem Pilsko.Droga do Korbielowa czarna z niewielką ilością błota pośniegowego,niestety nawet to nic niektórych paraliżuję,stąd małe opóźnienie z mojej strony na miejscu.Chwilę po ósmej ruszyłem do kasy,tu kolejki brak,kupiłem karnet do 12.00 (40zł) i na wyciąg.Pojechałem na samą górę.Tam ciągle sypie śnieg,zaspy są imponujące,ale do 5 metrów jeszcze trochę brakuję... :wink: Ale dziś nie wiało,jedynie powyżej Miziowej lekka mgła. Przez pierwsze dwie godziny jeździłem piątką od góry do Szczawin.Warunki jak dla mnie wyśmienite!Dokładnie to to,co lubię najbardziej,czyli pod spodem dość twardo,a na tym kilka cm świeżego śniegu - rewelacja!Na stromszych odcinkach oczywiście zaczęły tworzyć się muldy,ale takie lekkie,mi to w ogóle nie przeszkadzało.Tak się bujałem do czasu,aż kolejki zaczęły się wydłużać.Wtedy ruszyłem na Buczynkę.Tutaj warunki bardzo podobne jak powyżej.Pojawił się nawet słońce,ale sypać nie przestawało. :applause: Widoczki są jak z bajki: Ponieważ raz kolejka się wydłużyła,dobre 5 min. stania :tongue: ,pojechałem na sam dół i tu niezły zonk: Jak się później okazało,to jednorazowa kumulacja była.Raz podobnie trafiłem na Babie i na tym koniec złego.Do ostatniej chwili bez kolejek i dobrymi warunkami na trasie.Dla tych,co lubią jak jest twardo (tylko bez złych skojarzeń... :wink: ),najlepiej było na trasie z Soliska do Kamiennej.Gdyby nie Dzień Babci,zapewne jeździłbym do 16-ej!Ponownie baaardzo zadowolony!!!Oby takie warunki trzymały się jak najdłużej!!! :PS.Gregor,chyba Cię widziałem na Szczawinach,byłeś za bramkami w kasku z kamerką,ja na końcu kolejki.Nie bardzo miałem pomysł,jak zwrócić twoją uwagę,a później zniknąłeś... :wink:2 punkty
-
Przełącznik do chodzenia być może był zablokowany przez zły montaż tylnego spojlera na łydce tak jak w moich butach.Trzeba odkręcić spojler przełączyć na walk odchylić cholewkę do tyłu i przykręcić spojler.W obydwóch butach spojler był tak przykręcony że zachodził za część dolnej skorupy i blokował cholewkę tak że odchylała się do tyłu w minimalnym stopniu.2 punkty
-
2 punkty
-
Śmiało odpowiem - tak samo wyglądają w południe i tak samo wyglądają o 16:30.Niewiele jest miejsc gdzie jest efekt zniszczenia struktury trasy,tylko w takich "wąskich gardłach".Niestety nie mam konkretnej fotki ale ta była robiona już popołudniu. Nie ma zniszczonych tras bo przestrzenie są ogromne.[ATTACH=CONFIG]5390[/ATTACH]Może ten drugi uczestnik naszej wyprawy znajdzie odpowiednie fotki w swoim aparacie.gregrepozwól żonie działać a nie pożałujesz wyjazdu.2 punkty
-
Kolejny raz Pilsko.Tym razem popołudniu.Warunki bez zmian - non stop mocno sypie! :applause:Waruneczki wyśmienite,popołudniu trochę muld,ale usypanych z puchu,nie przeszkadzają,dla mnie miodzio!Co ciekawe,ludzi jakby mniej,niż w poprzednią niedzielę,czy w dniu wczorajszym.Bez problemu na parkingu znalazłem miejsce blisko kas.Do wyciągów to samo,jak już,to może ze 2 min.stania.Razem z kolegom objeździliśmy górę jak i Buczynkę i sam dół.Wszędzie pięknie!O czym tu pisać?W kółko to samo... :wink: :biggrin:W skrócie to tak: :angel: W grudniu wydawało się,że zima będzie taka lipna,a jest dosłownie bosko!!!2 punkty
-
Po przejechaniu ok.1600 km jesteśmy w Tignes.Pogoda która nas przywitała śmiało można nazwać zimową:redface:Mieszkamy w dzielnicy Val Clarert,do kreta i szybkich krzesełek mamy ok 40m.Pierwsze trzy dni jazdy to Tignes w obfitych opadach śniegu co skutecznie ograniczało widoczność,co do oznaczenia i przygotowania stoków nie mam się do czego doczepić.Codziennie jazda od 9 do 16 z przerwami na obiad i małe co nieco:tongue:O godzinie 18 trzy minutowa podróż skibusem do La-Lac w której znajduje się kompleks spa i tu pytanie mojej żonki,czy my aby na pewno jesteśmy we Francji :eek: Hiszpanie dosłownie zdominowali całe Espace Killy od Tignes do Val d isere,70 procent turystów to przybysze z półwyspu iberyjskiego my jesteśmy drugą nacją,potem Anglicy,włosi ,francuzi .Po trzech dniach obfitych opadów czas na nagrodę,następne dni budzi nas słoneczko i bezchmurne niebo,więc decyzja zapada kierunek Val d isere.Trasy przygotowane wzorcowo,temp -5,bezwietrznie :smile:Podsumowując:wyjazd udany,żonka zadowolona po wcześniejszym nie do końca zaakceptowaniu Francji jest nią zachwycona,co również mi też jest na rękę bo lubię tę część alp,pomimo odległości :biggrin:1 punkt
-
rocznik 08/09 i 09/10, te z napisem worldcup 09/10 dostały w testach WorldSkiTest ocenę bardzo dobrą 36,2 pkt. Wydaje mi się że różnicy nie poczujesz, bierz te, które są w lepszym stanie.1 punkt
-
1 punkt
-
Ale jakby to brzmiało?- Hermannowi Hermann już nie jest nowi :,On już jest stari. :happy: Co prawda nie jest tak stari jak ja,...ale nowi też On nie jest.:wink::angel: P.S. Całą galerię zdjęć z Flachau cierpliwie przejrzałem.1 punkt
-
:biggrin::biggrin::biggrin: czadzik Figo! PS. Hermann pisze się przez 2N:rolleyes:: Aha, uporałam się z galerią. Jak ktoś chciałby się zmierzyć z nią (ma chwilkę i jest cierpliwy) to zapraszam: http://www.skionline.pl/forum/gallery/browseimages.php?c=5 Miłego oglądania :smile: PS. Jedzonko było pyszne!1 punkt
-
Jeździłem na takich tyle, że 162 cm, super narty, na pewno nie można o nich powiedzieć miękkie, wtedy to była jedna z twardszych slalomek sklepowych. Kumpel ma je do tej pory i sobie je bardzo chwali1 punkt
-
1 punkt
-
no niestety sorry, że sie nie odezwałem ale teraz zdałem sobie sprawę, że moja wiadomość do ciebie na privie poleciała w kosmos. nie to, że cie olałem młody (8 lat, ale asekurant) chciał do tumlina i tam też sie udaliśmy. zaliczyliśmy 19 zjazdów i z tego sie cieszę. nie było kolejek, co mnie zaskoczyło. ceny też bo bez zniżki dla dziecka i nie ma czasówek w łykendy:frown:: co do nastepnego łykendu to napewno gdzieś będę ale nie wiem gdzie. kolega wyciąga mnie w piatek na jednodniówkę do krynicy. zobacze co na to pani prezes:biggrin: pzdr PS masz zapchanego priva1 punkt
-
Tak bez problemu w Tabakach, sklepach spożywczych. 1.5 GB transferu ważnego przez rok kosztuje 20 Euro1 punkt
-
1 punkt
-
Tak nie ma juz z tym problemu. Ja ostatnio kupowałem winietkę i zapłaciłem kartą.1 punkt
-
1 punkt
-
To jak ktoś już się zdecyduje na Andorę to proszę rezerwować przez ten link: http://infoski.pl/index.php?ct=kod&p1=ppw304 - Dostaniecie mały rabacik 50 zł na osobę.1 punkt
-
My lecieliśmy z biurem http://www.infoski.pl/index.php Wszystko było OK. No może rezydent :,ale pomińmy to milczeniem,...drobiazg. O tamtejszym szczycie sezonu to tylko JC może mieć pewne info.1 punkt
-
Zerknij tutaj: http://www.oeamtc.at/?id=2500%2C%2C%2C11156&state=&fuelType=2&daysLimit=sinceNoon&ZIP=&search=Anzeigen1 punkt
-
Potwierdzam wszystko co powyżej zostało napisane, też byliśmy dzisiaj od 13 :happy:1 punkt
-
Hirschera można lubić albo nie, tak samo jak Kostelica - nie wnikam. Ale 2 przejazd Hirschera to było mistrzostwo. Tyle błędów i to TAKICH błędów i taka w sumie mała strata... Austriacy mają zdolnego, troszke narwanego i z adhd zawodnika którego tylko trzeba odpowiednio poprowadzić. Pewnie przyda mu się przytarcie noska tą dyskwalifikacją i oby nabrał troszke pokory... ale jest dobry. Z Kostelica akurat ja sie nie cieszę ale doceniam że jest dobry. Natomiast bardzo mnie cieszy zwycięztwo Cucha. Rewelacja, choć szkoda że nie na pełnowymiarowym Streifie. (tu jest stronka do galerii nie tylko z samych zawodów ale z przygotowania trasy, imprez itp: http://www.hahnenkamm.com/bildergalerie-2012.html choć na laoli jest zwykle więcej fotek i to ciekawszych ) Dla mnie mistrzem DH był Bode i jego ewolucje z nartą przy 120 km/h [video=youtube;2koFg5N2BWs]http://www.youtube.com/watch?v=2koFg5N2BWs1 punkt
-
Szczyrk today W porządku, choć sporo nowego śniegu i prawie cały czas sypało. Ludzi sporo (ferie + weekend), ale dało się pojeździć i kolejki od strony czyrnej nie były straszne. Na solisku trochę większe.1 punkt
-
A samo odbicie na wyciąg jest w prawo przy dużej tablicy "Orava-Snow" :wink: Droga wiedzie przez las i z reguły jest w tragicznym stanie (odśnieżone ale droga biała i cholernie śliska), więc radzę uważać :biggrin:1 punkt
-
Z Żywca na Węgierką Górka - Milówka - Rajcza - Ujsoły - Zakamenne i w prawo na Oravską Leśną. Droga prosta ja świński ogon :biggrin:1 punkt
-
A więc wróciłem. Ośrodek spokojny, trasy rodzinne - idealne do nauki oraz szlifowania techniki. Co mnie powaliło to brak ludzi i przygotowanie tras. Warunki śniegowe idealne. Trasy szerokie, gładkie, sztruksowe Z uwagi małą ilość ludzi nawet po całym dniu szusowania nie było mowy o muldach, przetarciach i innych atrakcjach. Ba - nawet były jeszcze fragmenty tras nie tknięte nartą. Jedynie do czego mógłbym się na siłę przyczepić to agresywny talerzyk Kohutik. Przy starcie można wyskoczyć z progu niczym Małysz Przy stoku knajpka z przystępnymi cenami. Zupa 1.5 ojro / frytki z kotletem lub smażonym serem 3 ojro / piwo 1 ojro - tak że ceny znośne. Ogólnie gorąco polecam i na pewno tam wrócę.1 punkt
-
Dzisiaj skupiłem się na Val Thorens. Pogoda bez zmian lampa i lekki mróz. Na gorze wiatr do 10 km/h nie przeszkadzał. Byłem w tej stacji wiele razy i zawsze twierdziłem, że to najlepsze miejsce w jakim byłem na nartach. Dzisiejszy dzień tylko mnie utwierdził w tym przekonaniu. Dzisiaj zrobiłem prawie 80 km wraz z wyciągami i uwaga ustanowiłem rekord prędkości na nartach 109,2 km/h. Dawno nie wystraszyłem się prędkości na nartach:D. Swój rekord pobiłem o 25 km/h:D:D Prędkość mierzyłem za pomocą aplikacji fabrycznie wmontowanej w nawigacje Nokii. Reasumując bardzo udany dzień. Jutro powtórka VT. Fotki z dzisiaj pierwsze z wyjazdu z LM, a reszta VT ---->https://picasaweb.google.com/103589220870271275116/TrzyDoliny1701 Kilka na zachętę:1 punkt
-
1 punkt
-
Witam Ogolnie w tym okresie jest problem, Ruskie mają święta i gdzie się nie dzwoni nie rezerwują krócej niż na 4 dni to są mniej więcej wszystkie lepsze ośrodki http://www.nanarty.info/slowacja a tu info śniegowe http://www.holidayinfo.sk/pl-pl/winter/resorts/ ja często odwiedzam chopok, tatrzańską łomnicę, racę chciałbym przećwiczyć kubińską holę1 punkt
-
Witam myślę że można jechać w Wysokie Tatry do Sterbkiego Plesa albo do Tatrzanskiej Łomnicy jeśli coś bliżej to w zachodnich Tatrach np. Rohace - a z tamtąd bardzo blisko jest do gorących źródeł w Oravicach. Wszytko to zależy od tego czy limit km jest jakiś ale z Katowic bardziej gdzieś do Czech sie opłaca chyba jak kto woli mam nadzieje że coś to da.1 punkt







