Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Dumpling Zębowa Wróżka

    • Punkty

      24

    • Liczba zawartości

      2 900


  2. johnny_narciarz

    • Punkty

      22

    • Liczba zawartości

      8 428


  3. gregor_g4

    gregor_g4

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      1 472


  4. Turysta69

    Turysta69

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      108


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 12.01.2013 uwzględniając wszystkie działy

  1. Pilsko w puchu Dziś miałem w planach zaliczyć dwa małe ośrodki w Istebnej,ale Andrzej zaproponował Pilsko.Nie muszę mówić,że kocham to miejsce,więc zmiana planów!Wyruszyliśmy tak,aby dotrzeć ok 8.Drogi bezproblemowe,czarne,jedynie sam dojazd do stoku standard biały.Parkujemy tak,żeby po zjeździe na dół nie trzeba było zbytnio drałować i udajemy się w stronę krzesełka.Jak już wiadomo,teraz do krzesełka dojedziemy taśmociągiem,jak węgielki: Sama jazda nim to dość ciekawe przeżycie,nic złego,ale trochę szarpane tempo jazdy ma.Ośrodek ma nowego właściciela,więc ma też nowy cennik.My bierzemy opcję 6 godz. za 65zł + kaucja,która teraz wynosi 10 a nie 25zł.Chyba czytniki kart też są nowe,ale póki co krzesełko takie jak zawsze.Dalej na orczyk i jakoś tak dziwnie się czuję,kiedy patrzę na szeroką czarną "7" Kontaktujemy się Matim,jego Żonką i kolegą - miło było poznać - i zgadujemy na dole przy krzesełku.Dalej śmigamy to na samą górę,to do Szczawin,a raz też na Kopiec.Aura dość surowa,przypomina mi się zeszłoroczny styczeń.Trochę wieje,mocno sypie,przez szczyt przewalają się ciemne chmury,na szczęście bez mgieł.Czasem nieśmiało wychyla się słońce. Widać,że tu dosypało.Nie wiem czy to aura,czy też zasługa nowych porządków,ale trasy przygotowane znakomicie,bez żadnych przetarć,minerałów czy innych atrakcji.Dziś spokojnie mogę dać najwyższą ocenę.Natomiast jest dość miękko,co pewnie nie każdemu pasuję. Spodziewałem się świeżej sporej dostawy śniegu,więc zabrałem moje łopaty K2 Coomback.Nawet na trasach dobrze mi się na nich jeździło,ale postanowiłem spróbować trochu freeridu.Na początek obok trasy nr 5: Niby sporo delikatnego puchu,ale nie za bardzo mi się podoba,kiedy spod nart dobiegają dźwięki typu: "hhhh" , "chrup".Chyba nie ma jeszcze odpowiedniego podkładu.Ponownie się o tym przekonuję,kiedy jedną nartą uderzam w jakąś małą choinkę... tym razem się udało. Zanim snowboardziści rozjeżdżą mi całkowicie puch,ruszam jeszcze na "5a",ale tu już nierówno i niestety mało przyjemnie. Po ok. dwóch pojawia się większa ilość ludzi i robią się kolejki do wyciągów,choć bez jakieś tragedii.My jednak uciekamy na dół,spenetrować dolną część ośrodka.Po drodze czasem na chwilę stajemy,bo trasa wygląda bajkowo: Jak wygląda dół?Równie dobrze jak góra i tu jest też dość miękko.Po bokach jest też trochę puchu,Commbacki są szczęśliwe.Tutaj też pojawia się więcej słońca,chmury utrzymują się głównie nad szczytem. Przy okazji dostrzegam brak kilku drzew tuż po starcie na Buczynkę.Pewnie niedługo poszerzą to miejsce. Dalej zaliczyliśmy jeszcze trasę z Soliska do Kamiennej,oraz... Babę (tylko bez niewłaściwych skojarzeń!).Tutaj też fajnie!Krzesełko przynajmniej daje nam chwile na odpoczynek.Mimo sporego naturalnego opadu,na dole trwa naśnieżanie: Niestety jak każdy piękny dzień także i ten się kończy.Zaliczamy jeszcze Buczynkę i jazda na sam dół! Kolejny udany dzień na nartach! :applause:
    14 punktów
  2. Pilsko - uzupełnienie Zwróciłem uwagę,że szerokie narty stają się popularne.Dziś "łopaciarzy" było naprawdę sporo,a na czarnej trasie chwilami było bardziej tłoczno niż na "5"!Dlatego m.in. zrezygnowałem z jej zaliczenia. : Razem z Andrzejem zwróciliśmy uwagę na różne ciekawe tablice,jakby "bechapowiec" je pilnował... :biggrin: Wyjeżdżamy dwoma wyciągami,a następnie czytamy: Pamiętajcie,natychmiast! No i te widoczki: Nic tylko stanąć i podziwiać: Ile jo to już z Pilska zdjęć tu wrzuciełam... :wink:
    5 punktów
  3. 5 dzień (20.12) Pogoda była cudna – w dolinie chmury a w górze słońce. Ponieważ mieliśmy już wszystkie 4 góry zaliczone, zdecydowaliśmy się 2 ostatnie dni pojeździć na najfajniejszych trasach. Zaczęliśmy od Planai (uprzedzeni przez naszą gospodynię że austriacki team ma trening) i trafiliśmy na team usa i aut – na trasie pucharowej odbywał się trening DH i SL: (Klaus Kroell) Pogoda była cudna, ludzi niewiele więc cały dzień jeździliśmy po ulubionych trasach na Planai i Hauser Kaibling. Przy wyciągu na Hauser Kaibling można zaprzyjaźnić się z Danielami:
    4 punkty
  4. 4 dzień (19.12) Pogoda była taka jak wczoraj. Wystartowaliśmy ze stacji Planai-Hochwurzen i pojechaliśmy na Hochwurzen. Przejeżdżaliśmy krzesełkiem nad ... osadą Rohrmoos – fantastyczne miejsce do mieszkania. Po prostu pomiędzy stokami umieszczone są hotele, gasthofy i apartamenty Tylko jako takiego miasteczka nie ma, ale z autkiem to nie problem. Z Hochwurzen od razu skierowaliśmy się na Reiteralm. Samo Reiteralm nie chyba najsłabszą z 4 gór pod względem stoków. Generalnie stoki są pięknie w lesie położone ale czegoś im brakuje. Gondolka Reiteralm Preunegg Jet ma grzane kanapy Kilka fotek z Reiteralm: Genialny pomysł z mapką na szybie kazdej gondolki: Wieczorkiem spacerek.
    4 punkty
  5. Jakoś tak się złożyło,że przegadałem ekipę i ruszyliśmy na firmowy wypad na narty.Celem stała się stacja Ski Ochodzita,która na dziś zapowiedziała darmoszkę.Nigdy tam nie byłem,z resztą stacja nie działała 6 lat,więc dla mnie to było coś nowego,ale też ciekawego: Z B-B wyruszyliśmy jakieś 7.30 i skierowaliśmy się na Żywiec.Po drodze zabieramy jeszcze ostatniego członka ekipy i dalej mocno ciśniemy na Zwardoń.Droga standard biały.Niektórych przeraża,nam się podoba!Zabawa aż do samego końca... Docieramy na miejsce ok. 9 rano,czyli już wyciąg powinien hulać i powinien być tłok.Nic podobnego!Tłoku nie ma,a wyciąg rusza,kiedy się na niego gramolimy - czyżby wcześnie nie było chętnych?Najwidoczniej!Pierwsze spojrzenie - ale szeroooko! Pogoda na początku nie rozpieszcza i jest dość ponuro,ale już po krótkiej pauzie mam czego chciałem: słoneczko! Tak wygląda całość z dołu: Jak wygląda przygotowanie tras?Ja daję dziś +4.Byłoby równe 5 na 5 ale niestety dostrzegłem małe przetarcia i minerały.Pewnie coś tam nie wyszło jak trza.Trasy równiuteńkie,jest pięknie,jedynie drobne kamyczki psują obraz. Ale ja dziś na trasach nie spędziłem dużo czasu,bo najlepsze było poza nimi: Przy okazji zjazdu towarzyszą mi snowboardziści: Jeszcze lepiej sytuacja wygląda w barze - tam podają pełne menu z barana... Jedzonko wyśmienite!!!Więc co przerwa,to zaczyna się mocne wcinanie! Kiedy udaję się na konsumpcję,znika słoneczna pogoda i zaczyna mocno sypać!Jakbym zaplanował... Ale jeszcze śmigniemy: Przy okazji dowiaduję się,czemu co chwilę staje wyciąg (wcześniej mówił o tym kompan na wyciągu - pozdrawiam!) Niestety ciągle druga podpora: No i komunikat narciarski na tle moich nartek lewa - prawa: Przyjemny dzień,bez tłoku,z darmoszką,pusto i szeroko,rewelacyjne miejsce!Jeszcze tam powrócę!Info,że będzie darmoszka nie przemówiło do luda i dobrze!!!Nie ma jak wchodzić non stop na wyciąg i mieć tyle opcji jazdy!
    3 punkty
  6. Wyjazd: Droga była wprost rewelacyjna. Z Wwy wyjechaliśmy od razu na autostradę, potem dołączyliśmy do nówki Katowickiej i potem za Siewierzem zjechaliśmy na A1, potem króciutki odcinek bez autostrady do granicy i potem już Czechy i Austria (A5, A2, S6 i A9). Jedyny mankament to na autostradowym odcinku za Siewierzem brak stacji benzynowej... Dojechaliśmy w 10 h więc szybciutko. Najwygodniej oczywiscie się jechało z GPSem: Nasz Gasthof położony był ok 150m od stacji Planai-Hochwurzen i to było rewelacyjne rozwiązanie bo stamtąd można było startować na każdą stronę 4 gór Hauser Kaibling-Planai-Hochwurzen-Reiteralm. Gospodarze generalnie raczej nie mówili po angielsku i do tej pory się zastanawiam jakim cudem się dogadywaliśmy (potrafiliśmy przez godzinę gadać na różne tematy - oni w po „austriacku” a my po angielsku). Oczywiście wypytywaliśmy o smakowite plotki z pucharu świata i to okazało się dość przydatne, bo dowiedzieliśmy się o treningach austriackiego teamu właśnie w Schladming. Pokoik był niestety na 2 piętrze, dość spory, przytulny i z Wifi (działającym bez problemów). Jak tylko się zameldowaliśmy i wnieśliśmy klamoty do pokoju, poszliśmy na spacer najpierw w stronę stacji Planai-Hochwurzen (kupić karnety) a potem coś zjeść w miasteczku. Przy kasach stacji Planai-Hochwurzen były automaty Skiline, które drukowały dzienny przebieg. Schladming wieczorkiem wygląda pięknie, jest tu sporo restauracji, barów apres ski i akurat przed Świętami był bazarek adwentowy na którym można było napić się grzanego wina, zjeść pieczone kasztany i kupić różne pamiątki. Poszliśmy w stronę Planai Arena – trybuny i wisząca meta były już gotowe na zawody Ale widać że prace trwały bo codziennie coś się nowego tam działo (nawożenie śniegu na metę i takie tam kosmetyczne czynności). Zresztą taki spacerek po mieście (do Planai Arena i z powrotem) robiliśmy sobie codziennie wieczorkiem po nartach. Zaszliśmy jeszcze do Billi po produkty pierwszej potrzeby - słodycze, Almdudler, mleko i kawa zbożowa Irene .
    3 punkty
  7. Pilsko - uzupełnienie cd...a dodam parę zdjęć do relacji Johnego. Napisał chyba wszystko. Ja tylko ze swej strony muszę powiedzieć, że bardzo miło było poznać i razem trochę pośmigać! Jutro się zobaczymy:smile:Pozdrawiam Maciek
    3 punkty
  8. Górna część muldy i oblodzenia, dolna część, gdzieś od połowy dosyć dobrze z mniejszymi muldami do przejechania przy umiarkowanej szybkości (niektórzy zasuwali ostro). Śnieg momentami tak sypał.że widoczność była ograniczone do kilku metrów. Dla niewielu narciarzy ,którzy wczoraj tam jeździli jazda z emocjami na długiej trasie. Przy większej ilości narciarzy niebezpiecznie. Od wczoraj znowu dosypało i warunki określane są jako dobre. Otworzyli tez niebieska trasę ,która wczoraj była jeszcze zamknięta.Jeździłem w godz. 13.00-15.10. Rano zapewne było lepiej.
    3 punkty
  9. Złoty Groń Istebna Przyjechaliśmy pod wyciąg na godz. 8.00. Ludzi jeszcze było mało, więc szybko udaliśmy się do kasy po 2-godz. karnety i dalej do wyciągu. Po pierwszym rzucie oka na stok zrozumieliśmy, że dzisiaj warunki będą dla freerajdowców I tak było w rzeczywistości. Na ratrakowaną wieczorem powierzhcnię dopadało 20 cm świeżego śniegu. Więc kręciliśmy zjazdy co sił, żeby w jako takich warunkach pojeździć przed tłumami. Około 9-ej stok zaczął przypominać kretowisko, a my po 13-u zjazdach spasowaliśmy zmęczeni Ludzi zdecydowanie przybyło i zaczęło być tłoczno. Wrażenia: naprawdę przyjemne 6- cioosobowe krzesło z mięciutkim siedzonkiem do braku szczęścia tylko osłon brakuje, sporo Czechów. Górka przyjemna szeroka, szkoda że rano nie przejechali ratrakiem. Niestety bez zdjęć, bo telefon odmówił współpracy
    3 punkty
  10. Podsumowanie: Najlepszy ośrodek w jakim byłam. Wspaniale zaprojektowany z myślą o narciarzach - nie było ani jednego miejsca, w którym musiałabym iść z buta czy podjeżdżać autkiem – wszystko pięknie połączone i zgrane - dla mnie to ogromna zaleta, bo jak wiadomo jestem rozpieszczona . Trasy piękne, położone w lesie, świetnie przygotowane. Najprzyjemniejsze trasy zaznaczyłam na mapce poniżej: Niebieski domek to nasz gasthof. Patrząc na mapkę wydawało mi się że cały ośrodek zrobimy w 2 dni. Mapka wygląda niewinnie ale trasy są długie a odległości pomiędzy poszczególnymi górami dość spore. Wracając z Haus czy z Reiteralm zawsze trafialiśmy pod ostatni wyciąg o 15:59 –już pięknie zachodziło słońce a stoki świeciły pustkami: Generalnie infrastruktura jest nowoczesna, dużo jest grzanych kanap. Wadą są niestety wolne krzesła łączące Hauer Kaibling i Planai oraz Planai i Hochwurzen (na szczęście krótkie) i oczywiście dłuuuugie Hochwurzen i Reiteralm. Kiepska jest też „pięciogondolka” na Hohwurzen, która owszem fajnie wygląda na fotkach, ale jest średnio przyjemna w użytkowaniu (przypominam, że jak tam byliśmy to nie było tłumów... a gondolka i tak mnie wkurzyła). Atrakcje: Nocny stok – jak się dowiedzieliśmy w kasach – dodatkowo płatny, znajduje się na trasie 33 w Hochwurzen. Czynny jest od 19:30 (codziennie bez niedzieli) i oświetlony jest także 7 km tor saneczkowy. Potem można iść do knajpy na stoku i się upić (więcej na stronie www.nachtrodeln.at i cennik: http://www.planai.at/winter/de/tarife/Abendtarife.html ) Skywalk (Dachstein) – Ponieważ Dachstein był zamknięty do 25.12. (z powodu „Revision”) więc nie skorzystaliśmy z tej atrakcji. To jest taki punkt widokowy – mostek wysunięty nad przepaścią z przeszkloną podłogą w jednym miejscu (http://farm8.staticflickr.com/7131/7500994482_3e5cbea213_z.jpg). Nasza gospodyni mówiła że dowcipnisie z obsługi zrobili rysę na tej szybie i każdy kto obok przechodził nie chciał stawać na tej szybie Tor saneczkarski – oprócz tego że jest czynny w nocy to jest też czynny w ciągu dnia – nawet sporo rodziców z dzieciakami jeździło na sankach w Hochwurzen. Fackelwanderung (środa) – czyli nocna wędrówka z pochodniami po górach (myśleliśmy, że to jest jazda na nartach z pochodniami ale niestety to tylko spacer z pochodniami, płatny 6 euro od osoby. więcej info w informacji turystycznej w Schladming). Więcej fotek tu: http://www.skionline.pl/forum/gallery/showimage.php?i=7081&c=5 (klikać wstecz, bo galeria jak zwykle jest od tyłu)
    3 punkty
  11. 6 dzień (21.12) – koniec świata Ostatni dzień na nartach – pogoda średnia. Tego dnia troszkę rozpaczliwie chcieliśmy ostatni raz zrobić każdą z ulubionych tras. Zaczęliśmy od Planai, potem Hauser Kaibling, a potem Hochwurzen i Reiteralm. Cały dzień nie robiliśmy przerwy na jedzenie tylko zaplanowaliśmy ok 16 w Hochwurzen zajechać do jakiejś knajpki na stoku, tam zjeść i już po zamknięciu stoków zjechać do Schladming. Tak też zrobiliśmy i tego dnia do mnie dotarło jak ogromne odległości są pomiędzy 4 górami i jak ciężko to zrobić w 1 dzień. Po obiadokolacji w knajpie już po ciemku szukaliśmy trasy powrotnej do domku Ubaw po pachy Wieczorkiem spakowaliśmy się żeby rano nie tracić na to czasu i ostatni spacerek do Planai Arena.
    3 punkty
  12. To ja opisze troszkę Cieńków, co prawda jeździłem tylko na Sarajewie ale o godzinie 8.20 nie było już miejsca na pierwszym parkingu, a dalsze dopiero odśnieżali. Od samego początku kanapa 4 osobowa jeździła praktycznie pełna. Armatki cały czas naśnieżają. Od około 11 kolejka była już naprawdę spora (filmik). Co do samego Sarajewa to stok dobrze przygotowany, o 8.30 4 osoby później zaczęło przybywać. Koło 12.00 kolejka na 3-5 minut. Karnet 6 przejazdowy - 10 zł, a 12 przejazdowy - 15 zł, natomiast pojedynczy 2 zł. Piszę bo nie umiałem znaleźć info na temat cennika w necie Dorzucam filmiki, widać Sarajewo, Z daleka ściągnięte Klepki i kolejkę na Cieńków. [video=youtube;uamU-M8a3cw] [video=youtube;t6mQEtgClKg]
    2 punkty
  13. Byłem dziś w Son, auto mieliśmy w Czyrnej ale nie jeździliśmy tam. Kilkunastu odważnych jeździło trasami do Czyrnej... Wszystkie trasy tam prowadzące słabo przygotowane (kamienie, bryły lodu, przetarcia)z powodu małej ilości śniegu...Działają armatki na trasach więc powinno być lepiej z jakiś czas. Od około 10-11 tłum i po jeździe... wyszedł lód na trasach.
    2 punkty
  14. Byliśmy wczoraj w Kasinie, gdzie obsługa wyciągu kazała nam wykupić karnet narciarski dla 3-letniego dziecka. Rozbudziło to ponownie mój żal za ośrodkiem w Myślenicach, gdzie dzieci nawet do 6 lat jeździły za darmo! Sprawdziłem więc, o co może chodzić w tym zdaniu z wyroku sądowego, którego fragment zacytowano w oświadczeniu spółki Artemida 34, do którego link podano wyżej: „niezwłocznego podjęcia działań zmierzających do opuszczenia przez Józefa Paska przedsiębiorstwa upadłego, a to jako podmiotu nie posiadającego – z uwagi na treść art. 75 (1) kc w zw. z art. 73 par. 2 kc – tytułu prawnego do jego dzierżawienia”. Otóż te artykuły mówią, że: "Art. 75[1]. § 1. Zbycie lub wydzierżawienie przedsiębiorstwa albo ustanowienie na nim użytkowania powinno być dokonane w formie pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi." oraz "Art. 73. § 2. Jeżeli ustawa zastrzega dla czynności prawnej inną formę szczególną, czynność dokonana bez zachowania tej formy jest nieważna. Nie dotyczy to jednak wypadków, gdy zachowanie formy szczególnej jest zastrzeżone jedynie dla wywołania określonych skutków czynności prawnej." Z powyższego można wywnioskować, że p. Pasek miał umowę dzierżawy, ale podpisy stron nie były notarialnie poświadczone. Gdy Pasek poprzez nowe inwestycje doprowadził ośrodek do takiego stanu, że zaczął on przynosić dochody, to spółka Eco-Sport wykorzystała ten brak formalny, żeby Paska wyrzucić i przejąć firmę z powrotem.
    2 punkty
  15. pierwszy dzien za mna. pobudka 650, rzut oka co za oknem - szalu nie ma marne pare cm na aucie. ale ze sie umowilem ze znajomymi to po sniadaniu ruszam na wyciagi.745 jestem na parkingu. chwila oczekiwania na kumpli i ruszamy razem na moja pierwsza jazde tasmociagiem :Dtempo jest 'zawrotne' 1 z nas, ktory do gory szedl pieszo, byl sporo szybciej ale jak sie komus nie chce maszerowac ze sprzetem to jest to w sumie dobra opcja. na poczatek chcemy zjechac czarna 7, trasa wyglada calkiem fajnie, ratrakowana nie jest. po lewej stronie (patrzac z gory) jest zrobiony lej, taki mini zleb. takze ciezko bedzie to ratrakowac.sniegu swiezego jakies 15-20 cm. + to co bylo wczesniej, razem moze z 40 cm. szalu nie ma ale jazda calkiem fajna. zrobilismy 2 zjazdy i wrazenia sa mieszane.czarna 7 to juz nie to samo, stromizna ktora byla, to historia, teraz jest duzo lagodniej (takze odbieram to jako minus) jednak po wycince i wyrownaniu jest to w sumie calkiem fajy kawal trasy, to wyplaszczenie nie jest juz tak odczuwalne, jest dosc szeroko, mozna sie fajnie pobawic. Dodatkowo, na samym szczycie sciany (nad tym lejem) jest taki nasyp - hopka. przy duzej ilosci sniegu i rozpedzie, mozna zaliczyc dobrego dropa i wyladowac 20 m nizej w leju. trzeba tylko poczekac na snieg, bo na razie go zdecydowanie za malo. pozniej udajemy sie na szczyt, 2 zjazdy po lesie wzdluz wyciagu, tam juz wiecej sniegu i podklad jest lepszy, nie szura sie po kamieniach, korzeniach.na trasach z rana bylo miekko, ubite ratrakiem, a na tym 5-10 cm swiezego takze o sztruksie nie bylo mowy, dalo sie slyszec ze ludzie narzekaja na jazde, ale mi tam nie przeszkadzalo, bylo calkiem ok.do szczawin, ze szczytu nie ma mowy o kamieniach na trasie, sniegu jest na prawde sporo i mozna bezpiecznie dla nart szusowac.na dol zjezdzalem nartrostrada, ktora niby jest zamknieta.rowniez da sie zjechac. miejscami male oblodzenia i wyrwy w trasie, ale to tylko tam gdize plynie strumyk - da sie przeskoczyc bez problemu, zjazd do krzesla jak najbardziej mozliwy, ostatnie 50m troche kamieni i brylek lodu. z rana dosc pochmurno, sypal snieg, pozniej przyszlo rozpogodzenie, az ok 14 zaczelo sypac z roznym natezeniem, byly momenty gdy lecialy solidne platy :)generalnie po zeszlym sezonie, moje wymagania poszly w gore, ale spokojnie moge polecic - jest dobrze, trasy czynne, sniegu sporo, ale na prawdziwy puch trzeba poczekac.na koniec pare zdjec
    2 punkty
  16. Powrót: Na drogę powrotną pogoda się nieco popsuła – przyszła odwilż. W planach mieliśmy zahaczenie o Mariazell, w którym spędzaliśmy ferie zimowe jako dzieciaki. Mariazell to największy w Austrii ośrodek Maryjny – to taka austriacka Częstochowa tylko z ośrodkiem narciarskim. Niewiele się tam zmieniło, ale widać, że miasteczko się rozwija. W St. Sebastian wybudowali Spaar i powstało kilka szkółek narciarskich przy stoku. przebudowali też główną stację gondoli na Burgeralpe – za naszych czasów trzeba było z ulicy wchodzić po „milionach” schodów żeby dostać się do gondoli. Wzięłam oczywiście folder z mapką tras narciarskich ze stacji gondoli w Mariazell i rozbroiło mnie jedno zdanie: „8 pisten mit 11 km Länge”... i mimo to jakoś tydzień tam wytrzymywaliśmy i jeździliśmy tam co roku Przy odrestaurowanej bazylice rozstawione był stragany z pamiątkami i miejscowymi serami, nalewkami i piernikami. Planowaliśmy spędzić w Mariazell tylko 1h ale oczywiście zeszło się nieco dłużej (jeszcze zupka w naszym byłym gashofie). Dalsza droga powrotna to ta sama trasa co Wwa-Schladming więc minęła bez problemów i szybko
    2 punkty
  17. 3 dzień (18.12) Pogoda była słaba (-2 i chmury + sypiący śnieg). Wystartowaliśmy ze stacji Planai-Hochwurzen i pojechaliśmy na Hochwurzen. Na Hochwurzen trenował team Łotwy – okupowali trasę 32, ale ostatniego dnia była otwarta Ośrodek jest mały i kameralny, a trasy przepięknie położone w lesie. Moją ulubioną trasą jest trasa 41 – troszkę na uboczu schowana, ale przepiękna, szeroka Przy międzystacji „pięciogondolki”: [która swoją drogą jest kompletnie niepasującą do tego idealnego ośrodka pomyłką - nie dość że się strasznie długo czeka aż to ustrojstwo przyjedzie to jeszcze czeka się aż ruszy i jedzie się na stojąco z nartami w gondolce] panowie artyści z piłami mechanicznymi robili ze śniegu rzeźbę. Pod koniec dnia postanowiliśmy podjechać do Reiteralm, bo planowaliśmy zrobić tę część następnego dnia. Niestety przez stare, wolne, niewyprzęgane dłuuuuuuugie krzesło Reiteralm I wyrobiliśmy się dosłownie tylko na jeden zjazd i musieliśmy wracać żeby przed zamknięciem ostatniego krzesła dostać się do Schladming. Aha, warto wspomnieć że to krzesełko Reiteralm I ma atrakcję w postaci absurdalnej międzystacji, na której gość wybiega z budki i krzyczy żeby podnosić narty i pałąk zabezpieczający. Potem się przyjrzeliśmy że na 1 słupie było ostrzeżenie w jęz. niemieckim że będzie międzystacja, ale było pomalowane na taki sam kolor jak słup (ciemna zieleń) i w ogóle nie zwracało uwagi. Swoją drogą współczuję gostkowi tej budki bo ma stresującą pracę Wieczorkiem jak zwykle spacerek i pamiątkowy szoping – poszliśmy do sklepu w którym robią swoje własne miejscowe nalewki. Oczywiście było ich tyle że nie wiedzieliśmy na co się zdecydować (a miały to być prezenty świąteczne od nas) więc pani pomogła nam dokonać wyboru upijając mnie – po prostu musiałam wszystkiego spróbować a Pani dość hojnie lała do kieliszka
    2 punkty
  18. 1 dzień (16.12) Pogoda z rana nie zachwycała – chmury i +/-1C. Zwiedzanie ośrodka zaczęliśmy od Planai. Jak wjechaliśmy gondolką ze stacji Planai-Hochwurzen to się okazało że w dolinie nisko wiszą chmury a powyżej co jakiś czas wychodzi słoneczko. Stoki były przygotowane rewelacyjnie. Pomimo weekendu (niedziela) ludzi nie było za wiele: Zrobiliśmy całe Planai oczywiście jeżdżąc kilkakrotnie po stokach które nam się podobały. Jak stawaliśmy przy wyciągu mówiliśmy tylko krótko „jeszcze raz !”. Takich ulubionych stoków było sporo – trasy są tu przepięknie wycięte w lesie, wyraźnie widać gdzie leci trasa, w chmurach nie trzeba jej szukać. Trasy były rewelacyjne do samego zamknięcia, ale to zasługa zbliżających się Świąt (albo końca świata) – tłumów nie było. Stworzyliśmy nawet nowe określenia: pustostok (czyli pusty stok) i pustociąg (pusty wyciąg). Na Planai oczywiście zaliczyliśmy sky toilet i fotkę z krówką:
    2 punkty
  19. Hej, szykuję tegoroczny wyjazd na narty. Zastanawiam się czy nie macie jakiś wypróbowanych miejsc, gdzie jest dość tanio (tak w miarę na studencki budżet) i "bezludnie", tzn. nie trzeba czekać w kolejkach po kilkadziesiąt minut. Wiem, że wymagania stawiam duże, ale na własnej skórze przekonałam się, że takie miejsca można wynaleźć. Dwa lata temu byłam w Bansku w Pirinie. Super stoki, 75 km tras narciarskich i naprawdę fajna jazda (w dosłownym tego słowa znaczeniu, a nie czekanie w kolejkach!), 14 wyciągów. Polecam, bo trasy są ciekawe i jest tam tani nocleg (zainteresowanym mogę podesłać namiary). poza tym jest świetne miejsce, gdzie można zrelaksować się w kąpieliskach termalnych, też w przyzwoitej cenie... Natomiast rok temu byłam na Ukrainie, na Bukovelu. Też fajnie, 50 km tras, naśnieżane i ratrakowane, ale przede wszystkim TANIO, jedzenie, spanie, no i wódka, jak to na Ukrainie Przede wszystkim klimat fajny, tych chat huculskich i połonin, babuszek sprzedających miejscowe specjały. Super. Zatem, jeżeli macie jakieś pomysły na tego typu "nartowanie", to z góry dzięki za odpowiedź.
    1 punkt
  20. Dzisiejszy wolny dzień postanowiłem spędzić... "U wrót Mordoru". ...analogia nie jest tu całkiem przypadkowa. Ten narciarski dzień bowiem spędziłem, po pierwsze w krajobrazie przypominającym poniekąd klimat "Władcy Pierścieni", po drugie na Górze, która też nie jest codzienna - została stworzona przez człowieka. Góra Kamieńsk: http://www.gorakamiensk.info/ Pierwsza kolej krzesełkowa (4o) w środkowej części Polski i trasa długości 760m. Początek dnia - śnieg. Temperatura +2. Wiatr. Pierwsze spojrzenie na Górę pełną wiatraków... Dojeżdżam - zaczyna padać deszcz...nie wróży to dobrze... Cennik: Kupuję karnet popołudniowy: od 13 do 17. Cena 40zł + kaucja za plastik 20zł. Pierwsze spojrzenie z bliska na stok - będzie dzisiaj "Mordor"... miękko. ...choć Orków na swych dziwnych deskach niewielu... ...to niestety śniegu też... nie pojeździłem pod samym krzesłem jak cztery lata temu, gdy tu byłem. Oko Saurona obserwuje wszystkich... Przy górnej stacji - ćtapa... ...wiatraki złowieszczo przecinają powietrze... ...i widok na Śródziemie: Górna stroma cześć stoku: ...widok na końcówkę niebieskiej trasy po lewej stronie: ...i na sam dół, gdzie w karczmie, wszelakie Stworzenie... Kończę opowieść... ...opowieść, która powstała "U wrót Mordoru". pozdrawiam marboru
    1 punkt
  21. Janku posłuchałem twojej rady i wyjeździłem się dzisiaj do szaleństwa. A teraz do remontu kręgosłupa. Może wrócę w kwietniu, a na pewno w grudniu. no to Heeeeeeeeeeeeeeej.
    1 punkt
  22. Andy i Johny - macie minusa i to wielkiego. Byliscie i nie daliscie znac.... Tak to przynajmniej bym sie zmobilizowal i wyszedl pojezdzic;) A relacja jak zawsze bomba
    1 punkt
  23. "jak węgielki":smile: Dzięki za piękne foty i relację. p.s. nawet nie zdążyłem napisać-już uzupełnienie wpłynęło:smile: Nie ma co - w przyszły weekend obowiązkowo trzeba na narty!
    1 punkt
  24. Ja tam nie będę się rozpisywał o Pilsku. Wszystko lub prawie wszystko powie Johnny Narciarz. Powiem tylko, że karnet 6 godzinny mógłby być jeszcze dłuższy :smile: A siedzenie na Babie pod koniec było bardzo przyjemne, a jakie widoki... :biggrin:
    1 punkt
  25. czarna oficjalnie jest zamknieta, ale mozna przejechac pod sznurkiem, tak robi sporo ludzi i jezdzi po niej. trasa dalej jest stroma, ale juz nie tak jak to bylo rok temu. dzisiaj nie jezdzilem, takze nie wiem jak na gorze. jednak sniegu dosypalo na pewno sporo, dzisiaj rano na dole mialem ok 15 cm na samochodzie teraz delikatnie pruszy, mam nadzieje ze wnocy posypie conajmniej tak jak wczoraj
    1 punkt
  26. Mam na myśli wnętrze knajpki.Schludne,czyste i dobrze wyposażone.Przynajniej tak wnioskuję z fotek które zrobił JC.
    1 punkt
  27. Dzisiaj w Istebnej warunki były super. W wczoraj, w nocy i dzisiaj mocno sypało, więc warunki są bardzo dobre. Chichot - przygotowanie do otwarcia Złoty Groń Zagroń
    1 punkt
  28. Tu możecie zobaczyć kilka moich zdjęć z dzisiejszych nart na Ochodzitej
    1 punkt
  29. Trzydzieści kilka lat wstecz, było to samo. To jedyne co pamiętam z wypadów na Ochodzitą. Ciągłe przerywanki,...to był tam zawsze horror. Albo dla odmiany ciągłe braki w dostawie energii.:sad:
    1 punkt
  30. Ty się Sławek śmiejesz, ale ja tego nie byłem w stanie przejeść. W następne dni już rozważniej wybierałem dania z karty :biggrin:
    1 punkt
  31. wróciłem dzisiaj nad ranem warunki śnieżne przez ostatnie dwa dni znacznie się poprawiły prawdopodobnie od dzisiaj ruszą wszystkie wyciągi w czwartek jezdziłem do 16 na palandoken sam szczyt był wyłączny ale trasy były wyratrakowane prawdopodobnie z małej frekwencji zmiana turnusu nie mam informacji o drugim ośrodku na kamerki z hotelu xanadu nie ma co patrzeć bo ten stok jest naśnieżany i perfekcyjnie przygotowany bezpłatny dostęp dla gości xanadu karnet 12 i 7 euro wieczorem Na dzień dzisiejszy przygotowanie ośrodka oceniam na 70% brakuje z 20 cm aby trasy miały optymalną szerokość na miejscu mamy do wyboru trasy dla każdego w bardzo wymagające czarne trasy jestem raczej odważny ale stając na czarnej prowadzącą z szczytu zwątpiłem saslung czy czarne trasy Bormio czy w Cortinie kwlifikował bym na niebieskie na kolejnej było jeszcze za mało śniegu jeżeli chodzi o krzesełka czy gondole to szału niema wszystkie krzesełka 2 osobowe bardzo wolne i dość długie coś w stylu krzesełka w Korbielowie czy na Trepale w Livigno Wrogiem dla osób które są tam w tej chwili jest temperatura wczoraj na wysokości 2400 było - 19 przez najbliższy tydzień ma być piękna ale bardzo mrozna zima z temperaturą w dzień od -20 do -28 a to na wolnych odkrytych krzesełkach nie będzie komfortowe
    1 punkt
  32. 2 dzień (17.12.) Pogoda troszkę gorsza jak poprzedniego dnia i temperatura nieco spadła. Wystartowaliśmy ze stacji Planai-Hochwurzen i nie skupiając się na stokach Planai pojechaliśmy na Hauser Kaibling. Znów czekały na nas pustostoki: Trasy na Hauser Kaibling nie wiem czy nie są fajniejsze niż na Planai. Czarna trasa 1a była zamknięta bo właśnie się odbywały treningi a potem zawody FIS (SG i DH dziewczyn) http://www.fis-ski.com/uk/604/1228.html?event_id=33003&cal_suchsector=AL Reszta tras była super, a trasę 1a zrobiliśmy ostatniego dnia. Wieczorkiem poszliśmy na spacerek i na jedzonko do hotelowej restauracji - zachęcił nas ten gostek:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...