Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 11 Październik 2026
-
Rok
11 Październik 2025 - 11 Październik 2026
-
Miesiąc
11 Wrzesień 2026 - 11 Październik 2026
-
Tydzień
4 Październik 2026 - 11 Październik 2026
-
Dzisiaj
11 Październik 2026
-
Wprowadź datę
12.04.2013 - 12.04.2013
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 12.04.2013 uwzględniając wszystkie działy
-
KasprowyW środą rano dowiaduje się że muszę być służbowo w Nowym TarguTak więc jedyna słuszna decyzja,narty do autka i w drogę,wszak to 20min od kasprowego :stupid:Sama droga beż większych problemów,przed Zakopanem standartowo koreczekZ tego co pamiętałem z poprzednich sezonów autko zostawiam przy rądzie kużnickim i busikiem do dolnej stacji kolejkiBilecik do góry 40 zł +kart 4 godz 65zł z kaucją.Co do samych warunków to bardzo dobre z tym że pogoda w środe nie za ciekawa no i na sztruks się nie załapałemAle już w czwartek tak kombinuje żeby pojeżdzić do południa a potem do robotyNa Kasprowym jestem 0 7.45 i pierwsze dwie godzinki katuje Gonsienicową w pełnym słońcu :smile:Następnie udaje się na Goryczkową na której większość trasy pokryta sztruksem,pięknieCzas mija expresowo,szkoda,ale cóż trza jechać i coś miedzi zarobić na zbliżający się weekendZjeżdzam nartostradą na sam dół w dobrych warunkach i wiem że ja tu już niedługo wróce :tongue: Ps.Jak ktoś się wybiera to kupujcie karnety narciarski przy dolnej stacji,taniej wychodzi :wink:8 punktów
-
DZIEN 5wita nas lepsza pogoda. mimo chmur, sa przejasnienia i nadzieja na slonce. Ruszamy spod Murowanca i oczywiscie na fokach ruszamy w strone Czarnego Stawu. podejscie przyjemne i nie wymagajace, jedynie ostatni fragment przed Czarnym Stawem, trzeba bylo brac zakosami.Staw przykryty warstwa sniegu i lodu, a otaczaja go wylaniajace sie zza chmur szczyty i przebijajace sie slonce Docieramy pod żleb ktorym plynie potok ze Zmarzlego Stawu, do Czarnego Stawu. Odpinamy foki i z nartami na plecach ruszamy do gory. Docieramy do Stawu, gdzie przewidziany byl odpoczynek, czesc osob jednak wybiera sie wyzej w okolice Koziej Dolinki by stamtad zjechac. Ja gdyby ktos taka propozycje rzucil mi dzien wczesniej na 100% bym odmowil, jednak akurat tego dnia forma lepsza i sil wiecej, wiec rowniez ruszam, tym bardziej, ze snieg ponad nami wyglada kuszaco.Co prawda ciagle byla 3 i nie do konca dobrze zwiazany snieg, ale zdecydowalismy sie ruszyc.Do Zmarzlego Stawu mielismy kilkaset metrow calkiem przyjemnego zjazdu po fajnym sniegu. Szeroko, fajne nachylenie: dolaczamy do reszty grupy i idziemy na skraj żlebu. ruszmay pojedynczo.Sam zleb nie jest trudny, szczegolnie w tych warunkach sniegowych. w najbardziej stromym miejscu ma nieco ponad 30stopni. w tym miejscu jest tez przewezenie, i tam jedynie moze sprawic jakies trudnosci. Pozniej sie rozszerza i wypada sie na szerokie pole.Wracamy do Murowanca na obiad, a po obiedzie ruszamy na Przełęcz Miedzy Kopami. Stamtad Dolina Jaworzynki zjezdzamy w dol. Swietne warunki sniegowe, gruba warstwa puchu, pojedyncze choinki i drzewka.Zjazd jest w takim niby wąwozie, ktory w pewnym momencie sie wyplaszcza. Mielismy zawrocicm, wlasnie na wyplaszczeniu, jednak ktos podsunal pomysl by zjechac do Kuznic. zjazd o ile to mozna tak nazwac, to zasuwanie na kreche i odpychanie sie kijami. Opcji powrotu bylo kilka - kolejka na Kasprowy, badz na fokach tak jak zjezdzalismy, lub na Goryczkowa a potem krzeselkiem. Ja staralem sie wybrac opcje ekonomiczna, gdyz musialem zarzadzac moimi finansami jak i silami, zarowno jedne jak i drugie byly na wyczerpaniu :Dna Goryczkowa zdazylismy na 10 minut przed zamknieciem. ostatni fragment pokonywalem stajac co 50 metrow. ale troche tych kilometrow natluklem:)c.d.n.5 punktów
-
Nowa Osada - kwietniowy wieczorek na nartach Piękna słoneczna pogoda, +14st,idealny dzień na narty!Kwintesencja kwietniowego nartowania dopiero nadeszła.Takie chwile są krótkie,ale wyjątkowo przyjemne. Dziś skoro świt obudziło mnie słoneczko,nie budzik!Niestety najpierw trzeba oddać "Bogu co boskie" i takie tam - robota - a następnie rura do Wisły!Jeszcze po 14 widziałem na kamerkach piękne słoneczko i może kilku nartujących.Nastrój więc był znakomity.Kiedy jednak ruszyłem o 16 w kierunku Nowej Osady,pogoda zaczęła się psuć.Tuż przed Wisłą wita mnie niemalże ulewa!Przez chwilę podłamałem się,nie tego w końcu oczekiwałem,na dodatek zabrałem lekką kurtkę,która ni jak nadaje się na deszcz,ale cóż,twardo do przodu. Kiedy docieram na miejsce,deszcz ustaje.Kupuję karnet wieczorny za 40zł i szybko do serwisu na smarowanko.Dziś zabrałem moje narty wodne,czyli K2 Coomback.Miła pani rozgrzewa jakąś maszynę i z trudem zabiera się do roboty,narty się nie mnieszczą między regałem a początkiem maszyny... :biggrin: Ale szybko się uwija.No to ruszam!Informacja pokazuję,że jest w tej chwili +15st! Stok wygląda dobrze,jak na taki ciepły dzień,ale i tak ratrakują trasę na wieczorną jazdę! Frekwencja na stoku niewielka,najczęściej wygląda to tak: No oko jeździ ok 30 osób.Ponieważ po pracy nic nie jadłem,szybka przymusowa przerwa na kiełbasę.Bar pusty.Kiedy konsumuję,na polu pojawia się dość mocna ulewa!Trochu się zmartwiłem,ale na szczęście tylko postraszyło.Kiedy dopijam grzańca,deszcz ustaje i dziś już więcej się nie pojawi.Później pogoda będzie wyglądać raczej tak: Warunki na trasie dobre!Śniegu i to ubitego mają jeszcze bardzo dużo,na oko co najmniej ok metra!Spokojnie by dotrwali nie tylko do tego,ale następnego weekendu!Nawet opcję dodatkowej jazdy są jeszcze bez przetarć: Niby ciepło,ale żadnego "łapiącego" śniegu,żadnych kałuż,czarnych plam czy nawet minerałów.Na górze trochę ciapy,po której moje Coombacki jadą wyśmienicie,jak na jakiejś poduszce powietrznej.Natomiast dziś raczej wolno się jeździ,taka trochę przymusowa rekreacja,dla mnie bardzo fajnie.Jest dokładnie to czego się spodziewałem,a nawet lepiej! Jakoś tak dziwnie długi teraz ten dzień,po 19 można było oglądać malowniczy zachód słońca: Tylko ostatnia godzina jazdy wyglądała tak: Lubię takie wiosenne nartowanie.Lekko ubrany,bez rękawiczek,trochę miękko,ale równo i bez jakiegokolwiek tłoku.Szkoda tylko,że to zazwyczaj bardzo krótko trwa. :sorrow: Pozdrawia niezależny reporter z Beskidów5 punktów
-
dzien 2pobudka przed 7, zaczynamy od zbiorki o 830, przed Murowancem, wita nas piekna pogoda: nastepnie na fokach ruszamy w strone wyciagu na Gasienicowa, niby nic - 30 minut marszu, ale w tym sloncu i przy dosc dobrym tempie, szybko dochodze do wniosku, ze bede najslabsdzy w tym elemencie wsrod calej grupy Na moja niekorzysc wplywa tez fakt, ze w tym sezonie na fokach chodzilem tylko raz - 30 minut na szczyt Pilska - wiec kondycja 0 niestety moj zestaw byl bardziej freeride niz ski tur - o jakies 2-3kg ciezszy(na 1 noge) niz sprzety reszty grupy. Do tego nie do konca zaleczona kontuzja peknietego zebra dawala sie we znaki. Na szczescie na Kasprowy lecimy wyciagiem. Mimo niedzieli, ludzi niezbyt duzo, moze ze wzgledu na wczesna pore, plan na ten dzien, to miedzy innymi weryfikacja umiejetnosci narciarskich, czyli czeka nas troche jazdy po trasie. Przenosimy sie na druga strone i lecimy w dol, do Goryczkowej. Jesli juz przy trasach jestesmy - to sa one dosc dobrze przygotowane, jednak wielbionego przez wiekszosc narciarzy sztruksu nie zauwazylem jest rowno i dosc twardo, jedynie z wierzchu troche rozjezdzonego sniegu.Po paru szusach na trasie wracamy do mojej koronnej konkurencji, czyli do foczenia na szczescie dosc latwa trasa - na Kalatowki do centrum lawinowego. w dalszym ciagu rozpieszcza nas pogoda, widoki sa cudne: po zajeciach i krotkiej przerwie ruszamy przez widoczna na zdjeciu polanke, pozniej przez las - o fajnym nachyleniu i glebokim puchu - niestety nie bylo mi dane go zakosztowac . Trawersujemy las i udajemy sie do Doliny Kondratowej, do schroniska. ok godziny marszu, dostalem niezle w 4 litery i opadlem z sil, powaznie zaczalem rozwazac odpuszczenie, na szczescie na kolejnym podejsciu, z Kondratowej na Goryczkowa, ktore bylo dosc lagodne i mialo pare zjazdow - wrocily mi sily i wiara w siebie.Dalszy plan zakladal wreszcie troche jazdy poza trasami, wiec krzeslem juz udajemy sie na Kasprowy. Co prawda od piatku utrzymywala sie lawinowa 4, wiec bardzo duze zagrozenie, mimo tego wszystkie stoki w okolicach Kasprowego - te latwo dostepne - z Beskidu i Goryczkowej przeleczy przejezdzone i wygladaja jak kartoflisko.My jedziemy grania Goryczkowej przeleczy, przy okazji obserwujac pokazne nawisy, chcielismy dostac sie do Świnskiej Doliny. Niestety na ostatnim etapie natrafiamy na straznika parku tatrzanskiego. Obywa sie bez mandatow, jednak z poleceniem odwrotu. Musimy wiec zjechac po tym kartoflisku. ciezko o nietkniety snieg. U gory jest dosc twardo, miejscami beton - jazda dosc trudna i wymagajaca, im nizej tym bardziej miekko. Zjezdzamy do Goryczkowej i powrot na Kasprowy i spowrotem do Murowanca :)podsumowanie - podoba mi sie i to bardzo ceny na Gasienicowa i Goryczkowa, w przeciwienstwie do kolejki, przystepne, zeby nie powiedziec niskie 7 i 8zl a warunki i mozliwosci jazdy sa swietne. do tego piekne otoczenie. Dwa wjazdy na Goryczkowa robimy ok 14-15 - mimo niedzieli - kolejki nie sa tragiczne - ok 10 minut stania, wiec w normie .c.d.n.3 punkty
-
Najlepsze ujęcia Speedridingu i nie tylko :wink: Sezonu 2012/2013 w wykonaniu Bartosza Plewy. Doskonałe ujęcia Free z kamery umieszczonej na narcie w lesie... Doskonała kąpiel w górskim potoku... Lot nad kościołem... Pozazdrościć!!! Świetna zabawa - niesamowite ujęcia z doskonałą muzą. Mistrzostwo Świata! Polecam! [video=vimeo;63798323]2 punkty
-
2 punkty
-
Oczywiście,że mam: 1. Justyna Kowalczyk 2. Kamil Stoch i Piotrek Żyła 3. Monika Hojnisz : PS.To o narciarstwo chodziło? :wink:2 punkty
-
DZIEN 3start jak codzien, o 830 - jest pochmurnie, nie ma tego slonca ktore witalo nas ostatnio. W planie zajecia z lawin, wiec udajemy sie nieco powyzej Gasienicowej na fokach i tam spedzamy pare godzin, pozniej powrot na obiad do Murowanca, a po opiedzie, kolejne zajecia z lawin, w okolicach Betlejemki. Dzien bez jazdy.DZIEN 4Jest jeszcze bardziej pochmurno niz dzien wczesniej. po dotarciu na Gasienicowa,wyciagiem ruszamy na Kasprowy. tam po sprawdzeniu sprzetu ruszamy Skrajnej przeleczy. Z Kasprowego podejscie na Beskid, pozniej zejscie bez nart do Liliowego i stamtad znow na fokach na Skrajna. Niby krotkie i nie wymagajace podejscie, a mnie jakis kryzys dopadl, podejscie z Liliowego wykonczylo mnie calkowicie. Plan byl by zjechac Skrajnym Żlebem, ale niestety ciagle byla lawinowa 3 i spore ryzyko przy tym nachyleniu stoku, na ktore osoba prowadzaca kurs nie chciala nas narazac, wiec musielismy odpuscic. odpielismy narty i bez nich juz poszlismy na Pośrednia Turnie skad swietnie widac Świnice: nastepnie wracamy do Liliowego, po zbadaniu warstw sniegu, decydujemy sie na zjazd. lekki i przyjemny, malo wymagajacy. widocznosc szczegolnie w poczatkowej fazie srednia, a im nizej tym lepszy snieg.c.d.n.2 punkty
-
Czekały na mnie rok. Nóweczki. Szkoda, że miałem okazję pojeździć na nich tylko ostatnie 3 dni w Szpindlerowym na zakończenie sezonu. Juice miał tak samo w zeszłym roku:tongue: Ale do rzeczy. Nie ma co tu ochów i achów i zachwytów jakie to pewne trzymanie itd itp pisać. Chciałbym się skupić na tym czego narta wymaga ode mnie jako od jeźdźca niezbyt postawnego 175/75 ze średnimi umiejętnościami. Po przesiadce ze sklepowego Racetigera GS 185 stwierdzam, że narta wymaga od ridera: 1. Amortyzacja - jazda na "miękkich" nogach konieczna. Ja zanim się nie zaadoptowałem przez kilka zjazdów to myślałem, że mi moją zużytą wątrobę całkiem rozwali. Jednak po kilku zjazdach jest to do ogarnięcia. 2. Dobra pamięć- obciążenie dolnej, nie można tego zapominać ani na chwilę. Każde minimalne przeniesienie ciężaru ciała na górną kończy się natychmiastowym wyprostowaniem narty dolnej i "złapaniem" krawędzi. 3. Szybkość - zmiany krawędzi - jak dla mnie kluczowa sprawa przy jeździe na takiej narcie. Trzeba być szybkim bo narta jest tak reaktywna, że po zdjęciu obciążenia prostuje się natychmiast i może "złapać krawędź" jeżeli nie ma naszych czterech liter już po drugiej stronie. I tu miałem największe problemy ale nie z moją "szybkością" a z mózgiem. Po prostu ja to nazywam zmienne tempo w jeździe - może uda mi się to wyjaśnić. Krótki skręt to jest krótka faza skrętu i szybka zmiana - mniej więcej jedna i druga faza trwa tyle samo czasu - a przynajmniej różnice są niewielkie. Skręt długi to powinno być tak, że skręęęęęęęęęęt długooooooo i hop zmiana i znowu skręęęęęęęęęt długooooooo i hop itd. A mój umysł chce pracować jakoś w jednym tempie skręęęęęęęęt długooooooo a póżnieeeeeeej zmiaaaaaaana i znowu skręęęęęęt długooooooooo. Bardziej obrazowo tego nie mogę opisać. Jednak już na drugi dzień jakoś to ogarnąłem i się zbieram szybciej. To tyle, jeśli chodzi o wymagania. teraz trochę wrażeń ogólnych. Skręt krótki można, ale po co? Skoro z tym w ogóle jest dużo roboty a już na takiej narcie to trzy razy tyle co na slalomce więc szkoda na to czasu, chyba, że ktoś lubi się katować. Jazda po nierównym. Określiłbym to taki stok okołopołudniowy ze średnią ilością ludzi. Trochę luźnych odsypów, trochę przetarć, niewielkie garby. Metoda jazdy jest jedna: krawędź i bez hamulców o ile oczywiście raider wytrzymuje nerwowo. Twardy lód na stoku. A co to jest? Tak można zapytać jadąc na tej narcie. Nie puszcza ani ciut nawet jak wjedzie się nie widząc wcześniej lodu. Także teraz widząc takie połacie to nawet nie ma się odruchu żeby ominąć czy zwolnić. Wspaniałe uczucie. Podsumowując- powiem tak jak Juice w zeszłym roku. Sezon zakończony a ja całe lato zepsute ze względu na niedosyt jazdy na tym cudzie. Pozdrawiam. PS Teraz nie brakuje już mi długości.1 punkt
-
Odcinek 1 Bez pieniędzy, auta, pracy...są na Świecie narciarscy włóczędzy. Ludzie, którzy dla pasji odmieniają swoje życie. Tacy ludzie się przyciągają w niezwykłych miejscach. To Przyjaciele, których połączył puch. To cena, którą ponoszą tylko Ci, którzy żyją z pasją. Prawdziwym okazem takiego człowieka, a może jednym z ostatnich w swoim rodzaju jest Ben. Mieszka gdzieś głęboko, głęboko w Cascade Mountains, w małym domku z drewna... [video=youtube;xFOqfJEzcIU] Odcinek 2 Każdy z nas ma góry i "linie", które kuszą każdego dnia. W każdym sezonie, każdy zjazd, obrót rodzi się w naszej głowie i myśli. To marzenia. Te linie na śniegu pozostają w pamięci. To wolność... ...na szczycie 7000 m. [video=youtube;l9oVdSp5wI8] Odcinek 3 Każda chwila w górach daje możliwość poznania. Edukacja życia czeka tych, którzy chcą odkrywać, oglądać i słuchać. A czasami spotykamy rozsiewacze wiedzy, ludzi, którzy zamierzają zrozumieć...życie i śmierć. Istotę... Domek podróżuje... "Edukacja to proces życia, a nie przygotowanie do przyszłości." [video=youtube;87oDclSzsBY] Odcinek 4 Odkryciem jest, gdy twoje oczy łapią pierwszy przebłysk "poduszek". Twój umysł szybko ocenia, wierząc, jak łatwo będzie bezproblemowo spaść z jednej na drugą i tak dalej... Moment, kiedy możesz skierować swoje narty w dół, obraz flash linii pojawi się w twoim umyśle. Obraz linii zjazdu. [video=youtube;tZA-Q9kc7ys] Ostatnia część bardzo klimatyczna... ...przy muzie z gitary ridera. Polecam :happy:1 punkt
-
Witam,bedzie to troche spozniona relacja, z pobytu w Tatrach, w okresie 23-29 marcaDZIEN 1W sobote wieczorem, 23 zaczynalem kurs w Tatrach. Wstyd sie przyznac, ale w ciagu nieco ponad 20 lat na nartach, mial to byc moj pierwszy raz w Tatrach...Korzystajac z okazji postanowilem sobotni poranek przeznaczyc na jazde. W planie byl Kasprowy, jednak musielismy zmienic plany i wybralismy Rohace.przed 9 rano jestesmy na parkingu, ktory pomimo tego ze spory, to caly zapelniony. dolaczaja do nas znajomi, kupujemy karnety i grupa ruszamy na wyciag.Jesli przy karnetach jestesmy - cena to 17euro za 4 godziny + 3 euro kaucji. ja po zeszlorocznych cenach na Pilsku ciagle jeszcze zyje w innym swiecie i gdzie nie pojade, to wydaje mi sie ze jest drogo :)Na Rohacach, na dole jest wyciag talerzykowy, ktorym trzeba wjechac by dostac sie do krzesla. do tego wyciagu jest kolejka na 5-10 minut. Pozniej, mimo sporej frekwencji, kolejek do 4 osobowej kanapy nie ma.Trasa na pierwszy rzut oka, jest bardzo rekreacyjna - typowo rodzinna. Dosc plaska, jedyny stromy fragment, przy koncu -nadrabia jedynie dlugoscia. pierwszy zjazd na rozgrzewke po trasie - calkiem przyjemnie. Zaczelismy szukac swojego szczescia w lesie - sniegu duzo, sporo swiezego puchu, grzech nie skorzystac. Na poczatku wyglada to slabo, przy wyciagu albo nic nie ma, a to co jest - jest rozjezdzone. W koncu znalezlismy fajne miejsce.Na szczycie krzesla gdzie mamy taki oto widok przy okazji dodam - jak widac na zdjeciu w sobote warunki pogodowe byly super, ale wracajac do sedna:na szczycie krzesla wysiadamy w lewo i uderzamy od razu w las, trawersujac w jego glab. Wypada sie na otwarta przestrzen - zbocze jednego z otaczajacych nas szczytow. W dalszym ciagu trawers, pozniej przejazd przez las i wypadamy na zboczu pokrytym mlodnikiem opcji zjazdu jest kilka, wszystkie przyjemne. Nie jest to dlugi zjazd, wypada sie ponizej lasu na rozlegla polane, dosc plaska, z ktorej dostajemy sie znow do lasu i tu zaczyna sie jazda, nie przesadze - ok 1km dobrego zjazdu. jest tam przecinka - ok 10-15 m szeroka do samego dolu - widac ja na tym zdjeciu: mozna tez jechac lasem, jednak jest on dosc gesty. zjazd przyjemny, fajne nachylenie, trafilismy dobry snieg. Jesli wybieramy przecinke to trzeba z 5 minut podmaszerowac - wypada sie na takiej sciezce, ktora prowadzi do wyciagu. Lecac lasem, mozna najechac pod samo krzesla bez marszu.Na koniec wizyta w knajpce pod krzeslem - tu ceny w przeciwienstwie do karnetow duzo bardziej przystepne :)podsumowujac, dla mnie Rohace to osrodek dobry na 1 dzien, badz rekreacyjna rodzinna jazde, ewentualnie jako baza wypadowa do ski turowych wypraw.kolo poludnia, zaczelo sie chmurzyc, a my po 13 wracamy do Zakopanego. drobne zakupy, obiad, zabieramy bagaze i ruszamy busikiem, obladowani jak tabor cyganski do Kuznic :)ok 17 jedziemy wagonikiem - i tu zaskoczenie - a mianowicie cena pojedynczego wjazdu na Kasprowy to 40zl - jak dla mnie to spora przesada, cenia sie gorale.obladowani wysiadamy na Kasprowym, skad mielismy sie kierowac do miejsca naszego noclegu, czyli Murowanca. chmury dolinach a my mozemy cieszyc oczy pieknymi widokami: ja mialem 2 wypakowane na max plecaki i torbe z laptopem. rzut oko na stan trasy - muldy na 50 cm i wiecej. Na szczescie udalo sie zwiesc bagaz krzeslem na Gasienicowa. Musze przyznac, ze trasa w tym stanie - tzn jej poczatkowy fragment potrafi dac w kosc, gdyz na dole scianki uda palily :)Odbieramy bagaze i kierujemy sie juz maszerujac na nartach do Murowanca. Dzien dosc wyczerpujacy, z wielka radoscia zrzucilem te toboly z siebie. Rozpoczal sie kurs - krotki wyklad i zapoznanie z uczestnikami, oraz planem kolejnego dnia :)c.d.n/1 punkt
-
Bilety na Kasprowy można kupić na stronie www.pkl.pl. Natomiast trzeba to zrobić z 3-dniowym wyprzedzeniem. Wówczas można zamówić wjazd na konkretną godzinę nie wcześniej niż 8:00. Natomiast nikt tego nie sprawdza i można wjechać wcześniej albo się spóźnić. Ja będę na Kasprowym przez całą majówkę. Polecam, w zeszłym roku było zajebiście. 90% to turyści w sandałach. Więc trzeba kupić bilety on-line lub wcześnie wstać, a później już na stokach luz. Po południu w krótkich spodenkach zabawa z dzieckiem na trawie. 2 filmiki z zeszłego roku: Morskie Oko, dla ludzi w sandałach to był szok: https://dl.dropboxusercontent.com/u/8099205/morskie%20oko.mp4 Pięknie było poza trasą: https://dl.dropboxusercontent.com/u/8099205/poza%20tras%C4%85.mp4 Nie mogę się doczekać.1 punkt
-
1 punkt
-
A co??? Oni [te 22 hcuje] na nartach za tym nadmuchanym pęcherzem "lotajom",że na skionline sie o tym pisze? : :eek: :angry:1 punkt
-
A kogo tu obchodzi jakaś liga miszczuf,ja nawet nie wiem co to jest :eek: Tutaj obchodzą wszystkich narty i wszystko co z tym związane..:biggrin: Na przykład to;1 punkt
-
Warunki - czwartek 11.04 Zachęcony poniedziałkowymi warunkami - piekna pogoda, malo ludzi, swietnie przygotowane trasy, spojrzelismy ze znajomymi na accuweather i weathercast i uznalismy, ze jedziemy po raz drugi w tym roku na Chopok. Wiedzielismy, ze do 12-13 ma byc w miare slonecznie, pozniej mialo sie chmurzyc. Martwila nas tez temperatura - wyzsza niz w poniedzialek. Wyjazd KRK tuz po 6-tej rano i zaparkowalismy na Biela-Put 8:40. Po poniedziakowej przygodzie w kolejce po ski-passy, zanim zaczelismy sie ubierac w buty, strzala do kas. Przed nami 3 osoby, ktore maja magiczne vouchery powodujace potanienie karnetow, ale o dziwo w przeciwienstwie do poniedzialku, realizacja tych kuponow idzie sprawnie i po 5 minutach mamy w rece 3 ski-passy. Przed 9-ta ruszamy wiec w gore z Biela Put, potem krzeslo na Lukova i funitel na szczyt. Tu lekkie zaskoczenie, sam szczyt Chopoka w chmurze, w efekcie czego malo widac; do tego troche wieje. No ale da sie zyc - stwierdzamy, ze jak zjedziemy 200-300 metrow widocznosc wroci. Postanawiamy zjechac na poludnie. Malo znamy ta strone, wiec zjezdzamy po omacku. Probujemy odnalezc slady ratraka i jedziemy szukajac palikow wyznaczajacych trase, byle nizej. Jedziemy zupelnie po omacku - w koncu wyjezdzamy z chmury i potwierdzaja sie nasze obawy - to nie my zgubilismy trase, tylko ratrak jej nie odnalazl. Do tego w zasadzie caly czas jedziemy w cukrze. Jestesmy mocno rozczarowani. Czarna 32 nie dojsc, ze nieprzygotowana, to jeszcze od rana w zasadzie ma slaby snieg. O dziwo czerwona trasa wzdluz krzesla z Kosodreviny do Srdiecka jest przygotowana super i mimo, ze miekka, to z uwagi na mala ilosc ludzi, jest calkiem fajnie - to nam poprawia humory. Mimo to po 3 zjazdach wracamy na polnoc. Reszte dnia spedzamy na polnocy. Wzraz ze wzrostem temperatury staramy sie szukac tras, ktore mimo ze miekkie to sa mniej rozjezdzone - przez chwile nawet fajnie jezdzilo sie z Priehyby na Zahradky, potem uciekamy na Lukova i zjedzamy do Jasnej, na sam koniec dnia (14:00-16:00) pozostaje w zasadzie tylko jazda ze szczytu w kierunku Funitela (najfajniej przez Konsky Grun i Rovna Hole, a potem trawersem do Funitela). Na gorze w zasadzie do 16-tej jest niezle. Generalnie: z plusow: pogoda jezeli chodzi o slonce nawet nienajgorsza, choc troche wialo i coraz mocniej sie chmurzylo. Ludzi malutko - i na trasach i pod wyciagami. Dzialajac racjonalnie - przenoszac sie coraz wyzej - dalo sie znalezc trasy, ktore do popoludnia sprawialy frajde mimo rosnacych temperatur. Z minusow: temperatura powodowala, ze robil sie cukier w zasadzie wszedzie poza wysokoscia powiedzmy 1600 mnpm w gore (mowa o polnocy, bo na poludniu cukier w zasadzie o samej gory w dol), co ograniczalo opcje; popoludniu wialo dosc mocno; bardzo rozczarowal nas stan czarnych gornych tras na poludniu; troche mniej rozczarowal nas fakt, ze zamkneli Happy End uniemozliwiajac nam zjedzenie pizzy, ktorej konsumpcja stala sie juz prawie tradycja przed odjazdem do domu.1 punkt
-
Ja prawdopodobnie będę w niedzielę :smile: Będziesz? Dzięki Marcinie za relację.1 punkt
-
Ja mówię za siebie:rolleyes::, jak dla mnie to odrażające, dlatego nawet link do oglądania na żywo co wstawiłaś wyciąłem:stupid:1 punkt
-
Malino Brdo, Chopok 6.04-8.04 Z Piekła do Niebawiem że to wątek o warunkach na Chopoku ale nie chciało mi się tego rozdzielać 6.04- Malino Brdo- przyjazd ok. 12 parking pełny ale były już osoby wyjeżdżające więc miejsce się znalazło.Karnet 10 e /cały dzieńfoto centralnej trasy: jaka pogoda - widać mgła tylko na samym szczycie warunki: myślałem że o 12-tej to będzie rozorane ale nie było źle. Miejscami wyślizgane i nadsypany śnieg o konsystencji cukru w skali 1do 5 to czwórka.Po 1,5 h jeżdżenia główną trasą zjechałem pod drugi talerzyk.Pod kanapą i talerzykiem było mało osób wjazd na bieżąco ale po drugiej stronie to nie wiem czy 5 osób jeździło.Widok trasy z dołu. Po wyjeździe okazało się że trasa obok tego talerzyka nie była ratrakowana, stąd ta ilość ludzi która tu jeździła. W zasadzie jeździł 1 narciarz i reszta na deskach. Początek tej trasy jest płaski później przechodzi w średnio stromy ( tam były muldy jak za starych czasów ) i na końcu jakieś 400 m takiej już stromej ścianki: przy lesie po lewej stronie było najlepiej bo nikt nie jeździł.Podsumowanie:Wiadomo nie jest to jakiś duży ośrodek ale dojazd ok. cena bardzo przyzwoita , ludzi jak na weekend mało-patrz Chopok trasy przygotowane- oprócz tej jednej ale mnie to akurat pasowało w sumie bdb. na rozgrzewkę bo w niedzielę Chopok :smile:7.04-Chopok -pisałem wcześniej nie ma sensu przeżywać tego jeszcze raz :biggrin:wstawię tylko cytat żeby wszystko było w jednym: 8.04- Chopok - niebo jednak istnieje :angel:Po niedzieli nie było jakiś specjalnych widoków że ten wyjazd tak się zakończy.8:15 wjazd na parking na Zahradku słońce i termometr w samochodzie wskazuje minus 6 stopni przy wyjeździe z Liptovskiego Mikulasza było plus 2 :smile:Ponieważ karnety mieliśmy wykupione w niedzielę spokojne przebieranie i schodami w górę. Po drodze podziwiamy kolejkę do kas - jak wspomniał Cosworth240 kolejka była spora ale my spokojnie do góry :smile:Przy kołowrotkach pusto więc 8:35 pierwszy wyjazd do góry - działa tylko 6-os. na Rovna Hola Słońce grzeje wszędzie sztruks więc decyzja że na rozgrzewkę zjeżdżamy 11-ką pod kanapę na Zahradku już po pierwszych skrętach wiadomo że jest super. Zdjęcia nie ma bo nikomu nie chciało się zatrzymywać :tongue:Pod kanapą nadal luz...wyjazd do góry -zjazd 2A pod gondolę tam też pustki więc wyjeżdżamy na sam szczyt a tam tak :smile: zjazd najpierw pod gondolą potem w prawo i zdjęcie: wszystkie trasy super tylko 7A była niewyratrakowana po niedzieli ale dzisiaj na szczęście nie było potrzeby nią jeździć po prostu można było Majstrowską 7 zjechać do samego końca bo uruchomili krzesło które w niedzielę było zepsute.Co prawda zaraz przy pierwszym wjeździe się zatrzymało :eek: ale rachunek prawdopodobieństwa zadziałał i krzesło chodziło do końca.1 punkt







