Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. SB

    SB

    Moderator


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      7 967


  3. ROCH

    ROCH

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      1 338


  4. Bończa

    Bończa

    VIP


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      3 473


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 24.01.2014 w Odpowiedzi

  1. A więc pierwszy dzień w Alta Badia za nami. Wystartowaliśmy krzesłem Praduc i przemieszczaliśmy się w górę robiąc jakby lewą stronę terenów Alta Badia. Pogoda nie dopisała, choć tragedii nie było, rano tu i tam pomleczone, w południe wiatr z opadem śniegu, a potem u góry wiatr, jednak widoczność poprawiła się na dobrą. Ludzi nie ma na, nigdzie nie staliśmy w kolejce ani sekundy, na trasach też jest pusto, jednak w nocy spadło 10 cm świeżego śniegu i trasy od rana nie były już w dobrej kondycji. a od 13 były już spore muldy.Na pierwszy ogląd trasy Alta Badia podobają mi się....:... nie bardzo i raczej się z nimi na razie nie zaprzyjaźniłem, to popierdułki a nie trasy, krótkie sznytki, na których trudno się zagrzać, a co dopiero spocić, a wręcz zmarzłem dzisiaj, choć mrozu tęgiego nie było:rolleyes::. Trasy niebieskie to są raczej pod biegówki, niż do zjazdu, niektóre odcinki wiodą pod górę.Tuż przed wyjazdem przeczytałem jeszcze relację z przed 2 lat DarkaLewandowsiego gdzie Darek pisze że, ma wrażenie że więcej się tu jeździ na krzesłach niż na trasach, w 100% się z tym zgadzam, niby większość urządzeń jest szybkich wyprzęganych, ale jakieś to wszystko krótkie, przeważnie krzesła mają plus/minus 1 km. Wykres w iSki Tracker oddaje to super:http://www.iskitracker.com/tracks/shared/A7meotPriezYkS6ThGwH Może i tak, jazdy kupę głównie krzesłami:tongue:, z naciskiem na to wolne u góry:mad::, a fakt że trzeba się dostać tam "na jałowym biegu" czyli jadąc krzesłem od parkingu którym potem trzeba wrócić, bo nie ma połączenia trasą, kładzie się cieniem na fajną trasę, która faktycznie jest długa, ale jej długość jest równa długości wyciągów. Wiem wiem... jestem rozpuszczony jak dziadowski bicz, już o tym rozmawialiśmy ostatnio z MB, w każdym razie mamy tego pełną świadomość:biggrin:.Na jutro zaplanowałem Kronplatz, zobaczymy czy mnie powali na kolana, bo też tam nie byłem:tongue:
    8 punktów
  2. Wprawdzie minął tydzień od przyjazdu z Austri ale nie było czasu opisać co i jak.Więc z domku wyjeżdżamy o 8 i po 9 godzinch bez przygód meldujemy się w ST.Johamn in PongauWarunki mieszkaniowe przyzwoite a przede wszystkim sprawdzone z kilku ostatnich wyjazdów.Cóż jeśli chodzi o warunki śniegowe to w dolinach cóś jakoby wiosna : i śniegu troszku brakowałoMowa tu tylko i wyłącznie o dolnych odcinkachPierwsze trzy dni pogoda piękna,następnie już nie tak pięknie,choć na plusZa to można się przyczepić do natężenia na stoku,choć nas to chyba ominęło większym łukiem niż kolege Mirka(MB) :wink:Pierwsze 4-dni omijaliśmy z daleka Flachau-Wagrain,oprócz umówionego spotkania z Wróżką i MB do którego nie doszło :sorrow:,ale o tym póżniejNasza jazda zaczęła się od Schlaming,Haus-Ennstal po Pichl,Bad Hafhastein.Dwa ostatnie dni nartowaliśmy we Flachu i Alsoendorf Ogólnie wyjazd udany choć sklamałbym że wszystko było tip-top :redface:Plan był żeby spotkać się z forumowiczami ale szlag trafił telefon a właściwie cholerną karte simWskrzeszona została w ostatni dzień nartowania,ale tak jak już wcześniej pisałem co się odwlecze to nie uciecze :wink:Dobra kończe bo po mału trza się pakować na narty,tym razem ja będe sponsorowany :biggrin:,choć nie wiem jeszcze gdzie,trzyma mnie żonka w niepewnośći :Jedyne co wiem to start w poniedziałek,powrót w niedziele,mam pewne przypuszczenia bo cóś mi grandziła a może byśmy pojechali na ....
    5 punktów
  3. Nartostrada z Goryczkowej wygląda dzisiaj marnie. Na Esie trawa i kamienie. Zapomnieć. Wysyłane z mojego iPad przy użyciu Tapatalk HD
    5 punktów
  4. Krótko i na temat :eek:, Jurgów Hawrań fajna górka do pośmigania, miło mnie zaskoczyła przygotowaniem tras. jeździłem od 9 do 11 :tongue: , z czasem coraz więcej szkółek i dojeżdżających ludzi :eek:, jutro na deser miejscówka z ostatniego zdjęcia :applause: pozdrawiam
    4 punkty
  5. Dziś przed pracą, praktycznie w centrum Warszawy zrobiłem rozgrzewkę To taka nasza Warszawska namiastka gór widać centrum Warszawy.Ośrodek jest czynny od godziny 10 do 20, w tygodniu szczególnie rano jest pusto godzinny karnet kosztuje 19 zł więc da się przeżyć :)Warunki idealne , stok w nocy ratrakowany , brak zielonych przetarć ani lodu , temperatura o 10 minus 14 stopni , chodził orczyk ( krzesło przy większym ruchu odpalają) jeździło z 15 osób.
    4 punkty
  6. Spakowany, czekam na transport - kierunek Madonna di Campiglio :happy: Niestety, bez netu wyjazd :frown:: 1, 2 lutego powrót.
    3 punkty
  7. http://www.beskidzka24.pl/artykul,slowacki_szczyrk,18033.html Kolejny artykuł. Warto poczytać też komentarze
    3 punkty
  8. Część 5 - ostatniaAmbitne plany. Na pewno będziemy Ci kibicować i wspierać w miarę naszych możliwości. Będziemy także trzymać kciuki za szybki powrót do zdrowia. Warto podkreślić, że w Akademickich Mistrzostwach Śląska dzięki Tobie reprezentacja UE stanęła na najniższym stopniu podium ucierając nosa reprezentantom ATH Bielsko-Biała. W ubiegłym roku o włos przegraliśmy pudło. Czy w tym roku jest szansa na utrzymanie 4 miejsca?MC: Mogę zapewnić , że dołożę wszelkich starań, aby UE w przyszłym sezonie zagościł w czołowej trójce najlepszych uczelni na Śląsku. Walka o srebrny medal będzie ciężka, ponieważ Politechnika Śląska oraz AWF dysponują bardzo mocnymi ekipami, przede wszystkim jednak są to zdecydowanie liczniejsze drużyny. Zobaczymy jak to wszystko będzie wyglądać. Jeśli chodzi o ten rok, to jeszcze nie wiem czy będę startować. Ciężko teraz prognozować na temat naszych szans, bo sam nie wiem jaki skład wystawimy w tym roku. Jednak liczę, że uda się zanotować progres. Bardzo wiele zależy od dyspozycji chłopaków. Ty dajesz radę na gigancie. Olek z Przemkiem fajnie jeżdżą slalom. W zależności od konkurencji, każdy z Was może zrobić dobre punkty. Ciekaw jestem, jak wypadną pozostali reprezentanci, może i oni zapunktują, jak w zeszłym roku Wy- nie zapominajmy o tym, ponieważ mówimy o klasyfikacji drużynowej. Nie wiem, kto przyszedł w tym roku na UE, ale wiem, że jeśli pojedziecie na miarę swoich możliwości, to spokojnie jest szansa na obronę czwartego miejsca. Wszystko wyjaśni się już niedługo na trasie.Dziękuje za pokrzepiające słowa. Zmieńmy temat. Najważniejsi ludzie świata sportu, jakich poznałeś przez narciarstwo?MC: Miałem olbrzymią przyjemność trenować i poznać Ivice Kostelića. Poniekąd poprzez narciarstwo poznałem również Adama Małysza, nawet jeśli to brzmi niedorzecznie... (śmiech) Poza tym trenowałem z kadrą Austrii czy Szwecji - chodź ciężko powiedzieć, żebym mógł ich poznać. Oprócz tego znam prawie każdego narciarza w Polsce.W tym momencie mieliśmy kończyć wywiad, ale mam jeszcze jedną prośbę: powiedz, jaki prywatnie jest Adam Małysz? I jak to trenowałeś z Kostelićem?!MC: Adam Małysz jest bardzo skromną osobą, jednak bardzo otwartą i przede wszystkim zabawną. W jego towarzystwie na pewno nie można się nudzić. Jest również profesjonalistą pod każdym względem, jasno określa swoje cele i zawsze dąży do ich wypełnienia. Hmm... Z Kostelicem jeździliśmy parokrotnie w austriackim ośrodku Innerkrems. Trenowaliśmy na wspólnym gigancie czy slalomie, nigdy z tym problemu nie było.Bardzo Ci dziękuję za ten obszerny wywiad i życzę powodzenia w walce z kontuzją oraz zrealizowania planów w przyszłym sezonie.MC: Również dziękuje za wywiad. Cieszę się, że mogłem podzielić się swoimi przeżyciami. Mam nadzieję, że nieco przybliżyłem obraz młodego, polskiego narciarza.Wszystkim czytelnikom "Sportu Akademickiego" życzę udanego sezonu!Trzymajcie proszę kciuki za wyniki narciarskiej reprezentacji UE.
    3 punkty
  9. Tytułem wstępuRozmawialiśmy dziś o Polakach w PŚ. Nie będę ukrywał, że skłoniło mnie to do wklejenia tutaj wywiadu z młodym, utalentowanym zawodnikiem, który kilka lat temu zakończył karierę. Wywiad ten został przeprowadzony w grudniu ubiegłego roku i ukaże się niebawem w naszej niewielkiej gazetce, którą staramy się wydawać raz na kwartał na uczelni Artykuł nie ma na celu lansowania i reklamowania konkretnych osób, kurortów czy uczelni, a jedynie ukazanie sytuacji polskiego juniora. Jeśli moderatorzy dopatrzą się naruszenia jakichś punktów regulaminu, to uprzejmie proszę o wykreślenie danego słowa/zdania/fragmentu. Ze względów estetycznych i technicznych wywiad ten rozbiję na klika postów. Życzę przyjemnej lektury część 1 A WSZYSTKO PRZEZ PODARTY DRES... Rozmowa ze studentem III roku MSG, reprezentantem UE w narciarstwie alpejskim, wieloletnim reprezentantem Polski juniorów, . Akademickim Mistrzem Śląska, jednym z najlepszych narciarzy w środowisku akademickim – Marcinem Czyżem, który w sezonie 2012/2013 zajął trzecie miejsce na AMŚ w slalomie gigancie, w AMP – zgodnie ze swoim celem – znalazł się w pierwszej dziesiątce oraz zdobył srebrny medal w typach uczelni, a także wygrał szereg zawodów nieakademickich. Roch Sobula: Nie wyglądasz na narciarza.Marcin Czyż: Tak, to prawda... Musze przyznać, że współczesny narciarz to jednak ktoś o większej posturze, zdecydowanie bardziej umięśniony... Jednak zdarzają się wyjątki. Mogę powiedzieć, że do takich się zaliczam.Mnie raczej chodziło o styl bycia i ubierania się - do antropometrii chciałem przejść za chwilę. MC: No tak... Na co dzień raczej ubieram się, jak każdy, nic specjalnego - z tłumu się na pewno nie wyróżniam. Może faktycznie ciężko będzie poznać, że trenuję narciarstwo, jednak zapewniam, że na stoku to się zmienia. Można więc zaryzykować stwierdzenie, że prowadzę "podwójne" życie. <śmiech> Zupełnie inaczej jest na co dzień, niż na stoku.Drążę temat dlatego, że miałem przyjemność poznać Cię właśnie na stoku. Słysząc o Twoich dokonaniach spodziewałem się chłopaka w luźnych spodniach, dunkach i kolorowej czapeczce z pomponem z napisem "poc".MC: Można powiedzieć, że moja przygoda z narciarstwem od początku była nastawiona na trening. Nie miałem zbyt dużo czasu na kreowanie swojego wizerunku, z resztą nigdy nie zwracałem na to szczególnej uwagi. Może dlatego nie wyglądam na typowego alpejczyka. Nie mam też zbyt wielu ciuchów z popularnych narciarskich firm. Miałem olbrzymia przyjemność trenować z osobami , które wolą się wyróżniać poprzez technikę i styl jazdy na nartach, a niekoniecznie poprzez strój. Moje otoczenie miało gigantyczny wpływ na moją osobowość, pewnie dlatego do teraz nie wyglądam na typowego narciarza. Jednak nie mnie to oceniać.Nie szata zdobi człowieka - najlepszym przykładem jest Mateusz Garniewicz i jego popisy na AMPach.MC: Świetny przykład! Miałem okazję osobiście poznać Mateusza w poprzednie wakacje, podczas jego przyjazdu na obóz treningowy do Wisły. Skromny chłopak, który bardzo ciężko trenował na sukcesy, jakie teraz odnosi. Nigdy nie marudził, tylko robił swoje. Warto również zaznaczyć, że Garnek jest studentem Politechniki Poznańskiej, co dobitnie pokazuje, że można połączyć sport z nauką, jednak trzeba włożyć w to wszystko dużo pracy.Dokładnie tak. Ja tylko przypomnę, że Mateusz "Garnek" Garniewicz, to Akademicki Mistrz Polski zarówno w slalomie, jak i slalomie gigancie 2011 i 2012 (w 2013 r. nie startował).
    2 punkty
  10. To mamy dwójkę mądrych, którzy wytypowali perfekcyjnie podium slalomu, szczere gratulacje,tylko zastanawiam się dlaczego były to dwie ostatnie typujące osoby :shocked: Pierwsza zasada typowania, kiedy umieszczam Hirschera na podium w slalomie ten wypada z trasy. Drugi raz w tym sezonie się złałamałem i drugi raz bingo. Jakoś mnie to specjalnie nie martwi i chyba będę to robił częściej, bo jest to sytuacja win-win
    2 punkty
  11. Oczywiście nie będą to tradycyjne narty, ale narty ze skrzydełkiem :smile: Ot taka kolejna, egzotyka narciarska. [video=vimeo;73556686] Tradycyjne nartowanie poza trasą: [video=youtube;PpTtgOKb6yE]
    2 punkty
  12. Cześć Dwie doliny 15 02 - 23 02 spora ekipa rodzinna. Jakby co to pomarańczowy polar i goła głowa. Pozdrowienia
    2 punkty
  13. Ja wiem, że jest trudno. Polska nie jest taką zielona wyspą jak matołek głosi. Polska nie jest nawet białą wyspą, bo śnieg pada jak od czapy :angel: Mimo to dużo tu mercedesów, bmw, audi, subaru i innych aut. Sporo ludzi wyjeżdża. Ktoś jest lekarzem i udaje, że koperta to nie łapówka. Prawnicy też udają, że porada jest dopustem bożym. Ale większość z nas to pasjonaci. Zatem: 1. Może warto uzupełnić wpis na profilu? 2. Wypełnić go zgodnie z instrukcją? 3. Jak rejestruję się po raz pierwszy to powiedzieć coś o sobie? 4. Jak szukam porady to napisać coś więcej? 5. To ułatwi zadanie i piszącym, i odpowiadającym 6. Taka prosta zasada: jak chcę coś otrzymać to najpierw muszę sam coś dać. P.S. Trudno pisać do kogoś kto pyta, a w profilu ma np. Michał, umiejętności - 0
    2 punkty
  14. A ja myślę , że nie musi , no chyba że faktycznie gdzieś w kontekście spraw związanych z narciarstwem. Jak będę chciał sobie "popolitykować" to pewnie znajdę jakieś "branżowe" forum:wink: , na którym będę mógł ponadawać na wszystko i wszystkich:cool:: Forum Skionline jest dla mnie formą odskoczni od tej właśnie codziennej "pożal się Boże polityki" i innej szarzyzny dnia powszedniego , i niech tak pozostanie , amen :smile:
    2 punkty
  15. mówisz - masz :tongue:
    2 punkty
  16. Temat sam kilka razy poruszałem. Dlatego zawsze byłem za tym aby pierwsze posty "sprzedam, co kupić, szukam koleżanki" bez uzupełnionego profilu od razu pociskać do "odpoczywalni" ...Nie darmo ktoś ustala zasady aby się do nich nie stosować.
    2 punkty
  17. Po 9 i pół godzinie jazdy dotarliśmy do Alta Badia, mieszkamy w miejscowości La Val i w sumie mamy z tego miejsca bliżej do terenów Kronplatz. Jadąc po drodze dzisiaj i mijając Salzburgerland i dalej Tyrol, patrząc z autostrady i na wyświetlacz temperatury można popaść w depresję, nie wygląda to obiecująco:eek:, w Tyrolu +4 st słońce i krajobraz zielonych łąk, gdzieś tylko w oddali najwyższe szczyty majaczą bielą ale w dość skromnej ilości... Jednak tu na miejscu w samym La Val hałdy śniegu powstałe podczas odśnieżania mają po 2-3 m wysokości, a nasz gospodyni mówiła że były 3 dni takie że byli tu odcięci od świata i nie dało się ani tu wjechać, ani wyjechać:, a na stwierdzenie że w AT było dzisiaj słoneczko, a tu go nie ma, syn gospodyni zareagował śmiechem i ripostował, ale my tu mamy śnieg, a oni nie:tongue:. No zobaczymy od jutra czy mówił prawdę, w każdym razie temp. tu na dole w ciągu dnia oscylowała w okolicach 0 i było lekkie zachmurzenie, na pierwszy rzut oka nie wygląda żeby tu były jakieś dzikie tłumy, tak też zresztą mówiła gospodyni:smile:
    1 punkt
  18. Sprzęt sportowy: UOKiK wykrywa zmowy cenowe Spółka Sport & Freizeit, przedstawiciel marki Fischer w Polsce, przez blisko 7 lat ustalała z dystrybutorami ceny detaliczne sprzętu i akcesoriów narciarskich tej marki. Na przedsiębiorcę została nałożona kara w wysokości ponad 122 tys. zł. Ponadto Urząd wszczął postępowanie w sprawie zmowy cenowej zawartej przez dystrybutora sprzętu marki Nordica. Prawo antymonopolowe zakazuje porozumień ograniczających konkurencję polegających na ustalaniu cen. Niedozwolone jest nie tylko uzgadnianie cen między konkurentami, ale również ustalanie minimalnych lub sztywnych cen odsprzedaży produktów przez przedsiębiorców działających na różnych szczeblach obrotu np. producent-hurtownik czy dystrybutor-sprzedawca detaliczny. Jednym ze skutków niedozwolonych działań jest wyższa cena produktów i usług oferowanych przez uczestników porozumienia. Postępowanie UOKiK wykazało, że spółka Sport & Freizeit zobowiązywała dystrybutorów detalicznych do sprzedaży dostarczanych przez nią produktów po określonych cenach oraz wpływała na terminy stosowania posezonowych wyprzedaży. Porozumienie oddziaływało na ceny produktów marki Fischer w sklepach stacjonarnych i internetowych na terenie Polski. Ceny detaliczne były określane m.in. w umowach pisemnych pomiędzy dostawcą sprzętu a dystrybutorami detalicznymi. Ponadto, spółka stosowała sankcje wobec podmiotów, które nie chciały uczestniczyć w zmowie. Dystrybutorom niestosującym się do polityki cenowej Sport & Freizeit odmawiano dodatkowego rabatu posezonowego. Sport & Freizeit zastrzegła sobie również prawo do natychmiastowego zerwania współpracy z takimi dystrybutorami. Skutki porozumienia odczuli m.in. konsumenci, którzy nie mogli nabyć produktów marki Fischer taniej niż po odgórnie narzuconych cenach. Niedozwolona praktyka trwała blisko 7 lat – co najmniej od września 2005 do stycznia 2012 roku. Informacje świadczące o istnieniu niedozwolonego porozumienia zostały uzyskane m.in. podczas kontroli z przeszukaniem w siedzibie spółki Sport & Freizeit, a także u jej największego partnera handlowego spółki Intersport Polska, która w trakcie postępowania złożyła wniosek leniency. Umożliwia on przedsiębiorcy, który jako pierwszy z uczestników zmowy dostarczy dowody na istnienie antykonkurencyjnego porozumienia oraz nie był jego inicjatorem i zaprzestał niedozwolonych działań - nawet na całkowite zwolnienie z sankcji pieniężnej. Na inicjatora porozumienia spółkę Sport & Freizeit Prezes UOKiK nałożyła karę pieniężną w wysokości 122 657,67 zł. Dzięki zastosowaniu programu leniency, Prezes UOKiK zdecydowała nie nakładać sankcji na spółkę Intersport Polska. To nie jedyne działania UOKiK odnośnie do zmów cenowych dotyczących sprzętu sportowego. W grudniu 2013 roku Urząd wszczął postępowanie antymonopolowe przeciwko Przedsiębiorstwu Produkcyjno-Handlowemu Fordex – wyłącznemu importerowi do Polski akcesoriów i sprzętu narciarskiego marki Nordica. Urząd bada, czy spółka ustalała z dystrybutorami detalicznymi sztywne lub minimalne ceny odsprzedaży swoich produktów. Zarzut udziału w zmowie przedstawiono także spółce Intersport Polska. Uczestnicy zmów, którzy chcą uniknąć sankcji finansowej mogą skorzystać z programu łagodzenia kar leniency. Podmiot, który dostarczy istotne informacje o istnieniu porozumienia, nie był jego inicjatorem oraz nie nakłaniał innych do niedozwolonych działań może uzyskać nawet całkowite odstąpienie od wymierzenia kary pieniężnej. www.uokik.gov.pl -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Czyżby wierzchołek góry lodowej? A Ty narciarzu płać i płacz...
    1 punkt
  19. Cześć Jeżeli to luźne kamyczki to nic złego nie zrobią. Byle jechać na nie hamować. Pozdr
    1 punkt
  20. Odnośnie czarnej to małe szanse żeby ją odpalili w tym sezonie, potrzeba min. pół metra śniegu żeby coś z tego było :eek: Na 3 tylko taki początek, reszta ok. :biggrin:
    1 punkt
  21. Narciarz z poniższego filmiku, też chyba miał strzał adrenaliny... [video=youtube;ktuOCZrN2OU]
    1 punkt
  22. Dzisiaj po południu postanowiłem zanieść moje narty do jednego z najlepszych serwisów w Val di Fiemme. Niestety na ten sam pomysł wpadło jeszcze "parę" osób, co zaowocowało tym, że po odstaniu dłuższego czasu w kolejce dowiedziałem się, że nie ma szans na przygotowanie moich nart Dodam, że serwis nart XC kosztuje 75 euro... Zabrałem zapałki i w pokoju spokojnie nasmarowałem sobie narty za darmo Mobilnie Jacek
    1 punkt
  23. Jeszcze jeden mega skok...w przepięknej scenerii i ze szkocką muzyką w tle :happy: [video=vimeo;81219342]
    1 punkt
  24. Chciałbym Mirku,ale obawiam się że to do końca nie będzie jedyny słuszny kierunek :mellow: Ale cóż dorowanemu..... :tongue: Troche kobitke podebrałem i wiem że warunki mieszkaniowe mają być :cheerful:,choć dla mnie to trzeciorzędna sprawa Ale z drugiej strony poczuć się troche jak burżuj chyba nie zaszkodzi :biggrin:
    1 punkt
  25. hmmm kontuzja chyba jej wyszla na dobre ?
    1 punkt
  26. Tam jest już wyżej i to teraz ta lepsza strona Kasprowego. Szału pewnie nie ma, ale siłowkę można uprawiać. Wysyłane z mojego iPad przy użyciu Tapatalk HD
    1 punkt
  27. może być ciężko - my rezerwujemy 2-3 m-ce wcześniej a schroniska czasem są zapchane... Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  28. Cześć Chyba Hyckoka bo musisz robić Hyc hyc żeby się przemknąć. Pozdro
    1 punkt
  29. Dokładnie, wtedy to jak film Hickoka pt: "Dzikie Ruchome Tyczki"
    1 punkt
  30. akurat wypad do St. Anton, Lech, Zurs to był mój piąty raz w alpach austriackich. Przy ładnej pogodzie, prędkość wyciągu w krajach alpejskich nie ma dla mnie znaczenia. Jest tyle tras, tyle wyciągów, brak kolejek, tym samym spokojnie w ciągu dnia się najeżdżę. Odmienna sytuacja występuje natomiast jak jeżdżę w krainie ze szklanymi domami. Tutaj liczy się każda minuta, liczy się miejsce w kolejce, i jeździ się na spince, by jak najwięcej przejechać zanim różnorodne i liczne polskie trasy się popsują. Tak wtedy wybieram ośrodek z nowymi szybkimi kanapami:biggrin:, bądź jadę do Szczyrku lub Korbielowa by pośmigać na orczykach - tam przynajmniej mniej ludzi się udaje. Zapomniałbym jest jeden dzień w Polsce, w którym nie ma znaczenia prędkość wyciągów, nie trzeba jechać na orczyki, nie trzeba się spinać, można odwiedzić Bukowinę, Krynicę, Wisłę nawet Zakopiec to magiczny dzień 31.12.
    1 punkt
  31. Nigdy bym nie przypuszczal ze tam tak dobrze ze sniegiem. A co do latawca to tez mialem plany w tym roku. Tu jest dosc duzo o osrodkach w Grecji, ale nie wiem w jakiej czesci http://www.snow-forecast.com/countries/Greece/resorts
    1 punkt
  32. Cześc I zniszczą piękny naturalny śnieg. Pozdrowienia
    1 punkt
  33. Jutro otwierają Fis-a na Skrzycznem. Oficjalny komunikat:http://skrzyczne.cos.pl/w-sobote-otwarcie-tras/
    1 punkt
  34. Z przyjemnością. Tylko poproszę w środku tygodnia (poniedziałek, wtorek, środa, czwartek). Z wielką przyjemnością. :laughing: Jeździć nie musimy, ale byśmy sobie pogadali :stupid:
    1 punkt
  35. W końcu Dziękuję - nawet nie tyle przeczytałam co pochłonęłam.
    1 punkt
  36. Też go popierałem ,ale przestałem. Facet,, klyci i cygani'' nas wszystkich.Przyszłość SON bardzo niepewna a lubię tam jeździć:
    1 punkt
  37. Podam przykład z innej branzy, ale podobny. Była fabryka ciężarówek. Produkowała także dla wojska, wiec musiała być w ciagłej gotowości ( technicznej i pracowniczej). Wojsko nie odbierało zamówionych samochodów. Rosły długi. Fabryka trzymała ludzi i była gotowa do produkcji. Wyemitowała akcje i zamieniła je za długi dostawców materiałów, podatki, za media, a także rozdała pracownikom. Po pewnym czasie znalazła się agencja która zaczęła skupować te akcje. Pan prezydent dostał jako auto służbowe nowego mercedesa i namawiał aby sprzedawać akcje. Sam dał przykład. Akcje sprzedawano za 10% wartości, a nawet mniej. Po roku społeczeństwo dowiedziało się, że nowym właścicielem fabryki jest Zasada. Ten nie zrobił nic i za jakiś czas opylił toto. Oby w przypadku SON chodziło jedynie o pozyskanie kasy na wkład własny do projektów pomocowych. Podobno nie ma dwóch identycznych sytuacji, ale kto wie? Za 10% to jest pokusa.
    1 punkt
  38. Możnaby się powtórzyć, że brak śniegu Wam doskwiera... ale... powiem inaczej - zdrowe Chłopy
    1 punkt
  39. No! Witam Już się nie mogę doczekać dyskusji na temat Naszych w PŚ
    1 punkt
  40. nie traktuj tego jako przechwałki tylko jako informację będzie Ci lżej na duszy jedź spokojnie i baw się dobrze :biggrin:
    1 punkt
  41. Widzę, że zaczyna się kombinowanie, a miała być kasa z UE na ten wyciąg. Zaczynam mieć podejrzenia, że w przyszłym sezonie też nic z niego nie będzie.
    1 punkt
  42. Jak ktoś się wstydzi własnego imienia to już jego problem i pretensje do rodziców a nie do całego świata:stupid: Co do skali , to chyba większość "starych" forumowiczów , po jakimś czasie , obniżyło sobie "cyferkę" , lub wręcz zaniżyło swój poziom a z nowymi to jest już różnie .Ci co się rejestrują tylko po to , żeby coś np. sprzedać , wpisują co bądź ,ale ci co pozostają na forum , z reguły , po jakimś czasie , weryfikują swój poziom:smile: . A to : " 6. Taka prosta zasada: jak chcę coś otrzymać to najpierw muszę sam coś dać." jest zwykłą oznaką kultury i szacunku do innych forumowiczów. Przecież ( chyba? ) nikt na forum nie jest za karę ?
    1 punkt
  43. W zasadzie racja ,ale po co ta polityka. Co do skali umiejętności jest beznadziejna i określenie swoich umiejętności narciarskich w skali forumowej : 1 ma tu mnóstwo dobrych narciarzy. Akurat u mnie to się zgadza bo byłem jedynką i zostanę jedynką.:smile: Najbardziej mnie denerwują wpisy na profilu lekceważące innych forumowiczów .Jedna pani wpisała sobie imię :apococotowiedzieć i jako drugi post wstawiła ofertę sprzedaży nart. Wkurzyłem się wtedy... Pozdrawiam.
    1 punkt
  44. Część 4A co z nauką? Jak łączyłeś szkołę z treningami, wyjazdami. Wspomniałeś m.in. o 4 tygodniowym wyjeździe. Jak to znosili nauczyciele?MC: Były z tym spore problemy, szczególnie w liceum, kiedy nauka zaczęła się troszeczkę na poważniej. Trener często był w szkole i zapewniał nauczycieli, że będę zawsze z wiedzą na czas. W naszej grupie zawsze nauka była ważna - jeśli ktoś nie dawałby rady w szkole, trener nie pozwoliłby mu pojechać na wyjazd, dlatego również na nartach popołudniami się uczyliśmy. Kiedyś to było straszne, jednak teraz to doceniam. Dzięki temu, jestem tu, gdzie jestem i mogę się dumnie nazywać "studentem".Skoro świetnie Ci szło, miałeś rewelacyjnego trenera, dawałeś radę w szkole, dlaczego już nie trenujesz?MC: Muszę przyznać, że przyszedł czas, żeby podjąć decyzję odnośnie przyszłości, odnośnie studiów. Miałem pozornie prosty wybór: albo AWF i totalne oddanie się narciarstwu, albo nauka w klasie maturalnej i studia na innej uczelni. Specjalnie wyżej mówię o "pozornie" prostym wyborze. Najważniejsza była kwestia finansowa. W momencie, w którym trenowałem sponsorowali mnie wyłącznie rodzice. Nie było czegoś takiego, jak kadra juniorska, nie było pomocy ze strony PZN. Niestety... Teraz to wygląda już lepiej, ale nadal nie idealnie. Wydatki na sprzęt i wyjazdy były ogromne, a miały jeszcze wzrosnąć. Ciężko było pozyskać sponsorów. Stąd moja decyzja o rezygnacji. Nie była ona łatwa. Teraz studiuję, dalej startuję w akademickich zawodach, dalej cieszę się narciarstwem. Zrobiłem kurs instruktorski, mogę przekazywać wiedzę innym. Czasem oczywiście żałuję i zastanawiam się, co by było, gdybym dalej mógł trenować, ale to nie ma sensu, to już przeszłość, a ja się cieszę z tego co teraz robię.Właśnie miałem Cię zapytać, o Twoją obecną sytuację i plany na rozpoczynający się sezon. Nie trenujesz od 4 lat. O ile w slalomie sprawa jest prosta – 2 lata temu zdobyłeś złoty medal AMŚ, czym pokazałeś rywalom, kto rządzi w tej konkurencji, choć trzeba przyznać, że po pierwszym przejeździe było bardzo ciasno między Tobą i Wójtem, więc był to pojedynek dwóch zawodników. W zeszłym roku przy fatalnych warunkach znowu miałeś się ścigać z Wójtem - obaj wypadliście w pierwszym przejeździe i było po zabawie. Odbiłeś sobie na AMPach, gdzie zająłeś 9 miejsce. Jak widoki na ten sezon? MC: Ten sezon będzie z całą pewnością ciężki. Na chwilę obecną nie jestem wstanie powiedzieć kiedy wrócę na stok, wiele zależy od tego czy będzie mnie czekać rekonstrukcja, czy jednak stanę na nogi po samej porządnej rehabilitacji. Sam widziałeś, że po kilku miesiącach rehabilitacji na Sali gimnastycznej już jako – tako wszystko funkcjonuje, ale po operacji, jeśli taka będzie konieczna, pewnie trzeba będzie pracować z nogą od nowa. Może uda się wystartować w jakichś zawodach, ale na pewno nie będę w formie. Raczej skupiam się na tym, żeby zbudować formę na kolejny sezon. Muszę przyznać, że będzie bardzo ciężko odzyskać tytuł najlepszego studenta w slalomie na Śląsku. Adam Wójtowicz na pewno też będzie bardzo zmotywowany, aby odzyskać tytuł. Bartek Ochamn i Łukasz Kotuchna też tanio skóry nie oddadzą, zwłaszcza, że obaj cały czas ostro trenują. Jednak mogę zapewnić, że będę walczył do końca. Oczywiście jeśli chodzi o gigant, sprawa jest dość prosta - muszę wypaść zdecydowanie lepiej niż w ubiegłych latach, zaliczyć dwa dobre przejazdy i zobaczymy, co mi to da w końcowym rozrachunku. W ubiegłym sezonie dało mi to 3 miejsce. Mam nadzieję, że za rok też stanę na podium. Chciałbym również wystartować w kilku zawodach Winter Cup. W zeszłym sezonie nie mogłem zbyt często startować w tym cyklu. No i wreszcie wraca temat AMP. Nie ukrywam, że te zawody będą dla mnie najważniejsze w przyszłym sezonie, a gdybym mógł w nich wystartować już w tym sezonie, to postaram się o jak najlepszy wynik. Dwa lata temu slalomu nie skończyłem, a w gigancie upadłem podczas drugiego przejazdu w finale. Mam coś sobie do udowodnienia, cel jest prosty, wiem na co mnie stać i zamierzam powalczyć o czołową 15 w gigancie i 10 w slalomie, a przy okazji mam zamiar stanąć na podium w typach uczelni, jak mi się udało w poprzednim sezonie.
    1 punkt
  45. Część 3W takim razie, jako że jesteś narciarzem z bogatą przeszłością, pochwal się największymi sukcesami.MC: Jeśli chodzi o sukcesy czysto sportowe, to mogę powiedzieć, że najbardziej cenię sobie Akademickie Mistrzostwo Śląska w slalomie z 2012 roku, 2 miejsce na Akademickich Mistrzostwach Polski w typie uczelni społeczno – przyrodniczych i 9 miejsce w klasyfikacji ogólnej oraz 10 i 13 miejsce na Mistrzostwach Polski seniorów w Szczyrku w sezonie 2009/2010. Oprócz tego parokrotne miejsce w czołowej 10 na Mistrzostwach Polski juniorów. Wygrana w Śląskiej Lidze Szkolnej. Jednak dla mnie osobiście największymi sukcesami są te wartości, które wynosiłem codziennie z treningów, ludzie których poznałem, znajomości które trwają do dziś. Najkrócej mówiąc to wszystko, co mnie spotkało na nartach, jak i poza nimi, była to moja przygoda życia. Do dziś mam przed sobą miejsca, które zobaczyłem, trasy, które przejeździłem. Ta strona mojej kariery jest nieoceniona i ciężko ją wyrazić suchymi wynikami.Czyli to, że był czas, kiedy przez kilka kolejnych sezonów byłeś w najlepszej szóstce w Polsce, schodzi na drugi plan, bo tak naprawdę liczy się to, jak treningi i ogólnie narciarstwo ukształtowały Twoją psychikę?MC: Tak, myślę, że sukcesy sportowe były i nadal są bardzo ważne dla mnie, jednak cała ta otoczka, która mnie ukształtowała była równie ważna. Kiedyś tego nie doceniałem, jednak teraz widzę, jak wiele temu zawdzięczam - była to dla mnie świetna lekcja życia, która teraz procentuje.A ryzyko kontuzji? Nie bałeś się? Slalom czy Gigant niosą ryzyko do zaakceptowania - połamane ręce czy nogi to się zdarza, ale poważniejsze kontuzje już rzadziej. Zupełnie inaczej jest przy konkurencjach szybkościowych. Przy zjeździe prędkości są zawrotne i skoki dochodzące do 60m... Czyli prawie jak na małej skoczni. Sam widziałem Twoje zdjęcie "w locie" - chyba z jakiegoś treningu supergiganta. Nie bałeś się kontuzji? I co na to Mama?MC: Rodzice całkowicie zaufali trenerowi, nie miałem z ich strony żadnych pretensji podczas tych wszystkich lat treningów. Zawsze mnie wspierali i motywowali do działania . Ja również nie odczuwałem strachu związanego z treningiem. To wszystko jeszcze bardziej mnie pobudzało. Można powiedzieć, że była to dawka takiej pozytywnej adrenaliny. Na szczęście podczas swojej kariery nie miałem żadnego większego urazu, więc nigdy nie zostałem zrażony do tego sportu. Więzadła zerwałem w tym roku, grając w piłkę nożną. Także najgroźniejszy wypadek przytrafił mi się z daleka od stoku. A jakie to uczucie? Jedziesz te 130 km/h i nagle bula, odrywasz się od śniegu i przez ułamek sekundy lecisz półtora metra nad ziemią z taką prędkością. Da się to w ogóle opisać?MC: Hmm... Myślę, że ciężko jest to uczucie opisać. Jest to niesamowita chwila. Jednak przyjemniej się ją ogląda już wieczorem podczas analizy. Trzeba pamiętać, że podczas samego skoku najważniejsza jest koncentracja, ponieważ najmniejszy błąd może nas sporo kosztować - także ciężko jest "delektować" się tą chwilą, trzeba po prostu wykonywać wszystko dokładnie i przemyślanie oraz być przygotowanym dosłownie na wszystko.A jak wyglądał Twój cykl treningowy w czasie, kiedy byłeś w najwyższej formie?MC: Cały okres przygotowawczy od maja do października to głównie treningi na hali, siłowni czy gdzieś w terenie. Zazwyczaj było to 5dni w tygodniu po 2h. Trenowaliśmy głównie siłę, dynamikę, koordynację, ale także równowagę i szybkość. Oczywiście również obozy na śniegu. W wyżej wspomnianym okresie było około 5-6 obozów na lodowcach. Czym bliżej sezonu, tym więcej treningów na śniegu, a nie "na sucho". W listopadzie zazwyczaj mieliśmy 3-4-tygodniowy obóz w Norwegii, tam również odbywały się pierwsze starty. No i sezon zimowy spędzaliśmy już praktycznie tylko w rozjazdach, raz startując, raz trenując gdzieś za granicą. I tak aż do marca. Kwiecień był zawsze miesiącem przerwy i regeneracji po długim sezonie.Czyli narciarstwo to nie tylko wożenie się po kurortach, starty w zawodach, imprezy, martini w Cortinie, szwedzkie modelki u boku i ostre promienie alpejskiego słońca?MC: Oj... Czasem chciałbym, żeby było dokładnie tak, jak mówisz. Jednak tak pięknie nie jest. Może narciarstwo amatorskie jest bliższe Twojemu opisowi, jednak to profesjonalnie to zupełnie inna bajka. Ciężkie treningi, rano na stoku, a popołudniu na hali. Bardzo wczesne wstawanie, czas wolny maksymalnie ograniczony. Nawet jakbym chciał, to zwyczajnie na nocne imprezy nie ma już sił. Nie jest tak kolorowo jak mogłoby się wydawać. Narciarstwo to nie tylko to, co każdy może obejrzeć na eurosporcie, to nie tylko ten jednominutowy przejazd. Narciarstwo to masa wyrzeczeń, jak każdy zawodowy sport. To wiele dni poświęconych na treningi i ciężka praca, żeby znaleźć się przed tą kamerą eurosportu.
    1 punkt
  46. Spoko. Póki jest zabawa, póty jest OK. Jak zaczyna się jazda będzie ban. Wysyłane z mojego iPad przy użyciu Tapatalk HD
    1 punkt
  47. Alta Badia to piękne okolice. Tak jak lubię, trasy wycięte w lesie, piękne widoki. Niestety w dniu, kiedy odwiedziłem ten zacny ośrodek wszystko złożyło się przeciwko mnie. Stacjonowaliśmy wtedy w Ortisei (Val Gardena) i zrobiliśmy jednodniowy wypad do Alta Badia. Niestety, w nocy spadło mnóstwo śniegu, więc nie było sensu go układać :. Dodatkowo okazało się, że pani w kasie w Ortisei zamiast Dolomiti Superski sprzedała nam Dolomiti Ski, więc musieliśmy kupić jednodniowe karnety na Atla Badia, co trochę mnie zdenerwowało :. Jednak ani to, ani permamentny freeride nie zniechęci mnie do powrotu kiedyś w tamte okolice bo wiem, że emocje nie służą obiektywnej ocenie :biggrin: Życzę wspaniałego wyjazdu : )
    1 punkt
  48. Czegoś takiego nie widziałem jeszcze. Kolesie na skuterach śnieżnych, przypięte skrzydło i sobie śmigają po śniegu, po niebie. Nawet jak bym długo główkował, to czegoś takiego bym nie wymyślił :biggrin: [video=youtube;Mr2RAs7n-iQ]
    1 punkt
  49. Parafrazująć Klasyka... Sorry, taki mamy klimat... ;-)) Ale zimy takie jak ta nie są niczym nowym w Szczyrku. Oto link do filmiku z 1988r, pobranego z PKF: [video=youtube;1GibvRgsRFE]
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...