Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. johnny_narciarz

    • Punkty

      31

    • Liczba zawartości

      8 428


  2. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      16 752


  3. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      1 563


  4. SB

    SB

    Moderator


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      7 967


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 26.01.2014 w Odpowiedzi

  1. Skrzyczne w nowej odsłoniePo wczorajszym wymrożeniu mieliśmy dosyć nart... dosyć,ale tylko do wieczora!Około 19 zaczęliśmy planować i wymyśliliśmy Szczyrk.Początkowo miał być SON i Golgota,ale w ostatniej chwili Andy zaproponował COS.SON otwierają o 9.00,więc wstałem trochę później niż zwykle.Ponownie dziwne dźwięki dobiegające spod maski mojego wozu przypomniały o niskiej temperaturze,choć dziś już z rana jakby bardziej znośnie.Szybko docieram do Andy-ego i szybko kierujemy się na Szczyrk.Drogi suche i bez niespodzianek.Korków przed Szczyrkiem zero.Bez trudu parkujemy na darmowym parkingu-chodniku blisko dolnej stacji krzesełka.Szybko się przebraliśmy i do kas.Jest tuż przed dziewiątą rano (COS otwiera o 8.00).Tutaj niespodzianka - przed okienkiem pusto i dookoła stoi paru narciarzy i snowboardzistów.Pytamy co jest grane,zaniepokojeni.Okazuję się,że jest jakiś problem techniczny i na razie nie sprzedają karnetów,bo nie wiadomo czy ruszy górne krzesełko.Mimo,że niektórzy czekają już dobrą godzinę,humory nawet dopisują.Sporo żartów,również z panią w kasie... Niektórzy jednak nie wytrzymują i odchodzą.Po zaledwie kilku minutach słyszymy z okienka:"ruszamy!"Szybko kupujemy karnet na 3 godzinki i na krzesełko.Tutaj jeszcze dodam,co usłyszeliśmy od pani z kasy,że zainwestowano spore pieniądze w wyciąg,a ona nie ma nawet łączności z górą!Kontaktują się jakoś przez telefon.Pierwszą część krzesełka wszyscy znają.Trzeba się rozgrzać i być cierpliwym.Kiedy zsiadamy niestety nie możemy skorzystać z taśmy,która miała dowozić do nowej kanapy,bo ta najzwyczajniej stoi zasypana śniegiem!Co tam,przynajmniej mamy dobrą rozgrzewkę przy podchodzeniu.Teraz zaczyna się najlepsze,czyli test nowego krzesełka.To urzeka już przy pierwszym kontakcie!Kojarzy mi się tylko z tymi,które spotykałem w Alpach.Wygodne,przyjemnie się wsiada i dobrze chroni przed wiatrem.Pomyślano nawet o takim szczególe jak umiejscowienie światła informującego kiedy podchodzić.Co prawda są bramki wpuszczające,ale zawsze dodatkowo jest światło.To umiejscowiono na samej otwierającej się bramce.Nie musimy ewentualnie szukać takowego gdzieś w górze.Drobny szczegół,ale w niektórych przypadkach ma znaczenie.Jak dla mnie wyciąg pierwsza klasa!Od razu też fotki:Kiedy dojeżdżamy do góry i krzesełko zwalnia - tu taka drobna informacja po obserwacji zachowania innych użytkowników - nie ma potrzeby podnoszenia ani osłony,ani pałąka zabezpieczającego.To zrobi się samo!Automatik.Jedyna wada to ilość miejsca dla zsiadających narciarzy i snowboardzistów.Powinni tam trochę poszerzyć i przydałby się lekki spadek,żeby automatycznie nabierać rozpędu bez odpychania.Fajne są za to stopki w krzesełkach - siedzący na środku nie muszą się przepychać kto pierwszy ma założyć/zdjąć narty z podpórki.To może teraz o warunkach narciarskich.COS na dole podawał je jako trudne i miałem obawy co tam spotkamy.Zazwyczaj w Szczyrku często je "kolorowano",odwrotnie raczej nie.No i tutaj miłe zaskoczenie!Jak dla mnie z samego rana warunki określiłbym co najmniej jako dobre,a nawet bardzo dobre!Równo,twardo,sztruks,bez grudek lodu,tylko przy armatkach trochę miękkiego śniegu.Na początku nie widziałem też minerałów ani przetarć.Tu i ówdzie poszerzono co nieco trasę,zarówno FIS jak i Kaskadę.Z czasem oczywiście trasa była degradowana,ale ciągle określałbym warunki na nie gorzej niż dostateczne.Pojawiły się grudki lodu,choć tylko na początku trasy,oraz może jakieś ze dwa krótkie odcinki,na bardziej stromych odcinkach powstały niewielkie muldy.W kilku miejscach pojawiły się też pojedyncze "lotne" minerały.Za to słońce nie zawodziło!Pojawili się też turowcy:Samo nowe krzesełko nie tylko jest wygodne,ale też ładnie się prezentuję na tle śnieżnej aury:Muszę przyznać,że dziś się dobrze najeździłem!Szybki wyciąg i dość długa,fajna trasa,dobrze przygotowana,po prostu było BOSKO!Temperatury zdecydowanie bardziej znośne niż wczoraj.Gdybym przewidział,że będzie tak fajnie,to bym jeździł cały dzień,bo dziś było warto!Ludzi umiarkowana ilość,miejscami zdarzał się tłok,ale nie potwierdziły się moje obawy,że krzesełka będą zbyt wiele ludzi wywozić,a trasy-rynny będą zbyt mało drożne.Dodam,że dziś czynna była tylko jedna trasa,więc chyba nie będzie tragedii w dalszej części sezonu.Kolejek do nowego wyciągu brak!
    21 punktów
  2. Marcialonga 2014 Dziękuję wszystkim za wsparcie i kibicowane! Przebiegłem na metę o 18:57:58. Cały dystans zajął mi 10:01:02 . Nieźle jak na osobę, która dwa tygodnie temu pierwszy raz w życiu stanęła na biegówkach Mobilnie Jacek
    10 punktów
  3. My z Johnnym smigamy na Skrzycznem. Jest super.
    8 punktów
  4. A ja bardzo się cieszę , że dyskusja na temat nowego krzesła jest tak intensywna:wink: Znaczy się , że większość postrzega Pilsko po przez pryzmat tzw. dolnych tras , a moim zdaniem, najlepsza jazda jest od Szczawin w górę , zarówno pod względem topografii , widoków , jak i też przytrasowego off piste .Zawsze twierdziłem , że potencjał Korbielowa/Pilska jest co najmniej taki jak Kasprowego (czyli , podobno ?, najlepszej góry w Polsce ) , ale jak ktoś nie wierzy , to bardzo dobrze:cheerful:. Oznacza to więcej przestrzeni dla wierzących . A infrastruktura ? niby , im lepsza , tym lepiej , ale też tzw. "wartość dodana"(przynajmniej dla mnie ) gdzieś po drodze zanika.....:frown:: Ps o żesz kurczaki , takim postem to chyba sam sobie strzeliłem w kolano :stupid:
    7 punktów
  5. Dzień trzeci, dzisiaj ponowna szansa dla Alta Badia, jak wczoraj pisałem postanowiłem dostać się na tereny narciarskie z Corvary, ale na tym się skończyło, dojechaliśmy jak bóg przykazał na pierwszą gondolę rano do Corvary, a tu się okazuje że parkingi są płatne:mad::. Przejechałem jeszcze w stronę Colfasco, a tam to samo, nie! za parking płacił nie będę i to nie chodzi o jakieś parę euro, ale o zasady:rolleyes::. Tak więc idąc w zaparte i realizując własne przekonania nartowanie rozpoczęło się dzisiaj o 0930.Pogoda nie tak perfekcyjna jak wczoraj, ale dobra, widoczność bardzo dobra, lekkie zachmurzenie, lub słoneczko, tak więc można było się na spokojnie porozglądać po okolicy, no i tak to mniej więcej w Alta Badia wygląda, że można się tu porozglądać, ale pojeździć to już nie za bardzo, owszem jest parę fajnych tras, ale trzeba ich szukać jak grzybów po lesie, no to po co jechać od ośrodka w którym jest 130 km tras, a tych fajnych 30 km(jak jest tyle), można jechać do Turracher Hohe gdzie jest 40 km tras i każda bez wyjątku są super, a co za tym idzie nie trzeba ich szukać.Sella Ronda dzisiaj była zamknięta, chyba z powodu wiatru, u góry zdarzały się podmuchy wiatru, ale i tak nie planowałem tego robić.Ludzi już było dzisiaj więcej, zdarzało się odstać w kolejce do 3 minut, a i w knajpach trzeba było czekać na wolny stolik. Podsumowując, ja na Alta Badia jestem za młody jeszcze:stupid:, mam za dużo siły:rolleyes::, mam narciarskie ADHD:applause: i pewne wrócę tu kiedyś w autokarze pełnym emerytów, moich rówieśników:applause:. Od jutra zero doświadczeń, więc tłuczemy Kronplatz i raczej już do końcaI jeszcze raport z dzisiaj, iSki Tracker też dał dzisiaj popis:stupid:http://www.iskitracker.com/tracks/shared/9jYgUaz3QQrW3v8YYCzn
    6 punktów
  6. Całe szczęście Andrzej, że awaria Was ominęła, przynajmniej miło spędziliście czas na nartowaniu! Po zdjęciach Maćka widzę że piękna zima. To samo jadąc dzisiaj do Zawoi, podziwiałem widoki a droga przez Przysłop na biało[ATTACH]13119[/ATTACH]I jeszcze zdjęcie z wyciągów Baca Wojtek w Zawoi, warunki takie sobie, mało jeszcze śniegu...[ATTACH]13120[/ATTACH]Ale najważniejsze że z córką jeździmy i jeszcze jej nie zniechęciłem Pozdrawiam MaciekWysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka
    6 punktów
  7. Dzis popoludniowy spacerek na pagorek o nazwie Kamionna. Tam to stacja Laskowa-ski sie znajduje. Ruszaja we wtorek. Sniegu sporo, ratraki i armatki pracuja. Pejzaze bajkowe po sobotnich opadach. Nareszcie gdzies blisko na narty bedzie mozna skoczyc.... mobilnie z tapatalk
    5 punktów
  8. Myślenicki Chełm jeszcze nieczynny, ale ostro śnieży:
    5 punktów
  9. Same krzesełko to jedno,ale dziś też wreszcie piękna była zima! :angel:
    5 punktów
  10. No to zaczynamy, z góry zaznaczam, że nie jestem mistrzem relacji i moje są dość specyficzne :smile: do tego gaduła ze mnie...Do Soelden, a właściwie Langenfeld (tam nocowaliśmy, świetne apartamenty) wyruszyliśmy w poniedziałek o godzinie 8, jak zwykle z poślizgiem, bo miało być o 7... nie łatwo jednak wyprawić się z dzieciakami ...Przez większość drogi towarzyszył nam deszcz, nawet w Austrii długo czekaliśmy na zimowe widoki, dopiero dojeżdżając w okolice Innsbrucka doczekaliśmy się widoku śniegu. A jeszcze lepszy krajobraz przywitał nas w dolinie Otztal. Na miejsce dotarliśmy po 10 godzinach jazdy.Na jazdę na nartach przewidzieliśmy trzy intensywne dni (od wtorku do czwartku) - na razie mogliśmy sobie na tyle pozwolić, ze względu na naszą młodszą pociechę.Za to pierwszy raz pojechał z nami syn, który spisał się znakomicie jak już wspomniałam. Założyliśmy częstsze przystanki i mniej przejechanych kilometrów, ale i tak wytrzymywał z nami na stoku od 9 rano do 16, poza pierwszym dniem, ale o tym już za moment...Pierwszy dzień nartowania to standardowo pobudka o 7, szybkie śniadanie i w samochód. Dni zaplanowaliśmy sobie zależnie od pogody, pierwszy miał być mieszany (trochę słońca, trochę chmur), więc padło na jeżdżenie po trasach Giggijoch z odwiedzinami Gaislachkogl, bardziej w celach widokowych.We wtorek pierwszego dnia zaczęliśmy od niebieskiej trasy 13 i 15 - na rozjeżdżenie się w sam raz, dla nas to pierwsza jazda w tym sezonie. Szczególnie zależało nam, żeby junior rozgrzał porządnie mięśnie. Zresztą kto był w Soelden to wie, że tamtejsze niebieskie trasy również potrafią być momentami ciut wymagające i wg naszej oceny ni jak mają się do naszych niebieskich.Stok niestety był przygotowany poniżej naszych oczekiwań, a wszystko dlatego, że w ciągu nocy padał śnieg, więc to co pięknie wyratrakowano wieczorem zostało zasypane :frown:: efekt: po kilku zjazdach sporo zwał śniegu, co ciut zniechęcało naszego syna, ale nie przeszkodziło w jeździe. Tutaj plus dla BBK gdzie ratrakowali rano. Ale do rzeczy... trochę zjazdów zaliczyliśmy, które niestety dały się naszym nogom we znaki i po małej przerwie tuż po południu przyszła mgła. Nie taka jak nasza, ale w skupiskach i dosłownie przemieszczająca się w momencie z miejsca na miejsce. W kilka minut potrafiła objąć cały stok, by po chwili odpuścić. Jazda stała się mniej przyjemna dla oka, ale znośna. Zapadła decyzja, że trasą nr 11 (czerwoną) zjedziemy w kierunku planowanych odwiedzin na Gaislachkogl... i to był nasz błąd jak się potem okazało... gdzieś w połowie trasy wjechaliśmy w tak gęstą mgłę, że kompletnie nic nie było widać, jak to mówią "mleko", ani brzegu tras, ani jej stromizmy czy zakrętów :eek: Praktycznie wszyscy narciarze zatrzymywali się i zamiast zjeżdżać właściwie zasuwali się nerwowo obserwując okolicę. Po małej męczarni dotarliśmy trasą 1a do stacji pośredniej, gdzie syn zarządził przerwę, a my nie protestowaliśmy. Nogi musiały odpocząć. Tam byliśmy świadkami niezbyt chlubnego incydentu z udziałem naszych rodaków, otóż jeden z grupy rodzimych narciarzy nie potrafił ustać na swoich własnych nogach i reszta kolegów pomagała mu w ubraniu się oraz wyjściu z lokalu. Mamy tylko nadzieję, że nie zjeżdżał na własnych nogach tylko gondolą... niefajnie po prostu ...Niestety nasz syn tak się zniechęcił tym "zsuwaniem się", że odmówił dalszego zakładania nart w tym dniu :frown:: Nie chcieliśmy naciskać biorąc pod uwagę jeszcze dwa czekające nas dni. Padło na mnie i zjechałam z nim gondolą, ale w sumie bez większego żalu, bo mgła niestety już nie dopuściła tego dnia. Zrobiliśmy zaledwie 25km. Dla relaksu i w nagrodę dla mięśni odwiedziliśmy wieczorem termy w Langenfeld, do których mieliśmy 5 min piechotą. Ciepła woda znakomicie zregenerowała nasze mięśnie nóg.Zachęceni bardzo optymistycznymi prognozami na dzień następny stawiliśmy się pod gondolą wcześniej i punkt 9.00 odbijaliśmy skipassy. No i nie zawiedliśmy się, ten dzień to było właśnie to co uwielbiam najbardziej: jazda przy błękitnym niebie i słoneczku :applause: zgodnie z planem udaliśmy się w kierunku lodowców. W trakcie przejazdów widząc rewelacyjny sztruksik na trasach Giggijoch zrobiliśmy sobie tam krótki wstęp (kilka zjazdów), nie mogliśmy sobie odpuścić zrobienia pierwszych rys :angel: przed 10 udaliśmy się na lodowce, z ukierunkowaniem na Tiefenbach. Tam również trasy przygotowane wzorowo i do tego jeszcze mało zjeżdżających. Od razu zaliczyliśmy trochę zjazdów bez przerwy i do tego nareszcie syn zaskoczył, odezwała się w nim radość i frajda z jazdy, nawet nie chciał robić przystanków i nas poganiał :applause: Za jego namową sporo korzystaliśmy z orczyka, co okazało się naprawdę korzystne, bo jedyny prowadził na początek trasy 39, gdzie wybierało się mało narciarzy przez co pierwsze kilkaset metrów było praktycznie tylko dla nas. Oczywiście obowiązkowo zaliczony został pomost widokowy :Na zakończenie dnia zjechaliśmy sobie trasą nr 33 i 30 z czego zrobił się piękny odcinek, czyli około 10km :smile: Efekt tego udanego dnia to 47 km, to już rozsądniejszy wynik.Przy jednym w wyjazdów orczykiem starszy Austriak poinformował męża, że w czwartek też ma być pięknie, mimo nie najlepszych prognoz oficjalnych - jak się okazało miał rację, doświadczenie chyba zrobiło swoje.Zachęceni obietnicami ostatniego dnia znów stawiliśmy się punktualnie i już przed 9 odbijaliśmy skipassy. Pogoda nie zawiodła i w planie znów było kilka zjazdów na Giggijoch, głównie mało oblegane trasy 23 i 24, przez większość traktowane tylko jako dojazdowe (na i z lodowców) co dobrze się składało dla nas. Byliśmy na nich praktycznie sami i cały sztruks był do naszej dyspozycji. Potem znów trochę zjazdów na lodowcach i tym razem wcześniejszy powrót trasami 33 i 30, a na zakończenie 2 godziny znów na Giggijoch. Tam jednak trasy bardziej oblegane przez co dość szybko tworzą się zwały śniegu. To nas nie wystraszyło i jako, że to ostatni dzień postanowiliśmy wytrwać do samego końca.Tego dnia jeździło się nam znakomicie i ani nie mogliśmy uwierzyć, że udało się zrobić 58km!!! patrząc na wydruki innych narciarzy (można było dojrzeć stojąc w kolejce do maszyny) było naprawdę dobrym wynikiem, szczególnie z dzieckiem :biggrin:A! ostatniego dnia, prawie na sam koniec (przed ostatni zjazd) miałam nieprzyjemne zderzenie oczywiście ze snowbordzistą... nie żebym generalizowała, ale ilekroć coś niefajnego trafia się mi na stoku, zawsze to jest z udziałem snowbordzisty... do dziś boli mnie trochę lewa ręka, ale daję radę. Nawet się nie zainteresował czy wszystko u mnie w porządku, a moje gabaryty znacznie odbiegały od jego. Wg mojej oceny on zawinił, bo zjeżdżał na pełnym "gazie" do wyciągu w miejscu gdzie krzyżuje się dojazd do restauracji i mnóstwo ludzi tamtędy przejeżdża. Szczęście, że byłam to ja, a nie syn, który jechał 2 metry przede mną.Ostatni dzień, już tradycyjnie, zakończyliśmy pyszną kolacją w klimatycznej restauracji Die Alm z rewelacyjnym regionalnym jedzeniem. Polecam :smile:Oczywiście Soelden nie byłoby sobą gdyby wieczorem nie spotkać mnóstwa narciarzy w pełnym rynsztunku niepewnym krokiem udających się do swoich siedzib. Fascynuje mnie to: jak oni tak wytrzymują, no i jak jeżdżą na drugi dzień? :Podsumowując:1. Mamy naprawdę szczęście na pogodę w Soelden, już drugi raz trafiliśmy naprawdę dobrze, te 3 godziny zmarnowane pierwszego dnia to tyle co nic. Dziś przykładowo lodowce, Gaislachkogl oraz niektóre trasy Giggijoch były zamknięte. 2. Kolejny też raz przekonaliśmy się, że koszty skipassów w stosunku do przejechanych kilometrów to naprawdę korzystny wynik w porównaniu do Polski.Sporo weekendów i pieniędzy musielibyśmy poświęcić, aby dorównać naszemu wynikowi z tych 3 dni, a mogło być nawet więcej.3. Trasy w Soelden przygotowane wyśmienicie, aczkolwiek naprawdę mamy małe wątpliwości z ich klasyfikacją (szczególnie niebieskie i czerwone)... ale może się nie znamy.4. Było rewelacyjnie, gorąco polecam nartowanie w Austrii. Już myślimy o kolejnym w przyszłym sezonie, tym razem na cały tydzień i córeczka pojedzie z nami, na razie tylko towarzysko, a sezon 2015/16 zaczynamy naukę.Chwała każdemu kto wytrzymał do końca mojego wywodu.Kilka fotek, Giggijoch
    4 punkty
  11. Witam :happy:. Zawitałem dzisiaj z rodziną do Wisły na kilka dni :eek:, meldunek w hotelu o14 kilka chwil na rozpakowywanie i udaje się w kierunku pobliskiego stoczku :biggrin:, zdjęcia zamieszczone ukazują co tam zastałem :stupid: , po co to otwierali to nie wiem( tzn. wiem ,dla kasy), zjechałem raz i dałem sobie spokój, szkoda desek :frown::, ale za to młody z boku lekko się rozgrzał przed jutrzejszym szusowaniem :tongue:
    4 punkty
  12. http://www.skionline.pl/forum/album.php?albumid=355 Zdjęcia zrobione przed chwilą. Na stoku tyle śniegu było może w zimę stulecia. Beczki na krzesłach to próby obciążeniowe przed odbiorami technicznymi. Gdy rozpoczynano śnieżenie w zbiorniku było ponad 2,5m.
    4 punkty
  13. Właśnie, że nie wiemy! Wątek "Branża na forum Skionline" nie jest wątkiem poświęconym Twojej Stacji, więc załóż sobie własny wątek zatytułowany "Dwie Doliny" i tam będziesz mógł pisać o swoim ośrodku. Jeśli tego nie zrobisz i będziesz zaśmiecał inne wątki, to Cię wkrótce tu zjedzą i będą mieli rację.
    4 punkty
  14. Nowa OsadaDzisiaj padło na Nową Osadę. Miał być wyjazd poranny ale z racji, że jak zwykle coś wypadło został przesunięty. Po naradach, doszliśmy ( ja i lepsza ma połowa) do wniosku, że nie ma co pchać się do Wisły w południe ze względu na spodziewane tłumy. Zdecydowaliśmy się na wieczorną jazdę. Do Wisły docieramy tuż po godzinie 16. Parking pełny. Kupujemy karnety na wieczorną jazdę, jeden w promocji od człowieka, któremu przedwcześnie znudziło się jazda i odsprzedał go za 30zł w tym kaucja :smile:Kolejka do wyciągu na dwie minuty stania, niestety na stoku tłumy Narciarska brać dość mocno przypadkowa. Mnóstwo ludzi chyba pierwszy raz na nartach, bez jakichkolwiek umijętności, za to aż z nadmiarem ułańskiej fantazji. Przy warunkach, które panowały na stoku doprowadzało to do powstania dużej ilości niebezpiecznych sytuacji.Mi te dzisiejsze muldy się podobały, po mimo tego, że nastawiałem się na lepiej przygotowaną trasę. Myślę jednak, że przy tak dużej ilości ludzi i degradacji stoku, powinno się go przed wieczorną jazdą zratrakować.
    3 punkty
  15. Wisła-Cieńków,Klepki. Dziś jeżdziłem 8-10 na Cieńkowie warunki na trasie nr1 do końcówki talerzyka dostateczne małe przetarcia i trochę minerałów,reszta trasy dobrze nasnieżona ale miękko,u góry dzis przygotowane było jakies 30 metrów szerokości,także około 10-tej było juz ciasno.Godzina 10.15-11.30 byłem na Klepkach u góry maja bardzo duzo miękkiego śniegu,na dole sporo lodowych kulek ale przetarc zadnych nie ma ,w obu stacjach cały czas pracowały armatki,myślę że we wtorek, srode będzie można w/w stacjach fajnie pojezdzic.
    3 punkty
  16. Przejrzałem 5 ostatnich stron tego wątku... 5 może 6 postów jest na temat warunków narciarskich... Reszta to ciągłe wybiegi w tę czy wewte. Coraz trudniej znaleźć jakieś info gdzie warto jechać (pomijam spam reklamowy)... : :frown::
    3 punkty
  17. Dzisiaj znacznie lepiej, gdyby nie uszy to pyski by się wszystkim śmiały w koło głowy:biggrin::applause:Tak jak zaplanowałem wczoraj, dzisiaj rano zgodnie z planem pojawiliśmy się pod dolną stacją gondoli Piculin, czyli w najdalej oddalonym miejscu od wierzchołka góry z dzwonem Kronpaltz.To miejsce na pierwszy rzut oka na mapę wydaje się nie być dobrym miejscem na start, z racji dużej odległości od epicentrum ośrodka Kronplatz, ale nic podobnego, w praktyce wygląda to tak że to raczej najlepsze miejsce do startu i nie ma sensu śpieszyć się w kierunku dzwonu. Trasy są tu rano puste, zupełnie puste, bo wszyscy owczym pędem mkną w stronę wierzchołka łysej góry wyratrakowanej w 100% i pokrytej słusznie wszelkiej maści gondolkami, krzesła są tu w ilości symbolicznej. Jednym to przeszkadza innym nie, mnie akurat nie przeszkadza, nie mam problemu z tym że trzeba odpinać i schylać się po narty, fakt możliwości wyprostowania nóg rekompensuje tą niedogodność.Trasy są tu świetne, szczególnie od momentu kiedy to łysy wierzchołek góry skończy się i zaczynają się odcinki tras namacalnie wytyczone zazwyczaj przez las, czasem zbocze, skalną ściankę, czy siatki bezpieczeństwa, tam u góry gdzie szerokość, jest cyfrą nieskończoną zwyczajnie mam strach jeździć, ponieważ inni narciarze nie patrząc na nic poruszają się we wszystkich możliwych kierunkach:eek:, nie lubię takich miejsc:mad::.Ludzi jest trochę, ale kolejek nigdzie nie ma z 2 razy zdarzyło się że trzeba było postać ok 3 min, a tak zazwyczaj na bieżąco.Dzisiaj przede wszystkim dopisała pogoda, pełna lampa od rana do popołudnia, ani jednej chmurki i temperatura -6-7 st, tak że w większości trasy w dobrej, a niektóre w bardzo dobrej kondycji wytrzymały cały dzień. I jeszcze raport z iSki Tracker, dzisiaj z 2 kawałków bo się tel. zwiesił i musiałem go wyłączyć i włączyć:http://www.iskitracker.com/tracks/shared/ovsWxZTtmSqaDyPQywk5http://www.iskitracker.com/tracks/shared/UGeZK97gpGx1dQB4whfzJutro będziemy się próbowali ponownie zaprzyjaźnić z Alta Badia, z tym że atak będzie z Corwary.
    3 punkty
  18. Ja to widzę inaczej, na wyciągu masz x klientów. Mogą to być osoby starsze lub dzieci, dla których powyżej pół godziny na mrozie w bezruchu nie wróży dobrze. Więc masz pół godziny na naprawę usterki, w tym samym czasie ktoś uruchamia silnik rezerwowy. Najpierw ludzie, potem sprzęt i pieniądze za wezwany serwis. Ja miałem okazję widzieć ludzi wiszących na wyciągu na Rusińskim wierchu, gdzie akcja ściągania ich była przeprowadzona wzorowo, uwierz mi wszyscy ci ludzie mieli nie tęgie miny. A byli tam ludzie młodzi, bez problemów z krążeniem. Ale rozumiem - kolej jest nowa i nie wszystkie procedury zostały jeszcze przetłumaczone z włoszczyzny ______________________________________________________________________________ Aby nie odbiegać od tematu napiszę, że dziś w Spytkowicach pogoda dopisała jak wszędzie, nie popisała się jednak obsługa stacji. Czynna tylko trasa pod wyciągiem + orczyki. Stok przejechany był ratrakiem dzień wcześniej wieczorem, a przez noc pracowały armatki. Śniegu wyprodukowanego z armatek nikt, nie raczył wyrównać. Jeździło się po tym kiepsko. Stok wytrzymał w dobrej kondycji do godziny 11. Również do tej godziny względnie dało się pojeździć bez tłumów. Jest to chyba kolejna stacja po Śnieżnicy w Kasinie, w której któryś raz z kolei odnotowuję brak należytego równania stoku. Jedyny plus to godzinka szybkiej jazdy z Krakowa, więc polecam wstać 45 min wcześniej i wybrać stację, w której mamy pewność równego stołu z rana.
    2 punkty
  19. Byłem tam dzisiaj i widziałem całą akcję ale nie brałem udziału :biggrin: . Zaczęło się to wg mnie od tego że przy górnej stacji jak krzesełko nawraca, najechało krzesełko na krzesełko :eek: . Obsługa sprawiała wrażenie niewiedzącej jak to naprawić i co z tym zrobić:wink: . Z Gopr-u byli już poubieranie już w "szelki" i mieli ściągać ludzi. Po około 2 godz. ruszyło w trybie bardzo wolnym. Co do wstecznego to też próbowali i nawet szło :biggrin: , ale zaniechali:wink:. Przy kasach była "mała" wojna z wiadomego powodu :biggrin: . Co do warunków to wg mnie jak coś to wziąć narty-szutrówki, kamienie czasami jak pięść :eek: + dużo drobnych :frown::
    2 punkty
  20. Nie wiemy jak na razie co było przyczyną awarii, ale zapewne próbowali ją najpierw usunąć co trwało i dopiero potem zdecydowali się uruchomić napęd rezerwowy. Przypuszczam, że jego uruchomienie nie trwało 2 godziny i większość tego czasu zużyli na próbę naprawy. Oczywiście jestem niezmiernie zadowolony, że ta atrakcja nie spotkała mnie z Johnnym. My ostatni wjazd mieliśmy o godz. 12. Czy ktoś wie o której godzinie wyciąg stanął ?
    2 punkty
  21. Chyba jednak nie wszyscy będą mile zaskoczeni http://wiadomosci.onet.pl/slask/awaria-kolei-linowej-w-beskidach-na-trasie-utknelo-ok-40-osob/g642h
    2 punkty
  22. Jak podało przed chwilą radio RMF FM awaria krzesła ( nowego ) GOPR szykuje się do ewakuacji kilkudziesieciu narciarzy !
    2 punkty
  23. Z pięciu Polaków startujących w biegu trzech już się zameldowało W Canazei ale JC jeszcze tam nie ma! :eek: attualizzato 26.01.2014 11:05:14 categoria posto Cognome e Nome Anno Localit PV Squadra/Nazione tempo ritardo pett M 40-49 DNF CISZAK Jacek 1966 POL-BIELSKO-BIALA POLONIA ----- ----- (4351) M 50-59 1086. GUZINSKI Andrzej 1964 POL-GDANSK POLONIA 2:09.31,9 Canazei (1996) M 30-39 DNF CARUK Pawel 1980 POL-LONDON POLONIA ----- ----- (5702) M 40-49 364. OGORZALEK Arkadiusz 1966 POL-NOWA RUDA POLONIA 1:23.39,3 Canazei (3281) M 50-59 917. PLACHYTKA Czeslaw 1955 POL-POLANICA ZDROJ POLONIA 1:56.36,9 Canazei (3033)
    2 punkty
  24. Na Rai Sport 1 jest transmisja live. Powodzenia JC:happy:
    2 punkty
  25. Trzymajcie kciuki, bo wsparcie będzie mi potrzebne Mobilnie Jacek
    2 punkty
  26. Ja także zmarzłem na Nowej Osadzie tak jak Johnny, chociaż może ciut mniej bo nie robiłem zdjęć i miałem dwie pary rękawiczek czyli cienkie 5 palcowe do obsługi fona na mrozie i na wierzchu jednopalcowe.Było na stoku parę egzempalarzy na deskach bez czapek. Mam nadzieję, że przeżyli ten wyjazd.Obecnie na Małym Skrzycznem jest -20, a na dole w Czyrnej i Solisku -15. Zastanawiamy się czy jechać jutro gdziekolwiek, ale ma być słonecznie więc chyba damy radę.Zajrzałem dzisiaj na Dębowiec w Bielsku. Stacja jeszcze nieczynna, ale walą armatami, aż strach patrzeć.W okienku był wywieszony komunikat, że otworzą jak zakończą naśnieżanie i przygotują stok, bez konkretnej daty. Wg mnie może to być jutro lub w poniedziałek.W pewnym momencie przez megafony zostało wygłoszone wezwanie do natychmiastowego opuszczenia stoku przez narciarza.Patrzę, patrzę i po chwili zza sztucznej zamieci wyłonił się obsypany starszy pan. Skąd i dokąd jechał nie wiem, ale mu się udało cało zjechać.Fotki z Dębowca
    2 punkty
  27. I zapewniam Cię, że jestem narciarzem z krwi i kości... natomiast, owszem jest to marketing, ale jego najtrudniejsza odmiana. Przez nikogo tu do tej pory nie stosowana, bo wymaga dużej odwagi i wiedzy. Od kilkunastu lat przyglądam się Waszym dyskusjom i mając i jedno i drugie, postanowiłem w końcu zabierać głos. Moją Świętą Górą, której poświęciłem 8 lat zawodowego życia, a wcześniej byłem tam od dziecka, jest... no właśnie ta najlepsza narciarska góra w Polsce... Góra, o której,... jeśli przed kilkoma laty na tym forum rozpętała się dyskusja nt. gdzie w Polsce można zbudować ośrodek na miarę alpejskiego, wymieniana była niemal wyłącznie ona... Doceniam Waszą znajomość tematu, pasję i zaangażowanie, ale nie zamieszczam "artykuły sponsorowane , reklama itd na stronie..." Dzielę się z Wami swoim doświadczeniem i bieżącym spojrzeniem na miejsce które w rezultacie wybrałem na ten, który wydaje mi się substytutem tej Świętej Góry... Po drodze bywałem m.in. w miejscach, którymi się tak bardzo niektórzy zachwycają. Zapewniam, znam je na wskroś... wiem rzeczy, o których Wam się mnie śniło. Jednym słowem znam kulisy... Bronią niektórych z Was są oszczerstwa i obelgi... To groźna broń...:frown:: Pozwólcie mi zaistnieć, zgodnie z pozytywnymi reakcjami wielu z Was...
    2 punkty
  28. Kontynuując wątek: Mężatka 32 lata z dwójką dzieci (bardzo niegrzeczne i nie lubiące jeździć samochodem), poszukuje mężczyzny do pomocy i noszenia nart dla całej trójki w Maso Corto. Transport gratis:-) :-))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    2 punkty
  29. janek rozumiem,że zapierasz się wyjazdu do Wierchomli czy ogólnie do Dwóch Dolin,bo komunikacją publiczną to na jeden dzień zbyt daleko Wisła,Ustroń czy nawet SON masz jak na wyciągnięcie ręki w porównaniu do Wierchomli i być może wkurza Cię kilka spraw i tematów poruszanych tutaj Ale nie zapieraj się "jak żaba błota":wink: bo to nie są złe tereny narciarskie. Tylko zarządzanie pozostawia troszkę do życzenia. Ale to nie jest odosobniony przypadek pośród rodzimych SN. Powiem tak. Byłem tam dwa razy na kilka dni. I kiedy ciągnęło mnie żeby na jeden dzień z B-B pojechać i proponowałem SB aby się dał namówić. Ten zaś mnie zbeształ i tłumaczył ,że za 4 godzinki to my już za Wiedniem jesteśmy.A tyle też potrzebujemy na dojazd do Wierchomli. Jak na razie nie mam logicznego uzasadnienia aby wrócić do Wierchomli.
    2 punkty
  30. JC, jedziesz do Sochi jako rezerwa taktyczna
    1 punkt
  31. Ja bez auta to ruszam się tylko w promieniu 100metrów :wink: więc but i tak by odpadł :biggrin: Ps. autem z Soszowa do Stożka to ponad 13 km :stupid:
    1 punkt
  32. Może są tacy co wolą zzzzzzzzz :biggrin::biggrin::biggrin:
    1 punkt
  33. A zwróciłeś uwagę, co się z samochodami dzieje przy pierwszym ataku zimy? Zazwyczaj pod domami pozostaje 3/4 samochodów, którymi normalnie ludzie codziennie dojeżdżali do pracy! I dopiero w następnych dniach te samochody są stopniowo uruchamiane, a po kilku dniach już wszystkie jeżdżą tak samo jak jeździły w lecie. Przypuszczam, że podobny objaw wystąpił w przypadku tego wyciągu i nałożył się on na problemy związane z faktem, że jest to nowy, jeszcze normalnie nie eksploatowany wyciąg.
    1 punkt
  34. Jestem obecnie na Chopok. Wszystkim którzy patrzą w kamerki pisze że warunki są świetne. Mrozik lekki bez wiatru. Trasy przygotowane lecz żeby nie było za słodko po 13-14 na niektórych trasach tworzą się muldy przypominające bardziej pagórki :-). Podłoże jest oblodzone i do czasu kiedy sztruksik się trzyma jest nieźle później jest jak pisałem. Generalnie do pełni szczęścia brakuje słonecznej pogody :-). Wszystkim którzy mają wątpliwości co do warunków polecam. Większość tras otwartych. Nawet te które formalnie figurują jako nieczynne są przejezdne lecz nie widać po nich że ratraka widziały :-D Wysłane z mojego GT-N7100 przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  35. Za 3 godzinki 50 zł + 10 zł za kaucję. 2 godz. = 40zł 4 godz. = 60zł Całodniowy = 100zł! :eek: poszaleli... Całodniowy tj. od 8.00 do ok. 16.00
    1 punkt
  36. W anglojęzycznej wersji jest ok :smile:
    1 punkt
  37. A na Eurosport jadą panie zjazd a komentarz do zjazdu męskiego :eek::eek: buhhaa Wysłane Tapatalkiem
    1 punkt
  38. Przeniesione na godz. 13:15 i 18:00.
    1 punkt
  39. Trzymamy, trzymamy, chciałem wczoraj Cię słownie wesprzeć, próbowałem zadzwonić wieczorem, ale mam tu tak katastrofalną sieć że nie dało się:
    1 punkt
  40. przepraszam, ale nie chce mi się wracać do początku oraz dyskusji w międzyczasie. napiszę zatem podsumowanie : - jest mi bardzo przykro, że tylu ludzi dyskutuje z marketingowcem i tego nie rozumie / widzi :eek: - nie mam nic przeciwko stacjom x i y. wręcz przeciwnie - często mnie to nic wcale nie obchodzi - nie zgadzam się z opinią, że potrzebna jest na tym forum branża, itd. - to zaprzeczenie forum jako ruchu oddolnego (mimo tego, że to JC :biggrin:) (nie jestem z tej branży, ale polecam prześledzenie wypowiedzi...no nie wiem, może jestem głupi, za krótko byłem w wojsku albo użądlił mnie komar:cheerful:)
    1 punkt
  41. No wybacz ale jak czytam takie posty i szafowanie cyframi to żal mi tych wszystkich ludzi, którzy wezmą to na poważnie i tlumnie wyruszą do dwóch dolin.Po 1. Długości podane w poście nijak się mają do typowych tras narciarskich i tak naprawdę należy podać ile z tego to trasa właściwa. Można dopisać coś o szerokości trasy i wtedy będzie jeszcze gorzej.2. Porównanie długości tras Szczawnika do Jaworzyny to pomyłka i oszustwo. Nijak się ma do typowych tras w Jaworzynie.Nie chce mi się pisać więcej ale naprawdę proszę przedstawicieli ośrodków pisać obiektywnie albo wcale, bo szybko znajdą się forumowicze, którzy skorygują podane informacje. A tu mapka gdzie jest właściwa trasa Szczawnik.
    1 punkt
  42. Brzmi rozsądnie i na pewno osobny wątek np: "Bieżące informacje stacji narciarskich".
    1 punkt
  43. Dzisiaj jeżdżąc w Tatrzańskiej Łomnicy porownywałem ją z Kasprowym Wierchem. Tak naprawdę jazda w Łomnicy jest dopiero sensowna, kiedy jedzie się minimum ze Skalnatego Plesa na dół, traktując ten zjazd jako jeden zjazd. To jest już dość długa trasa. Ten odcinek obsługiwany jest przez dwie gondole z przesiadką, podobnie trochę jak na Kasprowym. Karnet za tą jazdę kosztuje 30€, czyli około 125 zł. Po obecnych zmianach na Kasprowym, gdzie karnet kosztuje 135 zł z nieograniczoną ilością wjazdów kolejką od dołu do góry, zmienia się charakter jazdy. Zaznaczam, że to moje zdanie. Każdy inaczej traktuje swoją jazdę. Ja tylko twierdzę, że zjazd na przykład Goryczkową, przez Polaka i potem nartostradą do Kuźnic to jest już kawał trasy i zapewniam, że na nartostradzie da się jechać szybko. Tak więc pod warunkiem, że są dobre warunki śniegowe, można będzie na Kasprowym nieźle pojeździć. Do tej pory struktura opłaty za karnety i wjazd kolejką nie pozwalała na takie korzystanie ze zjazdów. Zawsze kupowaliśmy jeden wjazd na górę i dalej jazda w kotłach. Teraz przy dobrej zimie, można polatać na dół również piękną nartostradą przez Gąsienicową jak i wspomnianą Goryczkową do Kuźnic. Ot tak, marząc o śniegu w Tatrach se pomyślałem. Wysyłane z mojego iPad przy użyciu Tapatalk HD
    1 punkt
  44. Myślę, że się mylisz. Teraz nie odpierają zarzutów udając, że o nich nie wiedzą. Bedąc na forum, stracą taką możliwość. A to, że w "swoim" dziale napiszą o aktualnej pogodzie, warunkach, promocjach czy planach inwestycyjnych, to raczej kolejny plus. I nie oszukujmy się, że przedstawicieli branży na forum nie ma. Pytanie tylko - czy ma być transparentnie?
    1 punkt
  45. na początku może być to całkiem ciekawe (jak dwie doliny oczerniały białkę za bezpłatny parking ) , ale aktywna obecność przedstawicieli branży na forum nic dobrego nie wprowadzi , od tego są: artykuły sponsorowane , reklama itd na stronie... forum powinno być dla narciarzy, a nie kolejnym miejscem marketingu !!!
    1 punkt
  46. Nowa Osada - zima comeback! Wreszcie sypnęło,a właściwie przymroziło,więc czas na zwiedzanie miejscowych stoków!Na pierwszy raz wybraliśmy Nową Osadę,bo wyglądała najbardziej obiecująco.Jednak nie wszystko złoto co się świeci... Jak zwykle wstałem wcześniej niż w tygodniu i to bez naparzania budzika.Sprzęt i ubiór czeka przygotowany dzień wcześniej,bo już się doczekać nie mogłem.Jeszcze tylko ten cholerny sen i już można wstawać. :stupid: Obowiązkowa gorąca kąpiel,żeby się rozgrzać (prawie jak termy... :angel: ),śniadanko i kierunek Bielsko.W nocy chyba mocno mroziło,bo auto zapaliło,ale wydaje jakieś nowe nieznane mi dźwięki.Kilka prze gazowań,ale ciągle coś się chyba obudzić nie może.Postój,chwilowa przerwa w pracy mego "V8" i jakby wraca na właściwe tory.Trzeba być wyrozumiałym dla seniora... Wyjeżdżamy od Andy-ego tuż po siódmej.Drogi ok,ale im bliżej celu,tym więcej śniegu na drodze.Normalnie byłoby o czym pisać,ale teraz się cieszę,że wreszcie widzę prawdziwą zimę!Nawet na drodze mi jej brakowało!Zaraz Andy da mi czerwieńca... Na stok docieramy ok. ósmej rano,jest -12st,ale odczuwalna raczej dużo niższa!Chyba wilgoć? Jeszcze zanim przejdę do relacji ze stoku wspomnę,że doczepił się do nas pan z obsługi,który nakazał przestawienie auta.Staliśmy dobrze,jego pretensje dotyczyły typowego zachowania kolejnych klientów stacji,którzy mieliby zablokować wyjazd - staliśmy na wysokości stacji dolnej.Rozumiemy go w pełni,ale gdzie była obsługa,kiedy szukaliśmy miejsca?Po założeniu butów narciarskich można się zdenerwować,kiedy od razu trzeba je ściągnąć!Zwłaszcza na mrozie!Gdyby ktoś pokierował,jak to bywało zazwyczaj w tym miejscu,problemu by nie było.Panowie!Obudźcie się!Zima przyszła!!! :wink: Mróz jak cholera!Już przy przebieraniu daje się we znaki.Chyba najbardziej cierpią palce... No ale kto by narzekał?Ruszamy do kasy,a tam zero kolejek.Bierzemy karnety dwu godzinne za 40 zł,bo raczej na pewno na dziś wystarczy.Od razu ruszamy na stok.Pierwszy widok: Póki co szusujących mało,a stok wygląda dobrze!Przynajmniej na pierwszy rzut oka.Kolejek do wyciągu brak,ale zazwycza z rana tak jest. Już przy wyjeździe do góry widzimy,że dostępne dziś jest tylko połowa trasy po prawej stronie krzesełka (patrząc od dołu): Ruszamy na trasę.Śniegu dość!Nie ma obaw o narty,ale tu zazwyczaj tak jest.Jednak śniegu na trasie mało,coś w okolicach od 20 do 30 cm.Minerałów brak,za to już za drugim słupem krzesełka wala się sporo grudek lodu,które skutecznie utrudniają wejście na krawędź.Później na przemian: raz kopny śnieg,raz równy sztruks,raz znów gródki lodu.Trudno złapać rytm,choć raczej dziś trudno narzekać.Jak na 3 dni przygotowań to kawał dobrej roboty wykonali!Brawo!Myślę,że za kilka dni już będzie można mówić o bardzo dobrych warunkach.Armatki idą non stop.Może to niekomfortowe dla narciarzy,ale po tak długim czasie posuchy kto by narzekał?na pewno nie My! Jak coś przeszkadza to mróz,zwłaszcza przy robieniu zdjęć.Wyciągnąłem na chwilę ręce z rękawiczek i... no właśnie!Sztywne,ból,klik klik i szybko dałem sobie spokój.Stąd mało zdjęć.Pogoda nas rozpieszczała,tj. w sensie nie narciarskim,więc nagłe -12 i duża wilgoć w powietrzu wystarczyły,żeby dać się we znaki.Jeździmy bez przerw,bo te byłyby zabójcze,część ekipy w ogóle zrezygnowała po godzinie i udała się do knajpki. Kiedy kończą się karnety,tj. nasz czas,przed wyciągiem wciąż kolejek brak,za to na trasie,chyba ze względu na ograniczoną szerokość,dość ciasno.I znów przy przebieraniu mrozi,ale powoli się przyzwyczajamy!W głowie pozostają jedynie takie obrazki: W drodze powrotnej pojechaliśmy przez Salmopol,tj. przez Szczyrk.Po drodze patrzymy na inne stoki.Klepki już działają!Nowe krzesełko ruszyło!Podobnie Cieńków - tu również działa kolej linowa.Dalej do góry,po lewej jakiś stary orczyk stoi,podobnie wyżej po prawej "Extrem".Tradycyjnie Biały Krzyż chodzi i warunki mają dobre.Dalej stajemy na pośrednim - tu niestety nie widać ruchu,choć dziś mieli ruszyć.Następny przystanek pod Golgotą.Ta dopiero w przygotowaniu,chodzi tylko wyciąg na Suche.Ludzi mało.Zaglądamy jeszcze pod Skrzyczne,gdzie dziś ruszyła nowa kolej - narciarzy nawet dość sporo,ale o warunkach nic nie wiadomo... Przyjemny dzionek i udany.Mróz dał się we znaki,ale człowiek cieszy się jak dziecko,kiedy po tylu dniach znów można pośmigać!Oby tylko tego mrozu wystarczyło,żeby wszystko odpowiednio do śnieżyć.
    1 punkt
  47. a ja zrobię ucieczkę do przodu, do czegoś co uważam że jest całkowicie realne - ale coraz bardziej jestem przekonany, że zajmnie to JESZCZE 10-20 lat i wiąże się też ze zmianą pokoleniową... Szczyrk ma wystarczające warunki żeby opierał swój prawdziwy rozwój i modernizację na turystyce w powiązaniu ze sportem. Zarówno wyczynowym - czego bazą jest COS OPO Szczyrk - czyli Centralny Ośrodek Sportu Ośrodek Przygotowań Olimpijskich, w postaci części kompleksu Skrzycznego, zespołu skoczni narciarskich i bazy treningowej z basenem i halą, która w tym roku zostaną jeszcza rozbudowana o nowy obiekt. Do tego dochodzą ogromne jak na polskie warunki, świetne tereny dla narciarstwa rekreacyjnego w postaci SON czyli Szczyrkowskiego Ośrodka Narciarskiego Czyrna-Solisko, które kuleją z dwóch podstawowych powodów - starych wyciągów i zerowego wykorzystania terenów w lecie - rowery i inne formy rekreacji. Trzecia rzecz która jest piętą achillesową, to jest mała ilość atrakcji np. na kiepską pogodę - czyli np. kompleks basenów rekreacyjnych z dodatkowymi funkcjami. Czwarta to zapadające w ruinę obiekty (docelowo patrząc jest kompletnie nieistotne czyją są jeszcze teraz własnością !) typu: Beskidek, Skalite, Dom Turysty, Włókniarz i jeszcze coś się znajdzie. Do tego wielkościowo pomijalny, ale symbolicznie znamienny przykład obecnej niemocy - rdzewiejąca pozostałość po stacji benzynowej w samym centrum Szczyrku ! Połączenie tego wszystkiego w jeden organizm czyli m.in. SON+COS dałoby strukturę o jakże wymownej nazwie SOS Szczyrk ! - Szczyrkowski Ośrodek Sportu !! wg mnie - mówię to wszystko bardzo na serio, wszyscy w Szczyrku muszą w końcu przestać sobie świadomie i nieświadomie utrudniać życie i biznes, tylko zewrzeć szyki i zrobić coś przy czym Białka będzie tylko małą myszką... Ale tak jak zacząłem to wymaga chyba już prawie na pewno zmiany pokoleniowej. Do tego jest finansowo niemożliwe zmodernizowanie całości bez dopływu kapitału z zewnątrz, jaki by on nie był. tu nie chodzi o zabetonowanie całości tylko nowoczesny ale zrównoważony rozwój - czyli wzory na zachodzie a nie wschodzie. Kto i w jakim stopniu z takiego mechanizmu będzie czerpał profity w zależności od stopnia udziałow, to jest tylko kwestia rachunkowości i systemu rozliczeń elektronicznych - ale wtedy wszyscy by grali do jednej bramki. Nie odkrywam żadnej Ameryki - recepta jest sprawdzona w połowie kurortów Europy i nie tylko. Gościa/turysty/klienta kompletnie nie będzie interesowało kto jest czego właścicielem, jak się zmieniały udziały i przepływ kapitału. Jest sporo chętnych na włożenie pieniędzy w Szczyrk - ale nikt tego nie zrobi bez uporządkowania spraw i woli współdziałania. Wszystko co mam wrażenie że być może się zacznie dziać w tym roku, to będą takie małe testy i przymiarki do czegoś takiego, co prędzej (10 lat) lub później (20 lat) musi nastąpić - innego wyjścia nie ma. W taką stronę zmierza świat - konsolidacja. Nie zrobi tego Szczyrk - nie ma sprawy, prędzej czy później zrobią to inne miejscowości. Brak zmian w planie miejscowym? czy mała ilość wody do naśnieżania? (bo nie ma zbiorników!) to są tak naprawdę duperele - realnie do rozwiązania w rok, dwa lata - jak się chce, bo kapitał się znajdzie jak się zacznie od spraw podstawowych. Ja wierzę że się jeszcze tego doczekam. A to wszystko teraz, to są tylko takie malutkie ruchy, przedbiegi - typu szukanie 7.5 mln na budowę jednej niewyprzęganej kanapy - bo to jest niestety DOPIERO POCZĄTEK etapu przejściowego - nie dla SON, tylko dla całego Szczyrku. Dziekuję jeżeli ktoś doczytał do końca, starał się zrozumieć istotę mojego wywodu i zdobędzie się na komentarz.
    1 punkt
  48. A więc pierwszy dzień w Alta Badia za nami. Wystartowaliśmy krzesłem Praduc i przemieszczaliśmy się w górę robiąc jakby lewą stronę terenów Alta Badia. Pogoda nie dopisała, choć tragedii nie było, rano tu i tam pomleczone, w południe wiatr z opadem śniegu, a potem u góry wiatr, jednak widoczność poprawiła się na dobrą. Ludzi nie ma na, nigdzie nie staliśmy w kolejce ani sekundy, na trasach też jest pusto, jednak w nocy spadło 10 cm świeżego śniegu i trasy od rana nie były już w dobrej kondycji. a od 13 były już spore muldy.Na pierwszy ogląd trasy Alta Badia podobają mi się....:... nie bardzo i raczej się z nimi na razie nie zaprzyjaźniłem, to popierdułki a nie trasy, krótkie sznytki, na których trudno się zagrzać, a co dopiero spocić, a wręcz zmarzłem dzisiaj, choć mrozu tęgiego nie było:rolleyes::. Trasy niebieskie to są raczej pod biegówki, niż do zjazdu, niektóre odcinki wiodą pod górę.Tuż przed wyjazdem przeczytałem jeszcze relację z przed 2 lat DarkaLewandowsiego gdzie Darek pisze że, ma wrażenie że więcej się tu jeździ na krzesłach niż na trasach, w 100% się z tym zgadzam, niby większość urządzeń jest szybkich wyprzęganych, ale jakieś to wszystko krótkie, przeważnie krzesła mają plus/minus 1 km. Wykres w iSki Tracker oddaje to super:http://www.iskitracker.com/tracks/shared/A7meotPriezYkS6ThGwH Może i tak, jazdy kupę głównie krzesłami:tongue:, z naciskiem na to wolne u góry:mad::, a fakt że trzeba się dostać tam "na jałowym biegu" czyli jadąc krzesłem od parkingu którym potem trzeba wrócić, bo nie ma połączenia trasą, kładzie się cieniem na fajną trasę, która faktycznie jest długa, ale jej długość jest równa długości wyciągów. Wiem wiem... jestem rozpuszczony jak dziadowski bicz, już o tym rozmawialiśmy ostatnio z MB, w każdym razie mamy tego pełną świadomość:biggrin:.Na jutro zaplanowałem Kronplatz, zobaczymy czy mnie powali na kolana, bo też tam nie byłem:tongue:
    1 punkt
  49. Kontynuując wątek - po 50 - tce, ale dziewczyny wszystkie są fajne oprócz ANKI GRODZKIEJ (- KIEGO? ) pozdr wesołej zabawy:biggrin:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...