Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      25

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. johnny_narciarz

    • Punkty

      24

    • Liczba zawartości

      8 428


  3. MB

    MB

    VIP


    • Punkty

      23

    • Liczba zawartości

      5 540


  4. Ratrak

    Ratrak

    Użytkownik forum


    • Punkty

      21

    • Liczba zawartości

      814


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 09.02.2014 w Odpowiedzi

  1. Kasprowy.. lodowy Dziś od rana wybrałem się na Kasprowy. Do góry ruszyłem pierwszą kolejką o 8 rano. Udało mi się załatwić 4godzinny karnet za pół ceny, więc zdecydowałem się na odwiedzenie tej góry :biggrin:. Czynna tylko Gąsienicowa, na Goryczkowej na górze cały śnieg wywiany. Pierwszy zjazd mocno asekuracyjnie i słusznie, na dolnej połowie trasy na zmianę: przewiana twarda tarka po ratraku i szary lód w miejscach gdzie wywiało kompletnie cały śnieg. Na górnej ściance fajny kopny śnieg :wink:. Ustawiony był fajny gigant z pomiarem czasu, który mógł zjechać każdy. Co prawda był to gigant na 25 sekund, ale na mega twardym podłożu i dobrym nachyleniu więc fajna sprawa. Ludzi malutko. Już tradycyjnie kilka zdjęć: Pozdrawiam wszystkich pozytywnie zakręconych :stupid: !
    15 punktów
  2. Spóźniony Sylwester Ostatnio przyszło pilne zamówienie i muszę siedzieć w robocie po 12 godz. dziennie łącznie z weekendem.Myślałem,że nie mam szans na jakieś narty w najbliższym czasie,ale pomocną dłoń podał Złoty Groń. :applause: Prace skończyłem o 20.00.Szybko wskoczyłem do mojego teleportera i wybrałem miejsce docelowe na Istebną.Nie jest to najnowszy model,ale był ostatnio serwisowany,więc miałem nadzieje na szybki i bezproblemowy transfer.Wolałbym żeby nie wysłał mnie w jakieś nieznane miejsce i do tego w kawałkach,nie wspominając o 2 metrach pod ziemią... Po drodze,z przełęczy Kubalonka,rozpościera się piękny widok na dwa oświetlone stoki: Zagroń i Złoty Groń.Kiedyś wezmę lepszy aparat i porobię parę fotek. Cel osiągam o 20.50.Jest zaskakująco sporo samochodów,ale może to nie powinno mnie dziwić?Przecież mamy ferie.Ilość teleporterów nie przekłada się jednak na ilość ludzi na stoku.Owszem,jest ich trochę,ale jak na to miejsce to raczej luz. Na pierwszy rzut oka stok wydaje się dobrze wyglądać,choć od razu widać,że miękko. Robię fotkę moim nowym mobilnym urządzeniem,puszczam info na skionline.pl,a następnie szybko udaję się po karnet.Do końca jazdy pozostało 3 godz.,ale niestety mam jedynie opcję 2 lub 4.Cztery to bez sensu,bo nawet niecałe 3 zostały do północy,biorę więc 2.Tutaj drobna uwago do samego krzesła.Czasami niektórzy piszą tu,że takowe,tj. szybkie,nie ma tu sensu.Jak dla mnie ma!Przynajmniej owe dwie godzinki mogę wykorzystać maksymalnie!Pisał już tu wcześniej SB o sportowym porannym karnecie,to ja dokładam kolejny przykład. : Dobra!Jazda na krzesełko i teraz czas nawijać ile sił w nogach.Spoglądam też na stok,który ponoć miał być wieczorem ratrakowany. Według mnie nie był.Trudno uwierzyć,żeby ta ilość ludzi tak mocno go zdegradowała.Ale też przy tej ilości śniegu i jego konsystencji ratrakowanie mogłoby go jeszcze bardziej zniszczyć. Patrząc od dołu do połowy trasy jest dobrze. Niestety dziś jest ciepło i do tego wieje tu mocny wiatr!Do tego już kiedy dojeżdżałem do Istebnej postraszyła mnie lekka mżawka.Było tylko taki jęk zawodu: "nieeeeee,przecież dopiero jutro ma padać!".Na szczęście to tylko postraszyło. Warunki atmosferyczne szybko zgarniają śnieg,zwłaszcza w górnej części stoku.Właściwie co zjazd to jest wyraźnie gorzej.Chyba znów aura wszystko zepsuję. :sorrow: Złoty Groń postanowił powtórzyć Sylwestra,to przyroda postanowiła przypomnieć jaka wtedy panowała pogoda... Część tych zabarwień na zdjęciach to cienie muld,więc wygląda to trochę gorzej niż w rzeczywistości.Aparat,który zabrałem ze sobą nie najlepiej sobie radzi w tych warunkach.No może gdybym stanął całkiem nieruchomo i zmienił tryb... Chyba ta fotka lepiej oddaje stan faktyczny: Nawijam góra-dół i z każdą chwilą ludzi ubywa.Czas mija szybciutko,a na koniec znów aura postraszyła i pojawił się kapuśniaczek.Ale wtedy to ja już kończyłem i nie miało to większego znaczenia.Kiedy się zbierałem,trwały przygotowania do zjazdy z pochodniami.Stok miał być wygaszony,ale tego już nie miałem szans zobaczyć. Podczas trwania imprezy było sporo konkursów i zabaw.Można było wygrać m.in. karnety narciarskie.Pytania nie należały do trudnych,wymagały wiedzy na temat Złotego Gronia.Jak widać powyżej,na stoku obecna była też kamera.Ciekawe czy zmontują jakiś filmik czy może to jakaś regionalna telewizja? Ostatnie spojrzenia na stok i czas zmykać!Godzinka jazdy,zrzucenie zdjęć i do spania.Relację napisałem rano na szybko "na kolanie" - sorry!czas do roboty! :frustrating:
    15 punktów
  3. Dzisiaj wybór padł na Skrzyczne.Wyjście na kolejkę dolną godz. 9.08.Wejście na nowego Leitnera 9.28Transport między stacją górną starej kolejki, a stacją dolną nowej czymś takim Pierwsze zjazdy po sztruksie dość miękkim na górze i coraz twardszym im bliżej Jaworzyny.Niestety ostatnia część trasy przed Jaworzyną mocno zwężona z powodu brązu i turlających się minerałków.Ludzi z poczatku bardzo mało, później na trasie momentami na zwężeniach robił się ścisk, ale można było te fale przeczekać.Do wyciągu wjazdy prosto do bramekGeneralnie wiosna, na górze +5, a na dole w Szczyrku +10 stopni.Podsumowując wyjazd udany. kilka widoczków ze szczytu
    13 punktów
  4. Jacek, my, ja nie od tego żeby stawać na trasie PS i cisnąć w dół jak zawodnik, dlaczego?, a no dlatego że się zwyczajnie boję, a Maciek jak się boi to po prostu niech nie startuje, a tak to wygląda i po tym co zobaczyłem dzisiaj na transmisji jak się lata w Soczi na trasie olimpijskiej jestem przekonany że to nie o katar chodzi, tylko po prostu zwyczajnie po 1 treningu wymiękł:. Zawsze jest tak z nim że jest na liście nie przychodzi na start, bo rzekomo trenuje do innej konkurencji i gdzie ja się pytam jego szacunek dla innych zawodników, kiedy tak robi, a zdarza się że jest więcej chętnych niż może wystartować co skutkuje dodatkowymi kwalifikacjami, Maciek do zawodów się kwalifikuje, a potem nie przychodzi na zawody, i co to jest fer? przez niego ktoś się nie dostał na te zwody, a marzył o tym żeby choćby ostatnim wystartować i tylko dojechać, no ale nie niestety dzięki niezdecydowanemu Polakowi nie jest mu to dane:rolleyes::. Dlaczego się czepiam Macieja? Tak czepiam się przyznaję się i będę to robił nadal, nie czepiam się naszych alpejek, to skromne dziewczyny startują sobie z wynikami kiepskimi, ale są ciche myszki i nie uprawiają lansu, robią swoją robotę na tyle na ile potrafią i za to mi dziękuję. Natomiast nasz okrzyknięty specjalista od konkurencji szybkościowych zamiast skupić się na treningach, to skupia się na lansowaniu własnej sylwetki i przedstawianiu miernych wyników jako swój sukces, czyni to na swoim blogu i na FB. Widać ma na to czas a czołowi alpejczycy nie mają tyle czasu, pewnie dlatego że zajęci są treningami. I Maciek też nie sobie startuje, tylko niech pierduł nie wypisuje po internecie, bo czasami to można umrzeć ze śmiechu. np. sprzed paru miesięcy takie coś z jego fejsa: Co to jest i co to ma znaczyć i jak się to ma w kontekście dzisiejszych zawodów?
    13 punktów
  5. Celejów - na krańcu narciarskiego świata... Tak! Dzisiaj byłem na końcu narciarskiego świata, na stoku narciarskim zapomnianym przez wszystkich żywych, tam gdzie nikt nie jeździ, bo czy to miejsce istnieje? Celejów w województwie lubelskim. http://www.ski-sport.pl/ Jeżdżąc do Rąblowa od kilku lat mijaliśmy po prawej stronie, gdzieś na obrzeżach wsi Celejów, zapomniany, opuszczony ośrodek narciarski. Kiedyś nawet podjechaliśmy zrobić kilka zdjęć...i wówczas odstraszyły nas szczekające psy. W tym roku, po dwóch latach niebytu uruchomiono tą górkę...a my z expatem postanowiliśmy zażyć, co nieco, tego folkloru narciarskiego. W drodze, temperatura +5 i ciepło. Odwilż. Na miejscu jesteśmy podczas zmierzchu. Ludzi jak na lekarstwo...chodzi jeden orczyk. Idziemy do kasy, i płacimy za jeden wyjazd 1,7zł. Kasa mieści się obok małego baru...a przed budynkami stoi chluba ośrodka - Ratrak! Jedziemy w górę, a wyciąg szarpie niemiłosiernie - prawie mu się udało powalić, najpierw expata, a potem mnie. Udało się! Jesteśmy na górze. Słońce zachodzi, a wokół górnej stacji talerzyka znajduje się objazd do drugiej trasy w ośrodku, tej bardziej płaskiej, nieczynnej - nie ma śniegu. Za terenem ośrodka hałasuje jakaś dziwna maszyna - domyślamy się, że to jakieś odwierty...ale jakie? Wygląda to, zza drzew jak jakieś UFO: Rzut oka ze szczytu na całość tego miejsca: Wygląda nieźle. Górka jest niewielka - ma niecałe 500m, jest urozmaicona garbami, nierówności są dosyć strome. Pierwszy zjazd: twardo, lodowato, szybko i dynamicznie. Jeździmy tylko my i kilka osób z dziećmi, jeden instruktor (chyba właściciel)...mamy podejrzenia, że to chyba rodzina właściciela... ...głupio się czujemy i nieswojo jakoś - tak jak byśmy byli nieproszonymi gośćmi na jakiejś imprezie zamkniętej. Pierwszy raz w życiu spotykam się z czymś takim na nartach... W górę... Po prawej stronie ośrodka stacja drugiego niedziałającego wyciągu. Gdzieniegdzie porozkładane są armaty do naśnieżania...skąd czerpią wodę? Nie widać nigdzie zbiornika, więc pewnie to studia głębinowa. Stromy początek zapewnia dobry start do zjazdu: Patrząc z bliska widać, że nie ma tu śladu nart na powierzchni - to my te ślady zaczęliśmy dopiero robić. Drugi wyciąg - dół. Taki klimat... Wykorzystujemy wszystkie punkty z karnetów, robimy ostatnie pożegnalne fotki i spadamy stąd. Folklorystyczna przygoda, w ośrodku bez życia szybko dobiegła końca... ...i to, dziwne - powinniśmy się cieszyć jazdą, gdy jest pusto, a cała górka nasza - a nie jest tak. Brakuje tu czegoś? A w zasadzie wszystkiego... ...ludzi! Celejów - koniec narciarskiego świata, miejsce które nie powinno istnieć, obiekt widmo położony między jawą a snem. Czy my tutaj byliśmy? Czy będziemy potrafili tu kiedyś dotrzeć jeszcze raz? Będzie ciężko...ale trudno takie sprawy przewidywać na przyszłość... ...może ktoś tchnie w to miejsce życie?
    11 punktów
  6. Hej Patrząc na zdjęcia z Pilska ciesze sie ze wybrałem się na Czantorie Z Mackiem mielismy sie wybrac na godz. 8, ja rano mialem zakupic sprzet lawinowy a Maciek przymierzyc buty skiturowe jezeli pasowalyby w planach byly skitury jezeli nie to 3h jazdy na kanapie. Z tego powodu wzialem tylko narty turowe 85mm (liczylem ze bedzie przy tej temperaturze bardzo miekko). Ostatecznie na stok dotarlismy o godz. 9:30 bez butow skiturowych Macka dlatego karnet 3h (ja odpalilem Wislanski)... pierwszy zjazd i zdziwko 3/4 trasy dosyc twardo rzeklbym "beton" krawedz nie trzyma tak idealnie jak w SL... no coz 85mm pod butem robi swoje. Czantoria dzieki polnocnej orientacji spowodowala ze do godziny 11:30 bylo dosyc twardo (najszybciej tz. ok 10 oczywiscie puscila dolna polana gdzie operowalo slonce, potem gorna czesc). Czym bardziej robilo sie miekko tak my mielismy coraz wieksza przyjemnosc z jazdy pewnie w przeciwienstwie do innych narciarzy , a dolna polana z coraz wieksza "breja" to była poprostu bajka , po 11:30 gdy puscila lekko zacieniona trasa srodkowa tez bylo juz bardzo przyjemnie. Tak czy inaczej żadnych przetarc, stok bardzo dobrze przygotowany, chyba najlepsze warunki w Beskidzie Slaskim? Jezeli ktos chce pojezdzic na krawedzi to polecam jazde od 8 do 11 jednak temp. w okolicach 0 przez noc do tego przygruntowy przymrozek powoduje ze pokrywa sniezna jest zmrozona. Jak ktos jedzie na caly dzien polecam dwie pary nart do 11 SL, a po 11 allmountainy 85-90 pod butem Pozdrawiam Tomek
    11 punktów
  7. A ja mam do Niej Wielki Szacunek. Ze złamaną stopą czy bez. Teraz po tylu latach,kiedy wiadomo,że będzie coraz ciężej Jej zwyciężać i będzie musiała ze sceny zejść. To łatwo jest "wieszać psy" Trochę szacunku dla ciężkiej pracy. Inni mają katar i poddają się bez próby walki,nie mówiąc o prawdziwej walce. A Ona walczy.Przegrywa,ale walczy.
    10 punktów
  8. Poniżej Gąsienicowej jest dzisiaj tak. Zupełny brak feelingu na narty. Wysyłane z mojego iPad przy użyciu Tapatalk HD
    9 punktów
  9. Właśnie usłyszałem w TV od Łukasza Kruczka , że Kamil Stoch miał jakieś spore problemy grypowe przed samym startem . Co ZROBIŁ wszyscy już wiedzą , więc na miejscu Maćka B. , przy kolejnym blamażu ( bo dla mnie to blamaż i żenada ) radziłbym wymyślić jakąś bardziej "dramatyczną" wymówkę
    8 punktów
  10. To może ja spróbuję załagodzic atmosferę Jak wiecie rzadko mamy okazję oglądac przejazdy "naszych", bo zwykle pokazują pierwszą 35 zawodników. Nie mogłam się doczekać Sochi bo chciałam w koncu obejrzeć przejazdy naszych zawodników. Najchętniej oglądam DH i SG - jakoś po prostu uwielbiam oglądać konkurencje szybkościowe. Chciałam... na prawdę chciałam bardzo obejrzeć Maćka w DH. Nie jestem lekarzem, nie znam Maćka osobiście i nie wiem jak On się czuje... ale wielokrotnie podczas PŚ bywały przypadki, że zawodnik startował mimo bólu pleców, mimo jakiejś kontuzji, mimo grypy... I to były zwykłe zawody PŚ. Teraz mamy IO - wydaje mi się że są to zawody nieco innej rangi niż PŚ. Jeżeli w wiadomościach czytam, że być może Maciek nie wystartuje w swojej koronnej dyscyplinie (supercomb) to włosy mi na głowie dęba stają... Ja wiem, że zdrowie jest cenne... najważniejsze... i chyba to wyróżnia prawdziwych gladiatorów od zwykłych zawodników. Podziwiam tych którzy startują, mimo choroby/bólu. Rozumiem tych którzy nie startują bo zdrowie jest ważniejsze. Widocznie nasza kadra wybrała po prostu zdowie zawodnika. Błagam!!! Nie porównujmy zawodowców (w tym również Maćka) do nas (zwykłych amatorów) i nie stawiajmy się na starcie w Kitz. Dla nas jest to tylko hobby, robimy to najczęściej w ramach urlopu. Dla Maćka narciarstwo jest Jego zawodem i tym się powinno różnić Jego podejscie do tego sportu od naszego. Zawód jak każdy inny - wymaga poświęcenia, konsekwencji, pracowitości, czasami pokonania własnych słabości i zwykłego lenistwa... a jak przychodzi jakiś baaardzo ważny dzień to stajemy na rzęsach żeby dopiąć wszystko na ostatni guzik i wykonać swoją pracę jak najlepiej, prawda?
    8 punktów
  11. Parchatka - lody z cukrem. Powróciliśmy do cywilizacji... ...po przejechaniu kilku kilometrów, znaleźliśmy się w ośrodku narciarskim na obrzeżach Puław, w Parchatce. http://www.parchatka.pl/ Oprócz dwóch wyciągów i dwóch tras: Znajduje się tutaj wypożyczalnia i serwis nart wraz ze szkółką i instruktorami narciarstwa. Zabudowania są z pięknych bali a całość wygląda, porównując do Celejowa jak Aspen. Karnet 2 godzinny kosztuje 30zł (5zł drożej od znajdującej się nieopodal Stacji narciarskiej Kazimierz). Zakupujemy plastik w kasie... ...i ruszamy w górę: W znajdującej się przy wyciągach karczmie można smacznie zjeść, ale również wynająć pokoje i spędzić kilka dni w noclegowni przy stoku. Bardzo schludnej i z górskim klimatem. Dopiąć buty można na jednej z wielu ławeczek, przy obydwóch trasach: Początek zaznaczonej kolorem czerwonym trasy jest dosyć płaski i wąski: Na zakręcie doskonale widoczne światła miasta Puławy: Powierzchnia stoku jest mocno zmrożona, wręcz lodowa. Lody z cukrem po wierzchu. Narty na szczęście mają dobrze zrobione krawędzie i na ostrzejszym fragmencie trasy: ...jadą aż strzela. Jest bardzo szybko i to nam się podoba. Próbujemy drugą trasę. Tutaj kilku narciarzy, bo szerokość tego stoku jest spora. Warunki są podobne jak na czerwonej. Lód, i przymarznięty cukier. Przymarznięty, bo termometr w ośrodku pokazuje raz 0, raz -1. Jazda jest niesamowicie dynamiczna, przy skrętach trzeba uważać i by się nie położyć na stoku, mocno ciśniemy na krawędzie. Z boku zjazdu zauważamy dwie "przeszkody" ze snowparku - w zeszłym roku ich nie było. Małe to nowości na sezon 2013/2014, ale zawsze jakieś. By wydłużyć zjazd, jeździmy w poprzek maks w prawo, a potem w lewo wykonując krótkie skręty. Widok - pełna szerokość i doskonale uchwycony mój cień: Potem szeroki łuk i na pełnej prędkości podjeżdżamy do centralnej części ośrodka i wyciągów. Zaliczamy na przemian obydwie górki. Niesamowita frajda, jazda sportowa po twardym daje w kość mięśniom nóg - i dobrze!!! Czas mija szybko. Kończymy jazdę i spadamy do domów. W drodze powrotnej, słyszymy przez radio doskonałe wieści o pierwszej serii skoków na olimpiadzie i 1 miejscu Kamila, po pierwszej serii. Udaje się dotrzeć na końcówkę serii drugiej przed telewizor. Radość ze zwycięstwa, potęguje radość kończącego się kolejnego dnia na nartach. pozdrawiam marboru
    7 punktów
  12. Absolutnie jestem daleki od tak jednoznacznych komentarzy, jak moi przedmówcy. Nie zgadzam się ani z Jackiem, ani ze wszystkimi, którzy jadą po Macieju. Wytłumaczę, o co mi chodzi. Tak na dobrą sprawę nie wiemy, jak wygląda sytuacja na miejscu. Może Maciek ma poważne problemy. Nikt z nas nie widział jego twarzy. Może ma tak silny atak alergii, że nie widzi na oczy, ma zapuchniętą gębę, ślini się jak buldog i leży w łóżku faszerowany lakami na alergię. Myślę, że w takim wypadku jego rezygnacja ze startu jest w pełni uzasadniona. Umówmy się - jadąc w takim stanie mógłby się nabawić poważnej kontuzji i nie wystartować w dalszej części Igrzysk, a przecież nie pojechał tam wygrywać DH, prawda? Jeśli jednak jest tak, jak przypuszczają niektórzy - że Maciek po prostu wydygał, to i wymyślił alergię jako wymówkę, to nawet nie ma co tego komentować... Jeśli chodzi o Justynę Kowalczyk czy Herminatora, to są to NADLUDZKIE wyczyny! Nie możemy wymagać od zwykłych śmiertelników takich dokonań. Niemniej jednak te przykłady dobitnie pokazują, że chcieć to móc. Dzisiejszy występ Kamila w południe stał jeszcze pod znakiem zapytania, a skończyło się rewelacyjnie. Małysz też wygrywał zawody mając grypę. Ja głęboko wierzę w to, że Maciej Bydliński wie, po co jest na IO i w najbliższych dniach dojdzie do siebie i nie zmarnuje tego wyjazdu, a zrobi to, co do niego należy.Kolejną sprawą są otaczający nas idioci! O tym też trzeba powiedzieć. Ciarki mnie przechodzą po plecach, jak czytam o "klęsce Justyny Kowalczyk"! Kto ze złamaną nogą wybiegałby 6 miejsce na Igrzyskach Olimpijskich?! Nie rozumiem, jak można pisać takie brednie :( :(Ktoś poruszył sprawę naszych alpejek - dla przykładu Karolina Chrapek nie opuściła żadnego treningu. Po jednym z nich tak napisała:"Taki oto mamy widok ze startu DH, troszkę ciągnie w dół ;p. Trasa zaliczona jest lodowo i nierówno ale bardzo mi się podoba. W zeszłym roku byłam przerażona jak zobaczyłam tą stromiznę ale nie miałam okazji jej przejechać bo było za miękko i ciepło. Dziś się udało i strome nie takie straszne ;p Jutro kolejny trening "I dodała zdjęcie Jest jeszcze jedna kwestia, którą chcę poruszyć. Nie chcę pogrążać Macieja, ale takie są fakty. Piszę to dla tych, którzy mają jakiekolwiek zastrzeżenia do naszych alpejczyków. Z tych, którzy pojawią się na IO jedynie Maciek ma sponsora w postaci PZN. Podobno jego budżet to 700 000 zł, co wcale nie jest dobrym wynikiem! Wystarczy porównać z zachodnimi teamami. Mateusz Garniewicz czy Michał Jasiczek muszą wszystko finansować z własnej kieszeni. Każdy start w Pucharze Świata muszą sobie sami finansować. Dla przykładu, tata Filipa Rzepeckiego co roku musi wykładać ok. 200 000 zł na to, żeby Filip mógł jeździć to, co jeździ. Także po raz kolejny apeluję do wszystkich, którym łatwo się ocenia naszych kadrowiczów: zanim pojedziecie po nich z góry na dół, pomyślcie o tym, że praktycznie wszystko finansują im rodzice (ewentualnie sponsorzy - ale to absolutnie nie są kokosy).A jeśli chodzi o Macieja, to jeszcze raz powtórzę: nikt z nas nie wie, jaka jest sytuacja, na ocenę jego postawy przyjdzie czas w marcu. I jemu i nam życzę, żeby było tak, jak pisałem na początku posta.Tymczasem wszystkim nam gratuluję olimpijskiego złota!
    7 punktów
  13. Z braku czasu, tradycyjnie uderzyłem dzisiaj w kierunku Ustronia i Wisły.Pierwsza po drodze - Czantoria. Parkingi o godz. 8.15 pustawe (Dzięki Torres za wczorajszą mobilizację :biggrin:).Frekwencja minimalna, dopiero ok. godz.10 zaczęło pojawiać się trochę więcej ludzi na stoku. Stania w kolejkach - 0min. otwarta tylko czerwona trasa.Rano cała trasa twarda i zmrożona. Dobrze naostrzone narty są jak najbardziej wskazane. Przyjemność z jazdy - (jak dla mnie) średnia.Później coraz gorzej. Prawie na całej trasie pojawiają się muldy a dół staje się coraz cięższy.Coraz więcej przetarć. Otuchy dodaje słońce - zaczyna pachnieć wiosną :Ale parząc na ogólną bryndzę śniegową wkoło to i tak było dzisiaj nieźle. Tylko WC w budynku na dole (godz. 11.30).... bez komentarzy:mad:: Później zajrzałem na Siglany w Wiśle - miłe zaskoczenie. Żadnych przetarć, brak kolejek, obydwa talerzyki chodzą. - całkiem fajnie, szczególnie dla mniej wymagających. Parking wysypany trocinami - brak błocka + fajny zapaszek :laughing:[ATTACH=CONFIG]0[/ATTACH] W tle Nowa Osada Na koniec zostawiłem sobie Stożek - i słusznie. Na stoku kilku zapaleńców, ale ja z jazdy zrezygnowałem., stok nie zachęcał do jazdy :frustrating:I to by było na tyle....
    7 punktów
  14. Prawdziwi fani Justyny na pewno nie przestali jej kibicować i dlatego nie musisz im życzyć wyrozumiałości. A moje osobiste zdanie odnośnie jej osoby jest dokładnie takie samo jak MB - ona na szacunek za pracowała sobie ciężką pracą i naprawdę wieloma wspaniałymi sukcesami, przez co dołączyła do grupy naprawdę niewielu polskich sportowców, o których będzie się wspominało w świecie sportu jeszcze przez wiele lat.
    7 punktów
  15. Och. Może ma charakter niepokorny. Ale sportowcem jest Wielkim. To moje zdanie.
    7 punktów
  16. HejPonieważ wczoraj popełniłem mały błąd postanowiłem dzisiaj odreagować - nikt nie chciał mnie zabrać w Alpy to postanowiłem odwiedzić bliższych sąsiadów.Padło na Oravice. Przejazd bez problemów trasa standard przez Korbielów, Namestovo, Tvrdosin, Trstena, Vitanova przy okazji zobaczyłem jak wyglądają warunki w Vitanowej - powiem tak gdyby nie mgła która tam wisiała o 10:30 jak podjechaliśmy to pewnie bym tam jeździł. Naśnieżona i wyratrakowana pod krzesłem i na parkingu z 10 aut :eek: ale wszystko we mgle i decyzja żeby zobaczyć jak na Oravicach. 5 min jazdy - drogi czyste i suche - przebieramy buty i na stok, karnet na 4 godz. i pierwszy wyjazd :smile: i od razu banan na twarzy ponieważ mimo temp. na plus śnieg fajny , szybki zupełnie inny niż wczoraj w Wiśle. Jak podjechaliśmy na parking to tak zapełniony w 50% - dużo naszych rodaków ale były też tablice z Rosji i Rumunii.Poniżej zdjęcia dlaczego było tak fajnie: i co najważniejsze w takich warunkach dało się jeździć od 11-tej do 15-tej kolejek do krzesła brak, tłoku na stoku też brak - karnet 4 godz. z przerwą na małe co nie co: Marcin też wolę to od czekolady :applause: chciaż czekoladą nie pogardzę :biggrin:I zdjęcie stoku o 15-tej. Podsumowując - bardzo udany wyjazd, myślę że jak ktoś przyjechał na 9-tą to miał Mega Warunki :smile:- cokolwiek to znaczy. Później tez było super - taka jarna łyzowaczka :biggrin:Mogę polecić: mało ludzi dużo jazdy :smile:Z kronikarskiego obowiązku czynna główna trasa i ta po prawej.w Vitanowej tylko jedna trasa ale ludzi jeszcze mniej :biggrin:Pozdr. Torres
    7 punktów
  17. pomimo całej mojej antypatii do Justyny Kowalczyk, ona wczoraj pokazała to czego nie ma ten nasz "alpejczyk" czyli jaja. jakby rzeczywiście tak cięzko trenował przez te 4 lata, to w życiu tego startu by nie odpuścił i tyle.
    6 punktów
  18. Wieczorny SONDziś wieczorna jazda w SON, a więc krótko i zwięźle:smile:Warunki przez pierwsze 1,5h przyzwoite lecz im później tym coraz ciężej.Ludzi na początku nawet sporo lecz im późniejsza pora tym stoki coraz puściejsze.,,Tory'' pod orczykami na Golgocie do wytrzymania lecz na Suchym nie kiedy łapało nartę. Jeśli dalej taka temp. będzie się utrzymywać to myślę że Golgota jeszcze w przyszły weekend pochodzi lecz Suche chyba nie właśnie przez brak śniegu pod orczykami (chyba że dowiozą).Martwi mnie też to że Pan R. nie chce się ruszyć du*y i zorganizować śnieg pod orczykiem z suchego na Skrzyczeńską, bo widać że trasa nawet fanie zrobiona a się marnuje, ale cóż....Zauważyłem jeszcze dziś, że Pan R. żałuje kasy na swoich pracowników, bo ci do teraz mają kurtki GAT-owskie (lecz to już szczegół)Tyle na dziś, poniżej pare fotek które były robione w późniejszych godzinach (trzeba było korzystać z lepszych warunków)Suche: Golgota:
    6 punktów
  19. Krótka relacja z sobotniej wycieczki do Szczyrku.Bez nart ale z "przeglądem" sytuacji na stokach ;-).Warunki moim zdaniem najlepsze na Hali Pośredniej (10). Rano stoki zmrożone, ludzi niewiele, słoneczna pogoda - naprawdę ładny dzień.
    5 punktów
  20. Widzę, że sytuacja jak z Adamem Małyszem. Przyzwyczaił nas, że wygrywa i jak słabo skakał to już wieszali na nim psy. A potrafił się podnieść i na IO w Vancouver zdobył dwa srebra. I podobnie teraz jest z Justyną, nie wygrała to już głupie komentarze. Czy 6 miejsce na IO to słaby wynik? Przecież w łyżwie nie jest dobra i sama otwarcie o tym mówi. Poczekajmy - zobaczymy, trzymam kciuki, żeby utarła nosa tym wszystkim co ją krytykują. Czy za kilkadziesiąt minut jak Kamil nie zdobędzie medalu (trzymam za niego kciuki) to też będzie krytyka? To jest sport - rano się o tym można było przekonać dwaj pretendenci do złota tj Svindal i Miller po za podium.
    5 punktów
  21. Przez wiele lat była na szczycie i bardzo często wygrywała. Do tego najzwyczajniej można się przyzwyczaić,a ciężko się jest godzić z porażkami. Któż z nas lubi być tym gorszym,tym przegranym? A do tego kiedy się "leży" z obolałą stopą a tłum wokół "kopie". Ale taka jest ludzkość najpierw krzyczy "Hosanna" a za chwilę "ukrzyżuj,ukrzyżuj". To nie wynalazek naszych czasów.
    5 punktów
  22. Jedni startują ze złamaną stopą innym roztocza przeszkadzają... Mój mąż jest sportowcem zawodowym, grał w kadrze wiele lat, jego koledzy z klubów jeżdżą na olimpiadę letnią i uwierzcie mi, nawet przy sporych kłopotach zdrowotnych dzisiajsza medycyna sportowa jest w stanie sportowca postawić na nogi na 4 godziny, zapewniając mu dobre samopoczucie i brak objawów bólowych.
    5 punktów
  23. Justyna w końcu poznała diagnozę po upadku jeszcze przed Olimpiadą i okazało się,że ma wielowarstwowe złamanie stopy! Fotka stópki Justyny: W tej sytuacji jej 6 miejsce w biegu łączonym chyba należy uznać za wielki wyczyn! Wielki szacunek Justyna!!! :applause: Ponoć nie chciała poznać tej diagnozy przed Olimpiadą,żeby się nie dołować... :eek:
    4 punkty
  24. B R A W O !!!!! Tak trzymać Kamil ! Duma Polskiego Lotnictwa :angel::angel::angel:
    4 punkty
  25. No to byłby z Ciebie niezły arbiter hokejowy -oni często uskakując jeżdżą po bandzie.To ,że ma odwagę powiedzieć pewnym znanym osobom co o nich myśli jest oznaką jej charakteru przez duże CH.Czy widziałeś aby kiedykolwiek miała problem,z gratulacjami dla tych z którymi przegrywa?A to,że mówi wprost to co myśli jest jej niezaprzeczalną zaletą. Czy lepiej gdyby to robiła za kulisami,Sam sobie na to odpowiedz.Jeśli marnym usprawiedliwianiem swoich niepowodzeń jest złamana kość stopy to gratuluję dobrego własnego samopoczucia.I jeszcze jedno.będąc osobą ustawioną przez swoje osiągnięcia pokazała ,że jest taką która zaciśnie zęby i pobiegnie m.in by dać odrobinę pozytywnych emocji i radości swoim rodakom,bo kasy to Ona na olimpiadzie szukać nie musi
    4 punkty
  26. Trochę więcej... W sobotę nasza najlepsza biegaczka zajęła 6. miejsce w biegu łączonym. Kowalczyk w czołówce utrzymywała się przez połowę dystansu. Problemy zaczęły się tuż przed zmianą nart, kiedy podopieczna trenera Aleksandra Wierietielnego straciła równowagę i upadła. Część techniką dowolną zaczęła ze stratą 7,4 s do prowadzącej Kalli. Krok łyżwowy jest zdecydowanie słabszą stroną Polki i uciekających rywalek nie zdołała już dogonić. Po tym występie na najlepszą polską zawodniczkę spadła fala krytyki. Zdaniem Kowalczyk - niezasłużona. - Tak naprawdę to mam to gdzieś, kto i co będzie mówił. Stan mojej stopy jest tylko i wyłącznie moim problemem. Tyle. Czuję jednak, że bez względu na to, co się dzieje w moim bucie, jako sportowiec w tym wieku, i jako kobieta, zasługuję na szacunek. Nie będę się o niego prosić, ale wydaje mi się, że ostatnie 15 lat pracy jest warte szacunku, a nie wypowiedzi pana Bogdana Chruścickiego, czy mojego pierwszego trenera. To są momenty, w których polscy eksperci zupełnie nie wiedzą, o czym mówią - powiedziała. Dlaczego Justyna Kowalczyk publicznie pokazała zdjęcie złamanej stopy? - Skłoniły mnie do tego właśnie słowa "ekspertów", ale też wypowiedź prezesa mojego związku (Apoloniusza Tajnera - przyp. red.), który stwierdził, że biegłam ociężale. Chciałam im pokazać, że znają się na biegach, jak ja na astronomii - dodała. Jednocześnie Justyna Kowalczyk zaznaczyła, że planów na dalszą część igrzysk nie zamierza zmieniać. - Nic się nie zmienia. W czwartek biegnę na 10 km na środkach przeciwbólowych. Nie będę odczuwała bólu, więc powalczę. Co się międzyczasie będzie dziać ze stopą? Nie znam się na medycynie, więc nie powiem. Nie chcę być łapana za słówka, że teraz powiem jedno, a okaże się coś innego. Ja z tym bólem trenuję od trzech tygodni i mam zamiar walczyć o medale. To, że zobaczyłam zdjęcie stopy, nie zmienia niczego. W Toblach przed tygodniem pobiegłam, żeby wiedzieć, czy jestem w stanie walczyć. To też odpowiedź dla ekspertów, którzy pytali, po co mi tamten start. A ja zobaczyłam, że zajęłam bez środków przeciwbólowych piąte miejsce, z bardzo niewielką stratą do podium - wyjaśnia. Najlepsza polska biegaczka wróciła jeszcze do swojego sobotniego startu. - Szóste miejsce po bardzo dobrym biegu, być może ociężałym, jak mówi mój prezes, to naprawdę imponujący wynik. Ten, kto siedzi w biegach narciarskich, ten wie, o czym mówię. Taki rezultat to w przyszłości nie będzie chleb powszedni - powiedziała Polka. Kowalczyk nie chciała jednak zdradzić, jak doszło do kontuzji. - Stało się to w moim życiu prywatnym, nie na treningu. Zachowam to zatem dla siebie - zakończyła. Do zarzutów Kowalczyk ustosunkował się już komentator Eurosportu, Bogdan Chruścicki. - Nie mam zamiaru się do tego odnosić, nie mam ochoty wdawać się w te dyskusje. Nigdzie nie powiedziałem, że coś jest nie tak. Szanuję to, że nie chce mówić więcej o kontuzji. To jej sprawa - powiedział Bogdan Chruścicki po niedzielnej wypowiedzi Justyny Kowalczyk Za: TVP Z mojej strony: BRAWO JUSTYNA!!! JESTEŚ WIELKA!!! Ciekawe czy krytykujący Cię ludzie byliby w stanie dobiegnąć 100m do autobusu ze złamaną nogą? :tongue: Czy byliby w stanie w ogóle stanąć na niej!? Wymądrzać się potrafią,przecież to nie ich ból,więc łatwo... Co mi się rzuca na myśl,kiedy czytam komentarze? Zazdrość,zawiść,niech się nie uda,niech się wywróci, itp... :frown:: Takie polskie.... :
    3 punkty
  27. Też dzisiaj tam wylądowałem,rano pojechałem na Złoty Groń ale takie przetarcia ,że szkoda mi było nart praktycznie trawa prześwituje ,na NO ludzi było sporo ale nie stalo się zbyt długo a do tego słoneczko ,ogólnie dobrze.Pozdrawiam.
    3 punkty
  28. Moja opóźniona o tydzień(choroba) wizyta w Wieżycy , warunki tak jak wszędzie czyli mokro, kaszowato i tępo :frown::. Ale wyjazd i tak uważam za bardzo udany ze względu na juniora który szalał na tutejszej czerwonej i niebieskiej góreczce :eek: :biggrin: pozdrawiam
    3 punkty
  29. Konary - narty w cieniu Zamku Krzyżtopór. Dzisiaj z Kolegą Expatem wybraliśmy się na obrzeża województwa świętokrzyskiego. Ponad 100km, by ponartować i nacieszyć przepięknymi widokami tutejszych gór, widoków i budowli. Dla Piotrka dzień to debiut narciarski w tych okolicach. Pobudka o 6:30 rano, szybkie śniadanie, pakowanie i w drogę. Pogoda nie za specjalna +2 i odwilż. Mokro, szaro i ponuro - dookoła błoto i roztopy. Ciekawe jak będzie na stoku? Mijamy Starachowice, kilka kilometrów i ukazuje się nam wieża telewizyjna oraz Święty Krzyż, który jak widać jest w rozbudowie - ramie żurawia: W Górach Świętokrzyskich jest kilka miejsc, gdzie mógłby powstać ciekawy, spory ośrodek narciarski. Choćby tu - świetna północna ekspozycja z widokiem na najwyższe tutejsze szczyty: Mijamy, zatrzymujemy się i oglądamy jeden z piękniejszych ruin zamku w Polsce. Zamek Krzyżtopór: Stok narciarski Konary jest kilka kilometrów za budowlą. Docieramy na miejsce. http://www.konary.skigo.pl/ Jest tutaj dwa wyciągi talerzykowe i jeden stok o długości 480m. Szeroki, z łagodnym początkiem i bardziej stromą końcówką: Kupujemy karnety dwugodzinne za 35zł. Wjeżdżamy na górę, a niebo staje się błękitne. Widok z góry przez całość górki. Przy dolnej stacji jest bar pięknie położony z tarasem nad rzeczką. W ośrodku znajduje się również wydzielony kawałeczek do nauki wraz z wyrwirączką: Pierwsze zjazdy - stok twardy, szybki, mała ilość narciarzy. Ze szczytu imponująca panorama w stronę Opatowa: Tutaj można wykonać kilka dynamicznych skrętów: Szkoda, że jest tylko jedna trasa. Spokojnie można byłoby rozbudować to miejsce. Trasa przez las z prawej strony, trasa na zboczu - powyższy widok w stronę Opatowa. Obowiązkowa fotka na miejscu: I powoli kończymy jazdę. Expat zostaje, za "zdobycie" tutejszej Góry...odznaczony oficjalnie odznaczeniem Skionline: Oddajemy karnety i idziemy do baru. W barze czyściutko i miła obsługa. Piwko, Cola i hamburger...i ostatnie zdjęcie Konarów w pełnej okazałości: Wracamy... ...słoneczko! Termometr w aucie wskazuje +7 - tego można było się spodziewać, ostatnie zjazdy, wyraźnie wiosenne z "puszczającym" śniegiem. Mijamy... Krzyż! Topór! i ruszamy w drogę powrotną rozmawiając o dawnych czasach...
    3 punkty
  30. Dziś znów odwiedziłem Bachledovą. Po drodze od Zdziaru bardzo mgliście, niestety w Bachledovej i Jezersku też. Warunki bardzo dobre, przeszkadzała tylko słaba widoczność i silny wiatr. Koło 10 się wypogodziło i dało się pojeździć. Ludzi niewiele, trasy fajne, nic tylko śmigać :wink:.
    3 punkty
  31. Wczoraj byłem na Małym RachowcuZ Katowic wyjazd o 7:20 - kierowca autokaru się spisał, cali i zdrowi dojechaliśmy na miejsce. Na parkingu sporo błota, ale poza tym wszystko ok. 10:15 byliśmy przebrani i po rozgrzewce :)Czynne trasy 1 i 4 Na początku wszystko było ok - ciepło i przyjemnie, słoneczko, na trasie śnieg, ale poza trasą żadnych pośniegowych pozostałości. Niewątpliwie dobrze rozwiązany był park dla najmłodszych - ogrodzony, z dużą ilością "kubusiowych" dekoracji i "tyczek" w kształcie Kubusia - wyglądało to ładnie, schludnie i było dość duże. Względnie nowa, czteroosobowa kanapa zdecydowanie dawała radę W tych iście marcowych warunkach podróż na górę była autentycznie przyjemna Ok. godz 12 pojawiło się już znacznie więcej ludzi, śnieg był mokry, ciężki i co raz bardziej rozjeżdżony. Koło 13-14 zaczęły pojawiać się minerały, glina i żółte "polany", a przed 15 po bokach trasy (na szczycie) powychodziły już potężne przetarcia. Widać było 2 lub 3 górki usypanego śniegu, także w nocy zapewne wszystkie dziury załatali. Ośrodek bardzo przyjemny. Toalety czyste - pani sprzątała na bieżąco. Do tego przyjemna knajpka. Ogólnie rzecz biorąc, byłem pozytywnie zaskoczony ośrodkiem. A warunki? No cóż, przy 9 stopniach nikt nie mówił, że będzie łatwo :-)
    2 punkty
  32. Dopiero w te sobotę rozpocząłem tegoroczny sezon narciarski.:angry:Z racji odległości, warunków i ilości tras wybór padł na Jańskie Łaźnie.Przyjazd ok 9.20. Po wypożyczeniu sprzętu dla juniora (350 koron - drogo)pod kasą zameldowaliśmy się o 10.10 (po ostaniu w kolejce).W cenniku cały dzień to wydatek 620 koron (junior 530) zdecydowałem się więc na kartę od 11.00 (odpowiednio 490 i 420) i na dodatkowo po 1 wjeździe na górę. Jak zjechaliśmy 1-wszy raz to akurat było po 11.00. Stok przygotowany dobrze , w niektórych miejscach troszkę rozjeżdżony z 1 (niewielkim) przetarciem.Po poznaniu tras przyszedł czas na poznanie nowej atrakcji w tym regionie czyli tzw. SKI TOUR. Jest to połączenie dwóch ośrodków czyli Jańskie Łaźnie i Pec pod Śnieżką.Najpierw na szczycie Czarnej Góry jedzie się kilka kilometrów pojazdem gąsienicowym (zabiera 20 osób), potem jedzie się na nartach trasą (podobna do tej co prowadzi od dolnej stacji Goryczkowej na Kasprowym). Następnie znowu wsiada się na taki sam pojazd, który wywozi narciarzy na górę z której zjeżdża się już do dolnej stacji w Pecu. Po wyjeżdżeniu się wraca się do Jańskich autobusem. Tym oto sposobem można zaliczyć dwa ośrodki narciarskie w jeden dzień i podziwiać zarówno widoki na trasie jak i pomysłowość, determinację Czechów w rozwoju ośrodków narciarskich. Za kartę i wypożyczenie można płacić kartą jedynie na stoku w mniejszych knajpkach trzeba mieć gotówkę. Parking to koszt 60 koron. Cały wypad zaliczam do bardzo udanych
    2 punkty
  33. To jest skionline.pl i tu się nikt nie obraża (a jeśli to robi to już jego problem). Mnie to forum podoba się właśnie dlatego, iż skupia ludzi o różnych poglądach, ale ich wspólnym mianownikiem zawsze będzie jeden fakt: WSZYSCY KOCHAJĄ NARTY :cheerful: Pozdrowienia wid, jestem pewnie że jeszcze w nie jednym temacie będziemy pisali po tej samej stronie :happy:
    2 punkty
  34. Ale nikt Go nie rozlicza. Facet nie ma żadnych sukcesów ,tylko jakieś problemy zdrowotne czy emocjonalne. PR w sporcie się nie sprawdza.
    2 punkty
  35. Urwał, to ja, "zwykły" obywatel, po godzinie jak kiedyś rąbnąłem, wiedziałem że mam złamanie, a ona i jej lekarze nie wiedzieli? Komu ta śpiewka i po kiego? Pękły gnaty, siedzieć w domu i leczyć. Co to za "nowoczesny" przekaz informacji dla społeczeństwa? Na jakim zdarzeniu sie wzorowano? A czy 6 miejsce to sukces? W jej przypadku na pewno nie! Na olimpiadzie w Tokio, w finale, walczył ze złamanym palcem bokser o nazwisku Kasprzyk. Wygrał!
    2 punkty
  36. Niestachów - przedmieścia Kielc. Z okolic Ujazdu i przepięknej magnackiej siedziby udajemy się w stronę Kielc. Tuż przed stolicą regionu znajduje się jeszcze jeden niewielki stok narciarski, który postanawiamy odwiedzić. Niestachów: http://www.niestachow.pl/ Jest tutaj jedna główna trasa oraz średniej wielkości druga + spore ski przedszkole. To właśnie do tego przedszkola się wybraliśmy, by zaczerpnąć tajemnej wiedzy narciarskiej. Kupujemy 10 wjazdów w cenie po 3zł każdy - nie mamy już zbyt wiele czasu. Spojrzenie z dołu: Jest piękne słoneczko i jest ciepło. Stok przypomina konsystencję wiosennych warunków...a jest środek zimy - ehhh w tym roku my narciarze, nie jesteśmy rozpieszczani. Przy wyciągu nie ma kolejek, ruch odbywa się na bieżąco. Cukier od góry do dołu... Górna stacja głównego orczyka: Całość ośrodka widziana z góry. Widoki przepiękne: Drugi talerzyk jest nieco krótszy. W tle, praktycznie niewidoczny, po lewej stronie gdzieś na horyzoncie najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich - Łysica: Dziwne, że powierzchnia jest już tak rozjeżdżona i miękka? W Konarach było zdecydowanie twardziej nawet pod koniec naszego tam pobytu. Widok z połowy trasy w dół: Z przedszkola szybko nas wydalono za złe zachowanie :wink: Ostatnie ujęcie, tutejszej jadłodajni i zmykamy do domu kończąc to małe turne po obrzeżach "kiełeckiego" regionu narciarskiego. pozdrawiam marboru
    2 punkty
  37. Ja też wygrałem los na loterii.Dzisiaj ponawnie zaliczyłem Myślenice.Tradycyjnie pierwszym krzesłem do 13.W KRK 5 stopni przy wyjeżdzie,na miejscu od 3 do 8.Wszystko na plusie.Tak wyglądała dzisiaj pokrywa śnieżna pod wyciągiem [ATTACH=CONFIG]0[/ATTACH]Ale na trasie było już co najmniej dobrze a wg mnie jak na obecne warunki pogodowe bardzo dobrze Mała stacja ale trasa jak na obecną mizerię dobrze przygotowana i co najważniejsze 0 kolejek jazda non stop.trochę mnie to dziwi bo ferie,liczne stacje mają problem ze śniegiem ,ale to już nie mój problem,no chyba ,że bankructwo doprowadzi stacje do ponownego zamknięcia.
    2 punkty
  38. nie bede ukrywal, ze liczylem na przyzwoity wystep Macka ("15" w super kombinacji) i godne reprezentowanie(nie dac sie wyprzedzic zawodnikom z krajow typu: Brazylia, RPA itd.) Polski w reszcie konkurencji alpejskich. Teraz osobiscie mi jest go troche zal, bo przez swoje nieprzemyslane wypowiedzi sprowadzil na siebie (sluszna) krytke, ktora na pewno nie jest latwo udzwignac. Mialem wyobraznie o Nim jak o profesjonaliscie, mimo braku nawet przecietnych wynikow... Wiem, ze choroba nie wybiera, ale kurka wodna trzeba byc facetem i miec jaja, a nie uzalac sie calemu swiata, ze ogromne niczym syberyjskie niedziwiedzie roztocza zaatakowaly nosek "najlepszego Polskiego alpejczyka". Jesli ktos chce byc profesjonalista lub za takiego uchodzic musi tez miec klase... to jej kompletnie zabraklo..
    1 punkt
  39. Cierpliwy palcem dół wykopie:-)
    1 punkt
  40. Twardziel z Zębu! Wysyłane z mojego iPad przy użyciu Tapatalk HD
    1 punkt
  41. Warunki atmosferyczne? : Nie dzielmy skóry na niedźwiedziu! :wink:
    1 punkt
  42. Kamil jest stabilny i presję wytrzyma. Tylko wielki pech mógłby..... Tfu,tfu nie napisałem tego powyżej. jata-70 nie mogłeś chwilkę jeszcze wytrzymać : Byłbyś wtedy wątek mógł zatytułować; Kamil Mistrzem Olimpijskim.:biggrin: A tytułu sam nie zmienisz.:proud: Trzeba będzie angażować modów.:tongue:
    1 punkt
  43. Na Skrzycznem zaczął padać śnieg. Według prognozy pogody padać będzie do godzin porannych. Na zdjęciu aktualny obraz z kamery na Skrzycznem.
    1 punkt
  44. A ja zwyczajnie nie kupuję tego typu argumentacji. Albo jest się profesjonalistą albo nie! Może niech on lepiej zacznie od przeczytania biografii, któregoś ze słynnych sportowców i zorientuje się o co tu chodzi. Zbyt wiele osób dochodzi do tych samych negatywnych wniosków dotyczących jego zaangażowania. Coś jest na rzeczy. : To cos to brak ambicji i profesjonalizmu. Umiejetności mają tu drugorzędne znaczenie.
    1 punkt
  45. Też mnie dziwi, ale powiem Ci dlaczego. Wcześniej prawa do IO były do kupienia bezpośrednio od MKOLu, teraz są podzielone na pośredników na każdy kraj, więc.. Eurosportu nie stać na kupno praw oddzielnie w kilkudziesięciu krajach :wink:.
    1 punkt
  46. Eeeee, a tak w ogóle to też dziwi mnie, że Eurosport nie transmituje takiej imprezy jak IO. Ale to tylko takie moje przemyślenia
    1 punkt
  47. Wlasnie dotarlem na Zloty Gron i zaraz zaczne jezdzic.Muzyka gra,ludzi dosc sporo,ale bez kolejek. :-)
    1 punkt
  48. Ski Suche.. ale mokre Dzisiaj postanowiłem wybrać się do Suchego, skoro kolega Maikel1977 tak polecał tą stację. :wink: Rano wyszedłem pakować się do auta i.. padał deszcz. No ale nic, trzeba jechać na stok. O 8:30 jestem pod kasą, kupuję karnet na 2 godzinki i jeżdżę. Warunki miękkie, przez pierwszą godzinę jazdy padał deszcz ze śniegiem, potem na szczęście opady ustały. Górka faktycznie bardzo fajna, delikatna ale można się wyszaleć, ludzi malutko - chyba odstraszyła ich poranna pogoda. Kilka zdjęć: :.
    1 punkt
  49. Lepszy rydz niz nic...Dzisiaj wieczorne szusowanie w SON-ie,parking prawie pusty(kilka samochodow) 16.25 pod stokiem i obserwowanie ratrakow przy pracy.Zerknelismy na termometr + 3 stopnie...warunki przez pierwsze dwie godziny zarowno na Golgocie jak i w Suchym przyzwoite bez przetarc i mold niestety z kazdym kolejnym kwadransem sie pogarszaly .Kolo 19.00 duzo luznego sniegu i coraz wiecej przetarc.Trasy pod orczykami przygotowane w miare dostatecznie(bywalo z tym gorzej)Jesli ktos sie wybiera to najblizszy weekend to chyba ostatni gwizdek zwlaszcza ze nie snieza a poki co opadow sniegu na choryzoncie nie widac.Zamieszczam kilka zdjec ktore przedstawiaja poczatek jazdy i jej zakonczenie. Pozdr. P.S (pisalem z klawiatury bez polskich znakow sorry).
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...