Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.01.2015 w Odpowiedzi
-
No to jeszcze kilka słów o samym wyjeździe i ośrodku. Chcieliśmy jak zwykle zwiedzić wszystko dookoła czyli całą dolinę ale nie opylało się bo otwarte i to częściowo było poza Ischgl tylko Kappl (8 km tras). Chcieliśmy kupić karnet 4+2 czyli 4 dni w Ischgl i 2 dni w innych ośrodkach ale Gostek w kasie przeliczył wszystko: ponieważ mieszkaliśmy w Ischgl to mieliśmy zniżkę na karnet i taniej nam wyszło kupienie karnetu 6 dniowego na Ischgl i ewentualne kupienie jednodniowego karnetu w Kappl niż karnetu 4+2. W końcu się okazało, że do Kappl nie ma co jechać na te 8 km tras wiec zostaliśmy 6 dni w Ischgl. Za karnet zapłacilismy 176 euro hehehe Nigdy tak mało nie dałam za karnet 6-dniowy Jeszcze kilka słów o samym ośrodku: Ośrodek "dla narciarzy", czyli wszystkie dojazdówki przemyślane tak żeby nie dymać pod górkę. Niestety jest dużo dojazdówek a tras głównych wcale nie jest aż tak dużo. Jest sporo rozjazdów co troszkę rozprasza, ale po 2 dniach się juz każdy bez problemu zorientuje co jak i gdzie. Niestety ośrodek jest drogi - na poziomie Lech-Zuers-St.Anton. Jedzenie na stoku jest takie jak wszędzie Ciekawostka z bitą śmietaną: zawsze doliczają za nią dodatkowo nawet jak w cenniku jest napisane "czekolada z bitą śmietaną" albo "tort z bitą śmietaną" Było mnóstwo ludzi, czasami trasy wyglądały jakby kij wsadzić w mrowisko. Pogodowo: jak jest mgła/pada śnieg to jak to zwykle bywa w wysokich górach gdzie nie ma lasu dla kontrastu - wszędzie dookoła jest biało, mleko mleko mleko.... widoczność zerowa. Bardzo fajne trasy to: 40, 38, 34 i 35. Dobrze jest tam jechać z samego rana - słoneczko wstaje zza gór oświetlając sztruksik Genialną trasą jest "Duty Free" nr 80 do Samnaun tylko trzeba uważać na końcówkę - jak jest mało śniegu to czeka Was dymanie przez miasto na piechtę aż do gondolki. Ale tak czy siak warto przejchać się tą trasą! Ja odbieram Ischgl tak: to nie jest ośrodek w którym się odpoczywa, bo po prostu tu za dużo się dzieje - wszechobecna muzyka dobiegająca z każdej knajpy, wieczorem w miasteczku na każdym rogu imprezownie, bary apres-ski itp. Widoki czasem są zachwycające, a czasem depresyjne (np. widoki jak z kamieniołomu) Infrastruktura b.nowoczesna i przy tej ilości ludzi na stoku kolejki nie były aż tak duże jakby można było się spodziewać. Warto tam pojechać choć raz w życiu! PS. Sorki za chaos ale nie miałam za bardzo czasu na napisanie czegoś bardziej sensownego19 punktów
-
Rohace - SpalenaWarunki z wczoraj ok 9:30 bardzo dobre, śniegu dużo. O 10:30 zaczeły przychodzić chmury. Na Salatynie słońce, góralskie śpiewy i ogólnie bajka, w dolinie "dywan z chmur". Powrót trasą ok. 13-14 trochę już rozjeżdzone i twardo, widoczność w górnej części stoku bardzo mała, na dole spoko. W porównaniu do naszych stoków to przygotowanie i ilość śniegu bardzo dobre. Ta nowa kolejka wygląda super i jest z samego dołu - trasa ok 2,1km13 punktów
-
Warto też poświęcić chwilkę na nową gondolkę A2. Nie będę podawała szczegółów technicznych, powiem tylko, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Super-nowoczesna, pachnąca smarem - CUDEŃKO! Pomysłowe uchwyty na narty11 punktów
-
11 punktów
-
Półeczka na mapki: "Grzańce" To miejsce chyba każdy kojarzy: FunPark z genialną poduchą Świetny pomysł na wyeliminowanie snowboardzistów ze stoku - cały dzień tam przesiadują A na poważnie to fajny pomysł, super zabawa, czynne do 15:00. Filmik z moim bruderem-freestyleowcem :biggrin: 0&type=2&theater :applause: :applause: :applause:10 punktów
-
Do galerii wstawiłam kilka zdjęć z wyjazdu (52 sztuki ) Tu podzielę się tylko kilkoma Dzięki Chłopaki za super towarzystwo na stoku !!!!! A teraz kilka fotek śniegu - było go mało więc niestety ale warunki odbiegały od idealnych: Mrowisko: Freeride Sztruks? W efekcie moje nartki wyglądają tak - niby nic takiego ale w nocy spać nie mogę....9 punktów
-
3 godziny temu na swoim facebooku Karolina Chrapek zamieściła takiego posta: Chwilkę się zbierałam do napisania tego postu, ale wczoraj po otrzymaniu informacji nie umiałam jakoś myśli pozbierać. Na stronie PZN-u została umieszczona oficjalna informacja o składzie na Mistrzostwa Świata Vail/Beaver Creek 2015, w którym znaleźli się Maryna Gąsienica Daniel i Maciej Bydliński serdecznie im gratuluję i życzę powodzenia w startach za oceanem!!!! Ja niestety nie lecę na tegoroczne MŚ. Dla wyjaśnienia aby na nie polecieć w pierwszej kolejności brano pod uwagę zdobyte punkty PŚ a następnie punkty PE. Mnie nie udało się zdobyć żadnych z nich i o ile w PŚ startowałam ale jak wiadomo wjechanie do "top 30" do łatwych nie należy i w tym sezonie udało się to tylko Maćkowi Bydlińskiemu, to w PE niestety nie wystartowałam ani razu ponieważ wszystkie starty szybkich konkurencji zostały odwołane Emotikon frown. Najpierw te w Skandynawii ze względu na brak śniegu, a teraz w Szwajcarii z powodu opadów śniegu, wiatru i mgły. W związku z tym tak naprawdę nie było mi dane w ogóle wystartować i nie miałam szansy aby walczyć o punkty PE, które były przepustką na MŚ. Zapunktowałam tylko w Nor-Am Cup w Kanadzie gdzie byłam 3 i 5, ale ten puchar kontynentalny nie był niestety brany pod uwagę. Przykro mi z tego względu, że miałabym szanse ponownie powalczyć w kombinacji alpejskiej i w SG. Mam najlepsze fis punkty w tych konkurencjach plus w DH w swojej karierze i jestem prawdopodobnie najlepiej przygotowana fizycznie i psychicznie patrząc na ostatnie lata mojej kariery….ale cóż, takie życie, taki los widocznie tak miało być… Mimo to jeszcze się nie poddałam i w ten weekend walczę w PŚ w St. Moritz i mam nadzieję, że tym razem pogoda nie spłata nam figla, a następnie w PE w austriackim Hinterstoder. Potem powrót do domu przepakowanie i wylot na Uniwersjadę do hiszpańskiej Sierra Nevady. Proszę nadal o trzymanie kciuków moich fanów, bo ciągle jest o co walczyć. Kala ") Pozwoliłem sobie wybrać jeszcze komentarze od 3, nieprzypadkowych osób: Filip Rzepecki: witamy w naszym pięknym PZN'ie gdzie nigdy nic nie jest pewne a zasady potrafią zmieniać sie co 2 dni... niestety tak jest dziewczyna punktuje w nor-amie a oni to mają w dupie... Ba punktuje była 3cia w pucharze kontynentalnym... ale panowie na stołeczkach wiedzą lepiej. Ja się nie zdziwię jak jutro wejdzie korekta bo mamy vice mistrza Bośni i Hercegowiny także może i Ty się załapiesz. BTW powodzenia w dalszych startach Bartosz Hamera: W kontekscie tego co pokazalas w kombinacji na olimpiadzie broniac godnie honoru Polski nie rozumiem tego i jestem oburzony tym faktem Kasia Karasińska: Karola dokładnie wiem co czujesz, ja to przeżyłam przed Vancouver:-(Mimo wszystko trzymam kciuki:-) Chyba jakikolwiek komentarz jest zbędny... 17 miejsce na IO w Sochi, w tym roku 3 i 5 w Pucharze Kontynentalnym... Słodka rzeczywistość. Przynajmniej tyle dobrze, że Maryna Gąsienica Daniel i Maciej Bydliński polecą - ktoś będzie reprezentował nasz kraj. Potężna kadra. Ciekawe czy im też nie zablokują wyjazdu... Jeszcze można wpaść na jakiś wspaniały pomysł, w końcu trochę czasu pozostało. Biorąc pod uwagę to, jakie mogą się pojawić za chwilę komentarze a propos wyselekcjonowanej dwójki, pragnę Was zapewnić o doskonałej postawie Macieja Bydlińskiego podczas przygotowań. Dowiedziałem się z pewnego, baaaaaaardzo dobrze zorientowanego źródła, że Maciej przepracował okres przygotowawczy niezwykle ciężko. Podobno jego przygotowanie fizyczne osiągnęło punkt kulminacyjny, co oznacza, że fizycznie już lepiej nie może być przygotowany. W sumie, jak tak patrzę na filmiki, które czasem wrzuca na fb, to muszę przyznać, że naprawdę wygląda to imponujaco. Teraz musi skupić się przede wszystkim na psychice. Tak czy siak, niezależnie od tego, kto się znalazł w kadrze, a kto nie, uważam, że 2 osoby, jako reprezentacja Polski to ZDECYDOWANIE ZA MAŁO! A system, wg którego wybierano reprezentantów to jakaś kpina i farsa! Jestem rozczarowany i zdegustowany. Jest mi po prostu przykro i wstyd za to, co się dzieje w kraju, w którym ponoć na nartach jeździ 8 000 000 obywateli. Idąc tym tropem, gdyby Stoch nie wygrał w Zakopanem, to pewnie też by się do kadry nie załapał :stupid:6 punktów
-
szukanec:Jedziesz cały czas ulicą Rohacską w stronę Zverkowej caly czas oznakowania na stok, dojazd był spoko, trochę oblodzeń przed parkingiem porobiły się takie rynny z lodu. W sobotę i niedzielę ma mocno sypać więc warunki mogą się zmienić.Johnny: pięknie bo trafiliśmy na pogodę , często masz mgłę i bardzo mocny wiatr . Nachylenie stoku to maksymalnie 35st (Gąsienicowa zaraz na lewo przy kolejce oraz Tatrzanska Łomnica czarna mają 32st), jest bardzo szeroko, a na dole wypłaszczenie.. po prostu idealnie żeby przejechać górę krótszymi skrętami a ostatnie 1/3 żlebu długie skręty na większej prędkości i na wypłaszczenie wlatujesz na pełnej "pycie" bajka! Zjazd dla dobrego narciarza nie jest problemem wycena skiturowa to S2 (w skali o 0 do 6, Gąsienicowa ma S1, Zawrat, Skrajna, Karb, Świnicka to S2, Rysy S3+). Na upartego jesteś w stanie zjechać nawet ze sprzetem narciarskim - od górnej kolejki 30min (przez kosówkę) pod żleb a potem 45min na szczyt. Raków nie używaliśmy, ale mieliśmy je i czekan przy plecaku, stopnie były wyrąbane albo trzeba było samemu butem zrobić, 1/4 żlebu na fokach a reszta z buta. Warunek taki że pod spodem twardo wręcz beton na tym mała warstwa (ok 3cm) starego śniegu lekko związanego, a na tym ok 10-15cm zupełnie nie związanego nawianego śniegu. Zagrożenie lawinowe było bardzo małe aczkolwiek pełny zestaw ABC i detektor włączony (skoro mam to po to żeby go używać) w weekend ma dopadać sporo śniegu, na tym betonie może się zrobić lawiniaście w zależności od warunków. Ogólnie to jedne z lepszych i przyjemniejszych zjazdów. Słowacy kursowali tam tak szybko jakby kolejką ich w wozili, ale skubańcy zostawili plecaki na szczycie i na lekko wszystko - zjazd w dół, narty do ręki lub na barki i do góry! przy nas chyba tak 4-5 razy obrócili. Oczywiście z przełęczy obowiązkowe wejście na szczyt Salatyna (2min drogi).Pozdrawiam ;)edit* jeżeli się przyjżycie na zdjęcie pionowe to drugie, to w żlebie po prawej jest 4 narciarzy . Żleb po lewej to Stromy Żleb nachylenie 45st , ten po prawej jest ciut mniej stromy ale chyba z 41-42st.A i zapomniałem jeszcze 4 fotki od kolegi Szymona, przynajmniej ja jestem uwieczniony , przy okazji możecie zobaczyć jak można mieć kiepską technikę przy hamowaniu na stromym, a jednak jakoś zjeżdźać6 punktów
-
Kluszkowce Czorsztyn SkiŚroda i czwartek z rana wygospodarowane po parę godzinek na wyjeżdżie służbowym na narty :smile:Przy tych warunkach pogodowych nawet z rana śnieg miękki,ale nie ma mowy o kamieniach czy przetarciachWidać że obsługa nadzorująca wie jak naśnieżać trasy Jazda bez kolejek do godziny 11.30,póżniej coraz więcej osób,ale bez tragedii ala białczańskiej :tongue:Jutro na bank odwiedze Palenice w Szczawnicy,tylko jeszcze nie wiem o której godzinie :Nie wiem jak Wam ale mi czasami praca przeszkadza w wyjazdach narciarskich :biggrin:Dobra odszczekuje to bo zawsze może być gorzej :redface:6 punktów
-
Film pod takim tytułem oglądałem wczoraj na Planete+. Trochę o rozwoju przede wszystkim infrastruktury. Ewolucji tej formy wypoczynku w stronę bardziej rozrywki niż sportu, o negatywnym wpływie na środowisko, o przepowiadanej katastrofie tego biznesu. Trochę tendencyjny film, tak jakby był zrobiony przez jakiś ekologów. Ciekawostką był ośrodek narciarski w RPA. Dookoła ziemia a tu pasek białego i sobie Afrykańce śmigają. Jednak najbardziej spodobała mi się postawa jednego z szefów ośrodka Ischgl a raczej jak to określił marki Ischgl. W temacie globalnego ocieplenia i kurczących się możliwości rozwoju z tego powodu. Chłopisko powiedziało, że teraz to oni mają tysiąc pięćset armat śnieżnych, ale jak dojdą do pięciu tysięcy to sobie usypią lodowiec i będą działać dalej. Pozdrawiam.5 punktów
-
Tak na marginesie, jestem inżynierem. Całe moje zycie zwiazane jest z "odczytywaniem" rzeczy z rysunków. Gdy stosuje sie techniczne reguły i podstawowe zasady przedstawiania czegoś trójwymiarowego, nie powinno być jakichkolwiek trudnosci z odczytaniem i wyobrażeniem sobie rzeczywistego kształtu i widoku. Aha, dodam, że nie miałem żadnych problemów z geometrii wykreślnej, znaczy się z "kresek". Żle Mitek trafiłeś z tą nauką. Wierz mi, to ja wielu mógłbym nauczyć jak rysować, miedzy innymi także mapki narciarskie. Z góry i z boku, to robi się w tzw. aksonometrii ( skażonej, prostej lub np.kawalerskiej) i po problemie. No, ale trzeba wiedzieć co to jest aksonometria, a twórcy mapek tego z reguły nie wiedzą.3 punkty
-
I pewnie z tego powodu ukulałeś ten post: Mitek nie wierzy, że zakładając ten temat miałeś takie intencje. Wiesz co Jasiek, słuchać hadko. Idę do kibelka. Pozdrawiam3 punkty
-
Jak otwarli ten tunel no to już będzie z 5 lat temu, nie mogąc spać usłyszałem o tym na RMF FM o 2 w nocy w wiadomościach, a że nadal nie mogłem zasnąć postanowiłem że muszę to zobaczyć, ubrałem się dresik w samochód i pojechałem, do Zwardonia mam z 60 km, zajechałem przejechałem przez tunel, nawróciłem i do domu, jak wróciłem to zeszła na dół żona zainteresowana gdzie się szlajam po nocy, jak powiedziałem... no to... mina bezcenne:tongue: :biggrin:2 punkty
-
Johnny zmotywował mnie, więc zacząłem przygotowania do małej wyprawy, podczas której mam zamiar sprawdzić, czy śnieg jest także po za trasami, w lesie ... .2 punkty
-
Według informacji ze strony Korbielowa, lina na nowym krześle jest już powieszona! :laughing:2 punkty
-
Polska warunki narciarskie 14/15 Dzisiaj miało być Pilsko, a pojechałem na Skrzyczne. Nie żałowałem :biggrin: bardzo fajne warunki rano, trochę lodu, który jednak z biegiem dnia coraz bardziej wychodził . Jazda od 8.00 do 12.00 na bieżąco, bez kolejek, z jednym zatorem na 2 min w okolicy 11.00. Przed południem warunki zmieniły sie na poprawne, porobiło sie usypy po bokach, a na stromych częściach FISu środkiem sporo lodu. W kilku miejscach wylazły minerały, ale trzeba przyznać cały czas zbierane przez obsługę. Podsumowując - ostre krawędzie i jazda do 11 na Skrzycznym jest baaardzo fajna, z umiarkowana ilością ludzi. Polecam ! A - cały czas temperatura na lekkim minusie. Od jaworzyny włącznie. Jedyna porażka to zjazd z nartami w ręce wąskim krzesłem i zejście - ucieczka przed krzesłem na dole w butach narciarskich (komicznie to wygląda :stupid:) - No ale to sie nie zmieni dopóki nie otworzą tras na dół . Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk2 punkty
-
A czy nie macie tak, że jak już zjedziecie trasą, i ona się Wam podoba, chcecie jechać nią ponownie, ale ostrzej? A potem jeszcze ostrzej?:smile:2 punkty
-
Kubińska Hola - niedziela, 18.01.2015 Na miejsce dojechaliśmy przed 9. Dojazd bez problemów (jechaliśmy przez Korbielów), parking pustawy. Kolejki: przez cały dzień brak oczekiwania na wjazd (jeździło się do zajechania). Wyciągi/koleje: czynne obie koleje linowe i obie główne osie wyciągów (puszczone pojedynczo - z braku chętnych). Do tego chodziła szkółka narciarska (taśma) i krótki talerzyk dla początkujących. Otwarte trasy: otwarte było niemal wszystko - poza środkową częścią trasy nr 2 (tj. od dolnej stacji drugiej kanapy) i snowparkiem. Teoretycznie, zamknięta była też czarna "czwórka" (freeride zone), ale śmigałem nią wiele razy i nie doszedłem do tego, czemu ją oficjalnie zamknęli. Warunki na trasach: Górna część ośrodka - trasy świetnie przygotowane, pełna szerokość polany do wykorzystania. Śnieg nośny, zmrożony. Na lód nie trafiłem. Dolna część trasy: śnieg bardziej mokry, trasa węższa - w niektórych miejsca do połowy swojej nominalnej szerokości. Kamoli brak (drobne jakieś pojawiły się tylko pod koniec dnia na pierwszej ściance dolnej trasy). Warunki na leśne jeżdżenie: fajnie się śmigało, tylko śnieg był już dość zsiadły i trudno się zakładało swój ślad - parę innych osób już wcześniej wpadło na to, by w ten las skoczyć ;-) Generalnie:ludzi brak, trasy bardzo fajnie przygotowane, śniegu dość dużo. MINUSEM była jednak pogoda - jeździliśmy w takiej mgle, w której nie widać nic poza czubkami nart.2 punkty
-
Może ułatwić Ci podjęcie decyzji.:tongue: Jak moooocno trzeba kochać Białkę żeby tam jeździć na narty.Pojechałem tam w "odwiedziny" czułem,że nartowania to tam być nie może.Cieszę się,że żyję.:wink:I jeszcze bardziej ,że nikogo nie zabiłem.A było bardzo,bardzo łatwo kogoś "upolować".:eek:Co nie zmienia faktu,że stoki jak i zresztą cała infrastruktura ośrodka są utrzymane na najwyższym poziomie.:laughing:Byłem na parkingu grubo przed godziną 8:00 i miałem sporo wolnego czasu."Wszystkie ręce na pokład" i ogólne zamiatanie.Myślałem,że jest jakieś bicie rekordu Guinessa w zamiataniu terenu.:angel: W toalecie trudno było się "skupić" :wink:,bo cztery kobiety i jeden facet prócz jazgotu gwarowego wytwarzali nawet zawirowania powietrza.Tak machali szmatami i miotłami.:cheerful:Cieszę się,że "wytarłem stare kąty".Dołączę do tej nuty ,że dzień narciarsko udany.Choć z prawdziwym narciarstwem to miało nie wiele wspólnego.Bo przynajmniej pogoda dopisała w 100%. No,...mogło być troszkę chłodniej.Zdjęcia z dzisiejszego rana. Sorry JC.To wątek JC w podróży a nie MB w Białce.Już więcej nic nie będę tutaj śmiecił.A nie chciałem zaczynać nowego tematu.2 punkty
-
Jeśli pojedziecie wcześnie rano, żeby być w Żywcu ok 7-8, to możecie śmiało jechać, a po drodze zaliczycie tunel Emilia, czyli pierwszy pozamiejski tunel drogowy w Polsce :smile: Jeżeli jednak planujecie przejeżdżać przez Żywiec później, to przygotujcie się że przy wjeździe do miasta tworzą się kolejki i możecie stracić tam trochę czasu. Ewentualnie można ominąć Żywiec jadąc przez Buczkowice, Lipową i Radziechowy, ale droga miejscami wąska i dziurawa więc nie polecam.1 punkt
-
Ale piszecie bzdury, droga płatna zaczyna się dokładnie za zjazdem z ekspresówki na Czadcę/Żylinę, piszę to z pełną odpowiedzialnością. O drodze płatnej w CZ stanowią znaki i takowy jadąc od granicy jest ustawiony za zjazdem o którym piszę powyżej.1 punkt
-
1 punkt
-
Nie,są 2 autokary,z lotniska do Andory jechaliśmy 3 godziny.Wy pojedziecie max.2.1 punkt
-
Po czeskiej stronie jest płatna, a ich Policja potrafiła stać i kasować tuz za granicą! Może teraz jest już lepiej,ale radzę uważać.1 punkt
-
Normalnie dusze się w swojej robocie! :biggrin: Ale z czegoś żyć/nartować trzeba.1 punkt
-
Powrót z Grandvaliry był na skróty przez La Molinę:eek: jechaliśmy autokarem jakieś 3 godziny,żeby właśnie z tego hotelu zabrać parę osób na lotnisko w Barcelonie.Ja tam sobie chwaliłem,bo pogoda była ładna i można było podziwiać widoczki,zamiast szwędać się po lotnisku. Ale większość narzekała.Wyjazd z hotelu mieliśmy o 11,a na lotnisku byliśmy 0 17:15. Wylot był o 18:30.Ale najważniejsze że wróciliśmy cali i zdrowi,z niezapomnianymi wspomnieniami..czego i Wam życzę.:laughing:1 punkt
-
Wczesniej też tylko przeszkadzała... Teraz być może nie pozwoli na jakikolwiek... :unsure: Plany na bok. :sorrow:1 punkt
-
Mnie się nie narazisz. Choć mamy zupełnie odmienne zdanie na ten temat. I ja również polemizował nie będę więcej. Kiedyś,kiedyś tam. Dawno,dawno temu. Nie było przemysłu a klimat na ziemi się zmieniał. Taki jest tok mojego rozumowania. I tyle mam do powiedzenia w tym temacie.1 punkt
-
1 punkt
-
W sprawie globalnego ocieplenia poczytajcie ciekawy artykuł: http://g-o.strefa.pl/1 punkt
-
No nie łap mnie za słowa-wiesz o co chodziło:biggrin: Na lewo i prawo rozdajemy kasę podatników a na sport wiecznie państwo sępi grosza,kiedy znajdzie się polityk z JAJAMI i rozgoni to na trzy wiatry[/QUOT Juz był, a nawet dwóch było! Jeden kochał zegarki a drugi to Miro!:smile: Aha przepraszam, zapomniałem o wielbicielce Madonny, ale ona to jest chyba trwale pozbawiona jaj!:smile:1 punkt
-
Ale zawsze możesz zaznaczyć np strzałką kierunek jazdy. Zawsze mozesz podać np. wysokość szczytu. Takie dane zdecydowanie poprawią czytelność mapek. Oczywistym jest, że dla inzyniera zastosowanie w rysunkach skali jest podstawą. Brak jej razi niesamowicie inżynierskie oko.1 punkt
-
Przecież to jest proste :laughing: USA to nie Słowacja i na atrakcyjną wycieczkę tam oprócz dwójki alpejczyków pojedzie ze 12 działaczy i oficjeli PZN. A dla Jasiczka i Chrapek przez to zwyczajnie pewnie brakło miejsca w budżecie i w samolocie :stupid:1 punkt
-
sylo , śniegu wczoraj napadało , wszędzie biało się zrobiło w końcu ,ale trasy są od dawna naśnieżone i wszystko prawie otworze . mieszkam w Pozza koło Cavalese więc pisz jakby co.. karnet jak nie oszczędzasz bierz S.ski i tyle. zaraz na belvedere ruszamy , pisałem trochę w wątku Val di Fassa.1 punkt
-
1 punkt
-
Hmmmm.... tak mówisz? Myślę, że jeszcze byś zdołał jej harleya podnieść przy okazji1 punkt
-
Dramatyczna sytuacja! Podobno naprawdę dużo ludzi przyjechało! Nawet autokary z dzieciakami. Z tego, co słyszałem, to nie była ani ich wina, ani żadne niedopatrzenie, niemniej jednak nie mam zamiaru siać plotek Wiem tylko, że mają się zjawić Włosi i ustalić co dokładnie było przyczyną oraz naprawić usterkę. Oby jak najszybciej! Mam nadzieję, że więcej takich sytuacji nie będzie. Chodzi mi po głowie ten wyciąg i w najbliższym czasie miałem zamiar tam zagościć, bo już od dawna kusi.1 punkt
-
Cześć Nie lubię być traktowany jak zwierzątko doświadczalne, choć raczej jestem zdania, że wymyśliłeś to teraz aby wybrnąć z sytuacji. Dla mnie nie udało się niestety. Pozdro1 punkt
-
Jako jedyny na tym Forum do nich nie należę i potrafię dziennie jeździć na fajniejszej alpejskiej trasie kilka razy przez 6 dni z rzędu o zgrozo :eek: :biggrin:1 punkt
-
Czwartek 22.01. 11:30 Kitzbühel, - Zjazd mężczyzn, trening (90min) E2 Piątek 23.01. 11:30 Kitzbühel, - Superkombinacja mężczyzn, supergigant (90min) E2 15:45 Kitzbühel, - Superkombinacja mężczyzn, supergigant (60min) Powt. 16:45 Kitzbühel, - Superkombinacja mężczyzn, slalom (60min) Sobota 24.01. 10:15 St Moritz, - Zjazd kobiet (90min) E2 11:45 Kitzbühel, - Zjazd mężczyzn (75min) 16:15 Kitzbühel, - Zjazd mężczyzn (30min) Powt. Niedziela 25.01. 10:00 Kitzbühel, - Slalom mężczyzn, 1. przejazd (45min) E2 12:15 St Moritz, - Supergigant kobiet (60min) E2 13:15 Kitzbühel, - Slalom mężczyzn, 2. przejazd (60min) E2 14:30 Kitzbühel, - Slalom mężczyzn, 2. przejazd (30min) Powt. Wtorek 27.01. 17:45 Schladming, - Slalom mężczyzn, 1. przejazd (60min) 21:00 Schladming, - Slalom mężczyzn, 2. przejazd (45min)1 punkt
-
1 punkt
-
Ischgl Ta niewielka miejscowość od dawna ma opinię największej imprezowni w Alpach. Na przekór wszystkim okolicznym kurortom reklamującym się jako idealne miejsce dla rodzin z dziećmi, Ischgl ma opinię wielkiej dyskoteki, w której miernikiem popularności jest nie długość tras narciarskich czy liczba wyciągów, a raczej ilość sprzedawanych prezerwatyw… O przepraszam, już nie, bo takich danych nikt już oficjalnie nie przedstawi. Pozory przyzwoitości trzeba jednak zachować… W Ischgl można się nieźle zabawić, zjeść i wypić. Amatorzy koncertów na świeżym powietrzu też nie będą się nudzili. Nieco adrenaliny może podnieść możliwość zakupów wolnocłowych i przeszmuglowanie ich tradycyjnym przemytniczym szlakiem czy popołudnie spędzone w barach, w których dziewczyny tańczą na stołach, a przysłowiowe "co łaska" przyjmują bezpośrednio za podwiązki. Nikomu nie przeszkadza fakt, że do dobrej zabawy potrzebny jest tu naprawdę gruby portfel. W lokalach z tańczącymi na rurach dziewczynami, ceny napojów alkoholowych zaczynają się od ok. 10 euro, a im dalej zgłębiamy menu, tym bardziej rosną. Nie bez przyczyny nieoficjalny slogan Ischgl brzmi: "W lecie doimy owce - w zimie doimy turystów". Nikomu to chyba jednak nie przeszkadza, bo w końcu po to się tu przyjeżdża. Aha, można tu też pojeździć na nartach, jeśli starczy nam sił…:biggrin::biggrin::biggrin:1 punkt
-
1 punkt
-
allora..jak mawiają włosi wstaliśmy rano , za oknem lampa/mróz -7st , więc decyzja - S.Pellegrino , bo widoczki ładne podobno na forum pisano.. zajechaliśmy 8,30 , ludzi prawie zero , do góry tym tramwajem ,widoczki niezłe , coś jak na Kaprun jak się wjeżdża.. u góry ślicznie , piękne góry , najpierw postaliśmy parę minut żeby się pogapić do woli..a potem w dół . pierwsze zjazdy do zbiornika tego na dole ,fajnie , dość stromo , potem wjechaliśmy na górę i pojechaliśmy w stronę Falcade , tam fajny zjazd podobno czarną do Moline przeliczony 3 razy , potem któraś czerwona też fajna ale nie pamiętam która. ogólnie trasy słabo oznakowane , bez nazw tras na tyczkach jak w Lusia , i słabe mapki przy wejściu.. troszkę sobie tam poużywaliśmy , rozkręcili , myślałem żebry pojechać na drugą stronę ulicy ale tam same niebieskie..więc wymyśliłem że jakoś mnie korci jeszcze coś innego dzisiaj , a że mamy kwaterę 300m od Buffaure to mówię Krysi że może się tam zakręcimy jeszcze.. zjechaliśmy na koniec Col Margherita pod gondolę , dobra trasa ale jak dla nas za bardzo w głębokim cieniu , nie czuliśmy sie tam pewnie / przypominam ze jeździmy poziom 5-6 i mamy po 50 wiosen,,/ , więc zrezygnowaliśmy z następnych przejazdów tamtędy , dla wprawnych narciarzy pewnie to pestka.. . trasy przygotowane lepiej jak na Lusi. ale też o wiele mniej ludzi z rana , potem szkółki , ludzie ..ale i tak spoko było. Buffaure - szybka gondola do góry , było koło 12.30 ... mówię - jedziemy od razy na drugą stronę na Ciampaka a dalej zobaczymy ..widozki zupełnie inne jak na Pellegrino , jakieś takie bardziej swojskie , więcej śniegu , mniej gołych szczytów, . dojechaliśmy do Ciampaka , traski fajne dość , inne , ludzi prawie nic.. , budynek Ciampaka znany z kamer ..no i 2 minutki zastanawiania - jedziemy w dół czarną czy kręcimy sie po okolicy.. no ale jak ivo śmigał , na YT takie mało strome..:laughing: , no to mówię ze muszę i tyle.. no i ..łoo matko..niesamowity zjazd..2800m czystej adrenalinki jak dla mnie..uff.. ta pierwsza ścianka , ooo..doprowadził mnie do zaciśnięcia pośladków baardzo mocno , ale nie pojechaliśmy objazdem, dla bojących jak ja , trzeba po prostu dwa -trzy skręty szybko a potem to już samo idzie... świetna trasa , na dole od razu powiedziałem że muszę jeszcze raz.. drugi raz troszkę śmielej , mniej strachu , ale ścianka swoje zaciskanie zrobiła znowu.. generalnie trasa o godz.14 w doskonałym stanie , w zasadzie wszystkie trasy na buffaure w bardzo dobrym stanie , o wiele lepszym jak na Lusia. a na Ciampac na pewno jeszcze wrócę w tym tygodniu.., na dzisiaj nr1 . no i z dnia na dzień coraz lepiej jeżdżę , a przynajmniej tak mi się wydaje...: wydaje mi się również że gdybym miał inne narty to na tych stromych było by mi lepiej..jeżdżę na rossign. zenith titanium , takie bardziej na muldy sobie wybrałem , nie myślałem wtedy o czarnych. może ktoś się wypowie czy na innych było by wygodniej/łatwiej.. chyba tyle na dzisiaj.. za oknem kończą ratrakować allocha , jutro wieczorem jest otwarty , rzeźba by pójść..tylko jak sie do domu zajdzie , winko łyknie , to potem jakoś ochota odchodzi.. jest w Pozza taka mini-biedra , niezłe ceny , mogę napisać jak chcecie mniej więcej.. co do zagadnienia czy Lusię sobie darować..hmm..może tak , lepiej od razu na Pellegrino jechać , chyba że ktoś jest 'hobbysta" stoków.. . ale czarne na Lusia też są fajne a skipass oddaliśmy do kasy , ale okazało się że już jest zablokowany . na paragonie jest numer skipassu i można go zablokować/odnowić w razie niemca.. . kaucji niema z skipassy. denbus mieszkam w Pozza di Fassa.. jutro na bank Latemar.1 punkt
-
Dzisiaj ok 12 wpadłem na Miziową. Na dole chmury, mgła - generalnie kiepska widoczność, ale wyjeżdzając na Miziową orczykiem można było znaleźć się w innym świecie Słońce, pełna lampa, poniżej chmury a nad nimi tylko Babia Góra warto było chociażby dla samego widoku tam wpaść. Zjechałem 2 razy 5ką do Szczawin z Miziowej. Trasa równa i bardzo twarda - oblodzona. Jest na prawde szybko. To po tym ostatnim dość mocnym deszczu tak złapało. Na minus i to bardzo duży przygotowanie torów pod orczykiem.... ratraka to one dawno nie widziały. Są mocno oblodzone nierówności, do tego sporo dziur po butach (dużo osób odpada). Nie ma mowy o komorcie wjazdu, a wręcz można powiedzieć, że sporo osób ma trudności. Generalnie jak się płaci taką grubą kase za karnety to należy wymagać chociaż odrobiny starań i dbałości o to by wyjazd odbywał się w bezpiecznych warunkach. Ale nowy właściciel widać pogubił się całkowicie... Później jeździłem na krzesełkach na dole. Na Babie troche mniejszy ruch. Warunki porównywalne na obu trasach. Troche odsypów - cukru(szczególnie dużo na końcówce trasy z Soliska do kamiennej) pod nimi lód/twardy śnieg. Temperatura na lekkim plusie. Jak na tą mizerną zimę warunki na prawde fajne.1 punkt
-
a więc ... dzisiaj rozgrzewkowo ,ponieważ jeszcze nie jeździliśmy nigdzie w tym sezonie , Alpe Lusia fajne górki , widoki ładne , pogoda też . na początku najbardziej spodobała mi się Laste , a po południu przenieśliśmy się pod gondolę i tam odkryłem Fiemme Oro 2 , niezła Mediolanium . niestety w nocy popadał śnieg i zrobiło się dużo muld co dla takiego narciarza jak ja stanowiło mały problem.. spróbowaliśmy Piavaca , ale na tej ściance pierwszej przyznam że sie troszkę zastresowałem /przez muldy właśnie / i po prostu te pierwsze 30m sie zsunąłem. potem pomyślałem ze trzeba było się niezastanaiac tylko jechać i by poszło.. . drugi raz nie spróbowałem , już czułem trochę w nogach jazdę.. i na koniec dnia była zagwozdka - jechać do parkingu F.Oro 1 czy pochylić głowę i wsiadać do gondoli..: no ale raz kozie.. no i to dopiero była jazda..piękna trasa , tylko że w cieniu , zero muld , trochę lodu czasami , stromo ale szeroko..no mimo mojego wieku i lekkiego już zmęczenia na dole powiedziałem Krysi ze jedziemy z powrotem..i zaliczyliśmy jeszcze raz Oro1..teraz jechałem już z większą odwagą/prędkością aż zapiekły uda..:laughing:faaajnie.. reasumując moje spostrzeżenia -- dla dobrych narciarzy sądzę że tylko jazda pod gondolą , la takich słabych jak ja Laste i potem cała reszta.. gdzieś przeczytałem że Lusia jest w sumie słaba jak na tyle ośrodków różnych w okolicy i coś w tym może być..przekonam sie jutro.. a jutro..zobaczymy , albo S,Pellegrino albo Latemar. karnety - miałem kupić 3+3 fiemme/d.superski ale w końcu to tylko 11 ełro różnicy więc wziąłem d.super i tyle.. coś tam znowu jutro skrobnę , może komuś się przyda.. chyba ze za bardzo Was katuję to piszcie , no problem. ceny w jednym z barów na Lusia- herbatka 2e , winko 3.3e info dla ludzi będących w tym rejonie - rozmawiałem wczoraj synem gospodarzy i powiedział ze jutro lub we wtorek ma być w Pozza fiesta z okazji wygrania prze S. Grossa zawodów 2 tygodnie temu ,a to chłopak prawie stąd. zresztą widać ze oni żyją nartami , dzisiaj było dość dużo ludzi na stokach , niedziela , dużo włochów , jakieś zawody , jakieś konkursy , dzieciaki itd.1 punkt
-
1 punkt







