Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
03.02.2015 - 03.02.2015
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 03.02.2015 uwzględniając wszystkie działy
-
Podsumowanie Nie chcę już Was dłużej męczyć...ale przydałoby się słowo końcowe, podsumowanie. Poprzeplatam je kolejną porcją "epickich" fotek - tym razem z Ischgl, również z telefonu mojej lubej. Po pierwsze Kappl - bardzo fajny ośrodek na rozruch, jedna bardzo długa nartostrada - 8km, kilka fajnych tras czerwonych i czarnych. Kameralnie, mało ludzi, trasy różnorodne a widoki - spójrzcie post niżej. Po drugie Ischgl - ktoś, kto twierdzi, że jest tu słabo, bądź trasy niefajne, infrastruktura zła, bądź jeszcze coś wymyśli niestworzonego np. o armatach do naśnieżania na środku tras...oczywiście rzecz subiektywnej oceny i gustu, dobrego wzroku? na taką ocenę pewnie wpływ mogą mieć trafione warunki pogodowe, śnieg - śmiem mimo wszystko twierdzić: powinien się zastanowić nad sobą bardzo poważnie, bo ocena taka, nie jest obiektywna niestety i wprowadza w błąd innych. Ośrodek - to światowa jakość pod każdym względem. Polecam go każdemu narciarzowi - trasowemu i poza trasowemu. Teraz to, co wskazało mi Endomondo przez cały, sześciodniowy pobyt. Ilość kilometrów spędzonych na stokach (góra dół): 550,36km. Średnio 91,72km dziennie. W czasie 45 godzin 48 minut - średnia na dzień ponad 7 i pół godziny. Spalone wszystkie kalorie: 23812cal. Średnia na dzień: 3968cal. Maksymalna prędkość wskazana przez aplikację 130,1 km/h :biggrin: Oczywiście to z całą pewnością błąd. Drugie, najwyższe wskazanie, to 90,3km/h. Przewyższenie (góra + dół): 90,6km. Koszt wyjazdu od osoby (przejazd + noclegi + skipass): 1800zł. Trochę żal, że nie zobaczyliśmy dwóch, pozostałych ośrodków w dolinie: See i Galtur. Trochę żal...że nie było jazdy poza trasami... Cóż - może następnym razem? Kiedyś z pewnością wrócimy do Silvretty, po kolejne przygody. pozdrawiam marboru10 punktów
-
Cześć wszystkim, dziś relacja ze Skrzycznego.Pobudka rano godz. 8:20, podnoszę roletę i widzę piękne błękitne niebo a w oddali Skrzyczne które jest dziś moim celem. Godz 9:10 wsiadam w autobus do Buczkowic, skąd o 9:45 mam autobus do Szczyrku. Pod kolejką melduje się około godziny 10:10. Szybciutko przebieram buciki i biegnę do kolejki (jakieś 3 minuty stania) po czym kupuje karnecik 4 godzinny. Wyjazd powolnym krzesłem mija mi w sympatycznej atmosferze z kolegą, lecz niepokoi mnie zmiana pogody, która niestety zaczyna się pogarszać. Około 10:30 jestem na Jaworzynie, ludzi jeszcze nie tak dużo lecz po godzinie 11:00 z każdą minutą ich przybywa, gdzie w poźniejszym czasie swoje w kolejce trzeba odstać. Ze Skrzycznego pierwsze jazdy rozgrzewkowe rozpoczynam na Ondraszku. Tam warunki dość dobre do momentu minięcia slupów kolejki. Tam niestety musimy mocno wyhamować i starać się omijać takie niespodzianki jak trawa, lód, kamienie. Ludzi na tej trasie dość sporo, wiele osób widać że dopiero zaczyna swoją przygodę z narciarstwem. Około godziny 12:00 w okolicach tej trasy pojawia się także GOPR oraz helikopter który zabiera narciarza najprawdopodobniej do pobliskiego szpitala. Mam już dość Ondraszka, dlatego przenoszę się na FIS który jak poźniej się okażę ratuje mi d*pe. Tam warunki przyzwoite, twardo, w paru miejscach pojawia się trochę lodu ale da się przeżyć. Minerałów nie zauważyłem, przejazd przez Doliny i fruuuu do wyciągu. Dodam jeszcze że ludzi także sporo (widać że ferie). Po pewnym czasie tłoczny FIS przestaje mi się podobać, i widząc pustą Kaskadę z wielką nadzieją się na nią przenoszę, pomimo rozmowy z miłym Panem na wyciągu, który poinformował mnie że lodu trochę jest ale da się zjechać. Zakładam gogle i fruuu jazda. Już na samym początku mi się nie podoba. Jadę po grutkach śniegu z których nie czerpie przyjemności dojeżdżam do ścianki i myślę sobie jak ja tu mam zjechać. Totalna masakra, lód, grutki śniegu a na końcu kamienie. Jakoś mi się udaje pokonać ściankę, którą przy normalnych warunkach bardzo lubię. Teraz wiadomo dlaczego tak mało osób wybierało dziś czerwoną! To był mój pierwszy i ostatni dzisiejszy przejazd Kaskadą, i resztę karnetu do godziny 14:00 katuję FIS-a. Po ostatnim zjeździe kolega namawia mnie abyśmy zjechali do Szczyrku na nartach, niechętnie ale przyjmuje propozycję. Na górze w miare ok, lecz czym niżej tym gorzej. Po drodze mijam doliny które były dziś intensywnie naśnieżane. O 15:00 pakuje się do autobusu spod kolejki i wracam do domu. Dzień zaliczam do udanych, lecz niektóre niedoskonałości ratuje dziś FIS oraz pogoda która po południu znacząco się poprawiła.7 punktów
-
Wieczorny Kazimierz Po niedzielnej wizycie w województwie świętokrzyskim i Bałtowie: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/19940-Szwajcaria-z-Ba%C5%82towa?p=211149#post211149 przyszła dzisiaj pora na odwiedziny w lubelskim i Kazimierzu. Cały dzień się zastanawiałem, czy jest sens - przecież w miniony weekend, choć popadało nieco śniegu - warunki nie były dobre. W ciągu dnia temperatura +2 i co tu było robić? Sygnał "do ataku" dał expat, który też był na nartach...w Szwajcarii i napisał, że twardo i ok na stoku. Szybkie pakowanie po pracy i w drogę. Musiałem się uwijać, by na miejscu być przed 19 - ośrodek zmienił godziny otwarcia i niestety nie jest już czynny do 22, a tylko do 21 - biorąc pod uwagę godziny mojej roboty, to nie jest to pozytywna zmiana. Kupiłem karnet dwugodzinny za 25zł. Niestety ostrzejsza część ośrodka i dwie przebiegające tutaj trasy - nie są czynne. Czynna jest jedynie "ośla łączka" i najdłuższa trasa: Dziwi mnie taki stan rzeczy, bo widać, że pokrywa śniegu jest ok na dwóch zamkniętych stokach - czyżby oszczędności? Przy głównej trasie, mimo sporej ilości chętnych do szusowania - czynny tylko jeden orczyk. Cóż - widocznie prościej jest minimalizować - tylko dla kogo dobrze? Zamknięty początek trasy czerwonej: Już u góry uspokajam się - jest fajnie: twardo, stok mimo całodniowej eksploatacji trzyma się w bardzo dobrej formie. Dla spragnionych odpoczynku - w tym miejscu znajduje się ławeczka. Widok zjazdu: W tym roku włodaże chyba nawet na chwilę nie otworzyli piątej trasy w leju... Ponieważ dzisiaj chciałem coś odmienić, to wypróbowałem proste "przeszkadzajki" w mini snowparku. Była chwila wariacji...ale tylko chwila - szkoda mi było desek... Dół był troszkę gorszy niż góra - lód przy końcu, w miejscu hamowania przed wyciągiem - trochę rozsypanego cukru. Druga rzecz, która mnie strasznie zirytowała dzisiaj - wlekący się strasznie wolno wyciąg...i ignorancja obsługi, która zamiast uruchomić drugi talerzyk, wolała się przypatrywać tworzącym się, co jakiś czas, kolejką...było to irytujące tym bardziej, że towarzystwo nie kryło faktu (rozmawiając ze sobą głośno), że po co ruszać dwójkę - skoro oszczędności są a zatory nie takie duże? Wlokąca się jedna "nitka" miała swoje uzasadnienie - spora ilość uczących się i nie radzących w trakcie jazdy na aluminiowym pałąku...ale drugą "nitkę" mogli przecież włączyć, ustawić większą prędkość - dla bardziej zaawansowanych narciarzy, których kilku na stoku dzisiaj było, takie rozwiązanie zoptymalizowało by jazdę. Oj... choć lubię Stację Kazimierz, chyba prędko, ponownie w niej się nie zawitam - mimo bardzo dobrych warunków śniegowych. Wskazania endo: DYSTANS 20.22 km MAKS. PRĘDKOŚĆ 51.1 km/h KALORIE 1208 kcal pozdrawiam marboru6 punktów
-
Tak więc 2 dni jazdy za nami,pogoda dopisuje :smile:.Mortki już mamy nieżle zjaraneWprawdzie większość drogi do Foppolo prowadzi przez autostrady ale ostatnie 40km z Bergamo to udrękaWąsko,kręto,cały czas pniemy się do góry i z każdym kilometrem dłuży się to niemiłosiernie :Na szczęście gdy jesteśmy już na miejscu zapomina człowiek o wszystkim .Sam ośrodek jak ktoś szuka setek kilometrów tras to zły adresTo samo tyczy się infastruktury,oprócz jednego wszystkie krzesła nie wyprzęganeOśrodki ukierunkowane na pobyty rodzinne,pomoc z każdej stronyLudzi jak na weekend tak sobie,stania w kolejkach nie uświadczyliśmyTrasy przygotowane perfekcyjniePrzypuszczam że od jutra będą pustki :Ogólnie w naszym hotelu sami makaroniarze,para angoli i myJutro nartujemy w San SimonPs.Soory,ale muszę wyklikać...Włochy to także przepyszna wyżera,to co serfują w hotelu to poezjaA i ceny na stokach bardzooo przyzwoite,może dlatego że stacja znajduje się w takim odległym miejscu :Dla zwykłego polskiego wyjadacze to chyba by było zad....:tongue:6 punktów
-
Ponieważ jest spore zainteresowanie tym ustrojstwem,postanowiłem opisać to na Forum.Dowiedziałem się o tym dzięki Bończy - wielki dzięks! Zapolowałem na pewnym znanym portalu aukcyjnym i udało mi się nabyć za jedyne 250 zł. Nowe,o ile się nie mylę,teraz można kupić za 475 zł. Jakby na to nie spojrzeć,to i tak sporo mniej niż porządne wiązanie turowe. Leżało, leżało, aż w końcu postanowiłem to użyć. Jak dla mnie Alpine Trakker ma sporo zalet. Podstawowa,to możliwość użycia do każdych posiadanych nart (oczywiście jak ma się też foki). Do tego zjeżdżamy na normalnych wiązaniach narciarskich i nic nie tracimy. Od jednego gościa,który ma w swoich nartach Dynafity, dowiedziałem się, że one nie są zbyt pewne. Coś w tym pewnie jest... Natomiast wadą może być fakt,że przy zjeździe mamy dodatkowy element,który musimy gdzieś schować,bądź doczepić. Wygląda to tak: To te słynne śrubki,które pogubiłem... Normalnie są 4 i nimi możemy z grubsza dostosować długość do skorupy buta.Widoczna śrubka po środku bez rozpórki,to moje dodatkowe zabezpieczenie na przyszłość. Po zgrubnym wyregulowaniu,możemy jeszcze nieco poprawić tylnym elementem (widoczny po lewej stronie).Po prostu wyjmuję się i wciska w następny otwór - element jest elastyczny. Podobnie z przodu. Trzeba jeszcze dostosować długość dolnej części do wiązania narciarskiego.Bardzo proste - reguluję się to śrubką w piętce. Możemy też ustawić kąt,w zależności jak strome będzie wzniesienie.Mamy 3 możliwości: obie podpórki są złożone,albo otwieramy jedną z dwóch,widocznych na zdjęciu. Jak już wszystko jest ustawione,sprawa jest bardzo prosta. Wpinamy Trekkera w wiązanie narciarskie,a następnie wpinamy buta. Ten niebieski pasek służy jedynie do zabezpieczenia przed utratą narty. Jeszcze parę zdjęć poglądowych: jak coś,to pytać!5 punktów
-
Wszystko jeździ, gra i buczy . Oprócz cen Dlatego turujemy raz z lewej mańki, raz z prawej i zjeżdżamy odwrotnie. Dzisiaj nawet słonecznie momentami i słaby wiatr. Ludzi dość sporo, ale bez tłoku. Jedynie w budynku sodoma i gomora. Wysyłane z mojego iPad przy użyciu Tapatalk HD5 punktów
-
4 punkty
-
Wczoraj znowu udało się wyjechać na narty po 6. O 8 meldujemy się na Julianach. Karnet 8 godzin- zaszalejemy. Zaczynamy jazdę trasami niebieskimi - niema za dużo śniegu ale da się pojeżdzić.Po kilkunastu minutach przechodzimy na Golgote i tam CUDO! Takiej goloty jeszcze nie widziałem, równo, szybko, zdecydowanie najlepsze zjazdy tą trasą w tym roku.Tak samo trasy z Małego Skrzycznego do Suchego. Niebieska czy czerwona - idealnie przygotowane. I tak jeżdzimy przez 6 godzin.Po 6h przenosiny na COS - jeszcze nigdy tam nie jeżdziłem - i tu pierwszy szok - o 14.45 (godzine przed ostatnim wyjazdem) kasują mnie na 10 zł parking.Póżniej długa droga 2 osobowym krzesłem ( zawsze zatrzymuje się tak często czy mieliśmy pecha ? 8 czy 9 przerw podczas drogi do góry) potem bublinki i kilka zjazdów górnymi częściami tras.Trochę lodu ale da sie jeżdzić. Zjeżdzamy na sam dół i tu zraziłem sie do COS. Niebieska trasa nie do przejechania! Pisało warunki trudne (jak na Czyrnej w SON ale Czyrna to niebo w porównaniu z trudnymi warunkami na COS) ale ta trasa powinna być zamknięta. Wszędzie kamienie, przetarcia. Narty do ostrzenia po takim zjezdzie - troche się postrzępiły. COS nie zostawił odbrego wrażenia, w przeciwieństwie do SON. Jednak wolę orczyki i SON. Przy okazji wiecie może czy da się kupić i zamontować jakoś ten ogranicznik na kijku narciarskim na dole? Jak prawie widać na 5 zdjęciu gdzieś mi się stracił3 punkty
-
Dodatki do jazdy, ale wielce przydatne. Zwrot przez przełożenie dziobów [video=youtube;V2BEv_Y9B7o] Oczekiwanie na lekcje, poruszanie się na nartach [video=youtube;GPl-QwNIWwc]3 punkty
-
Kolejki do wyciągów na Raczy w minioną Sobotę: Dedovka w południe 10-15 minut, Laliki w porywach max 2 minuty stania, Marguśka cały dzień podjazd pod bramki.3 punkty
-
No i pierwsze medale w SG rozdane:pierwsza ,,dziewczyna" ROCHA (Anna) ,druga,,dziewczyna SB (Tina),trzecia ,,dziewczyna WSZYSTKICH (Lindsey):biggrin::stupid: szkoda tylko że tak wiało,co mogło wypaczyć zawody2 punkty
-
Cześć Szelki to nie element edukujący ale zabezpieczenie dla rodzica/opiekuna, który nie potrafi sobie poradzić w inny sposób. Edukacyjnie - w sensie postępów w narciarstwie - nie dają absolutnie nic. Co do nauki i postępów to dla mnie największą wartość ma Wasza chęć i ciężka praca (uczę dzieci od wielu lat i wiem, że to ciężka praca!) żeby pokazać młodym ludziom narciarstwo. Za to brawa i ukłony wielkie z szacunkiem! Inna sprawa to efektywność nauczania, która przy przedstawionych tu metodach nie jest zbyt duża. Pamiętajmy, że celem jest wychowanie jak najszybciej samodzielnego narciarza, samodzielnego czyli takiego, który bierze karnet i jedzie a my się nie martwimy, że coś mu się stanie czy coś sobie zrobi. Pozdrowienia serdeczne2 punkty
-
Kilka fotek z dzisiejszej porannej jazdy na SON-ie. Niestety tylko 2 godziny ze względu na pracę ale i tak było warto. Kolejek brak, trasy fajne przygotowane, pogoda nie aż tak dobra jak wczoraj ale nie ma co narzekać O 10 ogień do domu, szybki prysznic i do pracy rodacy, czas zarabiać na kolejne wypady2 punkty
-
2 punkty
-
Pare zdjęć z prac na nowej kanapie: Wreszcie widać, że coś tam się dzieje. Lina główna jeszcze nie jest zawieszona. Wysłane za pomocą Tapatalk2 punkty
-
chciałem się pochwalić postępami córeczek (niecałe cztery latka) po czterech dniach nauki: http://nakreche.com/2015/02/02/nauka-dzieci-jazdy-na-nartach/ przy okazji opisałem "swój" model nauki, który zadziałał. pozdrowienia!1 punkt
-
MAIKEL czepiasz się :biggrin:Wracając do sedna ostatnie 2 dni pośmigaliśmy w San SimonOśrodek oddalony od Foppolo raptem 8km ale droga wąska kręta trzeba jechać ok 30min środek został wchłonięty na wspólny karnet Brembo Ski to też nie omieszkaliśmy zobaczyć co oferujeTak więc mamy następny bardzo kameralny ośrodek z około 20 kilometrami tras,3 wolnymi krzesłami i 2 talerzykamiPrzyjechaliśmy nie na pierwsze krzesło tylko grubo po 9 i co..pustki,pustki i jeszcze raz pustki :smile:Parę aut na parkingu,większość chyba od obsługi na trasach sztruks można bylo znależć póżnym popołudniem ale to nic dziwnego jak oprócz nas kilkanaście osóbTrasy przygotowane perfect,obsługa bardzo pomocnaPiękny kameralny ośrodek,z dużą możliwością pojeżdżenia poza trasami :angel:Ceny w knajpkach to już wiecie jakie są :cheerful:1 punkt
-
Johnny Jak robiłem pierwsze próby z turowaniem , używałem zwykłych butów zjazdowych i była to dla mnie prawdziwa mordęga . Praktycznie każde wejście kończyło się obtarciem stóp plus mało wygodna pozycja nóg . W tym sezonie kupiłem okazyjnie Salomon Quest Pro i teraz podchodzenie to przyjemność:smile: . Tak , że narty , nartami , wiązania , wiązaniami , ale wygodne buty to podstawa :wink:1 punkt
-
MŚ Beaver Creek 2015 Fenniger miała sprzed 2 albo nawet 3 sezonów, Vonn z poprzedniego a reszta tegoroczne. Nie pierwszy raz zdarza się, że topowe nazwiska Heada jeżdżą na starszych modelach. Obecne są aż tak słabe ? Ps. Właśnie zaczyna się relacja z treningu dh M Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk1 punkt
-
http://www.booking.com/hotel/sk/dom-horskej-slua3-4by-jasna.pl.html Nie byłem w nim, więc Ci go dokładnie nie opiszę, ale z tego co wiem, to: ● pokoje są bez łazienek ● nie ma wyżywienia ● jako, że jest bardzo tanio, to ciężko z miejscem *● jest darmowe Wi-Fi ● jest darmowy parking ●jest oddalony o rzut kamieniem (w tym przypadku śnieżką :wink:) PS Właśnie sprawdziłem, że nie ma już miejsc Ale za to będziesz miał na przyszłość :happy: PS2 Trochę późno rezerwujesz, jak na tanią kwaterę.1 punkt
-
Krynica - Azoty Właśnie Koleżanka Aneta - przebywa :smile: warunki w Krynicy, na Azotach - doskonałe. W okolicach bajkowo. Różowa Landrynka :angel:1 punkt
-
A za to owacja na stojąco :applause: :applause: :applause: :applause: :applause: :wink:. pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Twardy jesteś Johnny, że tak się wspinasz. Za to zjazdy na wybranych nartach masz jako nagrodę. Ja na swoich Dynafitach we wspinaczce mam lżej, ale zjazdy to już trochę "siłówka". Mimo to zawsze jest przyjemnoś powalczyć z warunkami. Tak dzisiaj w Yurcie dyskutowaliśmy, które narty to kompromis na rzecz dobra wspinaczka i fajny zjazd. Wyszło nam, że SkiTrab ma takie narty, ale to już cena około 4K. Więc każdy się "męczy" jak mu pasuje Wysyłane z mojego iPad przy użyciu Tapatalk HD1 punkt
-
1 punkt
-
Tak jak pisałem narta bardzo uniwersalna Pięknie wycina skręty a i na brei i rozjechanych stokach prowadzi się pewnie. Z Twoimi umięjętnościami co napusałeś na mientko narta dla Ciebie. Ta nartka może służyć jako jedyna na całe dni jazdy1 punkt
-
Cześć Andrzeju! Wybacz, że tak późno odpisuje, ale nie zaglądałem na forum. Ja na Twoim miejscu bym się nawet nie zastanawiał. Moim skromnym zdaniem powinieneś "ciągnąc w górę"..tzn. kupić sprzęt, który wymusi na Tobie poprawę techniki, a nie taki który Cię będzie rozleniwiał. Ponadto te deski dadzą Ci pewność na rozjeżdżonym stoku. Również moim zdaniem wybaczają błędy, nie jest to narta race'owa. Kupuj a będziesz zadowolony na 100%. Jakbyś miał jeszcze jakieś pytania to wal śmiało.1 punkt
-
Ja w niedzielę poszukałem. I znalazłem... ale nie tą, co trzeba i zamiast zjazdu na Jaworzynę było podejście zakończone w górnej części Ondraszka1 punkt
-
Moim zdaniem wypadek to wypadek.Ma prawo się wydarzyć.Z szelkami czy bez. Sam zazwyczaj spoglądałem nieprzychylnym okiem na "szelkowców". Wydaje mi się to dziwne aby sterować dzieckiem za pomocą szelek.Ma to swoje uzasadnienie przy tak nachylonym stoku jak Chełm który to podaje za przykład ChrisM. Moim skromnym zdaniem pierwsze kroki należałoby jednak zaczynać na górkach o mniejszym nachyleniu. Wiem,że nie każdy chce i nie każdy może sobie pozwolić na instruktora. Mimo to uważam,że można dziecku przekazać złe nawyki. Przy tym wszystkim trzeba jeszcze mieć zdolność przekazywania wiedzy.Ja takiej wiedzy,nie mówiąc już o zdolności jej przekazywania nie posiadam. Jeśli więc kiedykolwiek przyszłoby mi z wnukiem stanąć na deskach to raczej dopiero po wstępnym szkoleniu dziecka przez instruktora. Co do szelek się nie zarzekam. Bo życie lubi płatać różne figle.:tongue:1 punkt
-
Z tymi szelkami to mnie nie przekonasz, bo widziałem na własne oczy niefajny wypadek "szelkowy". Jeżeli już je wykorzystać to tylko przez moment w początkowej fazie, żeby nauczyć stania, obycia z nartami i żeby dziecko nie uciekło w las - maks 1 dzień. Poza tym - brawa dla dziewczyn :applause: Fajnie, że uczyły się razem ! Ja oddałem moją Zuzę (4 lata) instruktorowi + jeździłem tak jak Ty- ja tyłem ona przede mną - jednym słowem mix "instruktorowo-tatusiowy" . Po w sumie 3 dniach (przerywanych, bo uczyliśmy się w weekendy), łącznie może 9-10 h efektywnie na nartach, z tego jakieś 4-5 h z instruktorem Zuza zjeżdża sama, hamuje pługiem i skręca samolocikiem, lub naciskiem na nóżkę (woli samolocik). Też jestem dumny :biggrin: Mniej więcej tak jak na tym krótki filmiku : [video=youtube;iS0Rh8hVpzw] Dodatkowe spostrzeżenia: 1. starszej córce - jak sie uczyła - dałem na początku najmniejsze narty jakie byly - 70 cm. Dość szybko złapała, łatwiej się jej podchodziło ale później kiedy jeździliśmy coraz szybciej zaliczała dużo wywrotek na pupe, przez zbyt duże odchylenie do tyłu. Była w podobnym wieku jak Zuza - niecałe 4 lata. 2. młodszej - Zuzi - dałem od razu 90 cm - początki były trudne, cieżko było jej opanować podnoszenie, przekładanie nart, krzyżowały się dzioby . Już wymiękłem prawie i chciałem jej wymienić na mniejsze, ale nagle pstryk ! i Zuza jedzie. Szybka konsultacja - i nie zmieniam. Zuza poczuła narty, daje rade, zdecydowanie mniej wywrotek i widać że czuje sie pewniej i stabilniej niż starsza siostra w tym samym etapie. 3. U mnie fajnie sprawdza się naklejka narciarska w nagrode za postępy w nauce (spójrzcie na kask Zuzy :wink:) - kupiłem w Decathlonie takie fajnie na kask i biorę zawsze z sobą 4. Częste przerwy na gorącą czekoladę bardzo wskazane1 punkt
-
1 punkt
-
Pewna słoneczna pogoda...chyba żartujesz Pogodę to sobie można przewidzieć na 3 - 4 dni a nie tygodnie i więcej1 punkt
-
no i słusznie, że się chwalisz :biggrin: jest wiele osób, które myślą, że to za wcześnie itd. oczywiste jest, że można zacząć i wcześniej :stupid: Łza się kręci w oku jak przypomne sobie kiedy ja tak moich uczyłem :angel:1 punkt
-
Czantoria 1.02Wczoraj, w ostatni dzień pobytu w Beskidzie Śląskim, wybrałem się na Czantorię koło Ustronia. Miała być Nowa Osada w Wiśle, ale w pierwszy weekend śląskich ferii obawiałem się tłoku na stoku. Wyjechałem dopiero o 9. , także ja miejscu byłem dopiero przed 10. Kupiliśmy 3-godzinne karnety i idziemy pod bramki. Ludzi sporo (kolejka na kilka minut). Czas przy czekaniu do krzesełka umilało Radio Katowice, które rozdawało cukierki Podchodzę do bramki, a tu niespodzianka-karnet nie działa! Okazało się, że uśmiechnięta pani z kasy dała puste karnety :wink: Warunki dobre i bardzo dobre, ale szybko pojawiły się muldy, lód i, na niebieskiej trasie Faturka, minerały. Niebieska trasa była zamknięta - sporo kamieni, ale przejechać się dało (nawet policja tam jeździła). Kolejka krzesełkowa jeździła prawie cały czas 5m/s (we wcześniejszych ośrodkach krzesełka jeździły wolniej). Pod orczykiem Polsportu "Faturka" wystawały kamienie i lód. Słonecznie i temperatura lekko powyżej zera. Wiatr słaby. Później jeszcze coś wrzucę1 punkt
-
Opiszę jeszcze naszą dzisiejszą turę na KW .Start naszej 3-osobowej ekipy z Andrychowa o 4-tej rano . W Kuźnicach na parkingu jesteśmy o 6-tej . Szybki gramoling i ok 6,15 zaczynamy foczenie . Ok 8-ej docieramy "wylizaną" przez ratraki nartostradą do krzesła na Goryczkowej. Tam krótki 15 minutowy popas .Przy okazji dowiadujemy się , że Goryczkowa jest wyratrakowana i dzisiaj sprawdzają krzesło od strony technicznej , a jutro Kocioł powinien formalnie ruszyć , chociaż i tak , jak się później okazało ,dzisiaj było wielu chętnych do "zaliczenia" Goryczkowej . Spotykamy przy okazji zjeżdżającego TOPR-owca , z którym zamieniamy kilka słów . Prawdopodobnie , po krótkiej wspólnej konsultacji:wink: , dochodzimy do wniosku , że był to Adam Marasek . Dalej w drogę , na tym odcinku już zdecydowanie stromszą:sorrow: . Po drodze mijamy sympatycznego 77-letniego(!!!) skiturowca .Po dwóch godzinach meldujemy się na szczycie . Tam sesja zdjęciowa :smile: , pogoda zajefajna :applause: , potem pół godziny w schronisku i zjazd Goryczkową na dół . U góry próbujemy poza trasą , ale śnieg mocno przewiany o konsystencji gipsu więc przyjemność mocno średnia . Mijamy zakosy i odbijamy na Kondratową . Tam już śnieg dużo przyjemniejszy i trochę zabawy w puchu . Przejazd przez las do Polany Kondratowej , potem zjazd do nartostrady dalej Kuźnice , jazda na nartach do parkingu ( da się wzdłuż drogi duuużo śniegu ) , gramoling odwrócony i szczęśliwie do domciu na mecz Polska - Hiszpania ( braaaawo nasi :applause::applause::applause: ).Kilka zdjęć z dzisiaj1 punkt
-
1 punkt
-
Dziękuję za dobre słowa, to bardzo miłe :applause: Relacja miała być na żywo, ale niestety nie wyszło - net był tak słabej jakości, że napisanie kilku słów, wgranie kilku zdjęć było niesamowicie karkołomnym przedsięwzięciem. Jako dopełnienie poniższej relacji...jeszcze dwa krótkie filmiki nagrane telefonem przez expata. Pierwszy z Kappl: [video=youtube;oqTkm4TLcXU] I drugi z Ischgl: [video=youtube;PIpTWfAk1Xs] Teraz czekam na produkcję Mirka :smile: Chłopaki: miraz, Jurek, Andrzej - mam nadzieję, że niebawem spotkamy się gdzieś w Alpach na stoku. Do Ciebie w tej sprawie Bumerze odezwę się w przyszłym tygodniu. Pozdrawiam serdecznie i dziękuję :tongue: Aha.... Jurku...i jeszcze dwie Twoje fotki... ...z Paulą: ...i z owadem :biggrin: Pozdrowienia dla wszystkich, miłego oglądania. marboru1 punkt
-
Klara lat równo 4 zaczęła trzeci sezon na nartach. Narty 80, kije i normalna jazda niebieskimi trasami. Jednego dnia machnęła ciurasem prawie kilometr w pionie na Stubaju, z samej góry do stacji pośredniej [video=youtube_share;Mt2UfH8gfZ0]1 punkt
-
1 punkt
-
Filmik z Hintertuxu, odwiedzonego w ramach tygodniowego wypadu do Zillertal w drugiej połowie marca: [video=youtube;a6fjJ5MagSk] Chłopaki dzielnie walczyli, zaliczyli prawie wszystkie ośrodki narciarskie w Zillertal, ale ostatniego dnia chyba mieli już przesyt nartami, bo największą radość sprawiło im kopanie się w wielkiej hałdzie śniegu przykrywającej budynek dolnej stacji kolejki krzesełkowej Wanglspitz: PS:Przy okazji wyjaśniła się pewna dręcząca mnie od dłuższego czasu zagadka.Zawsze mnie intrygowało, dlaczego w Austrii (w przeciwieństwie do Włoch) na stokach jest tak mało dzieci.Okazało się, że u nich (nie pamiętam już czy w Austrii, czy w w Niemczech, czy też i tu i tu) są wysokie kary finansowe jeśli dziecko opuszcza szkołę w trakcie roku szkolnego i dlatego tam dzieci jeżdżą na nartach tylko w trakcie ferii.1 punkt







