Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. MajorSki

    MajorSki

    Użytkownik forum


    • Punkty

      57

    • Liczba zawartości

      831


  2. johnny_narciarz

    • Punkty

      39

    • Liczba zawartości

      8 428


  3. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      38

    • Liczba zawartości

      7 223


  4. fundu

    fundu

    Użytkownik forum


    • Punkty

      37

    • Liczba zawartości

      578


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 08.03.2015 w Odpowiedzi

  1. Zaorany raj! czyli... Pilsko x4 cz3I kolejny zjazd na stronę słowacką :)Ja najeżdżam na nawiany śnieg przy "karle" w kopule szczytowej i zamiast się delikatnie odchylić w locie ustawiam środek ciężkości nad wiązaniami wbijając się w kolejną zaspę... dzioby idealnie wchodzą w nią nie wypływając na górę... ja słyszę klik klik (wiązania :-P i zostaje wystrzelony jak z procy )))))))) Wstaję i nic nie widzę! myślę sobie przecież leshe do wiązań (sznurki) są znane jako "wybijko zęby" a nie "wybijko oczy" ale to tylko śnieg na całej mojej głowie przysłonił całkowicie gogle po krótkim oczepaniu Szymon pstryka fotkę :-) Kolejna fotka jak rzadki las można spotkać po tej stronie Lecimy do góry... to jest już 4 podejście w nogach albo raczej w płucach mamy już łącznie 1500m podejść... i co?! rany boskie nie daje rady! jest totalny zjazd energetyczny nogi w miarę świeże, ale puls skacze do góry jak szalony i głowa boli! idę 30-50m i krótki postój żeby złapać dech... wtedy przypominam sobie co zabrałem do jedzenia i co zjadłem na śniadanie. Niestety... stanowczo za mało jak na taki wysiłek, zwyczajnie zabrakło paliwa i odcieło prąd! 1l herbaty wypity wszystkie kanapki zjedzone, baton też (zawsze biorę oprócz kanapek 3 batony i sporą ilość suszonej żurawiny... nie wiem dlaczego tym razem nie wziąłem ). Do tej pory po zjeździe w godzinę podchodziliśmy na szczyt (tak jak wspomniałem ok 400m deniwelacji torując), tym razem mieliśmy juz założony ślad a ja przeszedłem to w 1h i 15min masakra! po drodze jadłem kilka krotnie śnieg aby się nawodnić - nauczka dla mnie. Na górze czeka nagroda... jestem wycieńczony, doczołguję się na szczyt i taki widok! Jest pięknie! zjad w dół granicą kapitalny! kolejne polanki jeszcze lepszego śniegu (wschodnia wystawa nie ruszona przez słońce) I tak po pokonaniu 21km, 1900m przewyższeń i 8h tury docieramy do auta... stwierdzamy że dzisiejsza tura zakrawa prawie o miano wyrypy . Ja do tej pory nigdy takiego przewyższenia nie zrobiłem, Szymon liczy.. i mówi że chyba też :-P. Zahaczamy o sklep gdzie muszę uzupełnić węglowodany aby dojść do siebieW domu padam na pysk... rano próbuję wstać o 6 i budzić żonę żebyśmy pojechali na Czantorię, ale ona jakaś taka zaspana a ja po 10min i wyciszeniu telefonu nie wiem kiedy znowu zasnąłem... budzę się przed godz. 10 po 11h snu o jak bosko się spało! ale jest kac moralny że nie pojechaliśmy... no nic zajmiemy się domem i najwyżej wyciągnę ją na bieganie :-) na szczęście udało się i zrobiliśmy krótkie rozbieganie 8km. Co się odwlecze to nie uciecze... jutro Czantoria z rana! organizm zregenerowany! Link do trasy na endomondo:https://www.endomondo.com/workouts/481615202/15439068[ATTACH=CONFIG]21122[/ATTACH] Pełna galeria:https://picasaweb.google.com/104739309231216197410/2015III6PilskoX4FotoMaPka?noredirect=1# PozdrawiamTomekp.s. w 3 częściach ponieważ nie można więcej niż 12 obrazków z BBcode
    24 punktów
  2. Dzień Pierwszy - ZillertalArena Cz. 1 Poranek przywitał nas lampą i słoneczkiem. Szybkie śniadanie, pakowanie się - umówienie z Artixem i pod gondolę w Zell. Przyjeżdża Artur...i super! Poznajemy kolejnego forumowicza Skionline. Niestety my idziemy do kas a nowy kolega musi wracać do hotelu. Pech. Kupujemy Zillertal Superskipas za 230,50 Euraczy i w górę. Pierwszą zaliczamy - ulubioną trasę Piotra_67, numer 18. Warunki są wyśmienite. Twardo, delikatny mrozek, twardo, równo...tak jak w Alpach. Jazda w grupie ośmiu osób jest dosyć męcząca...jak później się okaże podzielimy się na kilka podgrupek. Wciągamy się w górę i kierujemy w stronę Gerlos. Na samym początku na trasach raczej niewielu narciarzy...pod wyciągami - niestety kolejki. W czasie późniejszym niestety i na trasach zaczyna pojawiać się coraz więcej zwolenników białego szaleństwa. Trochę nas to irytuje. Jesteśmy na Ubergangsjoch 2500m. Zaliczamy trasę numer 21. Tutaj odnajdujemy fragment sztruksu: Jest pięknie - cóż chcieć więcej? W tym momencie niestety grupa się dzieli i to powoduje opóźnienia w jeździe... ...w między czasie komunikuję się z Artixem. Widoczki są super. Robimy sobie foto z johnnym: Jeździmy przez moment w trójkę...by po jakimś czasie spotkać się wszyscy. Pierwszy odnajduje się Artix. A potem już w knajpce jesteśmy w komplecie. Małe piwko, trochę jedzonka i czujemy, że mamy wakacje. W słońcu chyba +15.
    17 punktów
  3. Dzień Pierwszy - ZillertalArena Cz. 2 Czyż nie jest pięknie i wakacyjnie? Po przerwie i pogaduchach postanawiamy zjechać trasą numer 31 do dolnej stacji gondoli...niestety niektórzy z nas...jadą 31a i znikają z oczu - tam na końcu nie mają wyciągu i mają zafundowany spacer w Gerlos. Zdzwaniamy się i rozstajemy ponownie - jeżdżą już trzy grupki. Nasza uderza na dalszą eksplorację ośrodka. Odłącza się od nas Bumer...a my lądujemy na Plattenkogoel 2040m npm. Stąd widoczki są piękne. Powoli wracamy - mamy dwie godziny do zamknięcia wyciągów. W stronę Duxeralm mogą schodzić lawiny... Jedziemy trasąniebieską i bardzo fajną numer 71 - na dole piękny widok na Gerlos. Spojrzenie na jeziorko: Śpieszymy się. Po zaliczeniu kilku tras jesteśmy ponownie na Konigsleitenspitze 2315 m npm. Zaliczamy czerwoną i bardzo długą 39, 38. Ten długi zjazd bardzo mi się podoba. Na tyle bardzo, że jutro postanawiamy pokręcić się właśnie w tych okolicach. Z daleka trasa 40 i 41 - czarne wyglądają pięknie. Ciągniemy "do domu" - widoki wokół niesamowite. Pierwszy dzień zaliczamy. Dane z Endomondo: DYSTANS 80.61 km CZAS TRWANIA 8g:11m:48s MAKS. PRĘDKOŚĆ 64.1 km/h KALORIE 4339 kcal MIN WYSOKOŚĆ 571 m MAKS. WYSOKOŚĆ 2504 m ŁĄCZNIE W GÓRĘ 9339 m ŁĄCZNIE W DÓŁ 9355 m Zillertal Arena nie zachwyca nas na razie. Zdecydowanie na plus strona Gerlos. Zbyt wielu narciarzy i niestety spore kolejki przy wyciągach...ale może jutro będzie lepiej, w sumie dzisiaj była niedziela. Korzystając z okazji wszystkim Dziewczynom i Paniom na forum - z okazji ich Święta - wszystkiego najlepszego!!! Oddaję pałeczkę Maćkowi. Pozdrawiam marboru.
    15 punktów
  4. Pięknie,ale tłoczno... No to teraz ja :-) Podobnej jak poprzednio,zdjęcia będę dodawał stopniowo,bo ten tablet... Cudowna pogoda i rano piękne warunki narciarskie.Od strony Ziller trasy rożne - jedne szerokie,urozmaicone,inne wąskie i maly zawód. Najbardziej spodobała się czerwona 18 - długa,urozmaicona i ludzi mało.
    14 punktów
  5. Zaorany raj!.. czyli Pilsko x4 cz2 Wręcz ciężko znaleźć dłuższą własną linię... bo chwile się jedzie w nietkniętym a za chwile wpada w pół metrowy dół po skuterze wrr! Przepak i lecimy do góry na szczyt, torując w nietkniętym śniegu jednocześnie szukając innych lini zjazdu (bez skuterowców!) Znowu szybki przepak i w dół w innym kierunku... i to jest to! Prawie każdy zjazd to ok 400m deniwelacji w rzadkim lesie! już teraz praktycznie w nietkniętym śniegu Wracamy do góry zakładając ślad aby przy następnym podejściu mieć już przetorowane. Podchodząc spotykamy w lesie sporo takich linii! I co? na kopule pogoda robi się coraz ładniejsza!
    14 punktów
  6. Zaorany Raj! czyli... Pilsko x4 cz1 Dawno nic nie wrzucałem co prawda tym razem znowu nie miałem aparatu, ale kolega Szymon wytargał "foto małpkę" taki mały szmelc ale robi zdjęcia i jest lekkie znalazł kiedyś w lesie.. a darowanemu koniu...Szymon zaproponował Pilsko.. cały tydzień lekko dosypywał śnieg, do tego ujemna temperatura zapowiadało się nie najgorzej, rano szybkie śniadanie tylko kromka z dżemem (dodatkowo zapakowałem 1l herbaty, 2 kromki + batona.. celowo o tym piszę bo wrócę do tego na końcu relacji :-P) Ruszamy z Przełęczy Glinne ok 9 ranoLecimy od razu na słowacki wierzchołek, dociaramy po ok 1h i 45min. Ogólnie to mgła raz duża na ok 20-30m, a czasami spore przejaśnienia. Szybki przepak i lecimy w doł zachodnim zboczem, pierwsze wrażenie... wow! śnieg genialny! już na podejściu widzieliśmy że było ok 10cm świeżego puchu (suchego) który leżał na ok 20-30cm warstwie puchu zsiadłego. Krzycząc z radości wow!, juhu! ahhh! zatrzymując się stwierdzamy że to jest nasz śnieg sezonu! do tej pory zawsze gdy było po opadzie był to ciężki mokry śnieg... a tutaj takie coś i to w marcu! najczęściej zdarzają się takie warunki po opadzie w styczniu/lutym. Niestety czym niżej tym coraz bardziej zaorane przez skuterowców! aż zaczyna odbierac przyjemności ze zjazdu :-(
    13 punktów
  7. Właśnie wróciłem z Pilska. Nie można było zostawić tak tych 3 dni ostatnich opadów:) Na samym podjeździe pod Szczyrbok aut jakby mniej niż poprzednim razem. Dojeżdżam do drewnianego mostka – i tam parkingowy każe mi przycupnąć. Korzystając z okazji lecę do kasy kupić bilet tak, aby nie stać znowu w kolejce na Strugach. Potem przywitanie i wymiana paru miłych zdań z Panem, którego za każdym razem poznaje i którego opisywałem poprzednio – no i marsz na Strugi. Pogoda – piękna, ciepło – czuje, że robi się gorąco. Na Strugach zaskoczenie – zero kolejek – i do kasy i do bramek - wjazd praktycznie z buta. Na Szczawinach standardowo do odstania krótko – może z parę minut. Czarna 7 prezentuje się lepiej – w najbardziej stromej części jest trochę pomuldzona, ale to nie to co ostatnio i tym razem nie ma popisu spektakularnych gleb. Na Miziowej standardowe kolejki – do połowy trasy lub też aż po schronisko, ale idzie to jakoś i więcej jak 10 minut nie zajmuje. Dziś odbywały się zawody dzieciaków, ale mnie to jakoś nie przeszkadzało – widocznie jeździli do pewnej godziny na Kopcu, bo na trasie ich nie widziałem, a później gwarno dopiero zrobiło się po 14 w schronisku niczym w przedszkolu:tongue: Co do stanu tras – nie było się do czego doczepić. Od ostatniego orczyka - piknie, ładnie, od Miziowej do Szczawin – tak samo – jedynie na tej trasie na pierwszej tej mocniejszej „ściance” wygrodzony mały kwadrat jakiegoś rozkopanego śniegu no i przez cały dzień wokół tego miejsca parę naprawdę dużych kamorców, a tak 3-4 wielkości małych cegieł – ale spokojnie do ominięcia. Do ok. godz. 12 potężna lampa – ludzie siedzą na Miziowej na leżakach, sączą napoje, opalają się, ja pływam w swoich rękawicach – wiosna na całego. Potem na ok. 1,5-2 godzin przyszły chmury i wtedy już ubiór jak najbardziej pasował do odczuwalnej temperatury. Jeżdziłem głównie 5-ką z góry aż do Szczawin i trzymała się ona bardzo dobrze. Po przerwie na odpoczynek odcinek Miziowa-Szczawiny zrobił się rozkopany – ale o dziwo – nie obdarty – wtedy postanowiłem się przenieść na Kopiec. I tu kolejne miłe zaskoczenie – o ile ten pierwszy z lewej odcinek, zaraz przy chodzącym orczyku minimalnie odbarty, ale do samego schroniska –całkiem miło, to trasa za nieczynnym talerzykiem – bajka - nic nie poobdzierana, nie zlodzona, nawet na tym bardziej stromym, ostatnim odcinku przed skrętem w kierunku schroniska – bajer – i w dodatku ta szeroka polana momentami praktycznie tylko dla siebie – tu na Kopcu spędziłem sobie jeszcze trochę czasu:biggrin: Potem znowu 5-ka, ale tylko odcinek do Miziowej i ostatnia przerwa. Gdzieś tak ok. godziny 14-15 znowu wyszło słońce i ponownie zrobiła się piękna lampa – i znowu ławki przy starym schronisku zapełniły się, ludzie włączyli tryb: leżaczki, opalanie i wiosenny reścik:smile: O godz. 16 zamknęli wjazdy do wyciągów, ale pogoda była nadal tak piękna, słońce jeszcze tak fajnie i mocno świeciło, że ciężko było się ruszyć – tym razem już mniej ludzi, tak więc przyszła pora i na mnie – leżaczek, słońce i reścik:D - z bółem seraca było mi dzisiaj zebrać się z Miziowej. Ok. godz. 17 słońce zaszło za pagórkami, ale szczyt Pilska i okolice były jeszcze w promieniach – po godz. 17 idąc przez Miziową co krok oglądałem się za siebie, bo nie szło normalnie rozstać mi się jakoś z tymi widokami i z tą górą. W końcu udaje się w kierunku Buczynki – pierwszy, najwęższy odcinek od Miziowej przez las dość mocno oblodzony, ale potem już od długiej prostej bardzo fajnie – zero lodu, zero kamieni – nic tylko siadać na łydkach i nabierać prędkości ku podejściu:smile: Dojechałem do Buczynki i zatrzymałem się spojrzeć na budowaną kanapę – liny równolegle już zawieszone i z tego co widzę, to na właściwym naciągu (nic nie dynda i nie wisi:P) – tylko montować kanapy, robić testy, odbiory i uruchamiać to jak najszybciej. Maj??????? – czy to wszystko, co właśnie przed chwilą napisałem aż tak długo trwa???? Czy też może trzeba jeszcze coś doklupać, poprawić, ściągnąć, domontować??? Tym bardziej żal mi tego wszystkiego, bo do maja śnieg na Buczynce na pewno się nie ostanie – a trasa piękna – warunki na Buczynce – superrrr – zero kamieni, zero lodu, szeroko, naturalny śnieg – zjazd na dół był po prostu czystą przyjemnością – 2 km przy oświetleniu na takiej trasie przy wieczornej jeździe – no cóż – chyba dopiero na przyszły sezon… Dojeżdżam do Soliska i chcę zobaczyć, co dalej, bo karnet jeszcze do 21 – a na Solisku – totalna klapa. Od końca kanapy – sypki cukier, śnieg w niektórych miejscach już o ciemniejszych barwach, dużo lodu – stok mocno obdarty i wszystko to obsypane sztuczną posypką – oooo nie – prosto stamtąd pod kasę. Ale nie dziwię się, że dzisiaj tak ciężko idzie mi odsprzedaż karnetu – wszyscy raczej chcą oddać niż coś dokupić. W końcu udaje mi się odsprzedać ten karnet, tak więc długi dzień za w sumie 48 zł uważam za bardzo dobrą inwestycję:smile: Jedyny minus dzisiaj – smarkające na lewo i prawo orcyki – nasmarowali je porządnie, co było widać nie tylko po świeżych kropkach i całych plamach na śniegu ale również u większości na kurtkach ludzi, którzy wracając dzisiaj mieli na sobie pamiątkę p.t.: „Byłem na orczykowym, nasmarowanym Pilsku”:tongue: Ale tak dzień bardzo fajny, pogoda (poza ok. 2 h chmur) – idealna, dość słyszalnych głosów fanów świeżego puchu wydobywających się z lasu - oby tylko to wszystko jak najdłużej się utrzymało. Marzec na Pilsku jest przepiękny:smile:
    12 punktów
  8. Doskonałe warunki do szusowania na Pilsku, do 9,30 w miarę normalnie przez bramki, później przejazd przez świetnie przygotowaną Buczynkę na "czwórkę" i zupełnie bez kolejek jeszcze przez dwie godzinki. Polecam:
    11 punktów
  9. Male skrzyżowanie Tyle na dziś...
    10 punktów
  10. Oczekiwanie na skibusa... Mały niefart... Trasa była, niestety brakło wyciągu... (Artix i ja,dwa bratanki,nawet ten sam rocznik!) Chyba najszersza trasa,ale do wyciągu kolejka... Żeby nie było tak pięknie... Zakrecajace krzesło ze stacją pośrednią
    10 punktów
  11. Dzisiaj z Mati1981 i dwoma kolegami ponownie odwiedziłem Szczyrk.Uważam, że z racji w miarę dużej wysokości n.p.m. obecnie są tam jedne z lepszych warunków śniegowo-narciarskich w okolicy (no oprócz Pilska).Pierwsze wejście do bramki na Julianach godz. 7.58 .Jazda przez pierwsze 1,5 godziny w warunkach wiosenno-alpejskich czyli po równiutkim lekko zmrożonym sztruksie. Rewelacja.Potem przenieśliśmy się niezłą Golgotą w do Soliska i w kierunku tras z Hali Skrzyczeńskiej. Tutaj warunki byłyby bardzo dobre gdyby tej nocy sztucznie nie śnieżyli w zbyt wysokiej temperaturze. Na kilku fragmentach obu tras było sporo lodowych grud, których wczoraj nie było. Natomiast warunki na trasie ze Szczytu Małego Skrzycznego rewelacyjne.I tak to zeszło nam kilka godzin na wiosennych super nartach z małą ilością ludzi na stokach i w fajnym towarzystwie jak za szkolnych lat.
    10 punktów
  12. CzantoriaTak na szybko w telegraficznym skrócieNa parkingu jesteśmy o 7.30, kupujemy karnety( od 2 marca 30 procent tańsze) i piętnaście minut póżniej siedzimy na krześle :smile:Tem na dole około 3-4 stopni,góra 0 i fajnie zmrożony śnieg przynajmniej do pierwszej ściankiFarunki całkiem przyzwoite oczywiście po 10 wszystko mocno zaczęło puszczać,pojawiły się minerały i gdzie nie gdzie przetarcia ale cóż wiosna,wiosna :Myślę że przy obecnych temperaturach następny weekend może okazać się dla Czantori ostatnim,chyba że coś pogoda zmieni się w drugą stronę
    9 punktów
  13. Ja również dzisiaj odwiedziłem SON. Jeździłem od 8 do 12 warunki i pogoda super. Mi sport tracker pokazał 33 km.kilka zdjęć, Golgota z góry golgota z dołu trasa 7 Juliany Pilsko na tle Tatr
    7 punktów
  14. Witam wszystkich. Ponieważ dotarliśmy szczęśliwie do doliny Zillertal - melduję szczęśliwe przybycie. Przez całą drogę słoneczko, temperatura do +10, warunki drogowe dobre - korek w okolicach Insbrucka. Pierwsza śniadaniowa przerwa odbyła się w austryjacko-amerykańskim przybytku: Dolina: Dół - zielono, góra - śnieg nawet na południowych stokach. Po prawej stronie HochZillertal - dwie trasy prowadzące na dół, widać, już z daleko, ok godziny 14:30 pełne odsypów. Zell am Ziller, to malutka miejscowość z kilkoma sklepami, Sparem, Intersportem i kolejką wąskotorową. Johnny Narciarz od razu odnalazł się w tej urokliwej miejscowości... Tutejszy kościółek: Spojrzenie w stronę Tuxa i Penken: Jutro zaczynamy od ZillertalAreny: Dzwoniłem do Piotra - szczęśliwie dotarli, czekamy na Artixa - dojedzie wieczorem i mam nadzieję, że już jutro spotkamy się wszyscy na nartach. Pozdrawiam marboru
    5 punktów
  15. Witam, Postanowiłem zrelacjonować krótki, 4 dniowy wyjazd na narty. Jest to mój pierwszy post na tym forum, więc proszę o wyrozumiałość 28 lutego, koło 8 rano bierzemy z tatą cały sprzęt i wyruszamy w czterogodzinną trasę do Zieleńca. Pojechaliśmy tam jedynie dlatego, że umówiliśmy się ze znajomymi. Jest to również nasz ostatni wyjazd do tego ośrodka narciarskiego. Ludzi było na prawdę bardzo dużo i już po wjechaniu do Ski Areny odechciało nam się kompletnie jeżdżenia. No ale cóż mogliśmy zrobić, znaleźliśmy w końcu miejsce parkingowe i zaczęliśmy się przygotowywać do zimowego "szaleństwa". Tego dnia było akurat ciepło więc trafiliśmy na tępy śnieg. Zaczynając jazdę koło godziny 13 już na praktycznie wszystkich trasach były muldy. Nie wiem co mógłbym jeszcze napisać na temat tego ośrodka. Jedyną jego zaletą są kanapy, które w Polsce są bardzo rzadko spotykane. Pojeździliśmy sobie kilka godzin, lecz nie czerpaliśmy z tego żadnej przyjemności. Była to dosłownie mordęga. Więcej mnie już tam nikt nie zobaczy Zakwaterowani byliśmy w Willi Pod Gwiazdami w Kudowie Zdrój. Było tam na prawe bardzo przyjemnie. Pokój mieliśmy 2-osobowy i nie było na co narzekać. W willi mogliśmy również skorzystać z sauny, co po nartach jest bardzo dobrym pomysłem. Jedzenie również było przepyszne. Śniadania w formie szwedzkiego stołu, a obiadokolacje z bardzo dobrym, swojskim jedzeniem Następnego dnia mieliśmy zamiar pojechać do Karpacza (oczywiście nie na Winterpol), lecz w drodze dostaliśmy telefon, że wszystkie trasy są zamknięte z powodu silnego wiatru. Więc szybko postanowiliśmy udać się do ośrodka w miejscowości Wielka Upa. Nigdy tam nie byliśmy, więc podchodziliśmy do tematu z pewnym dystansem. Było na prawdę mało ludzi, a to był jeszcze weekend, i z tego już byliśmy zadowoleni. Tras było niewiele, ale warunki były idealne. Najeździliśmy się i wreszcie sprawiało nam to przyjemność. Szczerze polecam ten ośrodek narciarski Trzeciego oraz czwartego dnia pojechaliśmy naszym zdaniem do najlepszego ośrodka w Czechach, czyli do Jańskich Łaźni. Pogoda było przepiękna: słońce, minusowa temperatura, śnieg typu firn. Mogliśmy się nawet opalać Ludzi również nie było dużo. Zapewne dlatego, że środek tygodnia. Tam to się jeździ, sama przyjemność, muldy oczywiście na większych stromiznach były, ale to już nie miało znaczenia. Było po prostu świetnie. Bardzo polecam jazdę na Czarnej Horze Wracając z gór wstąpiliśmy do Term Cieplickich. Taki relaks po całodniowej jeździe na nartach jest po prostu konieczny Mięśnie rozluźnione, żadnych zakwasów. Przy okazji tej krótkiej relacji chciałbym przedstawić film, który stworzyłem właśnie będąc przez te 4 dni w górach. Mam dopiero 17 lat, więc nie stwierdzam, że jeżdżę jakoś super, ale myślę, że może się spodobać. [video=youtube;AJzPkweYR2g] Pozdrawiam i dziękuję za uwagę, Bartek
    5 punktów
  16. A my dziś Pilsko:-) warun extra-co prawda śnieg już niżej mokry ale przy takiej temp to nic dziwnego przy schronie było dziś 4stop-na szczycie ok2 próbowałem coś więcej napisać-ale się porabalo i z tel nie chciało się wysłać:-/ kilka fot...:)jutro ponownie pilsko:) później szczyrk:) od środy zmiana pogoda i wróci mróz na szczytach beskidow:)
    5 punktów
  17. To jeszcze taka mała anegdota z tury , zjeżdżaliśmy maksymalnie do ok. 1140m. Niżej nie było sensu bo Szymon stwierdził, że płasko a do tego jeszcze się wpakujemy na jakąś gawrę "Miśka" które podobno urzędują w m.in. Dolinie Bystrego Potoku na Słowacji (ogólnie rejon Pilska i okolicznych szczytów jest znany z przebywania niedźwiedzi, podobno gawry mają w rejonach skalnych oraz w gęstych młodnikach świerkowych). Przy tym 4 ostatnim podejściu Szymon "poleciał" do góry, a ja idę tak... albo raczej wlekę się niemiłosiernie... po chwili słyszę jakieś odgłosy za sobą, odwracam się... i nic nie widzę, ale coś tak jakby między drzewami przemknęło brrr otrzepało mnie ze strachu. Wlekę się dalej i znowu słyszę sapanie za plecami! odwracam się, a tam w oddali między drzewami widzę moje płuca które nie nadążają sapią, wleką się i co chwilę proszą o przerwę! no to musiałem poczekać
    4 punkty
  18. Guten Abent! Pogoda piękna, w niczym nie przypomina zimy. Kilka zdjęć z widokami - będę wyrzucał po jednym,bo mi tablet je "zrzuca".... Wóz nr 1 naszej ekipy... :wink:
    4 punkty
  19. A ja dziś prawdopodobnie zakończyłem tegoroczny sezon narciarski, podczas którego bodajże 17 czy 18 razy jeździłem jedynie na okolicznych górkach (Kielce-Telegraf, Kielce-Stadion, Tumlin, Niestachów, Bodzentyn), a to w związku z tym, że niedługo pojawi się drugi synek, Marcel (Bartek wybrał imię dla młodszego brata, bo uwielbia Marcela Hirschera), a stan i forma żony nie pozwoliły na żadne dalsze wyjazdy i razem i samodzielnie. Największą radością z tego sezonu są dla mnie postępy Bartka. Uwielbia narty, uwielbia jeździć, oglądać zawodu PS w tv i stara się, tak że kompan na narty, wyjścia i wyjazdy jest. Tylko, że teraz każde wyjście kosztuje przynajmniej 2x więcej. Na ten ostatni raz wybrałem się razem z młodym na Telegraf. On bardzo chciał akurat tutaj, a ja wcale nie protestowałem. W nocy był mróz -2'c, tak więc liczyłem że przynajmniej na początku stok będzie lekko zmrożony. Przed 10 ubieranie, pakowanie i po 3 minutach jesteśmy z Bartkiem na parkingu. Jak się okazało mimo, że stok jest czynny od 10, to od 8 czy 9 trenowało na nim kilkanaście dzieciaków ze szkółek, które zdążyły już rozjeździć stok, a temperatura ok. 8'c temu dopomogła. Tak, że warunki były bardzo wiosenne, narciarzy niewielu, miękki śnieg, sporo odsypów, ale na szczęście niezbyt dużych, a mimo to jeździło się naprawdę bardzo fajnie i przyjemnie. Tak, że zakończenie sezonu choć skromne, to jednak bardzo udane. I tak zastanawiam się ile Telegraf jeszcze wytrzyma, bo przyszły tydzień to ładna pogoda i temperatury ok. 14-15'c. No i na koniec jak zwykle kilka zdjęć:
    3 punkty
  20. Wczoraj odbyło się nie tajne spotkanie forumowiczów w Białce :tongue:Troszkę żle obliczyliśmy trasę przyjazdu bo na miejscu byliśmy zdecydowanie dużo wcześnie niż puszczają pierwsze krzesło :tongue:Druga strona medalu to to że kierowca dyliżansu jechał jak diabeł z grzeszną duszą :biggrin:Ośrodka i infastruktury nie ma potrzeby opisywać bo wszystko działa tam jak w szwajcarskim zegarku,od wyciągów po całe zaplecze gospodarczeJedyny problem to spora ilość narciarzy,nawet w tygodniu po feriach,co jest tam dzisiaj to nie chce wiedzieć :stupid: Przygotowanie tras bardzo dobre,oczywiście po 12 południowe stoki puszczały ale ogólnie naprawdę superWyjazd zdecydowanie na tak Mam nadziej że następnym razem uda się spotkać większemu gronu forumowiczów :smile:Wczoraj na występach gościnnych w Białce udział brali Kasia wraz z drugą połówką,Mirek,Sławek,Piotrek ,Marcin Na wyżerkę też znależliśmy czas :tongue:
    2 punkty
  21. Maciek , spoko , opowiadaj wiadomo , że my żonie ani mru mru :biggrin:
    2 punkty
  22. Zgadzam się :biggrin: Zadanie nr 2 - Pojeździć na 39,40,41 :biggrin: Dzięki za relacje Mariusz i Johnny
    2 punkty
  23. Tu nikt nie twierdzi, że jesteś potworem. Piszemy po prostu- żebyś to sobie przemyślał- że w ewidentny sposób spowodowałeś kolizję na stoku. Najechałeś od tyłu , jadąc szybciej i nie zachowując odpowiedniej - bezpiecznej odległości przy wyprzedzaniu- na dziecko. To, że nic mu się nie stało to wielkie szczęście i dla tego dziecka i dla ciebie. Pomyśl, jak czułbyś się gdyby to skończyło się - a mogło- poważnym urazem tego malucha. Twoja wina i odpowiedzialność jest -byłaby- ewidentna!
    2 punkty
  24. Jaja sobie robisz?? Taka zima w naszych górach? Jeszcze teraz??:applause:
    2 punkty
  25. I znowu ten SON.Potwierdzam wszystko co napisał Przemek o dzisiejszym SONie.Mało ludzi, warun super, chociaż nadzwyczaj wolny śnieg ( jeden starszy narciarz powiedział mi, że bezpieczny).Myślałem, aby na jednym karnecie skorzystać z COSu, ale z powodu przewidywanych tłumów (kanapa) odpuściłem.Góral potwierdził, że tłumy były, więc dobrze zrobiłem. że z COSu zrezygnowałem Kilka fotek z SON.
    2 punkty
  26. 36 super,ale trochę krótka. To już zaliczone,jutro kolejne trasy... Byliśmy w takiej knajpce,gdzie dziewczyny tańczą... bez ekstremy... :wink: Ale tu się mocno starają. :applause:
    1 punkt
  27. dobra ta anegdota już myślałem , że opiszesz jakieś mrożące spotkanie z Ursus arctos a tu taka puenta :wink: w sumie to nawet nie wiem co gorsze , miś czy płuca , których już nie ma :biggrin:
    1 punkt
  28. Majorski - zajefajne foty, relacja, dzięki :happy:
    1 punkt
  29. To nie Patryk No a na Słowacje jeździłem, jak mogłeś mnie podejrzewać, że nie ? Tylko ja do Glinnego nie zjeżdzałem nigdy akurat. Jeździłem tak, że wypada się w okolicach Sihelnego i dojeżdza do drogi która jeżdża samochody na Gruniky - jeśli tam byłeś, to na pewno kojarzysz już za Biela Farma, taki charakterystyczny skręt w lewo, a droga idzie też za szlabanem na wprost - to stamtąd się wyjeżdza, bardzo malownicza, długa trasa Mechy i tamtą okolice miałem w planie na ten sezon... no ale wiesz, życie zweryfikowało
    1 punkt
  30. Hej yyy Patryk? hmm w sumie było jeszcze 3 freeridowców na szczycie na szerokich dechach. On chyba miał K2? nie wiem czy to wspólne zdjęcie z Szymonem to On nam nie robił aaa dodam od razu że wypad był w piątek Jeździłeś do tej pory po słowackiej stronie? jeżeli nie to koniecznie w przyszłym sezonie musisz przykleić foki i dajemy! a wcześniej od września rower albo bieganie! Startowaliśmy z Przełęczy Glinne na wierzchołek słowacki, a potem wszystkie zjazdy robiliśmy bezpośrednio z jego wierzchołka (na polskim w ogóle nie byliśmy): 1 zjazd bardziej w stronę polskiego wierzchołka i wjechaliśmy w stromszy żleb o wystawie NW (nie wiem czy to nie czasami ten żleb o który chodziło Johnnemu), ale niżej w lesie ostro zryte przez skutery 2 zjazd już początek na stronę SW do żlebu który opada z przełączki pomiędzy Pilskiem a Mechami a potem bardziej kierowaliśmy się na W (zachód) 3 zjazd już prosto na w kierunku W (zachód) bo mieliśmy już założony ślad 4 zjazd w kierunku E (wschód) wzdłuż granicy do auta (początek polanami i trochę w lesie aż wpadliśmy na szlak graniczny) Myślę że następnym razem trzeba zjechać, założyć ślad z zachodniej wystawy i robić zjazdy W, NW. Jak jest przetorowane to jesteś w stanie w 50min zrobić 400m deniwelacji. Teraz widziałem że zablokowałem mapę na endomonto... już odblokowane możesz oglądnąć dokładniej: https://www.endomondo.com/workouts/481615202/15439068 Atomic Aspect 170cm - 85mm pod butem, wiązania Dynafit Speed Turn, Buty Dynafit TLT6 <- ale ja jestem lekki 62kg i 174cm Przyznam, bez bicia... na te warunki które były w piątek wypadałoby mieć coś >110mm Dlatego nastepny zestaw to będzie narta 110-115mm + wiązania Diamir Vipec (zobaczymy może dokupię płytę do nich i będę je miał dodatkowo do Atomiców, a Speedy przerzucę do jakichś krótszych "żużlówek" 72-77mm - takie na Tatrzańskie wąskie żleby + warunki wiosenne gdy sporo kamieni) Pozdrawiam Tomek
    1 punkt
  31. Ja tylko dodam że zrobiliśmy ponad 35 km wg endomondo w 3 godzinki. I tak z ciekawości wyszło że trasa z Małego Skrzycznego do Soliska ma ok. 3 km. Chyba nieźle jak na polskie warunki...
    1 punkt
  32. Ale zima :eek: A wyprawa, zdjęcia i opis super :applause:
    1 punkt
  33. Piękna wyrypa :applause: , a na górze warun marzenie:angel: Tomku mam pytanie , na jakim sprzęcie jeździsz ?
    1 punkt
  34. Mieliśmy ? relacja pewnie tuż, tuż....
    1 punkt
  35. No, jeśli dziś pogodę mieliście taką jak w Ga-Pa i w Kvitfjell to tylko pozazdrościć!
    1 punkt
  36. Wysokie temperatury powodują, że lodowa warstwa pod świeżym wyratrakowanym śniegiem lekko puszcza i świetnie trzyma krawędź w skręcie. Można poszaleć:
    1 punkt
  37. ROCH się chyba pomylił obstawiając Anię na 3 i ustrzelił MAXA! Gratulacje :smile:
    1 punkt
  38. Tomek, nawet nie wiesz jak zazdroszcze super foty, pogoda no i warun też niczego sobie. Widziałem dzisiaj zdjęcie na FB kolegi, z charakterystycznym drzewem zwalonym nad potokiem - na pewno kojarzysz - z tego co pamiętam jechaliśmy razem koło niego. Widać po nim ile jest śniegu - dość sporo Wszystkie zjazdy zaczynaliście i kończyliście na przełęczy? Czy tylko pierwszy, a potem lądowaliście już bardziej na Słowacji?
    1 punkt
  39. A skąd taki pomysł? Nieskromnie powiem że pomysłodawcą i organizatorem byłem akurat ja i nikt temu faktowi nie zaprzeczy:rolleyes:: Niezłych argumentów musiałem użyć żeby jednak w tej Białce wylądować, najgorzej było przekonać MB, ale udało się
    1 punkt
  40. Rozmawiają profesorowie matematyki: - Dasz mi swój numer telefonu? - Oczywiście. Trzecia cyfra jest trzykrotnością pierwszej, czwarta i szósta są takie same. Druga jest o jeden większa od piątej. Suma sześciu cyfr to 23 a iloczyn 2160. - W porządku, zapisałem: 256 343. - Zgadza się. Nie zapomnisz? - Skądże! To kwadrat 16 i sześcian 7
    1 punkt
  41. Z całym szcunkiem dla maricinna. Jednak to Kasi należy się to "mistrzostwo świata".:applause: Bo to Ona,choć nie sama z własnej woli,postanowiła choćby raz w życiu zawitać z nartami na południe Polski.:biggrin:
    1 punkt
  42. Muszę jednak odszczekać to co sam napisałem :smile: Byłem dzisiaj na CzG od 8 do 13-tej i byłem zaskoczony małą ilością , jak na sobotę , narciarzy . Praktycznie jazda na bieżąco przez cały czas . Co do warunków to w sumie OK , śniegu dużo,rano fajnie wyratrakowane , ale wydzielenie praktycznie połowy stoku pod zawody , mocno zawęziło trasy , które z biegiem czasu i wzrostem temperatury mocno zostały "zbombardowane" . Na szczęście okazało się , że K2 i Majesty udostępniało dzisiaj swoje narty do testów więc przez ostatnie 2 godziny uskuteczniałem freeride gdzie się dało:smile: . Generalnie piękny dzień :angel: i już wiem na co mam zbierać na przyszły sezon:biggrin: Ps aha , Mitka nie spotkałem , chyba nie dotarł na zawody
    1 punkt
  43. Szkoda,że się nie poznaliśmy. I gwarantuję ci.Czas mijał niepostrzeżenie w tym towarzystwie.Żadne kolejki do wyciągów nie straszne nam były.:tongue:
    1 punkt
  44. Było świetnie a przede wszystkim bardzo wesoło.:applause: W życiu bym się nie spodziewał,że drugi raz w sezonie zawitam do BT. No - ale dla takiego towarzystwa warto jechać wszędzie.:biggrin: Przez 6 godzin nie nudziliśmy się ani przez chwilę. Abym ja się nie znudził dbał marcinn.:crazy: Co jakiś czas proponował abyśmy pojeździli troszkę orczykiem przy trasie FIS.Na co ja bez szemrania i chętnie przystawałem. Dzięki wszystkim za przemiłe towarzystwo.
    1 punkt
  45. Byłem dzisiaj z rana w SON. Wjechałem na parking na Solisku o 8.04. Na Golgocie kilka osób już jeździło. Szybki skok w buty, zakup 3 godzinnego skipassu i o 8.10 w górę Golgoty... Golgota z rana równa, szybka, bardzo fajna. Kilka zjazdów i przeniosłem się na Juliany, gdzie warunki bardzo dobre, a nawet powiedziałbym super. Praktycznie zero kolejek, jazda bez czekania. Około 10 pojawiło się kilka szkółek, więc trzeba było zwracać baczniejszą uwagę na dzieciaki. Ale w dalszym ciągu bez tłumów. Do tego wyszło słoneczko, więc jazda niemalże w alpejskich warunkach:smile:. Powrót przed 11.Golgota już trochę zjeżdżona, miejscami lód, ale bez tragedii. Bardzo miła ucieczka, od domowych porządków....:biggrin:
    1 punkt
  46. No to trzech nas jeździło z Forum w ten sam dzień w podobnym czasie. Ja od 10:20 do 14:20. Przez ostatnie dwie wizyty w SON-ie wyjeździłem się jak w Alpach a momentami lepiej ,bo wczoraj miedzy Małym Skrzycznem a Suchem jeździło nas ,aż 3 do 5 narciarzy.(trasy 2,4 i 7). Tak mi się dobrze jeździło ,że tam spędziłem całe 4 godziny. Po pierwszej wizycie w SON trochę narzekałem ,ale w sumie byłem 4 razy i za każdym razem było narciarsko lepiej. Bardzo udane zakończenie sezonu.Dla mnie SON jest w Polsce bezkonkurencyjny, że względu na atrakcyjność tras oraz łatwy dojazd (nawet komunikacja publiczną bo od wyjścia z domu mój pierwszy wyjazd orczykiem wczoraj po 3 godzinach 15 minutach) Wystarczyłoby postawienie trzech kanap 4-osobowych i wybudowanie lepszego zaplecza sanitarno-gastronomicznego. To co chce zrobić z SON-em MTR to gigantomania i po urzeczywistnieniu tych planów chyba rzadziej będę tam jeździł.Nie zmartwi mnie jak im (MTR) niewiele z tych planów wyjdzie. To moje osobiste zdanie .,,Słowacy planują wybudować w Szczyrku kolej gondolową (10- osobowe wagoniki, podobną do tych, jakie pracują po południowej stronie Chopoka i w Tatrzańskiej Łomnicy), a także cztery 6-osobowe i jedna 8-osobowa kanape. Do tego dojdą cztery wyciągi orczykowe. Łączna przepustowość wyciągów wzrośnie więc niemal dwukrotnie – do 18,2 tys. osób na godzinę. Powstanie także nowoczesny snowpark, a także specjalnie wydzielone strefy dla najmłodszych narciarzy.'' Myślę ,że z tych szalonych planów Słowaków (fragment w cudzysłowie) przynajmniej połowa nie będzie zrealizowana,przynajmniej ja za to trzymam. ,,Polanki" ocaleją :applause:
    1 punkt
  47. Czantoria 05.03.2015 Warunki bardzo dobre, ludzi mało. Jakoś tak mam że czerwona na Czantorii szybko mnie nudzi. Dla urozmaicenia na koniec zjazd niebieską. Slalom specjalny
    1 punkt
  48. Odwiedziłem dzisiaj rano SON i można by tę relację ograniczyć do trzech słów: sztruks, puch i pustki :biggrin:Na parkingu w Czyrnej nawet o 12 kilkanaście samochodów, a kolejki do wyciągu nie uświadczyłem, pomimo że działały tylko jedne nitki. Rano całe połacie sztruksu, który czasami można było mieć tylko dla siebie, nawet o 10 można było spotkać jego pozostałości, a trasy po 4 godzinach jazdy dalej były dobre. Korzystając z wczorajszych i przedwczorajszych opadów sprawdziłem także zamkniętą czerwoną jedynkę i Bieńkulę, co było świetną decyzją. Około 20 cm puchu na podkładzie, jedynie przy dole trochę dziurawym, jazda marzenie :cheerful: Pogoda bardzo dobra (oprócz krótkiej zadymki), śniegu sporo, ludzi mało - Nic ino jeździć :smile:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...