Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
01.05.2015 - 01.05.2015
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 01.05.2015 uwzględniając wszystkie działy
-
No i udało mi się dzisiaj ponartować na Rohaczach :smile: .Na parkingu zameldowałem się o 9-tej - tutaj mały ZONK:mad:: parking płatny 3 Eu , bo im się zaczął już sezon letni :stupid: . Przebieranko i do kasy .Kupiłem karnet 4-godzinny za 19 Eu.Nie pewny warunków zapakowałem w domu do boksa dwie pary nart : GS-y i szersze pod butem Line Influence 105 . Na pierwszy ogień wziąłem moje GS-y bo warun z dołu wyglądał całkiem , całkiem . Faktycznie , okazało się , że cała trasa jest w miarę równa i twarda , a widoczność , chociaż słońce było za chmurami, dobra . Pierwsze 1,5 godziny to fajna szybka jazda , niestety przed 11-tą zaczęło mżyć . Zrobiłem pit-stopa na kawę i zmieniłem narty na szersze , bo zaczęło się robić miękko . Niestety deszcz zamiast przestać , zaczął coraz mocniej padać , więc przez kolejną godzinę jazda przy dosyć mocnym opadzie , ale co tam , na miano "prawdziwego narciarza" trzeba sobie zasłużyć:wink: . Przed 13-tą zaczęło się przecierać niebo i nawet pod koniec mojego szusowania zaświeciło słońce . Ludzi na stoku bardzo mało ( w sumie może 20-30 osób ) , śniegu na stoku jak na 1 maja , dużo , trochę przetarć , ale ,jak na razie , nie specjalnie przeszkadzają w bezpiecznym poruszaniu się po stoku . Wyjazd udany w 100% , a warunki, mając na względzie datę w kalendarzu , znakomite . Nowa kanapa bardzo fajna , szybka , a bublinki , przy padającym deszczu , bardzo przydatne . Kilka zdjęć z dzisiaj :6 punktów
-
Rzeczywiście, świetna. Gratuluję! Widzę, że w ostatnim czasie kolega Marionen tak się reportersko rozwinął, że w przyszłym sezonie zakasuje dwa największe pióra (i aparaty) forum, czyli Marboru i Johnny'ego Narciarza! :smile: Pozdrawiam Panowie!3 punkty
-
Witam wiosennych narciarzy! Zmiana planów - ze względu na pogodę zamiast w niedzielę wybieramy się w sobotę. Wybór pada na czeski Harrachov. Niewielka miejscowość kilka kilometrów od polskiej granicy w Jakuszycach. Harrachov znany głównie ze skoczni narciarskich (zwłaszcza mamuciej), renomowanej Huty Szkła i niewielkiego lokalnego Browaru. Pobudka o 5. Ja pędzę do piekarni po świeże pieczywo potem pakowanie sprzętu, a Ania robi coś na ząb (dla mnie oczywiście bułki z masłem i żółtym serem obowiązkowo). O 7.20 jesteśmy na granicy w Jakuszycach, za 150 zł. Kupuję 1000 koron (okazuje się, że wystarcza to na 2 osoby). Przed 8 meldujemy się na parkingu pod wyciągiem. Ceny karnetów: 2h-200k, 3h-220k, 4h-240k, 6h-280k, 8h-300k. Wybór pada na karnety 6 godzinne (później będę żałował). Kolejka do wyciągu niewielka-może kilkadziesiąt osób. 8.01 jedziemy już na miękkiej kanapie do góry. Co ciekawe dla mnie jak oni to robią - Harachov położony na wysokości 700 metrów, Certova Hora około 1000 a można tu zjeżdżać prawie co roku na śniegu do maja. Lepsze warunki mają tylko na Pradiadie ale tam wysokość 1491 m jest. Temperatura w sobotę o 8.00 na dole 11 st.C na górze 8 st.C , w ciągu dnia dochodzi maksymalnie do: dół 18 st. a góra do 12 st. Dla mnie gorąco. Do tego słońce ciągle grzeje. kilka fotek: Na stoku widać trochę kozaków. Narciarze i snowbordziści w połowie z Czech i Polski. Innych nacji nie słychać. Po prawej stronie trasy cervena 2 twardo jakby w nocy był przymrozek. Część ta jest osłonięta od słońca ścianą lasu. Tą stroną suną w dół carvingowcy. Twardo prawa strona stoku utrzymuje się przez około 1.5 godziny. cdn...2 punkty
-
Dzięki za pozytywny odbiór tego foto-felietoniku. Moje ego na pewno zostało zaspokojone(ale naprawdę bardziej mnie to peszy niż cieszy-z natury jestem skromny) Dzięki jak wyżej. Nie czuję się na siłach ani nie mam takich aspiracji,żeby rywalizować z forumowymi gwiazdami. Do tego trzeba wytrwałości i systematyczności(a u mnie z tym krucho). Ale jako małe uzupełnienie to może spróbuję. Taki prawdziwy powód tych moich relacji to brak opisów gór po stronie południowo-zachodniej. Większość forumowiczów aktywnych na Skionline zajmuje się górami w cześci południowej i wschodniej oraz Słowacją. Dla mnie osobiście to super bo niestety tych rejonów nie znam. Dzięki temu mam jako takie rozeznanie co w waszych rejonach się narciarsko dzieje. Mam nadzieję, że dzięki WZF-om organoleptycznie będę mógł się przekonać jak nartować można poza terenami dolnośląskimi i czeskimi. Też mniemam, że znajdują się na forum osoby które nie znają gór dolnośląskich i czeskich a też by chcieli coś o tych terenach wiedzieć i to jakby moje takie zadanie sobie postawiłem. A na temat różnic w nartowaniu w Polsce, Czechach i Słowacji to osobny kiedyś wątek założymy-mam tu wiele przemyśleń i się z nimi podzielę. Pozdrawiam forumowiczów! PS W temacie fotorelacji to mam o wiele łatwiej niż większość. Bo ja mogę sobie hasać do woli po stokach. A z aparatem lata po okolicy Ania i wypatruje ciekawe miejsca i ujęcia. Potem w domowym ciepełku siedzę sobie przed laptopem przy herbatce i wypisuję parę zdań które mi ślina na język przyniesie i spijam śmietankę jako niby autor. Większość kolegów i koleżanek robi to wszystko w pojedynkę a ja się wożę na Ani.2 punkty
-
Bumer, nie wdając się w dyskusję zwrócę ci uwagę, że TMR kupił SON od prywatnego właściciela. Jeżeli kupi Pilsko to też od prywatnego właściciela. I nie siej teorii spiskowych nie mają argumentów. Jakby było wielu chętnych na zakup akcji to cena szłaby do góry. Takie są prawa rynku, na których opiera się giełda. W tym wypadku widać, że nie ma wielu chętnych do zakupu.1 punkt
-
Także zaległe, ale szczere życzenia dużo zdrowia, spełnienia marzeń oraz wiele radości i satysfakcji z tego co robisz :smile:1 punkt
-
1 punkt
-
Naprawdę świetna relacja i dobrze postawione pytanie -jak oni to robią że tam się jeszcze da a u nas nie? chyba ciągle brakuje nam do Czechów kilku lat (świetlnych), Słowacja też się oddala a co dopiero Alpy1 punkt
-
1 punkt
-
Oczywiście za relację foto odpowiadała Ania. Też Cię pozdrawia i Paulę.1 punkt
-
Johnny dzięki - również Cię pozdrawiamy. Żeby doczekać jakoś do zimy to na czas letni mamy wspólnie jeszcze do uprawiania tenis ziemny, rolki i rowery. Tylko w piłkę nożną nie chce ze mną grać.:stupid: Za to z Ani bratem świetnie się kopie!1 punkt
-
cd...Harrachov Kwietniowe nartowanie ma wiele plusów. Długie dni, mało narciarzy i przeważnie ładna pogoda. Łatwy śnieg do jeżdżenia. Można sobie przypomnieć do czego służą kije. W skręcie ciętym albo carvingowym(nie wiem co jest poprawne)pomagają tylko utrzymać równowagę. Teraz przy miękkim śniegu, na bardziej stromych i zmuldzonych trasach okazuje się, że kijek to narzędzie niezbędne do skręcania. To ciekawe, że 50 procent skrętu wykonuje sam kijek (takie przynajmniej mam wrażenie). Tradycyjnie miałem ze sobą 2 pary nart. W bagażniku zostały Blizzardy G-Power FS dł. 174 pod butem 72, radius 15.5m Na nich w tym sezonie już sobie pojeździłem( przez pomyłkę-przypadek wystartowałem na nich w pucharze PKL na Kasprowym:stupid:) W sobote wybór padł na Heda iPeak 84 dł. 177 pod butem 85 a radius 16.8 Narty te mam 4 sezony a zjeżdżałem na nich raptem 2 razy po 2 godziny. Dawały radę od rana nawet na twardym a później jak trasa zmiękła dawały jeszcze więcej radości. Ale o tym wiedziałem już wcześniej, przekonałem się też, że świetnie spisują się w płaskim prowadzeniu. Świetnie śmigały w śmigu i szuranie na nich nie stanowiło problemu. Dodatkowo po 11 było już prawie pusto a po 13 zostało na trasie kilka osób. I to również było cudowne. Dlaczego tylko kupiłem karnet 6h a nie 8- brak doświadczenia, starość czy amnezja?:sorrow: Niestety nie najeździłem się przez te 6 godzin na koniec sezonu i poszliśmy jeszcze z Anią w miasto. Między domkami znalazłem coś na podobieństwo miejskiego parku a w zasadzie był to miejski las. Żeby jakoś fizycznie się dobić pobiegaliśmy jeszcze jakąś godznikę czy półtorej. W parku znaleźliśmy jeszcze źródło Św. Jana. Woda wypływająca ze skał miała mieć zbawienny wpływ na serce (ale ja mam serce jak dzwon-nie jadłem tej margaryny co kolega Janosika - chyba Kwicoł) i cudownie przywracać albo wyostrzać wzrok - a tu u mnie słabiutko. Wypiłem tej wody chyba z wiadro albo 2 (na szczęście przypomniałem sobie o smoku) ale wzroku niestety sobie nie poprawiłem. Może za mało wierzyłem? Wracając do domu wstąpiliśmy po drodze jeszcze do Szklarskiej Poręby zobaczyć co tam słychać. Oczywiście trasy narciarskie już dawno nieczynne ale zauważyłem coś co jeszcze różni Harrachov od Szklarskiej Poręby. W Harrachowie na ulicach było prawie całkowicie pusto a w Szklarskiej Porębie tłumy ludzi(turystów-chyba). cdn... PS dobra żartowałem tylko, już wam dam spokój. Dla tych co dotrwali do końca(jeśli się ktoś taki znajdzie) ufundowałem Puchary za cierpliwość, wytrwałość i wytrzymałość w czytaniu tych wypocin(adresy na priv). Pozdrawiam serecznie!(Ania oczywiście też) The END1 punkt
-
Witam.Ja sezon zakończyłem 28.04.2015 na Kasprowym. Piszę dopiero teraz bo wróciłem a od sieci byłem odcięty.Niestety nie miałem tyle szczęścia do pogody co kolega jank dzisiaj.Dotarliśmy ze znajomymi na szczyt dopiero około 10.00 - wiem wstyd:wink: ale wszystkiemu winne były obowiązki służbowe.Warunki jak to wiosną. Goryczkowa już nieczynna, zjazd do Kuźnic kończy się około 500m przed "metą"Na Gąsienicowej warunki całkiem fajne, w kilku miejscach są przetarcia ale tragedii nie było.Od razu zaczęliśmy śmigać, niestety pogoda zaczęła się psuć. Na dodatek zaczęło ostro wiuchać.O 12.00 obsługa wyłączyła Gąsienicową. Boże ile było radości:wink::Nie było wyjścia. Mieliśmy karnety 4h+1 więc udaliśmy się do kas po zwrot.O dziwo ze 110 zwrócono nam po 67zł. Wyszło więc nam za 2h jazdy po 43zł.W związku z tym wylądowaliśmy w Yurcie:biggrin::wink:No cóż trzeba było nacieszyć się "górami" i wydać niespodziewane profity finansowe:smile:Mimo wszystko 2h intensywnego nartowania było bardzo przyjemne więc nie będę narzekał.Żal było mi tylko jednego starszego pana, który kupił około 12.00 skipas na 4h+1 wyjechał do góry i nawet ani razu nie zjechał.Był bardzo spokojny. Ja chyba bym nie wytrzymał.Zdjęć praktycznie nie robiłem, ale parę mam: Wychodzi na to, że sezon wyciągowy na KW dobiega do końca.:Pozdrawiam.1 punkt
-
Ja też dzisiaj kończyłem sezon na |Kasprowym ale głównie na Gąsienicowej bo Goryczkowa nie chodziła.Z powodu pogody doskonałej do ok 12.30 ,pustego właściwie stoku -więcej spacerowiczów niż narciarzy- jestem bardzo zadowolony z dzisiejszego dnia.A ponadto pkl też nie zowiodły I uatrakcyjniły wyyjazd.Jestem krajowcem zaprzyjażnionym z tą górą od ponad 40 lat,raz do roku muszę tam być I dokąd będą siły to bez względu na wszystko tam będę.Ale tym bardziej irytują mnie sytuacje które np nie są zależne od TPN czy czynników zewnętrznych.Mam na myśli poważne traktowanie klienta który za Kasprowy płaci mniej więcej tyle co za top ośrodek w Austrii.O co mi chodzi -przyjechaliśmy do Kużnic przed 8.00 wyjeżdżając z krk o 6.00.Dzień wcześniej sprawdxzaliśmy na stronie pkl rozkład jazdy I jak byk stało ,że kolejka od 7.30 przynajmniej co 30 min a Gąsienicowa od 8.00.Nasze zdziwienie było więc wielkie gdy sympatyczna Pani w kasie poinformowała nas,że Gąsienicowa zacznie chodzić od ok.10.00 a jak chcemy jechać na gore to możemy sobie kupić bilet w jedną lub dwie strony ale tylko na kolejkę.Karnet jak będziemy chcieli jężdzić możemy sobie kupić na górze ale bez odliczenia kwoty za wjazd na gore.Na nasze pytanie o możliwość zakupu karnetu padła odpowiedż,że będziemy to mogli zrobić jak....ruszy Gąsienicowa a w tym czasie możemy poczekać w knajpie przy parking.Na nasze oświadczenie że wolimy poczekać na górze ponownie zaproponowała zakup biletu wyjazdowego.Po kilkunastu minutach rozmowy Pani zdecydowała się na telefon do kierownika który łaskawie zgodził się aby sprzedałą nam karnety.Jak zaznaczyłem jestem krajowcem przyzwyczajonym -co nie znaczy pogodzonym-do różnych absurdów,ale postawcie w mojej sytuacji Niemca,Rosjanina,Węgra czy Słowaka.Zapłaciłby pewnie za bilet wyjazdowy a następnie za karnet I zasadnie doszedłby do wniosku ,że został orżnięty .I jeszcze jedno to jest również z tej rozmowy.Na pytanie dlaczego Gąsienicowa ruszy dopiero o 10 otrzymaliśmy odpowiedż ,że do 5 rano spadło 5(słownie pięć)cm śniegu I dlatego stok specjalnie dla nas(było nas przy kasach6-8 osób) musi być przygotowany.Mnie osobiście zrobiło się głupio ,że płacę ponad 130zł I przez to ktoś cierpi przygotowywując stok.A swoją drogą te 5 cm to faktycznie kataklizm. Moim zdaniem po prostu dla kilku kilkunastu osób nie chce im się lub nie opłaca odpalać kolejki I wyciągu I z tego powodu tą smutną konieczność odkładają w czasie.Na koniec kilka fotek z zakończenia sezonu 14/15 na zatłoczonej Gąsienicowej1 punkt
-
cd...szusowanie na Cervenej 2 Do 10 trochę narciarzy i snowbordzistów zjeżdżało, później z każdą godziną ubywało coraz więcej. Między 11 a 12 zrobiliśmy sobie przerwę na małe co nieco . Zauważyłem, że większość młodych narciarzy w momencie kiedy zrobiło się miękko kończyła zjeżdżanie a ci którzy zostali mieli problemy na trasie. Połowa z nich zaliczała upadki, większość zwolniła na środkowej części trasy. Jak było twardo to wcześniej pędzili na dół na dużych prędkościach. Sama trasa Cervena 2 ma niecałe 2 km. i składa się z 3 części- pierwsza łagodna, środkowa nieco nachylona mocniej i trochę wymagająca i 3 końcowa znów łagodna . Na całej długości dość szeroka i dająca możliwość wykazania się narciarzom o różnych umiejętnościach technicznych. Wydaj mi się, że szkolenie młodych adeptów narciarstwa poszło zbyt bardzo w stronę czystej jazdy na krawędziach. Zapomniano jakby, że na poziomie amatorskim nie w każdych warunkach i nie na każdym stoku można jeździć na krawędzi. Trzeba też uczyć młodzież trochę prowadzenia narty płasko i w ześlizgu. Im później tym lepiej radzili sobie starsi doświadczeni narciarze nawet na archaicznych długich i prostych deskach. Wjeżdżając kanapą nad górską rzeczką znalazłem fajny stolik tuż przy moście na mały wypoczynek: W knajpce tej można się poczuć jak w Dolomitach albo Południowym Tyrolu! Podają tu przepyszne Bombardino. Wracając do tematu kosztów wiosennego nartowania. 1000 koron na dwie osoby. Dwa karnety 6 godzinne, Bombardino, 2 duże kofole, 3 duże piwa, 2 obiady, napiwki dla obsługi i zostało nam 50 koron. Do tego wszędzie toalety i parkingi bezpłatne. Na co byłoby mnie stać na Kasprowym który jest dla mnie wyjątkowy(dobrze, że mam tak daleko do Zakopanego, bo bym był bankrutem) cdn...niestety:stupid:1 punkt
-
cd...Mamucia Skocznia Muszę tu zatrzymać się na chwilę przy skoczni narciarskiej. Tutaj składam mój hołd wszystkim skoczkom narciarskim na świecie (nawet Edi Orzeł budzi moją sympatię i szacunek) . Od dziecka oglądałem transmisje telewizyjne ze skoków. Nawet za najgorszych czasów PRL-u były transmisje z turnieju 4 Skoczni. Wiele lat temu kiedy pierwszy raz przyjechałem do Harrachova i zobaczyłem czeskiego mamuta i jadąc kanapą do góry wzdłuż skoczni- zeskoku, progu i najazdu-. mój podziw dla skoczków był i jest do dzisiaj ogromny. Jak można po tym najeździe zjeżdżać i jeszcze wybić się na progu i lecieć w dół. Jeszcze nie widziałem trasy narciarskiej(a trochę ich w życiu widziałem) która by taki lęk we mnie budziła. A kolega Mostostal może by nam opowiedział trochę o wyciągu z którego korzystają skoczkowie - bo wydaje mi się dosyć oryginalny: Tu jeszcze mam pytanie do znawców roślinek ( może SB albo MB) czym tak porośnięte są skocznie Harrachova i ich okolice - naprawdę dużo tego tutaj rośnie: I cóż znaczy pojedynczy człowiek wobec ogromu tej skoczni? cdn...1 punkt







