Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. nurek1974

    nurek1974

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      874


  2. jaro323

    jaro323

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      165


  3. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      4 615


  4. FerraEnzo

    FerraEnzo

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      868


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 15.09.2015 w Odpowiedzi

  1. W sobotę udało mi się zdobyć Grossglockner najwyższy szczyt Austrii 3798m.n.p.m. Nie jest to trudna góra przy dobrych warunkach pogodowych pod względem technicznym, ale jest ona dość mocno oblegana przez turystów przez co robi się dość niebezpieczna na grani podczas mijania się tym bardziej że przewodnikom średnio się chce czekać w kolejce na minięcie i cisną po ludziach wywołując niezłe zamieszanie. Po drodze na szczyt są 3 schroniska na wysokościach 2200m, 2780m i 3400m tak z grubsza, ciężko jest się zakwaterować bez rezerwacji na 2 pierwszych bo są tanie względem trzeciego na 3400, pomimo że góra jest do zrobienia w jeden dzień to my postanowiliśmy się przespać w schronisku przed powrotem właśnie na wysokości 3400 bo tylko tam znalazło się wolne miejsce koszt to z Alpenverain 24euro a bez 32 euro do tego jest śniadanie między 6:00 a 7:30 nic specjalnego ale zawsze coś. My szliśmy z pełnym wyposażeniem czyli śpiwory karimaty jedzenie picie i co się tylko dało plecak jakieś 15-20kg, tak bywa jak się niema od kogo zebrać informacji co do wyprawy, teraz przy drugim wyjściu tam zabrałbym max plecak 40l i na lekko tylko z niezbędnym sprzętem tam wyszedł niema sensu się tak męczyć. To mniej więcej tyle jak ktoś chce szczegółowo się wypytać przed wyprawą to zapraszam na priv lub tutaj. kilka fotek z tej wyprawy. na szczycie w drodze na lodowiec przeprawa przez szczeliny na lodowcu droga w stronę szczytu w porannym słońcu pozdrawiam Rafał reszta fotek LINK
    4 punkty
  2. Oj michaś michaś ile Ty masz lat ? Jestem bardzo wdzięczny wszystkim za pomoc w tym i Tobie. Twoją tezę wyjazdu za 1500 zakwestionowałem ja i chyba wszyscy tutaj zebrani z banalnego powodu - matematyka. Przekomarzać się możemy w nieskończoność, ale liczby są nieubłagane. Spójrz: Karnet - Około 1000 PLN - http://www.skionline.pl/stacje/austria-tyrol-zillertal-arena,osrodek,189.html Paliwo - 300 PLN - Diesel palący około 8 litrów/100 km. Dystans do pokonania przyjęliśmy 2500 km. Żarcie -nawet przy zrobieniu zakupów w Polsce te pozostałe 200 PLN wygląda słabo. No chyba, że tak jak jodek pisał knajpy będziemy oglądać z zewnątrz. Nie biorę pod uwagę opcji, że zachce mi się piwa albo grzanej czekolady na stoku i nie kupie bo mnie budżet nie puści. W takim wypadku nie jechałbym nigdzie. Mamy Twoje 1500 PLN. A ja się pytam gdzie są: - zakwaterowanie - winieta - ubezpieczenie - kilka ojro na drobne wydatki - łańcuchy - serwis nart na stoku ...chyba tyle. Bez urazy, ale Twoje 1500 PLN jest moim zdaniem nie do zrobienia chyba, że mówimy o szkole przetrwania a nie wyjeździe na relaksacyjny odpoczynek. A zapowiadał się taki fajny temat, który mógłby nawet zostać podpięty w katalogu Austria i posłużyć jako know-how dla kogoś tak zielonego jak ja... Dlatego jako autor wątku proszę o rzeczową dyskusję a nie chamskie odzywki, których jest pełno w Twoich wypowiedziach. A jak nie to zaproaszam do Krakowa, wyskoczymy do knajpy na piwo, poklniemy, pogadamy i nikomu to nie będzie przeszkadzało.
    3 punkty
  3. Użytkuję DESCENTE w komplecie,tzn.spodnie i kurtkę. Kupowałem w InterS... w Katowicach. Kosztowało to to...dużo kasy. Niestety nie jestem usatysfakcjonowany.Stosunek jakości do ceny 1:5 ,takie jest moje subiektywne odczucie. Najzwyczajniej wszystko przemaka ,a niby membrana 20/20. Owszem design mnie się podobał,materiał też wydawał się idealny. Nie chcę powiedzieć,że DESCENTE to zła marka. Uważam tylko,że wybrałem zły model.Być może zaprojektowany przez księgowych,jak było powyżej napisane,lub dostała mi się podróbka.
    2 punkty
  4. Ja bym dodał do tego staż w PŚ. I tutaj debiut pierwszy Mitja Valencic 5.01.1997 gigant oczywiście w Kranjska Gora, dalej Bode Miller slalom (w pierwszej części kariery to jego topowa konkurencja) 20.11.1997, Ivica Kostelic gigant Soelden 25.10.1998, Massimiliano Blardone gigant w Soelden 29.10.2000, Reinfried Herbst oczywiście slalom Kitzbuhel 21.01.2001. Niestety z tego co pamiętam to M. Valencic twierdził passe, że już się wycofuje z wyczynu. Jeszcze w minionym sezonie zjeżdżali między innymi: Didier Defago rocznik 1977 (definitywnie zakończył ściganie), Markus Larsson 1979 (też chyba już się pożegnał) Julien Lizeroux 1979 ( nie jestem pewien czy wystąpi w nowym sezonie) Patrick Thaler 1978 Davide Simoncelli 1979 Cyprien Richard 1979 Mam już mętlik w głowie i nie pamiętam czy pozostali ogłaszali zakończenie występów w PŚ? Pozdrawiam serdecznie. PS A co do dużej kuli to liczę, że namieszają trochę: Alexis Pinturault, Henrik Kristoffersen, Felix Neureuther, Kjetil Jansrud czy Axel Lund Svinal.
    2 punkty
  5. Dodałbym jeszcze że Kaunertal nie oferuje niczego co mogłoby usprawiedliwiać wizytę na nim z w pełni działajacej doliny Paznauntal.
    2 punkty
  6. Andiego chyba od weekendu trzyma :tongue: PS.Michał poszło ,powodzenia :wink:
    1 punkt
  7. Nie gadaj tylko dawaj filmik! Stary pełen szacun za ten sezon! Ja mam kilka celów i "bym chciał" (cały czas myślę o Stuedlgrat), a Ty to po prostu robisz! Czekamy na więcej! Pozdrawiam Tomek
    1 punkt
  8. Trekkingowe eskapady skionlinowe! Gratulacje! Sam kilka lat temu wylazłem na szczyt od strony Kals.
    1 punkt
  9. Nasze kurtki kupowane były w z normalnej dystrybucji. Moją wypatrzyłem w dużym sklepie pod wyciagiem w Saalbach a kolega swoją kupował w sklepie w PL. Obie te kurtki kupowane na różnych rynkach EU łączy niska satysfakcja z użytkowania. Hmm czyli używać nie używałeś ale kolega miał i chwalił - a może koledze głupio się przyznać że kurtka za tyle kasy jest powiedzmy taka sobie ? Chyba że jeździ w sugerowanym przez Ciebie polarze - w takim układzie nadmierna przewiewność kurtki nie będzie mu przeszkadzać. Jak Ci się uda to weź do ręki Phenixa i porównaj z Descente. Całkowicie inny typ kurtki i użytych materiałów. Używać nie używałem ale w ręku miałem. Phenix sporo solidniejszy. Taa bardzo ciekawa byłaby cena takiego ubioru dobranego wedlug tej listy.
    1 punkt
  10. Salomon będzie lada dzień, a Stoeckli wkrótce.
    1 punkt
  11. Cześć Marka niemalże kultowa. Jeżeli masz dobrą cenę i Ci się podoba (ja ich designu nie znoszę) to bym kupił. Swego czasu kupiłem Colmara tylko ze względu na super cenę i mam ja do tej pory i nie narzekam. W każdym razie szacunek na stoku wzbudzisz. Pozdrowienia
    1 punkt
  12. Bardzo solidna japońska marka. Osobiście nie użytkowałem, ale kilku moich kolegów bardzo je chwali. Narciarze Szwajcarii i Kanady w byle czym by nie jeździli. Wszyscy producenci japońscy dbają o używanie do produkcji swoich wyrobów najnowszych technologii i materiałów z najwyższej półki. Osobiste doświadczenie mam z innymi japońskimi producentami. W połowie lat 70-tych dostałem ze "zgniłego zachodu" kurtkę Phenixa. Co prawda nie była to kurtka typowo narciarska, nie było też wtedy membran, ale byłem nią zachwycony bo była niezwykle lekka i bardzo ciepła(zwłaszcza w tamtych czasach). Jak z niej wyrosłem to mama dorobiła mi wełniane mankiety, żebym jeszcze w niej mógł pośmigać dwa sezony. W odzieży Phenixa śmiga reprezentacja Norwegii. Przez kilka lat jeździłem w kurtce Goldwina (dokładnie 7 dopóki nie przeszedłem do stajni Head-a:stupid:). Używam jej dalej jako kurtki roboczej do dzisiaj i wciąż membrana działa (20000). W Goldwinie jeździ ekipa Szwecji. Jakbyś potrzebował polaru albo kurtki puchowej, letniej odzieży sportowej bądź tenisowej polecam wyroby firmy Uniqlo ( Uniqlo w wolnym tłumaczeniu - unikalne ubrania, a firma to jeden z największych prywatnych producentów ubiorów sportowych na świecie). Też Japończycy, a ambasadorami firmy są Novak Djokovic (mój tenisowy idol) i Kei Nishikori. Do kompletu proponowałbym gogle Swans (używałem-bardzo dobre), narty np. Ogasaka (nie jeździłem, ale z pewnością byłyby oryginalne) i buty Rexxam. 4 lat temu o mało sam ich nie kupiłem. W Harrachowie jest przedstawiciel na Europę Środkową. Niestety nie udało mi się ich wcisnąć na nogę, w nowym sezonie miałem próbować nowy model (bardzo ładne), ale pojawiły się Fischery Vacuum i z Rexxam-ów zrezygnowałem. Jedyne co mnie zniechęca do japońskich producentów to ich bardzo wysokie ceny (ale jakość niestety kosztuje), a oszczędny musi drogo kupować:stupid:. Połączyć te wszystkie marki w jednym narciarzu - byłoby ciekawie i oryginalnie. Pozdrawiam serdecznie! PS Za ten post nie dostałem złamanego jena. To nie kryptoreklama, ale życie.
    1 punkt
  13. Może masz jeszcze wersję której nie projektowali księgowi Ze trzy lata temu miałem kurteczkę tej firmy. Model chyba dosyć wysoki - jak się później orientowałem ceny detaliczne oscylowały wokół 700 eur. Nie byłem z niej zadowolony, przepuszczała wiatr, zamki miała zwykłe przykryte patką, szwy chyba nie klejone. Pomimo tego że była to kurtka z ociepliną to pomimo tego że jestem zimnolubny nie dało się w niej jeździć w samej bieliźnie. Jedyny jej plus był taki że wyglądała zajeb... Podobnego zdania jest mój kolega który również kupił Descente skuszony ceną. W tej chwili jego elegancka czarno czerwona Descente leży w domu a on jeździ na narty w jakiejś ciapowatej kurtce kupionej za parę złotych w Tkmaxie. Jeżeli zaś chodzi o spodnie tej firmy to jest z nich bardzo zadowolony i nie zamierza zmieniać. W tej chwili ja uzytkuję membranę gore pro shell Milleta i takie rozwiązanie o wiele bardziej mi odpowiada.
    1 punkt
  14. Ta wycieczka nie ma sensu :frustrating: musiałbyś wyjechać o 5 rano by być tam na 7 i wjechać na górny parking (ponad 2700 ) - zakładanie łańcuchów w nocy przy pewnie silnym mrozie już przed zaporą do przyjemnych nie należy - trasa też jest zdecydowanie ciekawa tzn z rodzaju passo del s... - jesteś w środku raju narciarskiego jak chcesz wyskoczyć gdzieś pojezdzić to masz te 3 mniejsze ośrodki a jak nie te..... bo za małe ( a jak pamietam ten sam karnet ) ... to masz lech - zurs trochę dalej lub Sankt Anton am Arlberg a to bardzo fajny ośrodek ... oczywiście wspomniane SFL też jest super ale to już gorszy dojazd ( Sfl warto połaczyć z włoską Soldą lub wspomnianym lopowcem (to ta sama dolina)) Na temat noclegu w tej dolinie sie nie wypowiem bywam tam zawsze na jeden dzień i nocujemy w dolinie otztal ...
    1 punkt
  15. Też mieszkaliśmy w Kappl, w zasadzie z każdej z ww. miejscowości dojedziesz w 10-15 minut do Ischgl. Ze względu na to, że byliśmy w grudniu 2014, to nie udało się pojeździć poza Ischgl (słabe warunki śniegowe). Jedynie udało mi się odwiedzić Kappl, ale chodziło na pół gwizdka. Podejrzewam, ze warto odwiedzić te mniejsze ośrodki w dolinie Pauznam ze względu na mniejsze zagęszczenie na trasach Co do wycieczki, to na Kaunertal jest dosyć upierdliwy i czasochłonny dojazd. Myślę, że lepiej wybrać się do SFL lub St. Anton.
    1 punkt
  16. Dwa razy mieszkaliśmy w Kappl, które ma świetny dojazd skibusami do Ischgl. Kappl oferuje sporą bazę noclegową, możesz skorzystać na przykład z tej wyszukiwarki http://www.kappl.com/pl
    1 punkt
  17. @michaś, nic nie zrozumiałeś. Szkoda słów.
    1 punkt
  18. Dwa razy przegrywał o włos wielka kryształową z Bode. A walczył pięknie. Kto zastąpi ? Hirscher teraz bije wszystko.
    1 punkt
  19. Taa, no jasne. Jakaś dziwna jestem, że zamiast tłuc się trzydzieści parę kilometrów w jedną stronę, w butach narciarskich dwoma skibusami i pociągiem wolałam jeździć samochodem. Dziwna baba, leniwa i nie umie czytać. :stupid:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...