Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. artkas

    artkas

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      227


  3. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      7 273


  4. Avida

    Avida

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      10


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 25.09.2015 uwzględniając wszystkie działy

  1. Lato minęło więc czas na zimowe wiadomości :happy: Wywiad (niekrótki) z Bohusem Hlavaty głównie na temat Szczyrku, konkretne plany i już podjęte decyzje, m.in. o wyborze dostawcy naśnieżania - TECHNOALPIN, dostawcy kolejek - LEITNER, 25 mln euro do wydania w przyszlym roku, wspólnym karnecie także z Beskidem i włączeniu Szczyrku do Gopassa, aby uatrakcyjnić ofertę i też dzięki niej przyciągnąć klientów z Polski na Słowację. Poza tym wiele, wiele innych informacji z pierwszych ust TMR: http://www.lanovky.sk/?page=rep&id=938 No to czekamy na realizację!
    6 punktów
  2. Rowerowa pielgrzymka do Częstochowy. Cz. 1 Pomysł na pielgrzymkę do Częstochowy od dawna kiełkował w jednym z moich znajomych... ...i? I jakiś czas temu dostałem propozycję by odbyć taką podróż wspólnie. Długo się nie zastanawiałem - decyzja była szybka. Tak - jedziemy! Pojawił się jednak jeden problem - sprzęt. Kumpel ma kolarkę, ja rower krosowy, na trasie rozjazd byłby straszny. Szybko temu zaradziłem - do wspólnej przygody, przygody również duchowej, zaprosiłem jednego z moich codziennych towarzyszy wypadów rowerowych - Andrzeja. W takim układzie nasza dwójka stała się peletonem a ja przestałem pełnić rolę pojedyńczego balastu. Podsumowując, było nas trzech - nie mieliśmy jedynie terminu wyjazdu. W zeszłym tygodniu deszczowa pogoda nie sprzyjała aktywności sportowej na świeżym powietrzu. Ten, okazał się łaskawszy - padło na czwartek 24 września. Szybki urlop, telefony i decyzja: wyruszamy o 5:20. W środę wieczorem krótkie spotkanie, dostarczenie plecaków z ciuchami do Roberta (Robert załatwił busa z kierowcą, który na trasie nas wspierał posiłkami, a na końcu, po odbytej podróży zabrał do domu), ustalenie trasy i... Stało się jedziemy. W efekcie, trasa i wynik sportowy wyglądał tak: Ponieważ koledzy mieszkają na wylocie z miasta, to ja musiałem wyjechać najwcześniej. Początek i dojazd do miejsca spotkania, o świcie i we mgle. Próba zrobienia zdjęcia w tych okolicznościach przyrody dała taki efekt: Rano jest chłodno, nie ma wiatru i temperatura w okolicach +10-14 powoduje, że mamy mocny początek trasy. Wierzbica - Szydłowiec, to ostre tempo i bardzo fajna, dynamiczna jazda. Sweet focia z miejscowości Jastrząb: Za Szydłowcem kierujemy się do miejscowości Niekłań Wielki i Stąporków. Do pokonania mieliśmy spory podjazd pod "Garb Gielniowski", czyli kawałek terenu górzystego na Mazowszu (najwyższy szczyt - Altana). Na powyższym wykresie z trasy widać, że mieliśmy dosyć spore wyzwanie i "premię górską". Tempo nadal, na tym etapie, mamy spore. Dojeżdżamy do Końskich: Pierwszą 10 minutową przerwę robimy po pokonaniu 100 km, w jakiejś miejscowości na eF z bardzo ładnym kościółkiem. Okolica przepiękna - lasy, Przedborski Park Krajobrazowy, droga jak stół - czego chcieć więcej? Kierujemy się w stronę Radomska. Docieramy do Przedborza, skąd w zeszłym roku, na Pilicy, rozpoczynałem spływ kajakowy do Sulejowa. Ciśniemy, a grupa nam się rozjeżdża. Robert prowadzi, ja po środku a z tyłu Andrzej. Każdy sam zmaga się z upływającymi kilometrami, każdy spędza ten czas w samotności, w skupieniu, przed celem naszej pielgrzymki i jej zwieńczeniem. Docieramy do Radomska: Tutaj dociera do nas wspierający nas bus. Dowozi nam pyszny makaron, napoje itp. Jest 155 km i robimy dłuższą, obiadową, 40 minutową pałzę Teraz mamy już niedaleko - ok 45 km. Ruszamy w stronę Częstochowy, po drodze mijamy kolejną piękną rzekę, Wartę. Po niedługim czasie docieramy do miasta, celu naszej wędrówki. Kierujemy się na Jasną Górę. Tu kończymy rowerową część podróży - zaczynamy tę, duchową. Bierzemy prysznic w Domu Pielgrzyma, przebieramy się i kierujemy do Sanktuarium.
    4 punkty
  3. Rowerowa pielgrzymka do Częstochowy. Cz. 2 Kierujemy się do środka. Każdy z nas przyjechał tu, by pomodlić się w innej intencji. Ten czas spędzamy w skupieniu i zadumie. Parę chwil później udajemy się na krótką przechadzkę po murach jasnogórskiego klasztoru. Wiele się tutaj zmieniło, od kiedy byłem w tym miejscu ostatni raz. Chyba jakieś 20 lat minęło lub więcej... Zbliżenie na wieżę: Ołtarz przy błoniach: Aleja w stronę miasta: Jan Paweł II Klasztor w całej okazałości: Działa na murach: Po powrocie do auta pojechaliśmy na wspólną kolację, a po niej skierowaliśmy się do domu. Piękny dzień się skończył, a jeszcze dzisiaj czuję adrenalinę i dreszcz emocji całej wyprawy. Było inaczej, może trochę bardziej poważnie, może trochę więcej zadumy - ale właśnie na tym polega istota pielgrzymowania. 200 km zrobione. Po raz pierwszy w życiu, w niezwykłej podróży do Częstochowy. Pozdrawiam marboru
    3 punkty
  4. Cześć Twoje odczucia bardzo przypominają moje jeżeli chodzi o rocker w nartach trasowych. Zawsze mam wrażenie, że wejście w skręt jest jakby opóźnione to znaczy od inicjacji do momentu gdy poczuję, że mogę sterować na nartach z tiprockerem mija więcej czasu i w związku z tym każdy skręt jest jakby przekręcony. W narcie z pełnym camberem wystarczy bardzo delikatne pochylenie podudzi i narta juz ustawia się na krawędzi a dalej już strujemy sobie według chęci i potrzeb. Co do nart GS to większość z tego co się tym mianem określa to tak naprawdę przecież zwykła narta popularna i tyle. Dla większości narciarzy wychowanych na slalomce promień powyżej 20 metrów jest absolutnie nieogarnialny a już powyżej 30 to abstrakcja. Niestey ped do jazdy krawędziowej zawsze i wszędzie spowodował, że większość ludzi nie umie automatycznie operować zmianą śladu - slizgowy/cięty i w związku z tym narta długa i większym promieniu w ich mniemaniu nadaje się do jazdy tylko na szerokich alpejskich polanach co jest oczywiście wierutną bzdurą. Fajnym pomysłem jest dlatego grupa Master, która zachowując właściwości zbliżone do GS ma trochę mniejsze promienie i w zawiązku z tym nie jest tak angażująca gdy chcemy pojechać konkretniej. Ciekawe to co piszesz o tych "potworach" bo generalnie (na podstawie naprawdę dziesiątek jeżeli nie setek różnych objeżdżonych nart) mam przeświadczenie, że oprócz nart sportowych inne się po prostu do jazdy nie nadają bo są zbyt kiepskie (głównie kwestia sztywności przekładającej się na trzymanie w skręcie). Muszę gdzieś trafić tą nartkę i spróbować. Myślę, że z racji pewnej tradycji kultywowanej od początku narty taliowanej grupa nart SL i zbliżonych jest najbardziej dopracowana. Ja to rozumiem tak: Istnieje pewna idealna narta tak jak istnieje pewna idealna z punktu widzenia teorii technika jazdy. Gdyby na nartach jeździły roboty o idealnej technice to wszystkie narty powinny w końcu mieć identyczne parametry dostosowane do tej idealnej techniki. Na nartach jeżdżą jednak ludzie i pomimo, że każdy dąży do techniki idealnej to przez budowę ciała, predyspozycje fizyczne, psychikę itd. każdy wypracowuje na bazie pewnych kanonów techniki własny styl jazdy. Jedni jeżdżą bardziej siłowo, inni z kolei delikatnie, jedni lubią szybkie przejście inni lubią wolniejsze itd. Stąd narty idealnej nigdy nie będzie bo każdy trochę innych wartości podstawowych cech narty oczekuje. Myślę, że dla 95% a pewnie nawet więcej narciarzy to czy narta jest ta czy inna - byleby były z jednej grupy nie będzie miało znaczenia. Oczywiście w warunkach testowych pewnie większość określi, ze jedna jest lepsza a druga do bani a część może nawet powie dlaczego. Ale za parę dni w innych warunkach ocena może być zupełnie odwrotna i cecha, która utrudniała jazdę naszemu przykładowemu narciarzowi na jakiejś narcie teraz jest ta która jazdę ułatwia i do bani okaże się narta, którą jeszcze parę dni temu kupował w ciemno. Z tego właśnie powodu mam bardzo zdystansowane podejście do testów nart jako sposobu selekcji przed kupnem. A już przy nartach używanych to po prostu bezsens. Uważam też, że to właśnie zawodowy tester jest w stanie najlepiej określić walory narty gdy wie do czego ta narta ma służyć. Od zwykłej narty dla początkujących i średnio zaawansowanych nikt normalny nie będzie przecież oczekiwał dynamiki i betonowego trzymania w skręcie bo nie po to był budowana i tylko zawodowiec albo bardzo świadomy, doświadczony w testach, amator jest w stanie tak się przestawić by każdą nartę właściwie ocenić bo będzie oceniał nartę obiektywnie a nie pod kątem własnych potrzeb. Jeszcze jedno pytanie: Jak oceniasz wielość modeli w obecnych kolekcjach w perspektywie powiedzmy 6 w dawnych latach. Dla mnie te 6 modeli to byłoby i tak za dużo? Różnice w wielu wypadkach są niewyczuwalne lub żadne ale z punktu widzenia marketingu jest znakomite. Serdecznie pozdrawiam i dzięki za okazje do fajnej wymiany poglądów.
    3 punkty
  5. W Zieleńcu na stoku Mieszko trwają prace przy nowej kolei 4-CLF. Źródło: www.mieszkozieleniec.pl
    2 punkty
  6. Jedyny sensowny sposób to moim zdaniem wizyta w wypożyczalni i wypróbowanie "na sobie" jak największej ilości modeli w krótkim czasie. Na testy przyjechałem ze swoimi Blizzardami G-Power, które wydawały mi się rewelacyjną nartą. Każdego kolejnego dnia docierało do mnie, jak dużo jest nart równie dobrych i lepszych. Musiałem weryfikować swoje dotychczasowe opinie już wystawione danej narcie, bo często okazywało się, że te które stawiałem na 1 miejscu w grupie okazywały się gorsze od kolejnych testowanych. Tak więc tylko szerokie spektrum porównawcze daje możliwość wystawienia obiektywnej opinii. To się chyba fachowo nazywa w socjologii "reprezentatywna grupa". Z rozmów z innymi testerami wynikało, że kilka modeli nart jest w czołówce, ale już kolejność na podium była u każdego trochę inna. Myślę, że miało na to wpływ kilka czynników jak: preferowany styl jazdy, poziom umiejętności (nic odkrywczego), ale co najciekawsze, przygotowanie fizyczne. Kilka osób poleciło mi na przykład, wypróbowanie narty X a odradzało nartę Y jako męczącą i ciężką. Na stoku okazało się, że narta X była dla mnie za lekka i traciła stabilność przy większych prędkościach a narta Y była idealna. Inna sprawa, że byłem naprawdę solidnie przygotowany siłowo i kondycyjnie (odczyt z GPS pokazał że robiliśmy dziennie 90km trasy góra-dół, co daje mniej więcej 55-60km czystej jazdy w mocnym tempie).
    2 punkty
  7. Witam Sezon tuż tuż, sporo osób pokusiło się o karnet całosezonowy (w końcu to 150e ). Więc myślę, że czas najwyższy ogłosić cotygodniowe WZF będziemy odwiedzać ośrodki na Jasnej i w Tatrach Wysokich . Fajnie byłoby się wymienić namiarami i zgłosić kto co i jak - najlepiej przedstawić . Być może dzięki temu uda się zaplanować jakieś wspólne wyjazdy albo chociaż nartowanie lub freeridowanie Ja najczęściej będę jeździł z żoną, auto LPG 5 osobowe (ale z nartami to tylko 4 wejdą ) niskie koszty podróży w granicach 16-20zł/100km. Start z Jaworzna. Wyjazdy raczej weekendowe albo w piątek wieczorem ok 17-18, albo w soboty wczas rano ok. 5-6, powrót w niedzielę ok 18-20. Pozdrawiam Tomek p.s. zbieram też grupę osób chętnych na Freeride na Chopoku, wiadomo w grupie raźniej i bezpieczniej. Fajnie jakby zebrało się z 4-5 osób chętnych z m.in. podstawową wiedzą lawinową i "lawinowym ABC" czyli. sonda, łopata i detektor. Gdyby ktoś szukał taniego zestawu mogę podesłać namiary. Teren bardzo fajny... szkoda go nie wykorzystać
    1 punkt
  8. Cześć Widzę, że jednak nie rozumiesz o co chodzi. Szkoda bo Cie strasznie polubiłem. Pozdrowienia
    1 punkt
  9. Gratulacje Mariusz, bo przejechanie 200 km to nie byle co :applause: Tylko mogliście jechać razem, jeden za drugim na kole i robić zmiany nawet co 1 km. Wtedy byłoby dużo lżej i w sumie szybciej dojechalibyście do celu. No i dużo fajniej tak się jedzie, bo i pogadać można i tak raźniej w ogóle. Tylko też trzeba bardziej uważać, żeby nie wjechać w siebie, co przy wielu godzinach jazdy może być trudne.
    1 punkt
  10. Cześć Jest dokładnie jak piszesz z tym, że testowanie na stoku też moim zdaniem jest bardzo niemiarodajne. Jaką macie (tu odpowiadam też na post Avida) pewność, że narta, która testujecie będzie taka sama jak ta, która sobie kupicie? Jedynie wtedy gdy kupicie tą konkretną i tyle. Odczucia z testowania mogą być diametralnie różne w zależności od tylu zmiennych (temperatura powietrza, śniegu, rodzaj ostrzenia, stan krawędzi, smarowanie (sam ten parametr to dziesiątki zmiennych), ile narta jeździła, ile razy była ostrzona, sposób montażu wiązań i wszystkie ustawienia, samopoczucie testera, i jeszcze wiele innych), że żaden test nie odda właściwości narty pod katem danego narciarza poprawnie. Na przykład: testowałeś 5 modeli. 1 była przygotowana słabo, 3 w miarę a jedna świetnie. Na 90 wybierzesz tę przygotowaną bo będzie fajnie i miękko chodziła a na przykład gdyby ta najgorzej przygotowana była przygotowana tylko dobrze byłaby dla Ciebie idealna. Uważam więc, że doboru powinno się dokonywać bardziej ogólnikowo. Dobry narciarz wie czego od narty oczekuje i jakie parametry powinna mieć mniej więcej narta, której szuka a dalej to loteria. Narciarz słabszy, niej zaawansowany czyli po prostu znakomita większość powinna realnie ocenić swoje umiejętności i wybrać nartę o stopień wyższą niż dla nich dedykowana. To umożliwi rozwój. To tak w skrócie. Dla mnie najbardziej bezsensownym pytaniem jest tak często powtarzające się: "Którą nartę wybrać - i tu pojawiają się dwie narty o prawie identycznych lub identycznych parametrach dwóch różnych firm? I cóż można odpowiedzieć? ja odpowiadam: Bierz tą która Ci się bardziej podoba, jest tańsza itd. Uważam, że to najuczciwsza możliwa odpowiedź. Serdecznie podrawiam Cześć Takie przemyślenia i porównania mają wartość jedynie w dla tej konkretnej pary nart na której jeździłeś ale dla modelu już nie bardzo. Jak najczęstsze zmienianie nart uważam za bardzo ważne i tez jak tylko mogę to realizuje ale z zupełnie innej przyczyny. Umiejętność szybkiej adaptacji techniki do narty to jedna z podstawowych cech bardzo dobrego narciarza. Im krócej przyzwyczajasz się do narty im łatwiej Ci jechać symetrycznie na dwóch różnych nartach tym jesteś lepszym narciarzem. Im mniejszy wpływ na płynność i skuteczność twojej jazdy ma sprzęt - tym jesteś lepszy. Pozdrowienia serdeczne
    1 punkt
  11. W poniedziałek tam będę. Postaram się pstryknąć kilka fotek i może coś skręcić.
    1 punkt
  12. Hej!ruszyła "nowa odsłona" darmowych skipassów w SkiTeamie - niestety wygląda, że na nie co gorszych warunkach niż w ubiegłym roku... niemniej dla niektórych może być to ciekawa opcja do wykorzystania. :happy:
    1 punkt
  13. To co piszesz pokrywa sie w 100% z moimi odczuciami. Narty potrafia zaskakiwac, wiec nie widze innej mozliwosci przy wyborze jak kontakt fizyczny na stoku :smile: W tym sezonie mam zamiar wyprobowac tyle nart ile bede mial szanse. Nawet gdy nie bede nosil sie z zamiarem kupna. Poprostu lubie to dla wlasnych przemyslen i porownan.
    1 punkt
  14. Jak nalezy zatem dobierac narty twoim zdaniem Mitku, jezeli nie testujac przed kupnem? Amator po przeczytaniu opisu i tak nie zrozumie wiekszosci parametrow i systemow. Porada znajomych, czy kolegi z forum tez wedlug twojego postu mija sie z celem gdyz kady z nas jest innym narciarzem, z innymi umiejetnosciami i budowa ciala . Wiec jak ?
    1 punkt
  15. Oczywiście zgadzam się z Tobą, że warunki na stoku mają kluczowe znaczenie podczas testów. Wiele nart nie pokazało swoich możliwości na równym i ubitym stoku. Szczególnie narty z tip rockerem (a było wiele takich), prezentowały się moim zdaniem nie najlepiej. Dopiero po południu kiedy w dolnych partiach stoku robiło się miękko te narty zaczynały mieć sens. Jeśli chodzi o GS to ta grupa miała olbrzymią rozpiętość jeśli chodzi o prezentowane narty. Od GS dla zwykłych zjadaczy chleba po naprawdę wymagające deski, np. wspomniane Salomony - (znalazłem w końcu ten model http://www.skionline.pl/sprzet/narty,15-16,salomon,x-race-lab-183-race-plate-xx,8423.html# Na testach były dwie długości: 183cm i 187cm- nie ma ich na stronie skionline). Ja jeździłem na 187cm. Ta sama sprawa była w grupie Allmountain i VIP. Na przykład w jednej grupie znalazły się: http://www.skionline.pl/sprzet/narty,15-16,atomic,redster-doubledeck-3-0-xt,7927.html - które jak pisałem to niesamowicie ostre ale świetne "potwory" :-). Promień skrętu jest tutaj trochę mylący bo, mimo że to tylko 15.5 m to jazda na nich dostarcza wrażeń. i Stockli Spirit O2 - które są typowymi komfortowymi jeździdłami na każde warunki np. dla bogatego Rosjanina w Davos. Najbardziej spójne pod względem prezentowanych nart były grupy SL i SL FIS.
    1 punkt
  16. Weekendowe rowerowanie Nareszcie w weekend było trochę czasu na rowerowanie :smile: Na początku plan był ambitny - trasa do Starachowic i przejażdżka z Bumerem...niestety wariant ponad 100 km spalił na panewce ze względu na pogodę. Rano padał deszcz i ogólnie w sobotę było za oknem zimno, brzydko i mokro. Po 11stej zdecydowanie się poprawiło, więc postanowiłem wprowadzić w życie wariant B: przejażdżkę w terenie, po lasach skaryszewskich. Pierwszym celem podróży była wieża widokowa w miejscowości Zalesice. Droga do niej, to krótka wspinaczka na wzgórze, którego nazwy nigdzie nie znalazłem w sieci i wysokość ok 235 m npm. Po nocnej ulewie jazda rowerem po zarośniętym leśnym trakcie była "poślizgowa". Zieleń i pierwsze ślady jesiennych kolorów tworzyły niezwykły klimat głuszy. Głuszy, która tak naprawdę jest na wyciągnięcie "koła" od miasta. Tego było mi trzeba! Ciszy i obcowania z przyrodą w samotności...może nie całkiem w sumie byłem sam - tę sielankę przerwały mi kilka razy sarny, które wypłoszyłem pedałując przez las. Trasa do charakterystycznego punktu, oraz wysokiej budowli wiedzie przez Zalesice (skręt w samej wiosce, w lewo z drogi Radom - Bardzice - Wierzbica) potem znowu w lewo i pniemy się polną drogą do pierwszych drzew, odbijamy w prawo i po kilkuset metrach ponownie skręcamy w lewo pod górę. Ok kilometra i cel osiągnięty. Niestety teren wieży jest ogrodzony i zamknięty - wejść, podobnie jak na Altanie się nie dało :frown:: Na szczycie, po deszczowej nocy chyba też nikogo nie było, bo na moje nawoływania nikt nie reagował. Szkoda, bo miałem ochotę porobić trochę fotek okolic Radomia z dosyć sporej wysokości. Dalsza trasa, to na początku zjazd trasą przeciwpożarową w stronę Wilcznej, czerwony szlak rowerowy, a potem niebieski, do Skaryszewa. Polna droga kolejny las - tym razem w stronę miasta i miejscowości Sołtyków. Łącznie udało się zrobić 50 km. W niedzielę aura niestety od rana również nie rozpieszczała. Na niebie wisiały ołowiane, ciężkie chmury. Będzie padać, nie będzie? Zastanawiałem się i podjąłem decyzję sprawdzając prognozy na necie, że nie będzie. Jak się później okazało - niestety padało i w sumie zlało mnie i moich współrowerowców do suchej nitki. Planowana trasa - nad Jagodny Staw, w stronę Zwolenia. Jadąc po nowym i gładkim asfalcie do celu docieramy po ponad 30 km. Nad "bajorkiem" mam swój debiut - miejsce jest niezwykle urokliwe i zapewne bogate w rybki. Z jednej strony las i bagna Ługu Helenowskiego - z drugiej miejscowość Helenów. Robimy krótką przerwę i kierujemy się najpierw do miejscowości Jedlnia Letnisko - po drodze ołowiane chmury sprawiają nam dość mokry prysznic. Jedziemy dalej i za Piotrowicami kierujemy się do Grzmucina gdzie postanawiamy przeczekać deszcz jedząc pizzę w tutejszej knajpce. Po obiedzie, wychodzi słonko - wracamy do domu. Zaliczone prawie 65 km. Weekendowa rozgrzewka przed czwartkową super trasą zaliczona. PS. Gregory - strasznie mi przykro, że zaliczyłeś kolejny "wypadek" tym razem na rowerze :frown:: Mam nadzieję, że złamany obojczyk szybko się zrośnie, zagoi i wrócisz do formy. Dużo zdrówka życzę!
    1 punkt
  17. Dwie wyprzęgane koleje firmy Leitner. W Janskich Lazniach budują krzesło 6-osobowe wyprzęgane, bublinki + podgrzewanie, długość 1200m. Wyciąg będzie nosił nazwę Hofmanky Express i jest przy nowej trasie narciarskiej, tzn. dokładnie trasa czerwona 1400m była w tamtym roku zrobiona. Przy dolnej stacji tego wyciągu będzie nowy parking na 250 aut oraz nowa kasa. Tak że będzie to drugi alternatywny punkt startowy w arenę, obok obecnego parkingu przy gondolce. Foto z budowy http://leto.skiresort.cz/fotogalerie/hofmanky-express-fotky-ze-stavby_12/ W Pecu stawiają krzesło 4-osobowe wyprzęgane, które zastąpi orczyk Zahradky, długość krzesła to 860m. Trasa czerwona pozostaje bez zmian, ta sama co wcześniej. Foto z budowy http://leto.skiresort.cz/fotogalerie/zahradky-express-fotky-ze-stavby_11/ Na stronie jest nowa mapa, nowe wyciągi to A4 i B5, wszystko ładnie już pooznaczane na najbliższy sezon http://www.skiresort.cz/skiarealy/cerna-hora/ch-lanovky-a-vleky/ Jakieś tam zmiany w skipasach, cennikach, nowa trasa w Cernym Dule, po szczegóły odsyłam do czeskiego: http://snow.cz/clanek/3603-skiresort-cerna-hora-pec-2015-16-hodne-noveho
    1 punkt
  18. W sierpniu pojeździłem trochę po mazowieckich drogach. Na początku odwiedziłem Lotnisko Modlin (przejechane prawie 25km).[ATTACH]23571[/ATTACH]Zdjęć niestety nie mam.Dzień później 17.08 zrobiłem małą eskapadę 14,82km w większości po polnych drogach.[ATTACH]23573[/ATTACH][ATTACH]23572[/ATTACH] [ATTACH]23574[/ATTACH]A to linia kolejowa Warszawa-GdańskW sobotę 22.08 przejechane kolejne 23km.Na początku wyschnięte brody:[ATTACH]23575[/ATTACH]I droga, która wygląda tak:[ATTACH]23580[/ATTACH]Dojeżdżamy do rozwidlenia, przez które przejeżdżamy prosto.Wjeżdżamy do lasu:[ATTACH]23576[/ATTACH]Na słupach energetycznych widzimy coś takiego. To chyba jest blokada dla tych, którzy chcą zwinąć trochę kabli.[ATTACH]23577[/ATTACH]Dojechaliśmy do jeziorka:[ATTACH]23578[/ATTACH]Przez ok. kilometr były na drodze ogromne piachy, przez które jechało się 2-3 razy dłużej.[ATTACH]23579[/ATTACH]Dojechaliśmy do Krogul Potem przez Studzianki i Miękoszyn do domu.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...