Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
08.10.2016 - 08.10.2016
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 08.10.2016 uwzględniając wszystkie działy
-
Jak postanowiłem latem, że w tym roku wykorzystam nawet najwcześniejszy duży opad śniegu tak też zrobiłem. Wyjeżdżając z domu jeszcze się wachałem czy Pilsko czy Biały Krzyż, ale ostatecznie zdjęcia na fb przekonały mnie o kierunku. Docieram pod Strugi o 10, ale już wiem, że kolejka przed tygodniem zakończyła pracę, więc czeka mnie ten pierwszy odcinek z buta: W miarę podchodzenia widać już, że od Szczawin jest śniegu pod dostatkiem a wyżej to już zimowa bajka: Chwilę odpoczynku na szczycie i przygotowania do zjazdu. Sam zjazd ze szczytu średnio przyjemny. 50 cm świeżego puchu bez podkładu nie pozwala na płynną jazdę. Można zjeżdżać do Miziowej tylko zakosami. Natomiast z Miziowej do Szczawin na krechę. Straty w sprzęcie minimalne. Zresztą od czego są narty do turowania jak nie do szorowania po iglakach i kamieniach. Wcześniej oczywiście obowiązkowa kiełbaska w starym schronisku.10 punktów
-
Turystyka przedwojenna Samochodem? Rowerem? Autobusem? Konno? Jak poruszali się turyści w 20-leciu międzywojennym? Najpopularniejszym środkiem transportu był pociąg. Sieć torów została na tyle dobrze rozwinięta, że do większości kurortów turystycznych w Polsce można było dostać się koleją. Drogi nie należały do dobrze zadbanych. W rezultacie średnia prędkość samochodu wynosiła ok. 35 km/h. W tym tempie podróż z Krakowa do Zakopanego trwałaby ok. 4 godzin. Najszybszym ówczesnym pociągiem - Luxtorpedą - czas jazdy skracał się do 2h 45min. W dodatku warunki panujące w pociągu były dużo bardziej komfortowe niż w samochodzie. W związku z poprawą komunikacji publicznej w kraju turystyka zaczęła się szybko rozwijać. Wychodząc naprzeciw tendencjom, Polskie Koleje Państwowe wprowadziły 66-procentową zniżkę dla turystów. Eksperyment narciarski W 1930 r. prof. Władysław Milata (członek PZN) założył Towarzystwo Krzewienia Narciarstwa. Towarzystwo prężnie się rozwijało. Organizowało szkolenia narciarskie a chętnym, którzy chcieli spróbować białego szaleństwa, rozdawało narty. Specjalnością Towarzystwa była organizacja wyjazdów turystycznych. A w wyniku współpracy z PKP utworzono jedyną w swoim rodzaju atrakcję: pociągu dla narciarzy, zwanym też "Narty-Dancing-Brydż". Pociąg narciarski wyruszył po raz pierwszy z Krakowa w lutym 1932 r. Trasa wiodła przez Wisłę, Zwardoń, Zakopane, Rabkę, Krynicę, Worochtę, Jaremczę, Sławsk i Sianki (obecnie część z tych miejscowości znajduje się na Ukrainie). Podróż trwała 10 dni i 10 nocy. Koszty były raczej wysokie, bo 200 zł (w przeliczeniu na czasy obecne to ok. 2000zł). Dla porównania: średnia pensja nie przekraczała wtedy 150zł. Jak wyglądał "przeciętny dzień" wycieczki? Jak wyglądał program wycieczki? W ciągu dnia narciarze mieli kilkanaście godzin na korzystanie z uroków okolicznych stoków. Po jeździe na nartach miłośnicy białego szaleństwa wracali do pociągu. Wieczorem grali w karty i bilard, tańczyli lub oglądali filmy w sali kinowej. W wagonie restauracyjnym mogli usiąść na obitych skórą krzesłach przy stolikach przykrytych błyszczącym obrusem. Wystrój wagonów przypominał hotel - zostały one zaprojektowane przez wybitnych projektantów. Z powodu "nocnego życia pociągu" prawie w ogóle nie jeździły nim dzieci. Po skorzystaniu z rozrywek, narciarze wracali do swoich wygodnych 2-osobowych pokoi. Mieli też do dyspozycji łazienkę z prysznicem. Pociąg jechał tak, aby rano być już w kolejnym kurorcie narciarskim. Gdy wszyscy wysiedli, kierowali się do autobusu, który zawoził ich prosto na stok. W sumie pociąg przejeżdżał 1200km. Co ważne, na taką wycieczkę mogli jechać także początkujący narciarze - w cenie przejazdu mieli zapewnioną szkółkę narciarską, która przez cały czas im towarzyszyła. Idea pociągu dla narciarzy była połączeniem wyjazdu narciarskiego z coraz bardziej popularnym współcześnie tzw. après-ski. Po ciężkim narciarskim dniu (pamiętajmy, że w tamtych czasach nie było na terenie Polski żadnego wyciągu narciarskiego!) zimowi zapaleńcy mogli odpocząć w luksusowych wagonach. Co ważne, mimo codziennej zmiany miejsca szusowania, nocleg pozostawał ten sam. Dzięki temu panowała lepsza atmosfera. Niestety, za tę odrobinę luksusu trzeba było sporo zapłacić. Lecz czy nie warto było odkładać przez cały rok, żeby potem wyszaleć się pośród gór w świetnym towarzystwie? Pociąg narciarski doczekał się swojej książki - "Narty. Dancing. Brydż w kurortach II Rzeczpospolitej" autorstwa Mai i Jana Łozińskich. Dołączam jeszcze zdjęcia :) warto, patrząc na nie, odpłynąć myślami do najpiękniejszych chwil spędzonych na nartach w górach - razem z rodziną i przyjaciółmi. Bo, jak pokazuje idea pociągu Narty-Dancing-Brydż, w szusowaniu nie liczą się tylko narty, ale także towarzystwo, w jakim spędzamy jedne z lepszych chwil w życiu.5 punktów
-
3 punkty
-
Jak postanowiłem latem, że w tym roku wykorzystam nawet najwcześniejszy duży opad śniegu tak też zrobiłem. Wyjeżdżając z domu jeszcze się wachałem czy Pilsko czy Biały Krzyż, ale ostatecznie zdjęcia na fb przekonały mnie o kierunku. Docieram pod Strugi o 10, ale już wiem, że kolejka przed tygodniem zakończyła pracę, więc czeka mnie ten pierwszy odcinek z buta: W miarę podchodzenia widać już, że od Szczawin jest śniegu pod dostatkiem a wyżej to już zimowa bajka: Chwilę odpoczynku na szczycie i przygotowania do zjazdu. Sam zjazd ze szczytu średnio przyjemny. 50 cm świeżego puchu bez podkładu nie pozwala na płynną jazdę. Można zjeżdżać do Miziowej tylko zakosami. Natomiast z Miziowej do Szczawin na krechę. Straty w sprzęcie minimalne. Zresztą od czego są narty do turowania jak nie do szorowania po iglakach i kamieniach. Wcześniej oczywiście obowiązkowa kiełbaska w starym schronisku.2 punkty
-
Witam, jestem Klausa z Hamburga i organizować nartach wakacje do Ischgl / Austria. Szukaj tutaj miłych ludzi z Polski w wieku około 25 - 50 lat. Pod względem międzynarodowego spotkania można byłoby miłe. Możemy porozumieć się w języku angielskim lub niemieckim, język apres-ski jest najczęściej wtórne. Top Śnieg Niezawodność Ponad 230 km tras Apres bastionem klasy BB zaw. Codziennie napoje bezalkoholowe / Lunch 6-dniowy karnet narciarski DZ / prysznic / WC / TV - dobry poziom Sauna zaw. Usuń grupę (maks. 20) DZ 669, - Kontakt z PN lub [email protected]1 punkt
-
Szykuj się, mam nadzieję że i w tym roku będziemy śmigać w tych samych ośrodkach.1 punkt
-
Darek jeszcze trochę i zdobędziesz Koronę Beskidów W ciągu tygodnia zdobyte Skrzyczne na bicyklu i Pilsko na turach. Brawo.1 punkt
-
Zjeżdżając przed Szawinami rozmawiałem z dwoma młodymi chłopakami. Nieśli narty w rękach na brzuchu i prawie płakali, że nie są pierwsi.1 punkt
-
w tym roku na pewno nie, z tego co wiem, to były plany, ale chyba okazało się, że trzeba zmodernizować cały system naśniezania, żeby to dobrze funkcjonowało. Gdyby tylko pociągnęli linię z wodą i zamontowali armatki, to chyba byłby problem z wodą i wydajnością. Pewnie trzeba dobrej zimy, żeby $$ na modernizację się znalazły..1 punkt
-
Gratuluję! Piękny turowy wypad. Też tak chcę! Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Powiem tak. Od jakiegos czasu o tym myslalem ale nie znalazlem info iz cos takiego jest juz omawiane. Jakos tak sam na to wpadlem obserwujac jazde na roznych filmach, co nie znaczy ze potrafie. Podczas jazdy w miekkim sniegu probuje wlasnie caly czas jechac w ten sposob. Na filmie ktory pokazales nie jest to tak bardzo widoczne ale widzialem to wczesniej u innych profesjonalistow i bardzo mi sie ten typ prowadzenia nart podoba. Szczerze mowiac dopiero po Twoim filmie polaczylem to w calosc Znajde jakis dobry film pozniej i dodam . Jezeli nie jestem w bledzie to ta technika charakteryzuje sie tym ze w krotkim zmiana kierunku jest prawie pod katen 90 stopni do osi stoku. Tak jakby rowne rozlozenie masy na obie narty dawaly przyczepnosc jak w F1 a nie jak jazda po szutrze w WRC Teraz nasuwa sie jeszcze pytanie. Co to daje poza bardzo efektowna jazda ?1 punkt
-
Jest 06.10 to czas na grzybobranie a nie na narty. Weźmy na wstrzymanie bo do końca roku czeka nas jeszcze 3-4 tygodnie dużego ciepła (plus 15 i powyżej) i z tego ,ze teraz w górach jest kilkadziesiąt cm śniegu powinniśmy się martwić bo jest to bardzo niekorzystne zjawisko dla roślin i zwierząt. Zimą może być w górach 30-40 dni mroźnych zaledwie ,albo jeszcze mniej a styczeń 2017 ma być bardzo ciepły. Wszystko to tylko przewidywania,ale na pewno prawdziwa zima w górach jeszcze się nie zaczęła.1 punkt







