Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 01.03.2017 w Odpowiedzi
-
Ostatnia strefa, którą namiętnie objeżdżaliśmy (a zwłaszcza ja) to z Tosa De La Llosada do strefy RIBA ESCORXADA. Chociaż dostać się tu łatwo można ze strefy Espiolets przez trasę Gall de Bosc. Dojeżdża tu też z El Tarter gondola TC10 El Tarter. Na górą, do Tosa De La Llosada wywozi szybka, wyprzęgana kanapa TSD6 Llosada: Końcówka Guineu, która z Teixo i Tamarro tworzyła kawałek bardzo fajnej trasy Po lewej, może słabo widoczny, snowpark pod wyprzęganą kanapą TSD6 Tosa Espiolets i czarne trasy Voltor i Corb: Czerwone trasy Miquel (dalej, mój ulubiony) i Llop (bliżej), z dojazdami. Tosa De La Llosada. Po lewej kanapa TSF4 Assaladores, a po prawej talerzyk TK Llosada. Bar z pysznymi tostami Rzut oka w dół na czerwonego Miquelka i Llop Na szczycie wzgórza na przeciwko, koniec wyprzęganej kanapy TSD6 Toda Espiolets, która tam dowozi narciarzy z Riba Escorxada. Snowpark pod TSD6 Tosa Espiolets: Z górnej stacji Tosa Dels Espiolets widać po prawej Tosa De La Llosada. Można stąd pojechać w lewo i trasami Duc, Gal de Bosc albo Os zjechać do strefy Espiolets (a stąd gondolą do Soldeu), albo na sam dół do dolnej stacji gondoli. A oto dlaczego opcja z gondolą wydaje się lepsza - wybiła 16-ta Ostatni rzut oka na stoki Soldeu: Andora żegna nas, jak niemal co wieczór, pięknym zachodem słońca:10 punktów
-
Wczoraj jeździłem w Dwóch Dolinach. Rano śnieg zmrożony, mało ludzi, karnety tańsze. Do godz 11 po stronie Wierchomli stoki twarde, jak przejechałem na Szczawnik to już bardzo miękko, po 12 miękko już także po stronie Wierchomli. Ogólnie warunki bdb/db ale z dnia na dzień będzie śniegu ubywać niestety, dzisiaj halny i w nocy było na plusie więc już tak fajnie pewnie nie ma. Kilka zdjęć: Wierchomla I Wierchomla I Polanki Frycek (miejscami wąsko, przetarcia, trasa niby zamknięta ale wyratrakowana i warunki dość dobre) Płatek zamknięty, góra od wyciągu z przetarciami ale można zjechać pod orczykiem dalsza część czynna jako dojazd do Frycka, na tej części warunki bdb. Szczawnik I Szczawnik II8 punktów
-
No to jeszcze fotki ze stolicy Andory, czyli Andorra la Vella. Miasto całkiem urokliwe, przepięknie położone, nowoczesne ale i też zabytkowe, i całkiem proporcjonalne do wielkości państwa Wybitnie spacerowe Naprawdę warto poświęcić dzień na wyprawę w to miejsce. Fama o tanich zakupach grubo przesadzona. Alkohol i fajki może i tanie jak barszcz, ale odzież, elektronika, perfumy i sprzęt narciarski to cenowo porównywalne z tym, co mamy w UK. Dotarliśmy tu z Soldeu autem - widoki po drodze niesamowite, a zaparkowaliśmy na parkingu zwanym Fener1 przy Carrer del Fener (zapłaciłem jakieś 7 Euro za jakieś 5-6 godzin postoju). Miejsce z dobrym jedzeniem i fajnym klimatem polecałem już wyżej Na ostatnim zdjęciu starałem się uchwycić wieżę kompleksu basenów geotermalnych Caldea - kolejną atrakcję miasta. A na filmiku dolna stacja kolejki Funicamp w Encamp W tym budynku mieści się restauracja Chester funicamp.mp47 punktów
-
Dziś rano COS - nie ma tragedii. Od Jaworzyny w górę prawdziwa zima. Dopadało odrobinę puszku, który pokrył zlodowaciały podkład. Nadspodziewanie szybko, twardo. Puszczać zaczęło (lekko) dopiero od 11. W południe na Skrzycznem od 0 do 1 C.7 punktów
-
Patrząc w lewo z szybkiej kanapy TSD6 Solana widać od góry wiodące w dół ze strefy Cortals/C. de les Solanelles czerwone trasy Trito, Obagot I, II i III, i Pardal. Niżej "niebieskie" Obaga, Solana, Marmota, Cortalets. Niezbyt długie, ale bardzo fajne i szybkie Do "jeziorka" wiedzie też czarna Trencalos i czerwona Cucut (bardziej od strony naszej kanapy). W dole widoczna kanapa TSF4 Assaladores. Na dole dwie kanapy. TSF4 Assaladors, która dowozi narciarzy do strefy Tosa De La Llosada A obok kanapę TSF4 Solanelles, która dowozi narciarzy do strefy Cortals / C. de les Solanelles i widoczki z niej na prawą stronę prezentują się następująco: (u góry górna stacja wyprzęganej TSD6 Solana, niżej kanapa TSF4 Assaladors) Wracając na TSF4 Assaladors, która była dosyć długa i powolna. Dojeżdżamy do strefy Tosa De La Llosada. Jest tam fajna knajpka, serwująca tosty z lokalnymi wędlinami . Polecam bo pyszne A obok knajpki... ciekawy kibelek Szyby między kabinami przyciemniają się po przekręceniu zamka, więc na początku można się zdziwić No i zawsze to lepiej mieć taki widok niż jakieś płytki ceramiczne Dziewczyny pewnie mają gorzej siedząc tyłem do... okna Podziwiamy widoki w kierunku Cortals / C. De Les Solanelles: Do tras w "dolinie" wiedzie fajny łącznik (skręt w prawo. Niżej, na pierwszym planie górna stacja wyprzęganej TSD6 Solana, a ciut wyżej majaczy górna stacja wyprzęganej TSD6 Tosa Espiolets przywożąca tu narciarzy ze strefy Riba Escorxada od strony El Tarter). Dalej w strefie Tosa de la Llosada, idziemy wybadać stoki Oreneta i Teixo, które obsługuje "talerzyk": Teixo: Bardzo nam się tam podobało. Fajna, równa, szeroka trasa (Teixo). Oreneta (po prawej) była bardzo rozorana. Chyba trochę służyła jak łącznik do kanapy TSF4 Els Clots i strefy Portella i sporo ludzi nią przejeżdżało. Rzut oka w kierunku strefy Portella i wspomnianej kanapy TSF4 Els Clots wzdłuż trasy Daina (po prawej trasa Cadernera): Spenetrować jak śnieg skrzypi w Cortals i Pla De Les Pedres jedziemy kanapą TSF4 Solanelles (wspominałem o niej już wyżej). Rzut oka w kierunku strefy Cortals: Na grubych filarach dociera tutaj kolejka (gondola na dwóch linach) TC Funicamp, dowożąca narciarzy z Encamp. My jedziemy w dół do strefy Pla De Les Pedres trasą Serra De Les Solanelles, obsługiwaną przez wyprzęganą kanapę TSD6 Pla de les Perdes Soldeu. Stąd rozchodzą się też w dół po obu stronach czerwone trasy (w lewo, wspomniane wcześniej Trito i trzy Obagoty) Ale naszym celem była strefa Pla De Les Pedres, gdzie miało znajdować się Iglo, a w nim hotel(?) i restauracja, ale była tylko mało zachęcająca plastikowa imitacja to woleliśmy wrócić do Tosa De La Llosada na pyszne tosty z Iberyjską szynką czy boczkiem Powrót przez Obac Solana. Chyba jedyna łatwiejsza opcja, więc strasznie przeorany. Tylko jednego dnia słońce nam się schowało za chmóry. Dosyć niespodziewanie. Mieliśmy zapasowe soczewki na taką ewentualność, ale i tak wsystko zrobiło się "płaskie" i trzeba było bardzo uważać.7 punktów
-
Bardzo spodobała mi się trasa Rossinyol łącząca strefę PORTELLA i EL FORN. Długa i co chwila jakoś fajnie zaskakująca, że trzeba było zmieniać tempo Do Portella z Tosa De La Llosada (przez trasę Oroneta) dojeżdża się kanapą TSF4 Els Clots, wzdłóż trasy Daina (lekka stromizna na początku, a potem płasko, więc dla lubiących machać kijkami ): Szybko wracamy w kierunku Mont Magic czyli Rossinyol: (seria uchwyconych klatek z kamerki, więc sorki za jakość:) Serio podpasowała mi ta trasa Skatowałem ją z kilka razy. Można odbić w dół na czarną Gaig (niestety nie w moim zakresie komfortu): El Forn i powrót na górę, do Portella, wyprzęganą kanapą TSD4 Portella. Obok znajduje się króciótka kanapa TSF4 Junior, która zabiera narciarzy do troszkę wyżej położonej strefy z restauracjami i do stacji gondoli TC8 Canillo, łączącą strefę El Forn z miasteczkiem Canilllo. Z kanapy rzut okiem na czarną Gaig. Z portella udajemy się trasą Geneta do widocznych po lewej Perdiu i Picot, obsługiwanych przez talerzyk TK Encampadana. Po prawej, w tle, widać trasy Teixo i Oreneta. Na końcu wspomnianego talerzyka. A potem rzut oka na wiodącą w dół Cadernera, która prowadziła w dół do Riba Escorxada (El Tarter) przez kolejne trasy, które przypadły mi do gustu (Guineu i Tamarro). W tle Teixo i Oreneta. CDN...6 punktów
-
Przypadkiem zaniosło nas do Andory . Bo chociaż urlop mieliśmy zarezerwowany już ponad rok temu, to kompletnie wyleciało mi z głowy, by cokolwiek organizować. A plan był taki, by podczas lutowych ferii w brytyjskich szkołach pojechać na narty we francuskie Alpy. Stąd najbliżej. Opamiętałem się chyba w Listopadzie i okazało się, że po jabłkach , bo to, co zostało z oferty kwaterunkowej jest albo masakrycznie drogie, albo wybitnie nie-lokalizacyjne . Na szczęście przypomniałem sobie relacje z Andory na skionline.pl i..., właśnie... na nasze szczęście mieliśmy bardzo udany urlop Padło na Soldeu w regionie narciarskim Grandvalira. Nie było żadnego problemu z rezerwacją noclegów, dostępnością kwater, lokalizacją a i cena okazała się bardzo atrakcyjna . Najwidoczniej wśród Brytyjczyków Andora nie jest tak oczywista, a miejscowi nie wykorzystują faktu, że z brytyjskich szkół dzieci na urlop można zabrać tylko podczas ustalonych terminów i można na tym zarobić (Francuzi są bardziej pazerni ). Nic, za 8 nocy w apartamencie typu "studio", jakieś 800metrów od gondolek za naszą trójkę zapłaciliśmy 700 Funtów (z końcowym sprzątaniem i parkingiem). Operator naszych apartamentów (La Pleta de Soldeu) oferował dodatkową kilkuprocentową zniżkę na "ski-passy", które, nie powiem, są tam dosyć drogie. Z dodatkowych kosztów to szafka na sprzęt przy wejściu do stacji: 55 Euro za 6 dni, plus 8 Euro za każdy dodatkowy dzień jeżeli się przedłuża (normalnie 11 Euro za dzień). Przez Francję jechaliśmy z Calais i zająło nam to jakieś 11-12 godzin (plus jakieś 4 godzinki z miejsca zamieszkania w UK przez Eurotunnel). Przyzwoicie. Koszt opłat autostradowych to jakieś 55 Euro w jedną stronę (w tym za Tunel d'Envalira jakieś 6 i pół Euro). Też nie tak źle. Był 18 Lutego a we Francji piękna wiosna! Termometr w samochodzie pokazywał czasami i 17stC a robaczki radośnie rozplaszczały się na szybiem Żniwa idą Wieczorem, w końcu zamajaczyły nam w oddali zaśnieżone szczyty Pirenejów: Szkoda, że sam wjazd do Andory trafił nam się już ciemną nocą, bo pewnie zawijanie po tych serpentynach na 1800mnpm musiało być spektakularne (wracając przekonaliśmy się jakie widoki nas ominęły). Rano przywitało nas słoneczko na szczytach gór i widok na strefę El Tarter (tam są darmowe parkingi jakby co, bo w Soldeu płatne). Fajnie było patrzeć na kursujące gondolki jedząc śniadanie A stąd się musiała wziąć inspiracja loga Grandvaliry, czyli wielki X: Spacerkiem do stacji z gondolkami i mały rzut oka na samo Soldeu, które tak szybko się kończy jak i zaczyna. Hotele, apartamentowce, kilka knajp i sklepów: Pamiątka po zawodach Pucharu Świata: Rzut oka na stację gondoli, szybki odbiór "ski-passów" z kasy i jedziemy na górę. Kolejek nie stwierdzono, mimo że było już koło 10, no i sobota. Mostek na dole prowadzi do wind na poziomy parkingowe czy głownej stacji. Jeżeli ktoś decyduje się zjechać na sam dół (kawał ściany!, na szczęscie są alternatywy) Na górną stację gondoli (w strefie Espiolets) można dostać się także widoczną dalej kanapą TSD6 Soldeu: CDN...5 punktów
-
5 punktów
-
Czantoria wiosennie Wprawdzie zmrożonego stoku dzisiaj z rana nie zastałem ale było troszkę słoneczka Ludzi co pies napłakał,ceny na razie bez zmian,warunki wiosenne można coś szerszego pod butem śmiało brać Przy takim temperaturach na Czantoria w wekeend może już być zdecydowanie słabiej,choć śniegu naprodukowali Ale zapowiadają slonecznie więc kto pojedzie w Beskidy może poczuć się jak we Włoszech5 punktów
-
SKOLNITY-GRANDE Piękny warun dziś z rana na Skolnitach Temperatura z rana na małym plusie Gruntowny przymrozek i na trasie piękny zmrożony sztruksik Parę osób jeżdziło,plus snowbordzista Szkoda że obowiązki wzywały bo można by pojeżdzić w takim warunkach jeszcze parę godzinek,ech... No ale jutro też jest dzień5 punktów
-
Skrzyczne. Dzisiaj chciałem odmiany i padło na narty chodzone. Nie będę dzisiaj pisał w wątku skiturowym, bo moje wyczyny mają się nijak do osiągnięć MajoraSki, więc nie chciałem tam zaśmiecać. Zaczęło się średnio fajnie. Prawie u celu w Szczyrku przypomniałem sobie, że chyba nie zabrałem butów. Rzut oka do bagażnika... - szybka nawrotka i za 40 min. jesteśmy z powrotem. Godz. 10 startujemy spod Soliska. Początkowo wzdłuż trasy. Nie jestem zwolennikiem takiego podchodzenia, ale tam nie ma jak iść. Potem odbicie w lewo i lodową rynną dostajemy się na Suche. Znów boczkiem i w końcu upragniony las. Idzie się świetnie po 2 cm świeżego śniegu na prawie betonie. Las się zagęszcza i trzeba zrobić odwrót i odbicie na niebieską trasę. Jesteśmy przy kiełbasianej chatce. Dalej idziemy skrajem trasy. Polana i jesteśmy przy goprówce na Hali Skrzyczeńskiej. Wiatr szaleje. Mimo +1 stopnia odczucie jest jak przy minus 5-8 stopni. Chowamy się na schodkach za rogiem goprówki. Jemy, pijemy i dalej w drogę. Ostrożnie brzegiem trasy i odbijamy w lewo na bypass trasy głównej z M.Skrzycznego , a następnie na szlak narciarski w kierunku Skrzycznego. Piękne widoki na dolinę Szczyrku, Beskid, Klimczok. Las osłania od wiatru. Zbliżamy się do szczytu Skrzycznego, gdzie jest coraz bardziej lodowo i wietrznie. Wiatr trochę pcha pod górę. W końcu docieramy do schroniska. Trudno wejść, ponieważ klamka jest urwana. Jakoś udaję się ją dopasować do zamka i jesteśmy w środku. Tutaj sami narciarze chodzący i kilku pieszych bez nart. Kominek grzeje. Klimat wewnątrz jak z lat 60 ubiegłego wieku, bo chyba wszystko tu pochodzi z tamtego okresu . Zamawiamy bigos i grochówkę. Posileni i ogrzani ściągamy w arktycznym przedsionku foki i zmierzamy w kierunku SON. Lodowaty wiatr mocno hamuje na odkrytej grani. W lesie jest już przyjemnie. Docieramy do Hali Skrzyczeńskiej. Jazda bardzo przyjemna. Jedziemy dalej i tutaj mój kompan Darek myli trasę i zjeżdża do Czyrnej. Ja docieram do Soliska po bardzo już zmęczonej trasie w dolnym odcinku. Odsypy po kolana. Zabieram kumpla z Czyrnej i z bananami na gębach udajemy się w kierunku Bielska na zasłużony odpoczynek.5 punktów
-
4 punkty
-
Na kamerze widać, że coś chyba dzisiaj w nocy spadło, bo drzewa na Miziowej i wzwyż jakby śniegiem przyprószone. Byłem w sobotę - i rzeczywiście - im wyżej tym lepiej. Od Kamiennej było już białawo i na lekkim minusie. Ludzi dużo nie było - o godz. 10 spokojnie zaparkowałem pod Kubicówką - dużo Warszawy na trasie już na powrocie, trochę jeszcze u góry (niestety - również tych "negatywnych" - "bo ja jestem z Warszawy" - hehe :). Nie mam nic do normalnych ludzi z Warszawy, ale tych przemądrzałych lub z przekąsem przechwalających się, gdzie to jeździli i gdzie to jeszce nie pojadą... - ogólnie - cwaniactwa nie trawię! Najlepsze warunki panowały na 5 (a do południa - na niej nawet do Szczawin) i na Kopcu - tak do godz. 12-12.30. Potem standardowo - stromizny zaczęły być obdarte i wywalać lód oraz parę drobnych kamyków, które spokojnie można było ominąć. Pojechałem napalony na świeży opad, bo w piątek już o godz. 18 na kamerze śniegiem rąbało, o godz. 23 nadal białym dawało, ale wszędzie - i na 5 i na Kopcu i na Miziowej - ten cały świeży opad zamienił się grudki lodowe - tak, jakby ktoś armatami lodu nawalił - coś jak na naśnieżonej Bieńkuli - dało się jeździć, ale pod nartami chrupało i to nie był na pewno taki świeży śnieg. 6 przez las - do długiej prostej w dół - fajnie, potem wydarte, ciemne placki i lód, a za zakrętem w prawo to już dość marnie to wyglądało. W okolicach południa wyszło słońce, a potem zrobiła się przepiękna lampa - po godz. 15 jak większość luda już uciekła - zrobiło się to, co w marcu na Pilsku najlepsze - śnieg, alpejskie słońce i full odpoczynek na ławce na Miziowej. Mam nadzieję, że jeszcze w marcu dosypie i będzie okazja na fajne, wiosenne nartowanie.4 punkty
-
No szkoda, że my już po tym pięknym urlopie i relację wstawiam z deszczowej Anglii Ale coś czuję, że tam wrócimy to będę pamiętał Ze swojej strony polecę Chester w stolicy Andorra La Vella, przy placu Placa Rebes, w pobliżu zabytkowego kościoła Sant Esteve - najlepsze burgery jakie w życiu jadłem I frytki jakie pyszne, podane "w gazetę" Nagetsy też panierkę miały chyba lepszą niż KFC A myślałem, że dobrze zrobionego "quarter-pounder'a" nic nie przebije @marboru Zanim ja się dobiorę do filmików... Znasz ten ból.4 punkty
-
Przy górnej stacji gondolek wiozących nas z Soldeu znajduje się strefa Espiolets. Bardzo rozległy "plac", z infrastrukturą dla "strudzonych" i "początkujących (szkoła narciarska, "medżik karpety" dla dzieci, restauracja, fastfood, jeszcze szybszy fastfood . NIe powiem, zestawy bardzo duże w cenie 11.50 Euro). Jest gdzie odpocząć i opracowań plan działania Przy okazji zwracam honor górnej stacji gondoli w Krynicy, bo to ta w Soldeu wygląda jak stodoła Można sobie także pohasać Range Rover Evoque po specjalnie przygotowanym torze : Krótka rozgrzewka przy wyciągach talerzykowych, a potem...: ... ruszamy w prawo, w kierunku do El Tarter, gdzie wiedzie trasa Gall de Bosc. Z powrotem można dostać się tutaj widocznym po prawej "talerzykiem" (TK Bosc, bardzo stromy, nawet pan z obsługi dopytywał, czy córkę chcę na niego wpuścić). W lewo od stacji gondoli nogi rozgrzać można trasami Paniquera, Astoret czy Os, a wrócić kanapą TSF4 Planell de la Font: kilka widoczków z kanapy: Strefa, gdzie dzieciaki ćwiczą jazdę "na tyczkach (słabej jakości fotka niestety): Na dłuższe trasy, rozpoczynające się od strefy Tosa Dels Espiolets, dostajemy się już szybką, wyprzęganą kanapą TSD6 Solana. Są to głównie niebieskie Obaga, Fura, Os, Duc i Gall de Bosc. Te akurat rzeczywiście niebieskie. Generalnie oznaczenie tras jest dosyć... hm... zaskakujące. Mając niewielkie doświadczenie w tych kwestiach, głównie z Białki i Krynicy, w moim odczuciu większość niebieskich tras w Andorze było stromsze niż czerwone, po których jeździłem w Polsce. Z tymi odczuciami nawet nie dzieliłem się z moimi dziewczynami by im animuszu nie odbierać i radziły sobie świetnie. A po kilku zjazdach płaskimi odcinkami nie trzeba było ich namawiać by zaczęły w końcu używać kijki (w oddali końcówka kanapy TSD6 Toda Espiolets przywożąca narciarzy ze strefy Riba Escorxada od strony El Tarter) Do dolnej stacji gondoli czasami wracaliśmy trasą Os - Gall de Bosc, głównie z powodu tunelu, który podobał się małej, ale genealnie około 16-tej robiło się tam strasznie tłoczno a wąski stok był przeorany niesamowicie i dawał się nogom we znaki. Gondolą było przyjemniej CDN... @pawelb91 Bardzo polecam Andorę i Grandvalirę4 punkty
-
Ja dziś Zwardoń i Rachowiec Duży z tego co widziałem zamknięty. Jako że byłem przejazdem postanowiłem sprawdzić warunki na Małym Rachowcu. Normalnie dałbym -4 ale dzień wcześniej byłem na Słowacji i widziałem jak idzie przygotować stok dlatego wg mnie warunki na Małym Rachowcu dziś były na 3+ Na stoku przed godziną 12-tą była masa odsypów, śnieg cukier i małe muldy. Jedynie w okolicach podpór krzesła był lód i w tędy sobie śmigałem przez godzinkę, zaś odsypy na dole trzeba było ciąć. Ludzi średnio, stok wypełniony ale kolejek większych do krzesełka nie było. Generalnie Zwardoń, Milówka, Kamesznica, Rajcza itd - zielono i nie ma zmiłuj. Temperatura o 12 tej sięgała 9 stopni więc nie ma się co dziwić. Na niewiele oddalonej Wielkiej Raczy nie wiele lepiej +5st i też wszystko puszcza.4 punkty
-
Kilka ciekawych linii Na początek dwie szparki... Numer jeden: Druga: Podejście granią... Zjazd granią: Ciekawych kilka skrętów... I na koniec spacer na linie3 punkty
-
Na ilość śniegu trudno było narzekać. Nie pamiętam bym gdziekolwiek widział jakieś przecierki. Od rana wszystko dobrze przygotowane a wieczorami widać było ratraki jeżdżące po stokach. Ja śledziłłem profil Grandvaliry na facebooku i często podawali, że jest dostawa świeżego z nieba W którymś momencie podali nawet, że przez tydzień dosypało im 170cm . Pamiętam, że przed naszym przyjazdem, pewnie w czasie, gdy była tam @beata_tu, i podawali, że sypie, martwiłem się nawet jak będzie z dojazdem (ja na swoje koła nie mogę założyć łańcuchów). Ale potem, i prognoza pogody i rzeczywistość okazała się być wymarzona. Drogi też na całej trasie czarniutkie. W czasie naszego pobytu w ogóle nie sypało, jednego dnia przyszły chmury, ale rano wisiały wysoko nad górami i dopiero po południu zeszły niżej. A maski. To właśnie z nadmiaru słońca . Kremy przeciwsłoneczne nie dawały rady Ja do tego choruję na chorobę autoagresyjną (od pół roku jadę na sterydach, czy też steroidach), a słońce niestety robi mi gorzej. Czas pracy gondolek to chyba dosyć umowny jest. Nasze okna wychodziły na El Tarter i widzieliśmy, że zaczynały kursować przed 8.00, a w Soldeu zjeżdżaliśmy i o 17 do dołu i nie wyglądało by odprawiali interesantów z kwitkiem Pewnie wszystko zależy od pogody.3 punkty
-
To i ja wstawię coś, co podnosi mi adrenalinę od samego patrzenia I jeszcze jeden szalony. Nie mogłem znaleźć na YT, więc wstawiłem z pliku: I Love Switzerland!.mp43 punkty
-
Od pewnego czasu pisuję na dwóch moich blogach. Fotograficzny poświęcony jest zaawansowanej fotografii studyjnej (advertorial i edytorial) i są tam zagadnienia nigdzie nie poruszane i różne ciekawostki realizacyjne, turystyczny zaś dotyczy Dolnego Śląska w tym turystyki aktywnej. Adresy blogów: - fotograficzny http://polandtravel.info/jurewicz/ - turystyczny http://polandtravel.info/blog/ Założyłem też dwa funpage na fejsie - jeśli ktoś chce dostawać informacje o nowych tekstach to może je polubić Od Słonić Fotografię - https://www.facebook...95068347238398/ PolandTravel - https://www.facebook...06757282709709/ Zapraszam Pozdro Wiesiek2 punkty
-
Zgadzam się z tą opinią o TH. Dlatego tylko wspomniałem o tym ośrodku ,nie proponując go na początek.2 punkty
-
2 punkty
-
Funicamp jeździł od 9.00, ale nie pamiętam do której, bo zwykle wsiadałam do gondoli ok. 16.30. I nie było o tej porze wielkiego ruchu. (nie znajduję ani w internecie ani na mapce godzin pracy tej gondoli), Do tego na górze są dwa bary, szkółka narciarska, na pewno jeszcze po 17.00 działał Wjazd/zjazd zajmuje 20 min. Pozostałe wyciągi działały do 16.30 i 16.45 Ja z rozmysłem wybrałam hotel w Encamp. Wyjeżdżając na górę w 20 min. jest się w samym środku regionu, pozostaje tylko decyzja czy pojechać w lewo czy w prawo.. Do tego cena za hotel była korzystniejsza niż np.w Soldeu. Z Encamp jest b. blisko do stolicy, którą udało mi się odwiedzić w sobotę przed transferem na lotnisko. Skibusy w Encamp jeżdżą bardzo często i są darmowe. Jest ryzyko, że w razie silnego wiatru gondola nie będzie działała. Tak było jednego dnia, wtedy można pojechać skibusem do El-Tarter lub Soldeu (niestety już wtedy płaci się 3,30 EUR w jedną stronę).2 punkty
-
@marboru Wszystkim bardzo polecam Andorę i Grandvalirę My, jak pisałem, przypadkiem, przez moje gapiostwo tutaj trafiliśmy, ale chyba lepszego pierwszego TAKIEGO nartowania w życiu to sobie trafić nie mogłem Do tego ekipa instruktorska z mojego okolicznego sztucznego stoku miała w tamtym roku zjazd pracowniczy w Grandvalirze i też zachwalali. Żałuję tylko, że tak krótko, że nie zwiedziłem wszystkich stref i tras. Cóż, pewnie innym razem. Ale w żadnej chyba kwestii tego wyjazdu nie mam jakichkolwiek krzywych wspomnień Pogoda świetna, ludzie świetni, bardzo mili, stoki dla każdego, świetnie przygotowane, w kolejkach do kolejek to stałem w sumie tyle ile jednego dnia na Kotelnicy, moje dziewczyny dawały sobie świetnie radę i do tego zaczęły używać kijki Mimo ferii w UK, język angielski rzadko było słychać. Hiszpański, rosyjski, polski, portugalski, kataloński głównie. W ogóle tłumów nie było. Ceny w sklepach tylko takie same jak w UK (sprzęt narciarski nawet tańszy w Anglii), a fajek nie palę a alkoholu ze względów zdrowotnych tykać nie mogę - te akurat mega tanie Ogarnę później jeszcze kilka fotek ze stolicy to wrzucę bo też polecam odwiedzić. @Ratrak Mam nadzieję, że ralacja się przyda komuś przy podejmowaniu decyzji. Rozmawialiśmy z pewnymi paniami z Gdyni i mówiły, że bardzo szybko i łatwo z Polski można się dostać do Andory (przez Barcelonę).2 punkty
-
Kluszkowce - Czorsztyn Ski. Warunki rano rewelacyjne. Stoki twarde, zmrożone. Śniegu sporo. Około południa jazda typowo wiosenna.2 punkty
-
Weekend na Soszowie Sobotę i niedziele spędziliśmy na Soszowie z zakwaterowaniem,rodzinnie Gdyby kogoś interesowało 150żl od osoby dorosłej (spanie,śniadanie,obiadokolacja i karnecik całodzienny,dzieci 100zł) Sobota warunki piękne,lekki mrozik,przygotowanie tras super,choć ludzi po 2 godzinach jazdy coraz więcej Piękny dzionek Niedziela warunki zdecydowanie odmienne Pogoda na sporym plusie,jazda w cukrze praktycznie od rana Idzie wiosna i trzeba się do tych warunków przyzwyczajać Natomiast zdecydowanie w tym dniu największą atrakcją była dla nas jazda 6-litrowym dieslem,który napędzał ratrak Kurcze nawet nie wiedziałem że w środku może być takie komfortowe wyciszenie kabiny Szok2 punkty
-
Ja tam do zwiedzania pierwszy Zwłaszcza, gdy forumowicze polecają: @piter100, dzięki1 punkt
-
@Jeeb Hehe, z dziewczyn jestem dumny . Może osobną produkcję warto im poświęcić? Nie, do Pas de la Casa i do Grou Roig nie dotarliśmy. Może gdybyśmy zostali jeszcze z dwa, trzy dni to kto wie... Chociaż w sumie zapowiadało się, bo żonie przesunęli najpierw egzamin, ale ostatecznie na poniedziałek musiała być w pracy. Inaczej dopiero dziś wracalibyśmy z Andory. Inna sprawa, że z naszą strefą z tamtymi nie było połączenia jakimiś trasami, na których moje dziewczyny mogłyby się poczuć komfortowo, więc nie chciałbym je do niczego przymuszać. Jak pisałem wcześniej, tam niebieskie trasy miejscami były stromsze niż czerwone, które zastaliśmy poprzednio chociażby w Krynicy. Ale radziły sobie bardzo dobrze. Po niektórych czerwonych z trudnościami pojechały. Na jednej Hanka spanikowała i przy mojej asyście zsunęła się na pupie. A i ja nie na wszystkich czerwonych czułem się komfortowo. Czarnych nawet nie napoczynałem. Ale i tak sporo objechaliśmy . Ostatniego dnia dziewczyny postawiły na inne rozrywki i ja sam jeździłem i mogłem trochę szybciej się przemieszczać ze stoku na stok:1 punkt
-
dzięki ta foty i relację - jak widać wspaniały urlop spędziłeś wraz z rodznką czekam na filmik pod tytułem "Hania z kijkami" wygląda na to że do Pas de la Casa wcale nie dojechaliście1 punkt
-
1 punkt
-
Co Ty gadasz ? W Mayrhofen i ogólne w całej dolinie Ziller spadło 20-30 cm śniegu wczoraj. W następnym tygodniu znowu ma sypać. Chyba, że patrzysz ma Mayrhofen jako miasto (dolinę) to wiadomo, że tam wiosna. http://www.yr.no/sted/Østerrike/Tirol/Zillertal_Arena/langtidsvarsel.html1 punkt
-
Tak samo u mnie wspomnienia wracają. Świetne tereny i ta niemalże murowana pogoda. Ech to już 5 lat minęło a kiedy patrzę na zdjęcia to jakbym tam był na powrót.1 punkt
-
Znalazłem: https://www.camptocamp.org/waypoints/342984/fr/bivouac-des-periades1 punkt
-
Luzik, ze śniegiem nie będzie problemu. Jedynie po południu może być miękko na trasach. Byłem tam i okolicy, w drugiej połowie marca, kilka razy i nigdy śniegu nie brakowało.1 punkt
-
Z planu i składu ekipy wynika, że Złoty Groń w Istebnej będzie dla Ciebie odpowiedni.1 punkt
-
Przyznam, że to mnie zaczyna pociągać, może nie na taką skalę, na taki poziom, ale "łatwy" skialpinizm to jest coś niesamowitego. Nie potrafię do końca opisać co się czuje w momencie jak wyjdzie się na przełęcz czy szczyt i siedzi się tam tylko w 2-3os, albo po całym dniu przejścia lub jakiejś pięknej pętelki. Napiszę może jutro na temat niesamowitego przejścia tatrzańskiego, które byłoby moim marzeniem narciarskim - "Gipsyho prechod", ale jest to górna półka, podesłała je osoba z KW Kraków. Na ten moment jedyne na co byłoby mnie pewnie stać to Tatrzańskie Haute Route Przy okazji piękna pętelka, którą robił właśnie Krzysiek z KW który podesłał Gipsyho prechod warte oglądnięcia: Popradzkie Pleso -> Waga -> zjazd do Ciężkiej -> Pusta Ławka -> zjazd do Kaczej -> Gerlachowskie Spady -> Wschodnie Żelazne Wrota -> zjazd do Złomisk -> Popradzkie Pleso Dla mnie, mega pętelka! jak widać u nas w Tatrach też można przeżyć kawał dobrej przygody może nie tak ekstremalnej jak na filmikach marboru, ale i tak wrażenia pozostają bezcenne, wspomnienia na lata :). Przyznam, że jest to pętelka którą chciałbym jak najszybciej zrobić Pozdr Tomek1 punkt
-
Ten facet z trójki, wejście po grani, to nie jest jakiś przypadkowy freerider, to jest Kílian Jornet ! Czyli taki nasz Bargiel. Górski biegacz i skialpinista. Ma koncie taki rekord jak poniżej 5h na trasie Chamonix-Mont Blanc. http://www.climbing.com/news/extraordinary-speed-record-on-mont-blanc/ Realizuje projekt wejścia i zejścia (a właściwie to biegu) na najważniejsze szczyty na świecie w najkrótszym czasie "Summits of My Life". Ciekawostka że on i Bargiel obecnie występują w tej samej drużynie Salomona, czarne narty S-Lab. https://en.wikipedia.org/wiki/Kílian_Jornet_Burgada1 punkt
-
Istebna-Złoty Groń B.dobre warunki na Złotym Groniu ,zupełnie odmienne do wczorajszej jazdy na Zagroniu Zdecydowanie więcej śniegu,wiedzą co z nim robić Pogoda z rana na małym plusie,ludzi do 10 mało Stok szybki,przygotowany jak powyżej Ps.Czy wiedzieliście że otwarli,przejęli trasy 6,7,przy górnej stacji jedziemy w lewo do orczyka Jak ktoś się wybiera na weekend polecam z rana 2,5 godz. karnecik sportowy za 35 zł Pogoda zapowiada się słoneczna,a i z rana będzie mrozik1 punkt
-
Istebna-Zagroń Mogło być gorzej bo pogoda z rana nie była optymistyczna W Ustroniu lało jak scebra Ale już przy wyjeżdzie z Wisły bez opadów W Istebnej melduję się ciut przed 8,po karnecik i na wyciąg Godzinkę jeżdżę sam, potem parę osób Warunki określił bym na dobre z minusem,sporo przetarć w górnej części stoku Nie mają tam za dużo śniegu,oj nie mają Temperatura na lekkim plusie Ale jest szybki śnieg tak że można sobie było 2 godzinki całkiem fajnie pohasać1 punkt
-
Dzisiaj ryterska powtórka, zdjęć nie dodaję bo było identycznie jak wczoraj. Za to nagrał się filmik z kilkoma skrętami.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dziś udało mi się wreszcie dotrzeć do Szczawnicy <3 Cześć z Was na pewno zna mój stosunek do tego miejsca, ale postaram się być jak najbardziej obiektywny (subiektywna relacja w innym dziale, po powrocie :)) Warunki świetne, trasy bardzo dobrze przygotowane. Ludzi sporo, ale przepustowość na tyle duża, że tylko między 11 a 12 trzeba było kilka minut stać w kolejce do wyciągu. Koło 13 było już sporo cukru i potworzyły się zaspy w newralgicznych miejscach. Zdecydowany plus, to duży, darmowy parking. Najbardziej oblegana trasa familijna. Na Szafranówce ludzie rozkładali się na całej szerokości trasy, więc gęsto było tylko w kolejce. Jedynka praktycznie cały czas luźna (bywało, że przejrzałem całą trasę i nie spotkałem nikogo). Poniżej kilka zdjęć1 punkt
-
Zwardoń. W piątek wydawało się, że sobota będzie narciarsko odpuszczona. Jakoś entuzjazmu do wyjazdu nie bylo. Długie spanie do 8 godz., rozleniwienie, w Bielsku mgliście. Ale rzut okiem na kamerki dał dużo do myślenia. Wszędzie w górach przejrzysto, mgły tylko w dolinach. Szybki tel. do kolegi Marka i jestesmy umówieni. Przed 12 jesteśmy w Zwardoniu. Parking pełny więc za wskazówką pana porządkowego parkujemy na placu przed wiaduktem kolejowym. Jakieś 300 m z buta i jesteśmy pod wyciągiem. Taka mała rozgrzewka. Kupujemy karnety od 12 do 16 godz. Po jednym zjeździe z M. Rachowca decydujemy się na przenosiny na D. Rachowiec. Na trasie przy kanapie raczej tłok, dużo uczących się, wywracających narciarzy. Na Dużym Rachowcu luz, szeroko, u góry miękko, trochę ciapowato, niżej równiutko, dość twardo. Śnieg tylko naturalny i na szczycie kilka prześwitujących niegroźnych minerałów. Po prawie 2 godz. zjeżdźamy do knajpy na D.Rachowcu. Po wciągnięciu smacznej kiełbasy kończymy nasze skipassy na trasie przy kanapie. Trochę już stok zmęczony, narciarzy trochę mniej, ale trup ściele się gęsto. Dawno nie widziałem tylu spektakuarnych "gleb". O 15.55 zamykają kanapę i robią przerwę na ratrakowanie. Kończymy bardzo udany narciarsko dzień, który wcale się tak różowo nie zapowiadał.1 punkt
-
Ustroń-Mała Czantoria Dziś po południu z dziećmi uskuteczniałem Poniwiec To co mi się już na początku nie podobało to masa ludzi ,wszystkie parkingi full Gdzie,jak gdzie ale tu nigdy nie było tyle osób Na szczęście na stoku nie było jakiejś większej tragedii (chyba dzięki porze obiadowej) Warunki iście wiosene,ok 4 stopnie,miękko ale bez przetarć Można było dzieciaki śmigu pouczyć między hopkami1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dziś na Mosornym Groniu w Zawoi Akademickie Zawody Narciarskie. Rano warunki dobre, twardo, równo temperatura w okolicach 0C narazie nie widać tu odwilży, na gorze mocno wieje ale bez tragedii. Ludzi mało, pewnie z powodu częściowego zwężenia trasy na potrzeby zawodów. Pozdrawiam Paweł1 punkt







