Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. keisyzrk

    keisyzrk

    Użytkownik forum


    • Punkty

      22

    • Liczba zawartości

      669


  2. Torres

    Torres

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      510


  3. moloo

    moloo

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      632


  4. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      4 615


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 08.04.2017 w Odpowiedzi

  1. Dzisiaj ekstrema... [emoji57] Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    10 punktów
  2. Wiatr, mgła, deszcz i terroryści. Oprócz terrorystów cała reszta była, i to w nadmiarze , ale najbardziej utrudniający dzisiaj jazdę był tępy śnieg, wyrywający wręcz z butów. Myślę, że gdyby nie fajne towarzystwo i Złoty Bażant , nie zaliczyłbym tego dnia do udanych, a wspólna jazda z Mariuszem (@Plywak) czarną na południu w „totalnym mleku” (kwalifikująca się na kilka sesji psychoterapeutycznych) , pozostanie we wspomnieniach ze mną już do końca…
    8 punktów
  3. Na początek to dziękuję chłopakom z Chopoka, BSA, Kasprowego. Bo gdyby nie wasz zapał i relacje, to siedziałbym przed telewizorem. I jeszcze oczywiście dzięksy dla Jurka, że znalazł dla mnie miejsce. Myślałem żeby rano odnaleźć się w białym świecie i stało się. Wreszcie dotarłem do ostatniego mojego austriackiego lodowca, po wielu latach prób - udało się. Warunki jak na kwiecień idealne. Jest wszystko co potrzeba narciarzowi do szczęścia. Na górze twardo, ale nie lodowo. Jest firn, słońce z wierzchu go trochę rozpuszcza, jazda jest super, no i ludzi mało. Na górze -6, a na dole gorąco. Startowaliśmy z Giggijocha nową gondolą. Dalej jedziemy na Rettenbach i Tiefenbach. Szukam możliwości do freeride. Brak Wujota i muszę radzić sobie sam. Mam już parę miejsc na oku. Jutro coś popróbuję Pora na wizytę w jakiejś knajpie. Można zjechać po lewej czarną drogą, lub po prawej białą (niebieską 30) Ja wybrałem białą. Pierwsze 500 m równiutko, dalej już miękko i ciapowato. Fajnie , że jest inaczej jak na górze. Kiedy wszyscy pojechali na górę szukać twardego, ja pojechałem na dół na ciapę. Było pusto i o to mi chodziło. Na dole byłem do końca. Trasy 30, 18, 11 i 12. Zagrożenie lawinowe na poziomie 2. Jeśli wrócimy tu jutro, wezmę szerszą narty i się pobłąkam trochę poza trasami. Nie udało mi się dzisiaj zobaczyć tras na Gaislachkogel, więc albo w niedzielę, albo w poniedziałek tu wrócę! Do zobaczenia! PS I największe podziękowania dla Ani, że w ogóle mnie puściła!
    8 punktów
  4. Krótki raport z trzydniowego wyjazdu na Chopok. Miał być klasyczny wiosenny wyjazd na narty jak to o tej porze bywa.... Dzień 1- środa "Wiosenne Powitanie" Wiosenne warunki od rana. Najlepsze zjazdy na Południu może dlatego że nikt oprócz nas tam nie jeździł Czwartek - "Grudniowy pejzaż" Zrobiło się biało: Nie ma za dużo zdjęć bo i warunki temu nie sprzyjały. Na szczycie -8*C i wiatr 27m/s Na górnym odcinku trasy zamrożony "wodny sztruks" na zmianę z zaspami z przewianego śniegu. Niestety nie mamy zdjęć tego "cuda" bo nikomu jakoś nie chciało się wyciągnąć telefonu . Jeździliśmy głównie od Lukovej - Protektarska, Majova. Wszyscy uczestnicy zaliczyli "piękne upadki" na szczęście bez większych konsekwencji zdrowotnych. Ewentualnie ucierpiała duma narciarska . Piątek - Pełnia Zimy Tak wyglądała droga z Zahradek na Biela Put. a poniżej trasy pełne "białego" W piątek po nocnych opadach było sporo puchu. Na głównej trasie od Lukovej do Priehyby został rozjeżdżony w 5 min. My z Piotrkiem pojechaliśmy na Majstrovską. Na początku była walka z lodowymi wałami a między tym nawiany śnieg. Było ciężko ale po pokonaniu tej części ... mniej więcej od połowy - bajka a ostania ścianka to ....nie wiem jak to opisać - jakieś 30cm puchu na równym podłożu .Zdjęć brak bo każdy chciał zjeżdżać a nie robić foto..wybaczcie. Ponieważ widoczność była tylko od Lukovej w dół to katowaliśmy - Protektarską i Majovą. Potem przenieśliśmy się na Rovną Holę i jeździliśmy Fis-em na Zahradky. Tak dobrze się nam tam jeździło że nie mogliśmy skończyć..... Było super. Zdjęć też mało bo każdy zapie...rniczał a nie myślał o fotach Ostatnia. Pozdr.Torres P.S- było takie szaleństwo że nawet nie było pit-stopu na Bażanta....
    8 punktów
  5. Też siedziałem koło tego piwa - znaczy koło swojego i jego wypicie nie poprawiło warunków na trasach. Pewnie pogoda - deszcz, tępy śnieg, wiatr, mgła powyżej Lukovej - miała duży wpływ na dzisiejsze warunki, ale wątpię, żeby coś się poprawiło jak porządnie, powtarzam porządnie nie popada. To moja opinia, choć może ktoś z dzisiejszych bywalców Chopoka się pod nią podpisze - jak nie musisz nie jedź, nie ma po co P.S. Nie raz jak czytając opinie nt warunków zwłaszcza z tego samego dnia odnoszę wrażenie jakbym był na innej górze. Wynika to pewnie z oczekiwań i umiejętności, ale mimo wszystko różnice są niejednokrotnie tak duże, że aż trudno uwierzyć w to, że byliśmy na tej samej górze.
    7 punktów
  6. Dzisiejszy dzień to totalna porażka. Gdyby nie to że wstałem o 2 w nocy i jechałem z Warszawy to po pierwszym zjechaniu ze szczytu zakończył bym dzisiejszą jazdę. Wiatr, mgła, zacinający zlodzony śnieg zamarzający na goglach. Po prostu koszmar ale nie ma sie co przejmować - jutro musi być lepiej.
    3 punkty
  7. Dzięki wielkie za świetne towarzystwo. Gdyby nie wy, to zakończyłbym jazdę koło 11-stej A tak, to leżę i kwiczę
    3 punkty
  8. Nie wiem dokąd dotarła ekipa z czerwonego busa, chyba są gdzieś w górach
    3 punkty
  9. Jeszcze raz, bo widać lubisz brnąć w brednie... 1. Masz poniżej zdjęcie kopuły Kasprowego sprzed tygodnia. Ten brązowy kolor to (uwaga!) trawa. 2. Jesteśmy na forum narciarskim i nie interesuje nas ile śniegu jest pod Twoją chałupą, ani ile śniegu jest w mojej lodówce. Ba, nawet ile śniegu jest pod drzwiami obserwatorium na Kasprowym. Interesuje nas ile jest śniegu pomiędzy górną stacją wyciągu a dolną. Trasa w kotle Goryczkowym (2/3 wartości Kasprowego) od początku kwietnia jest zamknięta....teraz się skup... z powodu braku śniegu. I aktualne opady nic w tej kwestii nie zmienią. 3. EOT
    3 punkty
  10. Na wysokości 1670 npm.tem. oscylująca w ok 10 stopni Góra zdecydownie na minusie -6,pełne słońce,ok.2 metrów białego Tak ma być do czwartku Małe foto
    2 punkty
  11. Ludzi to już dzisiaj nie było - nie trzeba czekać do Świąt, na 11 koło 14 byliśmy sami chwilę później na południu chłopaki tylko w dwójkę jeździli wiosenne narty to były tydzień i dwa tygodnie temu - słoneczko, bez kamieni, przetarć i otwartych większości tras - w krótkim rękawie na przerwie. Ale jak pisałem - każdy ma swoją ocenę - tylko pisanie, że warunki są dobre czy nawet bardzo dobre wiosenne to takie trochę wprowadzanie innych w błąd - może dokładniej opisywać co rozumiemy pod tym pojęciem
    2 punkty
  12. Kolejny film z historii narciarstwa. Tym razem głównym bohaterem jest Franz Klammer. Jeśli ktoś w ogóle go nie kojarzy, to wymienię jego najważniejsze osiągnięcia: mistrz olimpijski, trzykrotny medalista mistrzostw świata (w tym dwukrotny mistrz - w kombinacji i w zjeździe) oraz pięciokrotny zdobywca Małej Kryształowej Kuli w klasyfikacji zjazdu Pucharu Świata. Więcej --> https://pl.wikipedia.org/wiki/Franz_Klammer Posłuchajcie też świetnego dopingu https://www.facebook.com/worldsnowday/videos/1493994457288782/
    2 punkty
  13. Ja w każdym razie jutro o 4,30 startuję z Andrychowa do Zakopanego . Na celowniku jest KW . Miało być coś bardziej ambitnego , ale trójka lawinowa w górnych partiach Tatr trochę mnie ostudziła .
    2 punkty
  14. Cześć Jeżeli ktoś nie kojarzy Franza Klammera to nie jest narciarzem a kosmitą. Jak ciekawostkę mogę Wam tylko dorzucić, że ma kolegę Marcina Klammera - bardzo dobry narciarz i instruktor, który zna Franza Klammera - podobno świetny wyluzowany człowiek. Sukcesy Franza to jedno ale czymś co jest jego największą zasługa jest stworzenie nowej jakości w zjeździe w sensie stylu a nie techniki. Przekraczał on zdecydowanie granice czym podniósł poziom tej dyscypliny o klasę wyżej. Żartu o krawędziach szczerze mówiąc nie rozumiem. Mam wrażenie, że jesteś po prostu młodym narciarzem.
    2 punkty
  15. Mariusz! To jeszcze coś specjalnie dla Ciebie - coś na kształt repryzy albo jak wolisz powtórki. Na początek Twój post z początku sezonu Udało nam się wtedy pojeździć wzdłuż tej niższej gondolki. Teraz przyszła pora na resztę. Ale po kolei. Na Tuxa pojechaliśmy dość niespodziewanie bo wyjazd był do SkiWelt/Kitzbuhel. Kłamliwy Bergfex zapowiadał 26 cm puchu w pierwszym i 12 cm w drugim dniu więc były nadzieje. Opad był tylko, że w wersji ciekłej. Czyli konkretny deszcz. W sob. do 13.00 puściły mi spodnie więc jazda się skończyła, w drugim dniu deszcz przestał padać gdzieś o 10.00. Wymyśliłem sobie, że na zweitausender będzie puch więc kopsnęliśmy się do Kitzbuhel. Puch nawet był tylko, że spadł na niego jeszcze deszcz. Hamowanie było takie, że można było z butów wypaść. Nawet ja nie miałem ochoty na opuszczanie zdecydowanie przyjaźniejszych boisk. Na trzeci dzień zapowiadali lampę i upał. Wiedzieliśmy, że Tux był w sobotę zamknięty (wiatr), wiedzieliśmy też po kamerkach, że deszcz też tam padał ale coś na kształt puchu też wypatrzyliśmy, do tego izoterma zero była zapowiadana na 2600 m npm. Decydujemy się więc z Jurasem na Tuxa. Pobudka 5.30, śniadanie i w drogę. Wsiadaliśmy do drugiej gondolki z nadziejami. Na górze jest ambiwalentnie na trasach - bajka ale puchu w zasadzie nie ma bo wiatr zdołał przerobić go na gips. Zjeżdżamy ze dwa razy po trasach no i jak się domyślasz mój towarzysz (freeriderus temporiblus) zostaje a ja jako freeriderus perpetuum inwentaryzuje możliwości jazdy zaczynając od okolic kanapy (gdzie jest kicha). Przenoszę się więc pod "naszą" gondolkę ze świadomością, że trzeba to będzie zjechać do dołu bo uciec nie ma gdzie. I okazuje się, że jest całkiem przyjemnie. Co prawda jakieś sępy (a właściwie to dziki) freeridowe zryły ten lej wzdłuż skał a wiatr to utrwalił więc było to po prostu pole bitwy. Ale grobla i pole na lewo spoko - równie fajne jak na początku sezonu. Jeżdżę tam sobie ale robak mnie drąży - co jest poniżej stacji gondolek? Wiem, że będzie tam trudno ale w końcu jakoś dojadę. Na początek pierwsza ścianka - bajka po prostu po puchowej kołderce ale po chwili powierzchnia tężeje i z trudem się łamie, trzymając nartę. Później łamie się tak trochę - jak zakrawędziuję, następny etap to skrabanie po powierzchni - już się nie łamie ale można na tym hamować czy skręcać. Na wypłaszczeniu już jest lodowo i łomocę jak potępieniec. Pędzę na zupełnie płaskiej trasie zaliczając jakieś nierówności starając się nie wyglebić bo siniaki byłyby z pewnością. Po tym zjeździe karnie wracam na górny odcinek. Powtarzam go wielokroć w jakiś podwariantach - jadąc miedzy skałami pod tą krótką gondolką i myśląc sobie - poczekam, przetrwam a później skopię tyłek tej offpiście. I o tym skopaniu tyłeczka zaraz będzie. Górę znasz. Dla porządku dla innych czytelników. Tutaj zaczynamy hamować przed wjazdem. Tutaj rozpoczynamy jazdę. Jak widać informacja o lawinach i przepaściach jest poniżej naszej linii więc nas nie dotyczy A tutaj jest to sympatyczne poletko, w miarę upływu dnia robiło się coraz lepiej, te linie zaczynające się najbardziej w lewo są moje i dalej za przełamanie pod widoczną gondolką. Dojeżdżam do punktu rozjazdowego. Ślady na lewo pozwalają dotrzeć do górnych gondolek. reszta to już różne warianty do dolnej części Tuxa. Dalsza droga wygląda tak Zaczynam jazdę - robię sobie na tej ściance fotkę Za chwilę jest zjazd do kociołka z bardzo sympatycznym śniegiem (o tym pisałem na początku), na czerwono zaznaczyłem swoją linię gdzie nie było śladów, poniżej wypłaszczenie i znów postój na sesję. Z tej perspektywy potężna skała na którą wjeżdża wyższa gondolka wygląda na niebotyczną twierdzę rodem z jakiegoś fantasy. zafascynowany zatrzymuję się co 200-300 m i fotografuję to dzieło. Rejestruję jeszcze takie oznaki aktywności - tym razem słonecznej Cywilizacja się przypomina już nawet nie widokiem ale głośną muzą - za chwilę jestem przy krzesełku co wyrzuci mnie nad restaurację. A stamtąd kolejnym do zjazdu 1A na dół. Tam klimaty są ją inne spora grupa wracających i bardzo miękko. Pozdro Wiesiek
    2 punkty
  16. Tak było przedwczoraj : Zjazd z Hochalmu do Fieberbrunn zaliczony - nasze ślady były pierwsze....
    2 punkty
  17. Mariusz! To jeszcze parę fotek dla tych co uważają, że w Alpach nie ma miejsc do swobodnego freeridowania. Akurat mają tydzień - miejsce może poznasz??? Pozdro Wiesiek
    2 punkty
  18. Jazda w totalnym mleku na Chopku to jest to, co cały czas wspominam. Raz czy dwa mleko było tak tłuste (tzn gęste ), że miałem problem, żeby zobaczyć swoje narty... Wtedy zaczyna się zabawa - zwłaszcza kiedy jesteś po raz pierwszy na tej górze, zjeżdżasz górnym FIS-em i zastanawiasz się, gdzie wyjedziesz Najprościej jest jechać w dół - tylko, że w takich momentach błędnik zaczyna wariować. Dzięki za zdjęcia i relację. Mam nadzieję, że inni też wrzucą jakieś fotki, bo podróż (online) w to genialne miejsce jest jedną z najlepszych rzeczy w necie Pozdrowienia dla wszystkich i skrobnijcie też coś jutro.
    1 punkt
  19. No weź nie denerwuj... My w czwartek -8*C i wiatr 27 m/s i raz beton a za chwilę zaspa z przewianego śniegu... Pozdr.Torres
    1 punkt
  20. Za mało smarujesz Przepraszam @moloo sugerujesz że wprowadzam w błąd ... no sorry ale dostęp do prognozy pogody ma każdy i może sobie ocenić. pozdr.Torres
    1 punkt
  21. To tylko moje spostrzeżenia - ja też się napaliłem po ostatnich opadach i wpisach na forum. Ale się zawiodłem Dobre warunki to dobre warunki - bez względu na górę na którą jeździmy i już z 1000 razy przeczytałem, że Chopok to specyficzna góra. To już większość z nas wie - może oceniajmy warunki nie biorąc pod uwagę faktu, że to Chopok - tylko trsy zjazdowe i tyle. Może się mylę, może jutro będzie lepiej - mnie nie będzie, więc nawet jak chciałbym Cię odstraszyć to i tak nic mi to nie da, bo mnie już tam nie ma, a jak Ty pojedziesz to bilans będzie na zero
    1 punkt
  22. Dzięki za rzetelną odpowiedź. Gdybym miał 100km bliżej to bym się może jeszcze skusił. Życzę Wam chłopaki udanej jazdy i pięknej pogody i do następnego sezonu. Ps. Mam nadzieję że to nie była próba odstraszenia mnie żeby było jednego mniej[emoji6] Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  23. Kamienie, przetarcia to bez znaczenia... biorę narty polityczne z "gorszego sortu" i spoko , ale na tępy śnieg nic nie poradzę
    1 punkt
  24. No i pozamiatałeś My cieszyliśmy się że jest śnieg .... a tutaj jeszcze piękna pogoda. No ale sezon jeszcze nie zakończony ..więc Pozdr. Torres
    1 punkt
  25. No dokładnie ....Jutro i w poniedziałek powinno być ok.. Niestety Chopok to kapryśna góra...My w czwartek też walczyliśmy ale w piątek była nagroda. Nie ma się co poddawać ... Pozdr.Torres P.S-Dobry Team to podstawa .. P.S.2 Krzysiek na twoich fotach to źle nie wygląda ale patrzyłem też na kamery i tu było ciężko...
    1 punkt
  26. Magnumy wymieniłem na Kastle LX82 po dwóch godzinach...
    1 punkt
  27. Chłopy, czas na rower [emoji41] Wysłane z mojego Orange Neva 80 przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  28. Na górze może nawet i więcej, ale informują także co w dolnej części się dzieje i nie bez powodu nie działa Goryczkowa. I tak bym chętnie się tam teraz teleportował. Warunki pogodowe trudne:
    1 punkt
  29. Taaa, francuski sztruksik... innymi słowy: wymiękłeś!
    1 punkt
  30. Tak się nasłuchałem. Tu Kasprowy, tam BSA, a jeszcze Chopok. Jedni na skitoury, inni na freeride, jeszcze inni na sztruks bądź ciapkę. Ja w koło niestety śnieżna nędza. Nie pamiętam tak słabej zimy. Pierwsza dekada kwietnia, a prawie nie ma gdzie jeździć. Pozostaje mi tylko udać się gdzieś na austriackie lodowce. A w szczególności jeden z nich, na który nigdy nie dojechałem. Może w końcu dotrę na niego. Przedłużony weekend mam, do tego dobra widoczność się zapowiada. Lada moment kozacy wrócą z pięknej i ciekawej wyprawy, na której z forum chyba niewielu było (lub wcale). Dokończenie relacji z Tatr Wysokich musi zaczekać. Szybkie pakowanie i rano mam nadzieję obudzić się w innym, lepszym białym świecie!!!
    1 punkt
  31. Wstępnie przemyślę sprawę... Mieliśmy plan z Andy-w i Mati1981 żeby zaliczyć Kasprowego, więc może chłopki też coś napiszą? Dla mnie może być każdy kierunek, choć preferowałbym ten, gdzie ewentualnego dymania z buta będzie najmniej, bo nie mam skitourowych...
    1 punkt
  32. robi się znowu warun , więc czemu by tego nie wykorzystać . Plan na niedzielę : optimum ( cały dzień powrót ok. 18-19-ta ) :Dolina Żarska - jak będzie z kim iść , minimum ( powrót po południu 14-15-ta ) : Salatyn albo Kasprowy , albo Kopa Kondracka jacyś chętni ?
    1 punkt
  33. Dziś znowu przed zachodem słońca miałem możliwość zerwać się z łańcucha i pokręcić trochę na szosie. Tym razem wybór padł na przejażdżkę pod zamek w Chęcinach k/Kielc. Trzeba było się streszczać, żeby za widoku wrócić, tak że niecałe 2 godziny i 55km zrobione. A przy okazji kilka zdjęć:
    1 punkt
  34. Dystans dzisiaj żaden, bo jedynie 23 km po rubieżach Radomia ale udało się zrobić kilka ciekawych zdjęć hahaha oczywiście wg mojej opinii... Lewa noga słaba ale wzmacniać mięśnie trzeba. Powolutku, powolutku i do przodu. Fajny rowerek po pracy Wiosenny klimacik... Słońce dzisiaj zachodziło magicznie... Duża tarcza i ciekawy kolor... Klimat nieco industrialny. Z bliska: Rowerek Pozdro dla rowerzystów. marboru
    1 punkt
  35. Te dzikie tłumy - jak Ty to wytrzymałeś! Po kierunku światła widać, ze to popołudnie (a nie jak ktoś by mógł myśleć pierwsze poranne szusy) Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  36. Śniegu nie brakowało na trasach. Szczególnie rano trasy były świetnie wyratrakowane. Ogólnie nie ma tam sztucznego naśnieżania, ale specyfika tego miejsca jest taka, że naturalny śnieg utrzymuje się tam bardzo długo. Ten ośrodek jest nowy, powstał bodajże w 2014 roku. W odległości kilku kilometrów, jest jeszcze jeden wyciąg "Hatsvali", zbudowany ponad 10 lat temu. Jest tam jedno niewyprzęgane krzesło (chyba wszystko jest od Pomy), i trochę tras przez las. Nie byłem tam, z racji gorszych warunków śniegowych niżej. Poza tym jechać w takie wysokie góry, i jeździć w lesie jak w naszych Beskidach - mnie nie pociąga ;-) W Tetnuldi, nie działały wyciągi T4 i TH (oznaczenia na pierwszym schemacie/pierwszy post). Podobno na T4 coś się zepsuło. Drugim argumentem było to że tam wyżej było spore zagrożenie lawinowe. Pytasz mnie o poziom trudności tras. Ciężko mi to ocenić, bo ja jeżdżę dosyć dobrze. Powiem tak - są to bardziej nartostrady, niezbyt szerokie, na których można się porządnie rozpędzić. Niektóre trasy oznaczone na schemacie są specjalnie nieratrakowane, ale były tam oznaczenia w terenie w postaci tabliczek o np skałach, czy rowie w którym spływa mały ciek wodny. Dojazd - z okolic Tbilisi (4-5 razy w tygodniu) i z Kutaisi (dwa razy w tygodniu) do Mestii, lata samolot Let410 Turbolet, obługiwane przez Vanilla Sky (vanillasky.ge). Połączenie jest dotowane przez rząd, samolot zabiera ok 20 pasażerów. Kursy często są odwoływane, ze względu na fatalne warunki lub silną mgłę (lotnisko w Mestii nie ma oświetlonego pasa). Bilety są bardzo tanie, a widoki z okna przepiękne (mały samolocik, leci nisko). Niestety skuteczną barierą może być jedna rzecz - brak możliwości zabrania bagażu większego niż 15 kg. Droga lądowa Zugdidi - Mestia. Przejechanie jej może zajmować 3-4 godziny (ok 140 km). Praktycznie cały ten odcinek to serpentyny i co kilka minut zakręty o 180 stopni, jedzie się bardzo powoli, miejscami nawierzchnia mocno uszkodzona. W zimie na drogę często schodzą lawiny śnieżno-kamienne, lub spadają głazy. Kiedy my jechaliśmy, okazało się że kilka dni wcześniej na drogę spadł głaz wielkości ciężarówki, wszyscy pasażerowie w busie aż podskoczyli na jego widok. Ledwo dało się go objechać. Droga po takim zawale jest od razu na bieżąco czyszczona przez policję i służby drogowe ciężkim sprzętem. W planach jest budowa drogi tunelami od strony południowej - z Kutaisi. Inwestycja koszmarnie droga, i nie wiadomo czy kiedykolwiek dojdzie do jej fizycznej realizacji. Sam dojazd do tego regionu (Górna Swanetia), sprawił, że nawet w okresie ZSRR, był to region w okresie zimowym całkowicie odizolowany od reszty świata przez sporą część roku. To wszystko sprawiło, że Swanetia jest bardzo surowym regionem, a i ludzie bardziej powściągliwi niż w innych częściach Gruzji. Ale to temat nie do opisywania tutaj ;-) Od jakiegoś czasu zaczęto rozwijać turystykę w Swanetii. W Mestii, jest w co drugim domu pensjonat/pokój do wynajęcia. Z noclegiem nie ma żadnym problemów. Z jedzeniem też. Jeśli byś coś konkretnie planował - napisz do mnie. Byłem w Swanetii dwa razy.
    1 punkt
  37. A a'propos "gdzieś w górach" jeszcze powtórzę Ci dzisiejszą rozmowę: - zjechaliśmy z Baraniej Przełęczy i Czerwonej Ławki - zjechaliście z Czerwonej Ławki??? teraz nastąpiła seria pytań mająca na celu sprawdzenie czy wiem co mówię i - znam to byłem tam w lecie, ale asekurowaliście się przy wejściu, jakaś lina czy wykorzystaliście łańcuchy - wiem, że łańcuchy są ale były zakryte, weszliśmy normalnie, w rakach i z czekanami, na górze założyliśmy deski i zjechaliśmy do staroleśnej - na to naprawdę szacun czyli ku pokrzepieniu serc. pozdro Wiesiek ciekawe czy ktoś napisze relację Mariusz???
    1 punkt
  38. Pora wreszcie skończyć wątek. To co przyjemne, już za mną. Pozostało to co najgorsze i przez połowę dzisiejszego dnia mnie stresowało. Powrót do reszty dzielnej EKIPY. To był ostatni dzień i najgorszy na jakieś czasowe obsuwy. Jak ja Im spojrzę w twarz. Trzeba się jeszcze dostać na górę Onkeljoch gondolą Geols. Idąc drogą asfaltową i siedząc w gondoli, trochę marznę. W lesie było zdecydowanie cieplej. Z gondoli oglądam swoje ślady i widzę od razu, że wybrałem najgorszą możliwą trasę, gorszej nie ma. Po lewej "mój wąwóz"... Zagrożenia żadnego nie odczuwałem, no może ze trzy razy pomyślałem, że utonę w śniegu. Kilka razy wystawała mi z białej pokrywy tylko głowa. Rozważałem w myślach, że jakbym wpadł w jakąś dziurę głębiej to może... Ale wtedy diabełek stanął na wysokości zadania i mi szepcze - konfabulujesz bracie, weź się w garść i zapieprzaj szybciej na dół to w nic nie wpadniesz. Naprawdę podkreślam, że jedyne utrapienie i pierepałka to czas. Po wjeździe na szczyt spotkały mnie na pożegnanie ponownie piękne widoki. W połowie drogi do stacji pośredniej spowiła mnie mgła, zrobiło się chłodno, siły mnie opuściły i czerwoną 4 zjechałem do pośredniej i ostatni odcinek pokonałem gondolą, zobaczyłem przyszłe nie odkryte przeze mnie dotychczas, wschodnie tereny freeridowe. Najtrudniejszą dla mnie decyzję jaką mógłbym podjąć to odwrót, czasami jednak trzeba podejmować takie kroki dla własnego i innych dobra. To nauczka na przyszłość. To czego najbardziej się bałem - spotkanie z grupą okazało się koleżeńską sielanką. Nikt nie miał do mnie pretensji, nie opieprzał, nie okazywał niechęci. Wręcz przeciwnie, Jacek pomógł mi się przebrać, spakował wszystkie mokre ciuchy i sprzęt, oddał mi swoją kurtkę w busie żebym się ogrzał. Jurek częstował gorącą miętową herbatą (pycha). Chłopaki oddawali mi swoje smakowite kanapki na drogę powrotną, miałem do wyboru z bułką okrągłą lub bagietką, jakieś słodycze, gumy. Cholera chyba następnym razem muszę to powtórzyć. Pozdrawiam serdecznie, dzięki i jeszcze raz przepraszam uczestników wyjazdu!!! PS Niczego jednak nie żałuję, ale do wąwozu drugi raz już bym się nie pchał. PS 2 I została mi jeszcze na kilka dni pamiątka po jakimś zeskoku (spadku), może przestroga...
    1 punkt
  39. Pięknie ,równo, szeroko,bez tłumów i pogoda Zazdroszcze :smile:
    1 punkt
  40. Parę fotek z dziś Tak jak pisałem , więcej ludzi na trasach robiąc dziś podsumowanie : zacytuję klasyków z tego forum Ludzie nie ma po co tu przylatywać , lepiej pojechać do znanych i lubianych kurortów np. ............Tras jak na lekarstwo , pozamykana spora ilość , tłum na trasach i kolejki do wyciągów ostatnie zdjęcia to trasy po godzinie 15
    1 punkt
  41. E , zalaczyly się :stupid:Normalnie coli nie pije :laughing:
    1 punkt
  42. To z Jegrami dobre. Ja w październiku też miałem alko-wyjazd na Stubai :stupid:
    1 punkt
  43. [ATTACH=CONFIG]18361[/ATTACH] [ATTACH=CONFIG]18363[/ATTACH][ATTACH=CONFIG]18364[/ATTACH][ATTACH=CONFIG]18365[/ATTACH][ATTACH=CONFIG]18366[/ATTACH][ATTACH=CONFIG]18367[/ATTACH][ATTACH=CONFIG]18368[/ATTACH]cdn
    1 punkt
  44. Nie chce byc posadzony o zaniedbywanie forum, wiec dorzuce co nieco :smile:Jednym z szalonych pomyslow mych przyjaciol byl poranny szampan podczas kazdego sniadania :stupid: Teraz troche powazniej :tongue:Nartowalismy w trzech miejscach. Zillertal, Hintertux i Ahorn. Gdy te dwa pierwsze sa rzczej bardzo popularne, te ostanie juz nie... a moze sie myle .Kawal dobrej trasy z wierzcholka do samego dolu, przy centrum Mayrhofen. Cala trasa w dol ma pare kilometrow, i wszystkie kolory teczy. Te czarne sa naprawde bardzo przyjemne. Na szczycie sa dwie kanapy i jakies orczyki. Jest tam tez Bar Iglo. Osrodek jest podzielony wyciagami w taki sposob aby nie zjazdac do samego dolu, i praktycznie do maja powinien byc dostepny. Gondola 160 pers. :cheerful: Zdjec z trasy nie posiadam, ale mam film calego przejazdu. Zrzuce i postaram sie pokazac pare klatek.Jak juz pisalem pogoda byla dosc szalona , jak cala nasza ekipa. cdn
    1 punkt
  45. O jej współczuje tych drastycznych kroków :stupid::wink:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...