Dookoła Puszczy Kozienickiej, czyli 141 km w piękną niedzielę.
Wydolność po białym winie wyraźnie spada W piątek była impreza - a dzisiaj te kilometry bolały... i teraz pytanie: rzucić to białe winko?
Mam nadzieję, że wszystkie toksyny ze mnie wyszły?
Trasa wyglądała tak:
Głównym celem naszej wyprawy była jednak Królowa Polskich Rzek - Wisła.
O dziwo - rower szosowy, w terenie, jeśli jest twardo - spisuje się całkiem dobrze
Była nas trójka - ja, Paula i Jacek na kolarzówce.
Pozdrawiamy serdecznie
marboru i Ekipa.