Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. keisyzrk

    keisyzrk

    Użytkownik forum


    • Punkty

      57

    • Liczba zawartości

      669


  2. bolec

    bolec

    Użytkownik forum


    • Punkty

      34

    • Liczba zawartości

      333


  3. leitner

    leitner

    Użytkownik forum


    • Punkty

      28

    • Liczba zawartości

      4 153


  4. arnoldd

    arnoldd

    Użytkownik forum


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      194


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 13.02.2018 w Odpowiedzi

  1. Postanowiłem osobiście sprawdzić jak się mają sprawy po zakończeniu ferii śląskich. Trasy przykryte kilkucentymetrową warstwą świeżego śniegu przez pierwsze dwie godziny dawały sporo frajdy, później z racji lawinowo rosnącej frekwencji (awaria dolnej kanapy w COS pewnie miała spory w tym udział) i nieustającego opadu szybko się degradowały. Drobne przetarcia i kamienie w dolnym odcinku Golgoty, więcej kamieni można było trafić na „ściance” 1-ki. Tradycyjnie, największy tłok na 3-ce i 4-ce, ale to już nikogo chyba nie dziwi. Kanapy na Solisku odpuściłem po 10-ej, kolejka do gondoli na 10 minut maksymalnie. Dzisiaj w ciągu dnia spadło od 5 do 10 cm nowego śniegu, warunki poprawiają się z dnia na dzień, ale przy takich tłumach minerały pewnie jeszcze długo będą wychodziły.
    22 punktów
  2. SMR: twardy podkład pod kilkucentymetrową warstwą świeżego śniegu. Obecnie warunki bardzo dobre praktycznie wszędzie, za dwie godziny będą dominowały muldy i odsypy. Dół Golgoty z pierwszymi przetarciami i kamieniami, ludzi umiarkowanie. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    15 punktów
  3. Jurgów Najlepsze 3h nartowania w sezonie Od rana BAJKA!!! Sztruks przysypany centymetrem świeżego śniegu Dawno nie miałem takiej frajdy z jazdy. Pojeździliśmy wszystkimi trasami - niebieską, czerwoną i czarną. Na wszystkich warun petarda - twardo ze świeżym śniegiem. Z biegiem czasu przybywało ludzi, przez co warunki się trochę pogorszyły. Na czarnej rzeźnia z dziećmi. W związku z taką sytuacją uciekłem w las. Najpierw w rozjeżdżonej części, po stronie szkółek, a potem puch... przy krześle. Bo kto nie zaznał freeridu nie razu, ten nie pozna piękna narciarstwa Wysłane z mojego SM-J320FN przy użyciu Tapatalka
    14 punktów
  4. Po wczorajszym wieczornym Skolnity dzisiaj dla odmiany ...... wieczorne Skolnity Ludzi cały czas mało , w końcu można odpocząć od szczyrkowskiego tłoku Warunki ponownie bardzo dobre , żadnych przetarć , kamieni , odsypów , jest dokładnie tak jak powinno być . Oboje z żoną jesteśmy bardzo zadowoleni.Czerwona prawie cała dla nas Pozdrawiamy
    13 punktów
  5. Dzisiaj skorzystałem z awarii. Polecam, jak komuś nie straszny pół godzinny spacerek, to może zakosztować uroków jazdy bez kolejek do kanapy. No i atrakcja od tego sezonu - jazda starym dobrym orczykiem na MS. A z rana objazd tras Szczyrkowskiego - pierwsze dwie godziny również bez kolejek do wyciągów. Golgota jakaś taka wąska i krótka W nocy spadło kilka centymetrów, w ciągu dnia nadal sypało i mglisto. Na Skrzycznem najlepsza czerwona, po południu znalazłem jeszcze nietknięte boki trasy - miodzio. Mosty śniezne na Skrzycznem.
    12 punktów
  6. Ja, odmiennie od Bolca, zaliczyłem dzisiaj...poranne Skolnity i po raz kolejny nie zawiodły. Cały czas bez jakichkolwiek kolejek, praktycznie pusto. O ile od 11 na niebieskiej zrobił się nieco większy ruch ( co wcale nie oznacza dużego), tak na czerwonej, do samego końca (czyli do 12.10) mojej jazdy pusto. Warunki bardzo dobre. Gdybym miał się już do czegoś przyczepić, to chyba tylko do ratrakowego, żeby unikał tworzenia "miedzy". Ale to już na prawdę czepianie się. Oj, żebym tak jutro mógł powtórzyć... Tak wyglądały bramki o 9... A tak o 11... A tak wyglądała czerwona ok. godz. 12
    11 punktów
  7. 1-ka prawie bezludna, coraz więcej odsypów i muld, do tego gęsto padający śnieg, powoli zaczyna wyglądać to na free... [emoji3] Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    11 punktów
  8. Prawdopodobnie w najbliższych latach , Może nie na tą najbliższą zimę , ale znając zapał naszych głów to może na następną .zimę .. Tu od lewej strony nad tą pionowym urwiskiem do samego krzyż ma być ta kolejka .
    9 punktów
  9. Witam. Chciałem podzielić się z Wami moimi wspomnieniami z kolejnego wyjazdu w Tyrol zachodni, w dniach 03-10 02 Byliśmy tam już 5 raz, tam jest jak w niebie oczywiście narciarskim , pogoda dopisała zdrowie też podróż tak sobie bo na odcinku Austria Niemcy straciliśmy 3 godziny. pierwszy dzień Soelden poniedziałek SFL wtorek Hoch Oetz Kuhtai szczegulnie polecam Kuhtai małe jest piękne jeszcze tam chyba wrócę środa GA PA ze słynnym Kandaharem, pogoda rano i w południe następny dzień Ischgl miała być lampeczka i była z takimi zjawiskami ostatni dzień Lech Zurs a to zdjęcie z Warth zdjęcia robione samsungiem J5, filmy też kręcę telefonem ale jest to trochę uciążliwe, mam pytanie czy warto kupić GO PRO Hero Session tylko 4 czy 5 a może jakiś tańszy model innej marki zależy mi na stabilizacji może być bez 4k. Pozdrawiam.
    7 punktów
  10. Wieczorne Skolnity Dzisiaj pierwszy raz mam okazję przetestować cały ośrodek bo nie jeździłem tu wcześniej na czerwonej.Stawiałem się na tyle wcześniej aby się załapać na miękki sztruks po ratraku. Opłaciło się Na czerwonej trochę pól z twardymi śniegowymi grudkami , poza tym obie trasy cały czas idealne - można się tu wybawić i na niebieskiej i na czerwonej (szkoda , że taka krótka ) . Umiarkowana ilość ludzi. Na czerwonej jeżdżę praktycznie sam. Caly ośrodek sprawia mega pozytywne wrażenie , kto wie czy jutro tu nie zawitam . I te widoki na wieczorną Wisłę ...... Idę jeszcze pojeździć ..... Pozdrawiam wszystkich
    7 punktów
  11. dziś nie było okazji pocykać fotek. cały dzień opad śniegu do 14:00 intensywny później słabszy ale ciągle pada. Warunki na trasach i ilość ludzi jak codzień od kilku dni więc nie ma się co rozpisywać. Generalnie na plus. To, że nie działa orczyk na julianach to zwykła granda, trasy 8a, 9 i 9a w większości bardzo dobre, gdzieniegdzie trochę trawy ale to załatwiłaby by armatka w jedną noc. Wystarczyłoby chcieć. To samo orczyk w czyrnej, nie jeździ tylko dlatego, że nie ma dobry woli ze strony nowych włodarzy. Śniegu jest pod dostatkiem.
    6 punktów
  12. Dawno się tu nie udzielałem, bo przez natłok obowiązków w tym sezonie nie mam w ogóle czasu pojeździć prywatnie, czasem jedynie w ramach pracy na Babę bądź Solisko wyskocze. Od ponad tygodnia mamy zimę i śnieg, który się utrzymuje, a nie topnieje. Dzisiejszy poranek przywitał opadami, na razie jakieś 2cm spadło, ale przed chwilą się nasiliły opady i lecą duże, gęste płatki. Prognozy też wyglądają ciekawie, szykuje się Wam niezłe WZF, chociaż w niedzielę pewnie będzie lepiej:)
    6 punktów
  13. Czarna Góra, Koziniec Warunki dobre, gdzieniegdzie wyłaził betonowy podkład. Poza tym w kilku miejscach pojawiały się muldy. W dolnej lewej części trochę miękko. Kolejek brak. Wysłane z mojego SM-J320FN przy użyciu Tapatalka
    6 punktów
  14. Ja mam sezonòwkę na cały Tyrol. A reszta kupiła skipasy obejmujące cały Osttirol Śpimy w Lienz Warun dzisiaj znakomity słońce, siedem stopni mrozu na górze, szerokie trasy, mało ludzi znów"nuda" I super trasa z samej góry do dolnej stacji gondoli jakieś 1300 metrów przewyższenia I siedem km długości. I to prawdziwa trasa- nie dojazdówka.
    5 punktów
  15. Jak tak ma sypać jeszcze przez kilka dni to czy aby na pewno tam dojedziemy ,,,,,,, ? Postaramy się z @keisyzrk sprawdzić warunki w czwartek .......
    5 punktów
  16. Potwierdzam Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka
    4 punkty
  17. Foto z piatku 09.02.2018 . Zjechac sie da 😀 ale kamyczki tez są
    4 punkty
  18. Jako że Bawaria ma ferie to tym razem kierunek Tyrol Wschodni No i co tu dużo pisać - znowu nuda 😁 Wczoraj byliśmy w Lienz.Taka prawie że Białka jeżeli chodzi o ilość tras - 20km😁 No może jednak nie . Dwadzieścia kilometrów ale takich prawdziwych. A chyba nawet więcej bo są powytyczane trasy których nie ma na mapach. Mają śnieg to się bawią. A ludzi o godzinie jedenastej w sobotę w całym ośrodku było tylu ilu w Białce stoi o tej porze w kolejce do kolei nr 4😂 A tak wyglądała jedna z tras o godzinie czternastej trzydzieści Pozdrawiam 🤗
    3 punkty
  19. Popołudniowo - wieczorna Kotelnica - Kaniówka - u Goryla Jeździliśmy od 14 do 20:50. Chcieliśmy dłużej ale popsuło się krzesło 4os na Kotelnicę i musieliśmy lecieć na skibusa na Remiaszowie. Na trasach FIS warunki dobre, bez większych fragmentów zmrożonych. Na trasie do krzesła 3 os warunki bardzo dobre. Na trasie 2c (nowa niebieska trasa) w górnej części bardzo dobrze, w środkowej lodowa rynna, na końcu znowu dobrze. Na czerwonej Kotelnica - Pasieka warunki dostateczne - sporo muld ze świeżego śniegu. Na Pasiece, Jankulakowskim i Remiaszowie warunki dobre - tworzyły się małe muldy. Najlepiej pojeździliśmy na Kaniówce i wyciągu talerzykowym u Goryla. Sporo świeżego sypkie śniegu, a lepiej bez muld. BAJKA!!! Wysłane z mojego SM-J320FN przy użyciu Tapatalka
    3 punkty
  20. Ja się na forum bardzo mało udzielam, ale w sobotę na Pilsku też będę. Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka
    3 punkty
  21. Pojeździliśmy na Grunikach od 9.00 do 13.00. Rano zaskoczył Nas świeży śnieg, który padał przez cały dzień. Warunki na stoku dobre, może nie idealne bo było trochę nierówno ale oczywiście brak muld czy kamieni. Przetestowałem GSy choć z racji wolnego śniegu i płaskiego trasy, dało się przyzwoicie jechać tylko w pozycji zjazdowej. Po godzinie zmieniłem narty na Supershape i już bardziej lajtowo śmigałem. Pojechaliśmy też kilka razy do lasu. Na Gruniki nie dotarła jeszcze moda na Freeride i można przez cały dzień zakładać nowe ślady i nikt w tym nie przeszkadza Ogólnie bardzo udany wypad choć trasa płaska. Ludzi bardzo mało. Co ciekawe najwięcej o 9.00 a potem jeszcze mniej.
    3 punkty
  22. O 17.00. Jeździliśmy dzisiaj do 21 i trasy utrzymały się bardzo dobrze do samego końca . Czerwona praktycznie taka jak po 17 Na czerwonej miejscami jeszcze trochę lodowych grudek ale zdecydowanie mniej już wczoraj. Jak widać po moich relacjach i @Przemek stacja naprawdę warta odwiedzenia szczególnie w tym trudnym feryjnym okresie
    3 punkty
  23. Będzie też moja Paula, @Góral spod Skrzycznego, @johnny_narciarz i mam nadzieję @gregor_g4 i @JC
    3 punkty
  24. A nie kusiła cię sezonówka w SMR
    3 punkty
  25. Nie widac kolejek do wyciągów;))))) Wysłane przy użyciu palca
    3 punkty
  26. odnośnie gondoli to wiadomość 100 procent potwierdzona . Właściciel Litworowego Stawu podejmie się tego .To jego odwieczne marzenie .Kolejka będzie w tym miejscu bardzo spektakularnie wyglądać . .Już widać jak będzie to wyglądało na tle tej charakterystycznego urwiska Litwinki .Bo trzeba przyznać , że od naszej strony to Litwinka super się prezentuje .. Gorylów wyciąg też jest na swój sposób dobry .Długość 900 metrów , może kiedyś jeszcze i tu staną krzesełka . Jak dotąd u nas wszyscy się dogadujemy i bardzo dobrze . Rusinski został już sam sobie , wszyscy się tylko śmieją z jaką zawziętością chcą być sobą . Obserwuję z okna jak z roku na rok coraz mniej narciarzy tam jeździ .
    3 punkty
  27. Luzik chłopaki, prognozy się sprawdzają. Na Pilsku cztery dni opadów i w sobotę przejaśnienia. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka
    3 punkty
  28. Cześć skleciłem klipek z Sella Ronda z przełomy stycznia/lutego. Romanem Polańskim nie jestem, ale jest dobra nuta, więc można posłuchać a przy okazji popatrzeć
    3 punkty
  29. Drugi dzień Kals-Matrei. Fajny ośrodek rozciągnięty po dwóch stronach góry. Noi jak zwykle super przygotowane trasy, ludzi zauważalnie więcej jak dzień wcześniej (niedziela) ale i tak o godzinie jedenastej można było przejechać kilometr nie spotykając nikogo. Słońce, mrozik Po prostu narciarski raj Pozdrawiam
    3 punkty
  30. Ponieważ parę osób jest zainteresowanych jak te zawody wyglądały i jak mi poszło (zwłaszcza osobisty trener ), postanowiłem się podzielić swoimi wrażeniami. To był mój drugi udział w tej imprezie w tym wyjątkowo piękny miejscu. Baza wyścigu znajduję się w centrum Gór Stołowych, tj. w Karłowie. Od razu pokochałem to miejsce! Pomijając piękne widoki, zwłaszcza zimą, nie ma tu zasięgu telefonii i internetu. Jedyny sklep spożywczy (to akurat mała wada) otwarty jest od 9.00 do... 13.00. Jak ktoś się nie przygotował, trzeba jechać Drogą Stu Zakrętów do Kudowy Zdroju, lub Radkowa. Ewentualnie pogodzić się z wyższymi cenami w barze. Po zakwaterowaniu, w piątek,ruszyliśmy na trening. Moi teamowi koledzy już byli w gotowości! Niestety, w tym roku praktycznie nie było śniegu, a to właśnie jazda po nim miała być główną atrakcją. Jakże inaczej wyglądała trasa zawodów! Zwłaszcza wieczornego prologu, który zaplanowany był na godzinę 18.00. To taki krótki sprint - czasówka na dystansie zaledwie 3 km. Niby szkoda się męczyć przed samym głównym wyścigiem, ale klimat nocnej jazdy, w dodatku przy pochodniach obok trasy jest wyśmienity. Całe te zawody mają w ogóle swój niepowtarzalny klimat. Wystartowałem o 18.22, tuż za jednym kolegom i przed dwoma następnymi. Jako ostatni z nas jecha nasz lider teamowy - Bartek. Postanowiłem powalczyć w tym prologu, choć bez większej nadziei na jakiś konkretny wynik. Natychmiast złapałem mocne tempo i już po chwili wyprzedziłem kolegę startującego 30 sekund przede mną. Skały, błoto, lód, grzązka łąka były sporym wyzwaniem. Nie jak przed rokiem - sztruks i równiusieńko. Wyprzedziłem na tak krótkim dystansie ok. 10 osób, ale Bartek, startujący minutę po mnie, zdołał mnie dogonić (ale nie wyprzedził) tuż przed samą metą! Jak sam powiedział, jechał na odcięciu... Cóż, sprinty nigdy nie były moją mocną stroną. Po za tym pozbawił mnie złudzeń, kto będzie nadawać tempo w wyścigu głównym w naszym Teamie. Bartek uzyskał DRUGI czas, przegrywając ze zwycięzcą zaledwie o 5 sekund! Ale na mecie padł... Ja przyjechałem na całkiem przyzwoitym 5 miejscu. Lipy nie ma... Przyszła sobota i czas wyścigu głównego. Trasa liczy 30 km i biegnie szlakami rowerowymi oraz pieszymi. Start i meta w centrum Karłowa. Ruszyliśmy do boju dokładnie o 11.00 i od razu pierwsze metry dały mocno w kość! Gęsta trawa, przykryta niewielką warstwą śniegu, z błotnym przerwami, natychmiast rozciągnęła peleton. Bartek uciekł gdzieś mocniej do przodu i myślałem, że przynajmniej w Teami wszystko jasne. Skupiłem się na tym, żeby robić swoje i na uważnej jeździe. Niestety, po wjechaniu do lasu, rozpoczęła się jazda po lodzie. Dwie szkliste rynny, a pomiędzy nimi kopny śnieg. Czyli albo zero przyczepności, albo jazda w grząskim śniegu. Czasem przerwa ze sporą ilością błota. Po ok. 5 km docieramy do pierwszego singla. Początek to drewniana kładka, która zamieniła się w bryłę lodu. Wydawało się, że jazda po tym jest niemożliwa, ale nawet mi poszło. Niestety, niektórzy z tego spadali, ale nie słyszałem żeby komuś coś się stało. Za kładką jeszcze dość stromy zjazd i ponownie szeroka droga. Singla pokonałem nawet dość sprawnie. Minąłem miejsce mojej zeszłorocznej wpadki z łańcuchem i teraz zaczęło się nawijanie kilometrów szutrowymi drogami, często ze sporą ilością lodu. Poślizgów było co niemiara, ale jakoś udało mi się uniknąć wywrotki. Tempo narzuciłem spore. Niemal non stop w okolicach 30 km/h. Czasami na otwartym terenie wykorzystywałem najszybszego dostępnego zawodnika, żeby zbierał mi wiatr... W końcu taktyka to połowa sukcesu. Mniej więcej po 10 km patrzę przed siebie i oczom nie wierzę: czyżby to Bartek? Nie, niemożliwe. Ale kiedy zbliżyłem się bardziej stwierdziłem, że faktycznie to Bartek. W tym czasie fajnie zgraliśmy się z naszym Bossem teamowym, na odcinku dwukierunkowym, gdzie się minęliśmy. Kiedy doganiałem już Bartka i miałem mu zasygnalizować swoją obecność, zaczął się kolejny singiel, koło Skalnych Grzybów. Bartosz jeździ jak samobójca, więc zdołał mi uciec."No tak,to by było na tyle, jeśli chodzi o teamowe ściganie" - pomyślałem. Niezwykle malowniczy singiel się skończył, a ja ponownie narzuciłem mocne tępo. Wyprzedziłem w sumie mnóstwo osób i wydawało się, że już wszystko rozstrzygnięte. Koło mnie zrobiło się pusto. Skorzystałem jeszcze z bufetu i ruszyłem na ostatnie kilometry. Myślałem, że to już będzie lajtowa jazda. Nic z tych rzeczy! Wyjechaliśmy na łąkę pełną błota, która skutecznie spowalniała jazdę. To była niewątpliwie próba charakteru. Niektórzy tu mocno stracili, mi udało sie to przejechać nawet dość sprawnie. Tutaj ponownie zacząłem doganiać Bartka, żeby w końcu go wyprzedzić na krótkim podjeździe. Ale niestety czekał nas kolejny ostry zjazd i długo nie nacieszyłem się pozycją teamowego lidera. Tutaj przede mną jeden gość zaliczył spektakularną glebę - aż się dziwie, że wstał o własnych siłach! Kiedy myślałem, że koniec już bliski (źle ustawiony GPS), zaczął się ponad 4-kilometrowy podjazd. To była dopiero próba! Ponownie dogoniłem i wyprzedziłem Bartłomieja i tym razem zostawiłem go daleko za sobą. Aż sam byłem mocno zaskoczony. Mogłem jeszcze podjąć walkę z dwoma osobami, ale ostatecznie skupiłem się na bezpiecznym dowiezieniu wyniku. Ostatecznie dojechałem na znakomitym 11 miejscu, dokładając mojemu koledze 2 minuty! To wszystko na ostatnim podjeździe. Bartek ostatecznie dojechał na 14 pozycji. Jak na nieoficjalne mistrzostwa Polski całkiem nieźle... Najfajniejsza jest nagroda na mecie - oprócz medalu dostajemy kielicha czegoś mocniejszego. Można i na drugą nogę... A później częstują aż się nie skończy... Organizatorzy, natchnieni przez naszego kolegę, rozpalili ognisko, przy którym część się integrowała. Choć tłumów tam nie widziałem, było przyjemnie. Ale to nie był koniec wyzwań...
    2 punkty
  31. I ja potwierdzam, bo tak mało się udzielam...
    2 punkty
  32. Czas na pierwsze podsumowanie: @bolec, @marcinn i ja jesteśmy na bank, rozumiem, że @artix i @marboru też, jeszcze jacyś desperaci?
    2 punkty
  33. 15 to nie...ale 20-30, czasem dluzej mozna....szczególnie jak COS na dole nie działa.... w weekend to w ogóle samobójstwo... dzisiaj Pani mowila ze 40 minut czekala na solisku, ja ucieklam na BSA wtedy
    2 punkty
  34. Ma to swoje zalety. Wystarczy przejść górą (z Małego Skrzycznego) do COS-u i można jeździć swobodnie, bez tłumów , w ślicznym, świeżym śnieżku. Słyszałam (od ćwiczących tam wojaków), że jutro mają naprawić, ale czy to prawda? Zobaczymy.
    2 punkty
  35. Na razie się zapisałem, opłat nie wnosiłem, mam też wstępną rezerwację kwatery. Takie przewyższenia jak napisałeś to są dla Mastersów jadących w formule Classic. Jak wystartuję to w formule Mega, przewyższenia rzędu 1600-2000, już samo dojechanie do mety potraktuję jako zwycięstwo. Z dnia na dzień dystanse 40-60 km z takimi przewyższeniami to jakaś masakra [emoji6] Dlatego też cały czas trenuje na nizinach, żeby mi pary nie zabrakło później w górach [emoji6] Wysłane z mojego LG-M320 przy użyciu Tapatalka
    2 punkty
  36. Počasi bude pekne! Lyžarskie podmienky bude pekne! Všetko bude pekne [emoji4]S pozdravom, Martin
    2 punkty
  37. Z rana na SMR warun dobry . Po 11 ucieczka z malego na duze skrzyczne . Kto sie troche poswiecil i poszedl z buta zastal taki widok - zero kolejki do kanapy 😀😀😀😀. Cos pieknego - tylko widocznosc slaba . Stan na godzine 12.15 .
    2 punkty
  38. No no dzisiaj na nie można narzekać na nudę 🤗 Śniegu dosypała tak że 30 cm. Jesteśmy w St.Jakob. Tras niestety nie odśnieżyli 😋to trzeba się czymś zająć Ale jeździć się da. km Ale ratownicy mają co robić. W ciągu pierwszej go A prognozy na jutro zajeb........ Odpowiadając na pytania: Tak dojeżdżamy samochodem, codziennie inny ośrodek Dojazd max 30 - 40 minut W Hochstein byłem - super trasa Pozdrawiam
    2 punkty
  39. Mój wynik zadowolił mnie w pełni, ale na ostatni dzień pobytu w Górach Stołowych, wymyśliłem sobie zdobycie Szczelińca wielkiego z moim tłustym rowerem. Wyzwanie nieco karkołomne, ale w tym roku, dzięki małej ilości śniegu (dzięki czemu było mniej lodu), możliwe do wykonania. Przynajmniej tak mi się wydawało... Dojechałem do schodów i zacząłem wspinaczkę po schodach. Oczywiście najpierw musiałem wymyślić technikę, bo tych schodów do pokonania jest sporo! Do tego oblodzonych. A więc: lewa ręka za barierkę, krok do przodu i prawą pchnięcie tłuściocha. Początkowo słabo szło, ale się rozkręciłem. Wspinaczka idzie sprawnie tak do połowy szlaku. Są też miejsca, gdzie mogę nieco pojechać. Pewnie dałoby się więcej, gdyby nie te barierki... No ale to Park Narodowy, więc i tak jestem tam intruzem z rowerem... Niestety, od połowy szlaku schody zmieniły się w lodową rynnę, ograniczoną barierkami. Technika wspinaczki musiała uledz zmianie. Najpierw wypycham tłuściocha ręką i zaczepiam o barierkę, później żonę (i zaczepiam o barierkę, a właściwie sama się łapie) i na końcu wciągam siebie. Czasami potrzebne jest większe poświęcenie, tj. zejście do kolan, a nawet czołganie! Wykorzystuję długość ciała do wepchnięcia tłuściocha na wyższy poziom. Zaczepiony nogą o barierkę, kładę się i wypycham rower. Czasem szuykam choć gram przyczepności i tak powoli do przodu. Czasami na płaskich odcinkach mogę pojechać, ale... bywa wąsko, a ja nawet kasku nie wziąłem. Komu by się chciało go szukać w spakowanych manelach. Raz klinuję się kierownica, a ja uderzam głową w skałę. Ale na szczęście mała prędkość i kończy się to co najwyżej małym guzem. Im wyżej, tym więcej wypłaszczeń i przyjemnych odcinków do jazdy. To znak, że docieram do schroniska! Cel osiągnięty! Pojeździłem sobie nieco po szczycie z radości... Najfajniej po tarasach widokowych, choć ciepło się robi, kiedy człowiek do krawędzi się zbliża... Całemu zajściu przygląda się pracownik schroniska, zakochany w tłustych rowerach. Będzie nowy członek rodziny! Były dyskusje... Panowie pozwolili mi wciągnąć tłuściocha do wewnątrz, żebym nie musiał się martwić. Fajnie! Serdecznie pozdrawiam całą ekipę! Super ludzie i pasjonaci! Ale chyba wszyscy ludzie gór tacy są... Pozytywnych wrażeń dopełnia wyśmienita kwaśnica i olbrzymia porcja frytek. Trzeba było się doładować energetycznie. Ale wszystko co dobre szybko się kończy... Czas ruszać w dół, a jak wiadomo, zejścia są trudniejsze od wejścia. Początek łatwy, bo w większości jazda po płaskim. Ale to początek... Teraz zaczynają się lodowe rynny i prawdziwe wyzwanie! Czasami nie ma możliwości tak po prostu jechać/schodzić, więc muszę kombinować. Kładę tłuściocha na bok i puszczam wolno. Ten nabiera rozpędu i zatrzymuję się na barierce bądź skałach. Chwile później zjeżdżam ja w podobnym stylu. Nawet to jakoś idzie, ale staję się największą atrakcją szlaku. Dramaturgia wydarzeń przyciąga mnóstwo gapiów i staję się atrakcją number ona na szlaku. Wszyscy robią mi zdjęcia, dostaję mnóstwo pytań... Czasem nawet ktoś mi pomoże. Największą przeszkodą jest jednak ilość wspinających się. Po prostu potrzebuję miejsca,a tu go brak. Ale tylko do połowy mam z problem. Później mogłem już po prostu iść, choć lodu nie brakowało... Kiedy docieram na dół, odetchnąłem. Misja skończona, szczyt i zawody zaliczone z dobrym skutkiem! Pozostało zainstalować tłuściochy na samochód i wracać do domu. Do samego końca byłem odprowadzany wzrokiem ciekawskich gapiów. Jakoś mnie to nie dziwi... Najważniejsze, że plan wykonany w 100%! No i to by było na tyle... Wyjazd udany i oby w następnym roku było lepiej. Chyba, że wyjdzie wyjazd na... Syberię...
    2 punkty
  40. Może to brzydko zabrzmi ale mi to nawet na rękę ze kolej Szczyrk-Jaworzyna nie chodzi. Dzisiaj byłem i jestem bardzo zadowolony. Kolejek do wyciągów nie ma. Na stokach luźno. Najezdzilem się jak nigdy. Gdyby jeszcze tej dzisiejszej mgły nie było to mi do szczęścia nic więcej nie potrzeba. Ta awaria jest szansą dla tych, którzy naprawdę chcą dużo pojeździć i nie stać w kolejkach. [emoji2] Wysłane z mojego HTC One_E8 przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  41. Trochę ironia losu. Ten świetny slalomista i gigancista, a pierwsze złoto olimpijskie zdobywa w superkombinacji. Generalnie Marcel nie miał szczęścia do olimpiad. W dorobku ma jeszcze tylko srebro za slalom w Soczi. Facet który ma tyle zwycięstw pucharowych, tyle wszelakich kryształowych kul, a olimpiady dotąd mu nie służyły. Po pierwszym złocie powinno być jemu łatwiej. Slalom i gigant przed nami. Mam nadzieję, że ktoś z nim powalczy w pozostałych konkurencjach...
    1 punkt
  42. Udało się dojechać do Kaniówki. Warunki dobre, kolejek na Kaniówce prawie nie ma. Po drodze trochę postaliśmy przy cackach Doppelmayra Wysłane z mojego SM-J320FN przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  43. Szkoda, że nie zajrzałeś na Hochstein - dużo lepsze od Zettersfeld. Co prawda tylko półtorej trasy ale 1,4 km przewyższenia w jednym czerwono-czarnym kawału. Fantastyczny widok na górze. Zdecydowanie najlepszy zjazd w Osttirolu. Lekką łyżką dziegciu jest rosnący skansen, na dole super gondolko-kanapa, później wolne (ale za to dosłownie pionowe) krzesełko (czyli biedy nie ma) i długi orczyk co robi ponad 500 m przewyższenia. Ten odcinek obok orczyka jest genialny. Jak ja tam byłem (też podczas ferii) to było pusto przez cały dzień. Dosłownie nikogo. Pozdro Wiesiek
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...