Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
06.05.2018 - 06.05.2018
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 06.05.2018 uwzględniając wszystkie działy
-
Patrząc na układające się w linię znaki geodezyjne, stoję dokładnie pod przyszłorocznymi linami kolejki. Kolej będzie pokonywać w takim razie wzniesienia i spadki terenu. W innym wypadku słupy kolejki musiały by mieć pewnie 100m wysokość. Zobaczymy wkrótce. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka10 punktów
-
Kolejna objazdówka po trasach Son-Cos. Pierwsze spostrzeżenie, rzeczywiście gotowa instalacja naśnieżania na dole pod Metą. Przyłącza armat stoją regularnie co 100 m. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka10 punktów
-
Na Suchem rozbierane są wszystkie bary.@bolec gdzie my się teraz będziemy spotykać. Spoko, z boku wylewają nowe fundamenty. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka8 punktów
-
7 punktów
-
https://www.lanovky.sk/?page=lan&lan=137 https://www.lanovky.sk/?page=rep&id=1098 Parametry nowej kolejki - 1690 m długość, 205 m różnica wzniesień Brązowe bubliny Sedačková lanovka bude od výrobcu Leitner ropeways. Jej dĺžka je projektovaná na 1690 metrov, prevýšenie 205 metrov, prepravná kapacita 2000 osôb za hodinu. Hlavný pohon lanovky má byť typu DirectDrive, bez prevodovky. Vozne budú vybavené čierno-červeným polstrovaním s bronzovou bublinou a individuálnou sklopnou opierkou.5 punktów
-
5 punktów
-
Wczoraj została wydana decyzja środowiskowa na rozbudowę SON etap II (zapewne chodzi o budowę nowej kolei, trasy i modernizacji istniejących) https://www.bip.szczyrk.pl/res/serwisy/pliki/18326557?version=1.04 punkty
-
1 maja świętowałem z kolegą Przemkiem na Rysach. Udało się trafić w warunek idealnie. Nawet Rysa odpuściła w słońcu po 14, co w sumie było kluczowe. Zjeżdżaliśmy w dół około 16 i całość góry była już miękka, warunki rewelacyjne. Krótka relacja zdjęciowa. Tatry widziane rano z Gliczarowa, generalnie wiosna. 1 maja, przed 8 rano 80% parkingu już zajęte. Na asfalcie do Moka było tłoczno. Tak idziemy kiedy nie ma śniegu Widok ze schroniska. Po lewej kocioł, nasz cel. Śnieg do zjazdu zaczynał się od Czarnego Stawu. Śnieg pod wodą w Czarnym Stawie. Przepinka z trekingów na buty skiturowe Stok nad Czarnym Stawem z bliska Towarzyszyła nam 30-osobowa wycieczka z Serbii/Czarnogóry, musieliśmy ich wyprzedzić :-) Żleb Rysa Podejście na Niżne Rysy, szczyt główny z lewej. Bula pod Rysami Najtrudniejszy zjazd Zachód Grońskiego, bardzo dobrze widoczny z kotła. W żlebie Rysa Przełączka na końcu żlebu, tutaj już bardzo wąsko, szerokość 2-3m. Początek podejścia na szczyt z łańcuchami Widok ze szczytu Zdobywca na szczycie Zjazd w kotle i widok na dolny żleb Resztki lodu z Czarnym Stawie Weszliśmy na sam szczyt bez nart, ale zjazd jest dopiero ze żlebu Rysa. Musieliśmy odpuścić górną wąską część ze względu na dużą ilość pieszych. Tam i tak nic poza zsuwem nie da się zrobić. Zjazd zaczęliśmy trochę niżej po rozszerzeniu się żlebu. Było emocjonująco chwilami i było pięknie. Warto raz się pomęczyć 5h z nartami i butami skiturowymi na plecach. Całość tury zajęła nam 12h z długimi postojami i kontemplowaniem gór. Pojechałem w Tatry tylko na jedną dobę na jeden zjazd, trochę dłuższy niż BSA Piękny kocioł i piękny górny żleb. Dla porównania warunków można spojrzeć na letnią relację Marboru1 punkt
-
Planowaliśmy jeszcze dziś ostatni dzień Majówki w BSA wczoraj nie dało rady a tu niespodzianka wieczór czytam na Facebooku że wczoraj był ostatni dzień 😮☹️ ehhh ale 4 dni zjazdów były 😜🎿😎1 punkt
-
Kolejne pożegnanie zimy - tym razem niezbyt oryginalnie, bo na Stubaiu, czyli tam gdzie pół forum Ale parę obrazków wrzucę i napiszę, że nie było tak strasznie z dojazdem i pakowaniem (jeśli się przyjechało odpowiednio wcześnie), z pogodą było tak jak na większości moich lodowcowych "3-dniówek" (1 dzień słońca, 1 dzień chmur i 1 dzień opadów) i jeszcze, że mieszkałem w Telfes, a właścicielka apartamentu codziennie po nartach witała nas kieliszkiem schnappsa i pokazała nam, gdzie mieszka Adreas Kofler i Gregor Schlierenzauer W ogóle mieszkanie było git. Całe piętro, 2 sypialnie + salon, 3 łazienki, kuchnia, duży balkon ze świetnym widokiem (pierwsze zdjęcie poniżej), garaż, narciarnia z suszarką do butów. Przy 4 osobach wyszło 30 euro/noc (ze sprzątaniem i podatkami). Piszę, bo pani mówiła, że jakby kto był zainteresowany, to żebym przekazał e-mailowe namiary na nią, więc jakby ktoś coś, to mogę wysłać na priv. Lokum nazywa się Haus Früh.W zimie jest to 5 minut od ośrodka Schlick 2000 Sklepy i restauracje też w zasięgu pieszym. Polecam, bo to jedno z sympatyczniejszych miejsc, w jakich ostatnio byłem.1 punkt
-
Kolarz widmo... Rzecz działa się między godziną 2 a 3 nad ranem. Totalnie puste drogi, lekko oświetlone przez księżyc. Kiedy na drodze było trochę łatek bądź innych nierówności, dość często oglądałem się za siebie, żeby przy moich manewrach wymijających, kogoś nie wypchnąć z drogi. Nie słyszałem jak mnie doganiał, bo rower szosowy należy do wyjątkowo cichych, a do tego wiatr skutecznie zagłuszał nawet samochody. Czułem się dobrze, spanie mnie nie brało. Pewnie zmierzałem do PK-5, czyli piątego Punktu Kontrolnego. Gdzieś w połowie trasy między PK-4 a PK-5, dogoniła mnie para kolarzy, a właściwie kolarz i "kolarka". Chwila dyskusji i zaczęli mi powoli odjeżdżać. Po następnych 20 minutach zniknęli za horyzontem. Ale niedługo po tym dogoniłem ich w jakiejś miejscowości, bo ów kolarz miał jakiś problem techniczny, czy coś w tym rodzaju. Zapytałem asekuracyjnie czy wszystko ok i po twierdzącej odpowiedzi ruszyłem dalej. Byłem pewien, że szybko mnie dogonią i znowu uciekną... Minęło jakieś pół godziny, jak dostrzegłem za sobą lampkę rowerową. Na dość długim zjeździe. Takowe najczęściej pokonywałem całkiem na luzie i nie forsowałem tępa. Aby było powyżej 30 km/h. Po pierwsze - dobrze wykorzystać każdą fałdkę terenu do odpoczynku, po drugie - nawet przy mocnej lampie widoczność jest ograniczona,a uszkodzić cienką oponę kolarki nietrudno. Byłem pewien, że zaraz zostanę wyprzedzony, ale nic takiego się nie dzieję. Kiedy spodziewany czas wyprzedzania znacząco został przekroczony, ponownie oglądam się za siebie i... pusto! Ciemno i nikogo nie widać. Może mi się coś przywidziało? A może jednak byłem szybszy z górki? Po kilku minutach ponownie oglądam się za siebie i tym razem jestem pewien, że będę lada chwila "machnięty". Czekam, jadę blisko krawędzi jezdni, ale nic... Znowu patrze za siebie, a tam ciemno i nikogo dostrzec nie mogę. Może to samochód w oddali. albo jakaś przydrożna lampa spowodowała takie wrażenie? Mija kolejne kilka minut i znowu widzę kogoś za sobą, tym razem dokładnie się przyjrzałem. Tak, teraz będę wyprzedzany! Znowu mija dłuższa chwila i... znowu nikogo za mną nie widzę! Tym razem miałem 100 % pewności. Czyżby jakieś halucynacje, choć nie czuję jeszcze zmęczenia??? Trochę się zaniepokoiłem i przestałem się oglądać za siebie. Wtedy, tuż przed PK-5, słyszę głosy i dogoniła mnie owa para. Razem odnajdujemy ów punkt kontrolny. Podbijamy karty, idziemy jeść, pić i nieco odpocząć... Ciągle jednak mnie intrygowało, czy ktoś za mną jechał, czy miałem jakieś zwidy. Chwilę później słyszę, jak ów Pan z dziewczyną, co dojechali ze mną na punkt rozmawiają o lampce... Nie wytrzymałem i się spytałem: - To Wy mnie co chwila doganialiście i znikaliście? - Ciągle lampa mi się wyłącza... nie wiem co z nią... - usłyszałem. Wszystko jasne, więc już byłem spokojny o mój stan umysłowy...1 punkt
-
Czyżbyśmy wczoraj razem pływali a raczej bąbelkowali w Oravicy w godz. 16-20.30?1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dzisiejszy dzień był 3 dniem Majówki na nartach 🎿 w Beskid Sport Arenie w Szczyrku. W dniu dzisiejszym miłe spotkanie z @leitner i @johnny_narciarz. My dziś byliśmy od 10:00 do 12. Fajne majowe ślizgi i dużo słońca. Cena karnetów no mogło to być inaczej ale takimi prawami rządzi się biznes. @leitner tak tylko w celu sprostowania bo nikt na forum nie byl do tej pory wtajemniczony kim jest Tadek więc nie dziwi się że tak napisałeś myśląc że Tadek to mój brat- Tadek to mój facet jesteśmy parą. Kolejne Majowe nartowanie w czwartek. Wstawiam linki do dzisiejszych relacji z BSA: https://www.facebook.com/100000026451669/videos/1995997033744492/ https://www.facebook.com/100000026451669/videos/1996018017075727/1 punkt
-
Jak wspomniał @leitner, też dziś byłem. Piękna pogoda, na stoku śniegu jeszcze dość, choć trudno było rozwinąć jakąś przyzwoitą prędkość. Trzeba było zabrać "komórki", to przynajmniej szybciej by było. Warunki b.dobre, tłumów brak. Kolejny dzień w krótkich gaciach... Tyle dobrego. Ogromny minus to cennik... Nie rozumiem tego. Nie ma żadnej czasówki, można kupić jedynie wyjazdy. Efekt? Za godzinne nartowanie na płaskich 200 metrach zapłaciłem 75 zł! 50 to 20 wyjazdów i do tego 25 zł za wyjazd i zjazd koleją linową. Gdybym za te pieniądze dostał karnet całodzienny, zaakceptowałbym tą cenę, ale za godzinę to już przesada! Nie tylko ja narzekałem... Ale może inaczej by się to nie opłacało i temu tak to wygląda? Chyba czas skończyć sezon.1 punkt
-
Też dzisiaj pośmigałem. Spotkałem też Dzarkosa z bratem i Johnnego. Trochę tępo, ale w końcu było ponad 20 stopni. Majowe narty zaliczone Wysłane z mojego SM-J320FN przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt







