Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. sstar

    sstar

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      5 412


  2. keisyzrk

    keisyzrk

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      669


  3. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      7 223


  4. MarioJ

    MarioJ

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      3 572


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 14.11.2018 w Odpowiedzi

  1. Nowy cennik z Soszowa http://soszow.pl/cennik-skipassow.pl.html.
    4 punkty
  2. Wybrane cytaty z wywiadu z prof. dr hab. Szymonem Malinowskim – fizyk atmosfery, dyrektor Instytutu Geofizyki na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego, przewodniczący Komitetu Geofizyki PAN. Zajmuje się fizyką chmur. Wyginiemy w ciągu jednego pokolenia. W następnym pokoleniu. Oczywiście, jeżeli zaraz nie użyjemy absolutnie wszelkich możliwych środków, żeby temu zapobiec. Rok 2050. Wtedy to już się będzie dziać. Na wielką skalę. Koncentracja gazów cieplarnianych w atmosferze. Jeżeli napompujemy ją jeszcze trochę, uruchomimy mechanizmy, nad którymi nie będziemy już w stanie zapanować – wtedy samoczynnie zaczną się uwalniać ogromne ilości gazów cieplarnianych z materii organicznej zdeponowanej w morzach i na powierzchni naszej planety. No więc jesteśmy te pięćdziesiąt parę milionów lat temu, wiemy, że Ziemia wcześniej była chłodniejsza. I wtedy na dnie oceanów odłożyły się ogromne ilości klatratów metanu. Czyli związku metanu z wodą, który jest stabilny pod wysokim ciśnieniem w stosunkowo niskich temperaturach. Wiemy też, że potem, na skutek wybuchów wulkanów, doszło do wzrostu zawartości dwutlenku węgla w atmosferze, a co za tym idzie – zaczęło się robić cieplej. W związku z tym woda w oceanach się podgrzała i nastąpiło szybkie uwolnienie ogromnych ilości metanu – z tych klatratów metanu – do atmosfery. Metan, jak już wiemy, jest gazem cieplarnianym. Atmosfera się więc jeszcze bardziej podgrzała. W rezultacie bardzo szybko uwolnione zostało jeszcze więcej metanu. I to jest właśnie to, co nazywamy paleoceńsko-eoceńskim maksimum termicznym, które spowodowało jedno z wielkich wymierań. Średnia temperatura globu jest dziś o 1,2 stopnia wyższa niż 150 lat temu. 5 tysięcy lat temu też było tak, że mieliśmy jakieś 0,4 stopnia Celsjusza mniej niż teraz – kiedy było to tak zwane holoceńskie optimum klimatyczne, czyli ten temperaturowy top, który nastąpił po poprzednim ochłodzeniu. I potem, zgodnie z naturalnym cyklem Ziemi, ona powolutku zaczęła się staczać w kolejną epokę lodowcową. I nagle, sto kilkadziesiąt lat temu, ten trend został powstrzymany. Gwałtownie w stronę ocieplenia. Co jest kontra wszystkim naturalnym procesom, wymuszeniom, które się odbywają. A więc został uruchomiony proces całkowicie nienaturalny. Polega on na tym, że my, ludzie, zaczęliśmy spalać węgiel zgromadzony w skałach osadowych, przepompowując go do atmosfery. W każdym razie ostatnio pojawia się coraz więcej prac pokazujących, że warunek, przy którym zostanie uruchomiony proces jak podczas paleoceńsko-eoceńskiego maksimum termicznego, czyli gwałtownego, już bez naszego udziału, uwalniania się gazów cieplarnianych do atmosfery, to jest kwestia około stopnia powyżej tego, co już mamy. Ostatnio podniesienie o tyle temperatury zajęło nam 150 lat. A teraz jesteśmy to w stanie zrobić plus minus w ciągu 30 (czyli rok 2050). Wielka warstwa śniegu zimą, a przez długi czas również latem, nie pozwalała się tej warstwie (ogromne masy związków organicznych...) rozpuścić na większą głębokość. Nie mogło więc dojść do jej rozkładu. Jak jest przykryta wodą, to zachodzi tam beztlenowy rozkład tej materii organicznej. Czyli do atmosfery zaczyna się uwalniać metan. A jak woda wyparowuje, to następuje proces utleniania i uwalnia się dwutlenek węgla. Dziś metanu w atmosferze jest wciąż bardzo mało, ale jego potencjalne zasoby, czyli to, co się może wytworzyć właśnie w tej wiecznej zmarzlinie, są gigantyczne. A więc my uruchamiamy przepotężny proces, i to na skalę planetarną, który jak już ruszy, będzie nie do powstrzymania. Wielka warstwa śniegu zimą, a przez długi czas również latem, nie pozwalała się tej warstwie rozpuścić na większą głębokość. Nie mogło więc dojść do jej rozkładu. Teraz ta warstwa zaczyna rozmarzać. No dobra, a jak to będzie wyglądało z punktu widzenia mieszkańca Polski? Ale największym dla nas zagrożeniem w krótkiej perspektywie jest to, że będzie bardzo gorąco i bardzo sucho. Co wynika z tego, że mamy duży stacjonarny wyż, który z kolei wynika z tego, że jest słaba cyrkulacja atmosferyczna. A to dlatego, że jest niewielka różnica temperatur między ciepłym latem biegunem a równikiem. Zaczynamy mieć kłopoty najpierw z wodociągami, aż w pewnym momencie tej wody jest tak mało, że nie możemy jej użyć do chłodzenia elektrowni. I w tym momencie załamuje się system energetyczny. Wysiada łączność, klimatyzacja, transport, bo na stacjach paliw pompy są przecież elektryczne. Lasy płoną na potęgę. Żywność w supermarketach, magazynach, domach zaczyna się psuć... Czyli perspektywa Gdańska? Jak prądu nie będą mieli, to i tak nic nie będą mieli. Ale najpierw będzie regularnie zalewany, a potem już zupełnie zniknie pod wodą. Tak samo jak Holandia, duża część Niemiec, Wielkiej Brytanii, w tym Londyn, do tego cała Floryda. Generalnie zmieni się linia brzegowa, bo wody mniej będzie w lodzie, a więcej w oceanach. Wiele upraw padnie. Zwierzęta zaczną wymierać. W ogóle spadnie produktywność biologiczna, czyli zacznie brakować żywności, zaczną wymierać lasy. Oczywiście życie przetrwa. Się dostosuje. Tylko ono już nie będzie takie jak teraz. Inne pomysły to na przykład rozpylanie aerozoli, które będą odbijać promieniowanie słoneczne. Albo z mojej dziedziny – zajmuję się fizyką chmur – generowanie większej ilości chmur nad oceanem, które będą odbijały promieniowanie słoneczne. Tylko te chmury to jest coś, co kosztuje trochę energii i trochę nakładu. Ale ma tę zaletę, że można to dostosowywać do warunków. Natomiast rozpylenie aerozolu w atmosferze jest dramatycznie proste i tanie, ale po pierwsze, raz rozpoczęte musiałoby być ciągle kontynuowane, bo ten aerozol opada. A po drugie, wiadomo, że w sposób niekontrolowany zaburzyłoby cyrkulacje atmosferyczne. Na przykład wyłączając monsun, od którego zależy życie 2, 3 mld ludzi. Aerozolu odbija promieniowanie słoneczne. Czyli niebo już nie będzie niebieskie, tylko białe, a zachody słońca będą fantastycznie kolorowe. Generalnie będzie dużo promieniowania rozproszonego, mało bezpośredniego. Co może też wpłynąć na produktywność rolną. W ogóle na faunę i florę. Na przykład w ten sposób, że pojawią się nowe gatunki roślin, bakterii, grzybów, które z reguły nie są dla nas zbyt miłe. Sęk w tym, że to i tak nie rozwiązuje problemu na przykład zakwaszenia oceanów czy właśnie zwiększenia ilości dwutlenku węgla w atmosferze. Tylko to jest sytuacja, która nam może pozwolić kupić trochę więcej czasu. Ale bardzo dużym kosztem. Całość wywiadu w: http://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,24144162,35-stopni-w-cieniu-na-razie-jest-super-nie-niebawem-wyginiemy.html
    3 punkty
  3. Na liście 14 ośrodków narciarskich na razie nie znalazły się wyciągi w Małym Cichem, na Rusińskim Wierchu w Bukowinie Tatrzańskiej. - To nie jest kwestia tego, że oni nie są zainteresowani. Wręcz przeciwnie. Na razie jednak na przeszkodzie stanęły kwestie techniczne. Wyciągi te pracują bowiem w oparciu o inne systemy. Dlatego, gdy tylko zmienią system, również będą mogły u siebie wprowadzić nowy skipass - tłumaczy Krupa Do skipassa mają docelowo przyłączyć się także Polskie Koleje Linowe z Kasprowym Wierchem - wyciągami w kotłach Goryczkowym i Gąsienicowym. Tam jednak na przeszkodzie stoją kwestie dogadania sprawy związanej z dotarcie do tych wyciągów. Zanim bowiem narciarze będą mogli szusować i korzystać z wyciągów krzesełkowych w kotłach, muszą wyjechać na szczyt koleją linową. http://zakopane.naszemiasto.pl/artykul/tatry-super-ski-wspolny-skipass-polaczyl-14-wyciagow,4879936,art,t,id,tm.html
    3 punkty
  4. Nie wiem czy mogę wkleić link do źródła więc tylko napiszę, że "jasnowidz" Jackowski przewiduje zimę dekady. 😂 Idę do piwnicy po narty
    2 punkty
  5. wygląda jakby podjazd do gondolki robili od drugiej strony
    2 punkty
  6. Nie chcą , nie muszą . Nam do szczęścia nie potrzeba czegoś , czego nikt nie chce . Rusiński NIGDY do Białki Tatrzańskiej nie dołączy .Idę o gruby zakład . Im nie chodzi o ski pas z resztą .Oni chcą być sobą i tyle . Zresztą nie nasz interes . Zauważyłem , że np nasi goście bardzo rzadko , lub nawet wcale nie korzystają z tego wyciągu . w sumie tylko dwie koleje w jedną stronę , nic nadzwyczajnego , nie ma czego żałować . Dlatego też nam krzywdy nie zrobią jak nie będą .Po drugie dojazd beznadziejny , często słabo odśnieżony , ciągłe problemy z samochodami .
    2 punkty
  7. Już jestem w domu i mogę spokojnie napisać relację Dzień pierwszy zacznę może od opisu szlaku: Łopuszna, Kiczora, Jaworzyna Kamienicka, Schronisko pod Turbaczem, Ostrowsko, Łopuszna. Zaczęliśmy w Zrąbku Niżnym. Z samego rana chłodno i temperatura oscylowała wokół -2 stopni. W drzewach i w samej dolinie na dole - mgła. Przepiękny tamtejszy potok: Idziemy w górę - czarnym szlakiem. Po drodze mijamy uroczą polankę z małymi bacówkami: Ta dwudniowa wyprawa, tym razem z @expat i Gosią. Bawimy się jesienią Dochodzimy do kolejnej polanki - a tu dłuższa przerwa i masa zdjęć. Dlaczego? Dlatego Nooo trzeba było też zrobić jakieś inne ujęcia dla urozmaicenia relacji My Jak widać po górnym zdjęciu szybko się zrobiło ciepło i rozebraliśmy się do rosołu - prawie Stawik: Dlaczego Kochamy Gorce? Jeszcze jeden dowód: Ruszamy dalej w kierunku Jaworzyny Kamienieckiej. Paula: Marboru... ...jak widać rehabilitacja najlepiej przebiega w terenie Na twarzy radość! Do pomocy - kije. Wieża widokowa na Gorcu: Gorczański Park Narodowy: Przepiękne miejsce - Polana Kamienicka: I "głębszy" z niej widok: Gdzieś daleko Lubań - tam byliśmy dokładnie rok temu Grzechem byłoby nie zobaczyć okolicznej jaskini... Niestety nie jest imponująca - bo z zewnątrz wygląda tylko jak zwykła dziura w ziemi: Szczegóły: Wracamy na szlak i decydujemy się odwiedzić Schronisko pod Turbaczem - po drodze Hala Długa: Pięknie tu: Bar w bacówce już zamknięty: A w Schronisku masa turystów pieszych i rowerzystów. Uroczy lisek... Schodzimy na dół. Jest godzina 15. Jest Dzień Niepodległości - chwila zadumy w miejscu pamięci nieco poniżej: Słońce szybko zachodzi... ...a my wciąż na szlaku. Tatry wyglądają majestatycznie! Kończymy dzień korzystając z czołówek i latarki. Szlak zgubiliśmy i zamiast zejść do Łopusznej szlakiem niebieskim powędrowaliśmy czarnym do Ostrowska. W efekcie nadłożyliśmy masę drogi idąc kilka kilometrów wzdłuż dróg asfaltowych Łącznie tego dnia zrobiliśmy 32 km. Po dotarciu do naszej noclegowni i zjedzeniu obiadokolacji - padliśmy ze zmęczenia spać. Pozdrawiamy serdecznie: CDN
    2 punkty
  8. Siedzę cały tydzień na Stubai z moim klubem.Pogoda nienaganna,śniegu mało,kamieni na gorze dużo,na dole jeszcze więcej,ludzi dużo,jak na listopadowy środek tygodnia.Nie przeszkadza to w realizacji planów treningowych,jeździmy codziennie 500 bramek gigantowych,trener mówi,ze to mało i tak do niczego nie dojdziemy...Pole treningowe przygotowane dobrze,ale reszta zaniedbana,obijają się ratrakowi...
    1 punkt
  9. Nadchodzący sezon to zapowiedź rewolucji. Powstaje Tatry Super Ski - wspólny skipass 14 ośrodków, łączące Podtatrze w jeden wielki ośrodek narciarski. To nowa era zimowej turystyki w regionie. Uroczyste podpisanie umowy między stacjami odbędzie się 15 listopada o godz. 12.00 w hotelu Grand Stasinda w Bukowinie Tatrzańskiej Więcej informacji znajdziecie tutaj
    1 punkt
  10. Dzień drugi i ostatni, to mało uczęszczany i niezwykle piękny szlak czarny z Lubomierza. 18 kilometrowy: Lubomierz, Kudłoń, Gorc Troszacki, Kudłoń, Lubomierz. Początek trasy znajduje się przy tutejszym kościółku. Auta zostawiamy tuż przy nim, przy drodze do Nowego Sącza. Ruszamy na początku przez gęsto tu pobudowane zabudowania, dość szybko docieramy do potoku o wdzięcznej nazwie Rosocha. W wyżłobionej skale płynie sobie woda... Kilka chwil i wchodzimy na wąską ścieżkę i opuszczamy osady ludzkie. Szlak jest pusty...i to nam się bardzo podoba! Wędrujemy wśród pól i łąk Klimat Gorców chłoniemy nie tylko przez płuca (czyste powietrze) ale również wszystkimi innymi zmysłami. Jest po prostu pięknie! Im dalej do przody, tym krajobraz się zmienia. Widok w stronę wioski Konina. Jeszcze trochę w górę i naszym oczom ukazuje się prawdziwa świąteczna choinka... bo z gwiazdą na czubku Wchodzimy do lasu i co pewien czas mijamy bardzo urokliwe polanki. Ten sam widok co u góry z wioską w tle, z perspektywy lasu wygląda zupełnie inaczej. Na Szlaku: Jeszcze kolejna polanka i kolejna atrakcja na szlaku - ruiny bacówki. Tuż obok kwitnący chaber łąkowy - późna jesień i kwitnie? Pięknie! Im dalej w las tym bardziej bajkowo 😮 Robi się coraz stromiej... po łagodnych, zaczynają się dosyć ostre schody w górę. Zrobione jak na powyższym zdjęciu z bali drzew. Docieramy do charakterystycznych dla Kudłonia skał. Pierwsza z nich, to Kudłoń Baca. Z bliska wygląda tak: Są i kolejne... ...nie wiem, czy akurat te mają jakieś nazwy i czy z nimi są związane jakieś legendy, tak jak jest to w przypadku Bacy? Docieramy do polany pod Kudłoniem. Stąd rozpościera się widok na Beskid Wyspowy. Jeszcze trochę wysiłku i jesteśmy na szczycie z pamiątkowym krzyżem i historią wizyty Jana Pawła II w tym miejscu. Znak geodezyjny - oznaczenie szczytu Kudłonia 1274 m npm. Ruszamy dalej w kierunku na Przełęcz Przysłop. Podążamy granią. Naszym celem jest Gorc Troszacki: Tuż po wyjściu z lasu - bezimienny grób? W oddali Tatry... Kilkaset metrów i kolejna mogiła - prawosławna: Tym razem wiemy, kto tu leży... W czasie Drugiej Wojny Światowej w Gorcach toczyły się walki... ...nie tylko AK z hitlerowcami ale również AK z sowiecką partyzantką - powyżej przykre pamiątki tych wydarzeń. Docieramy do celu! Z Gorca Troszackiego robimy odwrót i wracamy po swoich śladach do aut - trzeba wracać do domu i do pracy. W drodze powrotnej kilka razy wyciągam aparat. Sam jestem również obiektem obiektywu Ostatnie spojrzenia, w kierunku niesamowitych krajobrazów... I kierujemy się do Lubomierza: Jeszcze tylko przeprawa przez potok... I kończymy ten wspaniały, dwudniowy wypad w Gorce. Jeszcze pamiątkowe zdjęcie przy malowniczej świątyni: I kończymy przygodę. Wsiadamy do auta i odjeżdżamy z kolejnymi planami powroty w te okolice - Gorce zachwycają i jest jeszcze w nich kilka miejsc, w których nie byliśmy, a chcemy być. Zaliczone 50 kilometrów wędrówki łącznie w czasie tego wyjazdu. To była świetna rehabilitacja w terenie! Pozdrawiamy serdecznie Ekipa z Radomia
    1 punkt
  11. Najtaniej jest zaraz za granicą niemiecko-austriacką po prawej stronie - agip . W Lermoos jest trochę drożej , na przełęczy Fernpass zwykle 1-2 centy wyżej niż na tej przygranicznej, potem już kolejne parę centusiów trzeba dołożyć. Bardziej niż ceną paliwa przejmował bym się zamknięciem dla narciarzy głównej gondoli i tras z niej wiodących - na Twoim miejscu zmienił bym lokalizację na inną , albo liczył na otwarcie Hochzeigera .
    1 punkt
  12. Okolice 38/39 tym razem. Z Olą i Krzysiem. Go, go, go... bum. Pierwszy i jedyny dzwon, ale w puchową pierzynę, dla koneserów.
    1 punkt
  13. Coś tam też popstrykałem na tym wyjeździe, od piątku ma być ponownie pogoda jak dzwon, kadry wyjdą katalogowe W pierwszy weekend grudnia planujemy pięć dni w Ischgl lub jeżeli matka natura na to nie pozwoli ponownie Solden + Gurgle, mam chyba jeszcze coś wolnego w razie chęci
    1 punkt
  14. Kurcze szkoda, że nie ma Małego Cichego, mam fajną kwaterę blisko wyciągu. Już brak ich w tatraski komplikowal mi sprawę. Teraz pewnie odpuszczę bo kupowanie dwóch karnetów trochę słabo się kalkuluje. @JC, a może są jakieś plany, aby też dołączyli
    1 punkt
  15. Dobrze, że w końcu umowa zostanie podpisana, bo o wspólnym wielkim karnecie mówiło się już od kilku lat. Z Kasprowym jest ogromny problem - albo cennik Tatry Super Ski musiałby skoczyć mocno w górę, albo ceny Kasprowego w dół. Jak myślicie, co jest bardziej możliwe? Rusin-Ski pewnie prędzej czy później dołączy do reszty, ale na siłę nikt nikogo nie będzie zmuszać do wspólnego karnetu
    1 punkt
  16. Wrzuć to z zielonymi spodniami, najlepsze. Jarowi dzięki za perfekcyjne cztery dni, lubudubu. No i filmik dla wrzucenia luzu, zamiast wstecznego;-) PS obsesja 41 widoczna nawet z perspektywy kanapy;-) MOV_2287.mp4
    1 punkt
  17. Gaislachkogel zamknięty. A Spectre kusiło. Jedynie Tiefenbach oraz Rettenbach otwarte. Dzięki za miłe słowo. No ale mam jeszcze lajtowe przytrasowe wycieczki. Np. na lewo w dół od trasy 36, czyli kanapy, bonusem widok na "41", przynajmniej na pierwszej fotce. To tu nie na "ekstremach" z lekka przeoralem slizgi.
    1 punkt
  18. Już wiem. Pietka znaczy stopień się przesunął do tyłu, choć niby to nie tłumaczy wspinania przodu, to jednak. Winno być pół cm a na jednym jest więcej. Nawet raz mi but wpadł między stopień w ułożeniu najwyższym do podchodzenia. Dzięki Wam za rady i uwagi.
    1 punkt
  19. Kierunek obrotu piętki nie ma znaczenia (przynajmniej w verticalach). Zresztą i tak pięta wolna przy podchodzeniu. Przy zaciąganiu sprawdź czy zaciągasz na MAXa. W verticalach na samym końcu jest jeszcze jeden pojedynczy "klik".
    1 punkt
  20. Druga odsłona Tyrolu w tym sezonie 😀 Wczoraj i dziś znowu standardzik słońce nie za dużo ludzi a po 14 to już całkiem pusto 🤗 Pozdrawiam 😎
    1 punkt
  21. 0 punktów
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...